Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Lyokoheros

Brony
  • Content Count

    371
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Lyokoheros last won the day on January 19

Lyokoheros had the most liked content!

Community Reputation

191 Great and Powerful Reputation

About Lyokoheros

  • Rank
    Forumowy Apologeta
  • Birthday 01/20/1996

Kontakt

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Luboń
  • Zainteresowania
    Kod Lyoko, MLP, gry, szeroko pojęta fantastyka, pisarstwo
  • Ulubiona postać
    Sunset Shimmer, a także w pewnym stopniu większość postaci, ale pośród nich szczególnie Celestia.

Recent Profile Visitors

8,350 profile views
  1. No... moja wena była złośliwa. Zawsze przychodziła jak nie miałem czasu pisać, a choć miałem ustalone co ma się dziać w opowiadaniu, to nie miałem do końca ułożone jak to wszystko połączyć(czy ostatecznie to się udało... ocenicie sami)... i jak na złość często gdy już udało mi się usiąść miałem problemy by cokolwiek dopisać... a jak się rozpisałem zwykle trzeba już było iść spać... ale jednak udało mi się dokończyć, choć nie miałem przez to zbyt wiele czasu na korektę... (właściwie zdążyłem skoretorować tylko część...) A więc zapraszam was na podróż do zamierzchłej przeszłości Lyokoverse, kiedy dopiero wygasała Wojna Tysiącletnia, na odległy kontynent Saurazji, gdzie wybrała się księżniczka Unitas by pozyskać kiriny dla swej sprawy - zakończenia Wiecznej Wojny i zapewnienia trwałego pokoju... na miejscu okaże się jednak, że jest jeszcze coś czym należy się martwić... są bowiem siły, które mają dla świata Equestrii zupełnie inne plany niż Unitas... O to: Jej wysokość Unitas: Wyprawa do Kiriwanu [przygodowy][(troszkę) polityczne][Lyokoverse] Małe "niekuczorasowe" podsumowanko dla ciekawskich: A i tak na marginesie: Pewnie chodzi ci o uniwersum "Władcy Pierścieni" (bo nie kojarzę żadnego innego przypadku, którego mogłoby to dotyczyć), cóż to nie chodzi o to, że czarodzieje, są "oddzielną rasą"... chodzi o to, że magia nie jest tam ludziom dostępna. Gandalf, Saruman czy Radagast nie są ludźmi a majarami. Tak samo jak... Sauron czy Balrog. istotami, które można pi razy oko porównać do aniołów. Które mogą przybrać ludzkie ciało. Ale zasadniczo nie są ludźmi, po prostu przybrali taką postać. Tak samo jak (może głupie porównanie, ale lepsze mi nie przychodzi do głowy) Sunset Shimmer którą znamy (czy księżniczka Twilight) nie jest człowiekiem, tylko jednorożcem, a jedynie przybrała taką postać po przejściu przez lustro. W sumie nawet "bardziej", niż majarowie, bo oni nie stracili magicznych zdolności
  2. O... niezbyt przyjemna sytuacja... ale choć tyle dobrego, że w takim razie (prawie) na pewno zdążę... bo suma sumarum wyszło, że mój fik de facto dopiero co zacząłem pisać i ciężko by to było zamknąć do końca miesiąca... Tak czy siak zdrowiej szybko i nie daj temu covidowi się pokonać!
  3. No i się zaczęło I tak dla wszystkich, którzy chcieliby pisać w Lyokoverse (bo tak nazywa się uniwersum "Kodu Equestria"... i "Sekretów i niespodzianek") zostawie tu link do przewodnika po Lyokoverse - który być może zdąży odpowiedzieć na część ewentualnych pytań(planowane są też do niej dodatki... ale chyba lepej najpierw zajmę się rekorektą zwłaszcza, że pierwsze rozdziały KE są mocno "rozgrzebane"). I w razie potrzeby najszybszą drogą kontaktu ze mną będzie Discord(Lyokoheros#4407). No i ten punkt To raczej oczywista oczywistość. No i raczej taka sytuacja nie grozi, skoro - o ile się orientuje - nawet przy powszechnie nieszanowanym Kryształowym Oblężeniu nie było to problemem... ale i tak ten punkt to czysty RiGCz(albo RiGK).
