Kacpi

Brony
  • Zawartość

    303
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

135 Świetna

O Kacpi

  • Ranga
    Samozwańczy pisarski Eddie Edwards
  • Urodziny 23.02.1996

Kontakt

  • Strona www
    https://www.youtube.com/channel/UCxqMDdiXb29lnxAQMYPwENQ
  • Gadu-Gadu
    40206756

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Gliwice
  • Zainteresowania
    - Żużel
    - South Park
    - My Little Pony
    - Muzyka
    - Gry na PlayStation
    - Formuła 1
    - Skoki narciarskie
  • Ulubiona postać
    - Parasol
    - Spitfire
    - Lightning Dust
    - Rainbow Dash
    - Octavia
    - Vinyl Scratch
    - Daring Do

Ostatnio na profilu byli

14260 wyświetleń profilu
  1. No i Snowfall Ponymeet się zakończył. Meet wypadł ok, a aukcja charytatywna była jego najlepszą częścią z masą śmiechu i niesamowitymi kwotami

  2. THE KING OF FIGHTERS 2002 za darmo na GOGu
  3. To jest kombajn, ze specjalizacją zbierana kur po wioskach. Rolnik zajmujący się hodowlą wspomnianych zwierząt wypuszcza je każdego dnia, równo ze wschodem słońca, na małych i nie zaludnionych skrawkach ziemi zwanych wioskami, aby te mogły się w spokoju paść na łąkach lub innych polach kukurydzianych, gdy ich właściciel przez resztę dnia szuka żony. Jednak, gdy nastaje zmrok, rolnik musi nałapać wszystkich swoich pierzastych przyjaciół i zaprowadzić do domu, by razem zasiąść przed telewizorem na kanapie i obejrzeć teleturniej "Jeden z dziesięciu". Jednak bardzo trudno jest wszystkie złapać i przenieść, więc używa się do tego takich oto w pełni bezpiecznych dla kury maszyn, gdyż posiadają one pozytywną opinię Fundacji Instytutu Matki Kury i Jajka. Pochwycony w taki sposób ptak, zostaje umieszczony w klimatyzowanym schowku ze stałym dopływem wody pitej i ziarna. Gdy farmer zbierze wszystkie, wraca do domu, parkuje kombajn w garażu, po czym otwiera schowek, a zadowolone z udanego dnia kury samodzielnie opuszczają swój środek transportu i wykupują bilety na kolejny przejazd następnego dnia.
  4. Gdy nocny las przeszkodą się staje A cienie jak kłody leżą na drodze Uważać tu muszę na dzikie poroże Co ranę poważną zrobić mi może Wyzwalam więc magię i wszystkie me moce By z wiarą u boku przez drogi iść obce Świetlista poświata mą tarczą się staje Co kłody usunie, a noc dniem się stanie
  5. Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara Początkowo miałem nie oglądać tej części, gdyż kolejny raz film nie miał nic nowego do zaoferowania, a zawiedziony po naprawdę słabej i nudnej poprzedniczce skutecznie zniechęciłem się do kontynuacji. Trochę czasu od premiery kinowej minęło, a nowa odsłona Piratów pojawiła się w telewizji i z braku alternatyw pomyślałem, że mimo wszystko przemęczę się po raz piąty przez przygody Kapitana Jacka Sparrowa. Po obejrzeniu stwierdzam jednak, że seria zaczyna się staczać, jednak jako film ogląda się go całkiem przyjemnie. Zacznijmy od tego jaką kontynuacją jest Zemsta Salazara, a jest kontynuacją beznadzieją. Żaden wątek nie ma tutaj sensu z perspektywy poprzednich części. Wątek busoli jest bez sensu, wątek Willa Turnera jest bez sensu, wątek Salazara jest bez sensu. Nic, ale to absolutnie nic się tu kupy nie trzyma. Jedyny wątek, do którego tak naprawdę nie mam zastrzeżeń, to ten z ojcem Sparrowa, a i on pojawia się na ekranie na mniej niż minutę. Nawet nie ma nigdzie żartu, że ktoś uciekł na żółwiu... No ale ok... potraktujmy nowy film o Piratach z Karaibów jako historię poboczną lub jako restart całej serii. W każdym razie nie uważać go jako kontynuację, a tym świetle film prezentuje się już znacznie lepiej. Fabuła kręci się wokół tytułowej zemsty Salazara, który ma pewne rachunki do wyrównania z Jackiem Sparrowem, po drodze spotykamy też Henryego Turnera, syna kapitana Latającego Holendra Willa. Ten pragnie odszukać wiecznie pijanego Sparrowa, by pomógł mu uwolnić ojca od klątwy. Kolejną nową dla serii postacią jest Carina Smyth znająca lokalizację Trójzębu Posejdona, artefaktu zdolnego przełamać wszelkie klątwy. Przez całą historię przewijają się też dobrze znani bohaterowie jak Hector Barbossa, czy Joshamee Gibbs. Fabuła do tych najbardziej zapadających w pamięć nie należy, jednak, zapominając o istnieniu poprzednich części, jest spójna i zawsze wiadomo gdzie jesteśmy i do czego zmierzamy. Czasem jednak pojawia się scena, przy której można odnieść wrażenia, że została dodana na siłę, aby rzucić jakimś żartem lub popchnąć fabułę do przodu. Zdarzają się jednak sporadycznie i nie psuje to odbioru filmu. Co do bohaterów to tak jak w poprzednich częściach wszyscy stanowią dobrą przeciwwagę dla mało ogarniętego Sparrowa, który tutaj przechodzi wszelkie granice głupoty. Na szczęście z biegiem czasu, kiedy akcja przenosi się na morze, a Jack zostaje odcięty od rumu, to przestaje być zapijaczoną parodią pirata, a staje się znaną z poprzednich odsłon serii postacią, która pod przykrywką niezdarności ma w głowie obmyślony plan działania. Tak naprawdę poza nim i Barbossą reszta postaci stanowi tylko tło i bardziej przypominają postaci z gry komputerowej dające głównemu bohaterowi zadania samemu niewiele wnosząc do filmu. Nawet kierowany zemstą Salazar nie zapada w pamięć. Chociaż wygląd zarówno jego jak i załogi to coś na czym można zawiesić oko. Ogólnie więc film jest jak każdy inny z Piraci z Karaibów w tytule. Jest główny zły z magicznymi mocami, jest Sparrow, jest Barbossa, jest jakiś artefakt do znalezienia, który pokonuje wszystkich złych. Ja bawiłem się całkiem nieźle, a przynajmniej lepiej niż na słabej części czwartej. Jeżeli znacie poprzednie części to przed obejrzeniem Zemsty Salazara musicie o nich zapomnieć i traktować ten film jako coś nowego. W innym przypadku będziecie co chwila łapać się za głowę słysząc wyjaśnienia, dlaczego dane wydarzenie miało miejsce. Jako kontynuacja: 0/10 Jako filmu: 7/10
  6. Amnesia Collection za darmo
  7. To ja poproszę jeśli można