Timbeer

Akademia Wonderbolts - Sesja

Recommended Posts

Shine również wyleciała przez okno wcześniej rozwiązując grzywę, która była związana. - To może dla odmiany spokojny locik? - spytała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Pewnie!- odpowiedziała i wyleciała z pokoju zaraz za Alyss.- To gdzie najpierw?

Edited by Drahma The Human Elve

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spears Power również wyleciała przymykając za sobą okno. 

- Ok. - westchnęła zamyślona - a co wy na to, by na końcu poszybować sobie wysoko nad akademią? - spytała z lekkim entuzjazmem, delikatnie wylatując na przód. Uwielbiała szybować i robić szybkie skręty. Jej ulubionym miejscem był wielki wąwóz nieopodal Cloudsdale - często tam trenowała, robiła nagłe skręty, zwroty, wlatywała wysoko w górę i szybując w dół rozpędzała się by móc pokonać wąwóz na nowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Cała piątka. Shine Star, Spears Power, Speeding Arrow, Alyss i Fly Hurricane. Natychmiast na dół! - Powiedział wyraźnie niezadowolony Soarin na widok wylatujących z okna klaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spears usłyszała niezadowolony głos.. Był to Wicekapitan Soarin, nakazał im zlot. Ale dlaczego? - pomyślała. Pośpiesznie spojrzała na swoje koleżanki i po chwili zaczęła zlatywać ku ziemi. W normalnych okolicznościach zapewnie by dyskutowała - no niestety.. Jednakże w tym wypadku stawianie i dyskusja nie wchodzi w grę. Wylądowała i stanowczo stanęła.

Edited by Aretra

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shine usłyszała głos wicekapitana. Nie zamierzała podpaść mu już w pierwszym dniu, więc czym prędzej wylądowała przez nim stając prosto.

- Coś się stało wicekapitanie? - spytała niepewnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klacz usłyszała niezadowolony głos wicekapitana. Nie miała ochoty mu podpaść, więc pośpiesznie zleciała na dół i stanęła prosto jak strzała.

- Co się stało, wicekapitanie?- spytała zaciekawiona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

///Zapraszam uczestników sesji do tematu "Akademia Wonderbolts - Offtopic" (o tutaj!) gdzie możecie sugerować różne rzeczy avatarom i prowadzić luźne rozmowy w temacie Akademii///

Edited by Timber

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Gdzie wy jesteście? W cyrku, czy akademii? Co to za wylatywanie przez okno? - Mówił bardzo niezadowolony Soarin - Tak się tutaj nie robi. Od opuszczania pokoi macie drzwi i nimi proszę wychodzić. W akademii musi panować dyscyplina. Nie ma tu mowy o wychodzeniu przez okno. Rozumiemy się? - Spojrzał na każdą z klaczy. Zmienił nagle swoje nastawienie na bardziej łagodne i kontynuował - Nie lubię karać nikogo w akademii, zwłaszcza za taką głupotę, ale dziś raczej zrobię mały wyjątek. - Podrapał się kopytkiem po grzywie - Jest was pięć, to pięć okrążeń wokół akademii dla wszystkich bez wyjątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Tak jest!- Hurricane oderwała się od ziemi i zaczęła wykonywać polecenie. Dobrze, że wicekapitan nie kazał im robić czegoś gorszego, na przykład zmywać naczynia po obiedzie. Nigdy tego nie lubiła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla Shine to nie była kara, a raczej nagroda. Kochała latać i sprawiało jej to przyjemność. Oderwała się szybko od ziemi, a jej wcześniej rozplątana grzywa powiewała na wietrze.

Edited by Shine Star

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klacz migiem przeleciała 5 kółek, by następnie wylądować jako pierwsza przed Soarinem.

- Czy jeszcze coś wicekapitanie? - spytała stojąc prosto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mamy zwiedzanie - pomysłała Spears. Energicznie wyleciała okrążając całą akademię, szybując na wietrze. Jak skończyła, dotarła i wylądowała z gracją zaraz po Shine. 

- Obiecujemy, że to już nigdy się nie powtórzy - zwróciła się do Wicekapitana z powagą w głosie. Za chwilę jej uwagę zwróciło jednak niebo; obłoki, pegazy szybujące na wietrze.. Ten widok zawsze był w stanie wytrącić ją z równowagi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Mam nadzieję, że zrozumiałyście - Uśmiechnął się do klaczy - Macie szczęście, że na mnie trafiłyście, Spitfire pewnie by wam kazała latać do wieczora - Zaśmiał się cicho pod nosem - Teraz macie znowu wolne - Spojrzał na dalej latające i wykonujące swoją karę klacze - I jeszcze jedno. Mówcie mi Soarin. Wicekapitan tylko gdy przy Spitfire jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spears tylko przytaknęła i na jej twarzy rozbłysł uśmiech, a cała powaga zniknęła. 

- To co, myślę, że możemy się jeszcze przelecieć nad akademią skoro już tu jesteśmy? - zwróciła się do Shine, kiedy Soarin odszedł. 

Share this post


Link to post
Share on other sites