Matalos

Brony
  • Content count

    1,435
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

8 Neutral

About Matalos

  • Rank
    Ex-Nadpobudliwy MG
  • Birthday 12/03/1996

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    44577027

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  1. Przed chwilą znalezione na fb: "Jednostka strzelecka Związku strzeleckiego "Strzelec" OSW z Kędzierzyna -Koźla zaprasza w dniu 4 października na całodzienne zajęcia polowo- taktyczne." Ktoś już był na czymś takim może? I druga sprawa: czy jest sens robienia całego czarnego umundurowania? Zastanawiam się nad zrobieniem z siebie członka Umbrelli, ale nie jestem pewien czy ten styl kolorystyczny nadawałby się do airsoftu. (tutaj wygląd przykładowy).
  2. Wczoraj byłem na pierwszej w życiu strzelance. https://m.youtube.com/watch?v=3tYPzSGVHOc Nie mogę się doczekać następnej niedzieli, mam tylko nadzieję, że będzie więcej osób. Jak wyglądała gra: Było nas czterech a rozgrywka toczyła się w starym warsztacie dla niewidomych. Duże przestrzenie, kilka pięter... Bardzo klimatyczny, choć strasznie zaśmiecony budynek. Na początku parę gier dwa na dwa. Potem było zdobywanie pomieszczenia na piętrze a na sam koniec dethmatch na pistolety. Udało mi się zdobyć trzy fragi ^^ (co przy liczbie zgonów = liczbie rozgrywek nie jest aż tak bardzo epickie, ale jednak coś) oraz zebrałem pierwsze rany bitewne (zapomniałem rękawic i kulka poszła w rękę). Na sam koniec miałem scenę z pojedynku rewolwerowców, kiedy to ja i mój przeciwnik znaleźliśmy siebie w jednej z opuszczonych hal. Kryjąc się za framugą wychylaliśmy się i strzelaliśmy w równym rytmie. Bardzo mi się podobało i już wiem, że będę wykorzystywał każdą niedzielę aby pograć. O ile rok maturalny pozwoli ._.
  3. - W porządku, postaramy się ciebie ochronić... Albo lepiej - dodał dowódca. - Daleko jest jego kryjówka? - spytał się szeptem i dodał z wesołym grymasem. Urządzimy mu małą niespodziankę... - W porządku, mam nadzieję, że nasza sprawa będzie szybko rozważona - powiedział ambasador. - Im szybciej to powstanie, tym szybciej kucyki zyskają.
  4. Technicy coraz bardziej zacieśniali krąg, próbując wypatrzeć coś przez mgłę. Zachowywali milczenie i starali się nakłonić kucyki do tego samego. - Jak... Czemu cię ściga? - spytał się dowódca, siląc się na spokój. Ambasadorzy położyli przed kucykiem kartkę. Na niej wypisane było wszystkie materiały, jakich potrzebowali. (Ogólnie kosztorys jest tam wyliczony na zbudowanie kilku fabryk, takiego zaczątku przemysłu. Powiedzmy... Na 8 fabryk [nowa jednostka miar: fabryki ]). - Bank Equestriański zajmie się zapłatą za nasze zamówienie - odparł Ambasador. - Jesteśmy w stanie zrozumieć też waszą sytuację i dostosujemy nasze potrzeby do waszych zapasów.
  5. Chwilę później Johnattan został poproszony do małego pokoiku, wewnątrz banku. Za nim udała się Julia i gdy tylko przekroczyli próg pokoju, zamknęła drzwi butem. W pokoju byli we trójkę, Julia, Johnattan i Adam. Dziewczyna zarzuciła włosy, oparła ręce na biodrach i przechyliła głowę. Adam westchnął ciężko. - No dobra, mów o co ci chodzi? - spytała się siostra szefa. Jakub prawie już dotarł do banku, kiedy nagle ostrzymał SMS-a. Po dźwięku poznał, że jest to niezmiernie ważna wiadomość, więc zatrzymał się i spojrzał na wyświetlacz. Uśmiechnął się widząc treść. Odpisał: "Zgarnij ludzi. Nasza baza w Czechach jest do twojej dyspozycji."
  6. Zegar, wróć. Czekamy na ciebie.
  7. Szczeże? Jak się skończy akcja na Ukrainie, to chyba zacznę robić plan ewakuacji z kraju. Tak w razie w. Wgl. Wywiad Ukrainy poinformował, że ma niezbite dowody na udział Rosjan w zestrzeleniu samolotu. Jednak wątpię, że to prawda, raczej prowokacja. W każdym razie, lepiej patrzmy na naszą wschodnią granicę. Bo nie wiadomo, kogo będzie chciał do nas zajrzeć.
