Jump to content

NiBl

Brony
  • Posts

    173
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NiBl

  1. Raczej nie, chociaż nie powiem, że ich design jest... typowy... Minotaur, do tego jakaś wiedźma/dominatrix, ksiądz gunslinger (od razu wiedziałem, że będzie używał pistoletów), i ostatni gościu to robot (lub po części robot)
  2. NiBl

    Kim Kolwiek

    no i mamy cast: https://ohmy.disney.com/news/2018/04/26/kim-possible-disney-channel-original-movie-casting/
  3. Oczywiście jest to stare jak świat (polecam jeszcze linki w paragrafie zaczynającego się od Compare): http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/BreakUpMakeUpScenario Pytanie jest: Czy jest to złe same w sobie? Według mnie nie... Ponieważ jest to motyw w którym testowana jest "więź łącząca bohaterów", oraz z drugiej strony jest to bardzo dobry motyw, żeby pokazać różnice postaci (nawet jeżeli mają ten sam cel). W ostateczności celem tego powinno być utwardzenie więzi łączącej bohaterów. Słabością tego toposu jest to, że jest bardzo przewidywalny i rodzaj mediów w których jest wykorzystany. Jak sam zauważyłeś jest to zazwyczaj kilka scen zanim, fabuła musi wrócić na swoje tory, ponieważ "ograniczenia czasowe i musimy zmieścić to w 90 minutach (a właściwie ostatnich 30 minutach), a ZUY nadal szaleje". Jest to tym boleśniejsze, kiedy zdarza się to w serialu, gdzie człowiek by pomyślał, że jest więcej czasu na eksplorację tego wątku, ale kończy się na tym, że muszą się z nim zmieścić w 22 minutach, ponieważ nie możemy pozwolić, żeby jeden odcinek wpłynął na jakiś inny. Kolejną słabością tego toposu może być to, że czasem kłótnia jest o takie głupoty, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy wieź miedzy postaciami na pewno istniała. I po rozwiązaniu tego nie wydaje się, żeby ta więź była silniejsza. Na koniec słabością tego jest ograniczenie czasowe (z punktu widzenia fabuły). Każdy człowiek wie (a przynajmniej powinien wiedzieć), że zaufanie należy budować i nie jest to wcale krótkie i proste zajęcie, a już szczególnie kiedy zaufanie zostało nadszarpnięte. Ciężko robi się coś takiego "na 2 godziny zanim meteor zniszczy Ziemię", oczywiście można by to ładnie pogodzić "wspólnym interesem", ale wtedy ten wątek nie jest rozwiązany po rozwiązaniu głównego wątku fabularnego, a to często jest "nie, nie!", ponieważ musi być "Happy Ending".
  4. Odcinek 6: No i jeszcze więcej backstory. Mamy Głównego Złego upadłego władcę (tm) i jego 4 głównych przydupasów (tm), no i jeszcze Don Paragon, który chce stać się jednym z tych przydłupasów.
  5. Wracamy i wybieramy z środka: Wow... Ten odcinek był dobry. naprawdę dobry. Jest to coś czego oczekiwałbym po 6 sezonach i postaci, która się rozwinęła. Do tego cały odcinek jest dosyć naturalny, nie ma narzucania na siłę "lekcji" przyjaźni, czy "specjalnej misji" przyjaźni, właściwie jest coś zupełnie innego miłość rodzinna (a ze strony FS twarda miłość) Nie jestem w stanie doczepić się do morału, a nawet żarty z RD były niezłe. Trzy kopytka w górę.
