Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arceus

[Sesja RPG] Nowa era (Gwardziści)

Recommended Posts

Po paru nieoczekiwanych wypadkach oddział, wysłany przez dawnych władców, dotarł do Equestrii. Ich niedawne przeżycia i widok pierwszego miasta wywołał u nich wiele uczuć, od radości i szczęścia do strachu i gniewu. Entuzjaści i niekucykowa część oddziału poszła do miasteczka na zwiady, ciężkozbrojni zostali po za granicami miasta.

Silver i Shadow by umilić sobie czekanie rozpoczęli rozmowę, w jej trakcie Shadow postanowił, mimo niekucykowego upału, oddalić się i poszukać kwiatka. Wśród pozostałości po jakimś budyneczku, udało mu się odnaleźć kwiata i już zamierzał go zerwać.

Silver natomiast została sama, a jej grzywa tańczyła majestatycznie na chłodnym wietrze. Shadow nie wracał, a klaczy zaczęła doskwierać nuda i chłód. Wiatr przybierał na sile.

Shadow z nadzieją, że nic go nie zaatakuje zbliżył się do kwiatka i zerwał go. W tej samej chwili gałęzie poruszyły się, jednak jak przekonał się ogier to był tylko wiatr, tym razem bez niespodzianek udało mu się wykonać swój plan. Nadal jednak przed nim był zniszczony budynek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Dobra kwiatek zerwany, pora wracać.- Shadow odwrócił się i zaczął wracać do miejsca w którym została Silver.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Powiew był nawet przyjemny, chociaż czasami poniesiony przez wiatr kosmyk lądował jej na twarzy. Raz po raz odgarniała grzywę na bok, aż w końcu postanowiła założyć hełm i zamknąć wizjer, co rozwiązało problem.

 Pióra na szczycie hełmu świstały na wietrze, a chłód zaczynał jej doskwierać nawet przez gambeson i zbroję. Rozejrzała się za jakimś drzewem, lub czymś podobnym,co może jej dać schronienie przed wiatrem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Silver rozejżała się w poszukiwaniu drzewa. Z jednej strony, w pewnej odległości widziała krzaki, do których jakiś czas temu wskoczył Shadow. Z drugiej strony dostrzegła potężne drzewo o szerokim pniu i rozłożystej koronie.

Shadow natomiast wracał ze zdobyczą. A szedł dumnie i pewnie przed siebie, zbyt pewnie. Gwardzista tylnym kopytem zahaczył o przykrytą liśćmi linę. Coś pociągnęło gwardzistę w tył, a potem w górę. Kuc wisiał na tylnym kopycie głową w dół. Kiedy zdezorientowany kuc uspokoił się i przestał się obracać dostrzegł parę oczu wśród krzaków.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Co do...- powiedział Shadow, gdy lina pociągnęła go do tyłu. Pierwsza myśl pegaza brzmiała: "Ale wpadłem", za to druga skupiła się na wydostaniu się z pułapki. Plan Shadowa był jasny: Najpierw za pomocą skrzydeł wzbić się do góry, potem sięgnąć przednimi kopytami po młot i uderzyć nim w linę, a następnie wylądować na ziemii i być gotowym na to co zrobi postać czająca się w krzakach. Jak pomyślał tak postanowił zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"To zawsze tutaj rosło?" Zapytała samą siebie, przyglądając się konarom. Wcześniej, co dziwne, nie zwróciła uwagi na roślinę.

 Wstała z ziemi, zabierając glewię. Postanowiła schronić się za drzewem. W razie kłopotów z nim, lub jego mieszkańcami, zawsze mogła użyć ognia. Podeszła do pnia, stając po jego zawietrznej stronie, i zdjęła hełm. Cały czas przyglądała się koronie drzewa, po części z podejrzliwości, a po części z wrażenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shadow wpadł w pułapkę, jednak nadal był on wyszkolonym gwardzistą, kucem przystosowanym do tego typu zadań. Ogier natychmiast wpadł na pomysł i zamierzał go szybko zrealizować. Pegaz rozłożył skrzydła i spróbował polecieć, jednakże nadal był w dość nietypowej pozycji. 

Udało mu się jednak wzbić na pewną wysokość. Szykował się do uderzenia i już się zamachnął, gdy nagle z krzaków w jego stronę coś wyskoczyło i odwróciło jego uwagę. Skupoenie Shadowa odeszło, a rozproszony gwardzista trafił się w kopyto. Poczuł ból, jednak pancerz ocalił go przed czymś poważniejszym niż siniak.

