Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Selenium v.2

Najgorsi w najgorszym świecie [zapisy] [gra]

Recommended Posts

GrayPicture:

Chłopak poddenerwował się robiąc się przy tym czerwony.

-Niby kogo?! Nie wierzę, żeby ktokolwiek inny niż ktoś z nas dał radę! - krzyknął upuszczając przy tym kieliszek z winem.

- Chodźmy z nią porozmawiać, tak jak na początku mieliśmy. - powiedział wychodząc.

 

NekoRex'Monster' Crusader

Po śniadaniu udałeś się do pokoju. Leżała tam anonimowa karteczka z napisem ,,Budynek 3, pokój 219 - tam będzie".

 

MewTwo

Gdy wróciłeś w środku leżała kartka z informacją, że Twój przyszły kompan powinien zaraz do Ciebie dotrzeć.

 

Clocky:

Już jutro miało nadejść pierwsze starcie par. Jeszcze nie wiedzieliście z kim będziecie mieli do czynienia.  Goście się spóźniali, z niewiadomego powodu. Jakby nie wystarczył fakt ich anonimowości i owianego tajemnicą celu wizyty. Pozostało tylko czekać.

 

kameleon317

Do celi wszedł w końcu litewski niewolnik z dwoma suchymi i przeterminowanymi ciastkami w dłoniach. Bez słowa wszedł tylko kłaniając się i usiadł na przeciwko powodując dość niezręczną sytuację.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna jedynie siedziała sobie w pokoju leżąc na ziemi i opierając się plecami o łóżko. Na ziemi dookoła niej miała rozłożone wszystkie swoje ostrza. Dwa duże, jeden średni oraz sześć małych. Wypolerowane do czysta, lśniące, lubiła kiedy takie były. W ogóle nie była zainteresowana tym, że goście się spóźniają. To nie ona zabierała ich czas, lecz oni jej. Przecież równie dobrze mogła teraz im powiedzieć do widzenia, byliśmy umówieni na daną godzinę a czas minął. Cóż... Tym razem postanowiła być jednak łaskawa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Karta zbyt wiele mi nie powiedziała, co rozbudziło moją ciekawość. Zastanawiałem się chwilę nad zdjęciem opaski, lecz postanowiłem zostawić ją w spokoju.

-To w końcu sojusznik, mój wygląd nie powinien mieć znaczenia.- powiedziałem sam do siebie i ruszyłem we wskazane miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- To dla mnie - spytał po angielsku, przyglądając się niewolnikowi. - Nie ma tego zbyt wiele, ale przynajmniej oszukam żołądek. Wiesz może co planują ze mną zrobić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Następca tronu, zdawałoby się, dorosła osoba, a zachowuje się jak rozwydrzony sześciolatek. Wróżę świetlaną przyszłość krajowi z taką monarchią. Dopiłam moje wino i poszłam za nim. I tak byliśmy już spóźnieni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

GrayPicture:

Razem weszliście bez pukania do pokoju.

Clocky (i w pewnym sensie GrayPicture)

Nagle do pokoju wkroczyło dwoje ludzi. Książę, i jakaś kobieta której nie znałaś.

-Postawię na Ciebie duże pieniądze! - powiedział.

- Teraz macie czas na poznanie się. - dokończył zamykając za sobą drzwi. Dość dziwna akcja, choć dyskusja może się przydać.

 

kameleon317:

- Jedz. - rzekł oschle.

- Mogę Ci coś powiedzieć. Twoim przeciwnikiem miał być taki siłacz z Włoch. Już nie żyje. Teraz będziesz walczyć ze mną, ale proszę byś mnie zabił. Naprawdę, mam dość mojego życia. - wyznał niewolnik.

 

NekoRex'Monster' Crusader

 

W końcu doszedłeś w wskazane miejsce. Pozostało tylko zapukać.

 

MewTwo

 

W międzyczasie nic się nie wydarzyło. Mężczyzna jeszcze się nie pojawił. Na dodatek w pokoju nie było zbyt wielu rzeczy do robienia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna mruknęła coś niezrozumiale pod nosem dalej siedząc w kręgu ostrzy. Spojrzała na kobietę a potem lekko zmarszczyła brwi. Cóż, miło, że ktoś ją docenia, ale chyba bardzo się spieszył skoro od razu sobie poszedł. I nie zamienił z nią kilku zdań. Mruknęła coś a potem zdmuchnęła grzywkę z twarzy.

