Jump to content

Czy tęczowe podmieńce mogą przetrwać?


Szonszczyk
 Share

Recommended Posts

Moje drogie podmieńce i podmienice (samice tęczlingów, przyp. aut.), czy zastanawiało was kiedyś co się właściwie dzieje w gnieździe po zmroku? Jak to jest, że gniazdo trwa? Może i minęło niewiele lat, ale co może się dziać, żeby gniazdo mogło trwać?

 

Jak sobie gniazdo poradzi jak obecne pokolenie się zestarzeje? Czy widzieliście gdzieś małe tęczlingi? Kryśki już nie ma, a nie do końca wiadomo jak z płciowością u podmieńców, chociaż kto to by wiedział…

 

Zapraszamy do dyskusji na temat przetrwania gatunku! (Lecz bez nieregulaminowych szczegółów bym prosił, bo wiecie… Takie sprawy przyciągają adminów :drurrp: )

Pomoc przy tworzeniu tematu: @Razh

Edited by Szonszczyk
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

No faktycznie... To ten... Z podmieńcami nigdy nic nie wiadomo jak wiadomo. Teraz robią włócznie, jedzą zupę (nie za gorącą), czy też uczęszczają na terapię... Ale co to ma wspólnego z tematem? Niewiele, ale zwraca uwagę na poważny problem: podmieńce mogą NIE WIEDZIEĆ, że trzeba przedłużać gatunek, skoro Chrysalis robiła to za nie przez wiele lat. Prawdopodobnie w przyszłości dojdzie do kryzysu, będą na skraju wymarcia i dopiero wtedy zainteresują się tematem i LEDWO uda im się uchronić gatunek przed całkowitym zniknięciem. Zastanawiające jest jedynie jak dojdzie do "oświecenia" w temacie i jakie będą tego początki... Ale to już chyba na innym temacie i nie w tym dziale (if u know what i mean).

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Primo: u starych (czarnych) podmieńców ja nie zauważyłem aby był podział płciowy - przynajmniej twórcy tego nie zaznaczali - towarzycho miało królową, która przez partenogenezę :rainderp: (to tylko moje spekulacje) produkowała nowe osobniki;

Secundo: podmienienience po przemianie (pokolorowaniu)... tzn w ich gatunku powstały jakby 3 podtypy: Pierwszy ze skrzydełkami i ogonem (skrzydełkowym z resztą, zawsze tańsze w produkcji :D); drugi który nie ma skrzydełek i ogona, za to ma jakby grubszy pancerzyk i trzeci ze zdobieniami na szyi jak Thorax (który może mieć albo grubszy pancerzyk albo mieć ogon i skrzydełka). Dodatkowo tęczlingi dzielą się na płcie, a przynajmniej tak mi się wydaje.

Nie wiadomo jakie skutki i zmiany fizjologiczne przemiana wywarła na nie same (oprócz oczywistej zmiany wyglądu i usposobienia), ale wcale nie wykluczone że teraz będą mogły się reprodukować w sposób naturalny np dla zwykłych kuców. Czy tęczlingi nie będą wiedzieć o potrzebie przedłużania gatunku?... jeżeli ich fizjologia w tej materii się zmieni to i razem z nią zmienią się także i "te" potrzeby - jakie by one nie były, po prostu mogą od tak się pojawić.

 

Poprawka: czyżby w odcinku o Pharynxie nie było mowy o małych podmieńcach, które to rzekomo były przez niego uczone jak warczeć i syczeć...

A więc młode już się pojawiły w odmienionym roju: ja bym się nie martwił o przetrwanie, ani tym bardziej o libido tęczlingów :D

Edited by Chip
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Cóż fakt, była mowa o małych podmieńcach, ale jak słusznie zauważyl Bleflar mogą to być młode jeszcze z lęgu królowej(w sensie ze złożonych przez nią jaj - i osobiście jestem tu za... taką nie do końca partenogenezą... znaczy, że nie do końca powstają czyste kopie, bo tak to mielibyśmy cały rój królowych).

No i sam zawsze przyjmowałem, że wszystkie podmieńce są płci męskiej, a jedynym żeńskim podmieńcem jest królowa. Która moim zdaniem może też zrodzić kolejną królową, ale... to już spekulacja bardziej, a w dodatku wedle jakiegoś komiksu Chrysalis była pierwszą królową(tylko, że podana tam geneza podmieńców jest słaba i absurdalna)... 

Wracając jednak do tematu to nie wydaje mi się, by podmieńce mogły się teraz same rozmnażać, bo moim zdaniem to wciąż same samce nie dostrzegłem dostatecznych przesłanek na obecność samic by ją uznać za pewnik, więc zakładanie, że przemiana zmieniła części osobników płeć jest moim zdaniem zbyt naciągana lub innymi słowy pomijalnie mało prawdopodobna.

Tak więc w sumie jedyna nadzieją na przetrwanie dla roju, tak na dłuższą metę jest powrót Chrysalis do niego. 

Tak, nawróconej, wydaje mi się to konieczne dla przetrwania rasy. 

Edited by Lyokoheros
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...