Nie lubię Ozzy'ego jakoś szczególnie, chociaż niektóre kawałki naprawdę wpadają w ucho. Ten jest mniej-więcej po środku, bywało lepiej, ale bywało też gorzej. Wolę Osbourne'a w Black Sabbath, jakoś ich kawałki dużo bardziej spodobały mi się, niż sam Ozzy. Dam 6/10 bo wolę szybszy i cięższy metal.
Ode mnie rodzima grupa, której raczej nie trzeba przedstawiać. Mój ulubiony kawałek z tej płyty, Vicious Circle.