Search the Community

Showing results for tags 'dziecinstwo'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Equestria Girls
  • Działy Postaci
    • Pałac Księżniczki Celestii
    • Enklawa Pani Nocy
    • Zamek Twilight Sparkle
    • Cukrowy Kącik Pinkie Pie
    • Podniebny klub Rainbow Dash
    • Farma Applejack
    • Domek Na Drzewie
    • Magiczny Pokój Starlight Glimmer
    • Scena Wielkiej I Potężnej Trixie!
    • Chata Zecory
    • Magiczne Krainy
    • Gabinet Dentystyczny Minuette
    • Ogólna dyskusja na temat kucyków
    • Pozostałe postacie
  • RPG/PBF
  • Twórczość fanów
  • Wymiar Discorda
  • Inne

Calendars

  • Foreign
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • All Poland

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona www


Yahoo


Jabber


Skype


Facebook


Instagram


Snapchat


Miasto


Zainteresowania


Ulubiona postać

Found 4 results

  1. Hej cukiereczki! Niedawno przypomniałam sobie swoją zabawę z dzieciństwa. Jak byłam mała grałam w wiele podobnych gier. Jedną z nich było: Słowo na daną literę. Polega ona na tym, że użytkownik wypowiada daną literę alfabetu, a następna osoba musi dokończyć wyraz. Proste nie? Jedyną zasadą jest to, aby słowo trzymało się tematyki wsi lub pracy na farmie oraz prosiłbym, aby następna osoba powiedziała następną literę. Zapraszam! Zacznę, słowo na literę T
  2. Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie wcześniejsze życie Applejack. Zadałem sobie wtedy pytanie "Czy rodzice Applejack mogli być nadopiekuńczy?" Skąd taki wniosek, skoro o rodzicach naszej farmerki nie wiemy praktycznie nic, tylko możemy oprzeć nasze przypuszczenia na domysłach? Zauważyliście pewno, że w rodzinie Apple bardzo dużą rolę odgrywają relacje rodzinne, to idzie na plus, ponieważ propagowana jest wartość rodziny. Mamy babcie, brata, młodszą siostrę, ba, całą rozbudowaną familie, której nie poszczyciłaby się rodzina Corleone. U innych bohaterek wygląda to blado, ograniczając się do rodzeństwa, no chyba, że o czymś nie wiem. Pójdźmy jeszcze o krok dalej. Mam podejrzenia co do tego, że rodzice Applejack byli po prostu nadopiekuńczy, prawie, że apodyktyczni (choć ograniczyłbym się tylko do tego pierwszego). Dlaczego tak uważam? - Odcinek 17 sezonu 4 "Lekcja samodzielności" - aż mnie zdziwiło co ona wyprawia. Zabezpieczenie mebli taśmą, workami foliowymi, traktowanie Apple Bloom jak dzidziusia, chociażby samo układanie do snu i zerkanie co kilka minut. No ja rozumiem, że rodzic (starsza siostra w tym przypadku) może się martwić, ale to się zrobiło chore, to świadome robienie z dziecka kaleki życiowej, uzależnienie dziecka od rodzica, bez nich "zginie" podatne na łaskę losu. Nie wydaje się wam, że Applejack wzięła od kogoś przykład? Skoro tak postępowała z Apple Bloom, może jej rodzice postępowali z nią tak samo? - w ramach ciekawostki. Bardzo popularny jest pogląd, że rodzice Applejack zginęli na skutek jakiegoś wypadku, mogło to być powodem w wyniku którego Applejack tak się zachowała w tym odcinku, po prostu bała się o to by młodsza siostra sobie czegoś nie zrobiła, a kiedy pobiegła do lasu ślepo udowadniając swoją samodzielność/dorosłość mogła zginąć, zabita przez Chimerę. Podobnie mogło być z rodzicami, pamiętajcie, że mieszkali na farmie blisko lasu Everfree w którym zamieszkiwały patykowilki, to też było jakieś zagrożenie, źródło ciągłego strachu, że coś złego się stanie. Rodzice Applejack nie mogli od tak pozwolić malej applejack bawić się za daleko, ze względu na jej bezpieczeństwo, bo wiedzieli, że ich okolica nie jest zbyt bezpieczna. - Applejack jest bardzo zapracowanym kucykiem, ona na tej farmie nie leży pod drzewem opalając się, ona ciężko pracuje, tyle ile ma jabłek w sadzie mogłaby wykarmić głodujących w Afryce. Można by uznać ją za przysłowiową "głowę rodziny", nawiązując do poprzedniego punktu, po śmierci rodziców wszystkie obowiązki spoczęły na jej barkach, musiała być za to wszystko odpowiedzialna, jak ona to przeżyła? Nie bardzo wiem gdzie można w tym wyszukać nadopiekuńczości u jej rodziców, domyślam się jednak, że to musiała być straszna trauma. Nagle stała się "rodzicem zastępczym" dla młodszej siostry, ale to byłby już argument o "nadopiekuńczość Applejack" nie jej rodziców. Może znajdzie się ktoś kto ma inne zdanie? Jak sądzicie?
  3. Lekcja 47 Historie o duchach. Witam was na jednej z ostatnich lekcji. Zaplanowałam wybrać się na biwak z Applejack. Ma zabrać ze sobą Apple Bloom, która liczy na moc wrażeń. Tak sobie przypomniałam. W dawnych czasach kiedy was jeszcze nie było na świecie, kucyki wybierały się częściej na świeże powietrze. Urządzały pikniki, biwaki pod namiotem, wyprawy w góry lub nad jezioro. Rozpalały ognisko i opowiadały sobie straszne historie o duchach. Chciałam do tego trochę nawiązać. Mianowicie, jakie znacie straszne historie z lat szkolnych jakie opowiadali wam koledzy lub nauczyciele? Może słyszeliście o jakimś wypadku od kolegi? Może to było coś, przez co nie spaliście po nocach? Może Dayan zna? Słyszałem tego typu rzeczy bardzo dużo. To nie zawsze były historie o duchach. Bardziej głupoty siejące mętlik w głowie, a lepszy frajer się nabierał, coś w stylu "mój tata był goniony przez satanistów za torami" albo "widziałam na balkonie ludzkie czaszki". To straszne! Jak się do tego odnosisz? Nie myślę o tym. Sądzę nawet, że lata szkolne byłyby doskonałym materiałem na powieść dla młodzieży. Można by całe trylogie kręcić. Jednak potrafisz sobie przypomnieć. Tak. Tyle, że jak mówię, to były głupoty rozpowszechniane po całej szkole. To nie były straszne "historie o duchach" po których dzieci się dobrze bawiły. Znam przypadki osób zastraszanych przez innych właśnie takimi głupotami, po których nie mogli nawet spać i potrzebna była pomoc pedagoga. Rozumiane przez ciebie "straszne historyjki" są fajne, ale przy ognisku w gronie kumpli, a nie jako narzędzie prześladowań. Dziękuje Dayan za wypowiedź. To też trzeba brać pod uwagę, choć mam wrażenie, że zahaczamy o inny temat. Resztę klasy zapraszam do dyskusji.
  4. SPIDIvonMARDER

