Lucjan

[Zapisy][Gra] Boku No Hero Academia

Recommended Posts

                                    698782.jpg?fit=1920,1080

 

Akcja sesji odbywa się w Japonii.

W niedalekiej przyszłości w ludziach obudziły się nadnaturalne zdolności. Od tej pory u kolejnych pokoleń moc pojawiała się częściej i była silniejsza. W tym momencie już ponad 80% populacji posiada swój własny dar. Z reguły ukazuje się on w okolicach czwartego roku życia. Moce są różne i też przydają się w różnych sytuacjach. Raz są bardziej a raz mniej przydatne. Każdy z ludzi i ci z Quirkami (mocami) jak i bez nich chodził do zwykłego gimnazjum aż nastał czas chodzenia do liceum. I tutaj nadchodzi wasz czas. Każdy z was chodzi do U.A. i należy do jednej z klas (oczywiście wszyscy jesteśmy w klasie pierwszej. Dopiero zaczynamy naukę :v ). Oczywiście przynależność np do klasy profilowanej a nie bohaterskiej nie wyklucza tego, że nie macie mocy. Wręcz przeciwnie. Możecie ją mieć :)  

Ok.Teraz wytłumaczę wam podział klas w naszej sesji:

- A i B - klasy bohaterskie ( czyli ci którzy wykazują się potężnymi mocami)

- C, D, E - jest to liceum czyli klasyczny ogólniak ( profilowany)

- F, G, H - klasa supportu ( klasa dla osób które potrafią stworzyć świetne gadżety dla bohaterów i dla siebie. Dość spoko )

- I, J, K - ekonomik  ( nie robią nic innego tylko kminią jak coś szybko sprzedać i jeszcze na tym zarobić) (ekonomik nie bierze udziału w turnieju który się odbędzie w czasie sesji)

 

Byłoby mi na rękę gdybyście byli w klasie bohaterskie :) Inaczej. Macie być w klasie bohaterskiej. Reszta to tylko info dla was, że istnieją takie klasy :v  

 

 

Zasady:

- Przestrzegamy zasad forum

- ograniczamy przekleństwa

- W czasie walk proszę o rozpisywanie się bo jednozdaniowe posty są nie do przyjęcia moim zdaniem :v

 

To chyba tyle. Oto przykładowe kp

(aha. Jeszcze jedno. Swoje moce w sensie ich opis wysłać mi na pv. Nie wpisywać w kp. :) )

 

 


Imię:

Nazwisko:

Płeć:

Wygląd:

Wiek: wszyscy 16lat

Narodowość: Akcja rozgrywa się w Japonii ale możecie być innej narodowości

Krótka historia: (jak to się stało, że złożyliście papiery do szkoły dla bohaterów czyli U.A. itp)

Charakter:
 

 

 

 

 

Moje KP

 

 


Imię: Michael

Nazwisko: Drake

Płeć: mężczyzna

Wygląd: Michael to dość ciekawy z wyglądu chłopak. ma zielone włosy opadające na prawe ramię i plecy. Lewy bok ma wygolony na łyso a na świat patrzy ciekawsko szare oko.

Twarz ma dość przystojną, lecz z lewej strony szczęki aż do połowy szyi przechodzi mu blizna po ranie jaką zadał mu ojciec jak był mały. Szare oczy ma po matce i w ogóle nie pasują one do jego zielonych włosów. Ale jemu się podoba to, że jest specyficzny.

Jest dość dobrze zbudowany i ma około 1,9 metra wzrostu więc dość góruje choć zwykle chodzi zgarbiony.

Zwykle ma obrany czarny bezrękawnik, na to ramoneska, na dłoniach rękawiczki punka, spodnie jeansowe i czerwone trampki. Czysty metal.

Wiek: 16 lat

Narodowość: po ojcu Norweg po matce Japończyk

Krótka historia: O nim nie ma co opowiadać. Syn bankiera i sklepikarki. Mieszkał od urodzenia odizolowany od rówieśników. Dość cichy lecz pewny siebie. Gdy w końcu znalazł się w gimnazjum postanowił, że zostanie bohaterem ale nie tylko dlatego chciał się dostać na U.A.. Chciał się tam dostać aby w końcu uwolnić się od ojca. Jego marzeniem jest pomagać słabszym. To jest jego droga bohatera.

