Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Paladyn Zanderson

[Zabawa] Szkolna Wycieczka

Recommended Posts

- Triixie ? A to Spryciara nic mi nie mówiła hhm idę na ten koncert również co prawda dawno temu  słuchałam rocka, ale pamiętam jeszcze to i owo

Edited by Paladyn Zanderson

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Trixie nic Ci nie mówiła, bo Ją oto poprosiliśmy :P

- (RS) Fajnie, że się też wybierasz.

- (SS) A czy Sunburst też idzie na koncert?

- Starlight - Ty słuchałaś kiedyś rocka?!

- (RS) A czy grałaś też, na jakimś instrumencie?

Edited by MLPFan1984

Share this post


Link to post
Share on other sites

SUnburtst :nie przepadam za tym rodzajem muzyki zbytnio ale dla mojej żony jestem w stanie się poświecić

- to było dawno, byłam wtedy  w twoim wieku  i też się buntowałam Starlight, ai i Rain, do tej pory mam moją basową  gitarę z rogami, nie jestem takim mistrzem , ale co nieco umiem

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- (RS) Fajnie, że idziesz. I gwarantuję, że spodoba Ci się tego typu muza. 

- No kto by się spodziewał - buntująca się Glimmy :P

- (SS) Fajnie byłoby wygrać co najmniej dwie licytacje.

- (RS) To na co polujemy?

- (SS) Na gitarę i piec. W szczególności, że mają najnowsze i najbardziej wypasione gitary - Gibson Les Paul i Leo Fender Stratocaster PRO i piece od Marshalla.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sunuburst *rumieni się*  nie jestem do końca przekonany Rain Shine, ale to zupełnie inna kultura od kucykowej na pewno będzie ciekawie

i jest licytacja gitar, to ciekawe słyszałam o tych Gibsona może  uda mi się was przebić *śmieje się*  gdzieś czytałam, ze muzyka wpływa pozytywnie na dzieci

Edited by Paladyn Zanderson

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Gitar wystawionych na aukcji, jest w sumie 10. Zawalczymy o pięć. Cztery zostawimy sobie, jedną oddamy Wam. 

- (SS) Dobrze słyszałaś, muzyka rzeczywiście ma pozytywny wpływ na dzieci :)

Koncert rozpoczął się punktualnie o 19:00. O 21:45, Wielka i Potężna Trixie wraz z towarzyszącymi Jej Mantykorą i Yasirą, dała wielki i potężny trwający 45 minut pokaz magii, po którym nastąpiła licytacja przedmiotów związanych z AC/DC.

- Nie sądziłem, że będzie aż tak niskie zainteresowanie gitarami i wzmacniaczami. Bluzy, koszulki, modele ciężarówek, rozeszły się w błyskawicznym tempie.

- (RS) Nie spodziewałam się, że uda Nam się zgarnąć wszystkie 10 gitar i 8 pieców

- (SS) I ja też myślałam, że w Nasze kopytka wpadnie co najwyżej 5 gitar i 2 piece

- (AB) Glimmy, Sunburst, oto Wasze dwa Gibsony. Tak - wiem, mieliście tylko jednego, no ale skoro bez problemów zgarnęliśmy wszystkie, postanowiliśmy przekazać Wam dwa. Z racji tego, że każda gitara elektryczna, musi być podłączona do wzmacniacza, przekazujemy Wam też jeden wzmak.

- Trixie - Ty również możesz wybrać sobie jedną.

- (RS) - A czy chcesz też piecyk?

- (TL) Wybieram Leo Fendera. Za wzmacniacz, podziękuję, bo niestety nie potrafię grać. Wielkie dzięki za gitarę. Bardzo miło z Waszej strony. A teraz wybaczcie, wracam do domku, bo się deko nie wyspałam. Dobranoc.

- Dobrej nocy i serdeczne dzięki, za wspaniały pokaz magii!

- I jak tam, Dziewczynki - podobał się koncert?

- (RS) Ten koncert, to jedna z najlepszych rzeczy, które do tej pory, mnie spotkały!

- (SS) To było mistrzostwo galaktyki!

- Autumn Skarbie, a Ty co sądzisz?

- (AB) Powiem tylko tyle - nie ma to jak dobry rock...

- W pełni się z Tobą zgadzam Kwiatku.

- (RS) To co - teraz do domku i do łóżeczka?

- (SS) A wiesz co Rain - to wcale nie jest taki zły pomysł

- (RS) Mogę dziś spać razem z Tobą?

- (SS) No pewnie, Siostrzyczko!

- (RS) Fanuś - weźmiesz mnie na barana? Bo troszkę bolą mnie kopytka.

- Pewnie - wskakuj.

- Moja Ty mała słodka kluseczko <3

 

Edited by Fanuś

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Spoko - żaden problem. Sunburst maudko - nie mów, że Ci się nie podobało.

