Lyokoheros

Brony
  • Zawartość

    295
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

102 Wzorowa

9 obserwujących

O Lyokoheros

  • Ranga
    Forumowy Apologeta
  • Urodziny 20.01.1996

Kontakt

  • Strona www
    kodlyokopowrotxany.bnx.pl
  • Skype
    tomaszyk.lubon
  • Discord ID
    Lyokoheros#4407

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Luboń
  • Zainteresowania
    Kod Lyoko, MLP, gry, szeroko pojęta fantastyka, pisarstwo
  • Ulubiona postać
    Sunset Shimmer, a także w pewnym stopniu większość postaci, ale pośród nich szczególnie Celestia.

Ostatnio na profilu byli

3565 wyświetleń profilu
  1. E tam... Może i prawdą jest, że aby dostrzec wszystkie smaczki to trzeba Kod Lyoko znacz, nie przeczę, ale by móc czytać nie jest to już konieczne. Wątki Kod Lyokowe są w zasadzie dość skromne. Nawet jeśli stanowią oś napędową fabuły, przy czym jest to na tyle mocno rozbudowane, że hipotetycznie nie różni się to specjalnie od sytuacji gdybym sobie Xane po prostu sam wymyślił.
  2. Oj tam, czepiasz się szczegółów, po prostu widziałem wcześniej część fragmentów (no dobra, dałem też parę sugestii) i mogłem przed publikacją wiedzieć jakie to dobre. Co do tagów - technicznie niby masz rację, ale... Zauważ, że formalnie na liście tagów nie ma "EqG" ani też oznaczenia tego w żadnej innej formie... co przy istnieniu tagu TCB jest w sumie pewnym kuriozum... Faktem jest, też że na liście istnieje jednocześnie wpis "Opowiadania umieszczone w świecie Equestria Girls obowiązkowo muszą posiadać ten tag.[AU]" Ale spójrzmy jak zachowanie tagu TCB, czy najpierw to, że niejako nadpisuje on tag "[Human]" i - w sposób niejawny - również [AU]. Jakby nie patrzeć TCB jest formą alternatywnego uniwersum. A jednak opowiadania z tym tagiem nie zawsze mają również [AU] (pokusiłbym się o stwierdzenie, że powinien on wystąpić obok TCB gdy autor dokonuje zmian innych niż tych wynikających z samych założeń TCB - choć tu nie wiem do końca jak to działa, bo mało tego czytam). Zauważ też, że nie użyłaś tagu [Human], choć teoretycznie wedle listy powinien być. No bo w końcu na logikę tag [EqG] nadpisuje tag [Human](który się niejako w nim zawiera). I analogicznie o ile "alternatywność" polega jedynie na posiadaniu odniesienia do świata Equestria Girls/rozgrywania się w tym świecie to... tag [EqG] a właściwie to co opisuje tag [AU] już wyczerpuje, więc jest zbędny. Zestawienie tych tagów razem sugeruje w sumie że będzie to uniwersum alternatywne względem Equestria Girls. A nie zgodne z jego kanonem. Dlatego zasadniczo ten wpis o [AU] powinien raczej zostać zastąpiony wpisaniem tam oficjalnie tagu Equestria Girls. Szczególnie że i tak jest stosowany czasem własnie bez [AU](np Sun i jego "Tajemnica Sunset Shimmer" - choć na AU zasługuje bardziej niż Twoje opowiadanko). Czyli zasadniczo zgadzam się właśnie z Królem Etirenusem. Po za tym praktyka działu jest taka, że tag [Equestria Girls] właśnie nadpisuje [AU] w standardowych sytuacjach...