Charakter: wesołek, lubi pomagać, dość pewny siebie choć to niekiedy jego zguba :v
 

 

 

 

Edited by Lucjan
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiosna. Pogoda powitała was mocnym słońcem które przyjemnie grzało. Ale to nie było dla was najważniejsze. Nadszedł ten dzień. Dzień egzaminów wstępnych do U.A. Każdy z wa wstał rano, przygotował się i ruszył pod budynek szkoły gdzie i tak był wieki tłum osób chętnych aby zostać bohaterem. Nie wiedzieliście jakie mieli moce ale skoro tu przyszli to musieli być silni. Z tyłu tłumu stał chłopak z zielonymi włosami i wygolonym jednym bokiem. Miał na sobie tylko czarny bezrękawnik, jeansy i trampki. Wyglądał na dość znudzonego. Wy z resztą też trochę już czekaliście aż wpuszczą  was do środka. Wreszcie otwarto drzwi i weszliście do wielkiej sali gdzie każdy miał miejsce by usiąść. Chłopak z zielonymi włosami usiadł w pierwszym rzędzie i spojrzał na miejsce przewodniczenia. 

W momencie gdy zapadła cisza na salę wskoczył wszystkim znany bohater Present Mix. 

- Are you ready?!- zapytał was z okrzykiem. Odpowiedziała mu cisza. Po chwili mina mu lekko zrzedła ale nie stracił wigoru. 

- Witam wszystkich którym udało się tutaj dostać. Jak wiecie musicie przejść jeszcze jeden test. Zostaniecie podzieleni na grupy i przydzieleni do kilku sektorów w których będziecie zdobywać punkty aby zdać. - powiedział i w tym momencie za Mixem pojawił się tablica wizualna z widokiem na małe miasta i roboty. - W takowych makietach będziecie niszczyć maszyny treningowe. Każdy z nich jest warty inną ilość punktów. 1, 2 lub 3. Zniszczcie ich jak najwięcej i zdajcie!- zawołał wesoło. W tym samym momencie odezwał się ktoś lekko znudzonym głosem. Był to ten zielonowłosy chłopak. - Mam pytanie. Z tego co wiem to są cztery roboty. - powiedział patrząc na bohatera. Present Mix spojrzał na niego z uśmiechem. - Jesteś dość spostrzegawczy panie Michaelu. Tak to prawda. Jest jeszcze jeden robot który ma wam przeszkadzać i jest on warty zero punktów. Lepiej na niego nie wpadnijcie. - powiedział i wskazał wam abyście wyszli z sali, poszli się przebrać. Każdy z was dostał listę ze swoją grupą. Na waszej były wypisane następujące osoby:

- Michael Drake

- Okazaki Jun

- Aria Kaname

- David Samoa

- Seth Yung

- Dean Akame

- Braum Fall

I dopisek: Proszę się udać do sektora numer 4.

 

zielonowłosy zamiast ruszyć do przebieralni skierował swe kroki w stronę sektoru numer 4. Mieliście chwilę dla siebie. Dosłownie 25 minut. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria poszła do przebieralni po całym apelu. Była sama bo była w przebieralni damskiej. Zciągnęła z siebie długi kremowy płaszcz, czarny sweter, spodnie jeansowe i założyła dres.  Gdy już się przygotowała ruszyła pod sektor 4 gdzie prawdo podobnie miała wziąść udział w teście. Musiała to zaliczyć, dla swojej wolności. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoiler

image.png.340784890f796eb0c68e7015ff471f63.png

Wrzucę wygląd postaci bo w sumie why not. Żebyście wiedzieli kim gram. Tym oto Goblinem mającym metr pięćdziesiąt cztery wzrostu.

Jun Okazaki.

Już tydzień przed całym egzaminem Jun była gotowa. W zasadzie, to była gotowa znacznie dłużej. Chociaż najistotniejszym fragmentem tego całego dnia było sprawdzenie prognozy pogody. Tak na wszelki wypadek. W końcu, była szansa, że się jej poszczęści. 

Jeszcze dzień przed samym egzaminem miała dość długą pogadankę z Johnnym. Chłopak był starszy od niej o rok i pochodził z Wielkiej Brytanii. Był jednak członkiem U.A. do którego to dostał się dzięki stypendium, no i rekomendacji. No i był jej najlepszym kumplem. Siedzenie na murku niedaleko swojego domu mogło nie być najlepszym sposobem na spędzenie wieczoru tuż przed bardzo ważnym dniem, ale i tak nie miała nic innego do roboty. 

