Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Lyokoheros

Brony
  • Content Count

    371
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Lyokoheros

  1. No... moja wena była złośliwa. Zawsze przychodziła jak nie miałem czasu pisać, a choć miałem ustalone co ma się dziać w opowiadaniu, to nie miałem do końca ułożone jak to wszystko połączyć(czy ostatecznie to się udało... ocenicie sami)... i jak na złość często gdy już udało mi się usiąść miałem problemy by cokolwiek dopisać... a jak się rozpisałem zwykle trzeba już było iść spać... ale jednak udało mi się dokończyć, choć nie miałem przez to zbyt wiele czasu na korektę... (właściwie zdążyłem skoretorować tylko część...) A więc zapraszam was na podróż do zamierzchłej przeszłości Lyokoverse, kiedy dopiero wygasała Wojna Tysiącletnia, na odległy kontynent Saurazji, gdzie wybrała się księżniczka Unitas by pozyskać kiriny dla swej sprawy - zakończenia Wiecznej Wojny i zapewnienia trwałego pokoju... na miejscu okaże się jednak, że jest jeszcze coś czym należy się martwić... są bowiem siły, które mają dla świata Equestrii zupełnie inne plany niż Unitas... O to: Jej wysokość Unitas: Wyprawa do Kiriwanu [przygodowy][(troszkę) polityczne][Lyokoverse] Małe "niekuczorasowe" podsumowanko dla ciekawskich: A i tak na marginesie: Pewnie chodzi ci o uniwersum "Władcy Pierścieni" (bo nie kojarzę żadnego innego przypadku, którego mogłoby to dotyczyć), cóż to nie chodzi o to, że czarodzieje, są "oddzielną rasą"... chodzi o to, że magia nie jest tam ludziom dostępna. Gandalf, Saruman czy Radagast nie są ludźmi a majarami. Tak samo jak... Sauron czy Balrog. istotami, które można pi razy oko porównać do aniołów. Które mogą przybrać ludzkie ciało. Ale zasadniczo nie są ludźmi, po prostu przybrali taką postać. Tak samo jak (może głupie porównanie, ale lepsze mi nie przychodzi do głowy) Sunset Shimmer którą znamy (czy księżniczka Twilight) nie jest człowiekiem, tylko jednorożcem, a jedynie przybrała taką postać po przejściu przez lustro. W sumie nawet "bardziej", niż majarowie, bo oni nie stracili magicznych zdolności
  2. O... niezbyt przyjemna sytuacja... ale choć tyle dobrego, że w takim razie (prawie) na pewno zdążę... bo suma sumarum wyszło, że mój fik de facto dopiero co zacząłem pisać i ciężko by to było zamknąć do końca miesiąca... Tak czy siak zdrowiej szybko i nie daj temu covidowi się pokonać!
  3. No i się zaczęło I tak dla wszystkich, którzy chcieliby pisać w Lyokoverse (bo tak nazywa się uniwersum "Kodu Equestria"... i "Sekretów i niespodzianek") zostawie tu link do przewodnika po Lyokoverse - który być może zdąży odpowiedzieć na część ewentualnych pytań(planowane są też do niej dodatki... ale chyba lepej najpierw zajmę się rekorektą zwłaszcza, że pierwsze rozdziały KE są mocno "rozgrzebane"). I w razie potrzeby najszybszą drogą kontaktu ze mną będzie Discord(Lyokoheros#4407). No i ten punkt To raczej oczywista oczywistość. No i raczej taka sytuacja nie grozi, skoro - o ile się orientuje - nawet przy powszechnie nieszanowanym Kryształowym Oblężeniu nie było to problemem... ale i tak ten punkt to czysty RiGCz(albo RiGK).
  4. W sumie to zakaz tagu [antro] - właśnie poprawnie rozumianego, jak to przedstawił Dolar - byłby nawet bardziej zrozumiały niż zakaz tagu [human], bo obecność ludzi mogłaby być w pewnym sensie uzasadniona (kwestia świata po drugiej stronie lustra, poza tym można wyobrazić sobie świat zamieszkiwany przez kuce i ludzi), tak antro to jest jednak zupełne zmienianie tego czym są kuce i jako takie wydaje się po prostu... niezgodne z duchem tego konkursu. A przynajmniej tym jak ja go rozumiem. Sam też już myślę nad opowiadaniem, ale wciąż się waham między dwoma konceptami...
  5. W zasadzie pytanie nie było o to czy są dozwolone - są to rasy których istnienie (nawet jeśli niekoniecznie jako coś więcej niż pojedyncza istota tego rodzaju) jest częścią kanonu, więc skoro nie są wprost zabronione (co byłoby absurdem, co prawda ludzie (choć nie tacy zwyczajni) też są częścią kanonu,ale jednak stanowią element odrębnego świata, więc jest to w pewien sposób rozdzielne) to oczywistym jest, że są dozwolone. Jednak skoro występują czasem tylko jako coś pojedynczego to pojawia się pytanie czy jednak utworzenie całej ich kultury właśnie nie byłoby "autorskie" (z drugiej strony zrobienie tego w wypadku zwierząt z Ziemi zostało niejako zanegowane jako liczące się do czegoś takiego - znaczy tak wprost to nie, ale przecież dodanie jakichś takich zwierząt w oczywisty sposób byłoby czymś więcej niż samym tylko dodaniem im intelektu...)
  6. Hm... czyli np tag Sci-fi jest zakazany, ale nie zostaną zdyskwalifikowane? A tak już bardziej na serio... to termin "Equestria" jest jednak bardzo nieścisły, to znaczy wystęują przynajmniej 3 znaczenia: świat(w którym żyją kucyki), kraina geograficzna/kontynent, państwo rządzone obecnie przez Celestię i Lunę. Dla pewności: chodzi o to ostatnie znaczenie (innymi słowy akcja może rozgrywać się na kontynencie Equestriańskim, ale nie w [państwie] Equestrii tak? (Bo że nie chodzi o świat to jest już w pełni oczywiste). Rozwijając nieco pytanie zadane przez Mid... jak w Lyokoverse wystęuje np rasa jagunów będąca mocno inspirowana innym serialem (Eleną z Avaloru) to się jak rozumiem liczy... zastanawia mnie jednak np kwestia kirinów. W sensie u mnie kanoniczne kiriny to pół-kiriny, same kiriny stanowią już inną rasę... rozumiem więc, że oczywiście półkiriny (jako że są po prostu kanonicznymi kirinami z inną nazwą) liczyć się nie będą, ale kiriny (nie będące tymi z kanonu) już się liczą? A co z rasami będącymi "po prostu" inteligentną wersją jakichś zwierząt. Np wielbłądy albo lwy na takiej zasadzie na jakiej mamy w kanonie konie arabskie. No i czy przez wystapienie rozumie się należenie do raczej głównych postaci, czy wystarczy tylko rola poboczna lub epizodyczna? A może nawet wzmianka? No i co z kucoperzami i kryształowymi kucykami? Wolę o takie szczegóły dopytać, bo w sumie w Lyokoverse trochę mam tych nowych ras... (w sumie przynajmniej 15, z czego w sumie 2 to rasy półrozumne, 2 stanowią rozumną wersję naszych zwierząt, i 6 w jakiś sposób się teoretycznie pojawiało (to znaczy: byli jacyć pojedynczy przedstawiciele, ale sama ich rasa jako tako nie była przedstawiona, w jednym wypadku nawet w sumie to to pojawianie się jest naciągane*) - więc takich autorskich(choć różnymi utworami inspirowanych) zostaje 5) choć nie każda historia rozgrywająca się tam jest aż tak wielorasowa (niekucykowo) więc wolę wiedzieć jakie mam tutaj ramy w których mogę się poruszać spisując jedną z historii z tego świata(mam już przynajmniej 3 potencjalnie nadające się pomysły...).
  7. Lyokoheros