  3. Hm... od czego tu zacząć... Może od tego, że pierwszy raz po przeczytaniu Equestria Times (jakieś parę numerów temu nie pamiętam dokładnie - z artykułem o przewidywaniach na temat filmu) i zobaczeniu tej dawki malkontenctwa jaka się z niego wylewała... stwierdziłem, że do tej gazetki już nie wrócę... Potem jednak dowiaduje się od Midday, że w najnowszym numerze ma być recenzja jednego z tłumaczeń Królewskich Archiwów Canterlotu (których jestem członkiem i których losy już choćby przez samą ilość włożonej w nie pracy są dla mnie ważne)- no to sobie myślę, że muszę zobaczyć. Potem patrzę na okładkę i co tam widzę? Recenzja "Kodu Equestria". Mojego "Kodu Equestria" I uznałem, że chociaż te artykuły muszę przeczytać po ich przeczytaniu uznałem jednak, że powinienem dać gazetce drugą szansę i przeczytać cały numer. Po tych dwóch artykułach stwierdziłem, że jestem to w pewien sposób winny redakcji... i w zasadzie zostałem pozytywnie zakończony - nawet jeśli było nieco tego malkontenctwa, czepialstwa się w niektórych aspektach i szukania dziuru w całym czy różnych dziwnych interepretacji to generalnie ten numer oceniam bardzo pozytywnie. Te artykuły - recenzję mojego opowiadania i opowiadania z Archiwów - przeczytałem jako pierwsze. Co prawda "Przyjaźń=Zło" było tłumaczeniem, którym zajmowałem się tylko jako prereader, bo już po właściwej korekcie, ale nie umniejszyło to radości jaką zapewniła mi lektura tej recenzji. I choć Falconek uznał, że fabułą od pewnego momentu fabuła zrobiła się przewidywalna, to jestem pewien, że uzasadnienia owego równania nie przewidział... I odnosząc się do ostatniego zdania: Powiem jedno - do każdego opowiadania podchodzimy właśnie tak jak do tego, każde staramy się doszlifować do perfekcji, zadbać o przełożenie wszelkich gier słownych rymów itd. No i nie ma też opowiadania, które przed publikacją nie przeszłoby przez ręce Midday, czy przynajmniej moje(moje zdolności korektorskie czy tłumaczeniowe to tam w porównaniu do Mid są marne, ale i ja czasem jakieś buble wypatrzę). Tak właśnie działamy, stawiamy na jakość. Co do samej recenzji - która była dla mnie doprawdy wybornym prezentem na gwiazdkę - muszę przyznać, że lektura jednego z poprzednich numerów napełniła mnie obawami, tak więc podeszłem do tego z jednej strony z obawami, a z drugiej z podekscytowaniem. No i nie rozczarowałem się - pochwalne peany to żadna miarą nie były owszem, ale też się ich nie spodziewałem. Cieszyło mnie mocno docenienie mojego światotworzenia (w które owszem włożyłem dużo serca) zaś ilekroć wytykano jakieś błędy nie był to żaden hejt, a prawdziwie konstruktywna krytyka, którą bardzo sobie cenię. No i równie miłą niespodzianką było to, że ostateczny osąd był - umiarkowanie, ale jednak - pozytywny. No i jako, że wyznaje pogląd iż wszelkie dzieła fanowskie (opowiadania, komiksy itp) są "wiecznie żywe" i nawet po publikacji nie jest za późno by coś jeszcze poprawić - a ta recenzja na pewno w tym pomoże. I dlatego naprawdę bardzo za nia dziękuję @falconek nie wiem czy była to Twoja własna inicjatywa, czy po prostu dostałeś taki temat - nie wiem jak to w Equestria Times działa - ale sprawiłeś mi naprawdę świetny prezent. Co prawda w paru momentach zabrakło mi nieco szczegółowości i miejscami mam wrażenie o pewnych rzeczach pozapominałeś(możliwe, że też czasem dlatego iż nie dość to zaakcentowałem), ale generalnie do samej recenzji odniosę się szerzej nieco później, w temacie KE(jeszcze raz się jej przyglądając i porównujac z tym co jest w rozdziałach). Jako, że przeczytałem cały numer czuję się też niejako zobowiązany odnieść po krótce do wszystkich jego elementów. Także z powodu pewnych ostrych zgrzytów, choć całokształt wyszedł w sumie bardzo dobrze i myślę, że kolejny numer też przeczytam. Zacznijmy od artykułu o władczyniach. Fajnie, ze doceniono Celestię, szkoda, że jednak