Faktycznie, jak na zatwardziałego zabójcę, który mordował bez litości, nie tylko tych złych, ale i dobrych ludzi, którzy zwyczajnie mu zagrażali. Świadczyło, że sam siebie powinien zabić, bo pierwotnie zakładał, że mordować będzie tylko tych złych, dobrych nie ruszy, co zdecydowanie się zmieniło. No i jego ostateczna śmierć, była moim zdaniem taka żałosna, tak zwyczajnie umrzeć od postrzału. Jakby tego było mało, to zarobił kulkę, od tego najbardziej ciapowatego i miłego policjanta, którego imienia nie pamiętam. Anime jednak bardzo fajne i bardzo złożone, wiele razy nie kumałem całej tej akcji i intrygi.