Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Hoffman

[Pojedynek] [C] Silent Enchantress vs Kage Torino

Silent Enchantress vs Kage Torino  

3 members have voted

  1. 1. Kto zasłużył sobie, by zostać TWOIM zwycięzcą?

    • Silent Enchantress
      1
    • Kage Torino
      2


Recommended Posts

Lepiej późno, niż wcale.

 

Piasek w zaklętej klepsydrze zdobiącej korytarz prowadzący na arenę zdążył się przesypać już kilkadziesiąt razy. O kilkadziesiąt razy za dużo. Na szczęście, dzięki rzetelnej pracy właściwych osób, nie tylko wrota i sama arena, ale także zamek i wszystkie przekładnie wciąż znajdowały się w nieskazitelnym stanie. Po przekręceniu masywnego klucza wszystkie części zaskoczyły za pierwszym razem, wydając przy tym charakterystyczny, czysty szczęk. Chwilę potem, wrota na arenę stanęły otworem.

 

Pięciokątna arena, której sklepienie było przytrzymywane przez kolumny przypominające kształtem gigantyczne anakondy, posiadało w swym centrum "smocze oko", od którego odchodziły bezbłędnie wyżłobione w podłożu pomieszczenia runy. Porosty, charakterystyczne dla podziemnej flory, w większej części pokrywały ściany. Ze sklepienia zaś, zwisały zawieszone na łańcuchach znicze, których płomienie jarzyły się jasno-błękitnym blaskiem.

 

 

battle_by_brainedbysaucepans-d5vviiu.png

 

 

A zatem, nadszedł czas na rozpoczęcie kolejnego starcia! Tym razem, na przeciw siebie staną Silent Enchantress i Kage Torino, którzy postanowili, że sami zadecydują kiedy zakończyć starcie. Mamy nadzieję, że decyzja ta zaowocuje długim i emocjonującym pojedynkiem, na który wszyscy długo czekali.

 

Nie zapomnijcie o panujących w tej sekcji zasadach! Udanego pojedynku!

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różowa klacz weszła na salę. A więc nadeszła ta chwila pierwszego pojedynku. Powoli weszła na arenę. Rozejrzała się po sali. Ciekawe kim jest jej przeciwnik. Ciekawe jak przebiegnie pojedynek. W ogóle kto jest jej przeciwnikiem? Stała na arenie i czekała na swojego przeciwnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez drugie wrota areny wszedł dumnym krokiem czarny alicorn z zieloną grzywą i czerwonymi smoczymi oczami. Stanął na stanowisku i spojrzał na różową klacz. Uśmiechnął się odsłaniając kły sporo większe niż kuc powinien mieć. 

- A więc to tyś mą przeciwniczką. Powodzenia życzę w starciu tym i niech lepszy zwycięży na tej arenie honoru i chwały. - rzekł po czym stanął na tylnich kopytach. róg jego rozbłysł zmieniając nieco jego formę. Przednie kopyta zmieniły się w palczaste kończyny. Pojawiła sie na nim kolczuga płytowa wykonana niby ze srebra a w prawej dłoni miecz jednoręczny o przedłużanej rękojeści mieniący się magią.

kage_torino_anthro_pony_by_kagetorino-d5

 

Ogier stanął w postawie bojowej gotów przyjąć atak przeciwnika. Sam jednak skierował ostrze Miecza w ziemię po czym wbił je mówiąc

- Dai ni hakai no jutsu. Setsudan hane* 

 

-----------------------------------------------------------

* Druga technika zniszczenia. Wędrujące ostrze. - Przenosi ostrze na odległość po czym dźga przeciwnika z dowolnej powierzchni przy której się znajduje ( w tym przypadku podłoże Areny)

Edited by Kage Torino

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie tylko ty potrafisz chodzić na dwóch nogach.

Klacz otworzyła za sobą portal i weszła do niego. Wyszła dokładnie w tym samym miejscu co wcześniej. Jednak jej postać nie była ta sama. Zamiast klaczy pojawiła się humanoidalna postać w czarnym płaszczu z kapturem. Spod ciemnego kaptur a zakrywającego twarz kobiety lekko świeciły fioletowe oczy. Z ust kobiety wyleciał dym składający się w słowa: "Zacznijmy więc" Alicorn wbił ostrze w ziemię. Nie podobało jej się to, chyba coś szykuje. Z ręki wystrzeliła czarny promień w sufit, wspięła się na nim. Zaczęła chodzić po suficie, wyczekując dalszego ruchu alicorna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z miejsca w którym stała wyskoczyło ostrze. Gdyby dalej tam była zostałaby mocno zraniona. Czarny ogier wyciągnął miecz i w tym momencie ostrze zniknęło. Wystawił dwa złączone palce lewej dłoni przed tważ i zaczął mówić.