- Następnego dnia rano, godzina 09:30

- (RS) Kochani, właśnie przed chwilą przeglądałam internety i zalazłam scoverowane w genialny sposób Thunderstruck i Highway to Hell.

- (AB) Na czym dokładnie polega przeróbka?

- (RS) W wersji oryginalnej, chłopaki grają na gitarach i perkusji, w wersji przerobionej, oba utwory, wykonuje zupełnie ktoś inny. Używają też nieco innych instrumentów.

- Chyba wiem Skarbie, o kim mówisz. Zespół ten nazywa 2Cellos i grają w główniej mierze na wiolonczelach.

- (RS) - Fanuś -skąd wiedziałeś?

- Oba utwory, usłyszałem będąc po drugiej stronie lustra. I nie ukrywam, że bardzo mi się spodobały.

- Autumn, Star - Wam też się spodobają.

- (RS) I jak?

- Mieliście rację - to jest genialne!

- (RS, Fanuś) A nie mówiliśmy?!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sunburst nie  to nie tak, że nie lubię   tej muzyki, po prostu kiedy byłem młody to słyszałem, hałas z domu Starlight

nie mów że to było aż takie złe kochanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

- Glimmy - powiem tylko tyle: ta zniewaga krwi wymaga 

- (AB) Właśnie przed chwilą, dostaliśmy zaproszenie na uroczysty obiad, który odbędzie się w "Zielonej". Z racji tego, że na obiedzie, będą m.in. wszystkie księżniczki, cesarzowa Rain Shine wraz i innymi kirinami, wszystkie dziewczyny z Mane 6 i wielu, wielu innych, nie wypada Nam odmówić.

- Starlight, Sunburst, Wy również jesteście zaproszeni. 

- (AB) Zapomniałam dodać, że obiad, rozpocznie się o 14:00. Po obiedzie, zaplanowana jest dyskusja w sprawie Diamond Tiary.

- (RS, SS) O co dokładnie chodzi z Tiarą?

- Tiara, wraz z rodzicami, została zesłana na północ Yakyakistanu. To kara za ich chamskie zachowanie. DT, nie chciała z nimi jechać, ale została  do tego zmuszona. Gdy tylko dowiedziała się o koncercie, postanowiła nawiać. I teraz szuka kogoś, kto mógłby się nią zaopiekować. 

- (AB) Fanuś, widzę, że się nad czymś zastanawiasz?

- No bo widzisz - fajnie będzie spotkać się z Przyjaciółmi przy wspólnym stole, no ale obawiam się, że może dojść do tarć między Nami, a Jej Upartością Księżniczką Celestią, która znów zechce zapłacić za obiad, na co rzecz jasna, nie możemy się zgodzić. Nie można, nie pasuje, nie wypada.

- (RS) Chyba znam rozwiązanie. Proszę tylko, żebyście wysłuchali mnie do końca. 

- Obiecuję, że nie będziemy Ci przerywać.

- (RS) Plan jest taki: wystawiamy Celestii rachunek za obiad. Celestia płaci, po czym przelewamy kasę na konto Glimmy i Sunbursta, bo kasa, bardzo Im się teraz przyda.

- Rain, Słoneczko Ty moje małe - jesteś genialna!

- (RS) To znaczy, że podoba Wam się mój plan?

- (AB, SS) I to bardzo.

- Jednym słowem: wilk syty i owca cała...

- Obiad, rozpoczął się punktualnie o 14:00 i jak zwykle, był przepyszny. Po obiedzie, spodziewaliśmy się, ze Celestia poprosi o rachunek. Tak się jednak nie stało, dlatego jednogłośnie ustaliliśmy, że i tak, wykonamy przelew. Jeżeli zaś chodzi o Tiarę, jej nowymi rodzicami zgodzili się zostać Państwo Shy (Rodzice Fluttershy). Wychodząc z lokalu, natknęliśmy się na dwa malutkie, przeurocze kucoperki. A właściwie na kucoperka alicorna i kucoperka.

- Cześć dzieciaki! Co tu robicie? I jak się nazywacie?

- Dzień dobry. Nazywam się Jaskierek*, A to moja Siostra, Sky Flower. Jesteśmy tu ponieważ nasi Rodzice zginęli w wypadku. Szukamy kogoś, kto zechciałby Nas adoptować.

- (SF) Niestety - z marnym skutkiem.

- (SS) Autumn, Fanuś, a może my zostaniemy Ich rodziną zastępczą, bo nie wyobrażam sobie, że te dwa Słodziaki, będą zupełnie same na tym bożym świecie.

- Dzieciaki, jeśli chcecie, zaadoptujemy Was. 

- (SF) Czy naprawdę chcecie Nas Państwo adoptować?

- Tak, Skarbie.

- (SF) Nie wiem Jaskierku, jak Ty, ale ja się zgadzam.

