Jump to content

Talar

Brony
  • Posts

    1041
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

Everything posted by Talar

  1. Hej Luna, coś taka nieogarnięta? Chyba z księżyca spadłaś.
  2. Wiem wiem... I nie mogę tego znieść.
  3. Któż że nie marzył o tym, aby Discord jeszcze raz się pojawił. Teraz on powrócił i (prawie) wszyscy narzekają... Plusy: -Sam fakt, że Discord wrócił, co jednocześnie można uznać za minus. -Discord sam w sobie. Zachowuje się tak, jak powinien. Wiele jego tekstów mocno mnie rozbawiło. W dodatku słuchając jego wymówek można stwierdzić, że Discord ma retorykę na dość wysokim poziomie, co według mnie, pasuje do takiej osoby. A jeżeli chodzi o tą przemianę na końcu, to... Niżej jest to opisane. -Według mnie, jego chaos, mimo że był na mniejszą skalę, to wyszedł lepiej niż w The Return of Harmony. Dlaczego? Gdyż przy pierwszym spotkaniu z władcą chaosu, były praktycznie tylko długo-nogie króliki i tańczące bizony. A tutaj co? Zmiany ubrania, ożywiona zastawa stołowa, latający dom i wiele innych. -Postawa Fluttershy. Lekcje Iron Willa naprawdę czynią cuda, a po odcinku Magic Duel bałem się, że znowu nie potrafi nawet dojść do głosu. Była zdecydowanie bardziej asertywna, niż we wszystkich innych odcinkach razem wziętych. I takie coś bardzo mi się podoba. -Miałem takie obawy, że Discord wróci, narozrabia, a mane 6 znowu go zamienią w kamień. Na szczęście nie było czegoś takiego, gdyż robienie takiego odcinka było by po prostu bezsensowne. -Angel walczący o miejsce na kanapie -Olbrzymia ilość prześmiesznych momentów: ~Twilight: "Miejmy tylko nadzieję, że to zaklęcie uwalniające działa." Spike: "Albo lepiej nie." ~Discord zmienia zwykłego królika w królika na sterydach. Pinkie: "Spraw, by ten króliczek był uroczy z powrotem! Już!" Discord: "Jest uroczy na swój sposób." W dodatku mina Discorda, kiedy pokazuje język zmutowanemu królikowi ~Discord z lupą ~Discord "toczący" swe oczy. ~FS używająca "spojrzenia" HAHAHAHAHA Zachowanie Discorda mnie rozwaliło. Byłem pewien, że nie udaje. ~Pstrykający ogon ~Discord śmieje się trzymając FS, a ona z wystraszoną miną mówi "Oh, dear." Ten cieniutki głos... ~RD: "(...) Byśmy nie mogły się zjednoczyć i użyć Elementów Harmoni przeciwko tobie, dlatego!" Discord: "Nigdy bym o tym nie pomyślał..." Dat mina... I dat głos ~RD: "Jesteś wielkim kłamcą!" Discord: "Spójrz, kto teraz jest kłamcą. Każdy może wyraźnie zobaczyć, że wcale nie jestem wielki." I stoi taki mały niczym szklanka ~Lampka chaosu. Tak właściwie, to spodobało mi się też to, że wcale nie był obojętny do tej lampy, tylko szybko ją naprawił. ~AJ" "Nie mogę na to patrzeć" Nie wiem dlaczego, ale po tym wszystkim ten ten tekst bardzo mnie rozśmieszył. ~Uciekająca przed Angelem kanapa... Padłem ze śmiechu. Zwłaszcza to, jak się poruszała. ~FS: "Czy ty jesz papier?" Discord: "Jem? Ależ to dziwne z mojej strony." XD Dopiero teraz zobaczyłem, że słowo "paper" jest takie śmieszne. Pejper haha ~Discord żegnający FS. Ten szlafrok... i ten kubek ~Papcie Discorda :OOO ~Discord wycierający sobie usta serwetką. Patrzy na nią... i ją zjada! LOL ~Latający dom ~FS: "To wyjaśnia jedzenie papieru... Twilight: "On je zjadł?!" I ten odgłos, który wydała Twilight. Nie wiem, jak go nazwać, ale zawsze mnie rozśmiesza. ~Discord-kelner ~"Psosierka" i sposób, w jaki nalewa sos ~RD: "Zrobił to celowo!" Discord: "No nie wiem. Błędy się zdarzają." ~Tańczące świeczki oraz ich atak na RD ~Plująca waza z zupą :DDD ~Rarity: "Nie w sukienkę! NIE W SUKIENKĘ!" HAHAHAHHAHAHAH i tak dostała :DDDD ~Mina Angela, jak pokazuje na AJ, i wszyscy mówią "Applejack" ~Discord na nartach wodnych. I jeszcze w tym ubranku ~Discord jako łyżwiarz figurowy. ~Discordowe jury ~FS odjeżdżająca na lodzie. ~Ta poza Discora. Nadaje się to na mem. ~Niechęć Discorda do wypowiedzenia "tych magicznych słów" i jeszcze sposób, w jaki to powiedział. ~Miny wszystkich kucy na samym końcu Minusy: -Gdy przeczytałem w spojlerze, że Celestia chce, żeby mane 6 ożywiły Discorda i przekonały go do czynienia dobra, to wyglądałem tak: Tak samo też wyglądałem, kiedy Celestia mówiła o tym w odcinku. Logika Celesti: "Ktoś ma coś, co może nam pomóc. Przerzucić go na naszą stronę albo pokonać".... brak słów -Powrót Discorda. Przez cały czas to powtarzam i będę powtarzać. Twórcy za dużo robią dla fanów!!! Pomimo, że jestem dużym fanem Discorda, to nigdy nie chciałem, żeby wrócił, bo został on już całkowicie pokonany.Natomiast ta opcja, którą wykorzystali tutaj... jest mocno naciągana ale mogło być gorzej. -Postawa reszty mane 6, a w szczególności RD. Przez cały czas były bardzo negatywnie nastawione do Discorda, co mnie dość denerwowało. Zachowanie RD było w paru momentach karygodne, przez co ta postać, pomimo iż w trzecim sezonie się prostuje, znowu spadła na prawie ostatnie miejsce. -Co sobie Twilight myślała, drąc się na Celestię?!? Na miejscu naszej księżniczki, ukarałbym Twilight na miesiąc podatkiem od magi (1 czar/2 monety). -Nie chętnie to piszę, ale tego już za wiele. Gdzie jest do cholery Derpy?!? Nie jestem zbytnio jej fanem, ale kurcze... Mogli by ją chociaż raz pokazać. Pozycja neutralna: -Metamorfoza Discorda- szczerze, nie wiem za bardzo, co o tym myśleć. Na pewno nie jest to minus, jak to wiele osób mówi. Discord postanawia przejść na "dobrą stronę mocy" tylko dla jednego przyjaciela, którą jest FS? Trochę to dziwne. Ale coś mi się wydaję, że twórcy zrobili to tylko po to, żeby w przyszłości często mógł pojawić się Discord. Już to widzę w postach pod kolejnymi odcinkami, zamiast typowego minusu:"braku Luny" (nienawidzę tego, jak ktoś takie bzdety piszę) będzie "brak Discorda". Ale wracając do tematu... Mocno uratowało sytuacje to "zazwyczaj", ale co z tego wyjdzie, to się okaże w przyszłości, którą teraz nie jestem w stanie ocenić. Ocena:8/10 Odcinek bardzo dobry. Powrót Discorda to jednocześnie plus i minus, chociaż wyszedł on świetnie. Chaos był jak najbardziej w porządku i dzięki niemu uważam ten odcinek za najśmieszniejszy w tym sezonie. Fluttershy "zachwyciła mnie" swoim zachowaniem (nie, żebym się tym podniecał), czego nie można powiedzieć, dość blado wypadającej reszcie mane 6, a w szczególności Rainbow Dash. A co do przemiany Discorda... Nie potrawie powiedzieć tego w skrócie, troszkę wyżej napisałem już, co o tym myślę. PS. Discord powrócił... Trixie powróciła... Definitywnie Flim i Flam muszą być następni. Modlę się o to... i to nie jest żart.
  4. Uwaga! Nie należy łączyć ze sobą danych czynników: Merriwether Williams i Dave Polsky. Razem tworzą mieszankę wybuchową o silnym skażeniu biologicznym Plusy: -Nawet mi się troszkę podobało zachowanie AJ :O Dziwne, bo zwykle była przeze mnie "niezauważana". -Fakt, że Timberwolfy wracają. -Parę nawet śmiesznych momentów: ~AJ: "Możesz pomóc babci Smith i mi upiec kilka..." Spike: "Ciast!" i miesza w garnku tak mocno, że wylewa jego zawartość. ~Miotła przyczepiona do sufitu. Tak właściwie, to jest to jakaś belka, ale nie będę wnikać w szczegóły. ~Spike wychodzi z łazienki... trzymając kolanko od zlewu ~Spike pomagający oddychać AJ za pomocą miechu ~Pinkie: "Tylko jedno pytanie." AJ: "Tak?" i Pinkie stoi z wąsami ~Pinkie odgrywająca swoją rolę. Biegnie zadowolona z uśmiechem i zaczyna wrzeszczeć. ~Sztuczny Timberwolf chwyta AJ, a ona gra swoją role. Było to nawet zabawne. ~Gest Super-Wolfa, mówiący, żeby zaczekali aż wypluje ten kamień Minusy: -Olbrzymia nuda!!! Od dawana się tak nie wynudziłem. -Zachowanie Spike'a. WTF Zawsze był on taki pomocny, a teraz to co... Podnosi jedno, zrzuca 3... Bez komentarza. Już nie lubię naszego smoka. -Cały ten bałagan jaki robił Spike... to było takie sztuczne, że aż głowa boli. -Smoczy Kodeks???? Beznadzieja, a zresztą bardzo dużo to namotało w fabule. Przeca Cadence i Shining Armor uratowali Spike'a w odcinku The Crystal Empire a im jakoś nie musi służyć do końca życia!!! A w odcinku Secret of My Excess życie uratowały mu RD i Fluttershy i im też jakoś nie musi parzyć herbaty ani nic!!! -Timberwolf- co im pieniędzy zabrakło, czy co? że je zrobili taką inną grafiką. Są bardziej narysowane. Głupio to wygląda, jak wszystko jest normalne, a one są inną grafiką zrobione. -Cały ten pomysł, żeby Spike uratował AJ. Mimo, iż było to trochę śmieszne, to raczej bym to nazwał żałosnym i głupim pomysłem. -Po zniszczeniu 3 wilków, robi się z nich jeden duży. Co to są, jakieś transformers, czy co? -Walka z Super-wolfem. ??????? Bez komentarza. Motyw chyba z Dawida i Goliata, ale.... Rzuca mu kamień do gęby, ten się dławi i rozpada.... Ręce mi opadły, jak to zobaczyłem. Nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy chwytać za głowę. -Lista rzeczy, jakie miał zrobić Spike. Chyba chcieli, żeby wyszło to śmiesznie... ale im się nie udało. -Spike widzi balon, biegnie, biegnie i wpada na słupek () przez co balon się odwiązuje i odlatuje... -Jak ten balon w ogóle może latać, skoro Spike się go chwyci i ten już spada? -A na koniec ten dziwny art. eeeeee Pomyślałem sobie dokładnie to samo, to jest tam napisane... Co sobie musi myśleć dziecko, widzą taki moment i minę AJ, o Spike'u już nie mówiąc. Ja to miałem tak, że jak jeszcze go nie oglądałem, to sobie przewinąłem sobie akurat na ten moment... i widziałem ten wyraz twarzy AJ... Możecie się domyślać, co mi to przypominało... Ocena:3/10 Odcinek naprawdę bardzo słaby. Myślałem, że Wonderbolts Academy będzie najgorszy w tym sezonie, a tu wyskakuje mi coś takiego... Pomimo, że jest parę śmiesznych momentów, to rzeczy jak ten cały Kodeks Smoków, który całkowicie niszczy fabułę, zachowanie Spike'a, walka z Super-Wolfem, ten art na końcu i wiele innych powodują, że ten odcinek jest jednym z najgorszych w serialu i już nie chce do niego wracać.