- Co prawda, nie musiałem przechodzić testów na przyjęcie, wiesz, stypendium i te sprawy. Ale z tego co kojarzę, będziecie tłuc roboty - odezwał się chłopak biorąc łyk ze swojej puszki mrożonej kawy. Uśmiechnął się zawadiacko i spojrzał na Okazaki. - Masz więc świetną sytuacje. Tylko skąd wytrzaśniesz broń? - zapytal.

- Proste, można mieć ze sobą jedną, półlitrową butelkę. Więcej nie potrzebuje - uśmiechnęła się złośliwie pokazując przerwę między górnymi jedynkami. 

- Obyś się nie przeliczyła Goblinie. No, na mnie już czas. Powodzenia - poklepał dziewczynę po plecach i odszedł. 

 

 

W dzień testu, Jun dotarła na miejsce trochę przed czasem, Głównie po to, żeby dorwać dobre miejsce. Bo co będzie siadać w jakimś fatalnym prawda? Nie ona. Była w zaskakująco dobrym humorze, nawet odpowiedziała Present Micowi. Co prawda raczej nie tak głośno aby usłyszał, ale powiedziała "Pewnie" na jego pytanie o gotowość. Bo w końcu była gotowa. 

Wysłuchała do jakiego sektora miała się udać, spróbowała też skojarzyć osoby z listy, ale o żadnym nie miała pojęcia. 

- Phi, same anony - rzuciła zadowolona i poszła do szatni. Chociaż jak się okazało, ktoś dotarł tam przed nią. 
Z racji, że Okazaki była kurduplem, dziewczyna która była tu pierwsza nie tylko była wyższa. Rzucając jej tylko jedno, zawistne spojrzenie udała się jak najdalej od niej, żeby zamienić swoją obecną bluzę i spodnie na starsze, których nie bała się zniszczyć. Z racji, że jej nowa, biała bluza bez kaptura, zakładana przez głowę była dość droga. A i dopasowane jeansy z przetartymi kolanami należały do jej ulubionych, założyła po prostu starą rozpinaną bluzę z kapturem i stare, przetarte jeansy. Tylko buty zostały te same. Ot zwykłe trampki. Wrzucając wszystko co jej do szafki, biorąc butelkę pełną wody i zamykając ową szafkę na klucz, rzuciła jeszcze jedno zawistne spojrzenie dziewczynie i wyszła. 

 

 

Miała jeszcze trochę czasu na dotarcie do sektora czwartego i przygotowanie się. Gdy już dotarła na miejsce, otwarła butelkę z wodą, i w delikatny sposób rozlała niewielką ilość wody na podeszwy swoich butów. Te prawie natychmiast uformowały krople, po osiem na każdego buta. Reszta wody, przyczepiona do jej dłoni wróciła do butelki. Była gotowa, ruszyła pod bramę wejściową z cwanym wyrazem twarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po dotarciu na miejsce zobaczyłyście tylko zielonowłosego chłopaka stojącego przed bramą z rękami w kieszeniach. Po chwili zaczęli się zbierać kolejni uczestnicy testu. Gdy już wszyscy byli na miejscu z głośników usłyszeliście głos Present Mixa. 

- Witajcie na teście sprawnościowym. Zasady już znacie. Niszczcie roboty aby nabić jak najwyższą ilość punktów! Are you ready?! - zawołał. W tej chwili zaczęło się odliczanie.

- 3... 2... 1... STAAAAAAAAART!- usłyszeliście okrzyk i wszyscy ruszyli przez otwartą bramę w głąb miasta. Już na dzień dobry zobaczyliście dwa roboty które zostały zniszczone przez zielonowłosego chłopaka. Głowy maszyn po prostu się stopiły. Po sekundzie  zawahania chłopak skręcił w prawo i ruszył w głąb miasta. Pora szukać robotów by nabić punkty. Po chwili nad miastem zaczęły się zbierać chmury deszczowe.  Zaczęła się zabawa.

