Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
kapi

W Poszukiwaniu Harmonii [powrót po latach]

Recommended Posts

Eris zdążyła wgryźć się soczyście w swoją mieszankę. Jej pierwszym przemyśleniem był brak gorzkiej czekolady, ale i bez niej danie było pyszne. Słuchała z zadowoleniem pomyślnych informacji. Po chwili nadeszło pytanie, wiedziała doskonale co będzie chciała zrobić, ale nie czuła jakiejkolwiek konieczności by się tą wiedzą dzielić. Spokojnie połknęła to co aktualnie miała w ustach i zbliżyła się do ogiera na tyle by móc go dotknąć w nos i powiedzieć -boop.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Tak rozumiem, czyli to poufna informacja, to się nie mieszam.

Sulphur zerknął na danie Eris, jakby dopiero teraz zwracając uwagę co ona je. Tak był podekscytowany przedmiotem operacji. Powoli docierało do niego, że oto ta tajemnicza Kirina siedząca przed nim ma zdobyć Elementy Harmonii, z mocą których może nawet udałoby się od razu odbić całą Equestrię. Byłoby to w prawdzie zadanie karkołomne nawet z taką mocą, ale Rebelia miała już na czele Księżniczkę Lunę i spore zasoby kucy i sprzętu, zatem stawka była wysoka. Nie dziwiło więc Sulphura, że i informacje o zadaniu są tajne. Mimo wszystko jednak jego ciekawość aż wrzała, co objawiało się lekkim falowaniem jego grzywy, która zdawała się łopotać, co raz się elektryzując i opadając. Ogier zachowywał jednak spokój i powagę. Zerkał niecierpliwie w stronę Kapitana Grima. Zastanawiał się czy rdzawy ogier pozna szczegóły operacji, czy może już je przejrzał. Sulphur darzył bowiem swego przełożonego wielkim szacunkiem i podziwem, zazdroszcząc mu czasami uczestnictwa w wielkim oblężeniu. Ciemno żółty kuc ziemny zastanawiał się często jak to jest znaleźć się w centrum wydarzeń i walczyć o słuszną sprawę. Nie spodziewał się znaleźć w takich historiach łatwych laurów zwycięstwa i podziwu, jednak od źrebięcia wiedział, że kuce które sprawdzą się w takich momentach w historii zostaną zapamiętane i będą podawane jako wzór. Suphur od dawna chciał się sprawdzić, po to w dużej mierze wstąpił do Rebelii, uważał że tak należy i to jest ta jedna chwila, którą potem wiele stuleci będzie opiewać się w pieśniach. 

 

Dlatego też główny Pocztowy tak cenił Grima, kuca który od zwykłego rolnika stał się najpierw dowódcą w oblężeniu, z misją odnalezienia Twilight i jej przyjaciółek, dorobił się tytułu pułkownika Rebelii, o ile dokumenty które przeglądał Sulphur były prawdziwe, a potem gdy Księżniczka powróciła i wszystkie nadania były weryfikowane Grim dostał oficjalny Equestriański stopień Kapitana. Taka kariera wpisywała się sama jako materiał na dobrą balladę. Ogier westchnął lekko w zamyśleniu, a grzywa przestała mu falować to w górę to w dół. Oczy błysnęły bystrym światłem skupienia. Sulphur zaczął badać wzrokiem to Eris to Grima, w końcu z lekka się uśmiechnął.

- Stawiam w takim razie, że Twój nos Eris robi wysokie i krótkie bip. - ogier rzucił to trochę po to aby zrzucić z siebie narastające oczekiwaniem napięcie i faktycznie podjęcie abstrakcyjnego tematu pomogło mu, bo uspokoił się już zupełnie, usiadł poważnie i zdecydował się wziąć kolejny kawałem szarlotki, z której dokładnie zaczął wpierw wyjadać kruszonkę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grim zupełnie nie był świadom, jaką minę musiał zrobić po zasmakowaniu zdecydowanie zaskakującej i egzotycznej przekąski, jaką był orzech podarowany mu przez Kirinę. Jednak kiedy ten zaczął już musować i ogier mógł poczuć pełnię smaku na języku i podniebieniu, jego pyszczek rozpromienił szeroki i szczery uśmiech kucyka ziemskiego, dość rzadka i raczej niepowtarzalna rzecz widziana z reguły na obliczu surowego weterana. Przez krótką chwilę kapitan zamyślił się, rozkoszując się prezentem i nie patrzył za bardzo na to, co wyczynia Eris na stole. Wrócił jednak na tyle wcześnie by zobaczyć to, co stworzyła z naszykowanych przez Sulphura dań.