  4. W sumie to zakaz tagu [antro] - właśnie poprawnie rozumianego, jak to przedstawił Dolar - byłby nawet bardziej zrozumiały niż zakaz tagu [human], bo obecność ludzi mogłaby być w pewnym sensie uzasadniona (kwestia świata po drugiej stronie lustra, poza tym można wyobrazić sobie świat zamieszkiwany przez kuce i ludzi), tak antro to jest jednak zupełne zmienianie tego czym są kuce i jako takie wydaje się po prostu... niezgodne z duchem tego konkursu. A przynajmniej tym jak ja go rozumiem. Sam też już myślę nad opowiadaniem, ale wciąż się waham między dwoma konceptami...
  5. W zasadzie pytanie nie było o to czy są dozwolone - są to rasy których istnienie (nawet jeśli niekoniecznie jako coś więcej niż pojedyncza istota tego rodzaju) jest częścią kanonu, więc skoro nie są wprost zabronione (co byłoby absurdem, co prawda ludzie (choć nie tacy zwyczajni) też są częścią kanonu,ale jednak stanowią element odrębnego świata, więc jest to w pewien sposób rozdzielne) to oczywistym jest, że są dozwolone. Jednak skoro występują czasem tylko jako coś pojedynczego to pojawia się pytanie czy jednak utworzenie całej ich kultury właśnie nie byłoby "autorskie" (z drugiej strony zrobienie tego w wypadku zwierząt z Ziemi zostało niejako zanegowane jako liczące się do czegoś takiego - znaczy tak wprost to nie, ale przecież dodanie jakichś takich zwierząt w oczywisty sposób byłoby czymś więcej niż samym tylko dodaniem im intelektu...)
  6. Hm... czyli np tag Sci-fi jest zakazany, ale nie zostaną zdyskwalifikowane? A tak już bardziej na serio... to termin "Equestria" jest jednak bardzo nieścisły, to znaczy wystęują przynajmniej 3 znaczenia: świat(w którym żyją kucyki), kraina geograficzna/kontynent, państwo rządzone obecnie przez Celestię i Lunę. Dla pewności: chodzi o to ostatnie znaczenie (innymi słowy akcja może rozgrywać się na kontynencie Equestriańskim, ale nie w [państwie] Equestrii tak? (Bo że nie chodzi o świat to jest już w pełni oczywiste). Rozwijając nieco pytanie zadane przez Mid... jak w Lyokoverse wystęuje np rasa jagunów będąca mocno inspirowana innym serialem (Eleną z Avaloru) to się jak rozumiem liczy... zastanawia mnie jednak np kwestia kirinów. W sensie u mnie kanoniczne kiriny to pół-kiriny, same kiriny stanowią już inną rasę... rozumiem więc, że oczywiście półkiriny (jako że są po prostu kanonicznymi kirinami z inną nazwą) liczyć się nie będą, ale kiriny (nie będące tymi z kanonu) już się liczą? A co z rasami będącymi "po prostu" inteligentną wersją jakichś zwierząt. Np wielbłądy albo lwy na takiej zasadzie na jakiej mamy w kanonie konie arabskie. No i czy przez wystapienie rozumie się należenie do raczej głównych postaci, czy wystarczy tylko rola poboczna lub epizodyczna? A może nawet wzmianka? No i co z kucoperzami i kryształowymi kucykami? Wolę o takie szczegóły dopytać, bo w sumie w Lyokoverse trochę mam tych nowych ras... (w sumie przynajmniej 15, z czego w sumie 2 to rasy półrozumne, 2 stanowią rozumną wersję naszych zwierząt, i 6 w jakiś sposób się teoretycznie pojawiało (to znaczy: byli jacyć pojedynczy przedstawiciele, ale sama ich rasa jako tako nie była przedstawiona, w jednym wypadku nawet w sumie to to pojawianie się jest naciągane*) - więc takich autorskich(choć różnymi utworami inspirowanych) zostaje 5) choć nie każda historia rozgrywająca się tam jest aż tak wielorasowa (niekucykowo) więc wolę wiedzieć jakie mam tutaj ramy w których mogę się poruszać spisując jedną z historii z tego świata(mam już przynajmniej 3 potencjalnie nadające się pomysły...).
  7. Najlepszego w dniu urodzin:) :ajhug::kuph::cadancehug2:

  8. Lyokoheros

    Coś się trochę jakby nie zgadza z tą środą, bo Legendy tydzień temu nie zaczęliśmy... czy po prostu ma być w poniedziałek?
  9. Po dłuuugim czasie nieobecności wreszcie dokończyłem kwestię korekty w jednym z wielu będących w roboczej fazie opowiadanek. Legenda Rowu Lunarnego Opowiadanie, na które pomysł zrodził się jeszcze gdy Gandzia robił statkokonkurs, napisane podczas pisania na Conworldawce i później dopracowywane… wreszcie może ujrześ światło dzienne! O czym jest? To historia pewnego morskiego kupca, wracającego z Marendelle do macierzystej Equestrii… który na własnej skórze przekonał się dlaczego wszyscy żeglarze zawsze omijali szerokim łukiem rejon Rowu Lunarnego… Historia osadzona w dość zamierzchłych czasach, bo jeszcze za panowania księżniczki Unitas, z licznymi nawiązaniami do wczesnej historii Equestrii… i w sumie jedno z najwcześniej osadzonych opowiadań. Właściwie z opublikowanych wcześniejsza jest tylko "Ucieczka Królowej Idube" (bo "Królowa na uchodztwie" swej oficjalnej premiery nie miała, a "Jedność" jest jeszcze w powijakach). A i odtąd (zostało to też wprowadzone do przynajmniej większości opowiadań już opublikowanych, zwłaszcza w tych rozgrywających się w czasach przed equestriańską współczenością) zostało wprowadzone na początku każdego opowiadania informacja o miejscu akcji (niekoniecznie mega precyzyjnym) i dacie - w dwóch formatach (czyli Przed Powrotem Luny i Po Wojnie Tysiącletniej)
  10. Cóż, nawet niejako "po czasie" miło coś takiego przeczytać. A że piszę obyczajówki... hm... no tak Trylogia Sunsetkowa ("Od ofiary do oprawcy", "Zostań moją przyjaciółką" i "Nowe początki") i "Nocne Odkrycie" czy większość miniaturek (jak "Najgorszy dzień w życiu" i "Sami swoi", choć już raczej nie "Ucieczka Królowej Idube") to bez wątpienia obyczajówki... ale już samych "Podszeptów" bym tak nie zakwalifikował. "Ocalenia" również nie, tak jak i "Smoczęta FIllydelfijskie". ("Śniadania" i "Sekretów i Niespodzianek" nie liczę, bo nie ja je napisałe, choć stanowią część kanonu Lyokoverse - nawet jeśli na razie mogą wydawać się bardzo luźne i pasujące niemal do wszystkiego) No i tak, zdecydowanie tworzę większe uniwersum... może i na razie praktycznie wszystko co jest opublikowane rozgrywa się albo w kucykowej "teraźniejszości" (dość szeroko rozumianej, więc może lepszym słowem byłoby "współczesności") lub przed 1000 lat, w okolicach wygnania. No z jednym drobnym wyjątkiem - bardzo oddalonej od tych pozostałych, o ponad 10 000 lat... Ale wiele tekstów jest w sumie w - mniej lub bardziej zaawansowanym* - przygotowaniu. Kontynuująca "Ucieczkę królowej Idube" "Królowa na Uchodźstwie" i "Legenda Rowu Lunarnego" osadzone w pierwszych wiekach II Królestwa Equestrii** oraz osadzony u jej schyłku "Rozłam" (opisujący jak zaczął się Okres Trzech Plemion, a więc najdalszy punkt, do którego serialowa historia sięga). No i osadzone niedługo po alikornizacji Celestii i Luny "Dziedzictwo królowej". A także osadzone mniej więcej współcześnie "Ból i Ukojenie" i już całkiem współczesne "W służbie Jej Słonecznej Mości", oraz niemająca jeszcze tytułu dodatkowa część Trylogii Sunsetkowej (zmieniająca ją w Tetralogię) i opowiadanko (również bez