Ares Prime

Brony
  • Content count

    2001
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

110 Great and Powerful Reputation

About Ares Prime

  • Rank
    Laureat Nagrody Włóczygłąba / Zbrojmistrz
  • Birthday 12/22/1988

Kontakt

  • Skype
    arkadiusz.stola1
  • Gadu-Gadu
    31276107

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Sandomierz
  • Zainteresowania
    Oczywiście My Little Pony FIM, oraz Transformers z takich bardziej fandomowych rzeczy.
    Modelarstwo, pływanie, jazda na rowerze, notorycznie opieprzanie się.
    Lubię dobre książki fantastyczne, SF i cyberpunkowe. Kolejna z moich pasji to kolekcjonerstwo - figurki TF, broń biała, dobre książki, a ostatnio - koszulki z własnymi nadrukami ;3.
    Muzyka - jak coś mi się podoba to słucham. Nie mam ulubionego wykonawcy, zespołu czy gatunku muzycznego.
    Uwielbiam dobre Fanfici i RPGi - to bardzo rozwija wyobraźnię.
  • Ulubiona postać
    Princess Luna

Recent Profile Visitors

5750 profile views
  1. @Myhell 1. Szkoła 2. Sesja RPG 3. Wizyta u dentysty
  2. Wreszcie kurła! Wreszcie po prawie roku i 4 miesiącach zbroja jest oficjalni już ukończona. Tak jest. Zbroja jest pomalowana, polakierowana, ma dorobione łączenia, mocowania i nic tylko jechac w niej na Pyrkon... a nie. Pyrkon już był. Cholera, szkoda. No nic ale pochwalić się warto choć pewni mało kto poza nielicznym gronem obserwujących zauważy. Jak widzicie musiałem zrobić nowe karwasze. Stare może i były bardziej tematyczne, ale niesety miały paskudne niedociągniec kórych zamaskować nie zdołałam a ni ich naprawić tak by wyglądały estetycznie. Nowe są bardziej masywne i lepiej okrywają przedramiona. Poniżej jeszcze widok na pomalowany i gotowy do założenia pas. Też pozmieniany, no niesty płaskie taszki źle leżały na mnie. Powodu nie zdradze. No dobra... do najchudszych nie należę. Ale do poziomu Dolara mi daleko. Komentarze i krytyki mile widziane.
  3. Jeśli szukasz mieszkania w Anglii - nie ma sprawy! Zapraszamy tutaj po więcej informacji. 

     

     

     