- (J) I ja też Siostrzyczko. I ja też.

- (J) Przy okazji - czy mogłybyśmy coś zjeść? Bo jesteśmy bardzo głodne.

- Owszem. Zapraszamy do Naszej restauracji.

- (RS) Możecie zamawiać wszystko to, na co macie ochotę.

- (SS) I nie przejmujcie się cenami.

- (J, SF)  Dziękujemy. Jesteście Państwo bardzo mili.

- (AB) Możecie mówić Nam na Ty. W końcu, jesteśmy rodziną.

- Ja nazywam się MLPFan. W skrócie - Fanuś. To moja Żona - Autumn Blaze. A te dwie przeurocze klaczki, to Nasze Córki a od dziś, Wasze Siostry.

- Jestem Rain Shine.

- A ja Starlight Sparkle.

- Miło Was poznać.

- I co Słoneczka - smakowało Wam?

- (J) I to bardzo.

- (SF) Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam tak dobre rzeczy.

- (AB) Rain Shine, Starlight - gdy wrócimy do domku, jedna z Was, na kilka dni, będzie musiała wprowadzić się do drugiej, żeby Sky i Jaskierek, miały gdzie zamieszkać.

- (RS) No fakt - w pokoju, który do tej pory był wolny, mieszka Twilight. Nie możemy przecież Jej wyprosić.

- (SS) Rain - jak chcesz, możesz się do mnie wprowadzić. 

- (RS) Mi tam pasi...

- Kilka minut później - domek.

- Jaskierku, Sky, zapraszamy do salonu. My w tym czasie, pomożemy Rain z przenoszeniem rzeczy.

- (RS) O Twilight, widzę, że już wróciłaś.

- (TS) A kim są te dwa urocze Maluchy, siedzące w salonie?

- To Jaskierek i Sky Flower

- (AB) Spotkaliśmy Je przypadkiem, wychodząc z restauracji.

- (SS) Jak się okazało - Ich rodzice, zginęli w wypadku.

- (RS) A My, postanowiliśmy, że zostaniemy Ich Rodziną zastępczą, bo zrobiło Nam się Ich bardzo żal.

- (TS) To bardzo ładnie z Waszej strony. 

- (TS) Jak chcecie, zwolnię zajmowany pokój, żeby Maluchy mogły w nim zamieszkać.

- Twilight Skarbie - nie ma takiej potrzeby. Rain przeprowadzi się do pokoju Star. Dzieci zaś, zamieszkają w zwolnionym pokoju.

- (AB) Przy okazji - Słoneczka Wy moje malutkie, zapomniałam spytać - ile macie lat?

- (SF) Ja i Jaskierek, mamy po 6 lat

- Następnego dnia rano.

- I jak się spało kucoperusie moje małe słodkie?

- (J) Bardzo, bardzo, bardzo dobrze.

- (AB) A Tobie Sky?

- (SF) Spało mi się rewelacyjnie!

- To co, Maluchy? Idziemy na śniadanko?

- (J, SF) Idziemy!

- (J) A czy moglibyśmy pójść do restauracji, w której jedliśmy wczoraj?

- (SF) Bo chciałybyśmy coś ugotować.

- (RS) To znaczy, że umiecie gotować?

- (J) Owszem.

- (SS) A co dobrego potraficie ugotować?

- (J) Między innymi spaghetti bolognese, lasagne, carpaccio oraz pizzę. Tak - wiem, są to dania typowo obiadowe, no ale czasami zdarzyło się nam zjeść spaghetti na śniadanie.

- To co - idziemy?

- Idziemy!

- Restauracja "Zielona Dolina"

- To co zamawiamy?

- (RS, SS) Poprosimy carpaccio i spaghetti

- (AB) My zaś, poprosimy carpaccio oraz pizzę

- Twily? 

- (TS) Jako, że jestem bardzo głodna, poproszę spaghetti, lasagne, carpaccio oraz pizzę.

- Twilight - czyżbyś była w ciąży?

- (TS) Skądże. Byłam rano na basenie, gdzie przepłynęłam 3 tysiące metrów.

- Zbieramy szczęki z podłogi. 

- Trzy kilosy na basenie?! Ty to masz ten power!

- (TS) Przepłynęłabym więcej, ale leń mnie dopadł...

- Czterdzieści minut później, zamówione przez Nas dania, były gotowe.

- (J) I jak smakuje?

- Re-we-la-cja!

- (AB) Luno przenajświętsza! To jest genialne!

- (RS) Gourmand - ty się chłopie zacznij modlić!

- (TS) Rain - zgadzam się z Tobą w stu procentach!

- (SS) Co prawda, nie próbowałam jeszcze dań przyrządzonych przez Naszego osobistego kucharza, nie mniej, powiem tylko tyle: po-ez-ja!