    Coś się trochę jakby nie zgadza z tą środą, bo Legendy tydzień temu nie zaczęliśmy... czy po prostu ma być w poniedziałek?
  8. Po dłuuugim czasie nieobecności wreszcie dokończyłem kwestię korekty w jednym z wielu będących w roboczej fazie opowiadanek. Legenda Rowu Lunarnego Opowiadanie, na które pomysł zrodził się jeszcze gdy Gandzia robił statkokonkurs, napisane podczas pisania na Conworldawce i później dopracowywane… wreszcie może ujrześ światło dzienne! O czym jest? To historia pewnego morskiego kupca, wracającego z Marendelle do macierzystej Equestrii… który na własnej skórze przekonał się dlaczego wszyscy żeglarze zawsze omijali szerokim łukiem rejon Rowu Lunarnego… Historia osadzona w dość zamierzchłych czasach, bo jeszcze za panowania księżniczki Unitas, z licznymi nawiązaniami do wczesnej historii Equestrii… i w sumie jedno z najwcześniej osadzonych opowiadań. Właściwie z opublikowanych wcześniejsza jest tylko "Ucieczka Królowej Idube" (bo "Królowa na uchodztwie" swej oficjalnej premiery nie miała, a "Jedność" jest jeszcze w powijakach). A i odtąd (zostało to też wprowadzone do przynajmniej większości opowiadań już opublikowanych, zwłaszcza w tych rozgrywających się w czasach przed equestriańską współczenością) zostało wprowadzone na początku każdego opowiadania informacja o miejscu akcji (niekoniecznie mega precyzyjnym) i dacie - w dwóch formatach (czyli Przed Powrotem Luny i Po Wojnie Tysiącletniej)
  9. Cóż, nawet niejako "po czasie" miło coś takiego przeczytać. A że piszę obyczajówki... hm... no tak Trylogia Sunsetkowa ("Od ofiary do oprawcy", "Zostań moją przyjaciółką" i "Nowe początki") i "Nocne Odkrycie" czy większość miniaturek (jak "Najgorszy dzień w życiu" i "Sami swoi", choć już raczej nie "Ucieczka Królowej Idube") to bez wątpienia obyczajówki... ale już samych "Podszeptów" bym tak nie zakwalifikował. "Ocalenia" również nie, tak jak i "Smoczęta FIllydelfijskie". ("Śniadania" i "Sekretów i Niespodzianek" nie liczę, bo nie ja je napisałe, choć stanowią część kanonu Lyokoverse - nawet jeśli na razie mogą wydawać się bardzo luźne i pasujące niemal do wszystkiego) No i tak, zdecydowanie tworzę większe uniwersum... może i na razie praktycznie wszystko co jest opublikowane rozgrywa się albo w kucykowej "teraźniejszości" (dość szeroko rozumianej, więc może lepszym słowem byłoby "współczesności") lub przed 1000 lat, w okolicach wygnania. No z jednym drobnym wyjątkiem - bardzo oddalonej od tych pozostałych, o ponad 10 000 lat... Ale wiele tekstów jest w sumie w - mniej lub bardziej zaawansowanym* - przygotowaniu. Kontynuująca "Ucieczkę królowej Idube" "Królowa na Uchodźstwie" i "Legenda Rowu Lunarnego" osadzone w pierwszych wiekach II Królestwa Equestrii** oraz osadzony u jej schyłku "Rozłam" (opisujący jak zaczął się Okres Trzech Plemion, a więc najdalszy punkt, do którego serialowa historia sięga). No i osadzone niedługo po alikornizacji Celestii i Luny "Dziedzictwo królowej". A także osadzone mniej więcej współcześnie "Ból i Ukojenie" i już całkiem współczesne "W służbie Jej Słonecznej Mości", oraz niemająca jeszcze tytułu dodatkowa część Trylogii Sunsetkowej (zmieniająca ją w Tetralogię) i opowiadanko (również bez tytułu) o matce Sunset. Właściwie żadnego z nich nie nazwałbym taką stricte obyczajówką(no może Ból i Ukojenie). Chociaż już powastające "Pierwsze Kroki" (które choć miały być jedno rozdziałowcem to chyba do końca tak nie wyjdzie) to zdecydowanie obyczajówka, kontynuacja "Nowych początków", choć już nie wyłącznie z perspektywy Sunset. No w sumie to w planach mam jeszcze jedną serię jednorozdziałówców rozgrywającą się w świecie ludzi... ale ona osadzona jest po "Kodzie Equestria" (jak parę niewymienionych jeszcze jednorozdziałówców) więc trochę czasu minie zanim zostanie opublikowane, nawet jeśli pewne fragmenty już powstają. Samego Kodu Equestria - jak ktoś nie zaczął jeszcze - to może póki co nie polecałbym aż tak czytać, bo... cóż generalnie jest w trakcie wielkich poprawek (m. in. dzięki pomocy Hoffmana), które jednak trochę utkwiły w martwym punkcie (wciąż tego czasu za mało mi się udaje wygospodarować...) i kilka pierwszych rozdziałów jest póki co "rozgrzebanych". Aczkolwiek tam czytelnik też właśnie wątki z wielu tych mniejszych opowiadań odnajdzie. To wszystko się ze sobą mocno łączy bo... w sumie to chyba nawet samo światotworzenie jest dla mnie bardziej "fascynującym" zajęciem niż pisanie. I stąd pewnie tyle rzeczy niedokończonych wciąż... w końcu mam też rozpoczęte dwa wielorozdziałowce (choć raczej krótsze od KE) - "Upadek Królowej Arachne" (nie bez powodu ta postać była wspominana w "Podszeptach"... samo opowiadanie było może planowane na 2019, ale no... widać ile z tego wyszło) i "Jednosć" (czyli opowiadanko o początku końca Wojny Tysiącletniej). *część jest pracami konkursowymi, których wciąż nie miałem czasu dopracować by je "oficjalnie" wydać **w Lyokoverse współczesne państwo kucyków to III Królestwo Equestrii. I istniało w mitycznym złotym wieku przed Wojną Tysiącletnią, a II powstało po jej zakończeniu i upadło z rozpoczęciem Okresu Trzech Plemion W sumie to bardzo cieszy, że takie rzeczy są doceniane. Bo jednak mam wrażenie że - zwłaszcza u fanfikopisarskiej śmietanki - dominuje jednak pogląd, że na kanon w sumie nie ma co patrzeć, wierność mu nie jest żadną wartością... ja jednak wyznaje filozofię zupełnie odwrotną - właśnie przykładanie wagi do kanonu jest znakiem dobrego fanfikopisarstwa. Potrzeba lawirowania w ramach tego co ustalone, wyciąganie z nich wniosków itd - tak w zasadzie zbudowane jest całe Lyokoverse. Oczywiście, wiadomo zmieniać można pewne rzeczy, nie mówię że nie, ważne by robić to świadomie(ba zasaniczo samo Lyokoverse z kanonen się w pewnym punkcie - po 6 serii - rozchodzi). Takie lekceważące podejście do kanonu natomiast - nawet jeśli i w jego ramach powstają prawdziwe perełki - jest generalnie mocno słabe.
  10. No po dłuuugim czasie praktycznej niebytności wreszcie trochę zaczynam wracać. 