Zdecydowanie było to coś, czego wcześniej nie widział, i jako bardziej konserwatywny smakosz chyba obawiałby się spróbować. Nie odzywał się jednak, bo i po co. Co kraj, to obyczaj.

Kiedy ta zaczęła opowiadać o misji, jaka czekała ich niewielką, najprawdopodobniej dwukucykową drużynę, rdzawy ogier zaczął przysłuchiwać się jej słowom znacznie uważniej. Elementy Harmonii? Wszak Powierniczki pojmano już dawno temu, a same klejnoty, już wcześniej legendarne, najprawdopodobniej zaginęły, lub znalazły się w łapach lub kopytach podłego nieprzyjaciela. Jednak... taaak, odzyskanie czegoś tak ważnego na pewno nie tylko pomogłoby porwać do buntu cały okupowany kraj, ale też miałoby i bardziej wymierne zastosowanie. W Elementach drzemała magia, i choć Grim sam się czasem łapał na tym, że nie myśli o niej zbyt pochlebnie, bowiem ich wrogowie się nią otwarcie posługiwali, to wiedział, że gdyby Rebelia je zdobyła...

Cóż. Wrogowie, czy to Podmieńce, czy Sombra, mieliby pozamiatane. Wtedy do ostatecznej rozprawy z nieprzyjacielem pozostałyby tylko skądinąd dobre w wojaczce gryfy, ale i ich Królestwo nie dałoby chyba stawić czoła magii Elementów, Księżniczkom - bo możnaby wtedy uwolnić je obie - oraz zjednoczonym siłom trzech equestriańskich plemion. Z całej wypowiedzi Eris kapitan Grim mógłby mieć tylko jedną uwagę.
- Nigdy nie byłem zbyt mocny w kłamstwach - przyznał się szczerze, rozkładając kopyta w geście nieco udawanej bezradności. W oczach miał jednak lekko wesołe iskierki - Na całe szczęście nie jestem sam, a wywiad Rebelii składa się z całego mnóstwa znających się na rzeczy, gotowych na poświęcenia kucyków. Na pewno jest tam ktoś, kto potrafi dobrze łgać, i można to wykorzystać. Później przygotuję rozkazy i prośbę do wywiadu, by agenci w polu i ewentualni szpiedzy w szeregach wrogów rozprowadzali odpowiednie plotki, pogłoski. W takim chaosie na pewno będzie łatwiej i zdobyć informacje, i się poruszać. To może się udać.

Dalej brodaty kuc zastanowił się chwilę, powstrzymując swą chęć by zarówno skosztować czegoś z niesamowitej ilości smacznego jedzenia wystawionego w tak wspaniały, twórczy sposób przez Sulphura na stół, jak i przytulić butelkę nalewki. Ucztować można potem, gdy pozna się więcej szczegółów, a przy stole można nakreślić jakiś głębszy plan.
- A zatem to jest nasza główna misja. Elementy Harmonii. Z całą siłą, jaką reprezentujemy, nie będzie to łatwe. Nie jestem pewien nawet, czy wiemy gdzie mogą być. Lecz uważam, że spróbować trzeba, to może odwrócić zły los, jaki spotkał naszą krainę. Chętnie dołączę do wyprawy, tylko jedna sprawa. Pod moją nieobecność ktoś musiałby mnie zastąpić, bowiem w tak śliskiej sytuacji nierozważne byłoby odbieranie i przesyłanie jakichkolwiek listów. Mógłbym co najwyżej spotykać się z kurierami osobiście, nadając wiadomości słowne, ale i to jest ryzykowne.

