Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Socks Chaser

Brony
  • Content Count

    529
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Socks Chaser last won the day on April 7

Socks Chaser had the most liked content!

Community Reputation

297 Wzorowa

About Socks Chaser

  • Rank
    Poliromantic weirdo
  • Birthday 07/15/1999

Informacje profilowe

  • Gender
    Neko
  • Miasto
    Ponyville
  • Zainteresowania
    Siedzenie, spanie, leżenie, granie na konsoli. Zawodowy leń z latami doświadczenia. Lubię też narzekać. Na wszystko.

    Wegetarianka, być może wkrótce weganka, gender. Nonbinary bigender transfem asexual demisexual poliromantic. Spróbuj rozwiązać ten rebus.
  • Ulubiona postać
    Ja. Najlepsza postać.

Recent Profile Visitors

25,662 profile views
  1. https://oko.press/pawlowicz-atakuje-szkole-za-szacunek-dla-transplciowej-uczennicy-bedzie-kontrola-kuratorium/

     

    Kocham polską prawicę.


    "Dzieckiem nienarodzonym" które trzeba chronić jest np. zaśniad groniasty - zlepek komórek przypominający coś w stylu kiści winogron, powstający poprzez nieprawidłowe zapłodnienie komórki jajowej.

    Nie trzeba chronić za to 10-letniej transpłciowej dziewczynki. W tym przypadku można powiedzieć gdzie ona się uczy, nasłać na szkołę kuratorium, odczłowieczyć, zmisgenderować, wszystko oczywiście "dla jego dobra", you know, bo walczy się z, eeeee, neomarksizmem kulturowym. Czy coś.

     

    Choć cieszy, że nawet w tak smutnym i beznadziejnym kraju są ludzie i lokalne instytucje gotowe, by pokazać transfobii środkowy palec.

    1. Chip

      Chip

      Wystarczy co ksiądz Natan gadał ostatnio o dzieciach z in-vitro...
      Co do sytuacji w PL sądzę że jesteśmy świadkami rodzącej się dyktatury, która mało tego że czyni niebywały syf w kraju to jeszcze wszystkim sąsiadom (w tym mocarstwom) dookoła robi między drzwi i na wycieraczkę przy okazji.

    2. Marudkeł
  2. Czasami tu wchodzę.

    Potem wychodzę.

    No, trzymajta się.

  3. Plugawy budynek atakuje dzielnych patriotów, ale oni dumnie zbierali cięgi. No, trochę rac poszło, ale starczy się "odciąć", you know, rzuciłeś racę, odciąłeś się od niej, jest ok. Pamiętajcie, płonął pustostan, tylko antifiarze go dzień wcześniej umeblowali by wydawało się że to prawdziwe mieszkanie, bo wszystko zostało zaplanowane dokładnie przez niemieckich komunistów. Policjanci to była antifa  w przebraniu, a na wszystko pozwala lewacki rząd w którym większość ma prawica. xD

     

    Takie to życie w magicznym polskim świecie.

    1. BiP
    2. Marudkeł

      Marudkeł

      Tzw. małpy z gatunku Patus Sebixus Pospolitus. Strażnicy w zoo byli nastukani, małpy ukradły klucz i uciekły, kek.

  4. Socks Chaser

    Tak spokojnie że w 2019 paru gamoni rzuciło racami w stojące samochody i jeden z nich podpalili, a marsz który ma pójść wkrótce idzie pod wizerunkiem husarza rozwalającego tęczową gwiazdę (subtelne) i słowami "Nasza cywilizacja, nasze zasady". :p Sorry, rok w rok się dzieje to samo. Akurat ostatecznie organizatorzy wyszli z konkretnymi postulatami marszu i coraz częściej ich retoryka wychodzi poza ***** ***. Czy mam problem do ***** ***? No... nie, bo PiS długo wodził ludzi za nos, a argumenty do tych ludzi nie trafiają, bo w takich kwestiach jak zakaz aborcji itp. to dla "prawej" strony sensowne argumenty są tylko przeszkodą na ich drodze. Więc well, ***** ***. Nie da się z wami gadać, więc ***** ***, wodzicie za nos, więc ***** ***, takie podejście. :p Różnica między ***** *** a tekstami rzucanymi na marszu niepodległości jest taka, że ***** *** to słowa od szarego człowieka do tych, którzy chcą tylko sprawiać ból dla własnych korzyści. "Pedały" czy inna "czerwona hołota" to są za to słowa właśnie tego typu ludzi, przesiąkniętych ideologią która mówi, że można kogoś niszczyć za to że ma inny kolor skóry, inną orientację seksualną, wygląd czy bardziej "na lewo" poglądy polityczne. Według badań protesty i marsze, nawet tak masowe jak w USA, nie przyczyniły się znacznie do rozprzestrzeniania epidemii. Tutaj więcej o tym. Na każdej manifie mogą się przydarzyć jakieś incydenty i ja to doskonale rozumiem. Tylko że na protestach które są teraz w Polsce te incydenty są najczęściej winą osób z "prawej" strony jak np. pseudokibice, którzy przyłazili by kościołów pilnować. A jak się okazuje, wbrew propagandzie pisiorów, jakieś ataki na kościoły to bajeczka dla tych co są zapatrzeni w te pierdolety. Wpisując "protesty kobiet incydenty" znajduję nie artykuły o tym że np. protestująca zaatakowała, protestująca pobiła, za to czytam że jakiś gostek zaatakował dziewczynę z tęczową flagą, kobietę kopnięto w brzuch, w Kielcach strzelono do kobiety z procy. Ale agresja i ataki nie idą od samych protestujących, w porównaniu do marszu niepodległości. Nie wiem, w stanach nie mieszkam, jeśli chodzi o moje podwórko to bardziej się boję miejscowych transfobów i homofobów którzy każdego roku jadą na MN niż BLM z drugiego końca świata. Well, ja kiedyś używałam słowa "trap", ale nie uważałam osób trans za przebierańców i oszustów więc jest good. :p I cóż, to wciąż kwestia do zastanowienia się, ale tu jednak warto zwrócić uwagę na to, że Wielki Słownik Języka Polskiego uznaje, że słowo "murzyn" jest uznawane za obraźliwe. dr. hab. Marek Łaziński wydał opinię „dziś słowo Murzyn jest nie tylko obarczone złymi skojarzeniami, jest już archaiczne", i ta opinia jest też oficjalnym stanowiskiem Rady Języka Polskiego. Również politycy tacy jak poseł Killion Munyama zaznaczył że uważa słowo "murzyn" za obraźliwe, zwracając uwagę na różne negatywne powiedzenia np. "Sto lat za murzynami". Oczywiście osoby takie jak Jan Miodek mają trochę inne zdanie niż Marek Łaziński, ale to tylko pokazuje że może warto się zastanowić nad tą sprawą. Osobiście do mnie argumentacja Jana Miodka nie do końca trafia, bo z podobną się spotykam w przypadku słowa "trap" ("Zależy od intencji"), a argument o słowie "murzynek" to well, infantylizacją zajeżdża. Tutaj, na początku programu, Jan Miodek się o tym wypowiada. I przyznam że moje słowa z poprzedniego posta były może wyrazem pewnego czepialstwa, ale well, uważam że warto się nad takimi rzeczami zastanawiać. ^^ Wiele osób wykonuje również pracę umysłową, nierzadko za pieniądze równe, a nawet i mniejsze, niż osoby wykonujące pracę fizyczną. Ale jednak wysiłek umysłowy również jest męczący, a godziny spędzane w biurze i pracy przy komputerze, w jednej pozycji, wpływają na np. wady postawy, kręgosłupa. I tak, praca fzyczna to również aktywność, ale uważam że to zbyt proste postawienie sprawy. Praca fizyczna przy np. noszeniu ciężarów może i ci wyrobi muły, ale nie jest tym samym co ułożony i zróżnicowany program treningowy dostosowany do twojego zdrowia i możliwości. Osobiście znam więcej osób które na pracy fizycznej dorobiły się zakwasów i długotrwałych bólów kręgosłupa niż super sylwetki. Powiem więcej, tacy to szczęściarze, bo znajdą się również osoby które zryły sobie zdrowie totalnie, i teraz będą musiały do końca życia użerać się ze skutkami takich codziennych, 8-godzinnych "treningów". Well, sorry, troszkę już od tematów BLM odeszłam, więc za bardzo się nie wypowiem. Na pewno mam sporą alergię na gadanie o antifie, bo to taki chochoł żeby gawiedź straszyć. Antifa to jest jednak ruch który nie ma jakiś konkretnych liderów, hierarchii itp. a samo ukazywanie ich jako jakiś zamaskowanych gostków klepiących ziomka za rogiem bo był za mało na lewo jest mocno przesadzone. :p Ale w sumie to nie mam 100% pewności w jakim kontekście widzisz antifę so... just in case, nie lećmy na chochoły, 'kay? Well, to się dowiedziałeś. Służę uprzejmie. ^^ Na pewno dobrym krokiem byłoby żeby rząd zaczął ich traktować serio. Nie traktował przez lata, to i wybuchło. Spoko, ja tam pogadać zawsze lubię, tak długo jak mi ktoś bullshitu nie wciska. Nie wszystko da się obgadać i to normalne. :p Zresztą wbrew pozorom ostatnio jestem mniej gadatliwa niż zazwyczaj.
  5. Parę dni temu samobójstwo popełniła 12-letnia dziewczyna. Według relacji rówieśników była szykanowana za orientację seksualną, ponieważ na mediach społecznościowych napisała, że jest w związku z koleżanką.