- (J, SF) Cieszymy się bardzo, że Wam smakowało!

- Kto Was Skarby, nauczył gotować?

- (SF) Mama.

- (RS) Odnoszę wrażenie, że Gourmand Nas oszukał i tak naprawdę, nie jest zawodowym kucharzem.

- (AB) Twily - mam do Ciebie wielką prośbę: czy mogłabyś teleportować się do Naszej willi? W szafce w przedpokoju, są dokumenty złożone przez pana G. Chcielibyśmy się im przyjrzeć. 

- (TS) Żaden problem!

- 20 sekund później.

- (TS) Proszę bardzo - oto dokumenty. Znalazłam je bez najmniejszego problemu. 

- Wielkie dzięki Skarbie. Zaraz rzucę na nie okiem.

- I wszystko jasne - to nie jest oryginalna pieczęć szkoły  Le Cordon Bleu. Że też daliśmy się nabrać tej podrzędnej kucharzynie!

 

*Jaskierek - kucoperek alicorn 

 

Edited by Fanuś

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Twilight Słonko - czy mogłabyś jeszcze raz teleportować się do Ponyville? 

- (TS) W jakim celu?

- (AB) Musimy zwolnić tego oszusta. Co prawda, mamy XXI wiek i moglibyśmy zwolnić go przez telefon, ewentualnie mailem, ale wolimy zrobić to w tradycyjny sposób - czyli dostarczając wypowiedzenie, do kopyt własnych.

- Gourmand rzecz jasna, zostanie zwolniony w trybie dyscyplinarnym. Bo nawet nie ma mowy, żeby zwolnić go w jakikolwiek inny sposób. Bo nie dość, że Nas oszukał, to jeszcze naraził na szwank, imię najlepszej szkoły gastronomicznej - czyli Le Cordon Bleu.

- (TS) Kochani - możecie na mnie liczyć.

- (RS) Wielkie dzięki Księżniczko. 

- (AB) A tu mamy dla Ciebie mały dowód wdzięczności - czek na 5 milionów bitsów.

- (TS) Wielkie, wielkie dzięki moi drodzy.

- (SS) Nie ma za co, Twily.

- (J) Właśnie przed chwilą, zamieściłam w sieci ogłoszenie, że poszukujemy kucharza.

- A właśnie miałem kogoś oto poprosić. Także dzięki, Myszko.

- Pół godziny później.

- (TS) Witam ponownie.

- Witamy.

- (TS) Mam dla Was dwie dobre, a właściwie bardzo dobre wiadomości. Ze znalezieniem Gourmanda, nie miałam najmniejszych problemów. Sączył sobie cydr na plaży. 

- (SF) To znaczy, że wręczyłaś mu wypowiedzenie?

- (TS) I owszem. Podpisał nawet odbiór. 

- (J) Jaka była jego reakcja?

- (TS)  Niestety - nie mam pojęcia. Gdy tylko pokwitował odbiór, teleportowałam się do centrum Ponyville.

- (SF) A ta druga wiadomość?

- (TS) Zgłosił się ktoś, kto chce dla Was głosować.

- (RS) Jak wygląda i przede wszystkim, gdzie mamy się spotkać?

- (TS) Spotkamy się w Zielonej. Jeżeli zaś chodzi o wygląd - niech to będzie na razie niespodzianka.

- Twilight - prosimy - powiedz, jak wygląda?

- (TS) Musicie uzbroić się w cierpliwość.

- Star Kwiatku - przynieś proszę piórka.

- (TS) A na co Ci one?

- Zaraz się przekonasz...

- Autumn - czy mogłabyś za pomocą magii, unieść Księżniczkę w powietrze?

- (AB) Ależ oczywiście.

- (TS) Co zamierzacie zrobić?

- (TS) Postawcie mnie na ziemi! 

- (TS) Tylko nie łaskotki!

- Twilight śmiejąc się do rozpuku.

- (TS) Dobra, powiem, powiem, powiem! Tylko błagam - opuśćcie mnie na ziemię!

- Autumn, możesz delikatnie opuścić Twilight.

- (TS) Ma ciemną sierść, postrzępione niebiesko-zielone skrzydła i nogi z dziurami, wampirze kły i powykrzywiany róg.

- Nie mów, że...

- (TS) Tak, to Chrysalis. 

- Ja cię z drzewa spadnę! Kryśka chce dla Nas gotować!

- (RS) Na którą godzinę, umówiłyście się?

- (TS) Na 15:30.

- Czyli mamy jeszcze pół godziny.

15:30, Restauracja Zielona Dolina

-  A kogóż moje piękne oczy widzą?!

- (Ch) No co - robotę straciłam.

- A umiesz Ty gotować?

- (Ch) Jak najbardziej!

- (AB) To ugotuj nam coś dobrego!

- (Ch) To na co macie ochotę, moje Robaczki?