    Czemu piszę trochę? Ano temu, że wciąż mam jeszcze parę spraw, które muszę pokończyć (parę projektów no i egzaminy przesunięte na wrzesień...) więc niestety do części (zwłaszcza tych największych i tych, przez które się ciężko przebija) komentarzy się jeszcze nie odniosę... ale chwilę temu opublikowałem kolejny rozdział "Naszej Małej Sunset", a jak dobrze pójdzie to niedługo pojawi się i kolejny rozdział "Kodu Eqiestria"... 

    Mam też sporo innych rozpoczętych, czasem nawet czekających już tylko na korektę i ostateczne dopracowanie opowiadanek/rozdziałów więc może niedługo i je uda się opublikować. (Ale niestety ponieważ moją główną korektorkę dopadła magisterka to pewnie trochę to poczeka... za to później pewnie więcej tego będzie...)

  11. A które czytałaś? Co do uwag, to czy tag [sad] został dodany przez Snowdrop? Nie powiedziałbym. Raczej jest to kwestia tego pogłębiającego się poczucia samotności Luny, kwestia Snowdrop jest tylko jednym z elementów budujących i uwydatniających ten problem. A przynajmniej takie było moje założenie. Jako że historia o Snowdrop bardzo mi się podobała gdy ją odkryłem to postanowiłem uczynić z tej klaczki postać historyczną w Lyokoverse. Faktycznie możliwe, że nigdzie indziej się taki motyw wcześniej nie pojawił. Czy jest dużo twórczości w tej tematyce... hm... i tak i nie. To znaczy tak, jest może sporo twóczośći traktującej o kwestii przemiany Luny i jej staczania się w otchłań szaleństwa i przemiany w Nightmare Moon... ale mam wrażenie że zawsze jest to jednak albo podejście "a bo to fochówka księżycówka" i obarczanie całą winą Luny, albo "ta straszliwa zapatrzona w siebie pani idealna, która była ślepa i nieczuła na problemy swej młodszej siostry" i obarczanie całą winą Celestii. Ewentualnie dodawanie różnych niekiedy rakowych dodatków do jednej lub drugiej interpretacji (np tyranka Celestia i bojowniczka o wolność Luna). Osobiście nie mogę się zgodzić z ani jedna ani z drugą wizją i uważam, że w świetle tego co wiemy z kanonu są one zwyczajnie fałszywe i nieuczciwie podchodzą do sprawy, faworyzując jedną z sióstr. A tymczasem ja uważam, że żadna nie była tak do końca temu wszystkiemu winna, że wina leżała bardziej po środku i to w zasadzie starałem się tu pokazać. Czegoś takiego wydaje mi się nie było. Mówienie Luny w drugiej osobie... cóż dla mnie była to po prostu oczywistość - wszak i po powrocie z 1000 letniego wygnania została jej ta maniera mówienia. Trochę szkoda, że zakończenie nie okazało się satysfakcjonujące, a co do krótkości tekstu... cóż nie chciałem tego nadmiernie rozwlekać i mam wrażenie, że byłoby to bardziej ze szkodą niż korzyśćią dla całości (bo myślę, że byłoby trochę na siłę). Zmagań Luny było tyle właśnie dlatego, że to były wycinki z różnyc dni, a nawet różnych lat. Właśnie ukazanie tego ile te myśli ją dręczyły było tutaj istotnym celem - Luna stawiała opór tym podszeptom ponad połowę życia normalnego kucyka (ok 60 lat!) jednocześnie pieczołowicie ukrywając to przed światem (i tu jest właśnie ten element, że z jednej strony nie można winić Luny bo stawiała temu opór dłużej niż jakikolwiek zwykły kucyk byłby wstanie, a z drugiej strony nie można winić Celestii, że "była ślepa", bo Luna bardzo się starała by tego nie widziała i chciała za wszelką cenę samemu rozwiązać problem... co doprowadziło do wiadomej tragedii). Zakończenie nie było w zasadzie ani do końca podsumowanie ani przeskokiem... było kolejnym, końcowym wycinkiem. Generalnie