Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Arena siedemnasta nie posiadała dachu, co miało swoje zalety, jak i wady. Do tych drugich należał spory dyskomfort w razie nagłej ulewy. Kto by chciał walczyć i moknąć przy tym do suchej nitki? W różnych miejscach, w ścianach areny znajdowały się różnej wielkości okrągłe okna. Czasami, jak dopisywała pogoda, przez te okna do środka dostawały się puszyste chmury. Prawdziwe, nie wytworzone drogą specjalnego zaklęcia! Jedno, co było niezmienne to mniej lub bardziej porywiste wiatry, panujące na tej arenie. Chodzą słuchy, że pewien nierozważny czarodziej przywołał na arenę niewielkie tornado. Owszem, wywiało ono jego przeciwnika, ale jego samego także, kończąc starcie remisem. Co za pomysł... Jeśli macie lęk wysokości nie spoglądajcie w dół! Arena unosi się w powietrzu.

 

 

 

aerial_duel_by_lunarapologist-d4q6tkg.jp

 

 

 

Już za chwilę RedSky zmierzy się z Matalosem! To „Wichrowa Arena”, a jako zdolni magowie na pewno będziecie wiedzieć jak w odpowiednim momencie wykorzystać siłę wiatru, a może nawet i chmury, by zapewnić sobie przewagę. Powodzenia!

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

<Po długiej przerwie...>

Znudzona widownia wpatrywała się pustym wzrokiem w horyzont. Czekali już wystarczająco długo i nigdzie nie widzieli zawodników.

Wtem ktoś z widowni zakrzyknął:

- Patrzcie! Czy to ptak?

- Czy to samolot? - podchwycił jego okrzyk ktoś inny.

Część widowni spojrzała w tamtą stronę, a pozostali myśleli czemu tamci dwaj tak bardzo się podniecają na widok taka albo samolotu.

- Nie, to... pieniek - stwierdził ktoś.

Tak. W kierunku areny, siedząc wygodnie na kawałku równo przyciętego drewna, leciał Ambroży. W dłoniach trzymał maszynę KAVA 2000 z dyszą parową która miała kierować lotem tej dziwnej jednostki. Podmuch gorącej pary przyspieszał go, kierując maga na arenę.

Kiedy Ambroży znalazł się nad areną, przekręcił dyszę i niczym samolot pionowego startu wylądował na ziemi. Ambroży zszedł z pieńka i schował cały osprzęt do torby.

- Przepraszam za spóźnienie - rzucił. - Ale szukałem areny. Ktoś ją przeniósł w powietrze, a ja kulturalnie szukałem wejścia na ziemi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, RedSky nie pojawił się na arenie, co oznacza, że oddał ten pojedynek walkowerem. Tym samym, zwycięża Matalos i to właśnie jego zobaczymy w następnej rundzie turnieju.

 

Oby przeciwnik, którego napotka Matalos w następnym starciu odważył się zmierzyć z jego mocą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...