Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 108
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

- Dobra - powiedział z uśmiechem - załóż swoją kuszę - powiedział biorąc się do dzieła. Ze względu na to, że kucyki mają kopyta skonstruowano specjalne urządzenie miotane zwane kuszą. W sumie były to dwie drewnane beli, które mocowało się do kopyta za pomocą kilku skórzanych pasków. Cięciwę naciągało się korbą a następnie zwalniało ociągając spust. Ruszyłeś do swojego stanowiska by zapiąć swoją kuszę.

Napisano

Podszedłem i nałożyłem na siebie kuszę. Podszedłem do tarczy i odszedłem na 20 metrów. Naciągnąłem cięciwe, i umieściłem strzałę. Przymierzyłem, wystrzeliłem. - 9,5/10... Nie jest tak źle... - Odetchnąłem. - Teraz twoja kolej!

Napisano

Blazy podszedł, wymierzył i strzelił. Bełt poleciał prosto do celu, niestety szarpnięcie cięciwy zmieniło jego tor lotu. Blazy trafił w siódemkę.

Napisano

- Za mocno szarpie! - poskarżył się - nie mogę utrzymać kopyta w bezruchu, nie mam siły! - narzekał. Co prawda to prawda, Blaze nie był silny, ale miał celne oko. Jeśli tylko byłby silniejszy byłby pewnie tak dobry jak ty, ale jest leniwy i nie trenuje. Trzeba coś z tym zrobić, przecież zawody już niedługo.

Napisano

Masz świetne oko, ale i słabą rękę - powiedziałem. - Muszę zorganizować ci indywidualny trening. Więc codziennie na treningach, od właśnie tej chwili, będziesz wykonywał podciągnięcia, podnoszenie ciężkich koszy z jabłkami metodą 3x3x3, ale i oczywiście zwyczajne kusznictwo. Będę cię obserwował! Więc, do dzieła! Raz! Dwa!

Napisano

- Jasne stary - powiedział wciąż zawiedziony swoim strzałem. Spojrzałeś na resztę drużyny sprawdzajac czy nikt nie potrzebuje pomocy. Ale widać, że twoje metody organizacyjne podziałały. Nikt nie wchodził sobie w drogę a trening szedł gładko jak po maśle.

Napisano

Oby tak dalej, to będzie świetna drużyna! - pomyślałem -  Tylko szkoda mi Blaze'a. Jest moim ulubieńcem! Musi się postarać, gdyż jest naprawdę dobry.

Napisano

- Trenujecie? - usłyszałeś za sobą czyjś głos. Odwróciłeś się i zobaczyłeś klacz o pięknej zielonej sierści i grzywie w o jeden ton jaśniejszym kolorze. Rozłożyła skrzydła by strzepać z nich kurz. Nie znałeś tego pegaza, a ona wyglądała naprawde ładnie, ciekawe co tu robi...

Napisano

Dzień dobry, proszę pani. Co panią tu do nas sprowadza? I, tak owszem, trenujemy kusznictwo. Niedługo jedziemy do Canterlotu na turniej. A do naszego klubu Golden Arrows zapraszamy, jeśli oczywiście ma pani chęć. - Odpowiedziałem. Czułem się trochę niezręcznie. Było to dziwne uczucie... Nie wiedziałem co mogę powiedzieć!

Napisano

- Nie dziękuję - powiedziała z półuśmiechem - nie jestem dobra w strzelaniu. Po prostu mnie zainteresowaliście. Czyli jedziecie na ten turniej w Canterlocie? Myślałam, że tam występują tylko najlepsze drużyny w Equestrii...

Napisano

Tak, walczymy o zwycięstwo w tym turnieju głównie z Canterlotem. Zrzeszają oni samych mistrzów w tej dziedzinie. Nie pozwalają dochodzić niewyklutym talentom, ale to już ich sprawa... - Odpowiedziałem - Pójdę zobaczyć, jak radzi sobie Blazy. A tak apropo, chce się pani napić?

Napisano

A czego Pani sobie życzy? Wody, herbaty, soku, a może coli? - spytałem się -  A, Blazy to ogier, teraz podciągający się. Wykonuje ćwiczenia siłowe.

Napisano

- Ach ten. Wygląda na bardzo skupionego... o co się pan pytał? - zapytała wracając do rzeczywistości - co chciałaby wypić? Poproszę herbaty.

Napisano

Herbatkę... Acha. Zaraz wracam! - powiedziałem i pobiegłem sprintem do najbliższej kawiarenki. Miałem nadzieję, że klacz na mnie zaczeka...

Napisano

Wbiegłeś szybko do kawiarni nawet nie zamykając za sobą drzwi. Kelner spojrzał na ciebie jak na głupka.

- Coś podać? - zapytał siląc się na uprzejmość.

Napisano (edytowany)

Tak! - wykrzyknąłem - Capputino, kawę, czy cole... co tam było! - wykrzyknąłem zdenerwowany... - A tak! Poproszę herbatę.

Edytowano przez Camed
Napisano

Ale ja ją potrzebuje tu i teraz! - krzyknąłem. - Niedaleko przechodził kelner niosący jakąś potrawę, i co najważniejsze, herbatę! Rzuciłem się po nią, pieniądze zostawiłem przy kasie. Zabrałem ją i ostrożnie zacząłem zmierzać w stronę miejsca treningu. Miałem nadzieję, że jeszcze tam czekała!

Napisano

Pognałeś w stronę trenującego zespołu jakby od tego zależało twoje życie, twoje obawy okazały się jednak płonne. Klacz wciąż tam stała obserwując twoich chłopców podczas treningu.

Napisano

Podbiegłem... Już ledwo zipałem, lecz zachowując powagę i skromność wręczyłem damie herbatę. - Tak, jak prosiłaś - powiedziałem z uśmiechem - Tak  poza tym, jak się nazywasz? Ja jestem Camed, a ty?


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...