  5. Nie ma to jak piosenka o budowaniu stodoły... Plusy: -Piosenka- fajna, może i nawet bardzo. Tekst jest za to beznadziejny, tak jakby robiony na ostatnią chwile. "Wznieść stodołę, wznieść stodołę 1 2 3 4... Dobił mnie ten tekst, w dodatku, często się powtarza. -W końcu mamy pierwszy odcinek o Applejack oraz pierwszą piosenkę w jej wykonaniu. Założę się, że fani AJ bardzo długo na to czekali. -Fakt, że mamy kolejny zjazd rodziny Apple. Mamy tutaj dość dużo nowych twarzy, ale możemy spotkać parę starych znajomych. Mamy Braeburn'a który jest wciśnięty prawie w każdy kadr oraz Babs Seed, którą dość polubiłem. Tak ogółem, Babs wraca już po 4 odcinkach :O -"Pappy pony picked a pluck of prickly pluffnuggets"- jedyny opis tego, jaki mi przyszedł do głowy to XD -Maszyny do szycia, które chyba mają silnik odrzutowy -Spike-zapalniczka. Rozwaliło mnie to :DDD -Nietoperzo-owoce? Dziwne... ale oryginalne. Minusy: -Na początku, odcinek dość nudny. -Dość duża przewidywalność jeśli chodzi o tą stodołę. -AB marudziła, że nie miała czasu na rozmowy z Babs. Nie sądzę, żeby podczas budowania stodoły mogła pogadać ze swoją kuzynką. -Podczas tej całej piosenki mamy parę.... eeee "dwuznacznych sytuacji", If you know, what I mean. Nie będę podawać przykładów, ale chyba wiecie, o co mi chodzi... Ocena:6/10 Odcinek miły do obejrzenia. Pierwszy odcinek o AJ; trochę późno, ale lepiej późno niż wcale. Piosenka - fajna lecz tekst beznadziejny oraz dużo tych... dziwnych... momentów... BTW. Dość krótki post, ale za bardzo nic więcej nie potrafię napisać.
  6. Williams znowu popisała się tym, co potrafi robić najlepiej. Psuć odcinki. Plusy: -Rainbow Dash- wyszła dobrze, bo była rozważna i nie była bezmyślna. W dodatku na końcu zrezygnowała, bo nie chce trenować kosztem innych :O RD zaczyna się poprawiać w stosunku do innych, oby tak dalej. -Hardkorowy Kucu- wygrał ten odcinek. Te jego wszystkie miny i ruchy mocno mnie rozbawiły. Mocno go polubiłem. -Spitfire- fajnie wygląda w tym uniformie oficera czy kogo tam innego. W dodatku fajnie zrobili to, że jak jest na jakiś przyjęciach czy coś, to jest do wszystkich miła, a jak jest w pracy, to jest zdecydowana i wymagająca. -Ogólny fakt, że RD trenuje się na Wonderbolts'a. Ciekawe, jak potoczy się to dalej. -Dream Team, czyli kuce z odcinka Hurricane Fluttershy takie jak: Harkorowy Kucu, Thunderlane i Cloudchaser. -Spitfire rozumie RD, a Lightning Dust dostaje nauczkę. Już myślałem, że ta cała Spitfire jest zatwardziała jak nie wiem, ale na szczęście jest inaczej. ~Kucu rozwala chmurę i krzyczy: "YEAH" XD ~Kucu chce "odgryźć" chmurę ~Dream Team ratuje mane 6, a Kucu paczkę Minusy: -Głos Spitfire- dosłownie brak słów. Wcześniej miała taki ładny, pasujący głos, a teraz... Obrzydlistwo, w ogóle do niej nie pasuje i jest dosłownie wstrętny. -Lightning Dust- postać ta bardzo mnie zdenerwowała. Przyjaciele RD prawie zginęli, a ona co? "...ale tak się nie stało, prawda?" WTF O wezmę ten naładowany pistolet i będę ci machać przed twarzą, na pewno nie strzeli, bo nie trzymam palca na spuście. I jeszcze ten: wywaliła wszystkich na wyścigu i prawie pozabijała mane 6, a ona "Tak, i?" ...........Jak cię spróbuje zabić, a ty bedziesz miała do mnie pretensje, to też ci odpowiem takim tekstem. I jeszcze się wypięła na RD... Nie lubię tego mówić, ale w tej sytuacji muszę... OMG -Pomysł z tornadem. WTF?!? 2 chyba najlepsze pegazy robią tornado, a potem wymówka "nie mogę go utrzymać"... bez komentarza. I jeszcze wciąga to balon z naszymi bohaterkami... To było takie sztuczne, że aż ręce opadają. Typowe dla Williams. I jeszcze to, że w tym balonie liny pękły... Było to trochę beznadziejne, mogli by zrobić, że po prostu wypadną z tego kosza. -Nuuuudaaaa.... Wydaje się, że jest dużo akcji, a tak naprawdę, jest ona o niczym. -Brak humoru i jakichkolwiek śmiesznych scen. -W ogóle prawie wszyscy w tym odcinku mają jakieś takie "gŁówniane" głosy. Nie wspominając Spitfire, głupi głos ma także Lightning Dust i ten jeden kuc, który jako pierwszy wlazł na tą wirująca maszynę. A przeca to wszystkie osoby z poza mane 6, jakie się odzywały (nie licząc listonosza na początku). -Pinkie była.... raczej nie śmieszna. Nie jest to duży minus, ale mogli zrobić ją lepszą. -Niby Akademia Wonderbolts, a tylko była ukazana Spitfire. Po tytule spodziewałem się, że będzie ich tam więcej. -Co jest w końcu w tej paczce? Mogli by na końcu pokazać. Ocena:4/10 Odcinek słaby, na razie najgorszy w tym sezonie. Hardkorowy Kucu to największy plus tego odcinka. Spitfire wygląda fajnie, ale głos ma do dupy. Lightning Dust jest wredna, denerwująca, tępa i bezmyślna. W dodatku wyglądem przypomina mi raczej zwykłego kuca z tła, niż postać drugoplanową. Moment z tornadem to porażka, tak jakby na siłę zrobiony. Po tytule spodziewałem się, że będzie to coś fajnego, ale jak zobaczyłem, że zrobiła go nasza ukochana Williams, miałem co do tego olbrzymie wątpliwości... i się nie myliłem.
  7. Nasz kurczak ma swój pierwszy odcinek. Wyszedł lepiej niż myślałem. Plusy: -Scootaloo- zwykle na tą postać nie zwracałem zbytnio uwagi (pewnie dlatego, że nie było jej dużo), ale tutaj wyszła bardzo fajnie. To udawanie odważniej i jej strach były prześmieszne. W dodatku nie zauważyłem, że ma ona taki fajny głos. -Rarity- nie muszę się rozpisywać, dlaczego wyszła świetnie Napisze tylko to, że fajnie wyglądała w tym jej wakacyjnym wdzianku. -Postawa RD na końcu odcinka. W końcu przyznała się, że się czegoś boi/bała. W dodatku "przygarnęła kurczaka pod swoje skrzydła", jak ona to określiła. RD u mnie się prostuje, ale i tak pozostaje w tyle. -Luna jako "mędrzec" czy coś takiego. Fajnie im to wyszło. Wole ją właśnie taką zagadkową, bo wtedy mocno wyróżnia się od innych. Gdy dowiedziałem się, że Luna będzie w tym odcinku, bałem się, że wepchną ją tak na siłę, tylko po to, żeby fani się cieszyli. Na szczęście twórcy idealnie zrobili z Luny władcę snów. -Naprawde BARDZO DUŻO epicko śmiesznych min, zwłaszcza w wykonaniu naszego kurczaka. -Moment, w którym Scootaloo musi przynieść drewno na opał HAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAhA Przewijałem ten moment setki razy. "Gdy doliczę do trzech, wezmę te gałązki. Raz... dwa... trzy!" Stoi wystraszona i patrzy się w gałęzie "Tutaj, gałązki, gałązki, gałązki..." (oczywiście, jak to gałęzie, te nie reagują na prośby) i Scootaloo facepalm (a właściwie to facedirt/faceground.) I najlepsze na koniec. Scoot biegnie i przeraźliwie krzyczy, dobiega do gałęzi, obraca się w kółko i patrzy się w każdą stronę (przez cały czas krzycząc), chwyta gałęzie i ucieka próbując krzyczeć, ale patyki ją zagłuszają. HAHAHAHAAHHAHAHAHHAHA Uśmiałem się jak nigdy! Jeden z najśmieszniejszych momentów! -"Piosenka" Sweetie Belle XD "99 wiaderek owsu wisi na ścianie, 99 wiaderek owsu! Ściągnij więc jedno i podaj dalej, masz 98 wiaderek owsu widzących na ścinie..." :DDDDD I jeszcze Scootaloo z bananem na mordzie słucha tego bujając się na boki I na końcu SB kończy śpiewać, stoi zadowolona i... pada śpiąca na glebę ;D -Parę naprawdę dobrych momentów: ~Ta mina mnie rozwaliła, do dziś się z niej śmieje ~W pewnym momencie kurczak nawiązuje do odcinka Sonic Rainboom mówiąc "Czy będzie ona o tym, kiedy to Rarity miała skrzydła i wtedy one odpadły, a ty ją uratowałaś przed tragicznym upadkiem?" :O ~Scootaloo po nieprzespanej nocy. RD trąca ją, mówiąc "Nie wiem jak ty, ale ja spałam jak źrebak." Scootaloo odwraca się z podgrążonymi i krwistymi oczami mówiąc "Najlepsza noc wszechczasów." Moja reakcja- "Ja pier..." i prawie spadłem z krzesła ze strachu. ~Scootaloo zasypia za kółkiem. Mimo, że w prawie każdej bajce jest coś takiego, to i tak było to śmieszne. ~Roztrzęsiona Scoot po przespanej przejażdżce ~Chrapanie RD za drugim razem eeeeeeeeeeeee to było dziwne... ale śmieszne ~Koń bez głowy!!! :OOOOOOOOOOOOOOOOOOO ~Ścigająca się Rarity Minusy: -Jest jeden maluteńki minusik, a dokładnie nazwa odcinka. Wiem, że to jest nawiązanie ale, kurde... Bezsenność była, ale o niej nie był odcinek. W dodatku akcja toczyła się w Ponyville tylko przez 2 i pół minuty licząc opening... Ocena:8,5/10 Odcinek udany i to bardzo. Polubiłem po nim Scootaloo. Rarity też trzyma swój wysoki poziom, a RD zaczynam nawet troszkę lubić (ale i tak za nią nie przepadam). Akcja z gałęziami rozwaliła mnie na skrzepy. W dodatku, ten odcinek zrobiła jakaś nowa osoba o imieniu Corey Powell. Tak trzymać pani Corey, oby tak dalej. Nie to, co ta cała Merriwether Williams.