- Witaj - powiedziała. - Statycznie nawet nie powinniście próbować ze mną rozmawiać, bo wasz czas teoretycznie się skończył. Zignorowaliście mnie. Mieliście być na konkretną godzinę a spóźniliście się. Ojciec nie toleruje spóźnień, ja też. Masz coś na stwoje wytłumaczenie? - tu lekko uniosła brew jednak po chwili parsknęła śmiechem. - Nie no, żartuję. Dziś jestem wyjątkowo łaskawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Zapukać czy nie? Oto jest pytanie!- zastanawiałem się stojąc przed drzwiami. Zawsze przecież mogłem wtargnąć "siłą". Myślałem i myślałem, po czym doszedłem do wnioski, że stoję przed drzwiami jak idiota i ludzie będący obok mogą się ze mnie śmiać. Szybko więc zapukałem i wszedłem nie czekając na pozwolenie. Miałem nadzieję, że drzwi nie były zamknięte, bo wyjdę jeszcze na większego idiotę niż jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Witaj - odpowiedziałam, po czym najbardziej dyskretnie przyjrzałam się Cerbin. - Wybacz księciu jego zachowanie, to pewnie przez zdenerwowanie spoczywającymi na jego barkach obowiązkami - powiedziałam, starając się żeby brzmiało to jak najbardziej naturalne. - Nazywam się Emily Hall i jestem… doradczynią księcia. Jak słyszałaś, zamierza on postawić na twoje zwycięstwo w nadchodzącej wojnie. Jak oceniasz swoje szanse na wygraną?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spiorunowała ją wzrokiem. W tym momencie grzywka zsunęła jej się na oko jednak ona jej nie zdmuchnęła. Milczała przez chwilę by potem zaśmiać się. Oparła się plecami o łóżko.

- Nie wygląda na zmęczonego obowiązkami. Raczej na rozpuszczonego bachora. Nie wiem jak z nim wytrzymujesz... - stwierdziła. Zastanowiła się chwilę. - Moje szanse? Raczej powinnam wygrać. O ile w przeciwnej drużynie nie trafi się zamaskowany kruczowłosy przez którego moją twarz zdobi blizna. Co niezrobisz oznacza, że jestem zbyt pewna siebie. Po prostu nie. Wiem co mam ci powiedzieć. Racja, jestem wytrenowana w walce. Ale przecież nie przewiduję przyszłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mawrikij spojrzał na niewolnika. 
- Masz złe nastawienie - uśmiechnął się Rosjanin i zabrał ciastka. - Przecież nie może być aż tak źle - powiedział powoli, jedząc ciastka. - Musi być jakieś inne wyjście - w jego głosie można było usłyszeć troskę. - Spójrz na mnie. Ja się nie poddaję. Mimo, że jestem w chujowej sytuacji - skończył jeść i podniósł z powrotem wzrok na Litwina.
- Skąd to zwątpienie? Dlaczego chcesz teraz się poddać? Musisz iść i walczyć.
Z jego truchła nie będę miał żadnego pożytku. Może mu pomogę i zyskam dłużnika. Lepiej, żebym go zyskał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogłam się nie zaśmiać na wzmiankę o rozpuszczonym bachorze.

- W takim razie nie pozostaje mi nic innego niż życzyć ci powodzenia - stwierdziłam, gdy dziewczyna skończyła mówić. - W sekrecie powiem ci, że książę chce ci zaproponować miejsce w pałacu, jeżeli wygrasz. Jednak po jego… niezwykłym pokazie manier, nie zdziwię się, jeśli odrzucisz jego prośbę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna momentalnie wybuchła śmiechem. Jednak po chwili brzmiało to bardziej jakby się dusiła niż śmiała. Uśmiechnęła się pod nosem. Złapała jedno z drobnych ostrzy i zaczęła je przekładać w palcach. 

- Czy on na prawdę myśli, że kruka można sobie ujażmić tak prosto? Trzeba o niego dbać i odpowiednio się wobec niego zachowywać bo jak nie... - tu zrobiła dramatyczną przerwę by podejść do kobiety. - To skończy z nożem w plecach - powiedziała jej szeptem na ucho po czym wróciła do kręgu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kameleon317

 

- Uratuję Cię przecież. Nie wierzę, że nie pójdziesz na ten układ... rzekł wstając po czym spojrzał na niego z góry wychodząc.

 

PIERWSZE WALKI

Wszyscy:

Prowadzono was długą drogą na arenę. Była ona wielka, lecz bardziej niż jej rozmiary i wystrój podziw budziła świadomość ile się tu działo, i ile legend stworzyła ta zwykła elipsa z widownią. Zajęliście miejsca, każdy tam gdzie miał. Na samym dole siedzieli zawodnicy, za nimi osobowości związane z wydarzeniem a z tyłu zwykli widzowie których było na to stać. Na samym początku walczyły jednak niezbyt istotne nacje, więc musieliście tu przeczekać do samego końca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwielbiam kiedy nie wiem co się dzieję. Nawet nie wiem po jakiej stronie będę walczył. Co za głupota. Może wśród widzów jest ktoś znajomy?