Edited by Lucjan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wokoło Arii pojawiły się ogień i dziewczyna poderwała się do lotu na jakieś 12 metrów, ruszyła w przeciwnym kierunku niż zielono włosy chłopak. Gdy widziała nad sobą jakieś roboty strzelała strumieniem ognia który topił roboty. Rozglądała się za ostatnim typem robota żeby go uniknąć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z kroplami wody na butach, poruszanie się nie było problemem. No a przynajmniej nie dla niej, bo pewnie niektórych odbijanie się im od głowy mogło być nieprzyjemne. Rzucając tylko "z drogi" każdemu na kogo nadepnęła. Nie interesowali ją jacyś frajerzy. 

Odbijając się od ludzi, zaraz potem zaczynając odbijać się od powietrza, zerknęła w górę. Chmury były dobrym znakiem. Wspaniałym wręcz, przez co nie mogła powstrzymać się od wyszczerzenia. Krocząc po własnych kroplach wyjęła butelkę z kieszeni i oblała jedną z dłoni wodą. Tak oto miała już swoją broń. Jeszcze tylko żeby zaczęło padać. 

Jej sposób niszczenia robotów był prostszy. I mniej niszczycielski. Ot tworzyła z kropel wody niewielkie pociski które wbijały się w roboty. No a woda działała cuda na sprzęt elektryczny. Była w dobrej sytuacji. Idealnej wręcz. 

 

Chcą tego czy nie, będzie miała najwyższy wynik. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria nie musiała długo czekać. Obok niej pojawił się olbrzymi na jakieś 170 metrów robot. Poznała w nim tego za zero punktów. Jego głowa była skierowana w stronę dziewczyny, lecz po chwili bezczynności robot ruszył w jej stronę, przy okazji burząc przy tym budynek. 

W tym samym czasie zaczęła padać mżawka która mogła zaskoczyć użytkowników ognia lecz dla osób które opierały się na wodzie były jak urodziny. 

W tym samym czasie zielonowłosy właśnie zarobił 85 punktów. W momencie gdy usłyszał, że jeden z budynków się wali, ruszył w tamtym kierunku wiedząc, że może to być ten przeszkadzający skurczybyk. a z nim nie ma łatwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każda kolejna kropla deszczu pozwalała na coraz więcej. Odbijanie się od kropel które spadały z nieba było łatwiejsze, amunicji miała już coraz więcej, a do tego każda kropla wymierzona w robota miała teraz znacznie większą siłę. Zdobywając punkty, kropla za kroplą. Nawet wielkość kropel nie była problemem. Z racji, że te przybierały na prędkości. Wreszcie, gdy wody w okolicy było już dość dużo Jun stanęła na jednym z budynków i zaczęła się śmiać, złośliwie, wrednie, złowieszczo. Krople zawisły w powietrzu, uniemożliwiając zarówno ludziom jak i maszynom poruszanie się. Tylko dla niej nie był to problem. Podniosła obie ręce do góry. 

- Te punkty są moje - wycedziła i wszystkie zatrzymane krople zaczęły spadać, te nad robotami, znacznie mocniej i szybciej, przebijając się przez pancerze. Wbijając się nawet w podłoże i budynki, tworząc dziury w cemencie. 

Pierwsze miejsce będzie jej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( Wiedziałem xD )) 

 

Aria odbiła się i wleciała do mieszkania, przebiła się przez kilka ścian i wyleciała z drugiej strony ulicy. Zauważyła kilka małych robotów i postanowiła je zniszczyć przelatując nad nimi, leciała dalej starając się unikać kontaktu z bez punktowym robotem. Cóż albo miała pecha albo coś się na niej uwzięło. Rano czarny kot, potem zagazowana puszka z napojem teraz to. 

 

 

(( Lucjan napisz ew kto ma ile punktów, bo tak napisałeś jak by nikt nie miał wcale :P )) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tetsu przechadzał się uliczką miasta. Posuwał się powoli patrząc na budynki i wsłuchując się w odgłosy otoczenia. Z niektórych szło wyczytać, że gdzieś obok działa się akcja. Jeszcze inne oznaczały roboty, a to oznaczało punkty. Ale na nie znajdzie czas... Jakoś.

Poruszał się więc dalej obserwując otoczenie. Dostrzegał różnego rodzaju domy mieszkalne, sklepy. Na rogu znajdował się bar ze zniszczonym szyldem, którego nie mógł rozczytać. This used to be a funhouse...

