Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
timber

Akademia Wonderbolts - Sesja

Recommended Posts

- Gdzie wy jesteście? W cyrku, czy akademii? Co to za wylatywanie przez okno? - Mówił bardzo niezadowolony Soarin - Tak się tutaj nie robi. Od opuszczania pokoi macie drzwi i nimi proszę wychodzić. W akademii musi panować dyscyplina. Nie ma tu mowy o wychodzeniu przez okno. Rozumiemy się? - Spojrzał na każdą z klaczy. Zmienił nagle swoje nastawienie na bardziej łagodne i kontynuował - Nie lubię karać nikogo w akademii, zwłaszcza za taką głupotę, ale dziś raczej zrobię mały wyjątek. - Podrapał się kopytkiem po grzywie - Jest was pięć, to pięć okrążeń wokół akademii dla wszystkich bez wyjątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Tak jest!- Hurricane oderwała się od ziemi i zaczęła wykonywać polecenie. Dobrze, że wicekapitan nie kazał im robić czegoś gorszego, na przykład zmywać naczynia po obiedzie. Nigdy tego nie lubiła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla Shine to nie była kara, a raczej nagroda. Kochała latać i sprawiało jej to przyjemność. Oderwała się szybko od ziemi, a jej wcześniej rozplątana grzywa powiewała na wietrze.

Edited by Shine Star

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klacz migiem przeleciała 5 kółek, by następnie wylądować jako pierwsza przed Soarinem.

- Czy jeszcze coś wicekapitanie? - spytała stojąc prosto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mamy zwiedzanie - pomysłała Spears. Energicznie wyleciała okrążając całą akademię, szybując na wietrze. Jak skończyła, dotarła i wylądowała z gracją zaraz po Shine. 

- Obiecujemy, że to już nigdy się nie powtórzy - zwróciła się do Wicekapitana z powagą w głosie. Za chwilę jej uwagę zwróciło jednak niebo; obłoki, pegazy szybujące na wietrze.. Ten widok zawsze był w stanie wytrącić ją z równowagi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Mam nadzieję, że zrozumiałyście - Uśmiechnął się do klaczy - Macie szczęście, że na mnie trafiłyście, Spitfire pewnie by wam kazała latać do wieczora - Zaśmiał się cicho pod nosem - Teraz macie znowu wolne - Spojrzał na dalej latające i wykonujące swoją karę klacze - I jeszcze jedno. Mówcie mi Soarin. Wicekapitan tylko gdy przy Spitfire jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spears tylko przytaknęła i na jej twarzy rozbłysł uśmiech, a cała powaga zniknęła. 

- To co, myślę, że możemy się jeszcze przelecieć nad akademią skoro już tu jesteśmy? - zwróciła się do Shine, kiedy Soarin odszedł. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spitfire przeszła po pokojach uczniów.

- RUSZAMY SIĘ! PIERWSZY TRENING DOPIERO PRZED WAMI! - krzyczała i po chwili dodawała - Wyjdźcie przed budynek Akademii. - Po czym pokierowała się w wyznaczone miejsce, na którym rozstawione były różne sprzęty i maszyny.
 

Edited by Timbeer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spears ucieszyła się na samą myśl, że czas na trening - wręcz uwielbiała wykańczające treningi, a na końcu relaksowała się na puszystej, mięciutkiej chmurce. Zdała sobie sprawę, że tutaj tak nie będzie. Trudno się mówi, tu wygód nie ma. Westchnęła, po czym podleciała i stanęła przed akademią ustawiając się obok Shine i Speeding. Przybrała poważny i zdeterminowany wyraz twarzy wyczekując na zadania.

Edited by Aretra

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...