- A zapiekankę umiesz zrobić?

- (Ch) Taką z makaronem, żółtym serkiem, koniczynką, pomidorkami i kilkoma innymi składnikami?

- (J) Może taka być.

45 minut później

- (Ch) Zapiekanka gotowa. Zapraszam do stołu.

- (Ch) I jak smakuje?

- To jest pyszne!

 - (AB) Wyborne!

- (J) Znakomite!

- (FS) Nie powiem - postarałaś się!

- Rain, Star - a co Wy sądzicie?

- (RS, SS), Że trzeba podpisać z Nią umowę!

- Proszę bardzo - oto umowa w dwu jednakowo brzmiących egzemplarzach. Przeczytaj proszę i złóż autografik na każdej z nich.

- (Ch) Półtora miliona bitsów na miesiąc?!

- To dużo czy mało?

- (Ch) To bardzo dużo!

- (AB) To ile zarabiałaś w tamtej robocie?

- (Ch) 80 tysięcy.

- I chciało Ci się pracować za takie grosze?

- (Ch) Musiałam przecież z czegoś żyć! 

- (Ch) Także - wielkie dzięki!

- Spoko, Krystynko

- (Ch) Krystynko? Nawet mi się podoba to imię. Także, możecie się do mnie zwracać w ten sposób.

- Następnego dnia rano, godzina ~11:10

- (SS) Jaskierku, Sky - czy mogłybyście opowiedzieć Nam coś o sobie i o Waszej Rodzinie?

- (J) Nasi Rodzice, byli z zawodu ratownikami medycznym, wyszkolonymi lepiej niż nie jeden lekarz. Często brali udział w różnych zawodach, skąd zawsze przywozili medale i puchary.

- (SF) Byli też bardzo dobrymi nauczycielami. Nauczyłyśmy się m.in. tamowania krwotoków, zszywania ran, resuscytacji krążeniowo-oddechowej osób dorosłych i dzieci

- (J) Potrafimy też, używać defibrylatora, udzielić pierwszej pomocy w przypadku zadławień. Umiemy zabezpieczyć złamanie. I nie ważne, czy to zwykłe złamanie, czy też z przemieszczeniem.

- (SF) Nawet z otwartym, damy sobie radę.

- (J) Tylko my i Rodzice, byliśmy z szefem na "ty".

- (SF) Właściwie, w dalszym ciągu, jesteśmy z Nim na "ty".

- (RS) Dziewczynki, a nie macie przypadkiem, jakiejś dalszej rodziny?

- (J) Mamy. Niestety - Rodzice pokłócili się z nimi i to bardzo.

- (AB) Jeżeli można spytać - o co poszło?

- (SF) Miejscem, w którym przyszłyśmy na świat, jest Vanhoover.

- (J) Pewnego dnia, Nasi Rodzice, zdecydowali, że przeprowadzimy się do Canterlot.

- (SF) Gdy pozostali członkowie naszej rodziny, dowiedzieli się o Ich planach, za wszelką cenę, usiłowali wybić Im ten pomysł z głowy.

- (J) Rodzice, twardo obstawali przy swoim, twierdząc, że w stolicy, nauczymy się zdecydowanie więcej, niż w takim prowincjonalnym miasteczku.

- (AB) Słoneczka, a czy macie jeszcze jakieś inne zainteresowania?

- (SF) Interesujemy się też astronomią, informatyką i ekonomią.

- Ja w sumie też interesuję się ekonomią, informatyką i dobrą muzą

- (RS) Ja tam najbardziej lubię komputery, dobrą muzę i dobrą szamę.

- (SS) A ja, lubię fizykę kwantową. I rzecz jasna - dobrą muzę.

- (AB) Też lubię dobrą muzę, dobrą szamę no i ekonomię.

Tego samego dnia, po południu.

- (J) Rain - jako, że jesteś biologicznym dzieckiem Autumn i Fana, mam do Ciebie pytanie - jakimi Rodzicami są Autumn i Fanuś? Fakt - zdaję sobie sprawę, że to pytanie, najlepiej byłoby zadać innemu kucykowi, no ale Ty, nasz Ich od początku, To Oni zajmowali się Tobą tuż po narodzinach i dlatego doszłam do wniosku, że zadam je Tobie.