kosztem Luny. Która może i nie jest równie "reprezentacyjna" jak jej siostra i bez której Celestia dawała sobie radę, ale bez wątpienia (nawet jeśli tego nie widzimy) Luna była dla niej nieocenioną pomocą odkąd wróciła i było jej od tego czasu znacznie lżej - nie tylko psychicznie. W końcu wątpliwe, by obowiązki księżniczek faktycznie ograniczały się do tego co widzieliśmy w 7 sezonie. I jeszcze co do znaczenia "sennej służby" Luny... nie wiemy za wiele o tym jak Equestria miała się przed jej powrotem i przed jej zniknięciem. Bardzo możliwe, że bez niej jednak radziła sobie w ogólności nieco gorzej. Nie mogę się też nie zgodzić z przyznaniem Cadance kompetentności... no ale właśnie tu pojawiają się pewne co najmniej niepewne założenia. A właściwie kompletnie sprzeczne z tym co ja zrozumiałem z serialu oglądając go. Dla mnie o ile nie było to jasne z początku to podczas końcówki stało się jasne, ze Cadance nie jest jakąś obcą. Dla mnie oczywistym było, że Cadance jest spadkobierczynia tronu, prawowitą dziedziczką Kryształowego Królestwa (no właśnie Królestwa, bo choć oryginalnie było to "Empire" to nazywanie tego państewka "Imperium" jest moim zdaniem trochę śmieszne) po swoich zabitych przez Sombrę rodzicach(moim zdaniem Cadance ma właśnie około 1000 lat, w końcu jest alikornem, nie wiemy w końću jak wygląda wzrozst i dorastanie u alikornó więc nie można tego wykluczyć a nawet jeśli jest młodsza, to może być po prostu ich dalszą potomkinią) i Kryształowe Kucyki właśnie rozpoznały ją jako taką. Oczywiście to co mówię to też nie kanon, ale to jak najbardziej możliwa interepretacja, więc traktowanie przeciwstawnej w sumie jako kanon trochę mnie razi. No i odnoszę wrażenie, że kompletnie źle zinterpretowano tu zaklęcie Cadance. Tamte kucyki w Canterlocie były parą. Klacz wyraźnie powiedziała "Jestem twoją dziewczyna i musisz o mnie dbać!"(lub coś w tym guście). Generalnie samo zaklęcie raczej pomagało jedynie wzmóc/przypomnić tlące się uczucie jakim kucyki się darzyły, uspokoić nerwy i wzburzenie, nie wyglądało to na zaburzanie wolnej woli... I kiedy tak właściwie było pokazane jak Cadance używa zaklęć ofensywnych? Chyba, że chodzi o te promienie, którymi strzelała w tego dziwnego robala, jak Discord je zaciągnął na krańce Equestrii... choć nie było to raczej żadne wyrafinowane zaklęcie ofensywne (no dobra, w serialu raczej w ogóle takich nie było). No i Twilight. Fakt, nie ma ona takiego poważania jak pozostałe księżniczki - choć zarazem widać że jednak jest bardzo lubiana - no i brak jej kompetencji... ale czemu się tu w sumie dziwić? W końcu jest znacznie młodsza od pozostałych (od Cadance zależnie od interpretacji, od 10 do około 1000 lat... od pozostałych księżniczek zdecydowanie więcej) i odnoszę wrażenie, że jest ona na razie cały czas jakby na "księżniczkowym stażu". No i fakt, że dla Celestii jest trochę jak córka. Brak jej może królewskiego obycia i zdolności rządzenia, ale jestem przekonany, że - mimo mało "księżniczkowej" roli jaką obecnie pełni - z czasem je nabędzie. Co się jeszcze tyczy jej magii... ktoś tu chyba bardzo wybiórczo oglądał Znaczkową Mapę. I finał 4 sezonu, który jasno - choć częściowo pośrednio - pokazał że różnica poziomu mocy miedzy alikornem a zwykłym kucem(nawet jeśli jest nim tak przez twórców faworyzowana Starlight...). Czy Twilight nie była wstanie wygrać pojedynku ze Starlight? Hm... ale którego? Pierwszy oczywiście sromotnie przegrała. Jednak dość wyraźnie było to głównie dlatego, że Starlight ja kompletnie zaskoczyła i Twilight totalnie spanikowała. Nie wiedziała też jakiego czaru użyje Starlight. Krótko mówiąc Starlight ją przechytrzyła, pokonała sposobem. Jednak drugi... cóż tym razem Starlight nie miała po swojej stronie Elementu zaskoczenia... i co się stało? Nie była wstanie tknąć Twilight, była z nią bez szans. Oczywiście faktycznie Twilight