     

    Grupa ludzi za pomocą farby w sprayu, na gmachu siedziby MEN, napisała "Dominik, Zuzia, Kacper, Michał. Twoje dziecko LGBT+" - imiona młodych osób LGBT które odebrały sobie życie przez homofobię, transfobię i ogólne zaszczucie ze strony otoczenia. Następnego dnia ministra piontkowskiego nie ruszała jednak sprawa samobójstwa dziecka i historie zaszczutych dzieciaków, ale to że, ojej, źli bandyci dokonali profanacji budynku (by the way, budynku w którym za wojny urzędowało Gestapo, więc no, jest do czego mieć szacun), a czyszczenie elewacji będzie kosztować.

     

    Nic dziwnego, w końcu LGBT to i tak gorszy sort co będzie "ideologizować". A kilka tysi za czyszczenie z farby? Nooo, to jednak trzeba opłacić z góry, strata.

     

    Każda osoba którą od śmierci młodego człowieka bardziej rusza cipkomaryjka, pomazana elewacja budynku, pomnik z kawałkiem tęczowego materiału czy, o zgrozo, największa szkoda, pocięta plandeka, nie zasługuje na szacunek. Wielkie, piękne, dosadne, i proste fuck you dla takich osób. :*

    1. Show previous comments  11 more
    2. PervKapitan

      PervKapitan

      LGBT to nie jest orientacja, tylko ludzie. On nie nazwał orientacji ideologią tylko ludzi.

      Więc cześć, z tej strony ideologia xD

       

    3. Marudkeł

      Marudkeł

      Uratuje nas tylko komunizm, a Celestia nie wiedziała o Fabryce Tęczy.

    4. Socks Chaser

      Socks Chaser

      @Starlight Sparkle

       

       A z kolei w Nigerii skazano 13-latka na 10 lat więzienia za bluźnierstwo przeciwko allahowi... Głupota głupotę goni. 

       

       A sprawa idiotycznego podejścia do religii u fanatycznych wariatów, to temat na inny i nie koniecznie wart produkowania się wywód... bo raz, że my sobie tu możemy psioczyć, ale tak naprawdę, to nikt z wojowników o sprawiedliwość się tym nie przejmie... albo przejmie i zostawi, bo z drugiej strony... islamofobia, nietolerancja religijna czy inne bzdety wywleką byle tylko bronić swojego barbarzyństwa. 

       

      Tak się składa że dzieciak ma obrońcę i grupę która go wspiera, a sprawą zainteresował się np. UNICEF oraz dyrektor muzeum Auschwitz-Birkenau, Piotr Cywiński. Jak się sprawa potoczy? Nie wiem, ale wywody i sugerowanie że jacyś "wojownicy o sprawiedliwość" mają sprawę w dupie bo "islamofobia", i każdy sprawę olał jest pewną manipulacją, świadomą czy nie, ale jednak. A poruszanie tej kwestii w takim kontekście mocno capi podejściem "not as bad as", i chyba raczej o to ci chodziło.

       

       Oczywiście nie usprawiedliwia to w żaden sposób wandalizmu, a winnych zdewastowania mienia trzeba ścigać. Tym zająć się powinny jedne organy ścigania, a drugą sprawą inne. Każdy jest od czegoś... sama edukacja tolerancji również może nie odnieść skutku, poza taką tolerancją na pokaz. Owszem w szkole czy coś, to będą się wzajemnie "kochali" ale w internecie może taki człowiek zmuszony do jakiegoś zachowania wbrew sobie, dać upust złości i atakować osoby inne. Według mnie... nie lubisz kogoś za coś? Twoja sprawa i po prostu zostaw go w spokoju i daj mu żyć, jak chce i niech on da żyć Tobie. 