- Z pradawnych wieków, przez najgłębsze czeluście. Przybywa wojownik, bezimienny heros. Usłysz imię, przez wiecznosć wędrujący. Piekielnym łańcuchem, związane istnienie... sztuka zniszczenia 120: Czarna błyskawica

 
Po tych słowach skierował palce na Przeciwniczkę wystrzeliwując wiązkę czarnych błyskawic pędzących z zawrotną prędkością

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobieta skoczyła na podłogę i chciała zadać cios przeciwnikowi. Szkoda tylko że błyskawice trafiły ją w nogę. Auć. Padła na ziemię w dość dużej odległości od alicorna. Musi coś zrobić żeby nie dać się zabić.

- Honor jest dla tych którzy pragną czegoś więcej niż walki. Chwała jest dla tych którym się nudzi się zwykłe wielbienie fanów. Ja nie pragnę żadnej z tych rzeczy.

Wydawało się wokół kobiety stworzył się płaszcz jakby z nietoperzy. Sama czarodziejka czuła się znacznie lepiej. Zza czarnej zasłony wyleciała wielka burza w stronę ogiera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogier wystawił otwartą dłoń.

 

- Khadosh Ingerdiente. Dirkan Bariere, - rzekł i wokół niego pojawiła się półprzeźroczysta kopuła. Burza uderzyła w nią i została częściowo wchłonięta reszta odbiła się prócz jednego wyładowania nie od burzy tylko od wnętrza bariery które trafiło do w nogę. Syknął cichutko a bariera się rozpadła. Musiał spróbować czegoś innego. Wystawił miecz lekko za siebie. Następnie wzleciał w powietrze nad Przeciwniczkę. przesunął miecz od lewego boku na prawo po łuku zostawiając stalowy ślad.

- Dai Go Hakai no Jutsu...* - zaczął a ślad zmienił się w wiszące ostrza

- Sen rakka naifu ga ame *- dokończył machnąwszy od prawej w lewo ostrza zaczęły spadać na przeciwniczkę na sporym obszarze w liczbie tysiąca.

 

------------------------------------------

* Dai Go Hakai no Jutsu. Sen rakka naifu ga ame - piąta technika zniszczenia. Deszcz tysiąca spadających ostrzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czarodziejka skoczyła i zniknęła w podłodze. Pojawiła się natomiast na drugim końcu areny. Poczuła jednak jak coś wbiło się w jej nietoperze.

-Przybądźcie do mnie.

Wyciągnęła z ust niebieską poświatę i rzuciła w górę. Nie wróciła ale zamiast tego pojawiło się całe stado nietoperzy przy kobiecie. Wysłała je na przeciwnika. Kilka metrów przed nim rozproszyły się i szalały po całej sali.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogier Przyjrzał się nietoperzom i wyłapał pośród nich swą przeciwniczkę. Wycelował w nią miecz

- dai san hakai no jutsu. Setsudan no sakugen* - rzekł po czym machnał mieczem wystrzeliwując niby srebrną nitkę wygiętą jak łuk która popędziła w kierunku przeciwniczki rozcinając po drodze wszystko co stanęło jej na drodze.

 

--------------------------

*Trzecia technika zniszczenia. Wędrujące cięcie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobieta odskoczyła na bok. Jednak nie zrobiła tego w porę i ostrze przecięło jej rękę wzdłuż od nadgarstka do łokcia. Poczuła ogromny ból. Skoczyła na alicorna i razem z nietoperzami. Przeniknęli przez podłogę i wlecieli z sufitu. Czarodziejka chwyciła się sufitu i kazała nietoperzom zacząć gryźć prawą i lewą rękę alicorna. Spróbowała jakoś znieczulić ranę na ręce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogier syknął gdy zaczęły go gryźć. Wygląda na to że nie miał zbytnio wyboru. A nie chciał za bardzo używać techniki która go raniła. Wypowiedział krótkie zaklęcie.

- Khadosh Exemundis. Sindo Pyromoantix

Gdy tylko wypowiedział tą formułę całe jego ciało pokryło się czarnym ogniem. Nietoperze które go dotykały spłonęły nie pozostawiając po sobie nawet popiołu. Odskoczył od przeciwniczki. Jego zbroja była podniszczona a skóra w odsłoniętych miejscach była przypieczona i to mocno. Dyszał. Nie może się poddać. Nie teraz.  Znów machnął mieczem w kierunku przeciwniczki ze słowami.

- Dai Nana Hakai no Jutsu. Kaminari no Sakugen*

Z ostrza wystrzeliła srebrna fala tnąca otoczona błyskawicami również srebrnymi. Leciała jeszcze szybciej niż poprzedni atak ostrza. Ogier zachwiał się po użyciu tego. Był już prawie na swojej granicy. Nie wiedział ile jeszcze wytrzyma. Zużył za dużo mocy kontrolując ten czarny ogień

 

--------------------------------------------

* Siódma technika zniszczenia. Cięcie błyskawic.

