Jump to content

Jumpin the Multiverse [NZ][Crossover][Adventure][Comedy][Random][Alternate Universe][MultiVerses]


M.a.b
 Share

Recommended Posts

Ad Polish Liebers - nie chciałem nikogo tu urazić, nie żebym ja był jakimś pro amerykańskim czy angielskim pisarzem, ale to jest po prostu mały ukłon ku tym, co chcieli 100% polskiego - czyli ortodoksyjni wielbiciele polskich tłumaczeń nazw własnych i tym podobnych, nie myśląc nawet o tym, że to brzmi czasem głupio. Kłaniam się tu ewidentnie do Owlicious aka Sowalicji - niezdecydowanej przez języki sowy Twilight. Poza tym niektóre stwierdzenia w LOLu po prostu brzmią zdeczka idiotycznie i nie powinny być tłumaczone (aczkolwiek są takie, które są perełkami w tej wersji).

 

Przebijanie 4 ściany - cóż, będą się zdarzać, ale niezbyt często. Po prostu to mnie natchnęło do tego i przeważnie robię z siebie idiotę, ale to mój styl.

 

Bohaterowie - cóż, każdy ma swoje lepsze i gorsze strony, lecz od razu rzucać wszystkie karty na stół jest złym ruchem. Obiecuję, że im dłużej fik będzie pisany, tym każdy z nich nabierze nowych stron.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Przeczytane...

 

Cóż, muszę nieco zgodzić się z przedmówcami odnośnie zachowania Arii - rozumiem wredotę tej postaci, ale czasami ona zwyczajnie przesadza, stawiam nawet na to, iż lubi dręczyć głównego bohatera. Ja wiem... może lekko to zmień? Jest to śmieszne, ale troszeczkę mogłeś z tym przesadzić stary. 

Co do tematyki rozdziału... cóż, LOL to zupełnie nie moje klimaty, nigdy nie miałem okazji w to grać, a mimo to nie miałem problemu ze zrozumieniem świata. 

Jest śmiesznie i randomowo, a to chyba najważniejsze. Od strony technicznej też widzę poprawę, czyta się miło i przyjemnie - ale na przyszłość, może nieco rozdzielaj te textwalle.

Rozdział wyceniam na 4. Obowiązkowa pozycja dla fanów LOLa.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

LOL, Lolem pogania, a nowego rozdziału niema...

Sam osobiście w lola, grałem może z dwa dni, Niezbyt przypadły mi do gustu owe gatunki, więc żadne Doty i Ligi mnie nie zafascynowały.

Jako gra stworzona wyłącznie do multika, sprawiła wrażenie pozbawionej fabuły, przez co się bałem, co Mab wymyśli na ten temat. Lecz gdy rozdział ujrzał światło dzienne, zostałem mile zaskoczony całym universum jakie przedstawił nam podkomendny strażników. Mab potrafił stworzyć coś co jak dla mniej musiał tworzyć z niczego. I tutaj właśnie widać prawdziwy talent, albo po prostu znajomość gry :)

Przeczytałem i czekam na kolejny rozdział, bo coś tutaj pusto :( - no tak wesoła emotka jest, ale smutasa to już niema

Edited by Chief
Link to comment
Share on other sites

Trochę późno, ale jest czwórka. Nie liczę na dużo w związku z ocenami, czy idę dobrze z LOLowym Lorem, więc jak będziecie chcieli - odpowiedzcie i oceńcie. Ale znając życie, mało kto to zauważy, że ten fik został zaktualizowany. 

Edited by M.a.b
Link to comment
Share on other sites

Dobrze, to będę pierwszy.

Opowiadanie ma 13 obserwatorów, więc myślę, że jednak ktoś zauważy aktualizację. Brak komentarzy? Zmora większości tematów. Trzeba zacisnąć zęby i robić dalej to, co sprawia przyjemność.

Jeżeli chodzi o LOR LoLa to niestety nie pomogę, bo się nie znam. Co do fabuły, musisz mi wybaczyć, ale niepotrzebnie zalogowałem się na google doca — zamiast ściągnąć sobie tekst i spokojnie przeczytać na czytniku, zająłem się zaznaczaniem błędów, które rzuciły mi się jakoś w oczy. Dodatkowo pora późna, dzień długi, tag random nie ułatwił mi sprawy… obawiam się, że będę musiał przeczytać to dugi raz, zanim będę mógł się z czystym sumieniem wypowiedzieć.

Teraz będę poruszał sprawy techniczne, bo to one najbardziej spowalniały mnie w czytaniu. Widziałem powtórzenia, brak polskich znaków w wyrazach, które bez nich mają inne znaczenie i takie tam.