- (RS) W sumie, dobrze zrobiłaś, że zadałaś je mi. Bo faktycznie - znam Ich od początku, dlatego mogę śmiało powiedzieć, ze to najlepsi Rodzice we Wszechświecie. Od początku, bardzo dobrze się mną zajmowali. Nigdy niczego mi nie brakowało. Poświęcali mi też bardzo dużo czasu. Gdy w Naszym życiu, pojawiła się Starlight Sparkle, nie zapomnieli o mnie. Nie skupili się tylko i wyłącznie na Niej. Autumn i Fanuś, są też bardzo hojni - pewnego dnia, Twilight poinformowała Nas, że rozpoczęła zbiórkę funduszy na odbudowę Zamku Dwóch Sióstr. Niestety - zabrakło Jej 23 milionów bitsów. Wiedziała, że mieliśmy sporo wydatków, dlatego powiedziała, że zadowoli Ją każda kwota - nawet 10 bitsów. Fanuś odparł, że nie dostanie 10 bitsów. Twilight, nieco się zdziwiła. W tym momencie, do rozmowy, wtrąciła się Autumn i poinformowała, że przekażemy brakujące 23 miliony. Bo bardzo kochamy Księżniczki.

- (SS) Gdybyście widziały uśmiechnięte pysio Twilight...

- (RS) Dodam jeszcze, że wraz ze Star, zostałyśmy współwłaścicielkami kopalni złota i diamentów, pięciu znajdujących się w Kryształowym Królestwie kopalni kryształów, "Bałwankowej Kawiarenki" oraz restauracji "Zielona Dolina".

- (SS) Wy również zostaniecie współwłaścicielkami wyżej wymienionych obiektów. Zaraz przygotuję stosowne dokumenty.

- Pięć minut później.

- (SS) I gotowe. Przeczytajcie i podpiszcie w miejscach, które zaznaczyłam.

- (J, SF) Przeczytane, zaakceptowane, podpisane.

- (RS) Drogie Panie - pozwólcie, że i ja się podpiszę.

- (SS) Jeszcze tylko podpis Autumn i Fanusia...

- (RS) A i pamiętajcie Dziewczyny - gdy tylko Rodzice wrócą ze spaceru, musimy przypomnieć Im, że jutro czeka Nas wizyta w USC.

- (J) W jakim celu?

- (RS) Musimy poprosić o dokonanie kilku zmian, w Waszych aktach notarialnych.

- (SS) A dokładniej - imiona Autumn i Fanusia, muszą pojawić się w rubryce "Rodzice", moje imię, oraz imię Rain, muszą natomiast, pojawić się w rubryce "rodzeństwo".

Nazajutrz, znów wybraliśmy się do Urzędu Stanu Cywilnego. I tym razem, kucyki tam pracujące, były miłe i niezwykle pomocne. Wieczorem zaś, udaliśmy się do "Zielonej", gdzie świętowaliśmy do białego rana. Powody do świętowania, mieliśmy dwa: oficjalnie, zostaliśmy Rodziną dla Jaskierek i Sky Flower, po drugie - ze wszystkich siedmiu kopalni, wydobyto złoto, diamenty i kryształy o wartości 1,8 miliarda bitsów netto.

Gdy około ósmej rano, szykowaliśmy się do wyjścia, w progu "Zielonej", pojawiły się Luna, Celestia oraz Twilight.

- Witajcie Drogie Księżniczki, co Was sprowadza w Nasze skromne progi?

- (KC) Wczoraj wraz z Luną, postanowiłyśmy zrobić oblot Lasu Everfree.

- (KL) W trakcie oblotu, zauważyłyśmy ekipy budowlane, remontujące nasz zamek.

- (KC) Legenda miejska głosi, że maczaliście, w tym Wasze kopytka...

- (AB) Drogie Księżniczki - co prawda, miała to być niespodzianka, no ale skoro widziałyście ekipy budowlane, to nie pozostaje Nam nic innego, jak tylko powiedzieć całą prawdę. Bo wymyślanie jakichkolwiek bajek, nie ma najmniejszego sensu.

- (RS) Rzeczywiście - od kilku dni, trwają prace przy odbudowie Waszego zamku.

- (SS) Na pomysł odbudowy, wpadła Twilight.

- Rozpoczęła też zbiórkę funduszy. Niestety - zabrakło Jej 23 milionów bitsów. Z racji tego, że bardzo Was kochamy, postanowiliśmy dołożyć brakującą kasę.

- (J) Z tego, co się orientuję, nawet Chrysalis przelała 5 milionów bitsów.

- (SF) Pewnie zastanawiacie się, skąd to wiemy?

- (J) Otóż - opowiedziały nam o tym, Rain i Star.

- (KC) Księżniczko Twilight Sparkle - chciałam serdecznie podziękować Ci, za to, że postanowiłaś odbudować nasz ukochany zamek.

- (KL) I ja również serdecznie Ci dziękuję. I muszę się Wam do czegoś przyznać - w przyszłym miesiącu, miałam zamiar wziąć kredyt, na odbudowę zamku.

- (KC) Luna - i ja też myślałam o kredycie...

- (KC, KL) - Autumn, Fanuś, Rain, Star, Jaskierku, Sky - Wam również należą się podziękowania, bo mimo to, że mieliście naprawdę sporo wydatków, postanowiliście wesprzeć inicjatywę Twilight

- (TS) I to nie małą kwotą...

