falconek

Brony
  • Zawartość

    233
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

176 Świetna

3 obserwujących

O falconek

  • Ranga
    Kucyk
  • Urodziny 18.08.1982

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier

Ostatnio na profilu byli

1079 wyświetleń profilu
  1. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  2. Przeczytałem za jednym posiedzeniem i jestem pod wrażeniem. Przede wszystkim widać, że fabuła, tempo akcji i stopniowanie napięcia są starannie przemyślane. Początkowo wydawało mi się, że fik rozkręca się zbyt wolno i nie mogłem się doczekać, kiedy zacznie się "coś" dziać (bo mimo pozornego spokoju było czuć, że coś wisi w powietrzu), jednak kiedy wreszcie wydarzył się kryzys, zrozumiałem, że wcześniejsze rozdziały były potrzebne w takiej właśnie liczbie. Relacje, które budowali między sobą bohaterowie w czasie tego "nic się nie dziania" okazały się znaczące dla późniejszej akcji i wytworzyły napięcie między postaciami. Nagle okazało się że nic nie jest pewne a przyjaciele mogą okazać się wrogami. Jeśli chodzi o sam zwrot akcji, to było trochę wskazówek, które dawały szansę, aby domyślić się, co się stanie, ale nie było to podane wprost na tacy. Czyli było tak, jak powinno być. Dodatkowo wrażenie potęguje to, jak nagle fanfik zmienia się z względnie spokojnego slice of life w opowiadanie wojenno - szpiegowsko - polityczne. Od tego momentu czytelnik ma przekonanie, że teraz zdarzyć może się wszystko. Zaletą jest świat przedstawiony i rozmach wydarzeń. Pojawienie się Equestrii ma wpływ na globalną politykę, frakcje POZ i FOL mają w sobie nieco więcej głębi, niż to, że jedni lubią kuce a drudzy nie i ich motywacje są ciekawie pokazane. Do tego dochodzą jeszcze relacje między poszczególnymi ugrupowaniami i podziały wewnątrz nich. Same kuce są w swojej mentalności odmienne od ludzi, ale nie są głupio naiwne. Co do głównej intrygi, to nie będę nic zdradzał, ale dla mnie było to oryginalne i zaskakujące, a co najważniejsze wykracza poza zwykłe tłuczenie się między przyjaciółmi a wrogami kuców. Głównych bohaterów jest dwójka i ich losy śledzi się z zainteresowaniem, bo w miarę rozwoju fabuły pokazują coraz to nowe strony swojej osobowości. Do tego jest masa postaci pobocznych, które też potrafią być zaskakujące i sprawiają, że świat żyje. Podsumowując, fabuła trzyma w napięciu przez cały czas. Czytelnik jest świadkiem wydarzeń, które ukształtują świat na nowo i nie może się doczekać aby zobaczyć co z tego wyniknie. Jedną rzecz jednak można by poprawić: kiedy czytam, że coś tam zdarzyło się "na tyłach katowickich bloków", to myślę, że rodowitego Hanysa stać na więcej. W ogóle, połowa akcji toczy się w Katowicach i, zważywszy, że Autor w miarę zna to miasto, jest to mocno niewykorzystane.
  3. Szczególnie uzależnione są wrzosowate, np.: jagody i borówki, oraz storczykowate.
  4. Myślę, że ma to związek z przejściem roślin na ląd. 2n (sporofit) pozwala na powstawanie większych i bardziej złożonych organizmów, uniezależnienie od środowiska wodnego, poza tym jest bardziej odporne na błędy (dwie kopie genomu) toteż było faworyzowane. Gametofit jest delikatniejszy z natury i dlatego łatwiej mu przetrwać na sporoficie.
  5. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  6. No cóż, nie udało mi się wymyślić nic więcej. Widliczki, w odróżnieniu od widłaków różnozarodnikowych, mają plemniki dwuwiciowe. Zaś od widłaków jednozarodnikowych (których są podklasą) różnią się tym, że ich kłosy zarodnionośne są różnozarodnikowe i mają dwupienny gametofit.