Ulica w końcu zmieniła się w skrzyżowanie, gdzie zauważył swoich pierwszych wrogów. Popatrzył na maszyny. Wsłuchał się w szum deszczu. Po chwili wypuścił powietrze z płuc i zdjął rękawiczki z rąk powoli posuwając się naprzeciw swych adwersarzy.

Może być ciekawie...

Edited by Arekeen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jun

Ku jej szczęściu krople przebijały się przez pancerz robotów i niszczyły jednego po drugim. W tym samym momencie obok dziewczyny w murze zrobiła się dziura przez którą przeleciał zielonowłosy chłopak i wbił się w mur po drugiej stronie ulicy. Wyszedł z niego i splunął na ziemię. - Cholerny twardziel. - wycedził i spojrzał gdzieś wysoko nad budynek który był obok dziewczyny. Nagle ten zaczął się rozpadać z zza dymu wyłoniła się olbrzymia machina. Było to robot zero punktowy. Widać nyło kilka miejsc gdzie się rozpadał prawdopodobnie przez kwas ale pancerz miał dość gruby bo nie dotarło do maszynerii wewnętrznej. Jego oczy były skierowane na zielonowłosego. Ten uśmiechnął się do Jun. - Fajna zabawa nie? - zapytał i skoczył w jego stronę. Teraz mogła zauważyć, że pod gruzami leży jeden chłopak z jej grupy. Czyli Michael nie bawi się z nudów 

.(Punkty Jun 125)

 

 

Aria

Dziewczynie udało się ukryć ale kątem oka zobaczyła Michaela który walczy z robotem a gdzieś dalej leży przygwożdżony gruzami chłopak z jej grupy. Chyba trzeba się pozbyć tego olbrzyma. Nawet jeśli braknie punktów co? 

(Punkty Arii 60)

 

 

Tetsu szybko pozbył się 12 przeciwników i nabił 36 punktów. W tym samym momencie usłyszał grźwięki czegoś olbrzymiego i walącego się budynku. Wszystko odbywało się kilka przecznic dalej. Musiało być ciekawie.

 

 

Michael ma 100 punktów

David Samoa ma 80 punktów

Seth Yung 65  punktów

Dean Akame 24 punkty

Braum Fall 30 puntów

 

 

W tym samym momencie usłyszeliście komunikat. - Zostało 10 minut! - mało czasu. Chyba trzeba postarać się o te punkty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria zobaczyła chłopaka, cóż wóz albo przewóz. Nie pamiętała ile miała punktów ale postanowiła pomóc. Wystrzeliła w wielkiego robota masę ognia który jedynie ledwo go podniósł do góry, temperatura była wysoka dzięki czemu metal się topił ale to mogło nie wystarczyć. Podniosła chłopaka przez ramię, jego ogień nie parzył w zasadzie był nawet przyjemny.

- Wszytko w porządku? - Zapytała gdy już byli przecznice dalej. Musiała się upewnić czy wszytko z nim jest okej a dopiero potem chciała lecieć dalej żeby zdobyć ostatnie punkty by zdać egzamin.  

Edited by Dead Radio Man

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tetsu wyruszył w stronę hałasu zastanawiając się nad jego źródłem. Przemierzając przecznice rozmyślał, co by tutaj porobić. Z jego tempem raczej nie miał wielkich szans na zdobycie jakiegokolwiek wyższego miejsca... Ale przynajmniej ma jakąś zabawę. Chociaż tyle w jego życiu.

Po chwili rozmyślań ujrzał dosyć okazałą maszynę. Jak na jego oko wzrost był bezwzględnie przesadzony. Udało mu się też zobaczyć jego uszkodzenia. Uśmiechnął się pod nosem. Ktoś już z nim walczył. Z jednej strony będzie niemiłe z jego strony, tak się wtrącać. No i ten robot był nie na jego siły. Z drugiej strony, gdyby tak skorodować jego nogi, zapadłby się pod własnym ciężarem stając się maszyną stacjonarną...