  6. Odcinek 5: Wygląda na to, że przygotowują się do wrzucenia tego do telewizji (tylko tak mogę sobie połączyć to, że odcinki są teraz po 10-11 minut teraz -> 2 odcinki około 22 minut czyli tyle czasu ile przewidziane jest w półgodzinnym slocie na content). Nie powiem,że dziwnie ogląda się serial z tak "twardą magią". Możliwe, że trochę zbyt dużo czasu spędzają na jej definiowaniu. Z pewnością mają intrygujące założenia świata. Ciekawe co z tego będzie. Odcinek "stranger danger". Żart z którego się zaśmiałem: "Nahh... I understood. I just find it offensive, and unprofesional".
  7. Odcinek 4: <zmieniłem trochę formę i po prostu dałem w pierwszym poście link do całej listy odcinków> Kolejny tydzień, kolejny "potwór odcinka" tym razem nomad spotyka grupę cyrkową w której skład wchodzą łowcy nagród. Jednak ten odcinek należy do słabych pod względem world buildingu (albo chociaż hintingu). Poza tym część wydaje się bardzo pośpieszona (sam odcinek jest bardzo krótki - 11 minut (reszta była po 14 minut)). W chwili obecnej oglądam, żeby sprawdzić, czy są w stanie mnie czymkolwiek zaskoczyć. Te 15 minut w tygodniu mogę poświęcić, tym bardziej, że sama fabuła nie jest cringe-y.
  8. Ja bym tam od rpgMakera nie zaczynał. Ale tak jak wspomniano ograniczyłbym się do 2D (może do rzutu izometrycznego). Co do animacji to na początek ograniczyłbym się do (desktop ponies, czy jak to się zwało). I może celowałbym w projekt prostszy mechanicznie do zrealizowania... Co byś powiedział na coś jak DotA/LoL? - Najpierw zacząłbym od proof of concept - single player ty kontra puszujące linie wrogów. - Później dodać proste multi (nie potrzebujesz na początek balansu, czy tony "klas"), właściwie może to być po prostu arena. - Następnie można zacząć myśleć o ulepszeniu stylu graficznego. Poprawianiu net-coda. balansowaniu i dodawaniu klas.
  9. Tak. Musze się zgodzić. Pierwszy odcinek to właściwie filler. Pierwsza jego połowa była potrzebna, ale druga to mehhh... Nawet nie bardzo śmieszne mehhh... Za to drugi. Ho ho ho... Te uczucia! Tom jako najlepszy "BRO!!!". Nie powiem, że odcinek kończył się Deus ex machiną (ale to chyba ogólnie dziedzictwo settingu), ale dawka emocji jakie dostarczyła. No i może nie jest to tak wielki cliffanger jak w Sen no Kiseki III (Trails of Cold Steel 3), o tyle z pewnością chcę wiedzieć "co teraz?". Ze spoilerów: "One punch BAM!" Mary Poppins2 Taaa "trolling whole season long" Na koniec powiem czego zabrakło w tym sezonie: - Więcej, odcinków gdzie Marco mógł wykazać się swoimi kompetencjami, bez bycia goofballem. - Jakiś odcinek z bondingiem Marco i Toma. - Coś więcej z Kelly. (Miecze? Jakie Miecze? Przynajmniej wiadomo teraz czemu była tak przedstawiona w openingu) EDIT: Na koniec jako, że jesteśmy na forum MLP
  10. Odcinek 3: Bardzo meta odcinek (dużo tłumaczenia poprzez historię i nie próbują tego ukryć). Choreografia walki była ok. Nadal mam mieszane uczucia... tak animacja jest be... z drugiej strony chciałbym zobaczyć do czego dąży. Jakoś połączenie humoru i powagi jest dziwne... Może winą tego jest to, że odcinki są bardzo krótkie i nie dane jest sytuacji "wsiąknąć".
  11. Swoją drogą... wow... to umiejscowienie tematu... Znalazłem je tylko dlatego, że jest po boku (nowy temat/nowe posty)...
