Skocz do zawartości

Za grzechy moje i twoje [Z][Slice of life][Sad][Dark][Violence][Kryminał]


Bester

Recommended Posts

  • 4 weeks later...
  • 3 months later...
FF jest ciekawy i wciągający, utrzymywany w dobrym klimacie. Wstęp nie był długi i nużący przezco nie odrzucał na początku, lecz zachęcał do dalszego czytanie. Akcja była dobrze dobrana do sytuacji tzn. nie ciągneła się zbyt długo, ale też nie była za szybka. 
Drobne szczegóły były przedstawiane, przez co można było lepiej wyobrazić sobie miejsce w którym aktualnie postać się znajduje. Końcówka była zaskakująca, ostatni akapit nie ucinał poprostu akcji, lecz dawał do zastanowienia pozwalając czytelnikowi, nawet po przeczytaniu ff, zastanowić się nad fabułą i dalszymi losami postaci.
Jedynym minusem według mnie, jest to że na początku akcja zlewała się ze światem ludzi. Gdyby nie wyrazy takie jak kuc itp., nie byłoby zauważalnej różnicy między tym czy fanfic osadzony jest w świecie mlp czy ludzi, lecz to wynika raczej z mojego postrzegania ff.    
 
Ogólnie ff, jak dla mnie zasługuje na 9+/10

PS. Znalazłem dwie literówki    " Solu pokiwał twierdząco głową."   "Nie, Solu, to już paranoja" Powinno być soul :)
  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 weeks later...

Dobrze się stało, że wpadłem na to opowiadanie. To dobry kryminał. Wszystko zostało dokładnie, ale jednocześnie wystarczająco subtelnie, wyłożone, co sprzyjało w snuciu własnych teorii. Wszystko składa się w logiczną całość, co niestety nie zawsze jest takie oczywiste. Przyznam się, że bardzo szybko wytypowałem tego właściwego, ale po pierwszej części dalej nie byłem w stanie wskazać podpartego mocnymi dowodami motywu. Drugi rozdział mnie tylko we wszystkim upewnił, ale kulminacyjna scena spowodowała we mnie pewne wątpliwości: nie byłem pewien, który motyw jest tym prawdziwym (o ile taki istnieje), bo oba wydawały mi się równie prawdopodobne i równie realne oraz tragiczne (tak, to chyba dobre słowo).

Bardzo mnie cieszy otwarte zakończenie i to nie z tego powodu, że pozwala mieć nadzieję na kontynuację, która nawiasem mówiąc byłaby błędem: historia nic więcej nie potrzebuje, kilka niedomówień sprawia, że jest nad czym rozmyślać i dyskutować (wielki plus); tylko, dlatego że naprawdę polubiłem bohatera. Wydawała mi się taki realny.

Z niefajnych rzeczy: przede wszystkim interpunkcja. Było też kilka mniejszych błędów, jedno czy dwa powtórzenia, jednak nic na tyle dużego, żeby wybić z rytmu czytania. Wybacz, że niczego ci nie zaznaczyłem, ale ktoś tutaj napisał na tyle ciekawą historię, że nie miałem ochoty przerywać lektury choćby na chwilę.

Podsumowując, jest to trzeci twój tekst, który przeczytałem i jak na razie, żaden mnie nie zawiódł.

PS.

Gdyby w tagach stało [Kryminał] czytałbym w ciemno. Na szczęście przypadkowo zauważyłem, że Foley w drugim poście użył dwóch magicznych słów: „zagadka kryminalna”, za co mu cześć i chwała ;)

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za przeczytanie mojego tekstu :D

 

 

Przyznam się, że bardzo szybko wytypowałem tego właściwego, ale po pierwszej części dalej nie byłem w stanie wskazać podpartego mocnymi dowodami motywu. Drugi rozdział mnie tylko we wszystkim upewnił

 

 

Liczyłem, że uda mi się bardziej namotać.

 

 

Gdyby w tagach stało [Kryminał] czytałbym w ciemno.

 

 

Wtedy chyba jeszcze nie można było dawać autorskich tagów, albo ja o tym nie wiedziałem, więc nie ryzykowałem wstawiania tam takowego.