Zapis dialogów uległ poprawie. Znaki interpunkcyjne chyba zawsze były tam gdzie powinny. Przez pierwsze kilka akapitów nie widziałem żadnego błędu. Potem od około 1 /4 tekstu zaczęły pojawiać się błędy wielkiej / małej litery w kwestiach narratorskich. Naturę błędów poruszyłem w poprzednim poście, linki zostały podane, poprawa jest widoczna. Prawie osiem tysięcy słów, rozumiem, że jeden korektor może wszystkiego nie wyłapać. Jednak uczulam, żeby zwrócić na to większą uwagę.

Takie zdanie:

– ZOSTAWCIE NAS!! – Rainbow Dash krzyknęła, kopytami odbijając granat.

Rozumie tak: Rainbow Dash wykrzykuje „Zostawcie nas!!”, potem krzyczy (już zupełnie coś innego, nie koniecznie artykułowalnego) podczas odbijania granatu kopytami. Jeżeli Rainbow Dash miała wykrzyczeć „Zostawcie nas” podczas odbijania granatu, trzeba byłoby to zapisać tak:

– ZOSTAWCIE NAS!! – krzyknęła Rainbow Dash, kopytami odbijając granat.

Przykład drugi:

– Obyś nie zawiódł, zrozumiałeś? – Summoner warknął.

Rozumiem, że Summoner zapytał, a potem z jakiegoś powodu warknął. Zaś podejrzewam, że chciałeś napisać, że wywarczał pytanie (zadał je w nieprzyjemny sposób). Wtedy należałoby to zapisać:

– Obyś nie zawiódł, zrozumiałeś? – warknął Summoner.

Kwestię poruszyłem, bo czasami naprawdę nie wiedziałem, czy dobrze rozumiałem to, co chciałeś przekazać.

Kolejną sprawą jest stosowanie półpauz i pauz do zaznaczania rozbudowanych wypowiedzi bohaterów (wyjaśnienia, wtrącenia itp.) w kwestiach dialogowych. Wprowadza to niepotrzebny zamęt. Jak widzę, że akapit zaczyna się półpauzą, to zakładam, że wypowiedź trwa do końca akapitu lub do drugiej półpauzy. Lepszym rozwiązaniem będzie użycie dwukropków, średników, przecinków albo nawiasów. Przy okazji — jeżeli dana kwestia nie jest wypowiedziana przez bohatera tylko pomyślana, to otwarcie jej półpauzą jest dla mnie mylące, postawienie jej na końcu i dopisanie „pomyślał” jest jak najbardziej w porządku. Niektórzy zaznaczają to też kursywą, inni czasem dają w cudzysłów. Ważne, żeby było to spójne.

A tutaj kombo z dwóch poprzednich akapitów:

– Teemo i Shaco mają problem... – Zamyślił się Breorn.

Pierwsza półpauza sugeruje kwestię wypowiedzianą. Słowo „Zamyślił” sugeruje, że jednak nie. Szyk „Zamyślił się Breorn” sugeruje, że jednak zamyślenie ma miejsce w chwili mówienia / myślenia kwestii, ale duża litera sugeruje, że ma to miejsce jakiś czas po jej wypowiedzeniu.

Bardzo rozbudowane zdania złożone. Warto zastanowić się nad wykorzystywaniem średników do grupowania ich w większe całości, bo same przecinki nie zawsze dają radę. W takie zdania wkradają ci się czasem błędy gramatyczne, innym razem niejednoznaczność. Czasami miałem wrażenie, że niektóre słowa były niepotrzebne, nadmiarowe: wymieniasz cechy jednej rzeczy, potem ją nazywasz i zestawiasz ją od razu z drugą.

Czarno-czerwony — w takich przypadkach wyrazy łączy się dywizem (-) a nie półpauzą (–).

Mała rada: jak nie chcesz, żeby ci półpauzy uciekały do nowej linii, albo żeby uciekały; to zamiast nie dawać w danym miejscu spacji, wystarczy wstawić spację niełamliwą. W Wordzie kombinacja ctrl + shift + spacja.

Na razie na tyle moich przemyśleń. Nie chcę obiecywać, że dopiszę później coś o fabule, ale mam zamiar przysiąść do rozdziału jeszcze raz na spokojnie.

Edited by Fistach8
Link to comment
Share on other sites

Dobrze, to ja jeszcze dorzucę trzy grosze.

Kilka bohaterów z tła:

  • Arshtron – zauważyłem otwartą wrogość, ciekawy jestem co z tego wyjdzie. Raczej wykluczam głównego złego, ale może być to jakaś pomniejsza przeszkoda.
  • Altershallow — zwariowany staruszek. Spodobała mi się jego kreacja ;)
  • Heimerdinger — jedna z nielicznych postaci jakie kojarzę. Pasuje do moich wyobrażeń.
  • Braum — jeszcze nie jestem pewien, ale raczej pozytywnie. Ciekawi mnie, czy odegra jeszcze swoją rolę podobnie jak pozostali bohaterowie zapoznani w poprzednim rozdziale.
Zdecydowanie bardziej mnie bawią scenki sytuacyjne, kiedy cierpią bliżej nieokreślone postacie trzecioplanowe niż główny bohater. Zwłaszcza, kiedy nie jest to jakoś rozwlekły przerywnik tylko krótkie wtrącenie mające swoje uzasadnienie. Mam tu na myśli scenę z „buraczanym mózgiem”, który po wystrzeleniu dopiero po wymianie kilku zdań dotarł do ziemi. Klasyk. :) Nie mam też nic przeciwko cierpieniu bohatera w walce.