  8. Postać z tła, więc za dużo nie powiem. Z tego całego gangu "Flower Ponies" (tak jest na wiki) jest najlepsza. Ponieważ nie znam ich charakteru, zachowanie, osobowości i chyba nawet głosu, muszę oceniać ją tylko na wyglądzie. A jest ona bardzo ładna. Fajny maść, ułożenie i kolor grzywy. W dodatku ładny CM. Do tego ma lubiany przeze mnie kolor oczu, czyli zielony. I jeszcze ma ładne imię- Rose- Róża. Co tu mówić, po prostu ładny kuc.
  9. Talar

    Granny Smith

    Akurat za naszą babulejką zbytnio nie przepadam. Zwykle nie zwracałem na nią uwagi, ale w odcinku "Family Appreciation Day" zdenerwowała mnie. Jej randomowość zamiast rozśmieszać, wnerwiła mnie. Robiła z siebie debila przed wszystkimi. Niech ramdomowość zostawią Pinkie, a nie tej szurniętej babuni. Jej głos też mnie denerwuje, a jak była młoda, to brzmi prawie tak samo :O Do tego w swojej aktualnej postaci jest brzydka. Gdy była młoda, wyglądała bardzo ładnie, a teraz to taka sama obwisła skóra. W dodatku w czasach młodości wydawała się być normalna. Granny Smith to taki rodzaj jabłka. Dopasowanie tego imienia było strzałem w dziesiątkę. Ogólnie mówiąc: Młoda Granny- fajna postać, stara Granny- głupia/denerwująca postać.
  10. Bałem się, że Trixie będzie taka jak poprzednio... niepotrzebnie. Plusy: -Trixie. Bałem się, że będzie taka, jak w swoim pierwszym odcinku, ale się mocno myliłem. Z gdzieś tak jednego z ostatnich miejsc, wskoczyła mi na 8 miejsce najbardziej lubianych przeze mnie postaci. Wyszła epicko, zarówno mając na sobie ten amulet, jak i na końcu. Bardzo spodobało mi się też to, że było wytłumaczone, dlaczego była taka okrutna. Szkoda, że odeszła, ale niestety taki był zakład. -W ogóle fakt, że jakaś zła postać powraca. Lubie takie smaczki. -Chamstwo Trixie. Wyszło to świetnie. Chęć uprawiania jabłek bez skórki oraz ten jej olbrzymi powóz ciągnięty przez jej niewolników rozwaliły mnie. W dodatku przerobiła całe miast na "Trixo-polie" w którym były jej pomniki, plakaty itp. było bardzo fajne. -Trixie po zdjęciu amuletu. Gdy się dowiedziała, że amulet Twilight to lipa, nie była zła, tylko raczej zdziwiona i zaciekawiona. Było jej przykro z powodu traktowania przyjaciół Twilight i.... -Trixie PRZEPRASZA!!! Dzięki temu lubię ją jeszcze bardziej. Bardzo lubię, gdy wrogowie sobie wybaczają a tutaj pasowało to idealnie. Wychodzi na to, że Trixie, nie chce krzywdy innych i posiada uczucia, których nie było widać w pierwszym odcinku. -Trixie przyznała, że jedynie potrafi zrobić parę fajerwerków. Cios dla tych, którzy uważali, że np. Trixie jest najlepszym magikiem na świecie, ale była zmęczona/zdenerwowana/wystraszona/zdezorientowana/bolała ją noga/bóg wie, co oni tam wymyślali. -Cały ten chytry plany Twilight. Nasz kochany mól książkowy znowu wykazał się inteligencją. Sam nie wiedziałem, jakim cudem Twilight dokonywała tych trudnych zaklęć. -I znów Zecora. Od dawna jej nie widzieliśmy. Co tu dużo mówić, znów wyszła bardzo fajnie. -Pinkie i jej brak ust. Pomimo, że bardzo lubię Pinkie, spodobało mi się, że pozbawili ją głosu na prawie cały odcinek. -Zarówno pierwszy, jak i drugi pojedynek. -"Jeden kucyk grający na 10 instrumentach" HAHHAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAH rozwaliło mnie to jak nigdy! I jeszcze ta muzyka. MEGA EPIC!!! -Parę razy wspomniano wcześniejsze odcinki. Spike na początku wspomina odcinek Winter Wrap Up mówiąc o tym, jak Twilight "przygniotła" Spike'a i AJ wielką kulą śniegu. Pinkie grała na na 10 instrumentach tak samo jak w Swarm of the Century, a w dodatku były też Parasprity. Trixie wspomina swój poprzedni odcinek, a do tego pracowała na "farmie kamieni" na której żyła Pinkie w czasach młodości. Do tego Pinkie zwróciła Trixie uwagę, że miała szczęście, że ją tam przygarnęli. -Bardzo dużo naprawdę świetnych momentów: ~Pare razy Trixie miała bardzo fajny evil laugh. ~Fluttershy: "(do zwierząt) Nie bójcie się, mali przyjaciele. Twilight wspaniale włada magią". (do Twilight) Lepiej, żeby nic im się nie stało, Twilight, bo nie ręczę za siebie." XD ~FS: "Po prostu nie chcę, żeby moi mali przyjaciele wystraszyli się... Och, och! Spójrz, jacy są wystraszeni!" a one siedzą sobie spokojnie ~Trixie rzuca czar na Rarity, przez co jest ubrana w kolorową sukienkę. Rarity: "Ty potworze! Te odcienie brązu powinny być używane tylko i wyłącznie do akcentowania ubioru!" i mdleje. Szybko chwyta ją Aj, a Pinkie mówi: "Chodź Applejack. Musimy znaleźć dla niej jakiś miły, kojący róż" ~Kursor; przytrzymanie LPM na ustach Pinkie; włóż do: kosz; usuń: kosz. HAHAHAHHAHAHAHHAHAHAHAHA ~Twilight wywracająca Zecorze kubek z wodą. ~AJ zgadza się, że będzie rozgniatać jabłka, a Trixie ciska nią o koszyki z jabłkami ~Twilight stojąca na wodzie. Like a Jesus ~Snips: "Ale... czy nie było by szybciej, gdybyśmy mieli jakieś... koła?" Trixie: "Wielka i Wspaniała Trixie nie ufa kołom" HAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHAHA Chyba zapamiętam to do końca życia ~Trixie zamienia zwykły, drewniany rydwan na olbrzymie, luksusowe i bogato zdobione łoże, które waży pewnie z 10 ton, i każe ciągnąc je swoim dwóm nieletnim poddanym ~FS ciągnięta w powietrzu przez ptaki próbuje biec w przeciwną stronę, (jak to wygląda ) krzycząc: "Chcę być dzielna w domu..." HAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHH myślałem że padnę ze śmiechu. ~Trixie: "Oszukiwała? Moi?" HAHAHHAAHAHAHAHA Jak ona to powiedziała! ;D ~Jaki głos, i jeszcze ta mina! HAHAAHAHAHAH ~AJ jako ogier. LOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOL!!!! Większość fanów pewnie tak skakała z zachwytu, że mają teraz dziury w suficie ~"TO nie była magia, to była po prostu Pinkie Pie" i ona gra na tych swoich instrumentach HAHAHHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHHAAHh Tekst rozwalił mnie jak atomówka, a ta muzyka zniszczyła to, co ze mnie zostało. ~Gleba Trixie na końcu. Podsyciło to to wszystko, co do tej pory widziałem. I jeszcze ten odgłos... ~I już mają być autorzy, a tu nagle Pinkie domaga się swoich ust, a gdy zwraca je Twilight, Pinkie już nabiera powietrza by coś powiedzieć i... Lecą autorzy XD Minusy: -Zachowanie Fluttershy w bibliotece. Przeca nauczyła się stanowczości, a tu zachowuje się jak na początku pierwszego sezonu. Zdenerwowało mnie to. Ocena:9/10 Odcinek remisuje z The Crystal Empire o najlepszy odcinek 3 sezonu. Głównie z powodu nowej, lepszej Trixie która znajduje się w moim TOP 10. Mamy tutaj bardzo dużo naprawdę świetnych momentów od których można sobie gardło zedrzeć ze śmiechu. Trixie wygrała ten odcinek bez dwóch zdań, szkoda że uciekła. Czekam teraz na to samo, lecz w wykonaniu Flima i Flama.
