Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Midday Shine

Remont [Oneshot] [SoL] [EqG]

Recommended Posts

Ten fik miał zadebiutować w Klubie Konesera Polskiego Fanfika 18 V 2019 w ramach "Pisania na setkę". Niestety z przyczyn niezależnych ode mnie zabrakło mi sporo czasu, więc dokończyłam opowiadanie później, już na spokojnie, starając się jednak (z powodzeniem) zmieścić w ustalonym limicie 400 słów.

 

Spośród pięciu możliwych tematów wybrałam nr 4 ("Ojć...") z drobnymi elementami nr. 2 ("Czwarta ściana").

 

Nie-Znaczkowa Liga maluje jeden z pokoi w domu Fluttershy. Co może pójść nie tak?

 

link

Edited by Midday Shine
Zapomniałam o linku. DERP!
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajnie wyszło Ci to opowiadanko. Szkoda, że limit wynosi tylko 400 słów :applesad:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas na remont!

 

Opowiadanie krótkie, podzielenie się opinią na jego temat to prosta sprawa, co wydaje się dosyć ironiczne, gdyż remonty zwykle lubią się przedłużać i nierzadko okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż się na początku wydaje. Zwłaszcza, jak nie dowiozą materiałów na czas, albo nie ma co zrobić z rzeczami...

 

W każdym razie, pierwsza sprawa – z głowy mi wyleciało, że to opowiadanie wpisane tematycznie w uniwersum „Equestria Girls”, gdzie znane i lubiane postacie występują w ludzkich formach. Dopiero zerkając na tagi oraz pod koniec, kiedy oczom ukazało się „przedramię”, zrozumiałem jak powinienem sobie wyobrażać poszczególne scenki.

 

Generalnie, jak na wyznaczony limit słów, autorce udało się zmieścić akurat tyle, by przedstawić niedługą, niezobowiązującą, lekką historyjkę, którą w sumie można by kupić nawet jako oficjalny short. W gruncie rzeczy, pomysł ma niemały potencjał i, już poza konkursem, można by z to rozwinąć w nieco dłuższe opowiadanie wypełnione wszelakimi gagami, może coś w a'la „Usterka”, gdzie znane nam bohaterki remontują różne pomieszczenia i za każdy razem przytrafia im się coś innego.

 

Przyjemnie wypada scena, w której Fluttershy udziela reprymendy osie. Jest to w stylu tej postaci, no i wkomponowuje się w kreskówkowy humor. Dialogi wypadają dobrze, charaktery bohaterek zostały odwzorowane bez zarzutu, naturalnie. Jeśli chodzi o interpunkcję, kompozycję itd. to nie mam do czego się przyczepić, może w paru dosłownie miejscach dodałbym przecinek, czy istniejący już znak przeniósł w inne miejsce, zależy. Solidny, sympatyczny kawałek tekstu, jak na 400 słów limitu wyszło bardzo dobrze. Limit ten przypomniał mi o pierwszych Edycjach Konkursu Literackiego i w sumie klimacik opowiadania też miał w sobie coś nostalgicznego. W sensie, powiało old schoolem.

 

Tekst mogę z czystym sercem polecić, w sam raz na minutkę w upalny dzień, między jednym zajęciem, a drugim, co by zebrać nerwy i wygasić myśli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na wstępie przepraszam za opóźniony zapłon. Tak to jest, jak się za coś nie wezmę od razu. :twiblush: Przy okazji – na pozostałe recenzje odpowiem w jeszcze późniejszych terminach, bo wstawianie kilku naraz jest, obawiam się, ponad moje siły. A tymczasem jedziemy z tym koksem. 

 

Dnia 11.10.2019 o 14:03, Hoffman napisał:

Opowiadanie krótkie, podzielenie się opinią na jego temat to prosta sprawa, co wydaje się dosyć ironiczne, gdyż remonty zwykle lubią się przedłużać i nierzadko okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż się na początku wydaje. Zwłaszcza, jak nie dowiozą materiałów na czas, albo nie ma co zrobić z rzeczami...

Nie wykluczam. Osobiście miałam do czynienia głównie z dość niewielkimi remontami. Ze dwa nawet sama przeprowadziłam. Siłą rzeczy oznaczało to brak jakichś wielkich komplikacji. Nie licząc niedawnej wizyty młodego zdolnego elektryka w mieszkaniu babci w celu zamontowania nowej lampy. Chłopak przez dobrą godzinę męczył się z przeszło 40-letnią instalacją. :rainderp:

Spoiler

Co do remontów we własnym zakresie, to malowałam babci kuchnię i tapetowałam jej jeden z pokoi. Doświadczenie nie za duże, ale lepsze niż żadne. :aj5:

 

Dnia 11.10.2019 o 14:03, Hoffman napisał:

Dopiero zerkając na tagi oraz pod koniec, kiedy oczom ukazało się „przedramię”, zrozumiałem jak powinienem sobie wyobrażać poszczególne scenki.