- Kilka minut później.

- (KC) Moi Drodzy - mam dla Was mały prezent - Eliksir Nieśmiertelności Alicornów. Ktokolwiek go wypije, będzie żył wiecznie i będzie wiecznie młody.

- (KL) Możecie wypić sami. Możecie też poczęstować nim przyjaciół.

- (KL) I nie musicie się obawiać. Nie zabraknie go.

- (J) To znaczy, że gdy go wypiję, non stop, będę miała 6 lat i będę małym źrebakiem?

- (KC) Nie Skarbie, ten Eliksir, działa jedynie na kuce pełnoletnie, ponieważ kuc z chwilą osiągnięcia 18 roku życia, przestaje rosnąć.

- Autumn, nie wiem, jak Ty, ale ja chętnie się napiję.

- A właśnie - ile Eliksiru trzeba wypić?

- (KL) 50 mililitrów.

- (SF) I jak smakuje?

- Całkiem niezły ten Eliksir

- (AB) Fanuś - polej proszę!

- Już się robi moja Żabko!

- I co o nim sądzisz, Kwiatku?

- (AB) Sadzę, że jest naprawdę bardzo dobry.

- (SS) Szkoda, że nie możemy się go jeszcze napić...

Następnego dnia rano.

- No to co Kochani, myślę, że nadeszła pora, na powrót do Ponyville.

- (SF) - Fanuś, a czy moglibyśmy zahaczyć też o Canterlot?

- (J) Chciałybyśmy zabrać trochę rzeczy z naszego domku.

- Oczywiście, Słoneczka.

- (AB) Dobra Kwiatki moje małe śliczne - ile rzeczy tak mniej więcej, zamierzacie zabrać z domku?

- (J) Nie mam zielonego pojęcia. Bo nie ukrywam, że trochę się tego nazbierało.

- W takim razie, pojadę zestawem. Wezmę też wózek widłowy.

- (SF) Rain, Star - czy możemy liczyć na Waszą pomoc?

- (RS) Oczywiście!

- (SS) I ja również, chętnie Wam pomogę.

- Samolot z lotniska w Appleloosie, poderwaliśmy o 10:45. W Ponyville, wylądowaliśmy kwadrans później.

- No to co Dziewczyny, ja pojadę Wielką Renią (Renault Magnum), a Wy G Wagonem.

- (RS) Fanuś - nie ma szans! Ja też chcę się przejechać Wielką Renią!

- (SS) Skoro Rain chce jechać Renią, to ja Też!

- Jaskierku, Sky - a czym Wy chciałybyście pojechać?

- (J, SF) Jako, że nigdy nie jechałyśmy żadnym samochodem ciężarowym, chętnie przejedziemy się Magnumką.

- (AB) Dobra - jadę z Wami!  

- Canterlot - domek Sky i Jaskierek.

- (SS) Jak tu ślicznie!

- (AB) Wasi Rodzice mieli naprawdę dobry gust.

- Czy to oryginalna...

- (J) Tak - to oryginalna Kuco Lisa.

- (SF) Certyfikat autentyczności, znajduje się w salonowym sejfie.

- Czyli tak - najpierw wynosimy obraz. Co w dalszej kolejności?

- (J) Mamy jeszcze 10 sztabek złota, stół do snookera (kupiony dzień przed wypadkiem), 4 skrzynki z medalami, 56 pucharów.

- (SF) Prócz tego, całą masę nowych, nieużywanych elektronarzędzi i dwa samochody osobowe - Bugatti 16.4 Veyron oraz Bugatti Chiron.

- (J) Z zerowym przebiegiem.

- (SF) Oba samochody, to główna nagroda w konkursie "Ratownik Medyczny Dziesięciolecia".

- Z chwilą, gdy mieliśmy definitywnie opuścić domek, stało się coś, czego nikt się nie spodziewał: rolety antywłamaniowe, same się opuściły, drzwi zaś, nie chciały się otworzyć. Zrobiło się też bardzo jasno.

- Do jasnej Equestrii! Co u licha dzieje się w tym domu?!

- Kilka sekund później, na środku pokoju, zauważyliśmy dwie bliżej nam nieznane postaci, wyglądem przypominające duchy.

 - (J, SF) Mama! Tata!

- (AB) T, to Państwo jesteście rodzicami Sky i Jaskierek?

- (SF) Tak - to nasi biologiczni Rodzice: Diamond Rose zwana też Różyczką oraz Smash Fortune.

- (DR) Wybaczcie moi Drodzy, Nie chcieliśmy Was przestraszyć.

- (SmF) Jesteśmy tu, bo chcieliśmy Wam serdecznie podziękować, za to, że zgodziliście się zostać rodziną zastępczą dla Sky i Jaskierek.

- (DR) Obiecujemy też, że dołożymy wszelkich starań, żeby nigdy nic złego Wam się nie stało.

