Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Dead Radio Man

Brony
  • Content Count

    2974
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by Dead Radio Man

  1. Ktoś by był chętny może na luźną grę ról może w świecie Enn Enn no Shoubutai lub Kimetsu no Yaiba? 

  2. Dead Radio Man

    Staz wydał parę rozkazów i większość jego "nowych" znajomych poznikała. Została wiedźma. - Gdzie Evie - Zapytał Staz czarownicy. - W posiadłości. Robi to co zawsze robi Evie. Staz nie zareagował na kpinę, ruszył szybko w kierunku posiadłości. Po chwili wszedł do pokoju w którym była. Nie wiedział co ma zrobić gdy ją zobaczył. - Przepraszam... - Powiedział krótko.
  3. Dead Radio Man

    - Dobrze, tylko nie zgiń. Twój potomek będzie następnym królem. A i najpierw mógł byś sobie żonę znaleźć - Odpowiedział mu Staz z uśmiechem na twarzy, pierwszym miała zostać Evie. - Dobrze teraz reprezentant klanu meduz wyślę ten list do rodu Klauf. Miejmy nadzieje że chwycą przynętę. - Staz wyjął list z kurtki i podał jednemu ze swoich wojowników ten stworzył portal i przeszedł przez niego.
  4. Dead Radio Man

    - Tak, właśnie miałem... - Staz znowu się zamyślił. Ktoś go klepnął w plecy. - A co ? Tak plan, jak wszyscy wiemy w tej chwili nie mamy szans z wilkołakami. Nawet z pomocą wiedźmy i nowymi sojusznikami których przyprowadziłem. Musimy wystosować list do 3 strony konfliktu, rodu który próbował przejąć władzę od naszego ojca ale ten ich oszczędził. Potem wilkołak przejął władzę i oni spróbowali ponownie zdobyć tron dla siebie. Musimy się dogadać z nimi tak by nas zostawili w spokoju a zaczęli walkę z wilkołakiem. To sami idioci więc myślę że pójdą na to gdy tylko będą mieli wszystkich swoich ludzi. W między czasie my będziemy uprawiać skrytobójstwo i eliminować siły wilkołaka. Gdy idioci zginą a Wilkołak będzie miał mało ludzi pod sobą zaatakujemy z taką siłą jak nigdy. Cóż dodając do tego że wilkołak nie będzie mógł użyć 100% swoich sił oznacza dla nas duży handicap.
  5. Dead Radio Man

    Golem padł pod naporem ciosów. Staz otrzepał się z kurzu i popatrzył po okolicy. Wiedźma podeszła do nich. - Mam coś dla ciebie. - Rzuciła mu książkę - Najlepiej otwórz na stronie 234 wers 2. Staz otworzył i zaczął czytać na głos. - Pierwszy król zaświatów, Dragula był tak silny aż inni którzy składali mu wizyty nie mogli oddychać w jego otoczeniu. Dlatego król stworzył zaklęcie które zmniejszało siłę obecnego króla do poziomu najsłabszej istoty w sali. Zaklęcie czerpało moc z wszystkich wampirzyc rodu Blood. - Staz na chwilę przestał czytać, wiedział że coś musiało być na rzeczy. - Zaklęcie jest nie zniszczalne oraz jest częścią zabezpieczeń pałacu królewskiego. - Staz skończył czytać, chwilę myślał nad tym po czym się uśmiechnął. Miał już plan, wszystkie pionki w na szachownicy i as w rękawie. - Cóż, wiem co będziemy robić przez najbliższy tydzień.
  6. Dead Radio Man

    - Golemy można zranić tylko magią. Duża jej ilość da radę, Hashiamaru dalej musimy to zniszczyć. - Demon i kilku jego ludzi zeskoczyło i zaatakowało. Tak samo zrobił Staz i naładował miecz energią. - Dalej braciszku zakończmy to. - Staz wbił miecz w golema.
  7. Dead Radio Man

    - Co tam braciszku, potrzebna ręką? - Zawołał Staz, stał na dachu posiadłości a za nim koło 30 ludzi. Staz trzymał miecz ojca w jednej ręce i swój rewolwer w drugiej. - Nie to nie będzie miało miejsca, nie w moim domu. - Staz naładował pocisk magią i wystrzelił prosto w golema. Sam atak nic nie zrobił bestii ale przesunął go na tyle że golem stał za terenami posiadłości. - Tak lepiej. - Zeskoczył z budynku i klepnął brata w ramię. - Yo - Uśmiechnął się, jego ubiór nie przypominał starego Staz'a. Bardziej jakiegoś buntownika. Bandana na głowie, skórzana kurtka i jeansy, pod kurtką zwykła bluzka. - Może razem co? Damy mu radę.
  8. Dead Radio Man