Edited by Kage Torino

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobieta nie zwróciła uwagi na to co powiedział ogier. Próbowała uleczyć ranę i nie zauważyła cięcia wyprowadzonego przez alicorna. Nietoperze się rozleciały a czarodziejka spróbowała skoczyć aby uniknąć pocisku. Niestety błyskawice trafiły kobietę a tnąca fala ucięła część płaszcza. Padła na ziemię. Wydawało się że to już koniec. Część nietoperzy ukryła się za ogierem a część zaczęła oblatywać ciało kobiety. Lekko podniosła głowę a wszystkie nietoperze poleciały na sufit. Wystawiła rękę i powaliła ogiera. Doczołgała się do niego i zaczęła pić z niego krew. Ledwo była żywa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jego krew była paskudna w smaku. Ogier strącił ją z siebie i odskoczył. Dyszał ciężko.Wbił miecz w ziemię przed sobą po czym wsparł się chwilę na nim. Nie chciał tego robić.. wiedział że gdy efekt tego minie będzie miał problem w ogóle z poruszeniem się. Następnie wyprostował z wściekłą miną. Zaczął wykonywać gesty wypowiadając słowa.

- Addanos Ortag Sintero Okutori, Dakorit En Okardes Khandro, Sindero Ingerdio Elementi Khardo, Asukto Torino Isero Akutori. - mówił z każdą chwilą głośniej i dobitniej. Jego zbroja rozpadła się przy pierwszym słowie.  Na jego piersi na jasno szaro widać było pierścienie symboli które otwierały się wraz ze słowami począwszy od środkowego do zewnętrznego.

- Dhamina En Khandra Addanos Osiri - wypowiedział słowa które poniosły się echem. Ostatni pierścień się otworzył a z niego wystrzelił słup mocy.

Soundrack adekwatny do sceny

http://youtu.be/vkO5aHqhONE?t=19s

Energia ogiera strzelała wokoło srebrnymi błyskawicami. Jego oczy świeciły mocno. Chwycił miecz i wyciągnął go z ziemi. Rozprostował skrzydła i czekał na ruch przeciwniczki.

Edited by Kage Torino

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już dosyć. Wystarczy. Krew nie była zbyt smaczna ale zawsze jakaś. Nagle zaczęła dyszeć. Nie, nie nie teraz. Nietoperze zaczęły na niej siadać i ją całą pokrywać. Nie, proszę nie! Wokół niej pojawiła się czerwono-czarna, półprzezroczysta kopuła i zakryła ją całą. Dlaczego? Dlaczego teraz?  Teraz kopuła stała się nieprzezroczysta. Po chwili pękła a z niej wyszła czarodziejka jednak z jej pleców wyrastały jakby skrzydła z dymu a na twarzy pojawiły się jakby pęknięcia skóry. Z ręki wyszła macka z krwi która pociągnęła alicorna za nogę. Kiedy go przyciągnęła chwyciła go i wyciągnęła z jego ust małą poświatę. Od niej wyszedł jakiś odgłos jakby demon.

- Mam tego już dosyć. Teraz się pobawię.

Odrzuciła go, wtem z jej dłoni zaczęły wychodzić pioruny, z ust wychodził jakby krzyk kobiety a uszy przekształciły się w kocie. Po tym upadła na podłogę ze zmęczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odrzucony wylądował na nogach pomagając sobie skrzydłami. Energia wokół niego zaczęła zanikać powoli. wyprostował się i stanął lekko bokiem. Wystawił w stronę przeciwniczki lewą rękę i celował w nią palcem wskazującym. Powoli zaczęła się na nim zbierać Mroczna Energia z otoczenia formując małą czarną kulkę płonącą w dodatku również czarnym ogniem. Kulka rosła i rosła . Po chwili gdy była już sporych rozmiarów rzekł

- Cero Omega.

Po tych słowach z kulki wystrzelił ogromny czarny promień lecący z niebywałą prędkością w stronę Kobiety

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czarodziejka dalej leżała na ziemi. Kiedy trafił ją promień została odrzucona. Wycieńczona, ledwo doczołgała się do ściany. Kiedy doszła do ściany i się o nią oparła zaczęła odpoczywać. Już ma trochę tego dosyć. Ciekawe jak źle wygląda.

Edited by Silent Enchantress

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alicorn padł na kolana i oparł się na rękach. Dyszał ciężko. Ledwie utrzymał przytomność przez pobór mocy tego zaklęcia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodnie z wolą uczestników, pojedynek dobiegł końca, a przed wierną publicznością po raz kolejny stoi jakże istotne zadanie wskazania swojego zwycięzcy.

 

Drodzy państwo, przed chwilą mieliście okazję oglądać magiczne zmagania Silent Enchantressa oraz Kage Torino, lecz który z nich okazał się być lepszym magiem? W czyją stronę uniesiecie dłonie, by zaraz potem wznieść kikuty na znak swego uznania? Już teraz możecie o tym zdecydować, jak również co nieco skomentować!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A zatem, sprawdźmy kogo wskazała publika na swego zwycięzcę. Kto podbił serca właścicieli wszystkich patrzących na te zmagania oczu?

 

Silent Enchantress - 1

Kage Torino AKA Shirogetsu Vermilion - 2

 

Przewagą jednego głosu zwycięża Shirogetsu Vermilion! Gratulujemy mu zwycięstwa, zaś Silent Enchantressowi wytrwałości i zacięcia! Mamy nadzieje, że Was obu zobaczymy jeszcze nie raz, przy okazji przyszłych pojedynków! Dziękujemy za starcie i do zobaczenia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...