    1. Talar

      Talar

      Dodaj jeszcze warunek, że dany delikwent powinien mieć obie nerki sprawne :v 

    2. Talar

      Talar

      btw. ten odnośnik do posta wygląda zajebiście xd

  4. Tak wygląda sprawa w kwestii czynszowej. Mieszkanie ma ogólnie 2 poziomy - w dolnym mieszczą się 4 pokoje oraz łazienka. Na górze jest druga, mniejsza łazienka z prysznicem, salon z kuchnią, konserwatorium, oraz patio na zewnątrz. Ogólnie mieszka się przyjemnie, cały budynek jest kamienicą położoną tuż nad morzem.
  5. Dzień dobry, cześć i czołem... a nie, to nie ta epoka. No nieważne. Temat nie umarł, wręcz przeciwnie, dalej się rozwija. I standardowo zjawiłem się by przedstawić prace nad moimi cosplayowymi wypocinami. Ostatnimi czasy, wróciłem do w miarę regularnego pracowania w warsztacie, to znaczy staram się przynajmniej 2-3 godziny w tygodniu poświęcić na modelowanie i tworzenie. Nawet mi sięto udało czego efakty są poniżej. To jest zbroja gotowa, znaczy wszytkie cześci są już gotowe, doszlifowane, oraz pomalowane czarnym podkładam malarskim (polecam firmę Citadel. Ok 50 zł za puszkę, ale podkład jest naprawdę wydajny). Naudniki oraz nagoleniki są też gotowe, zaś łączenia wykonałem w bardzo prosty sposób - za pomocą taśmy gumowej i rzepów klejonych za pomocą kleju na gorąco. Sposób prosty, ale cholernie skuteczny, Guma trzyma mocno i cześć pancerza nie zsuwają się podczas chodzenia. Poniżej macie zdjęcia naudników. A tu nadolenniki z osłonami kolan. Serio, próbowałem na nich klękać i wytrzymują mój ciężar. Chociaż... no dobra, jest defekt w postaci tego że użyłem starych części i ciut naruszonej pianki. Ale cóz poradzić - Polakowi szkoda wywalić materiał. Ech ten cebulacki zmysł, ale na swoją obronę powiem że potem to ładnie wyszlifowałem i po malowaniu widać nie będzie. Poniżej jest jeszcze pas, no bo jak to rycerz bez pasa, co? I tu odezwał się mój leń, bo uznałem że po co męczyć się z mierzeniem i wycinaniem z pianki, skoro pójdę do sportowego i kupię za 5 funtów pas do ćwiczeń siłowych? Opłaciło się. Zastanawiałem się nad skórzanym, ale ten twardy materiałowy też jest dobry. Na samym dole zaś jest już technicznie gotowy pas, z doczepianymi bocznymi traczkami, które mają chronić uda. Są one odczepiane, więc można je dowolnie regulować. Tak więc jak widzicie miesiące pracy przynoszą całkiem niezłe owoce. Teraz pozostało mi już jedynie malowanie, jednak tu muszę uważnie dobrać odpowiednie kolory i poszukać dobrycvh farb, bo zdecydowałem się na malowanie farbami w sprayu, nie zaś ręcznie. A potem, cóż... może pomyśl się nad jakąś bronią, albo jak kumpel dalej będzie mi zrzedził, to następnym razem spróbuję zrobić maskę doktora plagi. To na razie tyle, cześć! Komentarze, krytyki i lizusostwo mile widziane.
  6. Niedługo będę tak stary jak Dolar...

    1. Barrfind V.

      Barrfind V.

      Spokojnie, nie ty jeden. Wszystkiego najlepszego, ty stary koniu.

