Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arceus

[Sesja RPG] Nowa era (Gwardziści)

Recommended Posts

-Zanim skończysz się śmiać, pozwól, że powiem Ci pewną prawdę o mnie. Jestem kłamcą.- powiedział Shadow- A co do przestrzegania zadań, nie mam określonego terminu wykonania, mam po prostu to zrobić, a to ile mi to zajmie to moja sprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Paradoks kłamcy jest fajny, potężniejszy nawet niż czar prawdy, ale to tam mniejsza z tym. Mówisz, że jesteś kłamcą tak? To powiedz mi, czy powiedziałeś to szczerze, czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Odetchnęła głęboko. Niepotrzebnie panikuje. Głos Celestii? Każdy wie, że to Luna - a w tym wypadku Nightmare Moon - jest władczynią snów. Nie Celestia, tym bardziej nie Chrysalis, która co najwyżej może się objawiać w snach swoim larwom. Oczywiście, o ile te mają na sny wystarczająco świadomości.

 Chwyciła kwiatek magią; powąchała go, a następnie włożyła we włosy. Zbliżyła się pewnym i wesołym krokiem do ogiera, po czy objęła jego szyję i przyciągnęła jego twarz do swojej, zamykając oczy i całując go w usta - tak, jak niegdyś w armii. Czuła w końcu coś, co zdawało się ją ostatnimi czasy omijać szerokim łukiem: radość. Drugie kopyto położyła na boku jego głowy, jakby chciała się upewnić, że tu jest. Poczuć, że jest prawdziwy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-To co Ci odpowiem będzie zarówno prawdą jak i kłamstwem.- powiedział Shadow, który od niechcenia poprawił chwyt młota- Ale wybacz, bym zapomniał do czego zmierzałem, ja jestem tylko przynętą, kiedy Ci, którzy na prawdę mają zabić Discorda już dawno są w Equestrii. Kiedy ja poruszam się głośno i rozbijam się po okolicznych wsiach, oni przemierzają tą trasę dużo ciszej nie przyciągając niczyjej uwagi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Tak, wiem. Kłamałeś, jesteś szczery jak na gwardzistę przystało. Możemy zrobić tak. Podpiszesz to. Powiem szybko o co chodzi, jeśli chcesz wejść musisz potwierdzić, że akceptujesz i znasz prawo Equestrii, Po prostu nie zabijaj, oraz, że ewentualnie poznasz wymiar sprawiedliwości.

To mówiąc podał mu papiery, piuro i atrament. 

-Zatem?

 

Silver i jej kochany stali razem złączeni romantycznym pocałunkiem. W pewnym monencie ogier przerwał i odsunął się nieco w tył tanecznym krokiem. Żołnierze z tyłu kopytami, lub uderzając mieczami o tarczę wybijali rytm. Ogier zdawał się prosić ją do tańca.

Zdawało jej się, jakby dalej ktoś do niej mówił, ale głos był zbyt odległy i zagłuszony przez melodię wybijaną przez żołnierzy by gwardzistka mogła go zrozumieć.   

Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Rozejrzała się wokół na dźwięk rytmicznych brzdęków. Dlaczego wszyscy się na nich patrzyli? A szepty? Rozmawiają ze sobą o tym? Czuła się przez to strasznie nieswojo; aż w końcu spojrzała raz jeszcze na ogiera. Uśmiechnęła się i podeszła do niego, podając mu swoje przednie kopyto. Prawdę mówiąc, dawno nie tańczyła. Ale powinna sobie poradzić. Starając się nie myśleć o stworzonej przez siebie publiczności, spoglądała ogierowi w oczy roznamiętnionym spojrzeniem. Nadal nie była pewna, czy to ona ma zacząć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Och, nie to przed chwilą kłamałem, a może teraz to robię? Któż wie?- powiedział Shadow i błyskawicznie skrócił dystans dzielący go od jednorożca oraz wykonał szybki atak. Wiedział co prawda, że raczej nie trafi, ale czasem trzeba zaryzykować. Pegaz postanowił nie przestawać nacierać, aby przeciwnik nie mógł odetchnąć. Celem Shadowa zostało pozbycie się jednorożca, na zawsze i za wszelką cenę.

Edited by Rex *Monster* Crusader

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogier chwycił kopyto Silver i zaczął tańczyć z nią w takt wybijanej melodii, uśmiechał się miło. 