skupia się bardziej na teorii, jednak wciąż ma potężną moc magiczną. Czy Alikorny są niepotrzebne? Na pewno nie. Ten wspomniany jeden to absolutne minimum, generalnie jedyny znany nam w historii Equestrii okres bez alikornów to czasy 3 plemion (i nie do końca znany co do długości okres po ich zjednoczeniu) no i... nie działo się wtedy najlepiej, więc widać, że jednak alikorny są potrzebne. Jeden może by i wystarczył, chociaż w praktyce by zapewnić płynne przejście do kolejnego alikorniego władcy potrzebny jest jeszcze jeden młodszy, który przyuczy się by być kolejnym władcą. A co do bezpieczeństwa... o ile alikorny nie są tu do końca niezastąpione to na pewno co najmniej bardzo przydatne. No i nie oszukujmy się - Starlight udało się też w dużej mierze dzięki szczęściu, a właściwie to Thoraxowi i zapoczątkowanej przez niego przemianie podmieńców. Gdyby nie to cały plan spaliłby na panewce. Artykuł o kwestii rodzinnej ciekawy, choć w sumie z początku miałem nadzieję, na nieco dogłębniejszą analizę, ale było nieźle. I faktycznie o ile z Shiningiem w sumie było takie wprowadzenie go znikąd, to potem już o to dobrze zadbali. I faktycznie ziemniaki wydają się najbardziej rodzinne. Ale... ten ostatni zarzut jest absurdalny. Twierdzenie, że to iż w większości kucyki wiążą się z przedstawicielami tej samej rasy ma cokolwiek wspólnego z rasizmem to jakieś grube nieporozumienie. To, że jednorożce najczęściej będzie ciągnąć do jednorożców, ziemskie do ziemskich a pegazy do pegazów jest czymś po prostu naturalnym. Tak jak w ogólności najczęściej Polaków będzie ciągnąć do Polek, Włochów do Włoszek, Brytyjczyków do Brytyjek, Niemców do Niemek, Rosjan do Rosjanek itd. I nie ma w tym absolutnie nic złego. Odwrotnie natomiast, takie masowe mieszanie się kultur - tudzież ras - miałoby dla tych kultur na dłuższą metę destrukcyjne skutki. I w końcu zamiast liczbych różnorodnych kultur mielibyśmy jeden wielki miszmasz. Owszem same takie małżeństwa nie są złe per se, ale ich powszechność to już ciut insza inszość. Ma to i przełożenie na samą Equestrię. Kucyki żyją we wzajemnej przyjaźni, ale generalnie rasy wciąż zachowały swoją odrębność (dodatkowo fakt, że rasy się stricte "nie mieszają" a jedynie część genów ulega pewnemu wyciszeniu, gdyś najwyraźniej geny jednorożców i pegazów są recesywne(patrz rodzina Cake)) i dzięki temu Equestria jest taka różnorodna - mamy miasta głównie pegazie(jak Cloudstale), głównie jednorożne(jak Canterot) czy zamieszkane głównie przez kucyki ziemskie(jak Manehattan). Wzajemna przyjaźń ras nie implikuje przecież ich mieszania. I bardzo dobrze, bo to zabija różnorodność. Oczywiście czasem mamy do czynienia z wielorasowymi rodzinami(wiemy przecież że np Derpy(pegaz) i Dinky(jednorożec) są spokrewnione, w tle pierwszej piosenki z ostatniego świątecznego odcinka widzimy jak Lemon Hearts się całuje z jakimś ziemskim ogierem) stanowią one jednak mniejszość. I co warto zaznaczyć mniejszość, która nie doświadcza raczej żadnej dyskryminacji. Innymi słowy nie mamy tu żadnego rasizmu, a po prostu stary dobry, średniowieczny uniwersalizm. A nie współczesne multikulti, jak niektórzy mam wrażenie czasem chcieliby to widzieć... Wywiad z Kredke w sumie był całkiem ciekawy, całkiem przyjemnie się go czytało. Podobnie artykuł rysowaniu, choć to nie moja działka (aczkolwiek po pewnej generalizacji niektóre twierdzenia z niego możnaby odnieść i do innych dziedzin np zasada "Najpierw musisz nauczyć się śpiewać poprawnie, poznać podstawy. Dopiero potem będziesz mogła je świadomie łamać." przekłada się nie tylko na rysowanie ale też choćby na pisarstwo). Artykuł pozafandomowy też czytało się w sumie przyjemnie. Generalnie myślę, że pewnie sięgnę i po kolejny numer. A nuż będzie znów coś ciekawego. I hm... czyżby to była Mid? Reszty ponyson za bardzo nie kojarzę, choć zebra to pewnie Cahan...
