SPIDIvonMARDER

Brony
  • Content Count

    2,996
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

932 Equestriańska Legenda

About SPIDIvonMARDER

  • Rank
    Oficer Maremachtu
  • Birthday 06/14/1991

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    6164667

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Wolne Miasto Gdańsk
  • Zainteresowania
    Modelarstwo, pisarstwo, poezja, archeologia, II wojna światowa
  • Ulubiona postać
    Twilight, gdyż jest taka jak ja. Kujonka, bibliofil. Ale oczywiście kocham też Rarity za bycie damą i Daring Do za bycie archeologiem! :D

Recent Profile Visitors

9,122 profile views
  1. Dziękuję, Zandi <wywalenie drzwi z kopa, wypadają z zawiasów> -Nie spodziewaliście się mnie tak szybko! Nadrabiamy zaległości! Dziki ofiarności ekipy Kryształowego Oblężenia, nowy rozdział jest już gotowy! PDF Google Docs Dokonałem też małej poprawki w rozdziale 9, pliki zostały zaktualizowane. PS: dzięki za naprawienie tematu, mogłem poprawić I post. Co przyniesie przyszłość? Aktualnie mam na pulpicie rozdział 12, w którym (UWAGA! GRUBY SPOILER!)
  2. Mogę powiedzieć to samo, co zwykle. Zgadzam się, że trwa to za długo. Ale idziemy dalej i wciąż uważam perspektywę zakończenia pisania w tym roku za realną. Tymczasem zapraszam do rozdziału... PDF Google Docks PS: nie mogę zaktualizować postu tytułowego, gdyż wyskakuje błąd 500. Siper już wie.
  3. SPIDIvonMARDER

    Na 90% accu będzie to nagrywał, a na 100% będę prowadził tę prelkę na jakimś kolejnym meecie. Temat jest rozwojowy, a przed nami (zapewne) brzemienny sezon.
  4. To dobre pytanie, które zadaję sobie nieustannie. Wydaje mi się, że jesteśmy w połowie III tomu. I to chyba nawet w tej wiekszej połowie. Dokładniejsze dane tutaj, SPOILERY:
  5. SPIDIvonMARDER