       

      Wiara, że osoby LGBT są jakieś "be", że homoseksualizm czy transpłciowość to choroba czy dewiacja, i że istnieje jakaś ideologia LGBT czy coś jest mniej więcej na poziomie wierzenia w to, że ziemia jest płaska a słońce krąży wokół niej, i jestem zwolenniczką tego, by osoby które, w obliczu dowodów naukowych, dalej obstają za "LGBT be", traktować właśnie jak płaskoziemców czy antyszczepionkowców. :p

       

      Jeśli kogoś boli to, że musi traktować osoby LGBT jak ludzi równych sobie, do tego stopnia, że po powrocie do domu będzie miał fejsbukowy breakdown, to cóż... mloństwo, jak to się w moich stronach mówi, choć coraz częściej postawy homofobiczne rozpatruję pod kątem obsesji i manii, niż "tylko" efektu głupoty. W ogóle wow, to złe zmuszanie... do czego, do tego że inność nie jest powodem do tego, by robić komuś koło dupy? :D Zmuszanie do zaakceptowania faktów naukowych? Straszne...

  6. Socks Chaser

    Nie chodzi mi stricte o ochranianie marszów, choć warto się zastanowić czy państwo i jej instytucje powinny ochraniać i dawać przyzwolenie na marsze na których publicznie uczestniczy Forza Nuova (nacjonalistyczna i neofaszystowska włoska organizacja), rzucane są hasła takie jak "Europa będzie biała lub bezludna", „Idą biali wojownicy, narodowi katolicy”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, pojawiają się flagi z krzyżem celtyckim (znak używany przez białych suprematystów). Rok w rok na marsz niepodległości zjeżdżają rasiści, nacjonaliści i faszyści z całej Europy, zupełnie jakbyśmy nie mieli wystarczająco tego dziadostwa u siebie, rok w rok są burdy, wyrywane są płyty chodnikowe, śmietniki, przystanki autobusowe, rzucane są race, petardy, a za szkody musi płacić miasto. Śmiechu warte że państwo daje na to przyzwolenie i takie marsze ochrania. :p Nie wiem jak było kiedyś, wiem i mówię jak jest teraz. Uważam że marsz niepodległości, w tej postaci w jakiej jest teraz, powinien zostać zdelegalizowany. Chciałam sprawdzić jakie prowokacje robiła policja, znalazłam głównie artykuły w stylu "czerwona swołocz prowokuje". Jeśli ktoś chce się kierować info z "niezależna", "telewizja republika" czy "nczas" to tylko życzę by ten ktoś kiedyś poszedł po rozum do głowy. No, w 2014 zaatakowano squat, obrzucano go butelkami, wybijano okna. W takim razie chyba dobrze że ich policja pogoniła. No, przynajmniej tu się zgadzamy w miarę, choć nie powinnam uprzedzać, zazwyczaj zdarzają się niemiłe niespodzianki. Uważam że Cahan niezbyt trafiła ze swoim "gadaniem o pięćdziesięciu płciach". Jeśli ktoś o to robił burdy, to osoby anty, tak samo o te flagi. Uważałabym ze słowem "murzyn", szczególnie że o tym czy słowo "murzyn" jest neutralne czy bardziej pejoratywne toczą się dyskusje od, cóż, pewnego czasu. Nie wątpię że białe osoby również trafiają do więzień za nic. Chodzi mi jednak o to, że walka z crackiem była elementem "War on drugs" która do dzisiaj jest bardzo krytykowana. Crack był tylko kolejną postacią kokainy, ale bez sensu uznano, że to na niego zrzuci się największe kary, stąd w niektórych stanach za 5g cracku mogłeś trafić do więzienia na taki czas, na jaki byś trafił za posiadanie 0,5kg kokainy. Osoby białe częściej trafiały do programów pomocowych które miały pomóc wychodzić z uzależnień, osoby czarne za to częściej dostawały odsiadkę. Istniały ogromne dysproporcje w skazywaniu - wśród ogółu osób regularnie zażywających narkotyki tylko 13% było czarnoskórych, ale przy tym osoby czarnoskóre stanowiły 35% aresztowanych za to, 55% skazanych, i 74% osób wysłanych do więzień. Jest to ogromna dysproporcja. Latynosi również są mniejszością rasową w USA, tak samo jak afroamerykanie. Problem otyłości jest zawsze poważniejszy w ubogich warstwach społeczeństwa, a to właśnie osoby czarnoskóre czy latynosi częściej należą do ubogich grup niż osoby białe. Według raportu OECD osoby z dolnego 20% kwintyla dochodowego są o 50% bardziej narażone na otyłość od osób z górnych 20% pod kątem dochodów. Problem ten widać też w Polsce, gdzie ryzyko otyłości maleje wraz z wykształceniem, a co za tym idzie, maleje wraz z dużymi zarobkami (im wyższe wykształcenie, tym większa szansa że czeka nas wysokopłatna i prestiżowa praca). Pokazuje to też badanie CBOS "Czy Polacy jedzą za dużo" z 2014 (plik pobiera się w PDF), gdzie ponad 62% osób z wykształceniem zawodowym mają nadwagę, a osoby z wykształceniem wyższym - 42%. Osoby zarabiające mniej częściej siegają po jedzenie przetworzone, niskojakościowe, zawierające składniki od których łatwiej utyć, np. syrop glukozowo-fruktozowy, a osoby zarabiające więcej częściej sięgają po jedzenie wysokojakościowe. Zamożniejsze osoby mają też łatwiej pod kątem zastępowania produktów np. zamiast cukru mogą kupić erytrytol, który jest o wiele mniej kaloryczny. Nie można też tego tematu sprowadzać tylko do nawyków żywieniowych - Osoby pracujące na wyższych, lepiej płatnych, a przy tym często wymagajacych pracy mentalnej, a nie fizycznej, stanowiskach, mają też więcej siły i chęci na to, by po pracy uprawiać sport, podczas gdy osoby pracujące za mniejsze pieniądze, nierzadko w pracy fizycznej, częściej po powrocie do domu myślą tylko o tym by odpocząć. Żeby móc systematycznie uprawiać sport, trzeba mieć czas i pieniądze. Tych osoby uboższe nie zawsze mają wiele. Tutaj link do badań Uniwersytetu Michigan, gdzie wykazano, że im mniejsze dochody rodziny, tym większa otyłość dzieci. Warto tu też zwrócić uwagę na to, że otyłość przekłada się na gorsze wyniki w nauce, głównie przez większe narażenie na prześladowanie, co tylko zmniejsza szanse na zdobycie lepszego wykształcenia, dobrze płatnej pracy, i wyjście z