Scena z burkiem-strażnikiem. Dopiero z drugim razem zrozumiałem, że strażnik to nie główny bohater, tylko ten od drzwi (nieszczęśliwa dwuznaczność), i wtedy dopiero scena zaczęła być zabawna ;)

Bohaterowie drugo lub pierwszoplanowi:

Elementy Harmonii na pierwszy rzut oka zostały przedstawione zgodnie z kanonem. Ale coś chyba jest nie halo. Była to raczej krótka chwila i nie wydaje mi się żeby w jej trakcie udało się ukazać wszystkie charakterystyczne cechy ich osobowości. Ograniczenie się do ich najbardziej stereotypowych zachowań nie jest też w moim mniemaniu najlepszym sposobem na ich pierwsze przedstawienie. To trochę pójście na łatwiznę. Sam nie wiem. Był to pierwszy rzut oka, więc na razie nie ma co się tego czepiać.

Jestem ciekawy jak jest możliwe, żeby Elementy Harmonii mogły rozumieć wszystkich, a wszyscy prócz Breorna nie rozumieli Elementów? Na początku wydawało mi się to dziurą fabularną, potem okazało się, że szaraczki z drugiego planu też to zauważyli, więc mam nadzieje na uzasadnienie fabularne w następnych rozdziałach.

Scena oddalenia Arii. Mogłaby być najlepszą sceną, bo w końcu główni bohaterowie, a zwłaszcza Breorn, zyskali głębię. Z jednej strony jestem zadowolony, bo w końcu przestał tolerować jej wybryki, które czasami naprawdę mnie denerwowały. Cieszy mnie też, że w końcu powiedziała, co ją tak naprawdę boli. Widać jej niezdecydowanie. Niby ewidentnie wchodzi mu w szkodę, ale jednocześnie jej reakcja na zwolnienie jej z obowiązków wskazuje, że nie zawsze to, do czego dążymy, jest tym, czego chcemy. Z drugiej strony scena jest miałka. Nie cała. Aria wyszła przekonująco, ale jako, że narracja jest prowadzona z perspektywy Breorna, można oczekiwać czegoś więcej. Z jednej strony nienaturalny spokój, z nutką zrezygnowania i goryczy, z drugiej nazwanie wszystkiego po imieniu niszczy w moich oczach scenę. Największe pretensje mam do ostatniego akapitu:

– Wynoś się i nie wracaj, obiekcie Kr312Y o kryptonimie P.O.G.O... – Zakończył swoją rozmowę, rzucając te wypełnione goryczą zdrady słowa w twarz robota, a ten tylko odwrócił się plecami i jak pocisk wyleciał przez rurę na zewnątrz, pozostawiając partnera samego z niezła zgryzotą w sercu. Nie chciał tak rozwiązać znajomości z Arią, ale niestety jak tylko się dowiedział, że to ona przysłała tą szóstkę tutaj, powodując, że teraz miał znacznie więcej na głowie niż dotychczas, miał już dość.

Poprzestałbym na przypieczętowaniu jego woli wypowiedzeniem jej pełnego imienia. Wtedy to ma moc. Ale zaraz dostajemy „niezłą zgryzotę w sercu” i to, że tak naprawdę „nie chciał tak rozwiązywać znajomości z Arią”, ale niestety musiał, bo jednak to ona jest ta zła i ma jej „już dość”. Naprawdę? Przez cały ten dialog ani razu nie musiałeś mówić, że Aria jest zła, bo to, bo tamto i że myśli jedno, mówi drugie. Po prostu to pokazałeś, zaprezentowałeś emocje. To też spokojnie mogłeś pokazać albo przemilczeć.

I tak mi jeszcze przyszło do głowy. Może poświęcić część opisu otoczenia na rzecz opisu zachowań, gestów i odczuć bohaterów (nie tylko w kwestiach dialogowych).

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 2 months later...
  • 3 years later...

Witam.

Po 3 latach zapłonu Diesla na mrozie w końcu udało mi się skończyć piąty rozdział. Nie jest to typowa reaktywacja fika, raczej dodatkowe wyszalenie się, ale jeśli będziecie chcieli kontynuację i nowe uniwersa - dajcie znać w temacie.

Pozdrawiam.

Ps. Poprzednie części poprawiłem by sie lepiej czytało.

Edited by M.a.b
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...