pozwoliłem sobie spisać chronologię tego opowiadania: fragment 1 - po znalezieniu Cadance** - ~1041 PPL* (Cadance została onaleziona w 1042 PPL, Sombrę pokonały w 1061 PPL, Discorda w 1049 PPL) fragment 2 - po zwycięstwie nad Tirekiem - 1020 PPL fragment 3 - po wizycie w Griffonstone - 1011 PPL fragment 4 - (wcześniej bez wyraźnego oddzielenia, Luna rozpaczliwie poszukująca rozwiązania) - tutaj bliżej niesprecyzowane, ale od poprzedniego fragmentu znowu minęło parę lat. fragment 5 - Luna ulega podszeptom tajemniczych głosów - 1000 PPL *przypominam, że skrót ten oznacza "Przed Powrotem Luny", a więc liczymy w dół. **Małe uściślenie (którego jednak zapewne jesteś świadoma, jeśli czytałaś "Ocalenie") - rodzice Cadance o których mowa w tekście są adopcyjni, jej biologiczni rodzice zostali zamordowani przez Sombre Wiem, że może nie widać tego dostatecznie w tekście i to był chyba mój błąd... ostatecznie dodałem przypisy by czytelnik mógł uświadomić sobie rozciągłość czasową tych wydarzeń i dla większej jasności oddzieliłem pewien fragment. No i hm... Czyli co do tożsamości owych głosów bardziej ufasz nim niż Lunie? Cóż... one na pewno wiedzą lepiej czym są... pytanie tylko czy aby na pewno mówią prawdę...
  12. Wybaczcie, że na razie nie odniosę się do komentarzy... ale mam sporo spraw na głowie, a nie chcę za bardzo, by czytelnicy musieli dłużej czekać na 11 rozdział, który jest już napisany. Nosi tytuł "Wspólne święta", a znajdziecie go tu. Generalnie nieco zmieniłem koncepcje w pewnym punkcie i sama konfrontacja jednak nie bedzie wprost pokazana (ostatecznie jednak nie miałem pomysłu jak to dobrze napisać, więc stwierdziłem, że lepiej będzie dać nieco krótszy bardziej pośredni opis) - ale nie martwcie się emocje się pojawią, choć trochę będzie trzeba na to poczekać... no częściowo... Co was czeka w rozdziale? Niestety tym razem Mid nie mogła za bardzo pomóc w korekcie. Za to pomogli nieco Lunar Republic, Crystal Arrow i von Pony, więc mam nadzieję, że technicznie nie będzie tak źle.
  13. Lyokoheros

    Ten uczuć gdy coś byś w sumie napisał, ale masz tyle pisarskich zaległości, że nie wiesz czy to byłby dobry pomysł... Ale w sumie... nie mam co prawda jeszcze pomysłu, ale kto wie, może coś napisze... skoro czas do 5 lipca to może na coś wpadnę.
  14. Ech, kurcze nie sądziłem, że zastój w mojej twórczości tak długo będzie trwał... ale cóż, czasem są takie sytuację... choć niedługo się on mam nadzieję zakończy. 

    Właściwie to miałem nadzieję, że najpóźniej dziś pojawi się kolejny rozdział NMS... niestety się przeliczyłem.

    A liczyłem na to, bo na moim Lyokowym Discordzie odbywa się - inspirowana Klubem Konesera - bitwa opowiadań. I jutro (no właściwie już dziś) o 18.00 odbędzie się bitwa w której udział wezmą "Code Cortex" oraz... właśnie "Nasza Mała Sunset"

    (Sam "Code Cortex" nie jest wybitnie długi, więc myślę, że każdy chętny swobodnie da radę przed starciem a nawet w trakcie parę rozdziałów przeczytać i się zapoznać.)

     

    Dodam też, że jednak pewne drobiazgi się w tym czasie w NMS pojawiły, to znaczy w ramach Lyokowego Kalendarza Adwentowego (który też po części był powodem spowolnienia, w dodatku sam miał obsuwy...) stworzyłem miniaturkę pt. "Ku pamięci" (wersje docsową póki co znajdziecie jedynie w zbiorczym pliku opowiadań z kalendarza) zaś Midday Shine podczas mikołajkowego pisania na setkę napisała piękne opowiadanko rozgrywające się w tym uniwersum pt. "Nic cenniejszego".