  12. Mnie właśnie te przecieki zachęciły do powrotu do MLP "i nadrobienia zaległości" (co nie jest proste). Co do przecieków to należy zważyć, że to wiązało się z wykradzeniem kilku pierwszych odcinków 8 sezonu, oraz wśród wykradzionych informacji znalazły się informacje dosyć poufne (wynagrodzenia). Zważmy też na to, że wcześniej wyciekł także cały "The Movie". Bardzo mało prawdopodobne, że był to wyciek kontrolowany. G5 jest (znaczy się była, bo informacje o G5 pochodzą z jednego "szczytu" który odbył się chyba w sierpniu zeszłego roku) w bardzo wczesnej fazie produkcji. Do tego stopnia, że poza ogólnym opisem światów (tak liczba mnoga) nie było wiele pewnego. Z pewnością chcą zostawić Mane 6 jako główne bohaterki (chociaż będą chcieli trochę wymienić niektóre rasy, ale to nadal nie jest pewne bo do 2 z 3 zmian ze szczytu podejście było raczej chłodne). AJ może dostać przy tym duży redesign -> chcą zrobić z niej ciekawszą postać (AJ zawsze była tym kucykiem tła w M6). Co do ogólnego designu postaci to było w internetach ładne zestawienie wszelkich pomysłów. Co do "overdesignu" bym się raczej nie martwił, bo już na szczycie podchodzili do tego niechętnie (nawet do futerka koło kopytek :-( ). No i wątpię, żeby chcieli wydawać budżet małego państwa kiedy wszystko zacznie się ruszać tym bardziej, że nie wiadomo czy G5 będzie "Yay" czy może "Neight". Powiem szczerze, że Hasbro trafiło na kurę znoszącą złote jajka z MLP:FiM (no i dlatego będziemy mieli tego 9 sezonów), ponieważ poza grupą docelową udało im się trafić w Bronych. No i o ile nie przeceniałbym ilości zabawek jakie kupują Brony o tyle jak ktoś ma córkę to zawsze chętniej kupi coś na co sam jest pozytywnie nastawiony. No ale wiadomo jak każda kura ta stała się dosyć stara i nawet po fandomie widać zmianę nastawienia (S8 gdzie pierwsze odcinki były OK naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyły, porównuję z S5, który jest naprawdę co najwyżej "meh", a zbierał oceny w niebo wyższe (<sarkazm> mój faworyt: "Bo Luna" </sarkazm>)). No i nie oszukuję się. Po prostu formuła się wyczerpała. Oczywiście potrafią czasem pojawić się fajne pomysły, ale są one często schowane w morzu odgrzewanych kotletów, którego nie da się wziąć na poważnie chociażby dla tego, że postacie mają historię (i wypadałoby, żeby chociaż coś się nauczyły... ze zgrozą wypatruję tego odcinka który ma piosenkę, że "Ssę, się nie zmienię. Deal with it"). Po G5 mam nadzieję na reset. Może próbę uderzenia w odrobinę starszą widownię - i nie mówię tu o bronych, ale bardziej o pre-teen, tak by można było podejść do tego trochę poważniej i mniej "cheesy". No i jednak wolałbym zupełnie nowe postaci, chociażby żeby nie niosły za sobą bagażu nostalgii. No i można by było pozbyć się Tary Strong -> nie to, żeby źle wykonywała swoje zadanie, ale bardziej to co wspomniałem o overdesignu -> Nie wydawanie takiej kasy, która doprowadziłaby małe państwa do bankructwa na VA (może dlatego właśnie teraz Starlight przejęła duży kawałek roli, w której można by sobie wyobrazić TS).
  13. Próbuję przebić się przez sezon 5 MLP i jest... bolesny.