  11. Drugi najlepszy odcinek z CMC. Plusy: -Prostu i bardzo ciekawy pomysł. Przyjeżdża krewna, która okazuje się być brutalem i gnębi bohaterki, aż te postanawiają się zemścić. Myślałem, że takie proste i często wykorzystywane w bajkach pomysły tworzy Williams, ale on/ona nie stworzył/a tego odcinka. -Piosenka. Bardzo dobra, jedna z najlepszych. Chyba znajduje się na 5 miejscu na mojej liście najlepszych muzyk z MLP. Jak na ten serial, jest ona bardzo nietypowa i na początku dziwnie mi się ją słuchało, ale teraz śmiało mogę stwierdzić, że jest świetna. -Pinkie Pie. Mimo że pojawiła się na bardzo krótko, to bardzo mnie rozśmieszyła. -W tym odcinku zauważyłem bardzo dużo świetnych min które zagościły na mojej komórce. -Muzyka z "Drużyny A". Nie oglądałem nigdy tego, ale fajnie, że coś takiego wstawili. -Dużo naprawdę zaje*istych momentów. ~Babs Seed wyrzuciła Apple Bloom z łóżka i ta musi spać na podłodze ~Spike wdycha wyziewy jakieś bardzo ładnie pachnącej potrawy dzięki czemu unosi się w powietrzu. Pinkie odgarnia zapach, prze co Spike spada na ziemię, i sama się nim delektuje. HAHHAHAHAHAHHAAH Pinkie, ty trollu. ~Materac i to, do czego służył. ~AB próbuje powiedzieć coś AJ, ale zagłuszają ją dźwięki z parady. ~"Lettuce in" HAHAHAHHAHAHAHAHHA ~CMC wchodzi do platformy Pinkie, a ta zamiast prowadzić, to leży na kanapie i czyta jakieś pisemko ~Scootaloo prowadzi platformę przy okazji prawie rozjeżdżając parę kuców. Rozwaliło mnie to, chociaż było to trochę dziwne. ~"VEGGIE SALAD!!!!" W ogóle nie wiem o co chodzi, ale rozwaliło mnie to, zwłaszcza mina Pinkie ;D W dodatku bardzo skojarzyło mi się to z Czesiem z "Włatców Móch". ~Scootaloo gra na bębnach ~"(...) sister, friend, confidaynte, alley, boss-om buddy, gal pal, compader, chum of chums..." XD, i jeszcze to "Cóż, ty to napisałaś." HAHAHAHHAHAHAHAHAHAH ~"(...) Bla, bla, bla, bla, bla... O, jest tutaj" ~I znowu "sisters, friends, confidantes, boss-om buddies, compadres" Minusy: -Babs Seed. Jakoś niepodeszła mi ta postać. Nie jest raczej ładna, ma denerwujący głos i zdenerwowała mnie, jak to powiedział nasz kurczak, że przeszła na "ciemną stronę mocy". Dzięki temu, że przeprosiła, bardziej ją polubiłem, ale i tak nie uważam ją za postać wysokich lotów. -Daimond Tiara i Silver Spoon - oczywiście nienawidzę ich, ale bez nich odcinek stracił by urok. Zresztą fabuła też by ucierpiała. Zbyt dużym minusem to one nie są, gdyż celem tych postaci jest to, żeby wszystkich one denerwowały. Ocena:8,5/10 Odcinek bardzo dobry, o niebo lepszy od poprzedniego. Piosenka naprawdę zacna, a niektóre momenty zwalają z nóg. Dużo, bardzo lubianych przeze mnie gier słów w dodatku podsyca to wszystko. Jedyne, do czego mogę się doczepić (lecz tylko trochę) to Babs i nasze znienawidzone szkolne źrebaki.
  12. Fajne momenty, lecz olbrzymie błędy fabularne. Plusy: -Klony Pinkie. Rozwaliło mnie te ich wszystkie wybryki np. niektóre tańczą, niektóre biegają jak głupie, a niektóre nawet grają na instrumentach. Jeszcze rozwaliły mnie te "chordy" Pinkie krzyczące "Fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun, fun." -Można by powiedzieć, że w tym odcinku czwarta ściana została zburzona niczym Mur Berliński. -Nawet spora ilość fajnych momentów: ~"Pomarańczowa" żaba ~Pinkie-zegar ;D ~RD wciąż czyta przygody Daring Do :O ~Pinkie wskakuje do wody i jeszcze w powietrzu nadmuchuje gumową kaczkę. ~Do twarzy Pinkie przybliża się ekran, a ona "Ściany się zwężają!" XD ~Pinkie skacząca "po cichu" do wody. To jej ciche "Weeeee" oraz przyhamowanie tuż przed taflą wody i ciche wpadnięcie do wody. ~Wszystkie Pinkie zaczynają wybałuszać gały na farbę, a wtedy Spike: "Och, to jest takie ekscytujące!" i żre popcorn ~Pinkie z .... PALCAMI!!! :OOOOOOO Sama sytuacja jest śmieszna, ale wygląda to obrzydliwie. ~Pinkie z głową z G3 WTF!!!!!!!!!!!!!!!! Od teraz stwierdzam, że wszystko jest możliwe. Ze zdziwienia nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy..... nawet nie wiem co mógłbym innego zrobić! W życiu się czegoś takiego nie spodziewałem. ~Twilight z "rozgrzanym" rogiem. Minusy: -Ponieważ Pinkie nie wie, z kim ma się bawić, chce, żeby inni się nie bawili.... -Twilight w poprzednim odcinku potrafi oszukać grawitacje, a w tym nie potrafi zmienić jabłka w pomarańcze!?! Nie wiem, czy odcinki są chronologicznie, jeśli nie: to spoko, a jak tak: to WTF. -Twilight jest na tyle głupa, że nie potrafi odróżnić prawdziwej Pinkie, która zachowuje się zupełnie inaczej niż reszta, a na dodatek wyróżnia się jakimiś uczuciami. Przeca Twilight przez cały czas była taka mądra, a teraz co.... -Cały ten test i próba znalezienia Pinkie to lipa. Wystarczy, że prawdziwa Pinkie zrobi jakiś ruch np. podrapie się czy coś, to SRU, i już jest w tym całym jeziorze. W dodatku RD na końcu sama nakłoniła Pinkie do odwrócenia wzroku od farby, co mogło spowodować, że cały ten test szlak trafił. Jakby już nie mogli dać testu z historii życia Pinkie czy czy coś takiego. W końcu, klony musiały się uczyć imion reszty mane 6 i w ogóle. -Co to za tajna skrytka na tą księgę. Po co to w ogóle zrobili! Według mnie, jest co całkowicie niepotrzebne i bezużyteczne. -Można by stwierdzić, że się czepiam, ale dla mnie ten moment z palcami oraz G3 jest mocno przesadzony. Twórcy za dużo robią dla fanów. Ocena:6/10 Odcinek posiadał wiele fajnych momentów, ale olbrzymie błędy fabularne mocno go psują. Gdyby nie to, to ten odcinek miałby może nawet 9/10. Wiele momentów na prawdę było fajnych a te klony Pinkie były śmieszne, ale wiele innych rzeczy jest albo głupie, albo niepotrzebne, albo nie wiem jeszcze co.
  13. Szczerze, spodziewałem się czegoś lepszego, ale i tak jest świetnie. Plusy: -Fabuła odcinka. Po prosty epik. Cały ten test Twilight, to, że imperium znikło na 1000 lat, jarmark i kryształowe serce. Nie wiem jak wam, ale dla mnie ten wątek jest lepszy niż ten w odcinku z Discordem czy ślubem. -W końcu Spike odgrywa jakąś ważna role w dwu-częściowym odcinku. W odcinku z Nightmare Moon po prostu zasnął i koniec bajki, w odcinku z Discordem leżał i rzygał papierem, a na ślubie stał se obok Armora i nic nie robił. Fajne też jest to, że tym razem to nie Twilight, a Spike ratuje sytuacje. Bardzo mi się podoba coś takiego. -Zachowanie Twilight. Ten jej cały stres z powodu egzaminu rozwalił mnie. W dodatku jej zadowolenie z powodu "prac naukowych" oraz to, jak się zachowywała, jak weszła do biblioteki jeszcze bardziej mnie rozśmieszyły. -Rarity. Podobnie jak Twilight, też wyszła świetnie. Zwłaszcza, jak usłyszała o Kryształowych kucykach ;D -Spike według mnie też wyszedł świetnie. Nie potrafię za bardzo powiedzieć dlaczego, ale podobał mi się. -Powrót Shining Armora i Cadance YAY! Mimo tego nasza świeżo upieczona panna młoda jakoś mnie nie zachwyciła. Pewnie dlatego, że co chwilę albo siedziała w ciszy, albo prawie że mdlała. Natomiast Shining Armor bardzo podobał mi się w tym odcinku. Okazał się takim "dzielnym rycerzem" gdyż np. by uchronić mane 6 sam stanął do walki z Sombrem, lub ani o krok nie odchodził od Cadence by dodać jej sił. -Bardzo mi się też podoba to, że w bajce dla dzieci poruszyli coś bardzo ważnego... poświęcenie. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie poświęciłem się (nie miałem okazji) ale na pewno to jest bardzo ważna cecha określająca bardzo dobrych ludzi. Czyli wynika z tego że Twilight jest najbardziej dobrym kucem na świecie :O -Spodobało mi się też to, że tak jakby "wykluczyli Armora z gry". Przez tą blokade na rogu nie mógł pomóc mane6, więc niepowstawały by wtedy dylematy typu "dlaczego Armor nic nie robił?". -Scena z domu Twilight. Zwłaszcza Spike ubiera na siebie hełm i pancerz z poduszek i mówi, że to jest tylko test -Czarna magia LOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOL Nie spodziewałem się, że w tej bajce będzie black magic, a zwłaszcza tego, że to Celestia nauczy tego Twiligt :OOOO. A tak ogółem mówiąc, to bardzo mi się ten motyw podobał. Dziwne jest to, że ta "czarna magia" jest fioletowa :I -PINKIE-SZPIEG!!!!!! The Pinkie Pie is a spy! Splinter Cell Pinkies Theory i wiele, wiele innych rzeczy mógłbym tak podać. Ale wracając do tematu, to rozwaliło mnie to jak nigdy. -Szukanie książki w bibliotece. -Applejack próbująca odgonić kryształowe kuce od serca-atrapy -Pomysł z najgorszym koszmarem w drzwiach. King Sombra ma potężnego asa w rękawie. -Twilight łamiąca grawitację. To było świetne. Zaje*isty pomysł wedle mnie, bardzo mi się to spodobało. I jeszcze ta epicka muzyka -Ogólnie cały fragment, który zaczyna się od podniesienia przez Spike'a Kryształowego Serca aż do widoku odlatującego rogu Sombry. Strasznie mi się ten moment podobał. Mimo, że ma jedną wadę (o której jest napisane w minusach), to ten moment dorównuję scenie pokonania Discorda lub walki z Changeling'ami. -King Sombra. Nie no, koleś zaje*isty. Jako kuc, wygląda bardzo fajnie. A jego głos..... chyba najbardziej epicki jaki w życiu słyszałem. Jest mroczny jak las w Slenderze. I jeszcze ten evil laugh <3. Do tego nie była taki jak Discord czy Kryśka, czyli "Oh, te kucyki na pewno nie mają szans, więc zamiast ich powstrzymać będę stał/a i patrzył/a jak mnie pokonują", tylko zamiast tego od razy stanął do walki. Ta postać na pewno trafi do mojego TOP 10. -The Failure Song. Fajna piosenka, chyba najlepsza w tym odcinku. Zwłaszcza podoba mi się początek i koniec. -The Ballad of the Crystal Empire. Miła do posłuchania piosenka. Najlepszy jest refren, a zwrotka z Pinkie i Twilight przewyższa resztę. -The Success Song. Średnia piosenka, najgorsza w tym odcinku. Jedynie moment z Rarity na początku jest fajny. -Olbrzymia