  7. Takie małe pytanie - dlaczego teraz do Sparklesub wymagane jest login i hasło?
  8. Witajcie ci którzy mają siłę i cierpliwość do śledzenia tego tematu. W dzisiejszym fororaporcie zajmiemy się zdecydowanie póki co najbardziej czasochłonną cześcią pancerza, mianowicie napierśnikiem. Nie muszę nadmieniać chyba że wcześniej trzeba znać swoje wymiary , bo nie każdy dostępny wzór szablonów pasuje na każdego człowieka. Prawda, ten który zaraz wam pokażę robiłem z gotowych wzorów, ale też musiałem go ciut powiększyć... no ok, w pasie jestem ciut za szeroki. Chociaż do Dolara mi daleko... ups... Dolcze tylko nie bij! No, w każdym razie, kiedy powycinamy i posklejamy co trzeba, możemy przystąpić do wykonywana zdobień i elementów dodatkowych by nasz pancerz się odróżniał i ładnie wyglądał. Wykonałem ogólnie dwa typy wzorów ozdobnych. Jeden przypominający standardowe płyty pancerza, drugi bardziej przypominający rozmieszczenie mięśni klatki piersiowej. Wybrałem ten pierwszy wzór (po lewej Stronie) Skoro wybraliśmy wzór - wycinamy. Standardowo używam pianki o grubości 1 cm. Dość wytrzymała oraz jednoczesnei elastyczna. Poniżej widok na tył zbroi, oraz płyty osłaniające sam kręgosłup. Zaś osłona kołnierza wpadła mi do głowy przypadkowo, bo uznałem że jednak mimo to, kark nawet z założonym hełmem jest za bardzo odsłonięty. Na dole zostawiłem więcej miejsca z powodu iż tamte okolice lędźwiowe będzie osłaniał pas i będę potrzebował miejsce by go dobrze uczepić i zamieścić. No ale - problem z dopasowaniem na szerokość był co niebądź. Miast uszkadzać piankę po raz drugi postanowiłem zastosować inną metodę - pasy gumowe! Dzięki temu mogę zakładać napierśnik swobodnie, bez pomocy, dobrze się ściska kiedy leży na ciele i nie odstaje. Użyłem do tego pasów jak do szelek, kupionych w sklepie krawieckim, szerokich i przykleiłem je klejem na gorąco. A tak już wygląda zbroja od technicznej strony gotowa i czekająca na malowanie. Krawędzie okleiłem uszczelkami do okien, nadając temu całkiem satysfakcjonujące mnie wykończenie. Końcówki tylko jeszczę będę musiał pozalepiać ciut kawałkami cienkiej pianki eva, ale to zrobię przy malowaniu i gdzieniegdzie jeszcze podokleiać, gdyż te uszczelki mają to do siebie, że czasami puszczają i bez kilku tubek superglue się nie obejdzie. NA koniec jeszcze dodatek do hełmu - półksiężyc na czoło, wszak jak to tak bez Lunarnego symbolu, co? I jeszcze focia na oba gotowe elementy pancerza. Obecnie są już pokryte farbą gruntującą i czekają na malowanie. W następnym foto-raporcie zaś pokażę wam karwasze, ochraniacze na bicepsy i naramienniki jako ostatnie elementy górnego opancerzenia. Z góry dziękuje za wszelkie komentarze, uwagi, zarówno te dobre i złe, oraz oczywiście zainteresowanie. Do następnego!
  9. Może ktoś podać bezpośredni link do dailimoon w polskiej wersji? Nie mam jak pobrać tego odcinka.
  10. Witam was ponownie, ci którzy nadal śledzą ów temat. Jak obiecałem dziś przed wami kolejne sprawozdanie z budowy i klejenia hełmu lunarnego strażnika. Dziś zajmiemy się głównie klejeniem i szlifowaniem poszczególnych elementów ozdobnych hełmu. Rzecz pierwsza - rogi, lub raczej różki. Widzicie, w miejscu klejenia trafiają się czaem niewielkie niedociągłości, a mnie chwilowo nie stać na sprowadzenie odpowiedniego kleju, a po przygodach z marnymi substytutami na razie używam zwykłego cyjanoakrylanu, co nie zawsze daje takie efekty jak bym chciał a i potem w wygładzaniu i szlifierce jest problem. Więc postanowiłem też te niedoskonałości zamaskować jakimś ciekawym motywem. Wykorzystałem przy tym takie zębate krawędzie jakie są w matach z pianki eva, takie ząbkowane. Kolejną rzeczą, dość łatwą, ale wymagająca sporej cierpliwości i wyczucia, był grzebień-płetwa jaki lunarni mają na hełmach. Kiedyś takową robiłem więc wiedziałem jak podejść do tego by wyszło tak jak powinno. Zdjąłem kształt hełmu z papieru i powoli, skrupulatnie, jak zresztą w poprzednim fotoraporcie pisałem, wyciachałem. Teraz musiałem wyżłobić w płetwie, elementy. Zam element wykonałem z dwóch sklejonych elementów - używałem kleja w sprayu do tego celu bo powierzchnia do klejenia byłą spora i potrzebowałem go dużo by złapał na całej powierzchni elementów. I tak, noszę crocsy. Powiem wam, że to było całkiem ciekawe zajęcie. Na sam koniec, wystarczyło owe żłobienia opalić palnikiem, który bardzo skutecznie usuwa wszelaki pył i daje ciekawe efekty zbliżone bardzo do realistycznego kutego metalu. Etap trzeci - sklejenie wszystkiego w jedną całość. Łączny czas sklejanie, wycinania i montowania - około 4 dni. Mówię tutaj o części głównie technicznej sklejaniu elementów. Szlifowanie krawędzi potrwa kilka minut, więc o tym pisał nie będę. W każdym razie - hełm jest wygodny, dopasowany i całkiem mocny. Oczwiście nie jest jeszcze całkowicie ukończony, jednak ja jestem z niego bardzo zadowolony. Następną rzeczą jaką wam pokażę będzie napierśnik a właściwie jego baza. Mam nadzieję, że zainteresowałem was i liczę na komentarze, sugestie i ogólną, skromną aktywność w temacie. Do następnego!