tytułu) o matce Sunset. Właściwie żadnego z nich nie nazwałbym taką stricte obyczajówką(no może Ból i Ukojenie). Chociaż już powastające "Pierwsze Kroki" (które choć miały być jedno rozdziałowcem to chyba do końca tak nie wyjdzie) to zdecydowanie obyczajówka, kontynuacja "Nowych początków", choć już nie wyłącznie z perspektywy Sunset. No w sumie to w planach mam jeszcze jedną serię jednorozdziałówców rozgrywającą się w świecie ludzi... ale ona osadzona jest po "Kodzie Equestria" (jak parę niewymienionych jeszcze jednorozdziałówców) więc trochę czasu minie zanim zostanie opublikowane, nawet jeśli pewne fragmenty już powstają. Samego Kodu Equestria - jak ktoś nie zaczął jeszcze - to może póki co nie polecałbym aż tak czytać, bo... cóż generalnie jest w trakcie wielkich poprawek (m. in. dzięki pomocy Hoffmana), które jednak trochę utkwiły w martwym punkcie (wciąż tego czasu za mało mi się udaje wygospodarować...) i kilka pierwszych rozdziałów jest póki co "rozgrzebanych". Aczkolwiek tam czytelnik też właśnie wątki z wielu tych mniejszych opowiadań odnajdzie. To wszystko się ze sobą mocno łączy bo... w sumie to chyba nawet samo światotworzenie jest dla mnie bardziej "fascynującym" zajęciem niż pisanie. I stąd pewnie tyle rzeczy niedokończonych wciąż... w końcu mam też rozpoczęte dwa wielorozdziałowce (choć raczej krótsze od KE) - "Upadek Królowej Arachne" (nie bez powodu ta postać była wspominana w "Podszeptach"... samo opowiadanie było może planowane na 2019, ale no... widać ile z tego wyszło) i "Jednosć" (czyli opowiadanko o początku końca Wojny Tysiącletniej). *część jest pracami konkursowymi, których wciąż nie miałem czasu dopracować by je "oficjalnie" wydać **w Lyokoverse współczesne państwo kucyków to III Królestwo Equestrii. I istniało w mitycznym złotym wieku przed Wojną Tysiącletnią, a II powstało po jej zakończeniu i upadło z rozpoczęciem Okresu Trzech Plemion W sumie to bardzo cieszy, że takie rzeczy są doceniane. Bo jednak mam wrażenie że - zwłaszcza u fanfikopisarskiej śmietanki - dominuje jednak pogląd, że na kanon w sumie nie ma co patrzeć, wierność mu nie jest żadną wartością... ja jednak wyznaje filozofię zupełnie odwrotną - właśnie przykładanie wagi do kanonu jest znakiem dobrego fanfikopisarstwa. Potrzeba lawirowania w ramach tego co ustalone, wyciąganie z nich wniosków itd - tak w zasadzie zbudowane jest całe Lyokoverse. Oczywiście, wiadomo zmieniać można pewne rzeczy, nie mówię że nie, ważne by robić to świadomie(ba zasaniczo samo Lyokoverse z kanonen się w pewnym punkcie - po 6 serii - rozchodzi). Takie lekceważące podejście do kanonu natomiast - nawet jeśli i w jego ramach powstają prawdziwe perełki - jest generalnie mocno słabe.
  11. No po dłuuugim czasie praktycznej niebytności wreszcie trochę zaczynam wracać. 

    Czemu piszę trochę? Ano temu, że wciąż mam jeszcze parę spraw, które muszę pokończyć (parę projektów no i egzaminy przesunięte na wrzesień...) więc niestety do części (zwłaszcza tych największych i tych, przez które się ciężko przebija) komentarzy się jeszcze nie odniosę... ale chwilę temu opublikowałem kolejny rozdział "Naszej Małej Sunset", a jak dobrze pójdzie to niedługo pojawi się i kolejny rozdział "Kodu Eqiestria"... 

