Skocz do zawartości

Tablica liderów

Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 03/18/26 w Posty

  1. Przeczytałam do końca siódmego rozdziału (jeszcze raz). Podobało mi się. To taka obyczajówka z drugim dnem. Lubię główną bohaterkę, jest trochę złośliwa, ale wie czego chce. To trudne, zostawić całe swoje dotychczasowe życie, żeby żyć w miejscu, które wydaje się idyllą. Ale nie ma utopii na tym świecie i wątpliwe, żeby była również na tamtym. A jeśli nawet, za jaką cenę? W ogóle, pełno dobrze skonstruowanych bohaterów, dużo poznajemy tylko chwilowo i z jakichś charakterystycznych rzeczy, ale to jest dobre, bo tak mniej więcej się patrzy na innych, przez szczegóły. Tyle wystarczy. Podobały mi się opisy zajęć w ośrodku (w ogóle, cały ten ośrodek), relacje z postaciami. Wszyscy coś zostawili, jakąś przeszłość, lepszą bądź gorszą. Szczególnie ciekawa wydaje mi się Sorrel, nie bez powodu tak oddaje się pracy. Zakonnica-kucyk też interesująca. Może to trochę dziwne, ale naprawdę szkoda mi tego Pinkie Shy’a. W sensie, chłopak (kucyk?) ma tylko osiemnaście lat. Pewnie dla niektórych to dużo, ale to jeszcze okres liceum, wydaje mi się, że jeszcze wyjdzie na lu… Ech. No, na ludzi już nie wyjdzie, ale wydaje mi się, że nauczy się żyć w społeczeństwie, takim, jakie jest, nie takim, jakim sobie wyobraża. Też mam wrażenie, że wśród prawdziwych Equestriańczyków nie-konwertytów odnajdzie się lepiej. Chyba, że oni też go nie zaakceptują. Świat przedstawiony bardzo ciekawy, te wpisy z różnych ksiąg też dużo mówią o tym, jak w ogóle funkcjonuje. Poruszony został trudny problem, bo, w sumie, Equestria, jako społeczeństwo, raczej nie ma sposobu na przywrócenie przemienionym ludziom ich wcześniejszej formy… Chyba, że taki sposób istnieje. To też niewykluczone. Nie jestem pewna, czy to stały element TCB, ale fajny pomysł z tym, że serial jest jakoś faktycznie związany z nadejściem kucyków. I że nie wszystko jest takie samo, na przykład panują inni władcy. Podoba mi się też, że jest trochę inna flora, fauna. To, że eliksir leczy z chorób jest już chyba elementem typowym dla konwencji, więc nie będę się za bardzo rozpisywać. Historia opowiedziana przez Cahan bardzo ładna, dużo mówi o jej sposobie myślenia. Ja już chyba o tym pisałam, ale chciałabym mieć taki talent do tworzenia i opowiadania historii na szybko Jeśli chodzi o fabułę, to wydaje mi się, pod koniec się rozkręca, szkoda, że ta historia została urwana w takim miejscu, bo naprawdę zaciekawia, co było dalej. Do czego to wszystko zmierza? To chyba jest najbardziej interesujące, jakie to będzie miało zakończenie? A to, że jest trochę śmiesznie mi nie przeszkadza. Nie dlatego, że zawsze jest pora na śmiech, ale w ten sposób myślę rozładowywane jest napięcie, które na pewno rodzi się w bohaterce. To czekam na dalszą część
    1 point
  2. Od autora: opowiadanie, które napisałam na warsztaty na Klubie Konesera Polskiego Fanfika. Króciutkie, ale to wersja rozszerzona (powyżej tysiąca słów). Kryształowe serce
    1 point
  3. „Kryształowe serce” to znakomity fanfik. „Kryształowe serce” to fanfik tyleż głęboki co „edgy”, ale nie w takim starym „babeczkowym” stylu. W Przypomina mi on nieco anime, czy też mangę pod tytułem „Elfen Lied”. Tam także dzieci ucinały głowy innym ludziom. Były to, co prawda mutanty tzw. Dicloniusy”, ale założenia opowiadania przypomniały mi wspomniany tytuł. Założenia są proste: Flurry Heart, podczas dziecięcej zabawy, urwała głowę swojemu ojcu. Jednak fanfik napisany jest w tak sugestywny sposób, że tym razem nie uznałem za konieczne uzyskanie odpowiedzi na pytania, moim zdaniem wielce zasadne: Czy takie lub podobne tragiczne wydarzenia są czymś rozpowszechnionym wśród