Jump to content

Saints Row (seria)


Cipher 618
 Share

Recommended Posts

Kilka dni temu kupiłem trzecią część ze wszystkimi możliwymi dodatkami (Complete Package... czy jakoś tak). Powiem tak. Jeśli lubicie gry w stylu GTA, ale chcielibyście się pośmiać to już wystarczy za rekomendację. Ta gra pęka w szwach od (zamierzonego) kiczu i absurdu. Niewiele grałem, ale jest BARDZO śmiesznie. 

 

Bo w jakiej grze możecie:

 

-decydować o wielkości piersi?

-strzelać z wyrzutni ośmiornic, trippleguna (gdyby shotgun był za słaby) lub "ludziopulty"

-DOWOLNIE tworzyć postać: 100 letnia fioletowa, gruba kobieta, z GIGANTYCZNYMI atrybutami kobiecości (fizyka jest taka jaka powinna, więc co ma dyndać - dynda), z różową brodą, zielonymi brwiami, piegami, bliznami, biegająca w stroju wilkołaka o głosie zombie? Mało? Dajcie jej do rąk "dildosaber" - w SR3 to jest możliwe

-Ukraść jadący samochód wskakując do niego przez... przednią szybę.

-Z poziomu komórki (takie menu) uruchomić kody, aby nie męczyć się z umieraniem jak w GTA

-Podobała się Wam misja z Call of Duty gdy strzelaliśmy do naziemnych celów z samolotu w trybie podczerwieni? Tutaj mamy podobną walizeczkę. Rozkładamy ją, a na kodach amunicja jest nielimitowana = chaos taki, że Discord może się schować.  :LZ1bP:

 

A dialogi z bohaterem zombie wymiatają:

 

-BŁE YYY HRYY EEE UAAA

-No nie wiem...

-BŁY HA YYYY! EEE!

-Dobra, dobra, ty tu jesteś szefem. 

-BHY HE!

Edited by Triste Cordis
Link to comment
Share on other sites

Święty Rów, grałem przeszedłem część 3 (de thed), osiągnąłem 50 lv, fajnie się grało, strasznie śmieszna gra, ubawiłem się przy niej jak nigdy

 

 

jak wyjdzie część  4 na 100% kupię

Edited by FlutterGuy
Link to comment
Share on other sites

Bo w jakiej grze możecie:

 

Zdaje mi się, że w Second Life możliwości tworzenia postaci były zbliżone do tego co opisujesz... można było chyba ustalać proporcje różnych części ciała, dowolne kolory itp. Co do uzbrojenia to już by trzeba przejrzeć "juzer kriejted kontent" a pewnie znalazłoby się i lepsze rzeczy.

Niemniej nie jestem jakimś super znawcą Second Life, więc nie wiem na ile nadawałby się na strzelankę... w końcu to raczej było MMO-Virtual-World, w którym można było tworzyć 'wewnętrzne' gry poprzez pisanie własnych skryptów, ale nie wiem na ile ograniczenia samego Second Life by utrudniały zrobienie z niego strzelanki ;) Widziałem, że były tam jakieś próby robienia wewnętrznych RPGów, ale nie wyglądało to jakoś szczególnie.

 

Ukraść jadący samochód wskakując do niego przez... przednią szybę.

Jedyne co mi przychodzi na myśl:

http://www.youtube.com/watch?v=f67LgpJBPPE

Edited by Xinef
Link to comment
Share on other sites

Nie zapominaj o ulepszeniach - ostatecznie można być niezniszczalnym tzn. nie dostawać obrażeń od: pocisków, wybuchów, pojazdów, ognia i upadku, albo nie limitowaną amunicję do jakiejkolwiek broni.

W grze są naprawdę fajne bronie i pojazdy nawet bez DLC np. Pionowzlot (pojazd), Sonic Boom (broń, nie wiem jak nazywa się w polskiej wersji)

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Mam kompletną edycję, która na allegro kosztuje tyle co zwykła (!). Wszystkie ulepszenia (3 zestawy misji + 30 zestawów ubrań) takie jak nieśmiertelność uruchamia się z poziomu smartphone'a - ot taka uniwersalna zabawka z mapą i innymi gadżetami. Jedyne ograniczenie to wyłączenie misji fabularnych (chyba) i brak możliwości zdobywania respektu (XP) oraz osiągnięć. Co jest raczej oczywiste, bo co to za wyzwanie zniszczyć 50 czołgów mając do dyspozycji atak z powietrza, nielimitowaną amunicję do najmocniejszych broni. 