 

 

Z niefajnych rzeczy: przede wszystkim interpunkcja. Było też kilka mniejszych błędów, jedno czy dwa powtórzenia

 

 

Nie współpracuję na stałe z żadnym korektorem, więc różnie to bywa...

 

 

Podsumowując, jest to trzeci twój tekst, który przeczytałem i jak na razie, żaden mnie nie zawiódł.

 

 

Cieszę się, że udało mi się spełnić Twoje oczekiwania :yay:

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
  • 2 months later...

Pytanie mam:

Chcielibyście przeczytać kolejny kryminalny fik mojego autorstwa? Ten był pierwszym, takim testem samego siebie. Nie wiem w sumie jak przyjmują się kryminały w dziale, zatem pytam. Czy warto doszlifować pomysł i go spisać, czy lepiej zająć się czymś innym. Nie ukrywam, że z taką tematyką sporo pracy i nie chciałbym się po raz kolejny zawieść na braku zainteresowania. Zatem, zainteresowani?

 

- Nie, nie byłaby to kontynuacja tego FF, nowi bohaterowie, nowe okoliczności.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiesz jak się przyjmują w dziale kryminały, bo jest ich chyba tylko, licząc z twoim, sześć. Przynajmniej tyle widziałem. I nie oszukujmy się, naprawdę dobry jest tylko jeden (moja skromna opinia) i niestety jest to tłumaczenie :mellow: O ile pod tłumaczeniem jest kilka komentarzy, to pod pozostałymi nie ma prawie nic. 2 – 3 osoby, które napisały coś więcej niż „fajne”. W sumie około 6 postów na temat, w tym 2 – 3 dłuższe. Tego tekstu nie liczę, bo zawyżyłby tą średnią :D No i jest jeszcze Pie Killer Nicolasa (czyli siódmy fanfik), który wypada dobrze, zarówno z jakością jak i z komentarzami.

Dlatego, przynajmniej na początku, liczyłbym głównie na stałych czytelników. Ja bardzo chętnie przeczytam jakiś kryminał. Tak więc, jeżeli się jeszcze nie zniechęciłeś, pisz i stwórz coś niesamowitego… Tylko co z Save Me?

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tylko co z Save Me?

Zostanie dokończone swoim tempem. Pytałem o kryminał, by wiedzieć czym zająć się w przyszłości. Save Me zostanie ukończone, a potem prawdopodobnie zabiore się za opowiadanie kryminalne.

 

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie będzie to cudo, nie będzie to rasowy tekst. Na poważnie piszę może z półtora roku. Nie jestem też jakimś bystrym człekiem, by zaplanować coś MEGA. Ale sądzę, że na moje możliwości, będzie to coś całkiem znośnego. Okaże się, jak tekst powstanie.

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 11 months later...
  • 3 weeks later...
  • 2 months later...

Fanfik przeczytany, czas więc zostawić komentarz.

Zacznijmy od świata, który jest ponury i ciężki, w taki specyficzny sposób. Mimo pogodnego dnia i kolorowych budynków, czuć ogrom miasta, gdzie człowiek jest zwykłą mrówką. Tak chyba też wyobrażam sobie Nowy Jork, który był wzorcem dla Manehattana. Bohaterowie są dobrze skonstruowani i mimo że żadnemu nie można nić zarzucić, to jednak człowiek nie odczuwa jakiejś więzi. A to chyba bardziej spowodowane przez fabułę, która mimo że dobra, ani nie porywa, ani nie zachwyca. Brakuje jej jakiegoś wykopu. Tej iskry która rozpali czytelnika.

Fanfik jest dobrym średniakiem i warto po niego sięgnąć, jeżeli poszukuje czegoś co zajmie nam czas, bez wywoływania nadmiaru emocji i przemyśleń. 6/10.

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
  • 10 years later...

„Za grzechy moje i twoje” to nie jest długi fanfik. To fanfik, jak na kryminał bardzo krótki. Zastanawia mnie przy tym, jak autor zdążył przedstawić  rozwiązanie zagadki i nakreślić detaliczny opis Soula, bohatera fanfika, będącego kucykiem wielu talentów. Jest on bowiem chirurgiem, profilerem policyjnym i alkoholikiem jednocześnie. Jak to ujął mój kolega, jest „wieloklasowcem”. Napisałem „zastanawia mnie”, bo zaprzestałem jego czytania na 13 stronie. Nie byłem w stanie znieść więcej. 