    Mam też sporo innych rozpoczętych, czasem nawet czekających już tylko na korektę i ostateczne dopracowanie opowiadanek/rozdziałów więc może niedługo i je uda się opublikować. (Ale niestety ponieważ moją główną korektorkę dopadła magisterka to pewnie trochę to poczeka... za to później pewnie więcej tego będzie...)

  12. A które czytałaś? Co do uwag, to czy tag [sad] został dodany przez Snowdrop? Nie powiedziałbym. Raczej jest to kwestia tego pogłębiającego się poczucia samotności Luny, kwestia Snowdrop jest tylko jednym z elementów budujących i uwydatniających ten problem. A przynajmniej takie było moje założenie. Jako że historia o Snowdrop bardzo mi się podobała gdy ją odkryłem to postanowiłem uczynić z tej klaczki postać historyczną w Lyokoverse. Faktycznie możliwe, że nigdzie indziej się taki motyw wcześniej nie pojawił. Czy jest dużo twórczości w tej tematyce... hm... i tak i nie. To znaczy tak, jest może sporo twóczośći traktującej o kwestii przemiany Luny i jej staczania się w otchłań szaleństwa i przemiany w Nightmare Moon... ale mam wrażenie że zawsze jest to jednak albo podejście "a bo to fochówka księżycówka" i obarczanie całą winą Luny, albo "ta straszliwa zapatrzona w siebie pani idealna, która była ślepa i nieczuła na problemy swej młodszej siostry" i obarczanie całą winą Celestii. Ewentualnie dodawanie różnych niekiedy rakowych dodatków do jednej lub drugiej interpretacji (np tyranka Celestia i bojowniczka o wolność Luna). Osobiście nie mogę się zgodzić z ani jedna ani z drugą wizją i uważam, że w świetle tego co wiemy z kanonu są one zwyczajnie fałszywe i nieuczciwie podchodzą do sprawy, faworyzując jedną z sióstr. A tymczasem ja uważam, że żadna nie była tak do końca temu wszystkiemu winna, że wina leżała bardziej po środku i to w zasadzie starałem się tu pokazać. Czegoś takiego wydaje mi się nie było. Mówienie Luny w drugiej osobie... cóż dla mnie była to po prostu oczywistość - wszak i po powrocie z 1000 letniego wygnania została jej ta maniera mówienia. Trochę szkoda, że zakończenie nie okazało się satysfakcjonujące, a co do krótkości tekstu... cóż nie chciałem tego nadmiernie rozwlekać i mam wrażenie, że byłoby to bardziej ze szkodą niż korzyśćią dla całości (bo myślę, że byłoby trochę na siłę). Zmagań Luny było tyle właśnie dlatego, że to były wycinki z różnyc dni, a nawet różnych lat. Właśnie ukazanie tego ile te myśli ją dręczyły było tutaj istotnym celem - Luna stawiała opór tym podszeptom ponad połowę życia normalnego kucyka (ok 60 lat!) jednocześnie pieczołowicie ukrywając to przed światem (i tu jest właśnie ten element, że z jednej strony nie można winić Luny bo stawiała temu opór dłużej niż jakikolwiek zwykły kucyk byłby wstanie, a z drugiej strony nie można winić Celestii, że "była ślepa", bo Luna bardzo się starała by tego nie widziała i chciała za wszelką cenę samemu rozwiązać problem... co doprowadziło do wiadomej tragedii). Zakończenie nie było w zasadzie ani do końca podsumowanie ani przeskokiem... było kolejnym, końcowym wycinkiem. Generalnie pozwoliłem sobie spisać chronologię tego opowiadania: fragment 1 - po znalezieniu Cadance** - ~1041 PPL* (Cadance została onaleziona w 1042 PPL, Sombrę pokonały w 1061 PPL, Discorda w 1049 PPL) fragment 2 - po zwycięstwie nad Tirekiem - 1020 PPL fragment 3 - po wizycie w Griffonstone - 1011 PPL fragment 4 - (wcześniej bez wyraźnego oddzielenia, Luna rozpaczliwie poszukująca rozwiązania) - tutaj bliżej niesprecyzowane, ale od poprzedniego fragmentu znowu minęło parę lat. fragment 5 - Luna ulega podszeptom tajemniczych głosów - 1000 PPL *przypominam, że skrót ten oznacza "Przed Powrotem Luny", a więc liczymy w dół. **Małe uściślenie (którego jednak zapewne jesteś świadoma, jeśli czytałaś "Ocalenie") - rodzice Cadance o których mowa w tekście są adopcyjni, jej biologiczni rodzice zostali zamordowani przez Sombre Wiem, że może nie widać tego dostatecznie w tekście i to był chyba mój błąd... ostatecznie dodałem przypisy by czytelnik mógł uświadomić sobie rozciągłość czasową tych wydarzeń i dla większej jasności oddzieliłem pewien fragment. No i hm... Czyli co do tożsamości owych głosów bardziej ufasz nim niż Lunie? Cóż... one na pewno wiedzą lepiej czym są... pytanie tylko czy aby na pewno mówią prawdę...
  13. Wybaczcie, że na razie nie odniosę się do komentarzy... ale mam sporo spraw na głowie, a nie chcę za bardzo, by czytelnicy musieli dłużej czekać na 11 rozdział, który jest już napisany. Nosi tytuł "Wspólne święta", a znajdziecie go tu. Generalnie nieco zmieniłem koncepcje w pewnym punkcie i sama konfrontacja jednak nie bedzie wprost pokazana (ostatecznie jednak nie miałem pomysłu jak to dobrze napisać, więc stwierdziłem, że lepiej będzie dać nieco krótszy bardziej pośredni opis) - ale nie martwcie się emocje się pojawią, choć trochę będzie trzeba na to poczekać... no częściowo... Co was czeka w rozdziale? Niestety tym razem Mid nie mogła za bardzo pomóc w korekcie. Za to pomogli nieco Lunar Republic, Crystal Arrow i von Pony, więc mam nadzieję, że technicznie nie będzie tak źle.
  14. Lyokoheros