Cóż, w zasadzie to po drodze była jeszcze mowa o wiaderku z farbą, zawieszonym na nadgarstku Sweetie. Podejrzewam, że kucykowa nie za bardzo byłaby w stanie to zrobić – ale możliwe, że ta wzmianka po prostu jest na tyle drobna, że łatwo ją przegapić. :cheese:
 

Dnia 11.10.2019 o 14:03, Hoffman napisał:

W gruncie rzeczy, pomysł ma niemały potencjał i, już poza konkursem, można by z to rozwinąć w nieco dłuższe opowiadanie wypełnione wszelakimi gagami, może coś w a'la „Usterka”, gdzie znane nam bohaterki remontują różne pomieszczenia i za każdy razem przytrafia im się coś innego.

Heh, w sumie coś w tym jest. Nie wiem tylko, czy i kiedy byłabym w stanie to zrealizować, bo mam już parę zaczętych projektów. :NjdaT:
 

Dnia 11.10.2019 o 14:03, Hoffman napisał:

Jeśli chodzi o interpunkcję, kompozycję itd. to nie mam do czego się przyczepić, może w paru dosłownie miejscach dodałbym przecinek, czy istniejący już znak przeniósł w inne miejsce, zależy.

Przyznaję się bez bicia – w mniej oczywistych przypadkach zdarza mi się robić interpunkcję na czuja, wg rytmu, w jakim zdanie zostałoby wypowiedziane. Staram się jednak zmienić ten nawyk i częściej konsultować swoje domysły choćby z Poradnią językową PWN. Zadziwiające, jak często okazuje się, że nie tylko mnie trapi/interesuje dane zagadnienie. :rwink:

 

Koniec końców dzięki za komentarz. Odpowiedzi na kolejne, jak wspomniałam, będą się pojawiały stopniowo. A na razie pozdrawiam! :celgiggle:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Remont. Słowo, które potrafi wywołać tak wiele emocji, a nawet doprowadzić do awantury domowej, czy rozwodu. Czasami porządany, szybko zmienia się w zjawisko uciążliwe, przedłużające się i rodzące więcej problemów niż naprawia. 

 

Tu jednak remont jest jedną, krótką scenką, sprowadzającą się w sumie do jednego gagu, dla którego ten fik zbudowano. Ale to oczywiście nic złego. Po prostu CMC bierze się za malowanie sufitu u Fluttershy, by dorobić do quada. Cudownie nierozsądna zabawka dla tej trójki, ale zarazem bardzo klimatyczne zastępstwo dla hulajnogi kucowej Scootaloo. Oczywiście, jak przystało na dobre przyjaciółki i fachowców od remontu, dzielą się robotą. Sweetie chwyta pędzel, Scootaloo wałek, a ta trzecia stoi i nadzoruje, czy równo malują. Prawie jak na polskiej budowie (tylko proporcje inne). No ale do pokoju wlatuje osa i doprowadza do cudownego ciągu przyczynowo skutkowego, który kończy się komicznie. Po nim zaś następuje urocza scena kiedy to Fluttershy udziel reprymendy osie. 

Postacie występujące w tym fiku są bardzo serialowe. Przekomarzanie się trójki dziewczynek wyszło bardzo naturalnie. Tak samo naturalnie wypadła dobra i miła Fluttershy.

To wszystko sprawia, że całość wypada bardzo serialowo i klimatycznie. Zupełnie jak jakiś short do Equstria girls.  Taki przyjemny, krótki short, który można przeczytać sobie w przerwie na herbatkę. 

 

Co do formy, to tutaj bez żadnych zastrzeżeń. Tekst schludny, ładny i pozbawiony błędów. Śmiało można go stawiać za wzór do naśladowania. 