    Zapraszam na swoje panele: 1. Wiedzówka muzyczna (będzie naprawdę grrrubo! Nie mogę się doczekać!) 2. Prelekcja próbująca odpowiedzieć na pytanie, czy magia w MLP to nie jest przypadkiem ciemna strona mocy ;
  6. Żyjemy, a oto dowody: Wersja PDF: https://drive.google.com/open?id=17ip2S3YE7-njC2Z7jIq-2KFovsGqMdya Wersja Google Docks: https://docs.google.com/document/d/1WkfbrltK6YfXkj_E2Na4aLZrTT4IpkT5vLXOKXO0Pv8/edit?usp=sharing Zapraszam do lektury.
  7. Pół roku minęło, jak jeden dzień... a wtedy ten temat zdechł Tak, czy siak, oto dwa kolejne rozdziały! Wersja PDF: Akt 6 https://drive.google.com/file/d/1PjBi0ZtPMKRm4AZrx4AuIJaGwpqRCTAD/view?usp=sharing Akt 7 https://drive.google.com/open?id=1HJIujk7LtzzIkwraRvsd0kK_ZepcRaPb Wersja Google Docks: Akt 6 https://docs.google.com/document/d/1PWFB_EWbkIRXyNEuTuw-44s4ON1WJqAxjN_GXB4a1XY/edit?usp=sharing Akt 7 https://docs.google.com/document/d/1GMFSCZ-t_oijk-DI15dtjhouveaOtc-9Tqo6-_yXk-U/edit?usp=sharing
  8. Nowy rozdział! Pół roku to dużo czasu i bardzo chciałbym, aby to wszystko nieco szybciej się toczyło. Niestety, ale obowiązki zawodowe moje i ekipy skutecznie przeszkadzają. Wystarczy wspomnieć, że sam numer 5 czekał 2 tygodnie po powrocie z korekty, nim znalazłem czas go tutaj wstawić.
  9. Piąty rozdział już wkrótce! W międzyczasie zostały uzupełnione brakujące linki do Google Docks.
  10. @RaferianTheWhite potwierdzam, że jazda z otwartym włazem w sytuacji, kiedy nie było bezpośredniego zagrożenia ze strony snajperów lub wrogiej piechoty, to dobry i popularny pomysł. Nawet najlepszy peryskop nie daje takiego obrazu, jak otwarta przestrzeń. Dodatkowo warto pamiętać, że Foley podkreślił konieczność takiego ryzyka rasą kucyka. Biedna pegazica chyba nie lubiła puszkowania Kilka przykładów, chyba nie są pozowane:
  11. @Foley w pełni zgadza się z kwestionowanien logiki. Sam w swoim tekście umieściłem scenkę, w której T-34 w bardzo głupi sposób forsuje nasyp kolejowy, wjeżdża na niego, odsłania podbrzusze i dostaje hita z PFa. Totala głupota, brak rozpoznania, brak odpowiedniej asysty piechoty... ale to sytuacja prawdziwa, która w 1945 wydarzyła się nawet w miejscu widocznym niemalże z okna mojego mieszkania. Tylko tam Ruscy popełniali ten błąd ze 3 razy z rzędu Co do emocji, to jak najbardziej zdaję sobie sprawę, że Twoją specjalnością jest szeroko rozumiana walka, a "Foley don't text emotions". Jednak tutaj jestem zmuszony oceniać wszystkich tak samo Choć niegłupim pomysłem byłoby zrobić kiedyś konkursu specjalizacyjnego: każdy autor zgłasza się z dużym wyprzedzeniem i bez stresu piszę wyłącznie w swoim stylu, a jury każdego oceniają indywidualnie. To byłoby totalnie 4fun, gdyż nie widzę możliwości sprawiedliwego porównania ze sobą osoby, która tworzy melodramatyczny poemat, a sensacyjnego tekstu
  12. Na wstępie gratuluję wszystkim za wytrwałość i determinację, aby zmierzyć się z moim kanonem i napisać do niego spin-offa. Dzięki też Dolarowi za pomysł i chęć w przeprowadzeniu konkursu. Chciałbym w kilku słowach streścić, czym kierowałem się w ocenianiu. Najważniejsza zawsze jest przyjemność z czytania tekstu. Nie mam tutaj na myśli takiej zwykłej przyjemności, jak po zjedzeniu banana, ale pewną satysfakcję wynikającą z poświęceniu dziełu czasu. Niezależnie, o czym był tekst, czy był mroczny i trudny, czy wesoły. To było najważniejsze, a i jest czysto subiektywne. Moim zdaniem nie warto się oszukiwać i przyznaję, że ocena czegokolwiek zawsze jest względna i wynika z naszego „widzimisię”, a nie z jakiejś matematycznej kalkulacji „jakości” dzieła. Starałem się nie skupiać a takich rzeczach jak zgodność z kanonem tekstu macierzystego (czyli Oblężenia), a także kanonu MLP. Własna wizja może być też ujmująca, a także nie zawsze warto się krępować. Tak samo za kluczowe nie uważam tzw. „logiki”. Jej odbiór jest czysto względny i to, czy coś wydaje nam się logiczne lub nie… to z reguły materiał na nieskończenie długą dyskusję. Przykładowo, wysłanie przez Niemców sił do Afryki Północnej wg jednych historyków było zupełną, oczywistą pomyłką, a wg innych sprytną okazją do ugrania wielkiej stawki niewielkim kosztem. Ponadto historia, szczególnie konfliktu tak dobrze zbadanego jak II wojna światowa, to zbiór różnych kuriozów i nielogiczności, które jednak miały miejsce, hehe. Świetnym przykładem jest staranowanie Tygrysa Królewskiego w Normandii przez Shermana lub gigantyczne zwycięstwo Brytyjczyków w operacji „Compass”. I finalnie: nie uważam, że poprawność stylistyczna i techniczna jest najważniejsza. Czułbym się źle dając złą ocenę ciekawemu i zajmującemu opowiadaniu, które po prostu cierpi na złe przecinki. Póki skala problemu nie była przytłaczająca, to starałem się to ignorować, aby w pełni skupić się na fabule, bohaterach, przesłaniu, pomysłach…
  13. WYNIKI! By nie przedłużać... Darkbloodpony - 10/30 Sun - 21/30 (II miejsce) Verlax - 17/30 Gandzia - 20/30 Foley - 20,5/30 (III miejsce) Malvagio - 27,5/30 (I miejsce) Świeży Rekrut - 14/30 GRATULACJE! Skala była dziesięciopunktowa, a punkty oczywiście zostały zsumowane od trzech sędziów. Serdeczne gratulacje da wszystkich! Jak widać, każdy tekst miał swoje atuty, które zapewniły mu przynajmniej kilka punktów. Średnia to 18,5, a więc dość wysoka. O ile dominacja Malva była bardzo widoczna, to za nim ukształtował się silny peleton zaciekle walczący o pozostałe miejsca na podium. To świadczy o Waszym zaangażowaniu i niełatwej decyzji jury, jak to ocenić. Każdy z nas miał zupełnie inne podejście i doświadczenie, więc oceny nierzadko bywają inne od każdego. W konkursie zaprezentowaliście bardzo zróżnicowane teksty, od klasycznej batalistyki, po socjologiczne i polityczne meandry życia codziennego. To w ciekawy sposób ukazuje nasze postrzeganie tematyki wojny oraz (moim zdaniem) jasno udowadnia fleksyjność uniwersum MLP. Kucyki nadają się zarówno do walki w czołgach, jak i do komunizmu lub zaawansowanych reform ustrojowych. Bardzo dziękuję za Wasze prace i mam nadzieję, że praca nad dziełami była przyjemnością. Zgodnie z moim założeniem, przyznaję dwie nagrody rzeczowe. Do laureatów odezwę się na privie. Jeszcze raz gratulacje dla wszystkich, szczególnie dla zwycięzców! LINK DO INDYWIDUALNYCH RECENZJI
  14. Ok, to chyba już jesteśmy po dzwonku. Dziękuję za wszystkie oddane prace... postaram się je przeczytać do końca tygodnia.