W końcu, po chwili rozmyślań uznał delikwenta za swego oponenta i począł się do niego zbliżać. Nie obchodziło go zbytnio, ile punktów za to dostanie, ani że zostało jedynie 10 minut. Może po drodze trafi się jeszcze parę punktów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jun absolutnie zignorowała to, że ktoś się do niej odezwał. Zerknęła na osobę przywaloną gruzami. W zasadzie, to nie miała nawet ochoty się wtrącać. A krople i tak trafiały zeropuntkowego, więc po co się wysilać? Skoro i tak robienie tego wszystkiego było bardzo męczące, to nie planowała wysilać się bardziej niż musiała, tylko czasem zmieniając skupienie z robienia nalotów, na skakanie po kroplach deszczu na bardziej dogodne pozycje. W końcu nie widziała każdego robota na mapie, temu szukanie nowych wyzwań było jej najlepszym planem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Deszcz i ogień doprowadziły do mgły która przeszkadzała w widoczności. Szczególnie odczuł to robot któremu zaparowały kamery widzące. W tym samym momencie Michael wykorzystał okazję i przetopił kwasem pancerz robota i dostał się do głównego silnika. 

- Skurczybyki znają się na tym. - mruknął przetapiając metal. Po chwili zobaczył, że zaczyna się robić spięcie w głównej mechanice i robot zaczyna umierać. Michael wyskoczył z maszyny a ta upadł całym swoim ciężarem gdzieś kilka metrów od niego, czym doprowadziła do trzęsienia ziemi. Z powodu mocnego podmuchu powietrza Michael odleciał kilka metrów dalej upadając na asfalt. To samo stało się z Jun, Tetsu i Arią razem z pół przytomnym chłopakiem. W tym samym momencie usłyszeliście okrzyk Mixa obwieszczającego zakończenie egzaminu. Mieliście czas aby wyjść z areny i odpocząć. Michael wstał i podszedł do leżącej Jun bo podmuch był naprawdę potężny i wszyscy upadli. - Wszystko gra? Nie źle przywalił skurczybyk o ziemię. - zapytał dziewczynę z co zaskakujące miłym uśmiechem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy Aira została wytrącona z równowagi przez upadek robota upadła razem z niesionym chłopakiem. 

- Mam nadzieje że nie złamałeś sobie czegoś. - Po chwili Aria wstała, otrzepała się i stworzyła 4 ogniki które jak nosze trzymały nieprzytomnego chłopaka w powietrzu. Dziewczyna ruszyła ku wyjściu, miała nadzieje że nie była ostatnia na liście. Nie miała zamiaru wracać do posiadłości rodziców. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

"No to tyle z mojej pomocy" - pomyślał Tetsu wstając z podłoża. Patrząc po punktach, raczej nie poszło mu najlepiej. Ale przynajmniej miał jakąś zabawę. Zaczął zbliżać się do wyjścia. Nie miał tu zbytnio czego szukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Para i deszcz były naturalnym środowiskiem dla Jun, która to mogła w spokoju przyjąć na siebie fale uderzeniową wywołaną upadkiem robota, z racji, że mogła po prostu stać się wodą która była w jej otoczeniu. Spokojnie mogąc wylądować na dole, równo w momencie zakończenia testu. Pierwszą reakcją Jun było złowieszcze zaśmianie się. 

- Jestem najlepsza na świe... - w tym momencie urwała żeby zwymiotować, głównie wodą, na ziemię przed sobą. W zasadzie, wyglądało to jakby po prostu pluła wodą. Sporą ilością wody. - cie... - dokończyła już niemrawo wycierając usta i chwytając się za brzuch żeby potem udać się do wyjścia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po tych testach udaliście się do domów aby czekać na wyniki. I ten czas oczekiwania. najgorsze co może być. Ale po kilku dniach przyszedł do was list z potwierdzeniem, że zostaliście przyjęci. Michael siedział z listem w ręku na kanapie i zamyślił się. Czy to mu się opłaca?

 

 

Pierwszy dzień szkoły. 

Wszyscy zostali przydzieleni do klasy 1A. Każdy z was już był w klasie lecz nauczyciela ni widu ni słychu. W pewnym momencie drzwi się otworzyły i wszedł Michael. - Teraz mamy godzinę wychowawczą bo nasz nauczyciel ma kilka spraw na głowie. Mamy czas wolny. - poinformował klasę krótko i usiadł w trzeciej ławce przy oknie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria cieszyła się że jej udało się dostać, ucieczka od rodziców była coraz bardziej widoczna z jej perspektywy. Miała nadzieje że jej plan oswobodzenia się z więzienia przejdzie gładko bez większych problemów. Zdać wszystkie testy przygotowane przez nauczycieli, nie musi być najlepsza bo nie dąży do tego. Dobrze się zaprezentować na dniach sportowych akademii żeby dostać szeroki wachlarz próśb o próbne dołączenie do agenci bohatera, byle nie do agencji rodziców. Na koniec wyrobić swoją licencje bohatera i na koniec odciąć się od rodziców zakładając własną agencję. Cóż mam wiele przed sobą - pomyślała.