    1. Show previous comments  2 more
    2. Talar

      Talar

      Ogólnie tylko kilka odcinków było udanych w tym sezonie, a wiele zapamiętałem jako dosyć słabych.

      Przejrzałem sobie swoje oceny i szczerze tylko przedostatni odcinek i finał chyba bardzo dobre. Reszta to takie od 4 do 6,5/10

    3. Talar

      Talar

      what about dicsord najgorszy?

      Owszem, był słaby ale były przecież dużo gorsze xd

    4. NiBl

      NiBl

      według IMDB ( co prawda nie jest to w pełni reprezentacyjne)

  14. Ugh... Już początek odcinka mocno mnie zniechęcił. Ponieważ zawsze wolałem ideę, że upadek Luny odbył się bez pomocy z zewnątrz. Powód jest banalny... ponieważ umniejsza to znacząco ciężar sytuacji tak samo dla Luny jak i Celestii. Ugh przynajmniej to jest nieprawdą... Pinki jest tak hiperaktywna, że nie przeszkadza jej brak snu. Ehhh... Nigdy nie przepadałem za Luną "strażniczką snów" (tym bardziej, że ten motyw był bardzo nadużywany... szczególnie w tym sezonie). Tym bardziej, że "Zły" był po prostu nudny i bardzo mało kreatywny (a przynajmniej tak był wykorzystany)... No i Masochizm... Rzeczy które mi się spodobały: - Maclicorn - Sen RD. Kopytko w dół.
  15. No cóż... Odcinek jak ten z bratem Twilight... "WTF to TS ma brata?" Tyle, że z "starymi kumpelami"... "WTF to TS miała przyjaciółki?". Z jednej strony tworzy z Twilight pełniejszą, bardziej realistyczną postać, z drugiej strony tworzy sprzeczność z jej łuku fabularnego z początku pierwszego sezonu. W końcu jej idea była, że musi się nauczyć przyjaźni, żeby odblokować swoją "pełną moc" ("thou hast awakened the ultimate secret of "Friendship", granthing thee infinite power..."). Minuette kompensuje sobie, że była kumpelą księżniczki. No i oczywiście musi udowodnić to współpracownikom. Ciekawe co było pierwsze "miłość fandomu", czy "idea kucyka, albo chociaż blindbag". Kurcze... Szkoda, że gościu który robił "pony platforming project" nigdy nie dokończył gry gdzie właśnie była Minuette, Twinkle Shine i Lyrą, gdzie zostały wyrzucone do jaskiń pod Canterlotem podczas ślubu Cadence i Shining Armora... (gdzieś po internetach można było znaleźć wczesną alfę tego chyba). Donout Joe! No i czy mi się wydaje czy pojechały równo po Twilight. Ale na końcu przyznały, że ich drogi się rozeszły i są z tym ok... No i Twilight się pcha ze swoimi kopytami w czyjeś życie. Ile bardziej o tym myślę to odcinek "spotkanie po latach" mógłby być niezłym ostatnim odcinkiem. No ale cóż... OK... Sytuacja kiedy TS gada z książki była niezła. Co ciekawe i DOBRE (nie do końca realne) nie pojawiło się "usprawiedliwianie się" (W końcu nie to, że została wysłana tego samego dnia przez Celestię do Ponyville). No i co Spike miał dać Moon Dancer na imprezie... Nie to, żeby to był pluszowy miś który został nadziany mu na ogon... Powiem szczerze, że przez ten odcinek było mi ciężko się przemknąć. Może dlatego, że nie przepadam za "humorem wynikającym z niezręczności". Na koniec... Ciężko mi ocenić. Trochę nie podobało mi się, tworzenie tej sprzeczności w łuku fabularnym Twi, ilość niezręczności wylewającej się z ekranu i końcowy prezent. Z drugiej strony odcinek był poprowadzony dobrze, oraz Moon Dancer miała fajny design (brakuje serialowi trochę "odrobinę bardziej zaniedbanych" kucyków). Pozostanę jednak przy neutralnym braku kopytek.
  16. Nie to, że nie lubię... Ale jak już poszli z tym nudnym kierunkiem to mogli by się go trzymać, bez tworzenia trójkątów romantycznych, bo wygląda to, że w jednym odcinku Marco potrafi zachować się jak totalny bro i odsunąć się na bok, gdy potrzeba. Z drugiej strony zachowuje się jak totalny dupek całujący dziewczynę kumpla. I w chwili obecnej, jeżeli ten ship skończy w innym porcie, to będę mógł to potraktować tak poważnie jak "What a twist" Shamalana.