Gwardzista spadł i znowu dyndał na linie na przeciw białego jednorożca. Shadow zobaczył, że ten jednorożec ma mundur policyjny, a przy nim lewituje notatnik. Na pysku białego ogiera wymalowany był surowy grymas. Spojrzał na Shadowa i rzekł.

-Kim jesteś i co cię w te strony sprowadza?

Tymczasem Silver stanęła za drzewem. Podziwiała taniec liści w koronie drzewa. Zdawało jej się, że liście lśnią milionem znanych barw, że z każdym jej mrugnięciem zmieniają kolor.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Mógłbyś mi najpierw pomóc? Potem z chęcią odpowiem na wszystkie twoje pytania.- powiedział Shadow- Słowo gwardzisty, tp co pomożesz mi czy nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Gwardzistka usiadła, opierając glewię o pień drzewa. Oglądała powiewające na wietrze liście z pewną fascynacją, zamyślając się. Jak na razie nic nie wskazywało na to, aby coś miało jej przerwać to chwilowe oderwanie od rzeczywistości, więc, oprócz liści, nie zwracała dużej uwagi na otoczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na twarzy ogiera zagościło zaciekawienie. Jednoróg myślał przez chwilę po czym rzekł:

-Mówić możesz zatem powiedz mi co cię tu sprowadza?

Powiedział to dość uprzejmie, jednak sprawiał wrażenie nieznoszącego sprzeciwu.

Tymczasem Silver patrzyła na koronę drzewa. Liście na łasce wiatru były piękne, interesujące i na swój sposób hipnotyzujące. 

Z każdą chwilą gwardzistka satracała się w tym obrazie coraz bardziej, z każdą chwilą była coraz dalej od rzeczywistości. 

Wiatr dmuchnął nieco mocniej zrywając liście i znosząc je na Silver. Klacz powiodła za nimi spojrzenie. Liście, niesione przez wiatr liście wszędzie dookoła niej. W tej falującej masie Silver straciła orientację, poczuła, że nie jest w stanie utrzymać równowagi. Znowu poczuła chłód, a przed oczami zaczęło jej się zciemniać. Zdezorientowana gwardzistka padła na ziemię i, sama nawet nie wiedząc kiedy, zasnęła.

Ocknęła się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Z sufitu padał tylko jeden snop światła, oświetlający głowę klaczy i kawałek drewnianej podłogi przed nią. Natychmiast zorientowała się, że nie ma nic ze sobą, ani zbroi, ani broni. Szybko poczuła też przejmujące zimno. Klacz niemal dygotała.

Dookoła było ciemno, a jedynym oświetlonym punktem był właśnie kawałek podłogi przed nią. Po dokładniejszym obejrzeniu go dostrzegła słowa "możesz wszystko". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shadow lekko się zdenerwował, nie dość, że nie został uwolniony to jeszcze jego prośba nie została nawet rozpatrzona.

-Słuchaj no, ty mały jednorożcu. Jestem gwardzistą wysłanym tutaj przez samą Celestię i Lunę aby zabić Discorda.- pegaz postanowił nie wspominać o reszcie grupy, kto wie kim mógłby być ten jednorożec, dlatego na razie gwardzista postanowił udawać, że tylko on ma taką misję- Za samo przeszkadzanie mi czeka na Ciebie najmniej sąd polowy, dlatego radzę Ci ściągnij mnie na dół, a zapomnę o czasie, który mi zabrałeś i nic o tobie nie wspomnę generalicji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Silver rozejrzała się, ale kiedy stała w świetle, jej oczy nie potrafiły się przystosować do ciemności, więc nic jej to nie dało. Podeszła bliżej napisu. Nie miała pojęcia, czy naprawdę mogła wszystko, ale w tym wypadku nie miała większego wyboru. Pochyliła głowę, po czym spróbowała wyczarować przed sobą ogień. Początkowo nie potrafiła się skupić przez przeszywające zimno, ale w końcu udało jej się to na moment zignorować. Płomień powinien ją chociaż częściowo ogrzać, lub przynajmniej posłużyć jako źródło światła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednoróg zaśmiał się, jego róg zabłysnął. Shadow poczół jak coś go ciągnie w bok, a po chwili puszcza zmieniając gwardzistę w zabawną kołyskę. 