ilość świetnych momentów: ~Twilight-rage ~Reakcja Rarity, gdy usłyszała o Krzyształowych Kucykach. ~Pinkie przebrana za Fluttershy :DDD ~Bibliotekarka: "Mamy wiele książek" Twilight: "To prawda. Naprawdę macie." i z zachwytu kręci się w kółko ~Bibliotekarka: "Mam tylko nadzieję, że po tylu latach wciąż jest tak potężne... Mm, ciasteczko!" XD ~Muzyka na tym całym jarmarku. Rozśmieszała mnie. ~Spadający kryształ. Fajnie to wyglądało, jak Twilight tak nasłuchuje, sprawdza ucho i wciąż słucha, a po chwili nagle słychać odgłos uderzenia kryształu o ziemie. ~Uciekające drzwi ~Ten śmiech jest tak epicki, a zarazem taki smieszny, że nie wiem, czy mam się śmiać, czy napawać się jego brzmieniem. ~RD i FS zaje*iście wyglądają w tych kryształowych zbrojach. W dodatku wydają one bardzo fajne dźwięki (chodzi mi o odgłosy chodzenia). ~Kapelusz z trzech kawałków siana i słomki do picia. Jak ten kapelusz wyglądał. Do tego jaki debil go kupił? ~Pułapka na Kryształowe Serce. Wygląda na to, że Somber nie jest głupi, że zrobił takie zabezpieczenie na wszelki wypadek. ~Twilight chciała wydymać Sombre i uciec z pułapki, ale to Somber i jego czarna magia wydymała Twilight A tak właściwie, to było to śmieszne i też przemyślane, że Twiligt może się przecież teleportować na zewnątrz. ~Zaje*iście to powiedział. Dat głos. ~Shining Armor rzuca Cadence :OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Było to dość... dziwne. Trochę sobie ten moment zepsułem, gdyż wiedziałem o tym, zanim obejrzałem odcinek :( ~Kryształowe mane 6 oraz Spike, Armor i Kredens wyglądali mega-epicko. Bardzo spodobało mi się, że zrobili coś takiego. ~Moment, w którym King Sombra ginie. Zaraz, zaraz... ginie ginie! GINIE! Tak właściwie, to nie wiem, czy on zginął czy nie, ale o tym potem. Wracając do tematu, to wyglądało to świetnie. Najfajniejsze pokonanie villaina ze wszystkich. Do tego ten epicki krzyk. Szkoda, że nie udało mi się naleźć żadnego filmiku o tym. ~Spike: "Trzymaj się, kolego... musisz być śliny... dla Twilight!" i obrywa z drzwi Minusy: -Coś, nad czym najbardziej ubolewam to to, że jest tak mało Sombry. Gdyby dali go o wiele więcej, ten odcinek byłby chyba lepszy od ślubu. -Dlaczego Luna jest tak negatywnie nastawiona do Twilight? Póki to nie będzie wyjaśnione, pozostawiam to jako minus. -Twilight jakoś mało przejęła się, że jej brat ma "zablokowany" róg i nie może czarować. Powiedziała wtedy tylko "O nie, Shining Armor, twój róg!", on próbował coś wyczarować ale mu nie wyszło i poszli se dalej :I Nie jest to jakiś wielki minus, ale zawsze coś. -Tuż po rozpoczęciu 2 odcinka był moment, w którym Twilight zbiegała ze schodów i mówiła coś do RD. To, w jaki sposób Twilight mówiła, w ogóle nie pasowało to tego momenty i do muzyki która wtedy grała, gdyż Twilight miała zbyt spokojny i obojętny głos. Po raz pierwszy troszkę się zawiodłem nad dubbingiem :( -Ten kryształ, który Twilight zrzuciła ze schodów spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał i w końcu spadł, a jak Twilight zleciała ze schodów, to leciała tylko parę sekund. Do tego w dość krótkim czasie zdążył do niej dobiec Spike. -Spike ma Kryształowe Serce, biegnie, biegnie i nagle SRU, skacze w przepaść.... lame. Mogli zrobić, że nagle jakiś kryształ wyrasta mu pod nogami i się potyka. -Kryształowe Kucyki. Nie lubię ich. Takie jakieś zmulasy. Strasznie panikują. Byle jaki kuc podszedł do nich, to już mieli ochotę uciekać tam, gdzie pieprz rośnie. Do tego są strasznie naiwni. Przez cały czas dobijali się do tego serca, a jak się okazało, że to atrapa to tylko powiedzieli "To nie jest Kryształowe Serce" i tyle Jedyne, co w nich lubię to ich wygląd, ale tylko wtedy, gdy byli zadowoleni. Jak byli tacy smutni na początku, to byli brzydcy. Ocena:9,5/10 Odcinek jest świetny. Pomimo tego, że myślałem, że będzie lepszy to opłacało się na niego czekać. Somber jest świetną postacią a jego głos jest zdecydowanie najlepszy w serialu. Twilight, Pinkie i Rarity też wyszły świetnie w tym odcinku, zwłaszcza Pinkie Spy Piosenki były fajne, ale w 2 sezonie były o wiele lepsze. Niestety, ten odcinek zawiera dużo wad, np. to, że jest tak mało Sombry, przez co odcinek trochę traci punktów, ale na szczęście bardzo dużo epickich momentów prawie to nadrabia. Coś mi się wydaję, że to nie jest ostatnia przygoda z Sombrem. Według mnie, ten jego róg to znak, że wcale nie zginął, tylko jego ciało zostało zniszczone, ale dusza wciąż żyje. Coś mi się wydaje, że jeszcze go zobaczymy, bo nie sądzę, żeby twórcy wstawili go ot tak sobie. Zresztą jeśli coś takiego będzie, to jeszcze w tym samym odcinku wytłumaczą "kolejny poziom nauki" dla Twilignt, humor Luny oraz ta tajemnicza książka. (Chociaż tą naukę i księgę muszą wytłumaczyć choćby nie wiem co.) I jeszcze jedno. Ten cały "Jarmark" im te kryształowe kuce kojarzą mi się z frustracją w grze strategicznej "Anno 1404". Zawsze w tej grze mieszkańcy (kucyki) są niezadowoleni, więc daje i jakieś luksusowe towary (kryształowy jarmark). Wszystko jest git, aż tu nagle zaczyna brakować towarów i mieszkańcy znowu są niezadowoleni. Dostarczam im potem jakieś rezerwy w małych ilościach, które szybko się kończą (moment, w którym Rarity daje jakiemuś kucowi to "słomiane coś" gdy ten patrzy, jak Somber atakuje królestwo)
  14. B.B.B.F.F jest według mnie 12 najlepszą piosenką w serialu. Gdzieś tam za nią znajduje się Welcome Song, a kawałek przednią jest Art of the Dress. Według mnie, ta piosenka jest fana, miłą, przyjemna lecz strasznie dziwna. Muzyka jest dziwna, słowa są dziwne, dziwny jest rytm, wszystko jest dziwne. Dziwne jest jeszcze zrobiona. Zbyt krótki jest odstęp między pierwszym refrenem a drugą zwrotką. Ja tu se słucham fajnego refrenu, już myślę ze się on kończy a tu następny refren :O Natomiast sam refren jest fajny i chyba najlepszy w piosence. A co do części drugiej, jest o wiele fajniejsza. Lepiej brzmi i nie jest tak dziwna jak pierwsza część. Najlepsze momenty: -refren Ogólnie mówiąc B.B.B.F.F jest według mnie bardzo dziwną piosenką. Refren i druga część za to są fajne. Mimo, że znajduje się na 12 miejscu, czyli prawie na samym końcu to nie oznacza to, że nie jest to fajna piosenka. This Day Aria jest według mnie 3 najlepszą piosenką. Tuż za nią znajduje się At The Gala, a malutki kawałek przednią jest Smile Song. Ta piosenka jest po prostu piękna. Można by ją wystawiać w operze. Muzyka jest (tak samo jak sama piosenka) piękna, zwłaszcza gdy po raz pierwszy i drugi śpiewa Kryśka. A co do tekstu i wykonania. Jest po prostu boskie. Kobieta która czyta/śpiewa Cadance/Chrysalis ma piękny głos. Moment, w którym bad Cadance śpiewa "The truth is I don't care for him at all..." aż do końca tej zwrotki jest epicki. Ciary mnie przechodzą aż po samą szyje gdy to słyszę. Od dawana nie słyszałem czegoś tak pięknego. Świetnym momentem tez jest to, gdy Cadance śpiewa "For I oh-so love the groom...." aż do końca tej zwrotki. Zwłaszcza wspaniale wyszło "Oh Shining Armor, I'll be there very soon". Mimo, że nie jest to tak epickie jak poprzedni moment, to i tak powoduje ciarki na mym ciele. Moment, w którym po raz ostatni śpiewa Cadance aż to końca dorównuje temu pierwszemu momentowi który tu opisałem. Brzmi to wspaniale, a do tego świetnie im wyszło to, że przedzielili wtedy ekran na pół, i po jednej stronie jest Cadance, a po drugiej Kryśka. A co do drugiej części, też jest świetna, ale nie aż tak jak pierwsza. Epicki był moment od "Everypony I'll soon control..." aż do końca. I jeszcze ten śmiech Najlepsze momenty: -"No I do not love the groom In my heart there is no room But I still want him to be all mine" -"For I oh-so love the groom All my thoughts he does consume Oh Shining Armor, I'll be there very soon", zwłaszcza to od "Od Shining Armor..." do końca. -"Oh, the wedding we won't make He'll end up marrying a fake Shining Armor will be....". -"Everypony I'll soon control Every stallion, mare and foal Who says a girl can't really have it all?" Love Is In Bloom to według mnie 5 najlepsza piosenka w MLP. Tuż tuż za nią znajduje się Becoming Popular, a parę milimetrów przednią jest At The Gala. Ta piosenka, tak samo jak ta opisana wyżej jest piękną, chyba nawet piękniejsza od niej. Muzyka jest po prostu ZAJE*ISTA! Wersja instrumentalna jest wspaniałą, a refren jest tak... tak... tak niesamowity, tak piękny, tak wspaniały że aż brak słów. Zwłaszcza ten drugi jest epicko piękny. Fortepian/pianino na początku i końcu też jest piękne, ale chyba w tej wersji jest trochę zmienione. A co do tekstu i wykonania, to jest świetny. W szczególności refren, zwłaszcza to "A beautiful bride, a handsome groom". Pierwsza zwrotka jest bardzo fajna, ale druga jest już znacznie gorsza (co nie znaczy, że nie jest fajna). Jeśli chodzi o wersje, która jest pokazana w odcinku, to bardzo mi się w niej podobają te okrzyki i wiwaty. W dodatku wydaje mi się, że jest ona nieco szybsza :O Bardzo podoba mi się też to, że jak ją dopasowali. Po całej tej walce mamy wieczór, spokój, wesele się już odbyło i czas na tańce. W dodatku, fajnie zrobili, że gdy mane 6 rozmawiało, to ta piosenka leciała w tle, co sprawiło taki fajny efekt. Lepiej im to wyjść nie mogło. Najlepsze momenty: -Fortepian/pianino na początku i końcu. -Pierwsza zwrotka. -Refren, zwłaszcza "A beautiful bride, a handsome groom". Podsumowując, Love Is In Bloom jest piękne niczym..... aż nie wiem do czego to porównać. Wersja instrumentalna wyszła tak epicko, że aż brak mi słów. A co do tekstu, to był wspaniały i, tak samo jak w przypadku muzyki, refren był najlepszy. Kobieta, która śpiewa Twilight ma bardzo piękny głos a śpiewa wręcz wspaniale.