  8. Samolot spadł. To wiadomo na 100%. Jednak czy go zestrzelili to nie wiadomo. Są niepotwierdzone informacje że dostał z jakiejś rosyjskiej wyrzutni, do której dostęp mają separatyści, Ukraińcy i Rosjanie. Nie wiadomo też co cywilny samolot robił w tamtym terenie. Ta strefa powietrzna jest zamknięta. A teraz ciekawostki: samolot, który przelatywały nad tamtym terenem należał do malezyjskich linii lotniczych. Tych samych, których samolot "zgubił się" jakiś czas temu. Inna ciekawostka: Jest jakieś nagranie, na którym separatyści prowadzą rozmowy o "zestrzelonym samolocie". Stwierdzają, że musiał on przewozić szpiegów, z racji że samoloty cywilne nad rejonem Doniecka nie latają.
  9. [spokojnie, z tym magazynem to nie była taka ważna informacja ] Kiedy rozległ się ryk wszyscy technicy podnieśli broń do barków i zaczęli obserwować uważnie dym. Dowódca spojrzał na kucyka i powiedział: - Smok ciebie szuka? Ambasadorzy przez chwilę wyglądali tak, jakgdyby ktoś im powiedział, że nie dostaną prezentów na urodziny. Jednak sekundę po tym na ich twarze wszedł uśmiech, a młodszy z nich odparł: - Cóż panie Stockpile, rozumiemy pańską sytuację. Myślę, że pójdziemy z pańskim asystentem i zajmiemy się formalnościami, co pan na to?
  10. Zapytany pracownik odparł, że szefa chwilowo nie ma, jednak może zaprowadzić do zastępczyni. Mówiąc to wskazał na młodą dziewczynę, która uspokajała jakiegoś spanikowanego klienta. Szef z powodu swojej słabej kondycji byle drodze powrotnej. Trochę mu to zajmie.
  11. Sierżant słysząc słowa kucyka kazał swoim ludziom natychmiast uformować okrąg (w miarę możliwości). Sam zaś podszedł do drwala i powiedział: - Kto ciebie znalazł!? Ambasadorzy szli za kucykiem, rozglądając się ciekawie po wnętrzu budowli. Od czasu do czasu któryś z nich rzucił jakiś komentarz, ale przez większość drogi byli cicho. Gdy przedstawiono ich właścicielowi, starszy z Ambasadorów zrobił krok przed siebie i powiedział: - Miło pana poznać panie Stockpile.
  12. Dobry pomysł! A z racji tego, że są wakacje większość z nas raczej czas będzie mieć. Jak wygląda wasz przyszły tydzień?
  13. Praca, praca praca... Jakub miał sporo na głowie, mimo że kazał co nieco zrobić swoim ludziom. Przez ten nieszczęsny wybuch elektromagnetyczny wszystko poszło się kochać. Dobrze, że zdrowy rozsądek kazał mu trzymać wszystkie dane dotyczące kont bankowych w teczkach, inaczej ci wszyscy ludzie rozszarpaliby go. Sam siedział w swoim gabinecie i przerzucał stosy papierów, oraz wysyłał co chwilę kogoś ze swoich podwładnych, aby przekazać im informacje o koncie klienta. Jego siostra pomagała mu jak mogła. Wtem ktoś wpadł do gabinetu. Jakub już podnośnił głowę, aby spytać się o przyczynę wejścia, jednak szybki rzut oka na twarz mężczyzny wystarczył mu, żeby stwierdzić że nie chodzi mu o pieniądze. - Co się stało? - spytał się bankier. - Z-z-zabili kogoś - odezwał się mężczyzna. Jakub natychmiast poderwał się znad biurka. - Gdzie? Jak? Czemu? - zadał te trzy pytania, podchodząc do obrazu na ścianie. - Przy kasach... Dźgnął go nożem - dopowiedział przybysz. Jakub wyciągnął z skrytki zza obrazem pistolet na gaz. Spojrzał na siostrę. - Weź Adama i uspokój ludzi. Ja zadzwonię... - przerwał i uderzył się w głowę. Zapomniał, że telefony nie działają. - Chyba będę musiał pobiec. Powiedz im, że wstrzymujemy na chwilę pracę, ale jak tylko zjawi się pomoc, to zaraz wypłacimy im pieniądze. Julia tylko kiwnęła głową i wyszła. Jakub zrobił to samo, jednak on skierował swoje kroki ku tylniemu wyjściu z budynku, chcąc uniknąć zgromadzonego tam tłumku. Wychodząc usłyszał słowa swojej siostry: - Proszę o spokój... A dzień zapowiadał się tak przyjemnie...
  14. Korzystając z tego, że wszyscy w laboratorium mieli lepsze rzeczy do roboty niż pilnowanie kilku osób które przypałętały się, w pomieszczeniu pracowniczym zrobiło się nieco puściej. Zniknęła grupa od Światowida, ale dzieła sztuki zostały. Na jednym ze stolików leżała notka: "Dzięki za kawę. Była pyszna. Zapraszamy do nas, jak wszystko się uspokoi. J." Zewnątrz: - Nie wierzę, że dali się nabrać na starą sztuczkę z łazienką - powiedziała Julia i klepnęła się po nogach. - To gdzie teraz jedziemy? - Do banku - odparł jej brat. - Zanim wszystko się posypie, muszę być pewien, że mamy zabezpieczenia finansowe... Ludzie pewnie większość pieniędzy wybrali z kont, ale coś pewnie zostało. Przed nimi zatrzymał się Adam w samochodzie swojego szefa. Wsiedli do środka i odjechali, pożegnawszy się z pozostałymi członkami "Światowida".