Dead Radio Man

Brony
  • Zawartość

    2806
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

273 Wzorowa

O Dead Radio Man

  • Ranga
    Cholerny Samarytanin
  • Urodziny 14.12.1994

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    42718715

Informacje profilowe

  • Płeć
    Neko
  • Miejsce zamieszkania
    Rawa Mazowiecka
  • Zainteresowania
    Gry, anime, książki, filmy<a w szczególności filmy Marvela>, wojsko i zombie, sesje RPG.
  • Coś o sobie
    Zapalony Ottaku<kuwa ja płonę>
  • Ulubiona postać
    Księżniczka Luna i Fluffy Puff.

Ostatnio na profilu byli

9531 wyświetleń profilu
  1. - Hahaha, wiedziałem że to powiesz przyjacielu. - Aros się zaśmiał, krótką chwilę to trwało.- Ale to czas powoli kończyć. - Cóż właściwie nie musiał się ruszać, jedyne co zrobił to podniósł miecz do góry. To mogło oznaczać tylko jedno. Brama, gdy już się pokazała nic nie mogło powstrzymać metalowych prętów. Żadna bariera, boski dar czy inne sztuczki. W pewnym sensie ta technika była przez wielu nazywana "osądem bożym", ponieważ do póki cel nie został pokonany nie ustępowała i cały czas wypluwała z siebie coraz więcej prętów. Nad Mieczem pojawił się czarny gigantyczny magiczny krąg, czarny z którego zaczęło dymić. Nad dłonią Arosa pojawił się mniejszy czerwony, Wyglądał jak zegar który odliczał czas a go zostawało coraz mniej. Aros dalej stał w miejscu, założył na siebie dodatkową barierę.
  2. Aros stworzył kilka magicznych kręgów. 2 przylegały do jego łydek i miały zapewne jakiś związek z zwiększeniem jego szybkości. Kolejny przylegał do brzucha, była to bariera która miała chronić resztę ciała przed różnymi atakami. Bariera nie była najwyższej jakości, ale ataki które były słabej jakości nie dawały rady nic zrobić. Ostatnim kręgiem był niebieski krąg z którego wylała się ściana wody wprost na pociski i na substancje zmywając ją wprost na Raduina. Jeden z pocisków zdążył przelecieć i uderzyć w barierę ale pojedynczy atak nie był dość silny. - Cóż chyba nadal ci dużo brakuje, ja też nie próżnuje i także rozwijam swoją siłę. Nie tylko magiczną ale i fizyczną. - Uśmiechnął się przyjacielsko do swojego sparingowego kompana.
  3. Aros słyszał o czym mówiła Effy, walka z Gaelem? Cóż jeśli chcieli urządzić sobie małą walkę to proszę bardzo. Aros podniósł rękę do góry i pstryknął palcami. Znienacka pod wami pojawił się krąg magiczny i przeniosło was w inne miejsce przy okazji wyprowadziło was to z równowagi i gdy już dotarliście na miejsce leżeliście "prawie" na sobie << hehe >>. Gdy już wstaliście zauważyliście że byliście na ziemi w posiadłości Arosa, na nieco mniejszej arenie na której byliście przed chwilą. Z tym że tutaj nie było trybunów tylko sama arena. Często tutaj walczyliście między sobą gdy rodzina dopiero się rozwijała a więc wspomnienia i wasz pot jeszcze na arenie pozostawał.
  4.  Lol owoc diabła ;D 