    Strażnicy nic nie zdołali zrobić golemowi, miecze odbijały się od ciała golema. Wiedźma spojrzała na Michaia - Nie wiem czy wiesz ale jest za silny dla nas. Mam kilka asów w rękawie ale nie wystarczą żeby to coś ubić. - Nie zdążyła dalej nic powiedzieć bo Michai był już na zewnątrz. Wyszła za nim
  9. Dead Radio Man

    (( Oboje zdaliście test na spostrzegawczość na 1 z - xD w żucie k100 oboje mieli byście 90 )) Ziemia drżała coraz bardziej, coś musiało się zbliżać. Wiedźma spojrzała się na okno i wyjrzała przez nie. - Co do.... - Zaniemówiła przez chwilę. - To, to złoty golem. - Najsilniejszy z wszystkich golemów występujących. Jeśli tutaj był to mogło oznaczać tylko jedno. Ktoś chciał się was pozbyć, Michai sam z wiedźmą nie dadzą rady pokonać potwora.
  10. Dead Radio Man

    - Coś ciąży nad pałacem, swego rodzaju klątwa. Właściwie wyjaśnia to też dlaczego wasz ojciec tak szybko przegrał walkę z obecnym władcą. - Odpowiedziała wiedźma. Nagle ziemia zaczęła drżeć, coś zbliżało się do posiadłości. Staz przebrał się w międzyczasie, zdjął z siebie płaszcz i założył na plecy miecz. Na głowie zawiązał bandanę, na biodrach miał pas z amunicją do rewolwera i kaburę razem z nim. Wglądał "buntowniczo" co najmniej butowniczo. Gdy Hashiamaru wrócił wydał z siebie krótkie "wow" i "cóż wyglądasz jak swój ojciec". - To wszyscy którzy mają na tyle siły żeby walczyć dla ciebie. - Hashiamaru przyprowadził 27 osób. - To co gotowi na powrót do góry? - Tak - Wyszedł członek klanu meduz i wyjął obramowanie okna. - Ruszajmy do mojej posiadłości. - Staz był gotowy.
  11. Dead Radio Man

    - Zapiski pierwszego króla, Draculi Blood. - Zachichotała, oczywiście czytała to co było w środku - Jest tam wszystko czego szukał Staz przez tyle lat. - Mogło to się tobie Michai wydać podejrzane że wiedźma się tak cieszy z faktu że znalazła coś czego twój brat nie mógł znaleźć. Nie musiało chodzić o kłamstwo, cóż taka przysługa była by bardziej kosztowna niż walka z wilkołakiem ale to miało dopiero przyjść w przyszłości. Staz i Hashiamaru szli dobrą godzinę i gdy doszli do miejsca w którym urzędował było widać zmianę. Nie był to slums, wszystko było czyste i istoty przebywające tutaj zachowywały się przyzwoicie. Po jakimś czasie doszliście do dużego budynku. - Wchodź, mam dla ciebie coś od twojego ojca. - Weszli razem i Hashiamaru zniknął w pokoju obok. Po chwili wyszedł niosąc zawinięty w szmaty miecz, - Przecież to jest miecz mojego ojca, "Blood Lad". - Tak, oddaję ci go. Miałem go go przechować, tutaj był bezpieczny. Zaraz zwołam najsilniejszych i ruszamy do góry. Był to miecz dwuręczny obosieczny, prastara relikwia rodu Blood. Staz nie wierzył w własne szczęście, cóż mogło być teraz tylko coraz lepiej
  12. Dead Radio Man

    - Zdobyłam coś ciekawego dla Staz'a. - Pokazała spiętą księgę która wisiała przy biodrze wiedźmy. - Muszę mu to dać osobiście. - Uśmiechnęła się do młodszego wampira - Co jesteś taki spięty Michai. Zazwyczaj wyluzowany i spokojny z ciebie mężczyzna. - A ty to kto? - Zapytał się przybysza Staz. - Sojusznik? Przyjaciel? Nie wiem, na pewno nie mam złych intencji wobec ciebie synu byłego króla. - Postać weszła - Byłem jego przedstawicielem tutaj, nazywam się Hashiamaru i jestem demonem. - Przedstawił się. - Skoro byłeś jego przedstawicielem tutaj to dlaczego wilkołak cię pozostawił przy życiu? - Staz nie chciał w to wierzyć. - Ponieważ nie obchodzi go ten slums. Prawie nikt tutaj nie ma siły żeby się z nim mierzyć, jedynie garstka może miała by szanse. - Hashiamaru na chwilę przerwał. - Cóż ta garstka jest pod moim dowództwem a ja mam zamiar służyć tobie jak niegdyś twemu ojcu. Staz nie był pewny co do tego ale nie miał wyjścia. - Masz może pomysł jak mam wrócić na górę? - Tak mam wśród swoich ludzi byłego członka klanu meduz. Ruszamy? - Niech będzie, zaufam ci na razie. Nie próbuj sztuczek. - Tak jest - Zawadiacki uśmiech zagościł na twarzy nowego kompana Staz'a wygląd Hashiamaru
  13. Dead Radio Man