władających magią źrebaków? Jak sprawę kwalifikowano pod względem prawnym? Czy w ogóle doszło do śledztwa, czy też ogłoszono, że Shining Armour uległ „wypadkowi”, w którym Flurry Heart nie brała udziału? Jak zareagowała Twilight, która była zapewne zżyta z bratem, ale w tym fanfiku jest w ogóle nieobecna, Co jest o tyle dziwne, że pojawia się w nim Celestia. I tak dalej i tak dalej. Tak czy inaczej, nie mogę wykluczyć, że Flurry Heart nie poniosłaby żadnej odpowiedzialności, bo też nie miała rozeznania co zrobiła. Jednak, jak to ujęła autorka, I to jest bardzo, ale to bardzo ciężkie brzemię. Można by o tym napisać osobnego fanfika, z perspektywy Flurry Heart. Flurry Heart, która wszystko zniszczyła… Jednak to Cadence, księżniczka miłości jest bohaterką tego fanfika i to z jej perspektywy poznajemy wydarzenia, ale przede wszystkim jej uczucia do córki i do jej roli jako księżniczki miłości. Nie będę tutaj streszczał tych przemyśleń, ale napiszę, że są one bardzo głębokie, chociaż najlepsze chyba jest to, że autorka potrzebowała tak niewiele słów, aby je oddać. Podkreśla to nieprzeciętnie wysokie walory literackie tego fanfika. Język tutaj użyty jest bardzo starannie dobrany. Jest elegancki (chociaż miejscami bardzo brutalny, przypominający gore), widać, że pochodzi od kogoś, komu obca jest wulgarność i zawsze zachowuje należyte zwyczaje. Świadczy to o wysokiej klasie księżniczki miłości. Ale forma nie może cały czas uciekać przed „treścią”. Bardziej zastanawiająca jest postać Flurry Heart, która moim zdaniem jest tutaj nieco „niedopisana”, ale też nie mam pewności. Nie wiem, czy więcej informacji by nie zaszkodziło temu fanfikowi, który swoją oszczędnością w dawkowaniu informacji i perspektywą jednej postaci unika fabularnych mielizn. Przykładowo zastanawiam się, ile lat miała Flurry, kiedy zdecydowała się z matką na ten ostateczny „pojedynek”? Tak czy inaczej, polecam tego fanfika. Jest to idealny jednostrzał, który nie musi i nie powinien mieć chyba bezpośredniej kontynuacji, chociaż zastanawiam się, czy rozszerzenie perspektywy (Twilight i jej rodziców?), z jakiej zachodzą wydarzenia by mu nie pomogło. Nie mam jednak pewności, czy na pewno, ostatecznie to perspektywa tej właśnie osoby nadaje fanfikowi tego unikalnego nastroju. Gorąco polecam!
    1 point
  4. Cześć Wam! Wpadłem ogłosić dużą aktualizację. Otóż, jak już możecie wyczytać w pierwszym poście, z dniem dzisiejszym "Jedyna taka historia" przestaje być jedynym opowiadaniem, bo będzie teraz częścią dłuższej historii Uruchamiam drugą obok "Kresów" serię opowiadań, z syrenami w rolach głównych. Szczegóły dotyczące tego jak to ma wyglądać znajdziecie wyżej, w pierwszym poście. Bez przedłużania, przedstawiam sequel oryginalnego opowiadania: Jedyny taki plan [Oneshot] [Equestria Girls] [Slice of Life] [Comedy] A także pierwsze "opowiadanie towarzyszące", a jest nim: Śpiąca syrenka [Oneshot] [Equestria Girls] [Slice of Life] [Comedy] Oczekujcie kolejnych opowiadań już niebawem Uwaga, ważne! Co do tytułu serii na razie jeszcze NIE MAM pomysłu, ale myślę o tym. Jeśli macie jakieś propozycje albo pomysły, możecie śmiało się nimi podzielić, jestem otwarty na sugestie. Podobnież nie jestem zdecydowany czy okładkę zmieniać, chociaż miałbym parę dobrych kandydatów (może umiałbym sam narysować, ale nie jestem pewien jak miałaby wyglądać, tu też brakuje konkretnej koncepcji). Także parę rzeczy jest w przygotowywaniu, niemniej nie ma czego przedłużać ani z czym się wstrzymywać - Dazzlings powracają, więc zapraszam do czytania i komentowania Podziękowania dla @Cahan i @Verlax za prereading i korektę Pozdrawiam!
    1 point
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Utwórz nowe...