Dead Radio Man

Brony
  • Zawartość

    2818
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

272 Wzorowa

O Dead Radio Man

  • Ranga
    Cholerny Samarytanin
  • Urodziny 14.12.1994

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    42718715

Informacje profilowe

  • Płeć
    Neko
  • Miejsce zamieszkania
    Rawa Mazowiecka
  • Zainteresowania
    Gry, anime, książki, filmy<a w szczególności filmy Marvela>, wojsko i zombie, sesje RPG.
  • Coś o sobie
    Zapalony Ottaku<kuwa ja płonę>
  • Ulubiona postać
    Księżniczka Luna i Fluffy Puff.

Ostatnio na profilu byli

9738 wyświetleń profilu
  1. Gdy krąg się pojawił wszyscy zostali przeniesieni do największego miasta w zaświatach, Lilith. Tutaj też miało miejsce spotkanie frakcji na które też mieliście przyprowadzić Zeusa i jego małżonkę. - Zelosie zamień się w nietoperze i obserwuj wszystko z góry. Powiadom nas gdy coś będzie nie tak. Gael, Add po prawej a Effy i Randuin po lewej ja z przodu. Trzymać szyk i go nie zrywać. Trzymajcie w pogotowiu zaklęcie bariery. Ruszamy. - Powiedział stanowczym głosem. Jeśli coś uderzy to od przodu, Aros musiał przyjąć na siebie największy ogień w razie czego, miał nadzieje jedynie że nic się nie stanie - pomyślał.
  2. Chwile to trwało ale przed wami uderzył piorun i stał starszy człowiek w garniturze. Miał siwe stare długie włosy opadające na plecy i zadbaną brodę jak na starca z klasą przystało. Był potężnie zbudowany, nie był to na pewno zwykły starzec. Obok niego stała piękna kobieta w białej sukni, to była Hera. Za 2 bogów greckich stały 4 centaury bojowe w pełnej gotowości bojowej. Pierwszy raz widzieliście te stworzenia, słyszeliście że mają możliwość negowania magii oraz są bardzo silne fizycznie. Aros po chwili wystąpił i podszedł na środek. - Witam cię Zeusie jak i twoją małżonkę, mam zapewnić ci ochronę w zaświatach wraz z moją rodziną. Wszystkie formalności są już wykonane więc będziecie mogli się teleportować używając kręgów teleportacyjnych mojej rodziny. - Uśmiechnął się przyjaźnie. - Effy przygotuj krąg. - Powiedział do swojej królowej. - Dawno u was nie byłem, cóż mam nadzieje że to spotkanie zakończy się bez żadnych przygód. Muszę po tym jak najszybciej wracać na olimp. - Podniósł rękę i odprawił centaury które zniknęły po chwili. Zeus i Hera podeszli do Arosa. - Ruszajmy. Chłopak kiwnął głową.
  3. - No hej. - Nagle mu się coś wydało nie tak, jak on nie mógł pamiętać co się dalej działo po tym jak Sabina go położyła na łóżku. Cóż może przymknie na to oko. - Wiesz o poranku też jesteś ładna. - Pochwalił ją pomimo kilku powykręcanych włosów. - Robiliśmy coś w nocy? - Zapytał. - Bo chyba odpłynąłem. - Zaśmiał się nerwowo. - Nie ruszał się ale za to przytulał do siebie cały czas Sabinę która leżała na nim i zrobiła sobie z jego klatki piersiowej poduszkę.
  4. (( srl ?not now xD )) - Wiesz, chce ten związek chciał bym potraktować jak należy. - Nie chciał jej urazić. Oczywiście chciał tego ale dopiero co się poznali.
  5. Daniel uśmiechnął się. - Tak, pomimo tego że robię to pierwszy raz. - Daniel pogłaskał po głowie Sabinę. Musiał jakoś rozładować sytuacje nie tylko tą wokoło nich ale i u siebie.
  6. Daniel został zbity z tropu na chwilę. Cóż musiał improwizować. Podszedł do niej i położył ręce na ramionach. Przybliżył twarz i pocałował w usta. - I jak?
  7. - Wolał bym stwierdzenie zaradczy ale to też może być. Co chciałaś robić? - Zapytał i spojrzał na nią z ciekawością w oczach.
  8. - W końcu obiecałem. - Metalowy pręt zniknął i gdy Daniel wszedł raz jeszcze przytulił Sabinę. - Nie złamał bym obietnicy. - Uśmiechnął się do niej.
  9. Daniel szedł ścieżką obok ławki na której wcześniej siedział z Sabiną. Podszedł do miejsca w którym powinno być jej okno. Sprawdził godzinę na starym zegarku. Była 19, stworzył w ręce metalowy pręt i umieścił go na ziemi i zaczął go wydłużać tym samym wyskakując w górę. Gdy był już koło okna lekko postukał w okno.
  10. - Okej. - Powiedział do odchodzącej Sabiny. Miał chwilę czasu więc postanowił się przejść.
  11. - Kurczak w serze, właściwie nigdy czegoś takiego sam nie jadłem ale całkiem smaczne. - Nabrał więcej na widelec i zjadł.
  12. Daniel usiadł obok, powoli zaczął jeść. Nabrał trochę na widelec i zjadł. - Mm całkiem dobre. Chcesz trochę ? - Zapytał.
  13. Daniel szedł za swoją nową dziewczyną, cóż jeśli to prawda że pech mija to właśnie był ten dzień. - Hej Sabina, długo tu już się uczysz?
  14. - Lina nie będzie potrzebna. - Wystawił rękę i nad nią zmaterializował się kawałek metalu. - Poradzę sobie jakoś. - Metal zniknął, Daniel pocałował Sabinę w czoło i wstał. - Idziemy coś zjeść? - Zapytał.