  15. Smile Song jest według mnie drugą najlepszą piosenką w serialu. Na pierwszym miejscu znajduje się The Flim Flam Brothers a na trzecim miejscu, This Day Aria. Ogólnikowo piosenka jest bardzo dobra. Przyjemna się ją słucha, zwłaszcza w te "ciemne dni". Poprawia humor w mgnieniu oka. Celem tej piosenki jest to, by wszyscy się uśmiechali, co działa nie tylko na kucyków, ale także na ludzi. Prawie każdy, który wysłucha tej piosenki ma banana na mordzie tak szerokiego, że aż strach. Jednakże jest w tej piosence coś lepszego, coś co sprawia, że aż się włosy jeżą a ciarki przeszywają nasze ciało z olbrzymią siłą. A jest to pod koniec. Gdy Pinkie zaczyna śpiewać: "Come on everypony smile, smile, smile..." dreszcze rozgniatają mnie jak puszkę, a gdy zaczyna śpiewać to chór, to mój mózg wybucha tęczą. Ten moment jest tak zaje*isty, tak epicki, tak niesamowity, tak wspaniały, tak genialny że chyba zaraz wy**bie w kosmos pozostawiając za sobą ślad tęczy. Moje uszy zemdlały z wrażenia. Chyba jeszcze nigdy nie słyszałem czegoś aż tak wspaniałego. Lepszego zakończenia tej piosenki nie dało się wymarzyć. Najlepsze momenty: -całość jest ogółem bardzo dobra, ale moment od "Come on everypony smile, smile, smile...." aż do końca miażdży to wszystko. Podsumowując Smile Song jest epicka do szpiku kości. Piosenka jest bardzo dobra a pod koniec staje się prawdziwym arcydziełem. Mimo, że nie jest najlepsza, to mało jej brakuje do pierwszego miejsca.
  16. 1.The Flim Flam Brothers - jest po prostu wspaniała. Ostatni refren powala na kolana. 2.Smile Song - naprawdę bardzo dobra piosenka, zwłaszcza końcówka. 3.This Day Aria - ta piosenka jest po prostu piękna. Zwłaszcza jak w pierwszej części drugi raz śpiewa bad Cadance oraz końcówka good Cadance. 3.Love Is In Bloom - refren miażdży. 4.Becoming Popular - piękna piosenka. (duża przerwa) 5.Find A Pet 6.B.B.B.F.F. 7.Welcome Song 8.Cranky Doodle Joy Te dwie na końcu mimo że są bardzo krótkie, to mi się jakoś spodobały.
  17. Czekałem na ten odcinek z niecierpliwością..... i jest o wiele lepszy niż myślałem. Tak właściwie to to jest najbardziej epicka rzecz, jaką widziałem. Plusy: -Shining Armor - bardzo fajna postać. Epicki głos i wygląd a do tego jest spoko gościem. -Princess Cadance - też bardzo fajna postać. Wygląda bardzo..... a co tam, jest po prostu piękna. Musieli się dużo napracować przy jej wyglądzie. -Queen Chrysalis - i jeszcze jedna bardzo fajna postać. Bardzo nietypowy wygląd oraz jej głos bardzo mi się spodobał. -B.B.B.F.F. - 12 najlepsza piosenka w MLP. Jest fajna, lecz moim zdaniem, bardzo dziwna. -This Day Aria - 3 najlepsza piosenka w MLP. Jest po prostu piękna, nadawała by się do opery. Aż mam ciary na plecach, jak jej słucham. -Love Is In Bloom - 5 najlepsza piosenka. Bardzo fajna, zwłaszcza pianino/fortepian na początku oraz epicki refren. -Twilight wyszła po prostu fenomenalnie w tym odcinku. Wiedziała, że z panną młodą jest coś nie tak i mimo opinii reszty mane 6, nadal jej nie ufała. -Spike rozwalał mnie swoim zachowaniem. Za każdym razem, gdy bawił się tymi figurkami i mówił "I do", pękałem ze śmiechu. -Cały motyw odcinka, czyli fałszywa panna młoda, porwanie Twilight, krążenie po jaskiniach, walka itd. Jak usłyszałem, że 2 ostatnie odcinki 2 sezonu będzie ślub, to myślałem, że będą to takie głupie dylematy typu: jakiego smaku ma być tort, ktoś zgubił obrączki, zabrakło ponczu na bankiet itd. a tu jest walka, próba zawładnięcia nad światem, porwania, pojedynki :OOOOOO Nie tego się spodziewałem.... I dobrze. -To całe pole siłowe wokół Canterlotu fajnie wyglądało. -Mane 6 ma nowe suknie YAY -Druhny-zombie WOW. Tego się nie spodziewałem. -Celestia pokonana :O. W końcu nie było czegoś takiego jak w The Return of Harmony, że mane 6 wylewa 7 poty przy próbie ratowania świata, a Celestia stoi i patrzy. Zamiast tego Celesia staje do wali i jeszcze przegrywa. Nie jest tak kolorowo jak w innych bajkach, że dobro jest nieśmiertelne. -Walka z Changeling'ami. WOOWOWOWOOWOWOWOWOWWOWOOWO Najbardziej epicki moment w serialu. Jeszcze w żadnym filmie/grze nie było tak epickiej sceny walki jak tutaj. Już któryś raz to mówię, ale zapytam znowu "I to ma być bajka dla dzieci?" -Myślałem, że mane 6 zabierze EoH i z łatwością pokona Kryśkę. Bardzo się myliłem. -Moment, w którym Cadance dodaje siły Armorowi a ich rogi się stykają. To było po prostu piękne. Ta obręcz wokół nich, ta lekka, fioletowo-różowa mgiełka, te wirujące wokół nich paski, unoszą się w powietrze i tworzą oślepiająca fale! I jeszcze ta piękna muzyka. Aż się łezka w oku kręci, chyba najpiękniejszy moment w tym serialu, a może nawet we wszystkich filmach, jakich widziałem. -Zdjęcia weselne. -Mimo, że momentów nie jest za dużo, to są one epickie do szpiku kości. ~Kanapkowy Shining Armor ~Pinkie kicha konfetti ~Twilight ironicznym głosem: "Proszę, mów mi Księżniczka Mi Amore Cadenza." XD ~Twilight: "Cadence jest absolutnie najgorszą panną młodą, jaka tylko może być." Spike bierze figurkę Cadence "Kto, ja?" HAHAHAHHAHAHAH a jeszcze potem AJ: "Spike! To idzie na ciasto." XD ~Podczas walki było widać, że Twilight uderza Changeling'a z kolanka :O Ta bajka uczy mnie sztuk walki ~Twilight zna czar do atakowania innych :O ~Pinkie z bananem na twarzy patrzy, jak Changeling przybiera różne formy, a potem mówi: "Zrób mnie! Zrób mnie!" HAHAAHHAHAA ~Pinkie strzela z Twilight jak z minigana :OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO i jednocześnie HAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHA ~Pinkie jako broń używa.... Party Canon ~GROM TĘCZOWY YEAH! ~RD z Soarin'em który jeszcze jest ubrany jak pilot samolotu. Fajnie w nim wygląda. ~Rarity z..... Fancypants'em. YAY ~Akcja z bukietem. "MINE" HAHAHAHHAHAHAH Niestety, ale też są... Minusy: -W ogóle nie wiadomo, skąd się wzięła Kryśka i gdzie wcześniej żyła. Zamiast tego dali, że Celestia coś przewiduje, więc stoi cały dzień przy teleskopie wypatrując nie wiadomo czego, a Shining Armorowi każe zwiększyć ochronę i zrobić pole siłowe. -Pokonanie druhn i ucieczka z jaskini. Skąd ona wzięła ten bukiet? I jeszcze o dalszej ucieczce nic nie pokazali. -Pokonanie Kryśki. Na tym się zawiodłem najbardziej. Po prostu magiczna fala wyrzuca ją przez okno i leci ona w stronę zachodzącego słońca. Mogli zrobić, że się roztopi, skamienieje, zniszczy lub cokolwiek innego, a oni ją po prostu wypchnęli przez okno :I -Grom Tęczowy został zrobiony zbyt szybko. Mogli by zrobić to nieco dłuższe. Ocena:10/10 Odcinek najbardziej epicki ze wszystkich. Wgniótł mnie w fotel tak mocno, że aż do dzisiaj jest wgniecenie. Myślałem, że ten ślub będzie nudny i będzie w nim mało akcji, a tu zupełnie co innego. Zaskoczyło mnie to jak nigdy. Olbrzymia ilość świetnych, pięknych i epickich scen. This Day Aria i Love Is In Bloom należy do elity najlepszych piosenek, a wszystkie 3 nowe postacie są świetne. Aż brak mi słów, jak niektóre fragmenty były piękne. Pomimo błędów związanych z fabułą, ten odcinek trafia wraz z odcinkiem The Super Speedy Cider Squeezy 6000 na pierwsze miejsce najlepszych odcinków w MLP. Ten odcinek, według mnie jest bardzo poważny, co się rzadko zdarza w bajkach. Od dawna nie widziałem czegoś tak pięknego połączonego z czymś aż tak epickim.
