Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

-Jednak trucizna może rozchodzić się powoli.-Powiedział Akihiko z uśmiechem.

  • Odpowiedzi 213
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

-To rozpalcie ognisko. Zagotujemy wodę i będziemy mieli pewność, że Lorie nie zdechnie.-powiedziała po czym wyjęła dzbanek i jedną filiżankę z porcelany następnie woreczek z dziwnym proszkiem i wsypała go filiżanki po czym schowała. Był cenny.

Napisano

-Heh, dzięki za fatygę żebym nie zdechła. Miło z waszej strony- powiedziała młoda, która podziwiała starszych kompanów, którzy nie postanowili jej umrzeć, bo dziecko to dodatkowe jedzenie itd., ale zaczęli jej pomagać.

Napisano

- Podoba mi się twój tok rozumowania - zwrócił się do "cudownej uzdrowicielki", po czym podniósł się i usypując małą kupkę patyków, zaraz je podpalił, coby jakieś ognisko ogarnąć. Małe to małe, ale jakiś płomień był. - Ale swoją drogą, myślę, że póki się da, to lepiej trzymać innych przy życiu, w każdym razie. - Wzruszył lekko ramionami. - No gotujcie wodę i inne takie, co uważacie. 

Napisano

-Dzięki. Naprawdę, dzięki.-nagle mała straciła cały podziw, ale i tak cieszyła się, że ją ratują.-Czyli znaczy, że trudno mnie wyratować, czy znaczy, że po prostu chcesz, żebym zdechła?-dopytywała się mała.

Napisano

-Nie chce, żebyś zdechła. Bo chce mieć do kogo wracać.-wyjaśniła. Po chwili zagotowała wodę i wlała do dzbanka a następnie do filiżanki. Podała ją Lorie.-Pij. Ale przez pierwsze sekundy będzie strasznie bolało. Substancja będzie przechodziła przez twoje mięśnie by unieszkodliwić uraz. Pod żądnym pozorem nie możesz wrzeszczeć, choćby nie wiem co, ok?

Napisano

-Nie wiem czemu, ale czuję się dziwnie..-Powiedział cicho Akihiko i usiadł na ziemię.

-A to ja tuliłem skałę przez sen.-Dodał szeptem.

Napisano

- Ja już powiedziałem, co o tym myślę, trzeba zacząć od jakiegoś napisu na dobrze odsłoniętym miejscu - stwierdził, wyglądając teraz na wyjątkowo znudzonego. Cóż, nie żeby uważał się za pana świata i mistrza ogarniania, ale jednak jeździł już jakiś czas sam po świecie, w różnych sytuacjach był, więc trochę kreatywności i pomysłów na wybrnięcie z różnych, problematycznych sytuacji miał. 
Wstał z miejsca.
- Cóż, nie wiem jak reszta, ale ja się planuję przejść w poszukiwaniu czegoś w tym stylu. Albo czegoś, czym można zorganizować znak dymny, czy inne takie - oświadczył. - Ktoś ma ochotę jeszcze się przejść? - zapytał zerkając na pozostałych. 

Napisano

//UWAGA uwaga   dołącza do nas @bleflar2 oto jego kp:

kp:

Imię i nazwisko:Filip Murawski

Wiek:41 lat

Płeć:Mężczyzna

Wygląd: 170 centymetrowy mężczyzna o czarnych włosach na których pojawiają się już pierwsze pasemka siwizny. Ma słabą budowę.

Charakter: Myśli logicznie, inteligentny (jeśli nie geniusz),roztargniony, doktorat z chemii i fizyki, asperger, samotnik

Cel podróży:Wykład na temat fizyki jądrowej.

Ekwipunek: Mikroskop, stężony kwas siarkowy. trzy puste próbówki, książka o fizyce jądrowej, książka o chemii, książka przygodowa.

Historia: Filip urodził się w miarę dobrej rodzinie. W szkole go dręczyli, ale w sumie... nigdy nie zamierzał się z nikim kolegować.W szkole również miał słabe oceny. Nie dla tego że mało wiedział i nie traktował poważnie nauki tylko po prostu nie uczył się wiedzy którą uznał za bezużyteczną. Za to w liceum ruszył jak z kopyta. Ukończył zwykłe studia ale to mu nie wystarczało. Było ciężko ale dostał się na Oxford. Po tym jak go skończył zrobił doktorat i dostał pracę w laboratorium. Przeszedł sam bez żadnej pomocy drogę od zera do szanowanego naukowca. Dziwić mu się że nie wierzy w przyjaźń?

Rodzina: Mama, tata, Siostra, brat, dwie babcie, pełen zestaw wujków itp itd.

Orientacja: normalna.

Napisano

-Ja chce!-Zawołał Akihiko i wstał szybko, zapominając o kolanie. Skrzywił się trochę i potarł swoje kolano. Nienawidził tej kontuzji.

 

Napisano

-A żebyś wiedziała, że pobiegnę jak będzie trzeba.-Powiedział z uśmiechem i zaśmiał się.

Napisano

Akihiko przeciągnął się i jeszcze raz potarł kolano. Westchnął ciężko i uśmiechnął się do reszty.

Napisano

Drzewa, drzewa, czemu one wszystkie  są identyczne. Albo chodzę w kółko... Trzeba było zostać harcerzem jako dziecko.

Co to było? Usłyszałam jakieś głosy, chyba ludzkie. Czyli nie byłam tu sama! A co jeśli to dzikie plemię kanibali? Mimowolnie przypomniała mi się pewna scena z filmu Piraci z Karaibów. Ta, w której kapitan Jack Sparrow jest ścigany przez tłum ludożercòw. 

Poszłam w stronę, z której dochodziły odgłosy. Tak, to zdecydowanie ludzkie głosy!

- Witam, jestem Adela - powiedziałam, z braku lepszego pomysłu, gdy zobaczyłam grupkę ludzi siedzących wokół ogniska. - Nie jecie ludzi, prawda? - pytanie wydawało się irracjonalne, ale lepiej mieć pewność. 

Napisano

Chłopaczyna przyjrzał się uważnie Akihiko.
- Spoko, to możesz ze mną iść. Tylko wyglądasz jakby coś było nie tak z twoim jednym kolanem - zauważył. - Ale w sumie biegać tam nie będziemy, więc możesz ze mną iść - stwierdził ostatecznie po chwili namysłu. 
Zaraz potem zauważył nowo przybyłą osobę i uśmiechnął się słysząc jej pytanie.
- No nie wiem, nie wiem, ja to tam od czasu do czasu lubię posmakować trochę mięska niczym Hannibal - odpowiedział, uśmiechając się szeroko. 


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...