-Wiesz co? Nawet cię polubiłem. Twoja wiara w tą misję jest urocza... Ale nic po za tym. Nawet nie wiesz na co się porywasz.

Mówił spokojnie, z pewnym rozbawieniem wywołanym zapewne widokiem kołyszącego się gwardzisty.

 

Nękana chłodem Silver spróbowała wyczarować przed sobą płomień. Początkowo przed nią zatańczył nieduży płomyczek, jednak po chwili zmienił się w potężny, bardzo gorący płomień, który swym blaskiem niemal oślepił gwardzistkę. Bez wątpienia czar był silny, jednak Silver nie poczuła żadnego, najmniejszego nawet zmęczenia.

Mimo silnego światła dawanego przez ogień w krajobrazie otaczającym Silver nic się nie zmieniło. Nadal drewniana podłoga i nieprzenikniony mrok wszędzie dookoła. 

Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Zasłoniła oczy kopytem. Potrafiła nadal czarować, chociaż w tym momencie byłaby w stanie zamienić się rolami z piromantą. Zastanowiła się raz jeszcze nad napisem na podłodze. Teraz naprawdę chciała to sprawdzić. Odsunęła się od żaru stworzonego przez siebie ognia, a następnie zamknęła oczy. Spróbowała wyobrazić sobie rozpalone ognisko na miejscu ognia, oraz porozstawiane wokół pieńki, kamienie i inne improwizowane miejsca siedzące, otoczone przez różne namioty. Jeden z obozów armii Equestrii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Wiesz co Ci powiem?- powiedział Shadow kołysząc  się- Nie wierzę w misję, korzystam z okazji, aby móc zabić tak dużo niekucyków ile zdołam.- skończywszy mówić pegaz zaczął uderzać skrzydłami tak aby przestać się kołysać, następnie postanowił zdjąć swój pancerz, zmiejszywszy swój ciężar łatwiej wzbiłby się wppowietrze i wydostał z pułapki.

Edited by Rex *Monster* Crusader

Share this post


Link to post
Share on other sites

Silver zamknęła oczy i wyobrażała sobie jeden z obozów w jakim spędziła nie jedną noc w czasie wypraw. Gdy otworzyła oczy zobaczyła ognisko na którym wesoło tańczył ten sam jasny i ciepły płomień. Blask ogniska oświetlał przystawione pnie i rozstawione nieco dalej namioty. Mniej więcej na środku obozu powiewała flaga Equestrii.

Silver zauważyła jakieś drzewa w oddali i trawę na ziemi. Spojrzała w górę. Dostrzegła gwiazdy i księżyc w pełni. Nad wejściem do namiotu widniał ten sam napis "możesz. wszystko"

 

Jednoróg sapnął, a Shadow zdołał się zatrzymać. Zanim jednak ogier zdołał zdiąć chociaż kawałek pancerza coś przecięło powietrze i linę. Ogier spadł, a biały jednoróg przylewitował do siebie miecz. Po chwili milczenia i kolejnym sapnięciu, gdy Shadow zdołał już wstać, biały kuc przemówił. 

-Nie.-skierował ostrze miecza w stronę gwardzisty i powtórzył raz jeszcze-Nie.

Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Była pod wrażeniem. To jest ten świadomy sen, o którym kiedyś słyszała? Co właściwie się stało, że zapadła w taki sen? Nie pamiętała już dokładnie co zaszło przed jej zaśnięciem. Podeszła nieco bliżej ognia i przysiadła na ziemi, zaczynając rozmyślania nad tym, co chciałaby teraz zrobić. Potrafiła od tak wytworzyć cały obóz; idealnie pasujący do tego, co chciała zobaczyć. Faktycznie, mogła wszystko.

 Rozejrzała się. Wśród wszystkich tych namiotów brakowało jeszcze żołnierzy; chodzących trójkami na warcie, śpiących w namiotach, lub siedzących ze swoimi towarzyszami przed ogniskiem. Brakowało jej... kogokolwiek.

 Nagle zdała sobie z czegoś sprawę. Wstała z ziemi, odwracając twarz od ognia. Jeżeli mogła wszystko, mogła do swojej małej niby-rzeczywistości przywołać każdego. Nawet... nawet tego, który niegdyś zawrócił jej w głowie, a który odszedł na zawsze, bez pożegnania. Po kolejnej chwili namysłu postarała się go sobie wyobrazić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Masz coś z głową?- zapytał Shadow sięgając po młot, jednocześnie uśmiechając się- A może chcesz coś mieć?- pegaz postanowił udawać, że pozwala zaatakować jednorożcowi pierwszemu, ale gdy ten tylko by się zbliżył, Shadow zrobił by użytek z jednej rzeczy, którą młot górował nad mieczem, mianowicie z długości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Jesteś gościem, zaczynaj, chyba, że wolisz abym ja zaczął.-

Rzekł uprzejmie i poprawił chwyt.