  11. Sądziliscie, że przepadłem na dobre, co parszywce? Zapewne zdziwił was fakt, że nadal z wami jestem? A no jestem, mam się dobrze, na zdrowie i samopoczucie nie narzekam, życie póki co nieźle dopisuje. Ale przechodząc do sedna sprawy - wracam oficjalnie do pracy w warsztacie,craftowania i cosplayu! To trwało rok. Prawie rok. Rok. Czemu? A no bo wreszcie, po sprowadzeniu się do Anglii wreszcie mogę oficjalnie stwierdzić że mój warsztat wreszcie ma wszystkie podstawowe materiały i narzędzie jakie powinien mieć cosplayer. Odkąd tutaj mieszkam byłem na kilku konwentach i imperzach... serio, ludzie naprawdę potrafią stworzyć inspirujące i dobre cosplaye. Nie będzę też gorszy! Ogólnie moim marzeniem w tej strefie jak i fandomowej, było stworzenie zbroi Lunar Guardiana z serialu. Księżniczka Luna zawsze była, jest i będzie moją ulubiona postacią z serialu. A rozwinięcie wątku strażników? Czemu nie! LETS GO! A i z góry przepraszam za jakoś chwilowo kijowych zdjęć - robione na szybko i po małej korekcie. Później będąlepsze. Pierwsza rzecz do zrobienia - hełm. Długo szukałem odpowiednich wzorów i inspiracji, przyznaję. Na szczeście uznałem, że najbardziej odpowiednim będzie baza hełmu z Dragon Age Inkwizycja. Oczywiście będzie on sporo przerabiany. Standardowo - materiał użyty do wykonania to pianka EVA 5 mm i sporo super glue. Atu, poniżej, rzut na zdobienia. Na boki hełmu użyłem trochę grubszej pianki, aby wyrrześbić, czy raczej wyszlifować w niej właśnie takie oto wzory kości skrzydeł i przy okazji nadać całości wygląd wykłutej stali. Szkoda że pianka nieźle pyli, więc pamiętać należy o okularach. Ja nie pamiętałem i widziałem potem wszystko na czarno. Dodatkowo waga hełmu zmniejszy się trochę. Rzut na tył. I cholera, tu się wkradł mankament techniczny. Mianowicie - osłona karku - choc użyłem gotowych szablonów, to jednak stwierdzam i co jest zresztą widoczne, ta osłona nie chroni karku jak należy. W tej sytuacji ogólnie mam 2 wyjścia. Albo dokleić jeszcze jedną płytę dla ochrony karku, LUB pomyśleć nad kołnierzem chroniącym cała szyjęi kark. Choć tak myślę, że w przypadku osłony dza karku i szyji, to mobilnosć ruszana głową będęi tak miał juz mocno ograniczoną. No ale, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. No ale, drodzy państwo, jakiż to hełm gwardzisty bez grzebienia? Ano nijaki - i tu właśnie jednak, nauczony wcześniejszymi doświadczeniami musiałem takowy grzebień bardzo powoli, skrupulatnie i ostrożnie wyrysować, wyciąć i dostosować krztałt do hełmu. Taka prosta sprawa to nie jest jak się zdaje. Zwłaszcza, że grzebień też będzie miał motyw jak elementy skrzydeł na policzkach. I tak, wiem że mam bajzel w pokoju. Tak to się na razie widzi. Prace idą systemaczycnie na przód, codziennie robię pomniejsze elementy, planuję i kombinuję. Mam okazje spełnić marzenie, rozwinąć swoje zdolności i przy okazji - może i coś zarobić. O ile taką zbroję zostawię dla siebie, to później jednak sadzę nad robieniem takowych elementów i rzeczy na zamówienie. Ale to się jeszcze zobaczy. NA dniach wrzucę następny fotoraport tak więc trzymajcie się i pozdrowienia!
  12. Obejrzane... Ja nie wiem co wam nie pasuje... Okej, może szału nie było, ani ratowania śwatwó, epickich walk... ot taki prosty odcinek. Mi się tam podobał przyjanjmneij jeśli chodzi o sytuacjię i moralnosć, oraz to że wreszcie ukazano Celestię jako osobę z krwi i kości, z włąsnymi wątpliwościami, strachem, pomysłami i ogólnie z uczuciami. No może też za dużo tego nie było, ale niech tam. Uważam że sezon 7 rozpoczął się całkiem miło.
  13. Kiedy będzie można spodziewać się wersji z napisami od naszych drogich tłumaczy?
  14. Przeczytane... Zainteresował mnie głównie tytuł crossa i faktycznie jest dziś święto bym cokolwiek napisał na forum Przyznam, trochę mnie ten fik zainteresował. Póki co nie za wiele się tutaj wydarzyło, no ale mam nadzieję, że rozwinie się jakoś. Przyjemnie się czytało, mogąc wrócić do tego charakterystycznego Wiedźmowego klimatu. Zachęcam obu panów do dalszego pisania.