    Przeciwnik Staza od razu zgodził się na umowę i zaczął prowadzić wampira do wystawnego budynku który zapewne był jego własnym miejscem zamieszkania. Gdy już byli w środku ten wskazał na sejf i zgodnie z umową Staz puścił go wolno po to by za chwilę został zabity przez kogoś innego. Staz wycelował w nowego wroga który zbliżał się powolnymi krokami. Czuć było różnicę siły pomiędzy zabitym a nadchodzącym. - A kogo my tu mamy - Odezwał się głos. - Wampir, jak ja długo czekałem na tą chwilę. Coś miało zaraz się stać. Do posiadłości przyleciała kobieta, leciała na miotle. Poniekąd wyglądała prawie jak zwykły człowiek z tym że potrafiła czarować. Nie miała imienia więc wszyscy nazywali ją po prostu "wiedźmą". Gdy miotła zbliżyła się do ziemi wiedźma nie zeszła z pojazdu tylko wleciała do posiadłości. W końcu doleciała do Michaia. - Witaj Michai, cześć Evie - Przywitała się z wami, wiedźma była dobrą przyjaciółką Staz'a. - Wasz brat wybył? Wygląd wiedźmy
  14. Dead Radio Man

    (( Nie wiem zapytaj rodziców xD hehe)) Po krótkiej chwili ktoś stanął na przeciwko szalejącego Staza który w najlepsze demolował pobliskie domy. Był pewny siebie i patrzył z góry na wampira. - Co ty do cholery robisz i kim jesteś. To mój rewir. - Powiedział gość który stał naprzeciw Staza. - Czyli jesteś tutaj szefem - Uśmiechnął się niemal maniakalnie. - Cóż ułatwiasz mi sprawę. - Co ty.... - Zatrzymał się w pół słowa, bo o niemalże sekundzie Staz stał obok przeciwnika z pistoletem przystawionym do szczęki. - Powiedz mi tylko gdzie masz swoje oszczędności a może daruje ci życie. Widać było że przeciwnik się bał, wskazywały na to mokre spodnie które jeszcze przed chwilą były suche.
  15. Dead Radio Man

    Staz szedł dalej drogą, cóż miał nadzieje spotkać miejscowego ważniaka który miał by trochę złota. Niestety nie miał szczęścia, myślał nad tym jak wywabić wilka z lasu. Zachichotał na swoje skojarzenie. - Chyba nie ma innego wyjścia jak rozróba, to takie nie arystokratyczne ale cóż mówi się trudno. - Uwolnił swoją magię i zaczął niszczyć budynki wokoło siebie.
  16. Dead Radio Man

    - Panienko Michai wrócił. - Poinformował ją służący. Staz po dosyć krótkim spacerze został zatrzymany przez grupę potworów, zdawać się mogło że się znali. Cóż za pewne można było uznać że chcą pokazać kto tu rządzi. Cóż nie było to do uniknięcia, spojrzał jednemu z nich w oczy. - Te czego się tak gapisz. - Próbować pchnąć Staza w ramię lecz jego ręką która była kilka milimetrów od ramienia Staza nagle się wygięła w nienaturalny sposób, Staz tylko z uśmiechem na twarzy spojrzał się na osiłka. - Cóż twoje zastraszanie mnie nie zadziała na mnie. Jeśli ktokolwiek z was panowie - Zwrócił się do reszty grupy. - Nie chce stracić życia to niech lepiej zejdzie mi z drogi. Wszyscy się rozsunęli i dali Stazowi iść dalej. Cóż był poniekąd jeden sposób dotarcia do swojego domu stąd. Klan meduz posiadał magie teleportacji więc za niewielką opłatą zapewne by się zgodzili. Problem tkwił w tym że Staz nie miał pieniędzy przy sobie a meduzy wolały dostawać zapłatę od razu. Cóż trzeba zrobić tu małą rozróbę żeby zdobyć środki, potem spotkać się z meduzą i poprosić o przysługę.
  17. Dead Radio Man

    Argail stał cały czas za Evie. - Radził bym poczekać na młodszego z twych braci. Panicz Staz powiedział mi że dostałaś od niego naszyjnik wampirzyc. Radził bym go założyć. Co do panicza Staza, cóż powrót o własnych siłach z tamtego miejsca jest nie możliwy a opuszczenie przez was tej posiadłości jest niemożliwe na chwilę obecną. Staz wstał po chwili, otrzepał się. - Jak by tu teraz... - Musiał zaplanować swój powrót do rodzeństwa, cóż to było teraz problemem nie do obejścia. Staz ruszył ulicą omijając cały czas inne potwory które tutaj żyły
  18. Dead Radio Man