- (AB) My zaś, obiecujemy, że będziemy najlepszą rodziną zastępczą dla tych dwóch Słodziaków.

- Pół godziny później, powróciliśmy do Ponyville.

- Tego samego dnia, około 16:30, usłyszeliśmy pukanie do drzwi.

- Cześć Trixie. Co Cię do Nas sprowadza?

- (TL) Witajcie Kochani. Mam takie malutkie pytanko: czy nie znalazłaby się przypadkiem jakakolwiek praca dla mnie? Pytam, bo chciałam wypróbować pewne nowe zaklęcie i przez przypadek, zniszczyłam wóz, w którym do tej pory mieszkałam. Gitarze na szczęście, nic się nie stało.

- Najpierw musimy dowiedzieć się czegoś o Twoim wymarzonym domku. 

- (AB) Bo rozumiem, że szukasz pracy, bo chcesz kupić sobie nowy domek?

- (TL) Dokładnie.

- Wejdźmy zatem, na stronę Big Daddy McColta.

-  Jak duży ma być domek?

- (TL) Chciałabym, żeby mój nowy domek miał co najmniej 420 metrów kwadratowych.

- Ile pokoi?

- (TL) - 6 pokoi, trzy sypialnie, salon, trzy łazienki, kuchnię oraz salon.

- Co miałoby się znaleźć na zewnątrz?

- (TL) Basen, dwie huśtawki, miejsce na ognisko i kilka innych drobiazgów, które kupię w przyszłości.

- (AB) Znalazłam domek, spełniający większość Twoich wymagań.

- (TL) Co to znaczy "większość"?

- (AB) Domek jest o dwieście metrów kwadratowych większy, ma 8 pokoi, 4 sypialnie. Ma też trzy łazienki, kuchnię, salon oraz bibliotekę.

- (TL) A czy ma basen?

- Owszem.

- (AB) Ma też garaż.

- (TL) Jaka jest jego cena?

- Domek nie jest tani - kosztuje 25,5 miliona bitsów

- (TL) A czy mogłabym zobaczyć, jak wygląda?

- I co o nim sądzisz?

- (TL) Jest prześliczny! Niestety ma jedną wadę - jest bardzo drogi, a to oznacza, że muszę rozejrzeć się za czymś mniejszym i tańszym.

- (RS) Trixie - dlaczego jesteś smutna?

- (TL) Bo bardzo podoba mi się ten domek. Ale jak już mówiłam - jest bardzo drogi.

- (J) Trixie - mamy dla Ciebie małą niespodziankę.

- (SS) Domek jest Twój.

- (FS) I nie musisz oddawać Nam za niego ani grosza.

- (TL) Jeżeli można spytać - dlaczego?

- Bo jesteś Naszą Wielką i Potężną Przyjaciółką i wszyscy bardzo Cię kochamy Trisiu.

- (TL) I naprawdę, nie muszę oddawać Wam za niego ani grosza?

- (AB) Nie musisz.

- (TL) Kocham Was i to bardzo.

- Następnego dnia, o10:00, nastąpiło uroczyste przekazanie kluczy do nowego domku.

- Kilka godzin później, znów rozległo się pukanie do drzwi.

- Witaj ponownie Wielka Potężna Trisiu! W czym tym razem możemy Ci pomóc?

- (TL) Z chwilą gdy wróciłam do swojego domku, zdałam sobie sprawę, że przydałaby mi się jednak jakaś dobrze płatna praca. Wiecie - żeby opłacić rachunki, kupić sobie coś do jedzenia (żeby brzuszek nie był smutny).

- (TL) Czy znalazło by się coś dla mnie?

- (AB) Tak się składa, że szukamy kogoś na stanowisko prezesa w naszym nowo otwartym banku.

- A Ty, wydajesz się być świetną kandydatką na to stanowisko.

- (TL) Wielka i Potężna Trixie jako Wielki i Potężny Prezes Wielkiego i Potężnego Banku?! To mi się podoba!

- (RS) Czyli co? Mogę przygotować umowę?

- (TL) No pewnie!

- (RS) I co o niej sądzisz?

- (TL) Wysokość wynagrodzenia netto - 10 milionów bitsów, wysokość premii - 25 procent, urlop - 45 dni, służbowy samochód, telefon, ubezpieczenie zdrowotne, karnet do Spa & na siłownię.

- (TL) Muszę to jeszcze przemyśleć.

- (TL) Żarcik...

- (TL) A tak całkiem serio - gdzie mam złożyć autografik? I kiedy i o której, mam się stawić w pracy?

- Jutro o 10 rano.

- (TL) A czy mogłabym zacząć dopiero pojutrze, bo na jutro, mam zaplanowaną wizytę u okulisty.

- Spoko - możesz zacząć pojutrze.

  

 

Edited by Fanuś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...