    Ten uczuć gdy coś byś w sumie napisał, ale masz tyle pisarskich zaległości, że nie wiesz czy to byłby dobry pomysł... Ale w sumie... nie mam co prawda jeszcze pomysłu, ale kto wie, może coś napisze... skoro czas do 5 lipca to może na coś wpadnę.
  15. Ech, kurcze nie sądziłem, że zastój w mojej twórczości tak długo będzie trwał... ale cóż, czasem są takie sytuację... choć niedługo się on mam nadzieję zakończy. 

    Właściwie to miałem nadzieję, że najpóźniej dziś pojawi się kolejny rozdział NMS... niestety się przeliczyłem.

    A liczyłem na to, bo na moim Lyokowym Discordzie odbywa się - inspirowana Klubem Konesera - bitwa opowiadań. I jutro (no właściwie już dziś) o 18.00 odbędzie się bitwa w której udział wezmą "Code Cortex" oraz... właśnie "Nasza Mała Sunset"

    (Sam "Code Cortex" nie jest wybitnie długi, więc myślę, że każdy chętny swobodnie da radę przed starciem a nawet w trakcie parę rozdziałów przeczytać i się zapoznać.)

     

    Dodam też, że jednak pewne drobiazgi się w tym czasie w NMS pojawiły, to znaczy w ramach Lyokowego Kalendarza Adwentowego (który też po części był powodem spowolnienia, w dodatku sam miał obsuwy...) stworzyłem miniaturkę pt. "Ku pamięci" (wersje docsową póki co znajdziecie jedynie w zbiorczym pliku opowiadań z kalendarza) zaś Midday Shine podczas mikołajkowego pisania na setkę napisała piękne opowiadanko rozgrywające się w tym uniwersum pt. "Nic cenniejszego".

×
×
  • Create New...