  17. No to figury rozstawione... Zobaczymy w jaki sposób zostanie to rozegrane (tym bardziej, że to 1h specjal - 4 odcinki). Bardzo interesująco zaprezentowała się postać Eclipsy. Na początku wydawało się, że będzie villanem (na miarę Toffiego), ze słabością do batoników. Później sądziłem, że będzie rodzajem mrocznego Mentora (może nawet jak Palpatin dla Anakina). Na koniec wygląda jak młoda, utalentowana, kobieta, która nigdy nie zdołała dorosnąć. No i jeszcze zabawniejsze jest to... Że naprawdę nie wiem jak się potoczy ta historia. Czy może zostać villanem? Tak... Może ocalić dzień? Tak... Z pewnością to jest dużo lepsze od tego okropnego trójkąta romantycznego, który i tak wiadomo gdzie idzie... A jeżeli tam nie pójdzie to będzie można potraktować tak poważnie jak "What a twist" Shamalana.
  18. Odcinek 2: Ok lubię overacting Don Paragon-a (oraz to jak był przedstawiony). Odcinek może nie spowodował, że się śmiałem, ale uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Trochę szkoda, że kawałek z Nomadem był jednak odrobinę bardziej nudny.
  19. - Timing! - Pinkie going to random places - Oczywisty "boyfriend" jest oczywisty... zbyt oczywisty. - Jak się poznali - Ok... that is way to cute. Może nie prezentuje się jak materiał na długowieczną relację, o tyle była tam iskierka, no i z pewnością są do siebie podobni. - "Stick in the mud" - Ahh I get it - Ładnie. - Starlight - wow - czy mi się wydaje, czy ona jest taką lepszą wersją TS (naprawdę się zastanawiam jak prezentuje się w sezonie 6 i 7). - Załamanie PP było odrobinę przesadzone. - Reszta sióstr Pie - też nie dane mi było poznać, ale Limestone ma też żart jak CM (Limonka (lime) i kamienie (stone-s), przy czym limestone to jest rodzaj kamienia) Chyba najlepszym żartem jest CM Briar-a, który przedstawia stick in the mud (patyk w błocie) i którego cechą charakteru jest bycie stick in the mud (nudny, nad wyraz poważny). Cały odcinek może odrobinę zbyt przewidywalny. Ocena... Chyba jedno kopytko w górę będzie dobre. Na koniec NSFW... Cringy/stupid humor alert!!!!!
  20. Podróży "nadrabiania" dalszy ciąg. Tym razem przedstawienie Yaków. Odcinek był dziwny, ale nic innego w takim odcinku obracającym się wokół Ponkie by nie działało. Od początku czułem coś, że chyba zbyt bardzo starają się zrobić wszystko dokładnie jak Yaki i to jest sedno problemu. Chociaż nie do końca rozumiem rozumowanie z zakończenia i jak miałoby naprawić nadszarpnięte relacje. "Podróż Pinkie" nie rozśmieszyła mnie, ale była bardzo abstrakcyjna. Jednak odcinek dużo lepszy od Księżniczki Spike, ale nie będę dawał kopytek, ponieważ był nadal przeciętny. Może zasłużyłby na coś więcej gdyby zakończenie było skonstruowane lepiej.
  21. Woha... Ludzie mówią, że Starlight nie była moralnie zła... Dla mnie kiedy była antagonistką to podchodziła pod psychopatkę (widać było co jej zabieranie talentów wyczynia z innymi kucykami, jeżeli miała chociaż odrobinę empatii to wiedziałaby, że ich krzywdzi, aż dziw bierze, że te kucyki nie poumierały w tej jej osadzie). Co nie znaczy, że postać jest zła. Jej łuk antagonistyczny pozostawia wiele do rzeczenia: - jak to możliwe, że nigdy nie została posłana do szkoły jednorożców (ona jest jednym z najbardziej potężnych postaci) i jednak preferuję Twilight w roli OP. - jej psychopatyczna dwulicowość. - jej nagła przemiana. - oraz ogólnie mam duży problem z tym, że talent określa kucyka w całości. Kucyk jest swoim talentem. Prawdę mówiąc sam poszedłbym z nią pewnie w innym kierunku (tak trochę mi pomysł mi nasunął sam Sunburst, jako postać o znikomej mocy, ale niesamowitej kontroli (tak go sobie wyobrażam)). Zrobiłbym ją zupełnie OP, ale w bardzo nikły sposób mogącą kontrolować swoją magię (załatałoby to pewnie niedogodności fabularne; Czemu nie zaczęła się uczyć magii, bo zupełnie jej nie kontroluje, czemu jest samotna bo wszyscy