  18. Pełno nawiązań i świetnych momentów. Plusy: -Nawiązanie do Spidermana. Chciwy redaktor żąda artykułów, czy to nie brzmi znajomo? -Mane 6 w końcu odgrywa jakąś ważną rolę w odcinku, który jest do tego o CMC :O -Rarity była po prostu świetna. Akcje z torbą, gazetą i jej pamiętnikiem były epickie. -Nawiązania do poprzednich odcinków czyli Smarty Pants, Trixie i inne. Brakowało mi tylko Flima i Flama, ale wszystkiego nie można mieć :( -Wszystkie te fałszywe plotki w gazecie i reakcje mane 6 ;D -Akcja w cukierni/kawiarki/cokolwiek to jest, gdy mane 6 czytają plotki w sobie. Myślałem, że padnę. -W końcu Snails. Postać fajna, tylko czemu trzyma z tym debilem Snipsem? -Diamond Tiara, w przeciwieństwie do odcinka Call of the Cutie, wyszła nawet dobrze. Zamiast być samochwałą, była twarda, zdecydowana i nieustępliwa, a do tego szczerze pochwaliła CMC za to, że robiły "odpowiednie" artykuły. Niestety była też chamska, czego nie lubię, ale i tak jest o wiele lepsza niż wtedy, kiedy była ostatnio. -Bardzo dużo świetnych momentów: ~Rarity z torbą "Naprawdę nie powinnaś węszyć, Rarity... Och, ale to sprawia taką frajdę, Rarity." XD ~RD zjada ogórka, a potem Spike wyciąga go jej z gardła i nakłada na twarz ~"Celestia - taka, jak my" i to zdjęcie HAHAHHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHA W życiu się nie spodziewałem, że coś takiego będzie w tym serialu. Ja to mawia Dynamo "Przez chwilę myślałem, że wszystko jest możliwe." I jednocześnie zwijałem się ze śmiechu. ~"Big Macintosh - co on ukrywa?" i zdjęcie, jak jest z Smarty Pants'em XD ~"Fluttershy ma przedłużany ogon." i FS z epicko miną, bez słowa chowa się za stołem ~"Pinkie Pie jest rozbawioną samokontroli imprezową bestią" i to zdjęcie tańczącej w misce z ponczem Pinkie z abażurem od lampy na głowie XD Jak jakiś "Projekt X" ;D ~Pinkie czyta artykuł o sobie i "To prawda! Ja poważnie mam problem!" i się rozpłakuje HAH ~Twilight: "Zgodnie z tym, państwo Cakes się rozstają!" a tu oni wpadają krzycząc "Poważnie?" ~"I'LL DESTROY HER!" HAHAHAHAAHHAHAHAHAHAHHAHAHA Myślałem, że padnę ze śmiechy, jeden z najlepszych momentów serialu. ~Rarity: "Ależ, ona jest najbardziej niewinnym, najukochańszym... (zagląda do plecaka Sweetie Belle) najbardziej złym kucykiem w Equestrii!" HAHHAHAHAHAHHAHAHA ~Rarity wywala kopniakiem drzwi. To się nazywa "Z buta zjeżdżam!" ~CMC puka do drzwi FS. Otwiera im Angel z epicką, wnerwioną mina, z tyłu na kanapie leży Fluttershy cała rozpłakana i po chwili Angel trzaska drzwiami. ~AJ i Big Mac zamiana ról :O Minusy: -Mimo dużej ilości fajnych momentów, tak samo jak poprzedni odcinek, ten nie wywarł na mnie tak dużego wrażenia. -Na początku jest trochę nudno. Ocena:7/10 Odcinek fajny, lecz trochę gorszy od większości odcinków w 2 sezonie. Rarity wyszła świetnie, do tego mamy dużo ilość nawiązań zarówno do poprzednich odcinków, jak i do innych rzeczy. W dodatku odcinek posiada dużo ilość epickich momentów. Według mnie, nie licząc odcinka The Cutie Pox oraz Sisterhooves Social (gdyż nie są one za bardzo o CMC), to jest to drugi najlepszy odcinek z CMC. Tylko Hearts and Hooves Day go przebija. PS. Cała ta szkolna gazetka kojarzyła mi się z Fallouetm 3, gdyż tam było "Littlehorn i spółka". To miejsce, to była taka kanciapa (a w serialu piwnica :O), wszyscy w niej tyrali jak woły, taki jakiś obóz pracy (jak się podlazło to jakiegoś kolesia co pisał na maszynie (takiej jak w serialu :O) mówił "Praca, tak dużo pracy", a w MLP ci "pracownicy" też wyglądali na przemęczonych (:O). Koleś co tym zarządzał też siedział po środku na wielkim krześle i też był zły (:O). Jeszcze nazwa: "ittle horn" - mały róg. Mimo, że Diamond Tiara nie ma jest jednorożcem, to jest kucykiem, a kuce w tej bajce mają rogi (:O), a do tego ona jest "mała" :OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Ten serial chyba wzorowali na Falloucie.
  19. Bardzo dużo ludzi uwielbia ten odcinek, mi jakoś tak mocno nie podszedł. Plusy: -Fluttershy. Była po prostu epicka. To symulowanie choroby (dat kichanie ), rozpłakanie się po próbie (sam się prawie tak rozpłakałem) itd. -Rainbow Dash (o dziwo) wypadła dobrze. Podchodziła do problemu FS ze spokojem, próbując jej pomóc za co ma plusa. -Nawet Angel wyszedł fajnie, nie to co w poprzednim odcinku o FS. -WFDiF by MLP. Uśmiałem się jak nigdy -Trening Fluttershy. I jeszcze ta muzyka -Całe to tornado wyglądało epicko, zarówno na zewnątrz jak i w środku. Sposób jego tworzenia też był świetny. -Hardkorowy Kucu. Rozwalił mnie tym swoim "YEAH!" -Szczerość Spike'a. To w nim lubię najbardziej. -Według mnie, plusem też jest to, że wcale tego rekordu nie pobili. Nie tak jak w innych bajkach, że wszystko jest takie kolorowe i ten rekord pobili by z palcem w tyłku tylko że ledwo, ledwo udało im się osiągnąć minimalny poziom. ~Fluttershy jest drzewem :O Zresztą, RD potem też. Minusy: -Mimo dużej ilości plusów, ten odcinek mnie jakoś nie porwał. Ocena:7/10 Odcinek dobry, ale nie najlepszy. Fluttershy wyszła świetnie a momenty z filmem dokumentalnym, treningiem FS i z tornadem były epickie (zwłaszcza ten pierwszy). Lecz, pomimo tego ten odcinek, w przeciwieństwie do innych, mnie jakoś tak nie porwał. Lepsze według mnie było Putting Your Hoof Down, pewnie dzięki Iron Willowi.
  20. Podobnie jak poprzedni odcinek, ten też mnie trochę rozczarował. Plusy: -Zachowanie Rarity. W tym odcinku wyszła całkiem nieźle, zwłaszcza rozwalało mnie to "Spikey Wikey" -Feniksy. Bardzo fajnie te zwierzaki wyglądają, graficy musieli się przy nich bardzo napracować. I jeszcze dat efekt ognia -Spike ma zwierzaka! Mam nadzieje, że będzie on dalej w serialu, a nie jak np. Tank. ~Fluttershy wyskakujaca przez okno. HAHAAHAHAHAHHAHAAHA ~Spike idzie w świat. Rarity, Twilight i RD machają do niego i szczerzą zęby. Rarity: "Będziemy go śledziły, prawda?" Twilight: "Oczywiście." ~Spike skaczący na placek ~Rarity: "Walka nie jest moją domeną, bardziej wolę modę, ale rozerwę was na kawałki, jeżeli dotkniecie choć jednej łuski na jego słodkiej, małej główce!" XD ~Zdjęcia nawiązujące do poprzednich odcinków na końcu. Minusy: -Odcinek nudny. Jedynie pod koniec w akcji z feniksami jest większa akcja. -Tak w ogóle myślałem, że ten odcinek będzie napakowany w akcje, a tu prawie jej nie ma. -Takie jakieś nijakie zakończenie. Kuce i Spike uciekają, Twilight ich teleportuje, Spike mówi że oni są jego rodziną, jest group hug i koniec.... mamy list do Celesti. -Te smoki były jakieś takie...... jak dzisiejsi gimnazjaliści. Takie gimbusy jakieś. Jeszcze są brzydcy jak noc, tylko ten ich lider, ten czerwony jest ładny. Ocena:5/10 Myślałem, że ten odcinek będzie o wiele lepszy, ale cóż, zły nie jest. Jest po prostu średni. Rarity wyszła fajnie, a moment z Fluttershy był epicki. Mimo, że spodziewałem się olbrzymiej akcji, to wydawało mi się, że ten odcinek jest gorszy.