  15. Zgodnie z tym co ostatnio mówiłem zapraszam was do małej ankiety dotyczącej tego na które z moich dzieł najbardziej czekacie. Możecie też oddać głos na kilka. 

    Generalnie są to opowiadania, które powstawały przy okazji konkursów i podobnych wydarzeń, przy tych zostało stosunkowo mało pracy, inne są już zaczęte, ale jeszcze mniej lub więcej muszę do nich dopisać...

    Poniżej w spoilerze ich lista z drobnymi opisami

    Spoiler

    "Nasza Mała Sunset" - opowiadanie w czasie publikacji, prace nad kolejnym rozdziałem są zaczęte, ale jeszcze nie skończyłem go pisać, zostało mi zdecydowanie ponad połowa
    "Kod Equestria" - największe opowiadanie w Lyokoverse, obecnie w trakcie pubikacji, czeka na kolejne rozdziały (kilka do przodu już nawet mam, ale czekają na dopracowanie) 
    "Jedność" - historia opowiadająca o wydarzeniach, które doprowadziły do zakończenia Wojny Tysiącletniej i powstania II Królestwa Equestrii (wielorozdziałowiec)
    "Królowa na uchodźstwie" - opowieść o zebrzej królowej Idube obalonej przez podstępnego brata oraz jej audiencji u księżniczki Unitas. Pisana pierwotnie na konkurs na zebrofika u Cahan. Potrzebuje tylko paru szlifów. (jednorozdziałowiec)
    "Legenda Rowu Lunarnego" - rozgrywająca się za panowania Unitas historia pewnego nieszczęsnego rejsu, którego załoga na własnej skórze przekonała się, czemu wszystkie stare mapy mówiły by omijać obszar Rowu Lunarnego... pierwotnie miała byś na konkurs Gandzi na statkofika, ale nie zdążyłem tego ukończyć przed końcem terminu. Potrzebuje tylko paru szlifów. (jednorozdziałowiec)
    "Rozłam" - historia wydarzeń, które przypieczętowały rozłam II Królestwa Equestrii i doprowadziły do wybuchu wojny domowej, pisany pierwotnie na konkurs na BroniesCorner. Potrzebuje tylko paru szlifów.  (jednorozdziałowiec)
    "Upadek Królowej Arachne" - historia wojny kucyków z podmieńcami, a także alikornizacji Celestii i Luny, gotowe na razie tylko parę fragmentów (wielorozdziałowiec)

    "Dziedzictwo Królowej"  - opowieść o tym co stało się po przegranej przez podmieńce wojnie z kucykami i jak ich rasa przetrwała... oraz o pewnej młodej (jeszcze nie całkiem) królowej. Napisana pierwotnie na konkurs Dolara. Potrzebuje tylko paru szlifów. (jednorozdziałowiec)
    "Ból i ukojenie" - historia dwóch najbardziej bolesnych momentów w życiu Celestii... i późniejszego ukojenia, na które musiała jednak długo czekać. Potrzebuje paru szlifów. (jednorozdziałowiec)

    [O Scarlet Sword] - póki co nie posiadająca tytułu opowieść o tym, jak Scarlet Sword (matka Sunset) stała się tym kim się stała (jednorozdziałowiec)

    [opowiadanie o Dzielnej Do] - historia jednej z wypraw Dzielnej Do... wyprawy, która później okazała się jedną z najważniejszych dla losów Equestrii (jednorozdziałowiec)
    [4 część "TrylogiiTetralogii Sunsetkowej"] - opowieść o nauce nastoletniej Sunset u księżniczki Celestii oraz o tym jak zginęła jej matka... właściwie tu mam tylko koncepcję, ale to na tyle istotne opowiadania, że uznałem iż je tu umieszczę. (jednorozdziałowiec)

    "Pierwsze Kroki" - bezpośrednia kontynuacja "Nowych początków" - chronologicznie najpóźniejszego opowiadania Trylogii Sunsetkowej. Jednakże już nie tylko z perspektywy Sunset, ale też Celestii, Syren i... pewnych nowych, a zarazem nie tak nowych postaci... jeszcze dość sporo fragmentów zostało do napisania ((chyba)jednorozdziałowiec)
    "O trzech Królestwach - historia Equestrii" - utwór dość nietypowy, bo mający bardziej charakter książki historycznej/kroniki niż zwykłego opowiadania, opisujący całą znaną historię Equestrii - od Wojny Tysiącletniej do III Diarchii(względnie II - Equestriańscy historycy nie są zgodni czy okres po powrocie Luny liczyć jako dalszą część II Diarchii, czy już jako III Diarchię). Spisane parę pierwszych rozdziałów (wielorozdziałowiec)
    Tłumaczenie "Past Sins" 2.0 - historia, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać... a jednak na polski została przetłumaczona jedynie jej pierwotna, znacznie bardziej niedoskonała wersja. Po II sezonie autor stworzył kolejną, uwzględniającą choćby istnienie takich postaci jak Shining Armor czy Cadance. I to do niej właśnie powstawały opowiadania poboczne - na dobrą sprawę nie do końca spójne z pierwotną wersją(zakładającą nieistnienie Cadance). Projekt realizowany w ramach Królewskich Archiwów Canterlotu i z pomocą Accu. (wielorozdziałowiec)

    Heh, w sumie nawet nie pamiętałem, że aż tyle tego jest... :godpony:

  16. Ech dłuuuugo mnie nie było... cóż miałem dość awaryjną sytuację ze studiami i dość długo się ona przeciągnęła (jeszcze w ten piątek pisałem 3 termin z jednego z przedmiotów) - dlatego chciałbym was przeprosić, że tak długo nic nie publikowałem(oraz nie odpowiadałem na komentarze i jednego opowiadanka nie doczytałem...), ale teraz nareszcie sytuacja się ustabilizowała i będę mógł wrócić do pisania... tylko jeszcze nie wiem od czego zacznę. Może zrobię małą ankietę czego najbardziej chcecie - bo mam parę rzeczy pozaczynanych i czasem nie mam pomysłu za co się wziąć najpierw, a tak będę miał wskazówkę :MJTQO:

     

    No i w zasadzie to teraz mam dla was jedno opowiadanko... pisane pierwotnie na ostatnie pisanie z Klubem, ale w trakcie pisania stwierdziłem, że ten materiał nie nadaje się na taką króciutką miniaturkę... i wyszło coś dłuższego. 

