Dead Radio Man

Brony
  • Zawartość

    2818
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

273 Wzorowa

O Dead Radio Man

  • Ranga
    Cholerny Samarytanin
  • Urodziny 14.12.1994

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    42718715

Informacje profilowe

  • Płeć
    Neko
  • Miejsce zamieszkania
    Rawa Mazowiecka
  • Zainteresowania
    Gry, anime, książki, filmy<a w szczególności filmy Marvela>, wojsko i zombie, sesje RPG.
  • Ulubiona postać
    Księżniczka Luna i Fluffy Puff.

Ostatnio na profilu byli

10093 wyświetleń profilu
  1. - Niech będzie - Odpowiedziała spokojnie do Stanisława. - Wyruszamy natychmiast ale możemy wszyscy przejechać przez dzielnice kupiecką tak by nie tracić czasu. - Odpowiedziała Vernellowii. - Wystarczy Alicia, dobrze. A i twój sprzęt alchemiku z uwagi na to że od razu wyruszamy został przeniesiony od razu do miejsca z którego wyruszamy. - Ton głosu był bardziej męski niż damski, przypominał żołnierską gwarę niż świergot damy. Schodziliście dużymi schodami przed którymi stały drewniane drzwi prowadzące na dziedziniec zamku.
  2. - Wywołam bramę a potem do niej wskoczymy, ta nas przeniesie gdy tutaj zniknie do zaświatów. W teori. A w praktyce to będzie o wiele cięższe ponieważ cała brama będzie próbowała nas zabić gdy będziemy w środku. Będę musiał utrzymywać barierę a ty będziesz mi w tym pomagać. Nie widzę innego wyjścia. Postać którą zaatakował Add rozpłynęła się niczym dym. To był klon, kilka z nich skoczyło ku tobie tnąc ciało. Zadali ci 7 różnych płytkich ran ciętych, przed resztą się udało ci obronić. Właściwie zauważyłeś w tym momencie że jesteś otoczony przez 10 wrogów. Przed Zelosem pojawił się pewien typ. Był w wielkiej zbroi płytowej, miał wielką włócznie. Biło od niego siłą, mógł to być twój najsilniejszy przeciwnik.
  3. - To chodźmy bo chyba gorzej będzie jak się spóźnimy. - Powiedział i pocałował dziewczynę w czoło.
  4. Jedynka wstała, nie wiedziała co się z nią działo. Nie lubiła tego stanu rzeczy. Cóż musiała się pogodzić z tym. - Ktoś wie gdzie jesteśmy? - To było teraz najważniejsze, ponieważ gdyby to byłą jakaś wysepka dawno zapomniana przez ludzi to nie mieli szans na przeżycie.
  5. Królowa kiwnęła głową i podniosła rękę. - Dziękuje wam za przybycie. Mam dla was pewne zadanie, misje od której będzie zależał los Bretonni. Jeśli uda wam się wykonać tą misję zostaniecie sowicie wynagrodzeni. Musicie odzyskać kielich pani Jeziora który odpędzał zło z naszych ziem i po części nie pozwalał na reanimacje martwych ciał. Przewodzić wam będzie Alicia Roseheart. Czerwono włosa kobieta wystąpiła, nie chodziła jak dama tylko jak żołnierz było widać że mało zna się na etykiecie salonów. Lekko schyliła głowę nic nie mówiąc. - Wiemy że bandyci którzy ukradli nasz artefakt wyruszyli do Estalii gdzie znajduje się kryjówka nekromantów. Wyruszycie dzisiaj. Podeszła do was Alicia. - Ruszajmy, czekają na nas osiodłane konie z przygotowanym prowiantem na kilka dni. - Ruszyła przechodząc obok was prowadząc do wyjścia.
  6. - Głównego? - Zapytała - I daj mi się opatrzeć. - Cóż nie wiedziała nic praktycznie o większości spraw ponieważ ją interesowały zazwyczaj pieniądze i jej własna pozycja.
  7. - Głębiej, bo nie ma jak wyjść. Ogromna ilość magicznej aury była by potrzebna żeby zakrzywić tutaj czas i coś co ma siłę roztrzaskać całą tą barierę. Jakiś longinus, moja brama to za mało. - Zatrzymał się na chwilę. - Poczekaj, a gdyby tak.... - Uśmiechnął się. - Cóż to będzie szalone i bardzo trudne ale chyba wiem jak stąd wyjdziemy. - Uśmiechnął się jeszcze szerzej. Nad areną zaczęła zbierać się dziwna aura, Zelos wypatrzył kilkoro a mianowicie 7 podejrzanych typów na terenie trybun. Byli w kapturach.
  8. - Jakoś sobie poradzę - Odpowiedział do Sabiny. - Idziemy na śniadanie? - Zapytał się swojej dziewczyny.
  9. - Daj opatrzę cię. - Powiedziała żeby dał się jej obejrzeć. - Właściwie Zero mam do ciebie pytanie, czemu jesteśmy uważani za terrorystów nie najemników ? Wtedy cały nasz ranking by miał trochę więcej sensu co nie?
  10. (( Dobra zaczynamy)) Byliście w jakimś dużym salonie pałacowym, czekaliście aż ktoś was wprowadzi na audiencje do królowej. Króla nie było ponieważ prowadził armie przeciwko nieumarłym i wampirom. Po chwili wpadł jakiś młodzian w czerwono złotych szatach i poprowadził was za sobą do środka sali tronowej. Na tronie siedziała królowa w błękitnych szatach, jej urok sprawiał że czuliście się zakłopotani. Po lewej i po prawej stronie stali strażnicy z włóczniami a obok samej królowej stała czerwono włosa kobieta. Największa jaką do tej pory spotkaliście. Zastanawialiście się też przypadkiem czy nie miała doczynienia z olbrzymami. Co dziwne była w zbroi płytowej, miała miecz półtoraroczny przy pasie a w dłoni trzymała wielką metalową Halabardę. - Witajcie mości panowie. - Powiedziała królowa.
  11. Przyjęty, I ostrzegam. Nie ma odpisu 24 godziny nie piszesz dalej. No offence.
  12. (( czy ja dobrze rozumiem? od nowa? )) - Myślę że wspaniale, z tobą było mi przyjemnie. - Odpowiedział dziewczynie Daniel i zaczął głaskać ją po głowie, po chwili jednak zaczął bawić się jej włosami.
  13. Wszystko było okej, nic się praktycznie nie działo. Rating Games trwało, Zelos nic nie widział nad areną. Mieliście z Arosem do sprawdzenia jeszcze jeden pokój. Gdy weszliście do niego drzwi nagle się zamknęły i przeniosło was do innego wymiaru. Byliście w pułapce, nikt nie wyczuł że zniknęliście. - No jak śliwka w kompot. Mamy doczynienia z kimś silnym. Nawet nie wykryliśmy zaklęć wchodząc do pułapki.