 

Zanim Silver przypomniała sobie o swojej dawnej miłości usłyszała trzeszczenie stali i szeptane rozmowy. Odwróciła głowę w stronę odgłosów. Wszystko się zgadzało. Odwróciła głowę w przeciwną stronę. Ku jej zdziwieniu stał tu, patrzył na nią swymi niebieskimi oczyma, na ustach miał wymalowany miły uśmiech, a w kopycie trzymał kwiata. Rzekł, że tęsknił.

Silver wpatrzyła się w niego jak w obrazek, gdy nagle w głowie usłyszała głos księżniczki Celestii, przytłumiony, jak odległy krzyk. Celestia wołała "uciekaj!" zaraz po tym do głosu dorwała się Chrysalis i swym okrutnym tonem krzyknęła "zabij".

Przed nią nadal stał ten fioletowy przystojniak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Wybacz, ale nie zamierzam atakować jako pierwszy. Zabić kucyka mogę tylko w samoobronie.- powiedział Shadow- Po za tym powiedz mi: Dlaczego chcesz walczyć ze mną?

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Chcesz po prostu zabijać... To jest złe. Po za tym ratuję ci życie, ale za tępy jesteś byś to zrozumiał.-rzekł obojętnie i czekał na reakcję "gościa".

Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Potrząsnęła gwałtownie głową, spoglądając w ziemię.

 Co to było?

 Następnie podniosła głowę, wpatrując się ogierowi w oczy. Uśmiechnęła się, postąpiła krok do przodu. Jakby już nie pamiętała, lub nie chciała pamiętać, otrzymanego ostrzeżenia.

Krok.

 Ogier wydawał się jej jak królewicz z bajki; młody, piękny...

Krok.

 Zbyt piękny, aby był prawdziwy.

Stanęła nagle jak wryta, gdy przeszła jej przez głowę ta myśl. Coś wydawało jej się nie tak. Czy jej Pride rzeczywiście był tak rozbrajająco przystojny? Ale przecież wszystko się zgadza. Spróbowała raz jeszcze go sobie przypomnieć; ale to, co widziała, nakładało się na jej wyobrażenie. Nie potrafiła stwierdzić różnic. Czy aby go nie upiększyła? Chciałabym by był taki, jaki był naprawdę. Ale jeśli właśnie taki był? A ten głos? Głosu jej księżniczki też sama nie wywołała.

 Nie ruszała się z miejsca. Jedno kopyto trzymała niepewnie w górze: postawić krok? Położyła je na ziemi, zaczęła się rozglądać. Myśleć nad mającymi miejsce zdarzeniami. Gdzie właściwie udało jej się trafić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shadow wybuchł śmiechem.

-Chcesz ratować mi życie zabijając mnie. To mi wygląda na paradoks. Jednak jeśli ty nie rozpoczniesz walki, ja również tego nie zrobię, czyli mamy pat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Zawsze może zjeść cię drzewo- rzekł, a w tym samym czasie przez powietrze przeszedł przeraźliwy pisk.

-Nie zabiję cię, ale też tu nie wpuszczę. Heh, jakby się nad tym zastanowić teraz ty masz patową sytuację. Kuca nie zaatakujesz, a jeśli tego nie zrobisz dalej nie wejdziesz. I tak nie wykonasz rozkazu i tak ten jeden zakaz złamiesz no to chyba masz drobny kłopot.

Zachichotał i czekał na ruch przeciwnika.

 

Silver nabrała pewnych , jednak ogier wydawał się być niczym nir zmieniony. Nadal miło się uśmiechał, a nawet dał jej kwiatka. Gwardzistka rozejrzała się dookoła, jedyna różnica między tym a zapamiętaną rzeczywistością była taka, że żołnierze byli nieco bardziej rozluźnieni, drógą różnicą były nieco inne barwy flagi. 

Silver przypomniała sobie te liście i drzewo, pamiętała ze szczegółami jak się tu znalazła, jedynie nie pamiętała kiedy usnęła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...