 

„Za grzechy moje i twoje” ma jeden problem. Problem, który całkowicie zabił moje zainteresowanie tym fanfikiem. Jest to zbiór chyba wszystkich schematów znanych z kryminałów bez jakiegokolwiek twórczego rozwinięcia, czy też zaadaptowania ich tak, żeby czyniły świat i bohatera wiarygodnym.

 

Problemem Soula jest przepracowanie spowodowane tym, że ktoś mu zabił córkę i żonę. Soul bardzo kochał swoją kochankę, żonę mniej, ale w sumie nie mogę się dziwić po przeczytaniu takich rozważań autora o głównym bohaterze:

 

Cytat

Myślami ponownie wrócił do Sally. Klaczy która obdarowała go ciepłem i namiętnością której tak brakowało mu w małżeństwie. Nie robiła mu wyrzutów o byle co jak Lilly, nie wypominała skrajnego poświęcenia w pracy, nie miała nic przeciwko, że miał żonę i córkę. Rozumiała go. Lilly często wyładowywała swoja frustrację na mężu. Soul nie chcąc robić awantur pokornie znosił wszystkie oskarżenia, wszystkie obelgi i zarzuty. Coś pękło, coś powodowało, że całe małżeństwo chwiało się. Było niestabilne i coraz to bardziej kruche.


Nie wiem, czy to jest usprawiedliwienie, jakie sobie wystawia bohater przy pomocy autora, czy też autor próbuje usprawiedliwić bohatera po swojemu. 
 

Cytat

nie miała nic przeciwko, że miał żonę i córkę

 

 

Czy to jest jakiś żart? W przeciwnym wypadku, to on miałby do niej pretensje, że ta nie ma pretensji, że ma żonę i córkę? Czy samą ideą kochanki w związku małżeńskim nie jest to, że ona jest, a nie, że jej nie ma, bo być jej nie powinno?  Ale bohater rozumie, że robi źle, wraca do domu, a tam wszyscy nie żyją. 

 

Autor ma tylko 40 stron, więc historią życia uczuciowego obdarza nie tylko Soula. Ma ją też jego kolega z pracy Silver (nie mylić z jeżem o imieniu Silver).

 

Cytat

Silver Stylus wyszedł cicho zamykając za sobą drzwi. Skierował się w stronę głównego wejścia i dziedzińca. Wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów i zapalniczkę. Zamyślił się. Doskonale wiedział, że ucieczka w pracę może źle się skończyć. Poznał to na sobie. Po rozwodzie. Kiedy dowiedział się, że jego żona zdradza go z młodszym od niego o kilkanaście lat żółtodziobem. Dzieciak dopiero co skończył akademię i zamiast zabrać się do ciężkiej roboty zabrał się za obracanie cudzych żon. Silver nawet nie wnikał kto kogo uwiódł. Jego zaufanie legło w gruzach. Mimo że dom w którym spędzili wspólnie tyle lat, należał do niego, po rozwodzie nie mógł znaleźć sobie tam miejsca. Brał więc wszystkie dyżury, wyjazdy, zabiegi. Byle tylko pozostawać jak najdłużej w szpitalu.


    Wytrzymał tak rok. Potem, wypalił się. Pewnego dnia uświadomił sobie, że praca nie daje mu tej samej satysfakcji co kiedyś. Czuł, że czegoś mu brakuje. Ten dawny płomień, który pchnął go na akademię medyczną zgasł. Został tylko popiół rozwiewany przez zimny wiatr, który objął jego duszę. Wiedział, że to samo czeka Soula. Nie mógł wspomnieć przy nim o rozwodzie. Nie po tym jak Soul stracił żonę i córkę. Wiedział, że musi mu pomóc.

 

Podejrzewam, że jeśli masz 40 stron to możesz, a nawet powinieneś streścić problemy uczuciowe bohatera do strony, bo dwie to już byłby chyba nadmiar. Na co powinieneś poświęcić resztę miejscu, autorze? Na przedstawienia okoliczności popełnienia przestępstwa i sposobów wykrycia sprawy zbrodni.