Rosyjski bohater porozglądał się wokół w poszukiwaniu znajomych twarzy. Następnie zaczął przyglądać się siedzącym obok niego wojownikom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Pfff, co to ma być?- powiedziałem znudzonym głosem- Nie możemy my się pobawić?- zgodnie z ukochaną zasadą "Jeśli to co stać się ma, stać się musi, niechby przynajmniej stało się niezwłocznie."- Mam nadzieję, że spotkam przeciwników, którzy wynagrodzą mi czekanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedziała spokojnie obserwując przeciwników. Jak to mawiał jej ojciec "Nie dyskryminuj nawet najsłabszego wojownika". Wiele razy dowiedziała się, że too prawda. Cóż... Milczała tylko jednak po chwilichwili spojrzała na znudzonego mężczyznę. Przez chwilę zastanawiała się czy powinna go uciszyć. Doszła jednak do wniosku, że jeśli będzie toto konieczne, to zrobi to kto inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bardzo interesowały mnie toczące się obecnie walki. Właściwie siedziałam tu bardziej z konieczności niż własnych chęci. Mimo to obserwowałam zmagania zawodników, cały czas licząc na to, że na arenie wydarzy się coś naprawdę ciekawego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W końcu nadszedł wieczór. To teraz miała się rozegrać jedna z ważniejszych walk. Jednak siedzenie niczym w antycznym teatrze do 21 nie napełniało energią. Godzinę wcześniej znowu podano wam zasady. Nie było planu działania. Pierwsza ,,większa" walka i już jako UK vs ZSRR. Wszyscy czekali, a była to dość mocna decyzja. Po tym jak afrykańskie kraje w wzajemnych walkach użyły 2 razy granatów kończąc ,,wojnę" w jeden dzień, a Samoa w walce z Jamajką zakończyła się wspólną zorganizowaną ucieczką sporej ilości uczestników przesunięto parę walk. Tak też stało się z planowaną na jutro walką, która teraz miała stać się hitem wieczoru. Po tym jak padł granat będący normalnie zakazany w użyciu wyprowadzono wszystkich by posprzątać szczątki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mawrikij po wyjściu na zewnątrz wyciągnął papierosa i zapalił. Świetna organizacja. U nas... to znaczy w Państwie Rad by do tego nie doszło. I znowu trzeba czekać. Przynajmniej moja walka nie ma być trudna. Co oni tam mówili w zasadach? Wątpię, żeby ktoś tego słuchał. Gdyby nie to, że to najłatwiejszy sposób, żeby się wybić... Może założę firmę? Albo pójdę do wywiadu? Oczywiście do tych , którzy dadzą najwięcej. Westchnął i zaciągnął się papierosem. Póki co to muszę wygrać. Później pomyślę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna westchnęła. Ciągłe oglądanie przeciwników było niezwykle nudne. Nie mogła się doczekać kiedy to ona będzie walczyć. Kiedy na reszcie będzie mogła coś zrobić, po za udawaniem łagodnego kruka. Tak na prawdę była agresywnym ptaszyskiem gotowym walczyć do ostatniej kropli krwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idąc ziewnąłem w dosyć teatralny sposób, chodziło mi o to aby wszyscy zobaczyli jaki to jestem niby znudzony, a tak na prawdę byłem gotów do walki. Wiele razy jako zabójca musiałem czekać na celto, czasem nawet kilka godzin, wtedy to nauczyłem się "usypiać" ciało. Ciekawiło mnie kiedy walka się rozpocznie i jaką dostanę broń. No i jeszcze pozostała sprawa tego mojego "pomocnika".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z wielką niecierpliwością czekałam na zbliżającą się walkę Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego. Całkiem możliwe, że będzie to jedna z najciekawszych walk ostatniego czasu, ludzie z pewnością będą o niej mówić jeszcze przez dość długi czas.

 

((Przepraszam, że nie odpisałam wcześniej))

Edited by Gray Picture

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy:

Nadszedł w końcu upragniony wieczór. Co prawda nie pary, ale zawsze coś. To teraz mieliście szansę się wykazać, choć w niektórych przypadkach składy były ustalone.

Mogliście ustawić się poza miejscami i wybiegać poza arenę. Na niej rozpoczęło się przywitanie w różnych językach słyszalne wśród oklasków. Stanie na przeciwko siebie, a potem czas by się zorganizować i ułożyć plan. Niestety, pozwolo wam użyć tylko broni białej i różnych znalezionych rzeczy takich jak gałęzie czy kamienie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...