Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arcybiskup z Canterbury

Equestria: Apokryf

Recommended Posts

- Nie próbowałem... zwykle przybierałem postać zwierząt gdyż ich obecnośc głównie nie wzburza podejrzeń. Ale spróbuje - powiedziałem, i staram się przemienić w Kuca hmmm... ze skrzydłami jakie Twilight ma. Lekko wyższego od Fluttershy, o barwach zieleni i granatowej grzywie... po próbie spoglądam na klacz...

- I... jak wyszło?

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie raz poruszałem się na czterech kończynach... więc problemu nie będzie, z lataniem także. Ale gdzie ja się zatrzymam? Bo nie chce się narzucać u ciebie - powiedziałem starając się być uprzejmy. Jako ptak znalazłem nieopodal domu Twi fajne drzewo z dziuplą...

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Więc pomoc tobie będzie moim obowiązkiem - powiedziałem z uśmiechem i ukłonem. Potem wróciłem do normalnej pozy. - Umiem sporo rzeczy jeśli chodzi o prace domowe, i nie pożałujesz tej decyzji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Przystosuje się - powiedziałem. - Teraz tylko poznać to miasto i już mogę zacząć wykonywać swoją misję. Jeszcze raz dziękuje, że pozwoliłaś mi tu zostać - powiedziałem... tylko jak zacząć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Miasta za dobrze nie znam więc nie wiem gdzie tą Pinkie spotkam. Ale postaram się ją znaleźć - powiedziałem i podchodzę do drzwi z zamiarem otwarcia ich i polecenia do miasta. Jak ja ją kurwa znajdę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podskoczyłem nagle... moje serce... ta klacz chyba nie przypadnie do mojego gustu, jeśli tak będzie ciągle robić. - Miło... mi, ja jestem... Drago... - powiedziałem biorąc spokojne oddechy z kopytem na sercu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ja chciałem. Nikt nigdy nie wyskakiwał na mnie w TAKI sposób - powiedziałem lekko się uspokajając. Coś czuje, że towarzystwo tej klaczy... będzie nie lada wyzwaniem, jeśli taka jest cały czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- WSPANIALE WPROST! - Zanim Fluttershy zdążyła się pożegnać i życzyć miłego zwiedzania, brutalna, różowa siła wytargała Drago z domku klaczy pegaza, a drzwi zatrzasnęły się. Nie ma odwrotu. Teraz jest skazany na towarzystwo Pinkie Pie, uosobienia nadmiaru energii.

- Gdzie chciałbyś najpierw pójść? Do Cukrowego Kącika? Ha! Tak jak myślałam! Świetny wybór, będziemy się niesamowicie dogadywać! - pisnęła klacz i pociągnęła Drogo za sobą, w kierunku miasta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ją powinni zamknąć w samych czeluściach Otchłani... konkretnie w Domenie Molag Bala. Sheogorath by się z nią dogadał... z tego co widzę. Więc w milczeniu zwiedzam z nią... bo na nic innego chyba mi nie pozwoli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klacz wprowadziła Drago do przerażająco kolorowego, cukierkowego budynku. Gdy już byli w środku, zniknęła na chwilę za ladą po czym błyskawicznie znalazła się obok Drogo i wepchnęła mu do ust babeczkę. Skąd... Skąd ona miała tyle energii?

- Smacznego! Ależ ty masz apetyt!

Edited by Oksymoron

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeżuwam tak łapczywie bo nie zdążyłem złapać powietrza. Po zjedzeniu łapię go trochę... spytacie się, czemu nozdrzami nie oddycham... to się niekiedy źle kończy.

- Słuchaj... bardzo miło, że pokazujesz mi okolice, ale... mogłabyś trochę zwolnić... nie nadążam za tobą...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pinkie zamarła. Spojrzała na Drago jak na idiotę, zamrugała kilka razy oczami, a ekspresja na jej twarzy sugerowała wyraźnie, iż w jej głowie zachodzą właśnie skomplikowane chemiczne, grożące wybuchem w każdej chwili.

- Ja... Ja... Taaaaak jeeesst, kooooleeeegoooo - odpowiedziała, nienaturalnie wydłużając każde ze słów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie chodzi mi o to... chodzi mi o poruszanie. Gadać możesz w swoim tempie, ale wole też przystanąć i podziwiać trochę otoczenia i wyglądu tej budowli. To jest cukiernia, tak?

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Pójdziemy do butiku Rarity! Rarity jest jednorożcem. Na początku może wydawać się trochę... trochę męcząca, ale dobra z niej przyjaciółka i jestem pewna, że ją polubisz! - Pinkie Pie pognała w kolejne miejsce, ciągnąc za sobą Drago. Dotarli do białego, bogato zdobionego - żeby nie powiedzieć: kiczowatego - budynku. Pinkie Pie zapukała, a zza drzwi dało się usłyszeć gniewne wrzaski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Coś głośno tam jest - powiedziałem spoglądając na różową klacz. Jak widać, nie jest zbyt kulturalna... dobrze, że nie jej szukam... jeśli jest taka jaka mówi... to raczen nigdy nie wejdzie na zaproszenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...