boją się jej magii, bah może właśnie zrobienie z niej całkowitej komunistki, czyli takiej, że sobie sama odebrałaby talent byłoby dla niej zbawienne, i także mogłaby bardzo negatywnie zareagować kiedy jej talent wrócił. Oczywiście taką postać trzeba by było prowadzić w inny sposób). Nie widziałem większości odcinków kiedy była dobra moralnie, ale w tych kilku robiła dobre wrażenie, jako najbardziej zrównoważona postać. - Ciekawie zaprezentował się przy niej Sunburst (chociaż brakowało mi jednego słowa w odcinkach: "uczony") oraz ich wzajemna trudność w nawiązaniu dialogu. - Jako jedyna postać (z Mane 7) poza TS miała istotną rolę w School Daze. No i jest chyba tylko jedna rzecz która się nie pojawiła: Jakoś nie przepadam za jej grzywą (is this valid? :-D). (Zresztą muszę powiedzieć, że po tylu sezonach oczekiwałbym większej różnorodności w uczesaniach. Jakiś double pigtail, uroczy koński "hic"ogon z grzywką :-P)
  22. O o o! "Tropes talk" (chyba najlepszym polskim określeniem na to są toposy). Jest to temat ciekawy, ale bardzo rozbudowany. Obija się o psychologię i socjologię. Nie jest to moja dziedzina specjalizacji, ale kiedyś się z tym zagadnieniem spotkałem. Podobieństwa do naszego świata W jaki sposób najlepiej połączyć widownię z naszym wymyślonym światem? Poprzez nawiązania do świata rzeczywistego. Poza tym, tworzenie od nowa całego systemu religijnego (a przy tym świąt) jest ciężkie i po prostu niepotrzebne. Nawet w Pieśni Lodu i Ognia (ograniczę się do książek, bo tylko je czytałem) religia bierze całymi garściami z naszego Chrześcijaństwa. Poza tym jak coś ma prototyp w świecie realnym, to staje się bardziej rzeczywiste. Oczywiście ma to też swoje mroczne strony, ponieważ jak zauważyliście prototypy można nadużywać. Tak więc każdy zachodni serial animowany ma Halloween i Boże Narodzenie (przy czym Halloween jest żywcem zerżnięte, praktycznie bez jakichkolwiek modyfikacji) i w wielu przypadkach... Nie jest to ważne dla ogólnego łuku fabularnego, albo inaczej tworzą własny łuk fabularny nie wpływający na nic innego, ale to jest bardziej wina zachodniej animacji, gdzie bardzo rzadko można spotkać łuk fabularny rozciągnięty na więcej niż jeden odcinek (albo dwa, kiedy ich zadaniem jest emisja jeden po drugim). Powtarzalne schematy w mediach skierowanych do dzieci. Zauważmy jedno. Dla dzieci to nie jest schemat powtarzający się. Dziecko może się z tym spotkać po raz pierwszy, dlatego powinniśmy na to przymknąć oko. W końcu dzieci są grupą docelową. No i nie chcemy, żeby nagle cała animacja się zamknęła, bo już jest wystarczający backlog (a wszyscy twórcy wylecieli na bruk). Formy do zabawek ciągle te sam więc po co zmieniać. Przynajmniej o ile nie są to "złe schematy" (chociaż powiem, że częściej irytują mnie kwestie techniczne - animacja odrobinę lepsza ot tej z New Born Cuties, albo o zgrozo te martwe oczy gapiące się prosto w widownię brrryy). Dlaczego my to konsumujemy wszystko to samo? Ponieważ jest to wygodne i czujemy się komfortowo z danymi postaciami, czy sytuacjami. Jeżeli twórca próbuje podważyć nasze oczekiwania to lepiej, żeby miał na to dobre wytłumaczenie (bardzo dobrą logikę to wspierającą) inaczej można to uznać za wyciągnięte z "miejsca gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę". Przykład: podważenie oczekiwań dotyczących postaci Luka Skywalkera w Ostatnim Jedi. Fani (i sam aktor) sprzeciwiali się takiemu czemuś, tym bardziej, że backstory do tego można przyrównać do Anakina, który zaczął mordować dzieci ("Thak naphrawdę oscara ghodne").
  23. Czy to zwierzę z rodziny Tapirowatych?
  24. Akurat z RD to były ciekawe ćwiczenia. Z pewnością gdzieś widzieliście ćwiczenia z zaufania, gdzie ktoś miał się przewracać, a druga osoba miała ją podtrzymać. Lojalność może być to tylko, że w drugą stronę.
×
×
  • Create New...