  4. E tam, jakie o niczym to - jak już Ci wcześniej mówiłem - małe arcydzieło jest, wszystkie postacie oddane wprost bezbłędnie, gorąco polecam każdemu! ...tylko tag [AU] trochę od czapy mi się wydaje, bo nie ma tu nic co byłoby alternatywnym uniwersum. Dodawanie czegoś czego nie było a co kanonowi nie przeczy to jeszcze nie jest robienie alternatywnego uniwersum...
  5. Czas na trzecią część świątecznej paczki tłumaczeń od Królewskich Archiwów Canterlotu! Tym razem opowiadanko z uniwersum Equestria Girls. Sunset otrzymuje nagłe wezwanie do gabinetu dyrektor Celestii, która chce naprawić to, że poświęcała swojej uczennicy zbyt mało uwagi, zmuszając ją tym samym do wspominania bolesnej przeszłości i zadając parę bardzo ważnych pytań... oryginalny opis: Sunset cieszy się swoim życiem w szkole, tak jak powinno być, gdy nagle zostaje wezwana do gabinetu dyrektorki. Choć jest zdezorientowana, nie ma innego wyboru niż tam się udać. Na miejscu zastaje Celestię, chcącą z nią porozmawiać. Sunset nie była przygotowana na coś takiego. Mała Konwersacja kopia na AO3 oryginał: A Little Chat autor: DungeonMiner tłumaczenie: Lyokoheros korekta: ReedMan, Midday Shine prereding: Zandi, Night Sky
  6. Cóż, kwestia dostępu już poprawiona, faktycznie zapomniałem zmienić ustawienia udostępniania... W każdym razie cieszę się, że się podoba. A czy na nastęnych zawodach mnie pokonasz... może tak, może nie nawet jeszcze nie wiem czego będą dotyczyły...
  7. Czyli kolejne tłumaczenie od Królewskich Archiwów Canterlotu, jako część przedświątecznej porcji tłumaczeń, kolejne już jutro! W czasie, który planowała poświęcić na spokojną naukę na świeżym powietrzu, Sunset Shimmer pada ofiarą straszliwej intrygi, uknutej przez samą księżniczkę Cadance… Teraz, zamiast się uczyć, będzie musiała się opiekować małym, ciekawskim, fioletowym jednorożcem… A tak ciut bardziej na poważnie, to opowiadanie to daje idealne wyjaśnienie tego, czemu Twilight na początku serialu była taka, jaka była... Oryginalny opis: “Sunset Shimmer usiłuje się skupić na nauce, ale zostaje wplątana w opiekę nad irytującą małą klaczką, która nie da jej się w spokoju uczyć.” Nie widzisz, że jestem zajęta? kopia na AO3 oryginał: Sandbox: Can’t You See I’m Busy? autor: Summer Dancer tłumaczenie: Lyokoheros korekta: WierzbaGames, Cinram, Midday Shine prereading: Night Sky grafika tytułowa: Novel-Idea
  8. A ja od siebie dodam, że w tym rozdziale zaczyna się przejawiać ta wcześniej wspominana zaleta, czyli... niezwykła muzyczność tego opowiadania! Teraz pojawiła się pierwsza piosenka, a później będzie ich jeszcze więcej. Źródła piosenek są mocno zróżnicowane i same piosenki autorka też bardzo fajnie do postaci podobierała moim zdaniem.
  9. Teraz nareszcie zostały dodane 2 ostatnie strony Doktora(linki w pierwszym poście), trochę to zajęło, głównie z powodu problemów z pewnym niedoborem grafików w Królewskich Archiwach Canterlotu, bo tak teraz nazywa się grupa tłumaczeniowa, której jestem częścią i właśnie w niej będzie powstawać dalej to tłumaczenie. Nowe strony powinny pojawiać się jednak już znacznie szybciej.