Grim uśmiechał się przyjaźnie, widząc jak Eris wykonuje charakterystyczny, zabawny gest niespodziewanego boopnięcia Sulphura w nos, jak i drobną niecierpliwość młodego ogiera. Ach, kapitan wiedział co żółty kuc mógł czuć, sam wszak był kiedyś podrostkiem i młodym ogierem. Ten zapał widoczny w oczach, oddanie sprawie, ciekawy efekt z falującą grzywą... Kto wie, może i Główny Pocztowy, jako osoba i tak już odpowiedzialna za tyle rzeczy, miał na tyle ognia w sobie, by podołać zadaniu. Z pyszczkiem rozdzielonym między namysł i uprzejmą wesołość ogier dosiadł się wreszcie do stołu, popijając herbatę, nalewając sobie nalewki i częstując się zarówno marchewkowym krokiecikiem, jak i burgerem do odgrzania. Cieszyła go ta atmosfera, jakże inna od poważnego nastroju wśród dowódców sztabowych lub przepełnionych zemstą i przemocą, choć już teraz dużo rzadszych akcji bojowych.
- Jeżeli mam wyruszyć, by wspomagać i być może ochraniać naszego bardziej wtajemniczonego gościa, będę potrzebował zaufanego kuca, który pomagałby mi przekazywać wiadomości - kontynuował Grim w przerwie między posiłkami. - Zastępcy, czy też może adiutanta, prawdopodobnie obu. Sulphurze... czy byłbyś chętny przyjąć na siebie to brzemię? Zarządzanie moją komórką dzielnych kucyków, pośredniczenie w wiadomościach, pod moją nieobecność? Byłbym zaszczycony. Wyglądasz na porządnego ogiera. A co do samej wyprawy... czy są jakieś informacje, które by nam pomogły? Droga Eris? Być może ze względu na tajność, Księżniczka była dość oszczędna w słowach.

Do czego Grim się głośno nie przyznał, a co dodatkowo zaprzątało jego uwagę, była jedna rzecz. Czy nosek Eris rzeczywiście wydaje dźwięk, jaki opisał żółty kuc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eris przechyliła łepek i wbiła w żółtawego ogiera pytające spojrzenie. -Nie jestem pewna jaki odgłos wydaje mój nosek przy dotknięciu.- mruknęła zamyślona. Prawdę mówiąc nigdy się nie zastanawiała jaki odgłos wydaje jej nosek. Być może Sulphur miał racje,  być może nie. Zaciekawiona tematem kirina nadstawiła nieco nosek i ze smutkiem zobaczyła jak ogier siada przy stole. "Gdzie jego ciekawość? Gdzie chęć odkrywania? Mógł poznać odpowiedź odrazu. Mógł dać odpowiedź nam obojgu. Czemu tak okrutnie porzucił temat?!" myślała popadając w coraz głębszą myślową rozpacz. Do czasu aż jej wzrok nie zachaczył o niedojedzone danie, a do uszu nie dobiegł głos Grima. "Dołączy do wyprawy? Pod jego nie obecność? Przy ochranianiu mnie? ... nie wspomnieli o towarzyszu... to chyba to niezbędne wsparcie." W pierwszej chwili była nieco zaskoczona faktem że ktoś idzie z nią jednak z drugiej strony byłaby to dla niej ciekawa odmiana, a co jak co ale ciekawe odmiany i wszelkie inne zmiany Eris lubi bardzo. Podeszła do rdzawego ogiera i przyjrzała mu się bardzo uważnie. 

Na Grima pewnie nie raz ktoś krzywo patrzył, nie raz też pewnie ktoś badał go wzrokiem, generalnie nie raz ktoś na niego patrzył, ale badawczy wzrok Eris był inny. Nie był ciężki ani osądzający, nie był w żaden sposób przyjazny ani jakkolwiek wrogi. Jej wzrok był... niezręczny, kłopotlowie wszędobylski. Ogier miał wrażenie jakby nie tyle sama Eris co "coś" nieokreślonego patrzyło na niego z każdej strony. Nie raz pewnie uczucie to było na tyle dotkliwe aby rozejrzeć się w poszukiwaniu być może kogoś jeszcze. Po chwili takiego gapienia się rzekła -Tak.- powiedziała z zadowoleniem i po dłuższej chwili dodała -Możemy wyruszyć razem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...