    Kolejna historia z Lyokoverse, bardzo ceniona w Equestrii... pasująca też w sumie na dzisiejszy dzień, bo inspirowana pewnym fragmentem naszej ojczystej historii.... opowieść o "Smoczętach Fillydelfijskich" - mam nadzieję, że się wam spodoba!

  17. Kolejne opowiadanie - "Smoczęta Fillydelfijskie"! Zapraszam do lektury tego niezwykłego epizodu z historii Equestrii. Opowieści o niezwykłym bohaterstwie młodych kucyków, dzięki któremu jedno z ważniejszych miast na wybrzeżu wytrzymało atak gryfów aż do przybycia odsieczy wojsk Equestriańskich. Te dzielne młode kucyki nazwano potem "Smoczętami Fillydejfijskimi" Opowiadanie zaczęło powstawać paręnaście dni temu podczas pisania na setkę, ale... koncept okazał się kompletnie nie pasujący na 100 słów, więc ostatecznie napisałem opowiadanie, które ma ich tysiąc... znajdziecie je tu.
  18. Cóż na samym początku zacznę od tego, że mocno Ci dziękuję za ten komentarz, @Hoffman... ale też przepraszam, że od razu na niego w całości nie odpowiem. Odniosę się tylko szybko do paru rzeczy i powiem, że generalnie był on bardzo pomocny - choć na pewno będę chciał sprecyzowania niektórych uwag. Co się zaś tyczy przeskoków czasowych to jeszcze ich za bardzo nie było - jedynie takie o jakieś góra kilkanaście dni (pomiędzy znalezieniem Sunset a końcem roku szkolnego) - faktycznie będę musiał się jeszcze raz pochylić nad kwestią jej słownictwa. Przeskoki w dużej mierze nas jeszcze czekają. W kwestii ilości Sunset... cóż poniekąd trochę takie założenie było, by stopniowo było jej coraz więcej. No i po części nad niektórymi rozwiązaniami już myślałem, część z tego co zaproponowałeś nie była też póki co do końca możliwa... ale to jeszcze rozwinę. No i co do idylli... po części o to chodzi - o swego rodzaju kontemplacje życia Sunsetki w rodzinie Belpois... aczkolwiek owszem, problemy się pojawią, z tym, że... cóż kolejny rozdział ich jeszcze nie przyniesie - nazwa "Konfrontacja" jest nieaktualna, bo generalnie to co przed tytułową konfrontacją się wydarzyło rozrosło się do całego rozdziału... w którym jest dużo Sunsetki. Jak to będzie później z tą samą tytułową konfrontacją... cóż czas pokaże. Generalnie jednak pojawią się pewne bardziej napięte momenty... w sumie nawet w związku z tym komentarzem postanowiłem trochę rozbudować przyszłe wydarzenia, konkretnie to zmieniła się koncepcja paru następnych rozdziałów (to co w nich pierwotnie miało być przesunie się trochę dalej, będą po drodze dodane pewne nowe wątki). Dlatego pewnie kolejne rozdziały nie pojawią się tak szybko (wiem, już wcześniej była przerwa, ale to z innych powodów) No i choć to już mówiłem na Discordzie, to warto myśle i tu to przywołać, by uniknąć pomyłek u innych osób. Chodzi o to, że Hoffman popełnił tu pewien dość znaczący błąd(aczkolwiek kraj pochodzenia serii podał poprawnie). Nasza Mała Sunset nie jest częścią ani Lyokoverse (to twory zupełnie odrębne, choć oczywiście pewne podobieństwa wystąpić mogą) ani Powrotu Xany(w którym w sumie nie ma nic kucykowego... no poza małym subtelnym nawiązaniem do KE - Odd mówiący, że raz śniło mu się, że wszyscy zmienili się w kolorowe kucyki. Ale nie skończył nawet tego zdania mówić, więc określenie "kolorowe kucyki" nawet nie padło. No i jest tam parę innych nawiązań wśród drugoplanowych postaci, ale to już w ogóle osobna kwestia). Zresztą kreacje niektórych postaci są w tych utworach mocno różne (np Jeremiego... w wersji z Powrotu Xany w sumie mocno pojechałem mu po inteligencji jego kreacją...). Generalnie tu małe rozjaśnienie odnośnie tego jak się NMS do Lyokoverse: (Aha i jeszcze coś o czym zapomniałem Ci wcześniej napisać imię Yumi jest właściwie nieodmienne - a przynajmniej takie było w serialu i tego zamierzam się trzymać) A dlaczego od razu na wszystko nie odpowiem? Bo przede wszystkim chciałem opublikować nowy rozdział! Znajdziecie go tu, oraz na mojej stronie. Nosi on tytuł "Oczekiwanie", a w nim...
  19. Wciąż nie było żadnych nowych komentarzy, nawet podczas komentarzowego konkursu z Klubu...? No cóż, bywa i tak. Niemniej jednak piszę tego posta by użalać się nad brakiem atencji, a by ogłosić, że - wreszcie - opublikowałem kolejny rozdział! Rozdział, na który pewnie wielu czekało, w którym wydarzy się coś na co bez wątpienia spora część fandomu od dawna czekała... pojednanie Sunset i Celestii! Jego tytuł to "Spotkanie po latach", a znajdziecie go tu, oraz na mojej stronie. A co jeszcze was w nim czeka? W kolejnym rozdziale będzie nieco więcej akcji... i powinien pojawić się znacznie szybciej. Dodam też, że udało mi się uzyskać od Hoffmana pewną pomoc w zakresie poprawy tych już napisanych rozdziałów... a i na bitwie fików - choć niestety odpadłem - dostałem parę wartościowych uwag.