otyłości. Oczywiście, nikt tym latynosom nie pakuje fast-foodów do ust na siłę. Ale też warto się zastanowić czy mają oni lepszy wybór, i czy ich na ten wybór stać. Przy tym są to często osoby biedne, które muszą zmagać się z rasizmem, stereotypami i różnymi innymi utrudnieniami w życiu codziennym, a wraz z biedą, gorszym wykształceniem, i koniecznością liczenia każdego grosza idą też inne patologie jak uzależnienia, które są z kolei czynnikami wpływającymi na przestępstwa. Osoby czarnoskóre są również często ofiarami "racial profiling", otrzymują większe wyroki za te same przestępstwa niż osoby białe. Środowiska alt-right często używają "dog whistle" 13/50, który ma porównać ilość osób czarnoskórych w stanach (13%) do ilości zabójstw które popełniają (50%). Problem w tym, że są to dane albo z dupy, albo sprzed dosłownie dekad, które często nie bazują na skazaniach, ale na samych aresztowaniach (a tu pragnę zwrócić uwagę na to, że nierzadko te aresztowania są bezzasadne). Nie zamierzam jednak udawać że sprawa jest prosta, bo nie jest. Ale osoby czarnoskóre często, ze względu na czynniki o których wspominałam, żyją w środowisku które sprzyja patologiom, przestępstwom, biedzie, a do tego dochodzi problem rasistowskich nastrojów, i przymykania na nie oczu w np. policji. Zamiast dążyć do polepszenia warunków, umożliwienia tym ludziom rozwoju i traktowania ich na równi, to traktuje się ten problem tak, jakby ci ludzie byli z natury źli. A to nie tędy droga. Yeah, straszne bojówki BLM. O tym można dużo gadać, więc w skrócie - robienie inby nie jest BLM na rękę. Po necie latają filmy i wypowiedzi osób powiązanych z BLM które krytykują osoby robiące raban w ten czy inny sposób i np. powstrzymują człowieka który próbował rozwalić kostkę brukową. Nie każda osoba która na protestach lub w ich otoczeniu się znajdowała jest z BLM powiązana, tak samo nie każda osoba czarnoskóra jest BLM czy ich protestami zainteresowana, więc czarny rabujący sklep =/= automatycznie BLM. W zamieszkach brały udział nie tylko osoby czarnoskóre, ale również osoby białe. Policja zamiast konflikt uspokajać tylko go zaogniała, przez co szkody były większe. Osoby czarnoskóre protestowały od lat, rząd ich protesty zlewał, nic dziwnego że doszło do masowych protestów które przerodziły się w zamieszki. Nie zamierzam zamieszek bronić, bo uważam że rabowanie sklepów, podpalanie budynków itp. jest złe, ale też zwalanie winy za nie na BLM, i robienie z tego głównego argumentu przeciwko BLM nie jest ok. Rozwiń myśl o zabiciu białego policjanta, ja akurat nie natrafiłam na takowe wydarzenie więc pozwolę się od głosu wstrzymać. :p Póki co brzmi to jak losowe "Wydaje mi się że tak by było ale nie mam dowodu". White Lives Matter zostałoby uznane za rasistowskie, i nie bez powodu. White Lives Matter już istnieje, i zostało założone m.in przy pomocy od Aryan Renaissance Society. Jest to grupa rasistowa, prowadzona przez neonazistów i białych suprematystów. I nim znajdzie się mądrala który być może powie że teraz starczy być trochę krytycznym by być "neonaziolem" - Mówimy tu o jednoznacznym popieraniu Hitlera, wzywaniu do rozprawienia się z czarnoskórymi, heilowaniu do nazistowskich flag i rozpowszechnianiu mitów o "white genocide" według których czarnoskórzy czekają na to, by wymordować białych. I zadziwę cię - te pochody są robione. I nie trzeba śmierci policjanta by biali suprematyści wychodzili na ulice i zachęcali do rozprawienia się ze "zwierzętami". Cóż, to jest raczej pytanie dla eksperta jakie powinny być konkretne reformy. Ja nie muszę być ekspertką by wiedzieć że reformy są potrzebne, ale jakie będą skuteczne - tutaj wiedzy porządnej nie posiadam i wolałabym to oddać w ręce osób które są bardziej w tym zaznajomione. Moje takie luźne pomysły - na pewno pewna reforma policji, np. zwracanie większej uwagi na wykroczenia, błędy i nastroje wśród samych policjantów. Policjant który zabił George'a Floyda miał na koncie, z tego co pamiętam, około 18 wykroczeń i skarg. Gdyby zareagowano na nie wcześniej, to może Floyd zostałby zatrymany przez innego, bardziej rozsądnego człowieka. Myślę też, że powinno się bardziej walczyć z militaryzacją policji, przyznam wręcz, że po czasie podobają mi się pomysły dotyczące tego, by obowiązki policji w pewnych kwestiach zostały przeniesione na inne instytucje. Dobrym pomysłem byłoby np. utworzenie czegoś w stylu "crisis services" - służby, która reagowałaby w przypadku problemów psychicznych, ale też np. kłótni rodzinnych, i stawiałaby bardziej na mediację. Warto też rozbroić policję tam, gdzie broń nie jest potrzebna np. drogówka. W przypadku drogówki gdzie stawia sie na kontrolę samochodów, wlepanie mandatów, troszczenie się o to, by obywatel przestrzegał praw ruchu drogowego, broń palna i koszta z nią związane (konserwacja na przykład) są tylko stratą pieniędzy które można lepiej ulokować, ale też są czynnikiem który wpływa na ryzyko użycia broni i ofiar. Na pewno przydałoby się otwarcie pomocy medycznej. W stanach opieka medyczna jest w dużym stopniu prywatna i bardzo kosztowna, i o sytuacji jaka tam panuje można bardzo dużo mówić. Powszechna pomoc medyczna, ale również np. psychiatryczna, pomogłaby ograniczyć liczbę przestępstw spowodowanych np. nieleczonymi problemami psychicznymi, ale też polepszyłaby ogólny komfort życia całego społeczeństwa, a co za tym idzie, przełożyłoby się to również na mniej przestępstw. Jest to jednak tylko kilka luźnych pomysłów, i na pewno nie są one nawet 1% tego co można zrobić w tej sytuacji. Jak mówiłam, ekspertką nie jestem, i dokładne przeanalizowanie co i jak zrobić wolałabym zostawić ekspertom.
  7. Socks Chaser

