falconek

Brony
  • Zawartość

    206
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

182 Wzorowa

3 obserwujących

O falconek

  • Ranga
    Kucyk
  • Urodziny 18.08.1982

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier

Ostatnio na profilu byli

829 wyświetleń profilu
  1. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  2. No to zobaczmy, czy coś trafiłem. Dzwonek Kapusta (tak, to ta) Łopian (to chyba łopian mniejszy) Rogatka i mak byłoby dość łatwo znaleźć, ale nie było mi po drodze ani nad jezioro, ani na pole.
  3. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  4. Wilczomlecz ;_;
  5. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  6. No dobra, brak umiejętności nie pozwolił mi oddać w pełni tego co chciałem, ale to jest kosmiczna kapusta. Na pewnej planecie pewna roślina rozrosła się tak mocno, że objęła całą planetę, i stała się jedynym żywym organizmem na tej planecie. W końcu jej system korzeniowy rozsadził planetę, ale to nie był koniec. Roślina rozrastała się dalej, aż w końcu objęła słońce, niczym sfera Dysona. Jej korzenie i ogonki liści przystosowały się do pobierania substancji mineralnych z pyłu kosmicznego a masa rośliny sprawia, że ma ona swoją własną grawitację, która utrzymuje wokół niej minimalną atmosferę. Za to promieniowania słonecznego jej nie brakuje.
  7. Faltycznie W-2, a raczej jego pochodne były jednymi z pierwszych wielopaliwowych diesli, ale to nie znaczy, ze ten silnik mógł ot tak sobie pracować na etylinie. Mógł awaryjnie, kosztem pogorszenia osiągów i ograniczenia resursu.
  8. W Armii Czerwonej może i nie, ale w Armii Radzieckiej już jak najbardziej tak - silnik turbinowy z T-80. Autor pisze, że silnik jest "najprostszy z możliwych", czyli całkiem możliwe, że chodzi mu właśnie o turbinę gazową.
  9. Wykona, wykona. Ostatnie dwa tygodnie wybiły mnie nieco z rytmu i zapomniałem o zabawie, ale pomysł na rysunek mam i zrobię.
  10. No cóż, jest to dobry fanfik. Choć naprawdę rozkręca się od siódmego rozdziału, gdzie opisy relacji między postaciami nabierają smaku, a fabuła tempa. (Bardzo podobała mi się scena flzobyvpmartb cbtemroh hemąqmbartb cemrm Gjvyvtug cbyrtłlz fgenżavxbz, która mimo, że później wyśmiana przez samego zainteresowanego to jednak była emocjonalna i na swój sposób poruszająca. Co do samej fabuły to jest ona generalnie dobrze skonstruowana, ale ja bym skrócił pierwsze 6 rozdziałów: widać, że kompozycja trzech aktów jest zachowana, ale przejście do aktu drugiego następuje w ponad połowie opowieści co sprawia, że pierwsza część się dłuży i jest tak, jak Cahan napisała: idą, idą, idą, potwór, potwór, potwór. Choć trzeba przyznać, że idą przez świat ciekawszy od serialowej Equestrii. Szczególnie spodobał mi się Tarland. To ciekawy pomysł, choć w wykonaniu znalazło się kilka wpadek (Syhggreful jlpvątn ybgrz fjbvpu cemlwnpvół m wnfxvav, n xjnłrx qnyrw Envaobj Qnfu avr zbżr yngnć ob cbjbql). Ponadto faktycznie dość łatwo jest już w okolicach drugiego rozdziału przewidzieć, jak to się wszystko skończy, choć mam wrażenie, że niektóre wskazówki autor pozostawił celowo. Samo w sobie to nie musi być złe, warto dać czytelnikowi możliwość odgadnięcia pewnych rzeczy i poczucia satysfakcji z tego powodu, ale tu było jednak ciut za łatwo (Yvfg bq pryrfgvv v qmvjar mnpubjnavr Enevgl cb cebfgh xemlpmą: Vajnmwn cbqzvrńpój!). Końcówka, chociaż dobrze napisana i trzymająca w napięciu (widać, że autor się wyrabiał w miarę pisania) jednak rozczarowuje. Nie tylko przez przewidywalność. Wyjaśnia się rola tajemniczej książki i jest to nawet ciekawe, szkoda tylko, że nie zostało wcześniej wykorzystane i cały ten wątek sprawia wrażenie doklejonego na siłę. Zaś finałowe starcie Pryrfgvv m Gjvyvtug naciągane i w ogóle trochę nie wiadomo skąd. Postacie M6 są ok. Generalnie przypominają swoje serialowe odpowiedniki w stopniu dla mnie wystarczającym. Wybija się tylko Rarity (której zachowanie niby można podciągnąć pod pewne elementy fabuły, ale jednak jest to zbyt jaskrawe) i Pinkie, która jest lepsza, niż serialowa i dobrze wypada jako element komiczny, ale właśnie: jest mało serialowa w fanfiku, który jednak ma dość serialowy klimat. Mi osobiście to nie przeszkadzało, ale można to potraktować jako wadę. Przeszkadzało mi za to zbyt częste i mocne łamanie czwartej ściany w wykonaniu Pinkie. Postacie poboczne za to sprawdzają się bardzo dobrze. Zwłaszcza sympatię budzi Ortik, który bardzo zyskuje w końcowej części fika. Ale również paladyn jest całkiem spoko. Co do stylu nie mam zastrzeżeń. Dialogi są żywe i naturalne, opisy lakoniczne ale wystarczające. Całość ma mocno serialowy klimat, relacje między klaczami są dobrze oddane a na zakończenie dostajemy nawet coś w rodzaju lekcji przyjaźni. Ogólnie dobry fik, ale to i owo można poprawić.
  11. Czy Sunset i świat w tym opowiadaniu muszą być kanoniczne, czy mogą trochę odbiegać od serialu (w szczególności chciałbym zmienić wiek Sunset i miejsce akcji)?
  12. A dałoby się do niedzieli?
  13. No to zgłaszam się ;]
  14. Powrót do przedszkola, część druga
  15. ZEBRA I LEW Po sawannie zebra hasa Jak z promocji Adidasa Ogon czarny, uszy białe I kopyta okazałe Spojrzy w lewo, skubnie trawy Wsadzi czasem łeb w agawy Wnet zmęczyło ją brykanie Teraz we łbie tylko spanie Padła w trawy, zachrapała A tu lew się skrada z dala Ślina z pyska mu już leci Obiad dobry jak Sowieci Nagle zebra otrzeźwiała Lwu z kopyta za... tralalabumcykcyk... ła Kot już nie ma tęgiej miny Nici będą dziś z zebrzyny ... XD