- A ty co tu robisz? A zresztą nieważne. Słuchaj, jak tam wygląda w pałacu? - zapytałem nieco gorączkowo. Siedział tam, to powinien wiedzieć. Cieszyłem się, że nic mu nie jest. Obdarzyłem go oszczędnym, męskim uściskiem. Następnie zwróciłem się do dwóch klaczy.
- Z powrotem też was odprowadzić, czy dacie sobie radę? Twoja siostra wymaga hospitalizacji. Powinna gdzieś się wykurować.