Trzymał jej kopyto, a po chwili objął ją. Wolny kawałek. Zbliżył swoją twarz do jej twarzy i rzekł "kocham cię... I nic tego nie zmieni"

 

Tym czasem Shadow zaatakował białego jednorożca. Ruszył szybko na niego nie widząc, że jednkróg cały czas go obserwował. Gwardzista zamachnął się. Na twarzy strażnika zagościł uśmiech gdy robił wzrorwy unik odskakując w tył. 

Uśmiechał się złośliwie, jakby chciał powiedzieć "tylko na tyle cię stać?". Pilnował przeciwnika, Shadow widział to skupienie w jego oczach, a jednak swym uśmieszkiem drażnił. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Dobry unik.- powiedział pegaz, następnie wzbił troche ziemi w powietrze, a skrzydłami nakierował ziemię w kierunku oczu przeciwnika i kontynuował natarcie. Niespodziewanie się odezwał- Jak się nazywasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Patrzyła się przez większość czasu na ogiera, niekiedy zamykając oczy - cały czas jednak dawała się ponieść muzyce, tańcząc w jej rytm, ale i starając się naśladować swojego partnera. Dziwne, że robiła to bez znacznego problemu. Czas od ostatniego poważnego tańca mogła liczyć w latach.

 Na jego słowa pochyliła głowę, uśmiechając się. Zdawało jej się, że mogła wyraźnie poczuć jak się rumieni. Także go objęła, ale tylko jednym kopytem, drugim gładząc jego policzek.

 

 - Jak długo ze mną zostaniesz?

 

Także zbliżyła do niego swoją twarz, lecz tym razem zaczekała na jego ruch.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Między gwardzistą, a jednorogiem wywiązała się walka. Shadow próbował sypnąć piaskiem w oczy przeciwnika. Jednorożec zdążył to zauważyć i natychmiast zareagować. Jego róg rozjaśnił fioletowy blask. Shadow zauważył, że ziemia spada bardzo szybko, niemal pionowo w dół mimo nadanej jej wcześniej prędkości. Sam także poczół jakby coś ciągnęło go do ziemi. Jego zbroja ciążyła potwornie, a samo stanie było dla niego problematyczne. Spojrzał na strażnika.

Fioletowy blask z rogu przeszedł w dwie linie tego samego koloru idące od rogu, przez oczy i kąciki ust, po szyji i piersi aż do przednich kopyt strażnika, a później dalej po ziemi w stronę Shadowa, który ledwo stał między nimi. Strażnik z uśmiechem triumfu podszedł, w dalszym ciągu utrzymując czar, do gwardzisty. Milczał i tylko patrzył na niego z wyższością. Nie wyjął nawet swojej broni, widać było, że był pewny wygranej.

 

Tymczasem Silver, sama nie wiedząc gdzie i kiedy, tańczyła ze swą dawną miłością. 

Twarze kochanków zbliżyły się do siebie, melodia przycichła, a czas zdawał się płynąć wolniej. Wtedy też w jej głowie, niczym grzmot straszliwej burzy, odezwał się budzący przerażenie nawet u najsilniejszych, zagniewany głos Nightmare Moon. Królowa wykrzyczała tylko Dość tego! Przez chwilę przed oczyma gwardzistki była jedynie ciemność. W tej chwili muzyka ustała a chwilę ciszy przeszył jakiś huk a następnie trzask. Silver poczuła jakby coś uderzyło ją w kopyto którym gładziła policzek ogiera. Na tym kopycie poczuła jakąć ciepłą gęstą ciecz, tą samą jaką poczuła na twarzy zaraz po huku. Zamknęła oczy. Słyszała szczęki stali i krzyk żołnierzy, którzy wołali "padnii"

Nie wiedziała kto zasłonił jej oczy, ale po ich zamknięciu czuła, że ten ktoś już tego nie robi. Usłyszała nieco zawiedziony głos samego władcy chaosu byłoby naprawdę tak pięknie... A jednak wybrałaś harmonię. ostatnie dwa słowa jeszcze kilka razy powtórzyło echo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shadow był całkiem doświadczony, dlatego wiedział kiedy walka zaczęła toczyć się nie po jego myśli. Również znał potęgę magii, co prawda na zaklęciach się nie znał, jednak czymkolwiek był czar, trzeba było go przełamać.