    Wracam do tematu by odpowiedzieć jeszcze na post Cahan który mi gdzieś umknął. Potrzebowałam trochę czasu by zebrać myśli, zastanowić się nad tematem, i uznałam że powinnam odpisać, skoro zawsze się zarzekam że odpisywać trzeba. Wątpię czy przykład z Kubusiem Puchatkiem jest adekwatny. Ja gdy byłam mała to chciałam by mnie nazywano "Sonic", ale to było spowodowane tym, że jako dzieciak chciałam być jak moja ulubiona postać i łojej, biegać po ścianach szybko, a nie dlatego że czułam się źle w swoim ciele i miałam ciągłe poczucie "uneasy", dyskomfortu, dysforii. Dla uproszczenia pominę kwestię tego, że nie trzeba mieć dysforii by być osobą trans. W przypadku dzieci stosuje się po prostu blokery. See, dla osób trans ogromnym utrudnieniem w tranzycji jest pokwitanie, puberty. Blokery, w porównaniu do hormonów, spowalniają lub zatrzymują moment dojrzewania, ale nie zaprowadzają nieodwracalnych zmian w organiźmie, w najgorszym wypadku przechodzi się proces dojrzewania trochę później. Hormonów, ani tym bardziej operacji, się dla dziecka zwyczajnie nie daje i nie robi, bo to jest powszechna wiedza, że mogą one zaszkodzić. Kwestie transpłciowości to coś innego niż okresowa fascynacja Kubusiem Puchatkiem czy innym Mario, Sonic'iem, i trwają całe życie. Nie wiem jak widzisz kwestię blokerów, o nich nie powiedziałaś, założę więc że blokery wchodzą w definicję "leczenia hormonalnego". Granica 18 lat oznacza, że osoba trans, załóżmy że MtF, będzie mogła zacząć tranzycję w momencie kiedy ma już np. wykształcony męsko brzmiący głos na wskutek procesu pokwitania, a to jest duża przeszkoda dla tych osób. Jakie powinny być granice wiekowe? Nie wiem, nie jestem ekspertką i nie uważam się za osobę która mogłaby tutaj wyjść jako autorytet. Przepraszam bardzo za ten lekki przytyk, ale osoba która używa przykładu dziecka chcącego być Kubusiem Puchatkiem również nie jest raczej odpowiednią osobą do tego. Jeśli bym miała już się wypowiedzieć to powiedziałabym "Zależy od osoby". Stereotypowe wzorce kobiecości i męskości są oczywiście problemem, ale trochę innym niż kwestia tranzycji u młodych osób. Nawet jeśli byśmy obalili wszystkie stereotypy płciowe, to wciąż by został problem. I mean... ok, wiem że babka też może lubić samochody i grać w FPS. I co to zmienia w mojej sytuacji gdy ja, mając 14 lat, nie mogę zacząć terapii w najmniejszym stopniu, bo mój mózg zwyczajnie czuje się źle z ciałem w którym przyszło mu siedzieć? :p Oczywiście, walka ze szkodliwymi stereotypami jest ważna, i dla osób trans się dobrze przysłuży. Ale nie idźmy za daleko i nie uznawajmy jej za jakąś cud metodę. Szkodliwe stereotypy płciowe, a problem braku pomocy i olewania młodych osób trans to są dwie różne kwestie, i rozwiązanie jednej nie rozwiąże drugiej. Dzieci nie mają defaultowo zakorzenionych stereotypów o męskości i żeńskości. Te przekazują im rodzice. Tutaj taka kwestia, czy warto komuś robić problem o to w jakich ubraniach lubi sobi chodzić, i czy powinniśmy uznawać że ludzie mają prawo do tego, by nas przez ten pryzmat oceniać. Takich "sebków" (choć nie wiem czy "sebix" to dobre określenie, bo to najczęściej nie są opite sebixy, ale grupy nacjonalistyczne i faszystowskie o jasno określonych celach) właśnie policja, prawo i partia rządząca wspiera. Katolickie homofoby same mieszają swoją wiarę w kwestie LGBT. Robią raban, wtrącają się w politykę, promują szkodliwe rzeczy np. "terapie konwersyjne" w ostatnio sławnym "Stanowisku Konferencji Episkopatu Polski w sprawie LGBT". Tu i Tu przykłady. Sami się wtryniają w kwestie LGBT, a gdy ich wtrynianie spotyka się zasłużoną krytyką, to zaczyna się jazgot że się ich na siłę wsadza do LGBT. O obrażaniu uczuć religijnych pisałam gdzieś tam wyżej, w odpowiedzi na co pisał Cheese, Ctrl + F i wpisać "Szymon Niemiec". Powiem tak... osoby LGBT są przez lata wodzone za nos, ignorowane, a teraz się na nie szczuje z góry, a religijnym fundamentalistom z ordo luris pozwala się popylać furgonetkami i daje się im jeszcze policyjną ochronę. Wyżej podałam ofiary tego szczucia - Wiktor, Dominik z Bieżunia czy Milo Mazurkiewicz. Pierwsze dwie osoby nawet nie miały osiemnastki, to były jeszcze dzieciaki. Jeśli ktoś, w obliczu czegoś takiego chce moralizować, "doradzać" czy wypinać się na osoby LGBT tylko dlatego, że jedna, JEDNA osoba LGBT ulepiła z jakiejś gliny cipkę która wyglądała jak maryjka, to ja słów nie mam. Chciałabym coś powiedzieć więcej, ale ograniczę się tylko do jednego słowa - żałosne. Jestem chrześcijanką, a z LGBT stoję nawet nie dlatego, że sama LGBT jestem, ale dlatego, że Jezus powiedział nam, by ludzi szanować, by ludzi akceptować, by ludziom pomagać. A ja nie zamierzam się odwracać od potrzebujących dlatego, że jedna z tych osób zrobiła coś niezbyt fajnego. Jezus nauczył nas, by wybaczać i pomagać, a nie biadolić nad nędznymi glinianymi podobiznami świętych. Zastanówcie się nad swoimi priorytetami, czy w obliczu ogromnej krzywdy ludzkiej warto jest płakać nad tęczową glinianą cipką. Papież jest dobrym PR'owcem i tyle, nie ma co liczyć na jego pomoc pod tym kątem. Tu polecam zapoznać się z filmem "The Cool Pope is Not Cool" autorstwa Renegade Cut, bo papaj Franciszek jest chyba jednym z najbardziej podkoloryzowanych papieży. Nie mam problemu z tym że ktoś krytykuje niektóre działania osób LGBT. Zresztą to samo zrobił youtuber Everyday Hero którego bardzo szanuję, z tego co pamiętam, jakieś zdjęcie przy krzyżu. Różnica między Everyday Hero a tym co jest tutaj jest taka, że Everyday Hero nie moralizował. Powiedział co zostało zrobione niezbyt ok po obu stronach i tyle. Nie mam problemu że ktoś skrytykuje jakieś działanie. Mam problem z tym, że zamiast krytyki pojawia się dziwne moralizowanie, i pewne stawianie znaku równości między krzywdą w postaci glinianej cipki, a zaszczucia dziecka które popełniło samobójstwo. Może warto sprawiedliwie krytykować, nie jojczeć ze grupa która od lat gnoi i utrudnia życie osobom LGBT dostała, za lata gnojenia i szczujstwa, tęczową cipkę. To tak jakby porównywać dziabnięcie komara z uderzeniem w twarz i wybiciem zębów. "Pięćdziesiąt płci" to z tego co pamiętam była kwestia z facebooka, i ostatecznie, to były nie tyle płcie, co "tytuły", czy wolisz mieć napisane "woman", "girl", "trans woman", "trans girl", "transfem", "transfeminine" itp. i z tego co kojarzę, na fejsie aktualnie w "płeć" możesz wpisać co ci się żywnie podoba. Zresztą myślałam że to już na tyle stara kwestia że nikt o niej nie pamięta. Yeeeeah... odpowiedź na poziomie Korwina który by wszystkie problemy z mniejszościami czy zadymami ogarniał na zasadzie "Wyślijmy ich w Bieszczady i niech sobie tam żyją". Aha, coś o tym wspominałam, ale słabo pamiętam w jaki sposób. Dyskryminacja "instytucjonalna" nie musi być dyskryminacją wspieraną stosownymi prawami. W USA mamy taką sytuację, w której może nie ma otwarcie rasistowskiego prawa które mówi że np. "czarnoskórzy muszą siedzieć w oddzielnych przedziałach", ale osoby czarnoskóre często spotykają się z dyskryminacją ze strony aparatu państwa i jego instytucji np. policji. A to jest fakt że amerykańska policja ma problem z rasizmem w swoich szeregach. Musiałabym bardziej poszukać, takie pierwsze z brzegu. Jeśli chodzi o prawo, to takie wątki również się jednak zdarzały. Przykładem jest epidemia cracku w USA. Osoby z wyższych sfer częściej kupowały "czystą" kokainę, a osoby biedne, często czarnoskóre, zażywały crack. Doszło do tego, że z posiadanie 5g cracku szło się do więzienia na tyle, co za posiadanie 0,5kg kokainy. Wśród osadzonych za crack, ponad 88% było afroamerykanami. Oczywiście, na rasizm wpływają również te czynniki o których mówisz, ale też nie jest prawdą to, że rasizm w stanach jest czymś z czym się aktywnie walczy i jest często efektem działań jednostek. Bardzo często to efekt skrajnego olewactwa ze strony władz państwowych, a winę zwala się nie na ignorancję i niechęć do reform, ale na "bad apples". Jeszcze tak co do pacyfizmu, bo Cheese na górze wspominał o Martinie Lutherze Kingu, i ja mu cytaty wysłałam, ale uznałam że warto jest coś o tym napisać publicznie: Na dzień dobry odsyłam do tego artykułu Praw nie wygrywa się równym staniem, ładnym transparentem i ładnym uśmiechem. Prawa wygrywa się zdecydowanymi działaniami, naciskiem politycznym, mówieniem głośno tego czego się żąda. Pacyfizm to nie jest sfetyszysowana do granic możliwości bajka o wychudzonym dziadku który głodował tak bardzo, że rząd się nad nim ulitował, czy gejów którzy tak bardzo ginęli na AIDS, że prawicowe rządy uznały że dadzą im te prawa by coś z życia mieli. Pacyfizm to historia "direct action", wywierania nacisku na polityków zdecydowanymi działaniami, utrudniania pracy establishmentu nie poprzez lanie po pyskach, ale stanie na drodze tak by nikt nie mógł przejść. Ostatecznie, nawet Gandhi, zachęcając do czegoś tak "nieszkodliwego" jak szycie własnych ubrań przez Hindusów, chciał by ci Hindusi przestali kupować ubrania od brytyjczyków, a tym samym uderzyli w ich gospodarkę, tak by to poczuli. Tu chciałam napisać coś większego, poważnego, ale ograniczę się do listów Martina Luthera Kinga z 1963, napisanych w Birmingham, z więzienia. W 1963, w Birmingham, doszło do protestów czarnoskórej ludności. Dochodziło do okupacji, marszów łamiących lokalne prawo, a protestujących rozpędzano pałami, psami i armatkami wodnymi. To wtedy jeden z liderów protestów, Martin Luther King, trafił do więzienia. Po tych wydarzeniach, sześciu białych duchownych wystosowało list otwarty do Kinga o następującej treści: Tak brzmiała odpowiedź Martina Luthera Kinga: Wujkowie Dobra Rada, symetryści, umiarkowani i eksperci z zerowym doświadczeniem lubią nawiązywać do Martina Luthera Kinga, a raczej jego sfetyszyzowanej, uprzyjemnionej na rzecz białej cishetero kultury postaci. Martin Luther King właśnie po takich osobach jechał w 1963.
  8. https://queer.pl/news/204818/trwa-wojna-z-tabletkami-do-zmiany-plci-rzecznik-praw-dziecka-sklada-zawiadomienie-do-prokuratury