  10. Szczerze mówiąc w niską oglądalność bardzo wątpie. Bo choć jakkolwiek udzielających się fanów jest niewielu, a tylko niewielka część z nich podpisała, to jednak z moich obserwacji wynika, że osób, które Kod Lyoko pamiętają i miło wspominają jest znacznie więcej. Nie mówiąc o tym, że bez wątpienia przyciągnie też wielu nowych fanów. No i na kanale gdzie dawniej był emitowany był jedną znajpopularniejszych - jeśli nie w ogóle najpopularniejszą - produkcji w historii stacji. Patrząc realistycznie szanse na dużą oglądalność są bardzo realne. Nie wiem też do końca o jakich kosztach mówisz, skoro polska wersja już istnieje, a tu chodzi jedynie o to by ponownie była emitowana.
  11. No niestety. Największym problemem jest tu w sumie taka mentalność "a co to zmieni", albo jeszcze głupsze uznawanie, że podpisując naraża się na jakąś śmieszność. I przez to wielu ludzi co by mogło pomóc nie podpisuje...
  12. Projekt poznańskiego zlotu fanów. Generalnie coś takiego organizuję już od jakiegoś czasu co roku, przy czym generalnie frekwencja tak bardzo niedopisywała, że w praktyce było to luźne spotkanie znajomych (z osobami które przybywały już znałem się z internetu, zwykle było nas do około 5). Ciut co nieco o tej inicjatywie przeczytasz tu(choć w tej chwili w sumie podstrona wymaga lekkiej aktualizacji) Generalnie plany - poniekąd inspirowane tym, że dowiedziałem się o różnych ponymeetach - były takie by zrobić z tego coś bardziej "konwentowego". Te plany do końca nie wypaliły w tym roku, ale w przyszłym, w wakacje (prawdopodobnie w sierpniu) powinno pójść lepiej(nieco się jednak na tej porażce nauczyłem no i w tym roku najprawdopodobniej uda się wynająć szkołę). Dokładną datę planuję podać w lutym, wtedy też na dobre zaczną się przygotowania. Zasadniczo tu jest już specjalny formularz do zapisywania się na kolejny zlot, na podstawie udzielonych do lutego odpowiedzi właśnie postaram się wybrać datę. A jeszcze tu taki do zgłaszania punktów programu.
  13. Oj, Sun, to przecież bardziej takie żarty były niż prawdziwe pretensje W każdym razie tak, zmiany to tło, ale z drugiej strony pewne elementy z tego tła są istotne także dla samych opowiadań pobocznych, które po części są niespójne ze starą wersją (w której Twilight mówiła o nieznaniu innych alikornów niż Celestia i Luna, fakt odniesienia się już tu do Shininga też uznałbym za istotny, nawet jeśli jego brak nie wywoływał sam w sobie jakiejś większej nieścisłości). A więc moim zdaniem warto tłumaczyć. Dlatego jak mówiłem na pewno to zrobię. (I tak Archiwa są spadkobiercami Biblioteki Sunbursta, zostały założone przez jej dawnych członków po tym jak nasze drogi z dawnym liderem się rozeszły - szczegóły są już w tym kontekście mało istotne.) I cóż mimo wszystko gdy ktoś mówi "nieśmiertelny" to jednak na ogół ma na myśli właśnie to, że dana osoba nie umrze, ze starości, a nie że jest niezniszczalna(aczkolwiek ja sądzę że jednak alikorny są bardziej od zwykłych kucyków odporne zarówno na obrażenia fizyczne i magiczne jak i choroby, potrafią przeżyć więcej niż zwykły kucyk choć też mają swoje granice). Co do zaś samej kwestii alikornów w kanonie(pozwolę sobie dać ją w spoilerze, bo jest w sumie trochę poboczna. Albo jakby ktoś nie chciał czytać moich analiz.): Ale... analiza kanonu pod kątem alikornów siłą rzeczy musi sięgać co najmniej do 3 sezonu bo dopiero tam pojawiły się jakieś konkretne informacje(no dobra wcześniej mieliśmy nieco o długowieczności Celestii i Luny), choć dość szczątkowe, dopiero sezony 6 i 7 dały szerszy obraz. A i pierwotne Past Sinsy były na kanonie pierwszej serii, a ta wersja na drugiej. Co w sumie w