  20. Myślałem , że to oczywiste. Błędem było oczywiście to, że dopiero teraz sięgnąłem po to opowiadanie. A poznać Twoją wersję historii Sunsetki? Bardzo chętnie!
  21. Królewną właśnie już byłą. Od urodzenia zresztą. Królową to jeszcze nie była No i serio współczuć Chrysalis, która już wtedy zasadniczo nie różniła się wiele od swej dorosłej wersji? Chrysalis nie zachowuje się jak dziecko, a właśnie jak bezduszny tyran, którym ją poznaliśmy. Naprawdę aż brak mi słów... i jeszcze dziecko chcące zabijać uznać za naturalne... przerażasz mnie... Fakt faktem, że dla podmieńców niby to jest w pewien sposób naturalne, bo to jest niestety trochę "spaczona" rasa, ale i tak. I drobne uściślenie. Chrysalis jako niewolników widzi nie tylko kucyki, ale i wszystkie inne rasy poza podmieńcami. Cóż, podmieńce są strasznie szowinistyczne... I nazwanie wykorzystania i rozwijania kanonu brakiem pomysłu? Z całym szacunkiem, ale to jeden z najgłupszych argumentów jakie słyszałem. Już prędzej powiedziałbym, że właśnie branie sobie jakiejś nowej postaci stworzoną właśnie na to by być "tym złym z minionami" czy też branie na tą rolę pierwszej lepszej postaci jest takim brakiem pomysłu... Co do szczeliny... widzisz rzeczy, których nie ma, dodajesz sobie jakieś założenia i... wychodzi coś co niby da się obronić, ale wcale z tekstu nie wynika. Dlatego jak mówiłem będę musiał parę kwestii faktycznie doprecyzować... ale przyjrzyjmy się dokładniej tej Po pierwsze: nie było żadnej wzmianki, że znajdują się w jaskini. Sama sobie to założyłaś, a tymczasem założenie było zgoła inne - rozgrywało się to w skalistym kanionie na pustkowiach. W dodatku... skąd światło słońca w jaskini? Z czego od razu przechodzimy do kwestii szczeliny. Czy metrowa, lub nawet szeroka na 2-3 metry szczelina w ścianie wielkiego kanionu jest "zbyt duża by być szczeliną"? Raczej wątpię. To, czy coś jest małe czy duże zależy od skali. A co mówi o żołnierzach ten fragment? Otóż to, że w chwili gdy starszy jednorożec to mówi to rozgląda się po szczelinie. Nie ma nawet mowy o tym, że już do niej wszedł! Ba, wcześniejjest nawet o tym, że po wypowiedzi Chrysalis dopiero usłyszeli żołnierzy - rzecz jasna nadciągających. Ten fragment był przed samym ukryciem królewny Chrysalis. I wtedy faktycznie ją dosłyszeli i przez to ruszyli w jej kierunku. Owszem, potem z tekstu wynika, że są już wewnątrz, ale to nie znaczy, że byli tam cały czas (takie założenie jest kuriozalne i w ogóle nie pasuje do sposoby ich wprowadzenia do tekstu). Co nie znaczy, że dosłyszeli dokładne słowa. No i potem już jej głos był przytłumiony. Zresztą... nawet nie zaznaczyłaś, że te dwie linijki wcale nie następują po sobie! Między nimi była przecież... niemal strona tekstu! Więc takie cytowanie zakrawa już na manipulację. Reasumując - Twoje zdanie nie opiera się tak właściwie na tym co było w tekście, ale co sobie do niego dopowiedziałaś. Rzeczywiście nie jest z przytoczonym fragmentem sprzeczne, aczkolwiek jest interpretacją wątpliwą (interpretacją, która buduje sprzeczności, których w samym tekście tak naprawdę nie ma) - co nie zmienia faktu, że warto jaśniej zaznaczyć, iż jest ona sprzeczna z tekstem. No i naprawdę, porównanie zwykłego zdziwienia tym, że różnice w ocenie zdawały się nie odpowiadać różnicom w punktach porównywać do "szkolnego podejścia" jest kompletnie bezzasadne. Gdyby tak było to przecież od razu bym o tym napisał. A tymczasem było to tylko wtrącenie - dodane z powodu rozwinięcia się większej dyskusji o krytyce w tym konkursie - wyrażające po prostu moje zdziwienie. Tyle i tylko tyle. Takie odniosłem wrażenie, aczkolwiek to wyjaśnienie różnic w punktach mnie najzwyczajniej w świecie satysfakcjonuje. Jak mówiłem jak najbardziej uznaję fakt pewnych technicznych niedociągnięć. Miło by było jednak dostać je bez insynuacji w zestawie. A przecież gdyby mi o podniesienie oceny chodziło, to znając Dolara i jego zamiłowanie do aspektu światotwórczego też mógłbym napisać, że "Dolar by to opowiadanie ocenił lepiej". Zgadując, że przynajmniej za treść dostałbym wyższe noty. Tymczasem odnosiłem się do kwestii merytorycznych i samego wrażenie jakie na mnie wywarły techniczne części recenzji.