  21. Sądząc po zapowiedziach, spodziewałem się czegoś lepszego. Plusy: -Duuuuuuuużo Twilight. Oczywiście poddenerwowana Twilight jest epicka, więc w tym odcinku wyszła epicko (mimo że w niektórych momentach wyszła kiepsko) -Pinkie. Jej randomowość w tym odcinku było na wysokim poziomie. -Spike. Też wyszedł świetnie, zwłaszcza jako lodowy troll. -Zakradanie się do archiwów. -Twilight zamiera w bezruchu. Dat miny -Twilight postanawia monitorować "WSZYSTKO". -Twilight z przyszłości fajnie wyglądała. -Pinkie-cyganka -Nawet fajna muzyka grała w tym odcinku. ~Pinkie w domu Twilight, który jest zawalony papierami, książkami, notatkami, wykresami itd. Pinkie: "Twilight jest naprawdę zdesperowana, by dowiedzieć się, co to za wspaniały prezent urodzinowy, czyż nie?" XD ~Twilight: "Pinkie, czy skończyłaś już kalibrować otwory o dziewięć i ćwierć cala na liczniku dioptrii w teleskopie?" Pinkie: "I have no idea!" HAHAHAHAHHAHAHAHaH Pinkie przedawkowała Team Fortressa ~Akcja ze strażnikiem. eeeee WTF tego się nie spodziewałem Minusy: -Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. Jak usłyszałem, że Twilight spotyka samą siebie z przyszłości, to już nie mogłem się doczekać, a gdy ją zobaczyłem, myślałem że odcinek będzie mega-epicki. Jednak tak nie było. -Teraźniejsza Twilight była taka jakaś głupia, gdy pojawiała się Twilight z przyszłości. -WTF Skąd się wziął ten cerber? W Equestrii jest Tartar, eeeeee CO? -WTF naglę pojawia się Celestia, wita się z Twilight i idzie dalej eeeeeeee CELESTIA IS THE BIGGEST TROLL EVER! -Według mnie, mogli zrobić, że ta całą podróż w czasie trwa jakieś 10 sekund, i Twilight po prostu nie zdążyła wszystkiego powiedzieć, a nie, że zabierają nam jakieś 2 minuty filmu, jeszcze pod koniec musimy oglądać to drugi raz. Ocena:6/10 Odcinek mnie zawiódł. Myślałem, że będzie mega super epicki, a wyszło jak wyszło. Dość dużo takich błędów związanych z fabułą np. Cerber znikąd, strażnik i Celestia troll. Natomiast Pinkie i Twilight wyszły świetnie, a są to moje ulubione postacie z mane 6, więc ten odcinek ma dużego plusa. Mocno polubiłem też Spike'a po tym odcinku.
  22. Dość dużo odcinków z 8/10 jest w 2 sezonie. Plusy: -W końcu jakiś odcinek o Fluttershy. -Iron Will-bardzo fajna postać. Rozwala mnie jego zachowanie oraz mowa. W dodatku na końcu nie okazał się chamem, tylko zgodził się, żeby FS nie zapłaciła. -Muzyka na scenie. Iron Will to Rocky Balboa -Flutterbitch. WOW Widziałem, że Flattershy potrafi postawić na swoje, ale żeby była taką wiedźmą.......Fajnie, że dali taką olbrzymią metamorfozę postaci. -Akcja przed domkiem FS z Iron Willem, Pinkie i Rarity. -Ukazali coś takiego, że kucyki to nie taki rozbawiony lud, w którym wszyscy się kochają i szanują. Tak samo jak w naszym świecie, są tam chamy i inne tego typu kucyki. -Kozy -Nie mała ilość fajnych momentów: ~Rozwaliło mnie to, jak ten Iron Will chodzi. Te szeroko rozstawione ręce i dziarski krok jak jakiś "boss osiedla". ~Iron Will z koszykiem HAHAHAHAHAHHAHA ~Pinkie chodząca w powietrzu :O ~Styl pukania Iron Willa. Robi olbrzymi zamach, jak by chciał rozwalić drzwi z całą ścianą, a tu takie delikatne pukanie ;D ~Fluttershy mówi "Nie". Reakcja Pinkie i Rarity ..... i kóz też ~Iron Will spotykając się z odmową "Och, nie chciałbym być teraz tobą" i się rozciąga na płocie XD ~FS mówi, dlaczego nie zapłaci. Oniemiała Rarity zamyka usta jeszcze bardziej oniemiałej Pinkie ~Iron Will naradza się z kozami; przez chwilę patrzą na FS i znowu się naradzają Minusy: -Flatterbitch przesadziła np. z tym listonoszem, z turystą i z Pinkie i Rarity. To już było gorsze od tego, co te inne kuce wcześniej wyrabiały. -Przez cały czas Pinkie i Rarity utrzymywały, że Iron Will to jakiś potwór który robi z innych kucyków potwory. Wcale nie jest potworem ani nie robi ich z innych, tylko FS za bardzo wzięła sobie to do serca. -Angel jest fajny, tylko jak się tak trochę droczy, a w tym odcinku to on był potworem, a nie FS. Ocena:8/10 Odcinek świetny, głównie za Iron Willa. Bardzo go lubię, chociaż dużo ludzi nie. Flutterbitch była epicka, lecz pod koniec zrobiła się już mocno chamska. Scena przy domku Fluttershy mnie rozniosła na kawałki. Mimo, że było parę minusów, to dotyczyły one tylko postaci, a nie samego odcinka. Według mnie, Fluttershy powinna być taka, jak na końcu, miła, lecz stanowcza.
  23. Dat piosenki, dat Pinkie. Plusy: -Smile Song. 2 najlepsza piosenka w MLP. Jest świetna, a końcówka powala na kolana. -Welcome Song. Jeżeli takie krótkie pioseki mógłbym wstawiać do TOP najlepszych muzyk, to zajęło by to 13 miejsce. -Cranky Doodle Joy. To samo, co u góry, tylko że 14 miejsce. -Cranky Doodle Donkey. Bardzo fajna postać. Ma fajny głos i zachowanie. -Pinkie. W tym odcinku wyszła lepiej niż kiedykolwiek. Jeszcze w żadnym odcinku nie było tyle łamania praw fizyki i czwartej ściany, co tutaj. -Pinkie próbująca znaleźć perukę. -Pogoń za Crankym. -Really, really, really, really, really, really, really, really, really, really, really. -Duża ilość epickich momentów: ~Samo skacząca skakanka :O ~Wycinankowa animacja, w której Pinkie zaprzyjaźnia się z Crankim. ~Pinkie z haczykiem ~DERPY W KULI YAY Taką ją lubię najbardziej. ~RD z książką :O ~Pinkie do góry nogami na drzwiach. ~Cranky chowa się pod mostem, a tu Pinkie wychodzi z cegłówki. ~Posąg Celesti zamienia się w Pinkie :O ~Mapka, na której pokazany jest Cranky, a tam gdzie ucieka pojawia się głowa Pinkie. HAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHHA Rozwaliło mnie to! Zwłaszcza to, jak się ten osioł poruszał. ~Pinkie mająca 6 kopyt ~Pinkie wybuchająca ze szczęścia. Minusy: -Odcinek momentami bywał trochę nudny. Ocena:8,5/10 Odcinek wręcz fenomenalny. "Pinkie odrzuca rzeczywistość i tworzy własną" by Adam Savage. Dat czwarta ściana, dat fizyka. Smile jest mega mega świetne, tylko Flim Flam Bros jest lepsze. Reszta piosenek też jest dobra nie licząc You're a Cranky Doodle Donkey; to jakoś nie przypadło mi do gustu. Po tym odcinku Pinkie polubiłem jeszcze bardziej, mimo że i tak wcześniej ją bardzo lubiłem.
  24. The Flim Flam Brothers jest według mnie najlepszą piosenką w MLP. Tuż za nim na drugim miejscu znajduje się Smile Song. Ogólnikowo mówiąc piosenka jest bardzo dobra, muzyka jest bardzo dobra i wokal jest bardzo dobry. Według mnie, świetnie zrobili, że często po tym, jak jeden z braci coś powie/zaśpiewa następuje jakiś odgłos/dźwięk/zmiana melodii by podkreślić tą wypowiedź (nie wiem, jak to dokładnie napisać, mam nadzieje, że zrozumiecie o co chodzi). W dodatku dzięki tym epickim odgłosom maszyny, ta piosenkę słucha się jeszcze ciekawiej. Zdecydowanie najlepszy w piosence jest refren, zwłaszcza ten ostatni. Pierwsze sekundy piosenki, gdy jeszcze nikt nie śpiewa też są epickie. Gdy Flim zaczyna mówić "(...) into grade-A top-notch..." gra świetna muzyka. Ostatni refren wraz z innym momentem ze Smile Song są najbardziej epickimi momentami w piosenkach w MLP. Jeden fragment ze Smile Song dorównuje epickości temu refrenowi. Jedynie moment z Granny Smith jest trochę gorszy od innych. Nie będę tutaj opisywać wszystkich fajnych momentów w piosence, bo jest tego zbyt dużo, więc po prostu tylko je wstawię. Najlepsze momenty: -ogólnikowo wszystko w tej piosence jest świetne, ale wypisze te jeszcze lepsze momenty -Każdy refren, zwłaszcza ostatni. -Początek, gdy jeszcze nikt nie śpiewa. -Cała pierwsza i druga zwrotka. -"The unbelievable" -"Unimpeachable" -"Indispensable" -"I can't believe-able" -"Ready Flim? Ready Flam? Let's bing-bang zam!" -"Cider, cider, cider, cider..." -"(...) into grade-A top-notch five-star blow-your-horseshoes-off one-of-a-kind cider!" -Yes, sir, yes ma'am this great machine lets just the very best So whaddaya say then, Apples Care to step into the modern world And put the Super Speedy Cider Squeezy 6000 to the teeeeeeeeeeeeeeeeeeest?" -"What do you think, folks? Do you see what the Apples can't? I see it clear as day! I know she does! So does he! C'mon Ponyville, you know what I'm talking about!" -"YEAH!" Podsumowując, piosenka jest świetna. Muzyka jest epicka a wokal roznosi inne piosenki w pył. Ostatni refren to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w życiu słyszałem. Tylko Garnny Smith troszku psuje tą piosenkę, ale i tak jest ona guru.
  25. Becoming Popular (The Pony Everypony Should Know) jest na 6 pozycji najlepszych piosenek w MLP. Kawałek za nią znajduje się Winter Wrap Up, a tuż przed nią jest Love Is In Bloom. Ogólnie mówiąc piosenka przez cały czas jest dobra, a w niektóre momenty nawet się wywyższają, natomiast sama muzyka jest przyjemna dla ucha. Bardzo podoba mi się moment, w którym Rarity po raz pierwszy śpiewa "everypony, everypony should know". Bardzo tez spodobało mi się też to zdanie: "At home, at the opera, on a fancy yacht. Becoming the talk, the talk of all of Canterlot", zwłaszcza bardzo pięknie wypowiedziała to słowo "Canterlot" i jeszcze ten rym Minusem tej piosenki jest to, ze jak na swoją jakość, to jest ona zbyt krótka. Gdy się rozkręca, już się właściwie kończy. Najlepsze momenty: -Pierwsze "I'm the type of pony everypony, everypony should know" -At home, at the opera, on a fancy yacht Becoming the talk, the talk of all of Canterlot Ogólnie piosenka jest bardzo dobra i przyjemna do posłuchania. Mimo, że jest za krótka, to jakość wykonania jest na wysokim poziomie. Kobieta, która śpiewa Rarity ma piękny głos.
×
×
  • Create New...