 

Aha. Język jakim posługują się postaci to zdecydowanie 18+. Niby mam polską wersję, ale podpisy są odrobinę zbyt małe, a poza tym radzę sobie bez nich i to co słyszę, w żadnym wypadku nie nadaje się do cytowania. Ale świetnie pasuje do sytuacji.

 

Druga misja:

 

-po strzelaninie wyskakujemy z samolotu,  gonimy w powietrzu partnerkę która nie ma spadochronu

-po drodze strzelamy (w locie swobodnym) do kilkunastu przeciwników

-łapiemy w locie partnerkę, która jest wdzięczna za uratowanie jej życia

-w naszą stronę leci samolot z którego przed chwilą wyskoczyliśmy

-bohater wpada na "genialny" plan... rzuca partnerkę, a sam przestrzeliwuje szyby w kokpicie, wpada do maszyny i niczym w Matriksie strzela do każdego z bandziorów i wypadamy przez otwarty z tyłu luk bagarzowy

-unikamy lub niszczymy przedmioty które są przed nami - pada nawet komentarz: "skąd się to wszystko wzięło?" :lol: - jawna kpina z innych gier

-po kolejnej strzelaninie (w powietrzu!) ponownie łapiemy partnerkę, która nie jest już taka wdzięczna w zależności od wybranej płci nazywa nas... "plażą" lub "wielorybem" z pewnej powieści (tyle że bez Moby)

 

Mówiąc krótko - kicz i tandeta w najlepszym wyzwaniu.

 

Jedyne co mi przychodzi na myśl:

Podobnie, to trudne do wykonania, bo grozi potrąceniem (ale nie śmiercią), ale jeśli uda się wcisnąć przycisk w odpowiednim momencie można pędząc na "czołowe zderzenie" wskoczyć i momentalnie ruszyć z piskiem opon.

Ta produkcja to po prostu taka parodia gier małpujących filmy udające gangsterski styl życia. (skoro one miały być poważne, a są absurdalne, to my pokażemy co to absurd)

Edited by Triste Cordis
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ja póki co nie gram bo mam zapas gier, który wystarczy do premier nowej generacji. Siedzę po uszy w Borderlands 2. Ale po B2 biorę się za Saints Row 3. Trochę pograłem i ta gra jest niesamowicie absurdalna. Nic tylko czekać na kompletną edycję czwórki.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Ok, to mnie rozłożyło na łopatki - tuning chyba każdego pojazdu w grze. Nie ma to jak "pożyczyć" śmieciarkę, przemalować, dodać chromowane felgi, przyciemnić szyby etc... Właśnie takie absurdy zachęcają do gry. 

 

PS. Do "czwórki" wyszło nowe DLC - GAT V. Ot zbieżność nazw  :lie:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ukończyłem kilka(naście?) misji i prawdę mówiąc szału nie ma. Początkowo przepona boli od śmiechu, ale ta gra jest jak monotonny stand up. Wyłazi facet na scenę, na początku jest śmiesznie, a z każdą minutą jest co raz nudniej. Nic tylko rzucić zgniłym pomidorem. To samo można powiedzieć o SR3. 

 

Od strony technicznej trudno się do czegoś przyczepić. To porządna rzemieślnicza robota (to chyba najgorsze co można powiedzieć o grze). Jedyne czego mi brakuje to oznaczenie misji na wykonane od niewykonanych i poziom ich trudności. Początkowo DLC Genki Arena jest potwornie trudne, ale po "tuningu" postaci dziecinnie proste.

Niestety humorystyczna strona jest jak sinusoida. Raz :facehoof: innym razem :lol: Najczęściej coś pośrodku. Liczyłem na więcej gagów. Bieganie "Shrekiem" z różowym afro, na golasa z wielkim dildo jako bronią? Zabawne. Przez pięć minut bo w pewnym momencie, gra zamienia się w sztampową "szczelankę nawalankę" - pseudo GTA z dodatkiem humoru. Mówiąc krótko po jakimś czasie cokolwiek autorzy nie zrobią, nasuwa się komentarz:

Na szczęście grę ratuje cała reszta. Tuning wszystkich aut (betoniarka na alufelgach, pełen wypas!), świetny model jazdy, możliwość latania, ulepszenia broni (nie ma to jak dwa potężne pistolety), gubienia pościgu za pomocą jednego telefonu czy auto na zamówienie (od motocykla do czołgu).