kwestii alikornów wiele nie zmieniło, nadal była to otwarta karta, którą Pen Strokę mógł na różne sposoby zapisać. Chociaż przy pojawieniu się Cadance nigdy nijak nie było choćby w najdrobniejszy sposób zasugerowane, że jest w jakikolwiek sposób "innym typem alikorna". W ogóle to pojęcie samo w sobie jest mocno sztuczne - nawet jeśli tego typu motyw występuje często(bo to przecież żaden argument za sensownością). I naprawdę nie mam pojęcia jak można to niby logicznie zrobić... ale nawet jeśli to jednak zdecydowanie jest on niekanoniczny. No i czytając opowiadania poboczne również nie odniosłem w najmniejszym stopniu wrażenia, by było w nich jakiekolwiek rozróżnienia na "różne typy alikornów". (Więc generalnie się zdecydowanie z @Król Etirenus bardzo zgadzam) Aczkolwiek alikorny były pokazane jednak jako wyjątkowo umagicznione - w zasadzie magia nie była chyba w żadnej innej interpetacji do tego stopnia cześcią alikorna. Efekty tego mieliśmy mocno pokazane pod koniec i podczas przemiany Nyx w Nightmare Moon. Z klaczki w dorosła i z powrotem. Oczywiście taka interpretacja z jednej strony sugeruje, że alikorny się w tym uniwersum rodzą w tej postaci, z drugiej być może takie właściwości są nabyte (i Twilight gdyby z niej odessać magię jak z Nyx też stałaby się małą klaczką...) albo wynikają z tego iż Nyx powstała sztucznie. Zasadniczo każda z tych opcji wydaje mi się sensowniejsza niż taki sztuczny podział... ale cóż zostaje przeczytać tą nową wersję i zobaczyć jak to Pen Stroke wyjaśnił. W końcu w Past Sinsach dotąd niczym (poza głupotą Celestii w wiadomym fragmencie powieści i brakiem Sunset w opowiadaniach pobocznych(poza jednym z przebłysków)) mnie nie rozczarował, więc kto wie może udało mu się coś tak irracjonalnego wprowadzić sensownie. I jeszcze do tamtej poprzedniej dyskusji...
  14. Sun czemu mówisz, że jestem nikim? Ja zdecydowanie na to czekałem. Zresztą nawet Cię prosiłem, być dał mi znać o efektach swoich poszukiwań a mnie nie oznaczyłeś... W każdym jednak razie generalnie te zmiany wydają mi się bardzo pozytywne i warte wprowadzenia - czy właściwie przełożenie na nowo. A odnosząc się - do niektórych - tak bardziej konkretnie(będąc precyzyjnym to co akurat jest nie do końca dobre według mnie... bo tak to poza tym jak Celestia dała się oszukać to osobi) to: No i... kurcze korci mnie by się za to tłumaczenie wziąć. Naturalnie nie sam(wszak korekta jest czymś niezbędnym), a z Królewskimi Archiwami Canterlotu. W sumie mam wielki dylemat - czy po zakończeniu tłumaczenia "Nocnego Tańca"("Midnight Dance") rozpocząć to czy kolejną część Królewskiej Rodziny Canterlotu(RCF)... (Bo przy całym moim uwielbieniu dla Past Sins, to choć same Sinsy stawiam ponad 2 część RCFu... to jednak to czy najpierw nie dążyć do przetłumaczenia 4 części tej serii nie jest już takim łatwym pytaniem...) Ale jedno wiem na bank - tłumaczenie Past Sins 2.0 (o ile nikt mnie nie uprzedzi) to już nie jest dla mnie pytanie "czy", ale "kiedy". I jeszcze, jakby to kogoś obchodziło to w kwestii tłumaczenia... I - jeśli oczywiście miałbyś czas i chęci - to jako jeden z pierwotnych tłumaczy i osoba chyba najbardziej zaangażowana w powstanie obecnej formy przekładu byłbyś bardzo mile widziany przy tym projekcie - czy to jako konsultant, korektor czy prereader, to już jak wolisz. No i prawdę powiedziawszy mam nadzieję, że nowa wersja tłumaczenia doczeka się wydruku - bo sam na pewno bym kupił. (Aha, muszę zaznaczyć jeszcze jedno - choć w kwestii opowiadań mam w miarę sporo do powiedzenia w grupie i jest ona dość luźna, to muszę zaznaczyć, że jest to moje prywatne stanowisko, a nie grupy jako całości.)