Kurcze, fajne masz rysunki. Ja szkicuje, ale na razie cienko mi wychodzą kucyki (szczególnie kiepsko u mnie z rysowaniem ich nóg), za to Discord wychodzi mi świetnie
Jak rysujesz kucyki, że nie masz aż tak dużych odkształceń?
Sprzątanie jest naprawdę trudne. Nic dziwnego, że dawno tego nie robiłeś. Po kilkunastu minutach wóz byłjednak wysprzątany. Pokiwałeś z zadowoleniem głową i wyszedłeś by poszukac Rainbow Dash.
Celestia znów wznosiła słońce. Dodge City podobnie jak cała Equestria zaczęły budzić się ze snu. Pomimo, że dzień wydawał się zwyczajny wcale taki nie był, no może nie całkiem. Nie byłtaki dla członków drużyny Golden Arrows. Niedługo zaczynały się eliminacje do wielkich zawodów strzeleckich a Golden Arrows bardzo chcieli je wygrać. Dlatego postanowili poświęcać każdą wolną chwilę na trening przed zawodami.
***
Obudziłeś się z pierwszymi promieniami słońca. Przeciągnąłeś się na łóżku, ziewnąłeś i postanowiłeś zrobić sobie śniadanie. Nie będziesz mógł trenować z pustym żołądkiem.
Wasze wtargnięcie wywołało niemałe zamieszanie. Twój strzał był prawie idealny. Bełt utknął przeciwnikowi pod pachą, zaklinowany pomiędzy blachami pancerza. Tymczasem Arn wystrzelił z własnej kuszy, jego bełt przebił skórzaną zbroję bosmerki stojącej obok swojego herszta. Następnie odrzucił kuszę i wyciągnął buzdygan pożyczony od khajitki.
- Witaj przyjacielu - powiedział odrywajac wzrok od kotła - oczywiście. Prosze oto mój słynny gulasz, przekonasz się, że nigdy nei jadłeś niczego lepszego - to mówiąc nalał ci trochę gulaszu do glinianej miski leżacej koło kotła.
Szyba ustąpiła z lekkim zgrzytem. Chyba nikt cię nie usłyszał. Wzięłaś szybę i położyłaś ją u dołu na kołowrocie. Tymczasem do młyna weszły jeszcze dwie postacie. Oba kuce miały na sobie ciemne płaszcze, jeden był większy od drugiego. Ten mniejszy z zaciekawieniem rozglądał się po pomieszczeniu.
Ja dostaję od Sophie podstawowe myśli. Potrafię się zorientować co chce mi przekazać ale nie ma co myśleć o konwersacji. Mam ją od około 3 miesięcy. I właśnie rozmowy chcę z nią ćwiczyć. Trzeba chyba będzie znowu zacząć od początku (mówićjej wszystko co myślę i co się dzieje), co myślicie?
Zanim pojawił się pierwszy kuc minęło jakieś piętnaście minut. Potem szło już szybko, w ciągu pół godziny w młynie było już dwanaście kucy. Wszyscy byli odziani w czarne płaszcze i rozmawiali przyciszonymi głosami.
- A wiedziałeś, że sporo kuców porobiło zakłądy o to kto wygra? - zapytała - to wcale nie musieli być zawodnicy. Odpowiednio wysokie stawki potrafią zdziałać cuda.
- Dobrze - powiedział uspokojony. Ruszyliście dalej schodami klucząc różnymi odnogami. W końcu twój towarzysz się zatrzymał - to za tymi drzwiami - powiedział cicho.
Młyn był w kiepskim stanie. Całą budowlę obrósł bluszcz. Szukałaś jakiegoś miejsca w którym dałoby się ukryć. Jednocześnie chciałaś mieć możliwość zajrzenia do środka. Twój wzrok padł na małe okienko tuż nad starym kołowrotem.