 

Tymczasem, cokolwiek zaczyna się dziać dopiero na 8 stronie. Na 8 stronie z 40 zaczyna się w jakikolwiek sprawa posuwać do przodu. Zaraz potem przystaje, bo autor zaczyna zalewać czytelnika pseudopsychologiczną sztampą w rodzaju:

 

Cytat

 

Spojrzał na teczkę. Zwykła, szara teka, przewiązana śnieżnobiałym sznurkiem. Widniał na niej tylko numer sprawy. To przypomniało Soulowi jakie powinien mieć podejście do tej pracy. To tylko kolejna sprawa, kolejny numer. Nie czyjaś żona, córka, narzeczona. Najzwyklejszy kolejny numer. Czterysta dwadzieścia osiem. Kolejna sprawa.

 

Ukarz mi siebie… – szepnął, po czym otwierając teczkę pociągnął z butelki.

 


Super chirurg, tylko raz mu pacjent zmarł na stole operacyjnym. Super profiler, tylko on może pomóc policji rozwiązać sprawę, więc zaczyna chlać, bo zapewne alkohol pozytywnie wpływa na pracę umysłową. Autor operuje takimi ilościami sztampy z amerykańskich kryminałów o psychopatycznych mordercach, że aż dziwne, że potrafił jej aż tyle zmieścić na 13 stronach.

 

Ukarz, pominę milczeniem. Korekta się nie postarała. 
 

Cytat

 

Soul siedząc na krześle schował głowę w kopyta. Przed nim leżała teczka, być może zawierająca wskazówki co do mordercy. Wiedział co tam będzie. Pracował nie raz przy podobnych sprawach. Zdjęcia przedstawiające zwłoki w nienaturalnej pozycji, leżące w kałuży krwi. Czasem, niektórzy psychopaci zostawiali jakieś swoje znaki rozpoznawcze. 
    

Raz był to papierowy łabędź ulokowany w kałuży krwi – sugestia do „Jeziora łabędziego”. Mordercą był sufler. Banalna sprawa, innym razem sprawca przyklejał powieki ofiary tak, by oczy były zawsze otwarte. I informacja „patrzysz a nie widzisz”. Kolejny banał. Optyk.
    

– Czy oni wszyscy muszą być tak popierdoleni?! – wrzasnął.

 


Ale dopiero poniższy fragment mnie „zaorał intelektualnie”.

 

Cytat

– Ponownie, mieszkanie nie zostało przeszukane, morderstwo nie zaszło na tle seksualnym ani rasistowskim. Nie była to zebra, ani gryf. Ponownie była to klacz. Jednak o całe dwadzieścia lat młodsza od poprzedniej ofiary… – wyliczał.

 

Co to znaczy „rasistowskim”, skoro zebra, czy gryf nie należą przecież do tego samego gatunku co kucyk, bo pojęcie rasy w MLP:FIM przedstawiono zupełnie inaczej (nie pamiętam nawet, czy słowo rasa pada w serialu i czy jednorożce i pegazy można by nazwać rasą, czy raczej innym gatunkiem).

 

    Po tym fragmencie się poddałem. Wątki psychologiczne są interesujące, jeśli mogą być należycie rozbudowane i nie są zakrawającą na autoparodię sztampą, tak jak tutaj. Tekst jest pełny fragmentów, jakby wyjętych żywcem z kryminałów w rodzaju „Siedem”, „Kolekcjoner kości” i wielu wielu innych filmów o psychopatycznych mordercach i detektywach w średnim wieku lub starszych, którzy przeżywają okres załamania w swoim życiu. Problem w tym, że „Za grzechy moje i twoje” jest to tak skondensowane, że wygląda jak parodia, ale niestety to wszystko jest napisane na serio.

 

Nie wiem, jak się skończyła sprawa, w której pomagał Soul i, prawdę mówiąc, sam Soul mnie nie interesuje. Sądzę jednak, że nie mogło być to zbyt ciekawe śledztwo, skoro ¼ poświęcono na rzeczy mające niewiele ze śledztwem wspólnego za to dużo z uzależnieniem od alkoholu. Nie polecam.

Edytowano przez Obsede
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...