     

    Kiedy w oszalałym amoku wymyślasz z dupy historyjkę na poparcie swojej tezy, po czym tę właśnie zmyśloną opowiastkę zgłaszasz do prokuratury... a ona się nią najprawdopodobniej zajmie. xD

     

    Dammit, gdzie kryją się ci transaktywiści, chciałabym mieć darmowe tittypillz i penistabsy. :D

    1. Show previous comments  2 more
    2. Marudkeł

      Marudkeł

      Tabletki na zmiany płci......... Ja pier███ę... Czy my cofamy się w rozwoju? Czy ci ludzie wiedzą, jak działa biologia? Ej! A co jeśli oni mówią o SCP-113?

       

      Umieszczam to tu tak w ramach ciekawostki: http://scp-wiki.net.pl/scp-113

       

      A tu dla tych, którym nie chce się czytać:

      Spoiler

       

       

    3. Marudkeł

      Marudkeł

      Nie, naprawdę... To jakiś skecz normalnie. Ej, chciałbym tą tabletkę. Niech mi ją pokażą, przetestuję i zobaczę, co się stanie xD

    4. Socks Chaser

      Socks Chaser

      I jeszcze tak dodatkowo, bo może ktoś oprócz stałych bywalców tutaj zajdzie i zacznie mówić "Ale to wciąż nielegalne", "Olewactwo rządzących was nie usprawiedliwia!":

       

      Jeśli ktoś chce walczyć z self med, to pierwszym krokiem nie powinno być mówienie jaki to self med jest zły i niedobry czy tropienie trans-dzieciaków na discordowych serwerach, ale umożliwienie osobom trans uzyskania prostej, konkretnej i szybkiej pomocy w kwestii tranzycji, ale też porad psychologicznych i prawnych.