  22. Meh, to tylko kolejny dowód, że stara wersja jest lepsza Formy Mc Qń się natomiast nie czepiałem - ten zabieg zasadniczo mi się podobał, po prostu zaznaczyłem, że jej właśnie nie liczę jako niekonsekwencji, bo było widać tą celowość. Nie tego, którego znam i lubię. A to, że fik był na konkurs o Celesti nijak ma się do tego czy taka jej kreacja będzie się podobać czy nie. Ani czy zostanie uznana za sensowną. To, że przy innych rzeczach robią jakieś głupotki nie znaczy, że to nie jest. (W dodatku forma Shugar to już w ogóle jakiś podwójny potworek, bo przecież po angielsku poprawnie jest sugar) To już sensowniej było zrobić własną postać. Szczególnie, że przecież np dla roli pani Dziobek nie była potrzebna. Spokojnie mogłaby ją zagrać Applejack. Właściwie to na początku zastanawiałem się kto nią będzie - Flutterka czy Applejack. Bo obie potencjalnie by pasowały. Znaczy do tej wersji z opowiadania to już tylko Applejack.
  23. A nawet jak zrobią to wystarczy proste ctrl+Z... I nawet jeśli zgadzam się co do odczuć w kwestii recenzji to... nie znaczy, że nie da się z nich nic pożytecznego wyciągnąć.
  24. Cóż jak zaznaczyłem może i faktycznie pewne rzeczy nie były wprost powiedziane... niemniej jednak biorąc pod uwagę liczbę poszlak, trzeba przyznać, że Rarity okazała się skrajnie niedomyślnym czytelnikiem i jej ocena na część aspektów była wręcz ślepa. (O samych technikaliach specjalnie się nie wypowiadałem - choć chyba nigdy nie zrozumiem przywiązywanie takiej wady do justowania, ale okej, to faktycznie po prostu moje niedopatrzenie, że o tym zapomniałem - rzeczywiście nieco błędów umknęło mojej uwadze... nie miałem czasu by dostatecznie dopieścić to opowiadanie, aczkolwiek... i tak odnosiłem wrażenie, że np opis kwestii technicznej u mnie i Mordecza nijak nie wskazywał na specjalne różnice w ocenie(co ciekawe odniosłem wrażenie, że to on został bardziej skrytykowany niż ja!) a jednak były one różne(tylko o pół punkta, ale jednak).) Czy zamierzam te pewne kwestie (jak może niedostateczne zaakcentowanie pewnych faktów) poprawić? Jak najbardziej. Opublikować opowiadanie zresztą też. Pewnie względnie niedługo i z porządną korektą.
  25. Hm... w sumie już podczas konkursu tytuł mocno mnie zaintrygował i rozbawił. Ale tak jakoś nie zabrałem się od razu za to opowiadanku. W sumie najpierw nie pamiętam dokładnie czemu, a potem... nie miałem za bardzo czasu. W sumie też patrząc na co poniektóre dzieła autora zaczęły nachodzić mnie pewne wątpliwości(nawet mimo przeczytania bardzo dobrego "Sekret Sunset Shimmer")... w każdym razie jednak nie było tak źle jakby mogło być. Było nawet całkiem nieźle. Błędów nieco jest, ale niewiele, choć niektóre są mocno dziwne. Generalnie faktycznie miejscami jest trochę kiepskiego humoru... ale jest też i dobry. Generalnie całkiem zręcznie przeprowadzona ponifikacja Kaczych Opowieści, Znaczkowa Liga idealnie pasuje na siostrzeńców Sknerusa, a Rainbow świetnie się sprawdza w roli Śmigacza... No i to zastąpienie poradnika młodego skauta... właśnie w sumie czy to nie jest czasem nazwa własna - ergo: I w sponifikowanej wersji cała nazwa powinna być z dużych? Generalnie zdolności klaczek i ich rozmowy były przezabawne - jak dla mnie były najlepszym aspektem całego opowiadania. Celestia jako Sknerlestia... no jakoś mnie nie przekonuje. Szczególnie, że (przynajmniej później, ale to chyba już od początku było) Sknerus miał znacznie lepsze podejście do swoich siostrzeńców. Wiec tu duży minus. I że Celestia bardziej myślała o zarobieniu na fontannie niż piciu z niej czekolady... nie, jakieś to do niej niepodobne. Zresztą jak już bawiłeś się z jej imieniem(zresztą raz masz Mc Koń, a potem Mc Klacz - co po pierwsze chyba powinno pisać się razem, po drugie jest pewną niekonsekwencją... wersji Mc Qń do tego nie liczę, bo była konsekwentnie cały czas używana przez jedną postać) to mogłeś z niej zrobić Sknerlestię McKlacz. Bo potrafiąc tak traktować innych jak swoje siostrzenice(!) to... w ogóle nie przypominała Celestii. I to było bardzo słabe. Choć plus za pomysł z walką rogiem. Bardzo irytująca jest też forma "Darring Do", zamiast normalnie, po ludzku (czy raczej kuczemu) "Dzielna Do". No i pomysł by Znaczkowa Liga (swoją drogą szkoda, że ta nazwa wyparowała i zamiast tego zostali "Zdobywcy"... a przecież tak fajnie można było pokombinować z Ligą Młodych Skautów czy czymś takim...) w sumie to konkretnie AppleBloom (nawet jeśli to co tam było nie wiem w jaki sposób mogło zostać tak zakwalifikowane... już bardziej bym zrozumiał "kosztelę") bardzo mi się nie podobał i rzuca się cieniem na najlepszy aspekt opowiadania. Pewne podwórko definitywnie potrzebuje bliskiego spotkania z gazetą... No i jeszcze kreacja Cadance... ani do niej ani do Donalda nie pasuje. No i jeszcze to "nie tym razem"... Muszę jednak pochwalić za ponifikację piosenki. Znaczy nie była ona w sumie ani trochę trudna, bo co to za sztuka zamienić "dzioby" na "pyski" i "kaczki" na "klaczki". Ale pomysł był fajny. Generalnie nie było źle, ale mogło być znacznie lepiej.
×
×
  • Create New...