-Ech starzeję się.- powiedział pegaz- Choć ty trochę oszukujesz, masz magię.- Shadow postanowił zrzucić swoją zbroję, aby móc szybciej poruszać.- Mam takie pytanie: Komu służysz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Podskoczyła jak poparzona, kompletnie zdezorientowana obecną sytuacją. Usiadła na zadzie, kręcąc głową; usiłując usłyszeć cokolwiek, co pozwoliłoby jej odgadnąć co się dzieje. Gdziekolwiek teraz się znajdowała, postanowiła stanąć na równe nogi. A przed otwarciem oczu wyobraziła sobie jeszcze dwie rzeczy: siebie, w swojej zbroi, oraz swoją glewię. Po podjętej próbie odzyskania swoich dwóch najwierniejszych towarzyszy, spróbowała otworzyć oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gwardzista uświadomił sobie swoje marne położenie. Próbował zdjąć zbroje. Może w normalnych warunkach nie jest to trudne zadanie. Teraz jednak warunki dobre nie były. Ogier ledwo stał a oderwanie kopyta od ziemi było niemal niemożliwe, pomijając fakt, że zapewne skończyłoby się to upadkiem.

Strażnik podszedł do niego i nieco rozbawionym głosem przemówił 

-Jesteś uroczy... Cały czas walczysz...

W tej samej chwili blask zmienił swą barwę z fioletowej na , a ogier poczół, że stoi mu się lekko. Zbyt lekko. W pewnym momencie poczół jakby odrywał się od ziemi mimo tego, że nie rozkładał skrzydeł. Pegaz po prostu odlatywał wbrew woli. 

Co ciekawe nie tylko on, jego młot, a także przeciwnik także lecieli.

-Magi dać ci nie mogę, ale siebie zmusić do lotu i owszem. Skoro twierdzisz, że to było nie sprawiedliwe możemy się zmierzyć teraz.

Sięgnął po broń na znak, że odkłada magię. Jego bronią był długi miecz, prosty, ale zadbany i na swój sposób piękny.

 

Silver wyobraziła sobie swoje wyposażenie po czym otworzyła oczy. Ku swojemu rozczarowaniu była w takim samym stanie jak wcześniej. Nie miała na sobie nic, a w kopytach nawet już nie trzymała ciała swego kochanka. Poczóła przejmujący chłód na kopytach. Mimowolnie spojrzała w to miejsce. Klacz dostrzegła coś jakby odlatującą w mrok mgłę, a pod nią niedużą kałużę krwi. Zobaczyła ją także na swoim kopycie. 

Sterczała tak chwilę zmieszana gdy jakiś czerwony blask zwrócił jej uwagę. Coś błaszczącego i czerwonego wyglądało zza drzewa. 

Ubiegło to uwadzę zdezorientowanym gwardzistom. Silver pozostała z tym sama.  

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Ech.- westchnął Shadow czując swoją bezsilność, jednak przygotował się do dalszej walki.- Wiesz mam takie dziwne przeczucie, że nie jesteś tym na kogo wyglądasz.- pegaz uśmiechnął się po czym rzucił się do walki z okrzykiem- Za Equestrię!

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Spojrzała na czerwoną plamę, wzdychając przeciągle. Krew nie robiła na niej wrażenia, ale... dlaczego to wszystko musiało trwać tak krótko? Nie miała pojęcia co się przed chwilą zdarzyło, ale przestawała już wierzyć że to tylko sen. Spoglądała nadal na pozostałości po kochanku, dopóki nie zauważyła blasku.

 Czy chciała tam iść bez niczego? Znała magię, oraz potrafiła walczyć kopytami, bez uzbrojenia. Jednak pamiętała nadal słowa jednego z trenerów - "Pierwsza zasada walki bez broni: nigdy nie bądź nieuzbrojony." Przed pójściem za poświatą podeszła do jednego z żołnierzy i poprosiła o pożyczenie broni. Zdawała sobie sprawę z tego, jak głupio musi to brzmieć, ale dobrze było spróbować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Nawet nie zdajesz sobie sprawy z kim przyszło ci rozmawiać. Nie wiem czy zauważyłeś, ale walka to to nie jest i szczerze mówiąc nieco się zawodzę.

W tej właśnie chwili Shadow zaatakował. Biały ogier widział to jednak nic z tym nie zrobił. 