  7. Tu nie jestem do końca pewien, czy trafiam w Twoje intencje, ale tak: liście mogą pełnić funkcję zarodnionośną i asymilacyjną, w różnych kombinacjach: zarodnionośne, asymilacyjne i mieszane - jedna i druga na jednym liściu. Na przykład pióropusznik strusi wytwarza wyspecjalizowane liście zarodnionośne i asymilacyjne. Długosze zaś wykształcają liście o mieszanej funkcji, np.: u długosza królewskiego części zarodnionośne są w szczycie liścia. Innym przykładem paproci o dwupostaciowych liściach (osobne liście zarodnionośne i asymilacyjne jest podrzeń żebrowiec. Ogólnie większość paproci ma liście o mieszanych funkcjach.
  8. No cóż, najciemniej pod latarnią. Ja się skupiłem na "torfowiska obraz psuje" i szukałem czegoś, co nie pasuje do innych w sensie miejsca występowania
  9. To są w większości rośliny torfowiska niskiego, konkretnie szuwarów turzycowych. Nie pasuje mi tu niezapominajka błotna, która jest charakterystyczna dla łąk kaczeńcowych (All. Calthion).
  10. cóż, pozostaje mi powtórzyć po toczowniku - ok. 5 liścieni - sporofit diploidalny
  11. Merystem to tkanka twórcza. Ja wybieram merystem interkalarny, wstawowy. Jest to tkanka twórcza pierwotna, powodująca przyrost pędu na długość. Komórki merystemu interkalarnego pochodzą od stożka wzrostu pędu i umożliwiają wzrost międzywęźli pomimo tego, że są oddzielone od stożka wzrostu komórkami zróżnicowanymi. Merystemy interkalarne stosunkowo szybko zanikają, różnicując się w tkanki stałe. Tworzą się one zazwyczaj u roślin, które bardzo szybko na szczycie łodygi wytwarzają kwiaty lub kwiatostany (rośliny jednoliścienne, goździkowate). Jednoczesny wzrost wierzchołkowy oraz w obrębie merystemów interkalarnych powoduje, że łodyga wydłuża się bardzo szybko. Merystem interkalarny występuje również u skrzypów, czy w szypułkach kwiatowych babki.
  12. Skrętnica (np Spirogyra crassa), rzęsa garbata (Lemna gibba), rogatek sztywny (Ceratophyllum demersum), pływacz drobny (Utricularia minor), usznica spłaszczona (Radula complanata).
  13. Kto pierwszy ten lepszy, a tym razem pierwszy był Jasiulo. Rzeczywiście, najstarszym klonalnym drzewem jest Stary Tjikko. Jest to świerk pospolity i znajduje się na górze Fulufjället w prowincji Dalarna (Szwecja). Najstarszym drzewem nieklonalnym jest zaś Methuselah - sosna rosnąca w Górach Białych we wschodniej Kalifornii. Drzewa klonalne to zbiory drzew stanowiących odrośla wspólneg systemu korzeniowego. W przypadku wegetatywnego klonowania, pień może obumierać co kilkaset lat, ale system korzeniowy żyje cały czas przez tysiące lat.
  14. Gamety u roślin powstają na drodze mitozy, zaś u zwierząt mejozy.
  15. Jeśli chodzi o taniec to w sumie nie inspirowałem się niczym konkretnym, bardziej ogólnym wrażeniem: no, musi być ognisko, bębny, korowód postaci wokół ogniska - i musi jakoś dość bezpośrednio się odwoływać do życia plemienia. Co do siodeł, to jest tak samo jak u kuców w serialu: pełnią one rolę ubrania i wieszaka na rzeczy Jeśli chodzi o mięso, to przyznaję, że chciałem trochę podpuścić czytelników. W sumie kuce to nie są literalnie biologiczne konie, tylko magiczne stworzenia z fantastycznego świata i mogą jeść cokolwiek. A w serialu też nigdzie (chyba) nie jest powiedziane, że nie jedzą mięsa. Kogo Zalika spotkała, to ja sam nie wiem, po prostu pasowało mi takie zakończenie do kompozycji. Ale nie wykluczam, że napiszę coś jeszcze z tymi bohaterami. Dzięki za komentarz!