 

Dobra, chwalę, chwalę, ale czy jest na co narzekać? W zasadzie, tylko na rozmiar (choć on podobno nie ma znaczenia). Z jednej strony, ten fanfik jest spójny, logiczny i zbudowany tak, ze tworzy całość, od początku do końca. Nie czuć, ze czegoś tu brakuje, albo, ze mogłoby być więcej. Nawet opisy są w odpowiedniej ilości względem treści. Z drugiej jednak strony, remont to nierzadko pasmo problemów, cyrków i różnych zabawnych sytuacji, więc i Remont, w wykonaniu CMC mógłby być zdecydowanie dłuższy. Powiem więcej, moim zdaniem, nawet dziesięć stron fika mogłoby niewyeksploatować komediowego potencjału drzemiącego w CMC robiących nawet mały i delikatny remont (nie mówiąc już o takim, gdzie jest zrywanie podłogi, czy podwieszanie sufitu, z robieniem oświetlenia). 

No ale autorka wybrała taką, a nie inną wersję tej lekkiej i przyjemnej komedii, i zrobiła to nad wyraz dobrze. 

 

Podsumowując, to fik w sam raz na raz. Dobry żeby się pośmiać w przerwie od pracy, czy coś. Polecam

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i remont… Dużo bałaganu i wiele przekrętów ze strony wszelkiej maści majstrów. No nie ma co… 

 

SPOJLERY

 

Tak… obecnie jestem na bieżąco z takimi tematami i trochę mam już dość. Remontowanie domu może być bardzo stresujące, zwłaszcza gdy ludzie próbują cię wykiwać i nie spełniają swoich obietnic. Ale to nic! Tutaj mamy do czynienia z czymś sympatycznym i lekkim. Niestety również zbyt krótkim. Taki fanfik to można machnąć w dwadzieścia minut, a skorektorować w kwadrans. No, trochę przesadzam, ale pewien widzicie, o co mi chodzi. Jednak to nie jest problem w tym przypadku. Po prostu, cała historia zamknęła się w dwóch, krótkich scenach i nie jest to nic złego. Podobało mi się. Naprawdę. I dlatego żałuję, że nie ma więcej! Fiki Midday zawsze dobrze się czytało.

 

A co z fabułą? No więc CMC postanawiają odmalować chatkę Fluttershy. Sweetie oraz Scoot prężnie pracują pędzlami, aby zarobić swoje kieszonkowe, które potem wydadzą na… coś tam. Apple Bloom najlepiej się ustawiła w tej całej sytuacji, Po prostu nadzoruje prace i dyryguje całym zespołem, co prędzej czy później musiało doprowadzić do drobnej sprzeczki między przyjaciółkami. Ale co tam kłótnie! Osa! Osa nadlatuje! 

 

“AAAAAAAAAA! OSA!”

 

To jest dokładnie taka sama reakcja jak u mnie, gdy to brzęczące dziadostwo przelatuje mi przed twarzą. Kiedyś na własne oczy widziałem, jak moja koleżanka dosłownie kona od uczulenia na końską sierść. Po użądleniu pewnie byłoby podobnie, więc mam się na baczności i trzymam swój miotacz ognia przy boku. Nadleciała osa powoduje podobnie zamieszanie u klaczek, a zwłaszczu u Apple Bloom. Młoda farmerka ucieka z miejsca i zaczyna szaleć, potrącając wszystko na swojej drodze, rozlewając farbę. Na całe szczęście Mistrzyni Spojrzeń jest w pobliżu i uspokaja natrętnego insekta. Fluttershy opiernicza osę i każe jej się wynosić. Z tego całego zamieszania najgorszej wychodzi Sweetie Belle, która spadła z drabiny i teraz musi udać się do szpitala. Trochę szkoda mi jej, bo ją akurat lubię najbardziej ze Znaczkowej Ligii.

 

No i właśnie w ten sposób kończy się całym fik. Krótki, ale treściwy. Mający fabułę zabawną, utrzymaną w duchu serialu i w bezbłędnym klimacie. Naprawdę… dlaczego nie ma tego więcej? Serio, Midday mogłaby napisać cały sezon dziesiąty ( i to o wiele lepiej od tych biednych scenopisarzy z Hasbro). Kurde, dajemy petycję; Midday pisze kolejne odcinki typu Slice of Life! Pięć złotych od łebka dla mnie, kto tylko się na to zdecyduje! Ale tak już całkiem poważnie, to była naprawdę przyjemna lektura i z pewnością sięgnę po więcej, tym bardziej, że strona techniczna jest utrzymana na wysokim poziomie. Tylko długość tego dzieła rzeczywiście może przeszkadzać i irytować. Może dobrze by było zaplanować jakąś serię niezwiązanych ze sobą krótkich historyjek? To mogłoby być ciekawe. A tak to pozostaliśmy czymś, co najpewniej dość szybko zaginie w czeluściach internetu. Nowe dzieła powstają cały czas. 

 

Tyle ode mnie,

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...