       

      Osoby trans wiedzą dobrze że to działanie na granicy prawa, a może nawet i wbrew jemu. Wiedzą jednak, że wiele z nich nie ma co liczyć na fachową poradę. Wiedzą że ich rodziny nie pozwolą na tranzycję. Wiedzą że prawo jest przeciw nim. Dlatego po self med sięgają.

       

      Chcecie by było legalnie? Sprawcie, by mogło być legalnie.

  9. W kontekście osób przywołujących postać Martin Luthera Kinga w odpowiedzi na "złe działania środowisk LGBT":

     

    "Najpierw muszę wyznać, jak ogromnym rozczarowaniem byli dla mnie w ostatnich latach biali o umiarkowanych poglądach. Doszedłem niemal do przykrego wniosku, że prawdziwą przeszkodą w marszu ku wolności jest dla Czarnego nie członek Rad Białych Obywateli ani Ku Klux Klanu, lecz ów biały o umiarkowanych poglądach, który, bardziej niż idei sprawiedliwości, oddany jest idei «porządku»; ten, który woli pokój negatywny, oparty na nieobecności napięć, od pozytywnego, to znaczy obecności sprawiedliwości; ten, który bezustannie powtarza: «Zgadzam się z tobą co do celu, do którego dążysz, ale nie mogę się zgodzić z twoimi metodami działań bezpośrednich»; ten, który paternalistycznie myśli, że może ustalać harmonogram walk drugiego człowieka o wolność; ten, który żyje mitem czasu i stale doradza Czarnemu, by zaczekał na «dogodniejszą porę». Płytkie zrozumienie ze strony ludzi dobrej woli rodzi większą frustrację niż całkowity brak zrozumienia ze strony ludzi złej woli. Letnia akceptacja bardziej miesza w głowie niż jawne odrzucenie”

     

    King dissował takie osoby lata przed pojawieniem się Margot i Parad Równości w Polsce.

    1. Show previous comments  2 more
    2. Marudkeł

      Marudkeł

      @Socks Chaser

       

      Widzisz, bo w kwestii nieprzejmowania się cudzymi problemami, niektórzy chcą po prostu żyć. Starają się nie przejmować pewnym rzeczami, gdyż wtedy mogą spać spokojnie. Nie ma w tym nic złego, po prostu dajmy ludziom żyć tak, jak chcą. Jeśli się zainteresują takim LGBT i będą chciały to wesprzeć, spoko. A jeśli nie, bo nie chcą się mieszać, nie zmuszajmy ich do tego. Polecam troszkę to przemyśleć i postarać się zrozumieć.

    3. Socks Chaser

      Socks Chaser

      @Marudkeł

       

      Nie no, tak, ale właśnie myślę że jest bardzo krótka droga od "neutralności" do zwykłej ignorancji. Wiele osób chce żyć spokojnie, tak po prostu, ale gdy człowiek styka się z jednoznacznym złem i dyskryminacją, to przejście obok zawsze jest złe, choć może być zrozumiane, bo wiadomo, są przecież takie zjawiska jak rozproszenie odpowiedzialności.

       

      Ja to przemyślałam sprawę, i stanowisko mam jakie mówiłam. Myślę że nie ma nic złego w byciu niewolnikiem instynktów, zależności które wpływają na naszą psychikę (rozproszenie odpowiedzialności), choć mogą one prowadzić do złych rzeczy. Ale myślę też, że wiele osób nieświadomość i bierność wybiera na własne życzenie.

    4. Marudkeł

      Marudkeł

      Ja swoje zdanie także podtrzymam.

  10. "Dziwi mnie, że tyle osób nie rozumie, że ludzie heteronormatywni pouczający queerowe mniejszości jak walczyć o swoje prawa to taki odpowiednik facetów uczących kobiety feminizmu. To mówienie do nas protekcjonalnym językiem, upupianie. To, czy coś wywalczymy czy nie, odczujemy na własnej skórze my. To, jaką przyjmiemy taktykę, odczujemy my. Nie oni."

     

    Maja Heban w TokFM

    1. Show previous comments  3 more
    2. Socks Chaser

      Socks Chaser

      @Cahan

       

      Zależy, na pewno uważam że clou wypowiedzi jest inne, a skupia się na kwestiach LGBT, feminizmu używa jako przykładu, porównania. Kwestia feminizmu została użyta tylko po to by zobrazować dany problem na przykładzie, stąd nie jest w tej wypowiedzi najważniejsza.

       

      Ale czy "czasem mają rację"... a bo ja wiem. Ruchy, grupy i nurty feministyczne są różne. Uważam że jeśli ktoś uzna "Bieganie nago po mieście nie pomaga" to ameryki nie odkrył. Problem w tym, że feministki z mainstreamowych ruchów feministycznych, dalekich od takiego Femen, wciąż są pouczane przez facetów, którzy często z tymi ruchami nie mają nic wspólnego, oraz nie muszą w codziennym życiu borykać się z tymi problemami co kobiety, i nie mówimy tu o jakiś na prawdę radykalnych ruchach, ale o zwykłych kwestiach jak np. równe płace dla mężczyzn i kobiet.

       

      Tak samo jest z osobami LGBT które walczą o swoje prawa, ale często osoby cishetero nie mające pojęcia o problemach społeczności, uprzywilejowane w stosunku do osób LGBT (mają większe prawa, nie muszą spotykać się z dyskryminacją itp.), próbują pouczać co, jak i gdzie, i nierzadko bierze się to z pewnego umniejszania tym osobom, poczucia że "my wiemy lepiej". Osoby z pełnymi prawami, które nie muszą się bać że np. oberwą w łeb za trzymanie się za rękę, ale jednak próbują dyrygować i pouczać, dziwnie moralizować, tak jak się to robi dzieciom - nie idźcie tam, może skończcie z paradami, no ok, wiemy że was biją i wsadzają do aresztu za byle co, ale Martina Luthera Kinga też wsadzano.

       

      Oczywiście nie oznacza to że osoby hetero jako ogół są be, jak to chyba uznał kolega Szonszczyk wyżej. Hetero i cis allies są spoko, ale są spoko dlatego, że pomagają, utożsamiają się, wspierają, a nie moralizują, pouczają jak dzieci i tylko pilnują by mniejszości się za bardzo nie wychylały.

    3. Uszatka

      Uszatka

      Welp...to, co zacytowałaś wygląda jak czepianie się. Co przeszkadza osobie heteroseksualnej wiedzieć w jaki sposób walczyć o prawa bez wkur** wszystkich dookoła? :rainderp:

      No i nie trzeba być kobietą żeby być feministą. Są i byli mężczyźni walczący o prawa kobiet. 

    4. Socks Chaser

      Socks Chaser

      @Uszatka

       

      Cóż, tu radziłabym przeczytać cały artykuł, bo on tę kwestię rozwija.

       

      Nic nie przeszkadza. Nie ma problemu by cishetero ally dyskutował z osobami LGBT na temat następnych akcji, doradzał jakie decyzje podjąć, na czym się skupić. Problem w tym, że jest masa osób cishetero spoza środowiska LGBT, które niewiele wiedzą o problemach osób LGBT, a które przy tym próbują dziwacznie moralizować, mówić co robić, czego nie robić, i w pewnym sensie sądzić, że skoro jest się w większości to ma się prawo by mówić tym z mniejszości jak powinni walczyć o swoje prawa. Dobrze obrazuje to ten cytat:

       

      "Ale kurczę, dostajemy jakieś porady od ludzi, którzy się teraz obudzili, bo aresztowano 50 osób, kogoś pobito, kogoś molestowano seksualnie na posterunku policji. I treścią tych porad jest, żeby robić wszystko, co przez kilkadziesiąt lat walki o prawa LGBT już naprawdę wypróbowaliśmy… "

       

      O tym mówi artykuł i mówię ja. Osoby LGBT nie potrzebują moralizatorstwa, grożenia paluszkiem, oczekiwania że wpiszą się w sfetyszyzowany przez uprzywilejowaną cishetero większość i dzisiejszą kulturę obraz "pacyfistycznych bojowników". Osoby LGBT potrzebują sojuszników, i to nie takich co odwrócą się plecami wtedy, gdy ktoś zawiesi tęczową flagę na pomniku, zaczną bawić się w wujka dobrą radę lub uznają że osoby trans w sumie źle w Polsce nie mają i można je olać na rzecz osób homo.

       

       

      Oczywiście że nie trzeba. Ale feministę od mężczyzn podanych w cytacie i mojej wypowiedzi odróżnia to, że feminista nie próbuje uczyć feministek jak mają walczyć o swoje prawa, nie szuka jakiś "ale" i wyjątków, nie próbuje dziwacznie moralizować. Feminista może w codziennym życiu nie ma takich problemów jak kobieta, ale problemy kobiet widzi, i wspiera je w walce z nimi. Ten drugi typ nie ma problemów, i zamiast zaakceptować że ktoś problemy ma i walczy z nimi, to zacznie grozić palcem, i stawiać się w roli eksperta od walki o równość.

    1. Show previous comments  15 more
    2. Starlight Sparkle

      Starlight Sparkle

      @PervKapitan 
      Akurat ogarnięty jestem w stosunku do ludzi, którzy mają pretensję, że komuś się coś nie podoba. Wiem po prostu, jakie ona potrafi robić wywody i zwyczajnie mi się nie chce dyskutować o takich sprawach na statusie i dlatego daję tylko repke. Jeśli chce ktoś porozmawiać i się porozpisywać to zapraszam na PW.

    3. Socks Chaser

      Socks Chaser

      @Starlight Sparkle

       

      Potrafię robić długie wywody, szczególnie gdy jest na co. Wypowiadając się pod statusem zgadzasz się na to, że ktoś ci odpisze, ale zamiast się ustosunkować to wychodzisz z jakąś prywatą, że "wiem po prostu, jakie ona potrafi robić wywody", co jest dosyć... żenujące, jak dla mnie. Odradzam, na tym się daleko nie zajedzie. :p

       

      Również zapraszam na PW, nikogo nie blokuję.

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      A mnie nie obchodzą osobiste porachunki. Jesteś bez powodu agresywny, więc upominam.

      A jak masz jakiś wstręt do argumentów to już nie mój problem.

  11. Socks Chaser

    Yeah, i jest bez uszczypliwości. Usuń temat z obserwowanych i tyle, a nie narzekasz że prześladuje cię forumowa funkcja na którą sam się zgodziłeś. Najłatwiej wszystko zwalić na "poszukiwanie atencji". Czemu według ciebie "potrzebuję atencji"? Nie mogę nic napisać nigdzie ani wrócić do tematu, zawsze muszę szukać uwagi? Pragnę zauważyć, że, mimo tak wielkiego umęczenia tym tematem, ciągle do niego wracasz, chociaż nie jesteś w nawet najmniejszym stopniu zobligowany do uczestniczenia w rozmowie. To twoja, i tylko twoja, świadoma decyzja że tu piszesz. Gdybyś przeczytał co napisałam w poprzednim poście, a wydźwięk twojego posta wskazuje na to, że albo tego nie zrobiłeś, albo przeczytany tekst kompletnie olałeś, to byś wiedział że mam do twoich sensacji większe obiekcje niż "Bo to dailymail". Nie jestem w internecie pierwszy raz. Wykop jest bardzo daleki do wychwalania LGBT, niewielka ilość osób i treści LGBT która tam wciąż jest to w najlepszym wypadku dowód anegdotyczny. Popieram, bo nie lecę na sensacyjne nagłówki pisane pod tezę. Bezkrytycznie? Uwierz mi, potrafię być bardzo krytyczna, po prostu lubię zajrzeć na coś więcej niż szurowskie stronki. Tobie też to polecam. Gadam z ludźmi którzy wolą sami się dowiadywać, a nie łykać to co im podsunie ulubiony agregat. Uważają tak samo jak ja. Czemu zaznaczasz "nie ze mną"? Masz wgląd w moje prywatne rozmowy? Przyznajesz że nie jesteś idealną osobą do takich rozmów? Yeah, kto ci powiedział że babka obcinała jajka synowi? Jakbyś chciał wyjść poza jakieś anty-LGBT konserwatywne agregaty i sam byś poszukał informacji poza swoją bańką informacyjną (która aprobuje właśnie takie żenujące głupoty) to byś się dowiedział, że o żadnym "obcinaniu jajek" mowy nigdy nie było. Nawet streściłam sprawę i zeznania stron w poście, ale jak mówiłam, mam spore wątpliwości czy się z tym streszczeniem w ogóle zapoznałeś. Sam się do niego w ogóle nie odnosisz. Poszukaj sobie np. transkrypcji rozmów w sądzie. Zresztą ojciec dzieciaka sam je udostępnił. Taaaa, też ci życzę, szczególnie w kwestii takich tematów, bo wiesz, nie tylko lewica potrafi walnąć fake-newsem. Edit: Dla każdego kto tam zaplusował posta fallouta radziłabym samodzielnie zrobić research zamiast publicznie chwalić się tym, że bez namysłu wierzycie w zmyślone bajki o "obcinaniu jajek".
×
×
  • Create New...