    Za Evie wybiegł Argail. - Panienko, panienko - Krzyczał biegnąc za nią - Panicz Staz spadł z latającej wyspy walcząc z wilkołakiem. - Wyjaśnił najmłodszej z rodziny Blood'ów Staz spadał w przestrzeń razem z wilkołakiem. Wbił przeciwnikowi zęby w szyję i zaczął wysysać krew i siły życiowe. Przystawił rewolwer do brzucha i wystrzelił wszystkie naboje, korzystając z swojej magi zgniótł serce swojemu przeciwnikowi. Po chwili wleciał w budynek przebijając sufit mieszkania na samej górze. Chwile leżał oszołomiony na zabitym przeciwniku. Nie wiedział co się właśnie stało. - Co do cholery. - Zakrztusił się powietrzem.
  19. Dead Radio Man

    Podchodząc bliżej przeciwnik uśmiechał się bestialsko. Staz aktywował swoją magie która pojawiła się za jego plecami. - Myślisz że dasz mi radę? - Zapytał, zaczęła na nim rosnąć sierść. To nie był ogr, to był wilkołak, Staz cofnął się do tyłu. - Cholera - Wiedział że jest w tarapatach, cóż nie mógł sobie teraz pozwolić na słabość. Wilkołak zaszarżował na Staz'a ten nie zdążył nic zrobić i wilkołak zaczął go spychać w stronę przepaści. Posiadłość jak i cała królewska strefa wisiała w powietrzu ponad planetą którą zamieszkiwały potwory. Staz i nieznany Wilkołak razem spadli w przestrzeń.
  20. Dead Radio Man

    Staz poczuł coś, ktoś silny zbliżał się do ich posiadłości. Trzeba było zareagować szybko. - Evie jeśli nie wrócę za 20 minut to uciekaj z posiadłości razem z Argailem - Staz wstał wyjął z kabury rewolwer i przeliczył naboje w bębenku po czym szybkim krokiem wyszedł na ogród. Szedł w jego stronę nie zidentyfikowanej klasy potwór. Staz wiedział że jest silny, cóż miał nadzieje że go pokona bez problemu. Był duży i umięśniony, na pierwszy rzut oka wydawało się że był to ogr. Staz miał się zaraz przekonać że się mylił.
  21. Dead Radio Man

    (( Sorry za przerwę)) Staz uśmiechnął się, pewnie Michaiowi też tak mówi, cóż nie musiał być jedynym najlepszym bratem. Pogłaskał siostrę po głowie. - Myślę że za parę godzin. Ma swoje własne sprawy którymi lubi się zajmować. - Staz wiedział co robi jego młodszy brat, cóż nigdy nie miał pretensji do niego. - Dobrze wróćmy do naszych zajęć, jeśli będziesz potrzebowała pomocy z chęcią ci pomogę.
  22. Dead Radio Man

    - Hej, napijesz się ze mną krwi? - Jak absurdalnie to nie brzmiało to i tak było normalne w końcu byliście wampirami. Staz wyjął z szafy butelkę i 2 kryształowe kielichy. Nalał sobie i siostrze do pełna, postawił jej na biurku. Krew była ich jedynym pożywieniem.
  23. Dead Radio Man

    Staz uśmiechnął się do siostry. - Ja idę sprawdzić więzienie. - Powiedział krótko i ruszył w stronę zejścia do piwnic, mieściło się tam teraz więzienie. W sumie za kratami było 25 istot. Wszyscy dawni niedoszli spiskowcy przeciwko staremu jak i nowemu królowi zaświatów. Nienawidzili młodych Blood'ów. Staz zszedł do nich, gdy tylko go zobaczyli zaczęli się na niego gapić z zamiarem mordu. Cóż nie była to ulubiona czynność Staza. Przeszedł się po lochu, wszystko było w porządku. Po 20 minutach wrócił do gabinetu. - I jak ci idzie siostrzyczko?
  24. Dead Radio Man

    - Mamy przecież konie tak? - Odpowiedział bratu - Przepraszam że tak wyszło, ale jak czymś się zajmuje to skupiam na tym całą uwagę. Wybacz. - Powiedział przepraszającym tonem głosu po czym usiadł u siebie za biurkiem. - Trzeba było mnie puknąć w ramię.
  25. Dead Radio Man

    - Zaraz coś wykombinuję. - Staz wyszedł z pokoju i po jakiś 20 minutach wrócił z Argailem niosącym biurko. Wstawili je do pokoju, na biurku był już zestaw do pisania. Pióra i kartki leżały schludnie ułożone na biurku, Staz wyciągnął materiałowe łóżko dla kotów. Było wielkości poduszki na kanapę więc nie było ciężkie. - Wystarczy? - Zapytał się siostry.
×
×
  • Create New...