Sekundkę... to albo uznajemy za kanoniczne, albo nie. Jeśli zaczniemy dokonywać selekcji "ten komiks jest kanoniczny, a ten nie", to w tym momencie idealnie wpasowujemy się w tory "widzimisię". Te komiksy, które lubię, wchodzą w skład kanonu, a te, które hejcę już nie... Moim zdaniem komiksy w ogóle nie są kanoniczne, bo: -Nie pokrywają się z serialem; -Kłócą się z serialem; -SĄ DZIEŁEM FANDOMU dla fandomu. Nie mam na myśli, że broniacz taki jak ja czy dowolny inny user tego forum sobie siedzi i wysyła do IDW. Jednak te komiksy są przesycone wątkami fandomowymi, w tym SHIPAMI, które... jakby pojawiły się w serialu... to przewróciłyby wszystko do góry nogami; -Zawierają gazylion detali i wątków, które ni w ząb nie pasują do serialu. Samochody wyścigowe to jeden z przykładów. Akceptując komiksy jako kanon akceptujemy: -"shipa" Luny z Big Maciem -Derpy jako listonosza -Shipa Derpy z Doktorkiem -Doktorka jako Władcę Czasu -Celestia jest silna jak Big Mac -Atak zmutowanych Koko-Tristów Gigantów (!) na Canterlot -I finalnie... KUCE MAJĄ LUDZKIE IMIONA (np. Ralph). Pomijam już tutaj rzeczy ewidentnie różne od serialu. Skoro zaakceptowaliśmy komiksy, to czemu nie książeczki mniej lub bardziej fabularne, które produkują różne współpracujące z Hasbro firmy? Na przykład mój ulubiony przykład to "Najpiękniej jest w Ponyville", gdzie mamy cytat: "Twilight wyszła z domu i poszła do biblioteki". Echem... nie. Oczywiście... jeśli ktoś chce je uznawać za kanoniczne, to przecież nie mogę nikomu tego zabronić Sezon 2 też już do końca nie był, a sezon 1 to też nie jest wyłącznie dzieło Panzerfausta. Jak wspominałem wcześniej, komiksy są robione między innymi przez fandom, gdyż opierają się na jego wynalazkach. Obojętne, czy grafik jest broniaczem, czy nie, to jest na tym bardzo wyraźny odcisk fandomu. Szczególnie, że mówimy tutaj o czasach sprzed "mocnofandomowego" 4 sezonu. A ile mają alicorny? Sorry, ale stosowanie tak ściśle naszych wyznaczników do świata MLP jest bardzo groźne, bo wtedy wszystko zaczyna się rozjeżdżać. Arabowie wyglądają inaczej. Są nieco wyżsi od Twilight. To mogę być konie, choć byłoby to spektakularnie dziwne, jakby tak istotna dla kucyków rasa była reprezentowana jedynie przez takie backgroundy. Po prostu sądzę, że bezpieczniej jest nazwać ich kucykami, gdyż poza naszymi widzimisię nie mamy dowodów, że konie w ogóle tam istnieją lub istniały. Tutaj Was przepraszam, ale jestem po prostu bardzo wyczulony na nakładki, które fandom narzuca na serial w trakcie interpretacji Póki nie mamy dobrych poszlak, a jedynie "wydaje mi się", to jestem sceptycznie nastawiony. Ujmę to tak: piękna teoria, tak samo jak moja