    Nie ma wspólnego działu dla obu księżniczek, więc piszę tutaj. Jeśli moderator uzna to za błąd, to proszę o poprawkę. Z góry przepraszam! Nowy sezon dostarcza nam garściami informacje o księżniczkach. W tym wątku chciałbym skupić się na bardzo subtelnej, ale jakże brzemiennej wskazówce. 3 odcinek IV sezonu. W pamiętniku jest opis dziecięcych zabaw księżniczek czyli chowanie się za sztandarami i tak dalej. Dlaczego sądzę, że nie były wtedy dorosłe? Ciężko wyobrazić mi sobie, że Luna będąc dojrzałą klaczą straszy dworzan wyskakując zza gobelinu. Celestia nie gani tego zachowania, więc sama musiała być wtedy niezbyt "stara". Dlatego jednoznacznie interpretuję ten wątek jako opis fragmentu ich źrebięcych lat. Abstrahuję już od słodkości tego wspomnienia. Co to zmienia? BARDZO DUŻO! Wszystkie teorie spiskowe, że księżniczki były zawsze dorosłe i nie miały naturalnego procesu dojrzewania można odsunąć na bok. Były kiedyś młode. Być może sprawowały władze, być może nie. Na pewno nie zawsze był takie poważne i dostojne i kiedyś lubiły po prostu robić głupie dowcipy. Nie były zesłanymi przez bogów bohaterkami, które wpadły na Sombrę i Discorda, rozniosły w puch i od razu przeszły do rzeczy. To znaczy, może i był zesłane, ale nie od razu i musiały się najpierw trochę pobawić. Zatem, co wiemy: -metabolizm alicornów JEST -proces starzenia - JEST (nie wiemy jak działa, jak długo, czy zatrzymuje się na jakimś etapie, czy nie, ale w ogóle to JEST). Wszystkie 3 alicorny jakoś tam się starzeją i zmieniają (Twilight). -księżniczki mają tę "zwykłą stronę duszy" - TAK! Owszem, to wiedzieliśmy wcześniej, ale teraz mamy kolejny, ważny dowód. -księżniczki nie zawsze był poważne - TAK! -księżniczki były wrażliwe emocjonalnie TAK! Założyły pamiętnik, miały taką duchową potrzebę. -Luna to niezły zgrywus Czego można się domyślić: -ten zamek jest bardzo stary -księżniczki miały serdeczne układy między sobą -były powiązane z monarchią od dzieciństwa Czego nie wiemy: -czy urodziły się naturalnie (w ramach zwykłego rozmnażania) czy powstały jakoś magicznie/paranormalnie -jak długo trwały etapy ich dorastania -czy sprawowały władzę jako klaczki, czy nie. To ważne pytanie, bo odpowiedziały na to, czy miały rodziców, a jeśli tak, czy oni sprawowali władzę, a Luna z Celestią odziedziczyły je w ramach sukcesji. A co Wy o tym myślicie?