  5. - Pamiętaj że brama nie przestanie gdy już się objawi. Proszę bardzo, powalczmy. - Aros pstryknął i pod nimi pojawił się szybki krąg teleportacyjny który bardzo szybko przeniósł wszystkich na arenę, wszyscy oprócz Aros'a i Raduina byli na trybunach. Była to wielka arena na której było wiele najróżniejszych posągów. Przedstawiały one różne osoby, bestie, istoty mityczne które zostały pokonane przez przodków Arosa. Mężczyzna miał na sobie kościaną maskę z rogami, z otworów na oczy płonęły jak 2 czerwone pochodnie ogniki. W prawej ręce Aros trzymał swój miecz który powoli odwijał z czerwonego materiału. Jego demoniczna aura była przygniatająca nawet jak dla Raduina. - To co zaczynamy przyjacielu? Bez urazy oczywiście? - Oparł miecz o szyję spoglądając na swego sługę.
  6. Aros uśmiechnął się na odpowiedz swoich sług. Cóż może będzie znowu okazja żeby pomachać mieczem. Beelzebub także się uśmiechnął. - Dobrze, to ja będę wracać do moich zajęć. A i Arosie pamiętaj o tym naszyjniku żeby go im dać. - Powiedział i zniknął w kręgu teleportacyjnym. - To co, dzisiaj jeszcze mamy czas dla siebie. Może mały sparing przed misją, zgaduje że nikt z nas ostatnio nie walczył. - Uśmiechnął się.
  7. Aros po chwili wyszedł do was, minę miał nie tęgą. Coś się stało? - Dzięki że przybyliście, chodźcie. Musimy omówić z naszym "pracodawcą" kolejną misje. Ruszyliście za mężczyzną, szliście praktycznie przez cały zamek aż dotarliście do biura Arosa. Gdy już tam weszliście wszyscy zauważyliście że w kącie ktoś siedział i dopiero po jakimś czasie zauważyliście kto. Był to Ajuka Beelzebub, maou który w piekle odpowiadał za badania nad technologią, systemem evil pices oraz stworzeniem rating game. Gdy zaczynaliście jako drużyna to on was uczył i wspierał. Aros usiadł za biurkiem. - Ja mam im powiedzieć czy wolisz ty? - Zapytał się Aros Ajuki. - Ja powiem. - Zrobił krótką przerwę. - Cóż sprawa wygląda tak, czekają nas duże zawody Rating Game ponieważ oglądać je będą nie tylko diabły ale także anioły, upadli oraz bogowie z innych mitologii. Chcę was zatrudnić do obrony Zeusa i jego żony. Ostatnie wydarzenia związane z brygadą Chaosu nie dają nam spokoju więc będziemy musieli dodatkową formę ochrony zapewnić naszym gościom. Piszecie się? Aros spojrzał wam w oczy, oczekiwał że się zgodzicie.
  8. Każdy z was był w własnej posiadłości na terenach rodziny Samael w zaświatach. W pewnym momencie do każdego z was przeleciał kruk z listem przywiązanym do nóżki. Gdy już otworzyliście listy zobaczyliście co było w środku napisane. " To ja Aros, musimy się spotkać. Mamy gościa, ważnego przybądźcie jak najszybciej możecie do mojego zamku. PS: ubierzcie się jakoś normalnie. " Cóż wiadomość mogła mówić wiele rzeczy, najważniejsze jednak było że zobaczycie się znów po kilku miesięcznej przerwie od siebie.
  9. Gdy zapanował kruchy pokój pomiędzy 3 rasami biblijnymi w pewnym momencie dzięki pewnej grupie diabłów udało się zawiązać mocniejszy sojusz który wiązał nie tylko diabłów, upadłych i aniołów. Do sojuszu dołączyły bóstwa z innych mitologii i przez jakiś czas było dobrze. Niestety jak w każdym scenariuszu tak i tutaj musiało coś być nie tak. Pewnym kręgom cały sojusz po prostu nie pasował. Powstała tak zwana frakcja Chaosu, byli to źli bogowie, dawni maou którzy nie zgadzali się rządami nowych maou. Ciągnęły tam masy przeróżnych istniej tych mrocznych i tych świetlistych. Tak właśnie kończy się wasz odpoczynek który był wam obiecany wiele razy. Cóż nigdy nie można ufać obietnicą a tym bardziej diabelskim obietnicą. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ogólnie wstępnie, wasze postacie już są od jakiegoś czasu diabłami. Możecie wybrać jak długo<uwzględnić to w historii postaci>. Wszyscy się lubią i mają do siebie zaufanie, można podejść do tego w sposób kto się lubi ten się czubi. Rasy: Nekomata - tylko kobiety, koci demon który korzysta w walce z ki. Techniki Youjutsu - iluzje i sztuczki magiczne. Senjutsu - pobieranie energii z otoczenia która wzmacniała ataki, obronę i magię. Ludzie - Nic nadzwyczajnego ;D Wampiry - Możliwość przywołania nietoperzy, zamiana w chmurę nietoperzy co daje możliwość rekonesansu. Zazwyczaj otoczony mgłą. Demon - Chyba nie trzeba tłumaczyć ? Ogarniasz demoniczną magie najlepiej z całej rodziny. Wiesz trochę więcej o zaświatach niż inni. - Wieża - Silna, wytrzymała na ataki. Praktycznie nie do zdarcia, trzeba naprawdę silnych ataków żeby coś zrobić wieży. - Skoczek - Zazwyczaj to jest szermierz, niezwykle szybki. - Goniec - Ekspert od magii, jego zdolności magiczne są największe + zazwyczaj może albo leczyć albo wzmacniać resztę ekipy - Królowa - Zbalansowana figura, zawiera w sobie po trochu z każdej innej figury. - Król - Ja - Pion - Zależnie od tego ile ma w sobie pionków tym jest silniejszy. Król posiada ich 8. Jeśli są pytania, pytajcie a będzie wam dane. KP: Imię: Nazwisko: Wiek: < byle był mniejszy od mojej postaci> Rasa: Boski Dar: < w przypadku bycia człowiekiem/wampirem/nekomatą > Umiejętności + Zdolności Boskiego Daru: Rodzina: Samael Historia sprzed dołączenia do rodziny i po dołączeniu: Ranga: Średnio klasowy Diabeł < od razu macie taką rangę> Wygląd: <króciutki opis + musowo obrazek> Figura: Info Dodatkowe: Broń: Chowaniec: Lista graczy; 1.- Ja. Król 2.- RexCrusader - Skoczek. 3.- Arekeen - Goniec 4.- Szeregowa WW - Królowa 5.- Mephisto - Goniec
  10. Aria skończyła czytać książkę, cóż już więcej się z niej nie dowie. Odłożyła ją na półkę i podeszłą do sofy i położyła się na niej. Jeszcze nie szła spać, po prostu leżała i myślała nad tym co jeszcze musi zrobić. Jedyne co wydostało się z jej ust to krótkie westchnienie. Było tego dużo, uśmiechnęła się na samą myśl. Powoli zaczęła zasypiać.
  11. (( lol nikt nie pisze xD )) Aria wróciła na siłownie piosenka zdążyła się zmienić na Imagine Dragons - Beliver. Ćwiczyła jeszcze ciężko przez 1 godzinę i po tym czasie poszła pod prysznic. Gdy już się odświeżyła poszła prosto do biblioteczki i zaczęła wertować książki z demoniczną magią.
  12. (( szkoła w górach? )) - Zawsze ćwiczę, od kiedy on mnie zamienił w diabła znaczy mój pierwszy właściciel. Może kiedyś mu się odpłacę. - Aria odpowiedziała, nie miała innego wytłumaczenia. - Co zamierzasz tutaj z nami robić? - Zapytała po chwili niezręcznej ciszy.
  13. W pewnym momencie utwór się zmienił na Gun's n Roses - You Could be Mine. Aria wyciskała z siebie siódme poty, pomimo małego ciała korzystała z maksymalnych obciążników. Cóż jej ciało się nie zmieniało od kilku lat, musi się nauczyć magi zmieniania własnego wyglądu. Zrobiła sobie krótką przerwę i wyszła na zewnątrz i usiadła na murku, wzięła oczywiście ze sobą butelkę wody którą odkręciła i się napiła. Chciała się stać jak najszybciej silna by móc w końcu odpłacić komuś przysługę.
  14. KFC is iluminati 

    1. PervKapitan

      PervKapitan

      To ja chyba ich agentem, tak często tam jestem xD

  15. Aria spojrzała na Effy, cóż nie miała zamiaru się kłócić o taką błahostkę. - Jak chcesz bierz ten pokój. - Powiedziała i ruszyła do środka, gdy już tam była zeszła do piwnicy w której była siłownia. Przebrała się w dres i włączyła w odtwarzaczu muzyki Slash - Anastasia i zaczęła ćwiczyć. Ćwiczyła już tak od kilku lat, właściwie zaczęła jak została zamieniona w diabła. Wolała nie tracić wolnego czasu na bzdury a potem użalać się nad sobą i swoją słabością. Nie miała zamiaru spać, tutaj przynajmniej była sama i nikt zapewne jej nie będzie przeszkadzał.