Zobaczymy co będzie dalej, bo toczenie się gigantyczną kulką wełny jakoś mnie nie ruszyło. Większe spustoszenie siałem w Burnout Paradise.

Link to comment
Share on other sites

Powiem że dla mnie "czwórka" jest jedną z lepszych gier w jakie gralem. Szczerze mówiąc rzadko obchodzi mnie fabuła czy dialogi w grach więc nie zauważyłem poziomu humoru (o ile można to tak nazwać).

Gra mi się podoba przez bronie (np. Dubstep Gun :D) i moce. Moce sprawiły tą gre (moim zdaniem) dużo lepszą od poprzedniej części. Na 50 poziomie można odblokować świetną umiejętność która może sprawić duże zniszczenia... ale takie moce jak super sprint i super skok też są świetne... można sobie (tak jak ja) udawać Sonic'a :D.

Mógłbym dalej wymieniać te moce i je opisywać... ale nie chcę spoilerować.

Link to comment
Share on other sites

Szczerze mówiąc rzadko obchodzi mnie fabuła czy dialogi w grach więc nie zauważyłem poziomu humoru (o ile można to tak nazwać).

 

 

Dla mnie, w zależności od gatunku / gry fabuła ma ogromne znaczenie. Pomijam ją w FPSach (Borderlands), ale cieszę się gdy walka schodzi na dalszy plan (seria Half - Life, Bioshock 1/2). RPG pomijam bo nie wyobrażam sobie takiego KotORa z marną fabułą. 

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanie. Za jakiś czas zacznę grać w Saint Row: The Third. Nie znam jeszcze gry, ani serii, nic. Nie grałem w poprzednie części. Czy jest to bez znaczenia, czy jednak będę miał jakiś problem ze zrozumieniem gry (nie wiem, może fabuły)?

Link to comment
Share on other sites

Nie. Fabuła ma drugo albo i dziesięcio rzędne znaczenie. Chodzi tu o rozwałkę, tonę nonsensu, tandety, absurdu i ubaw po pachy. A fabuła? To taki klej dzięki któremu całość nie jest zestawem minigierek . Ale tak miało być  :evilshy:  

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Trzeba będzie zagrać D:

 

Po co kupować, skoro mamy torrenty? C:

Torrenty są od pobierania darmowych programów dzięki czemu serwery producentów są odciążone, a nie ściągania gier. A tak... jestem frajerem. Płacę za oryginały  :yHRvV:

Wracając do SR4. Po kilku godzinach gry muszę stwierdzić, że nabijanie się (głównie) z Matrixa i Mass Effect wyszło grze na zdrowie. Po co komu pojazdy skoro można skoczyć 100m i szybować nad miastem, zamrozić przeciwnika, czy potraktować ich Dubstep Gunem. W wersji DLC może strzelać muzyką klasyczną  :crazytwi3:

Link to comment
Share on other sites

Guest Pegasis89

Ja grałam w tylko jedną część, ale na jej podstawie mogę stwierdzić, że to świetna gra dla dziewczyn jest. W mało której grze można tak "bawić" się modą i dobierać ubrania. Wiem, że nie chodziło o to w grze, ale jednak ilość ubrań był bardzo wielki i same kompletowanie strojów, mogło trwać godziny.

Link to comment
Share on other sites

A dlaczego nie? To gra w której autorzy podążają za, posłużę się cytatem: "róbta co chceta". Ubieranie najlepiej wyszło im w trzeciej i czwartej części gdzie granice absurdu zostały przekroczone o 120%. Bardziej absurdalnie być nie może. W czwórce gram kimś podobnym do Neo / Smitha z Matrixa bo w sumie najbardziej pasują do idei, ale w trójce non stop zmieniałem ciuchy, a im głupsze kombinacje miałem na sobie tym lepiej  :cheese:

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...