Młot gawrdzisty uderzył w ciało strażnika. Czar prysnął, walcząca para zaczęła spadać. Shadow niemal natychmiast ogarnął się w locie i był gotowy by zadać ostateczny cios ogierowi, który obolały ciężko spadł na ziemię

(Rex wybieraj: 1 próbujesz zabić odrazu, 2 piszesz o drugą wersję na PW bo tu mi spoilery nie działają :( )

Silver natomiast poprosiła przypadkowego gwardzistę o broń. Niemal natychmiast dał jej nóż, kiwnął głową na znak zrozumienia. 

Gdy uzbrojona Silver chciała odejść usłyszała za sobą "uważaj na siebie". Nie wiedziała kto to powiedział, ale miała przeczucie, ba miała pewność, że zna ten głos. Ten delikatny piskliwy, zawsze radosny głosik pewnego źrebaka. 

Edited by Arceus

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Idiota.- powiedział Shadow uśmiechając się psychopatycznie, teraz przyszła pora na jego ostateczny atak. Shadow zapikował w dół kierując młot w kierunku głowy strażnika, samo to powinno go zabić, lecz na wszelki wypadek Shadow był gotowy na kontynuowanie natarcia na ziemi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Zamachnęła się kilka razy nożem w powietrzu. Zawsze coś.

 - Wielkie dzięki - powiedziała, po czym się odwróciła.

 Zignorowała usłyszany głos. Nawet jeżeli malec tu jest, to w tej chwili nie jest wart jej uwagi. Postanowiła pójść w kierunku poświaty, nóż trzymając w gotowości. Teraz chciała się po prostu wydostać z tego snu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strażnik powoli odzyskiwał zmysły. Stał niestabilnie, próbował zrozumieć co się stało. Zobaczył pędzącego Shadowa. Zobaczył młot lecący na spotkanie z nim. Nie wiedział co zrobić, był prostym strażnikiem granicznym, który miał dbać o przestrzeganie prawa w granicach Equestrii. Jego służba dobiegła końca, a młot gwardzisty dosięgnął jego głowy. 

Shadow usłyszał głuchy trzask łamanych kości i plusk. Impet uderzenia połamał mu czaszkę i rozerwał skórę na twarzy, słowem nie dawał mu żadnych szans na przeżycie. 

Gwardzista widział krew rozlewającą się na trawie. Nieco bliżej leżał miecz. 

 

Silver poszła w stronę poświaty. Oddalała się od obozu wchodząc coraz głębiej w las.

Czerwony punkt zniknął za jednym z drzew. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Podeszła do miejsca, w którym ostatnio widziała czerwony punkt. Nie podobało się jej to, ale w sumie nie wiedziała co robić. Może światło oznaczało coś, co pomoże jej z tego wyjść. Ale może to tez nie być nic, a ona się zwyczajnie zgubi.

Edited by Riddle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shadow uśmiechnął się i powiedział do trupa.

-Witamy w Nacjonalistycznej Equestrii, albo jesteś z nami, albo już nie żyjesz.- po czym schował swój młot i zbliżył się do miecza- Przydał by mi się taki.- powiedział, a następnie wziął go sobie.- Hmm, przydała by się jakaś pochwa na niego. Już wiem! Strażnik powinien mieć jakąś.- pegaz zbliżył się do zwłok w celu przeszukania ich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Silver zaczęła zbliżać się do drzewa za którym ostatni raz widziała ten błysk. Chwyciła po broń i przeszła na drugą stronę drzewa. Nie było tam niczego i nikogo. Dookoła była jedynie cisza i mrok.

 

Shadow wziął miecz. Był lekki, zbyt lekki jak na broń. Kuc mógł go bez problemu zginać i rozciągać, nie musiał się przy tym martwić czy się potnie. Ostrze dokształcało się gdy pegaz je dotykał. Był to materiał bardzo podobny do tego, z którego wykonano drezynę. 

Taka broń byłaby dość bezużyteczna w walce. Shadow podszedł do trupa i zaczął go przeszukiwać. Znalazł to pochwę na miecz, a w jednej z kieszonek ubrania znalazł list.

Następni bolą naprawdę.

Cokolwiek to oznaczało.  

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shadow ze zdziwieniem przeczytał list. Nagle sobie o czymś przypomniał, ruszył w kierunku Silver, mając nadzieję, że nic jej się nie stało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Klapa. Zrezygnowana opadła na ziemię, przyglądając się nożowi, obracając go magią. Nie miała już pojęcia co robić, co się stało, czemu to się stało. Im więcej o tym myślała, tym więcej nasuwało się jej pytań. Gdzie tak właściwie wylądowała?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...