Poopieram, ostatni szturm był najlepszy. Ci strzelcy nie byli w stanie nas powstrzymać, bo część mojej ekipy była wkurzona na takiego jednego terminatora (rozumiem, można nie poczuć jednej, dwóch czy pięciu kulek, ale serie z kilku stron od twarzy po plecy? Tym bardziej, że słychać przekleństwo, a potem strzela do nas dalej), że postanowiliśmy zużyć całą amunicję Opór naprawdę był zaciekły i do końca nie byłem pewien czy się uda. Kiedy nareszcie zuważyłem wszystkich w kamizelkach i strzały ucichły, to z ulgą podszedłem do tego fortu
A tak właściwie, to gdzie Ty się wtedy broniłeś, na której wieży? Bo wiem, że jedną z dziesięć minut z kilkoma osobami bezustannie ostrzeliwaliśmy, aż w końcu koledzy z dołu użyli granatów.
Drugie najlepsze wydarzenie- nocny szturm WP na mały fort. Nie wiem czy brałeś w nim udział, ale kiedy już prawie go zdobyliście, od tyłu uderzyli sadryści. Dokładniej mój team Od tyłu, w nocy... Po prostu banalne zadanie, szczególnie, że kilku Polaków siebie na wzajem też wytłukło
A tej przejechanej szkoda... Pech...