- Może na początek się sobie przedstawimy skoro mamy być razem w klasie może zacznę. Nazywam się Aria  Kaname miło mi was poznać - Starała się brzmieć naturalnie, nawet wysiliła się na lekki uśmiech. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tetsu nieoczekiwanie dla niego został przyjęty.Jego liczba punktów na sprawdzianie była jakimś kiepskim żartem... Mimo wszystko, skoro udało mu się dostać, postara się dowiedzieć tylu rzeczy, ile może.

Ale nawet jeśli, nie chciał zbyt wiele o sobie mówić. Co tu mówić zresztą, wiódł nudne życie. Gdy więc podczas pobytu w klasie pewna osoba wstała i przedstawiła się imieniem Aria, odpowiedział tylko:

- Tetsu Goto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jun nie zdobyła absolutnie żadnych punktów za pomoc innym. Każdy z jej punktów pochodził ze zniszczonych robotów. Co nie zmieniało faktu, że była z tego absolutnie dumna. Zgarnęła najwyższy wynik w klasie samą siłą. Zdążyła oczywiście pochwalić się Johnnemu, który to podzielał entuzjazm Jun. 

Dumni byli też jej rodzice. Chociaż nie znała nikogo z osób z którymi to miała się uczyć, już teraz wiedziała, że będzie najsilniejsza. Czy oni tego chcieli czy nie. 

 

Jej podejście nie zmieniło się przez kolejne dni, tak więc, gdy już zaczęła się nauka, szła przez korytarze z wysoko podniesioną głową. Nie żeby mogła spojrzeć na kogoś z góry. Ale była dumnym chochlikiem. Gotowym wybyć zęby każdemu kto zakwestionował by jej wygraną. Zajmując swoje miejsce w klasie, mniej więcej na środku sali, ze względu na wzrost, zajęła się czymś na telefonie do czasu aż nie przybędzie nauczyciel. Do tego zakładając słuchawki odcięła się od rozmawiającej klasy, która i tak jej nie obchodziła. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W momencie gdy Tetsu się przedstawił się klasie i jeden z chłopaków podnosił się by się przedstawić, drzwi do klasy się otworzyły i wszedł nauczyciel.... a właściwie nauczycielka o idealnej figurze i pięknej, bohaterskiej nazwie. Midnight. Oczywiście większość chłopaków z klasy było w swoim świecie. No może oprócz Michaela który jak zawsze był znudzony wszystkim co się dzieje. Nauczycielka spojrzała na wszystkich i strzeliła pejczem w blat tak, że nawet Jun usłyszała to przez muzykę. - Witam wszystkich na pierwszej lekcji. Nie posiedzicie sobie , ponieważ wychodzimy na dwór. Przebierzcie się i widzimy się zaraz na placu.- powiedziała z uśmiechem i sama wyszła. Dziewczyny poszły do jednej szatni a chłopcy do drugiej. Michael po kilku sekundach ciszy usłyszał erotyczne teksty na temat nauczycielki. Ten westchnął  ściągnął kurtkę. Pod nią miał klasyczny czarny podkoszulek ale też co dziwne, bandaż. Dotknął go i wyszedł z szatni. Ruszył na plac a gdy już tam dotarł, oparł się o ścianę budynku i zaczął czekać na resztę która powoli zaczęła się zbierać.     

Edited by Lucjan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria nie miała zdania na temat nauczycielki, słyszała że kiedyś była znana a ostatnio o niej wieści ucichły. Cóż jak trzeba to trzeba, Aria przebrała się dosyć szybko i ruszyła na miejsce wyznaczone przez nauczycielkę, była druga. Pierwszy był ten znudzony chłopak z jej klasy który pomógł jej zniszczyć tego wielkiego robota. Cóż nie odzywał się do niej wcześniej więc Aria teraz też nie próbowała nawiązać kontaktu. Ciekawe co będą tutaj robić. 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites