Bosman

Brony
  • Zawartość

    1020
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

65 Wyśmienita

O Bosman

  • Ranga
    Wędrujący z wiatrem
  • Urodziny 01.02.1996

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Opole
  • Zainteresowania
    gry, manga, anime
  • Ulubiona postać
    Jeśli chodzi o pony : AppleJack
    W innych uniwersach są to: Ashe i Cho'gath (LoL) Bryan Fury (Tekken) Frederick Sol - Sol Badguy (Guilty Gear)

Ostatnio na profilu byli

1374 wyświetleń profilu
  1. Kater zatrzymał się przy drzewie, czując wybuch Mocy. Zamknął oczy i odetchnął. Wiedział, że musi teraz zarówno upozorować jakieś poważne obrażenia, ale na tyle nieduże, żeby w razie ewentualnego ataku móc się jeszcze bronić. Poza tym musiał wezwać Zannah, aby ta go zabrała. Ryzykował, że Luke, Pratima lub inni użytkownicy Mocy w okolicy go wyłapią. Ale to był najszybszy sposób aby ona go znalazła. A przy tym musiał wymyślić jakieś kłamstwo, żeby Mroczna Lady mu uwierzyła. Nie czekając za długo wszedł kawałek jeszcze w las. Następnie zerwał rękaw koszuli i włożył go sobie w zęby, żeby nie przygryźć sobie języka. Potem skupił Moc i złamał sobie lewą rękę w przedramieniu. Rękaw stłumił krzyk, ale nie mógł na tym przestać, bo nikt mu nie uwierzy, że zabił Izefeta, który miał w sobie Nihilusa łamiąc jedynie rękę. Tak więc skupił się znowu w Mocy, chodź wymagało to trochę wysiłku z racji złamanej ręki i trochę uszkodził sobie organy wewnętrzne. Tak jak go uczyła Zannah, kiedy oboje byli w celi, jednak na tyle niedużo, żeby mógł dalej chodzić lub walczyć. Zrobiło mu się niedobrze, jednak oparł się zdrową ręką o drzewo. Wysłał impuls Mocy w niebo, licząc, że pierwsza dotrze tu Zannah. Mimo obrażeń, które "zadał mu Izefet" Kater zaczął się rozglądać, starając się wypatrzeć czy ktoś się nie zbliża.
  2. (Wybaczcie. Trochę się pogmatwało i nie mogłem odpisać. Ale jakoś udało mi się wrócić i myślę, że teraz już będę regularnie odpisywał ) Dante W umówionym miejscu Dante dostrzegł nieduży sklep z częściami elektronicznymi. Według danych, które otrzymał mężczyzna to właśnie ten sklep prowadził do mieszkania jego celu. Przed sklepem siedziało dwóch meneli, którzy popijali jakiś trunek. W środku sklepu Dante zobaczył, że jeden z mężczyzn, który wszedł tam chwilę temu zniknął za jakąś szafką. Możliwe, że tam było przejście. Tak czy inaczej nie było żadnych widocznych kamer. Oraz innych ludzi poza tamtą dwójką przed sklepem. Tak więc wejście nie wydawało się trudne. SP-09, Budynek MedicTechnology Takeo - Nie, proszę dostarczyć do Electric World w strefie Biznesowej 01. Wyślę wiadomość, że do mojego przyjaciela zmierza kurier. Myślę, że nie powinien mieć pan problemów w dostarczeniu przesyłki. Tylko - Tutaj zniżył głos do szeptu - Proszę uważać. Słyszałem, że ostatnio policja blokuje niektóre przejścia. Nie wiem czemu, ale i tak proszę aby przesyłka została dostarczona jak najszybciej. Wierzę, że uda się panu załatwić jak najszybciej - Dodał, kładąc na stole nieduży dysk. - A kiedy już pan tam dotrze proszę dać to mojemu przyjacielowi. On zgra na niego kilka ważnych plików. Proszę je potem dostarczyć do mnie. Wtedy opłacę drugie zlecenie - Powiedział po czym wyprostował się. Wyglądało to nieco dziwnie. Ale chyba zależało mężczyźnie, żeby Kurier wykonał oba zlecenia. Hetman Mężczyzna wyglądał na zaskoczonego słowami Hetmana. Patrzył na niego swoimi czerwonymi oczami. - Brudne informacje? Na mój temat? Nie sądziłem, że ma pan poczucie humoru, panie Hetman - Dorian wstał. - Żądam albo okazania jakiś dowodów na potwierdzenie pana słów, albo natychmiast stąd wychodzę a jutro dostanie pan pismo od mojego adwokata - Powiedział stanowczo. W pomieszczeniu byli tylko Hetman i Dorian. Plus jeden policjant, który stał przed drzwiami. O dziwo nie było tutaj żadnych kamer czy mikrofonów. Tak więc na pewno nie będzie żadnych nagrań. - Tak więc? Mogę już iść czy będzie pan zgrywał, że coś pan na mnie ma? - Zapytał podirytowany. Hetman zaobserwował, że mężczyzna zaciska dłonie w pięści. Chyba chciał jak najszybciej wyjść z tego "przesłuchania"
  3. (Heh. A jednak nie dam rady. Odpis jednak pojawi się na 100% w czwartek. Wybaczcie ale jednak okazuje się, że są ważniejsze rzeczy niż sesje na forum Ale obiecuje, że jutro odpiszę)
  4. (Ważna sprawa. Mam teraz trochę sporo na głowie, więc odpis pojawi się w środę. Może, ale tylko może, jak się wyrobię to we wtorek. Wybaczcie, ale inaczej się nie da. )
  5. Kater patrzył w milczeniu na Izefeta. Wziął od niego ostrożnie maskę i zapiął ją i pas. Następnie patrzył przez chwilę na Kage po czym skinął głową. - Dobrze. Będę jej pilnował. Jej i siebie.I na pewno znajdziemy jakiś sposób, aby się komunikować. A teraz zdrowiej. I pamiętaj moje słowa. Masz zostać żywy do naszego następnego spotkania - Powiedział po czym odwrócił się do niego plecami. - Niech Moc będzie z tobą - Pożegnał się po czym ruszył znowu w kierunku, z którego wrócił. Jednak tym razem był ostrożniejszy. Od razu stworzył przed sobą barierę z Mocy, aby przypadkiem nie dostać od żołnierzy Najwyższego Porządku. Na dodatek trzymał się za drzewami, próbując wypatrzeć, czy gdzieś w okolicy nie ma przeciwników. A poza tym skupił się, aby Mocą odnaleźć Zannah. W końcu "wykonał" zadanie, więc mógł uciekać z tej planety. Nadal utrzymywał wokół siebie mroczą Aurę. Musiał już od tego momentu utrzymywać kłamstwo, że zabił Izefeta. A Maska miała tylko udowodnić jego słowa. Liczył, że Mroczna Lady zdołała do tego czasu zdobyć jakiś statek, którym będą mogli odlecieć.
  6. Dante W plecaku znajdowały się czarna bluza z kapturem z białą 10 na ramieniu, ciemne spodnie z kieszeniami na tyle dużymi, że można było w nich schować nawet niedużą broń, chustę na twarz, oraz kilka niedużych pendrive'ów. Był to nowy narkotyk, który od kilku dni krążył po świecie. CR43-H, zwany przez ludzi Crach'em. Wyglądało na to, że KLC musiała mieć albo dobre kontakty, albo zajmowała się produkcją tych elektrodragów. Tak czy inaczej był to bardzo świeży, a co za tym idzie drogi towar. Cena rynkowa jednego nośnika wynosiła nawet 300 kredytów. Więc w tym momencie Dante miał przed sobą jakieś 3 do 4 tysięcy. Poza tym na dnie plecaka mężczyzna dostrzegł nieduży dysk, który zawierał umówione 3 tysiące, o które poprosił na zakup broni. SP-09, Budynek MedicTechnology Takeo Mężczyzna przez chwilę milczał, słuchając co ma do powiedzenia kurier. Słysząc o zabezpieczeniach uśmiechnął się lekko. - Nie. spokojnie. Proszę zgrać je na czysto. Wierzę w pana uczciwość i liczę, że szybko dostarczy pan te dane do mojego kolegi - Powiedział, rozcierając nadgarstki. - Poinformuję zaraz Priona, że pan idzie. Powiem mu też jakie macie stawki, żeby przelał odpowiednią kwotę. Myślę, że to uczciwe - Dodał po czym popatrzył przez okno. Na jego twarzy malowało się zdziwienie. - Policja? Tutaj? Ciekawe o co może chodzić? Mam nadzieję, że to nie ma związku z panem lub tym, co dostarczył pan od pani doktor - Popatrzył znowu na Takeo. Hetman Mężczyzna zamilkł, kiedy Hetman złapał go za ubranie. Kiedy ten go puścił, mężczyzna zaczął rozmasowywać sobie szyję, mrucząc coś pod nosem o braku szacunku. Funkcjonariusz skinął głową, przyjmując do wiadomości słowa przełożonego. winda zatrzymała się na 12 piętrze. Po wyjściu od razu było widać, który gabinet jest Doriana. Drzwi było otwarte a przed nimi stał jeden z policjantów. Widząc Komisarza skinął lekko głową. - Jest w środku. Nie gadaliśmy z nim ale wydaje się być mało rozmowny. Chciał już dzwonić do naszych przełożonych - Powiedział z lekkim uśmiechem. W środku, za biurkiem siedział mężczyzna w średnim wieku. Miał ciemne włosy związane z tyłu głowy w koński ogon, okulary na nosie i delikatną szramę na policzku. Miał czerwone oczy, które teraz patrzyły na Hetmana. - Mogę wiedzieć czemu zawdzięczam tą wizytę? Bardzo nieuprzejmą i wulgarną przy okazji - Powiedział, nie ukrywając niezadowolenia.
  7. Katera zawahał się, słysząc słowa Izefeta. Widział, że ten ledwo się trzyma. Znowu przeszło mu przez głowę, że mógł to być dobry moment, żeby go zaatakować. Ale szybko odrzucił tą myśl. Izefet go uratował, i teraz mógł się mu odwdzięczyć. Wysłuchał tego co Kage miał do powiedzenia po czym skinął głową. - Dziękuję ci Izefet. A teraz się ukryj. Żeby cię Zannah nie wyczuła - Powiedział, zapamiętując lokalizacje, którą mu podał. Chciał odzyskać swój miecz, koordynaty Korribanu i datapad z danymi, które zdobył przez te kilka lat poszukiwań. - Nie pozwolę aby Galaktyka upadła. Ale ty masz przeżyć do tego czasu. Albo znajdę sposób, aby cię ożywić i osobiście cię zabiję - Dodał z lekkim uśmiechem po czym skupił się. Zaczął uwalniać sporo Mocy, karmiąc ją swoim gniewem i innymi negatywnymi emocjami, które teraz odczuwał. Próbował upozorować odczucie, jakby zabił Izefeta, a jednocześnie próbował go trochę ukryć swoją Mocą. - Jeśli możesz dać mi coś, co sprawi, że Zannah mi uwierzy to daj - Powiedział, jednak mówił to tonem już oschłym. Wczuwał się powoli w sytuacje, jakby naprawdę go zabił. Musiał w końcu oszukać jednego z dawnych Darth'ów Sithów. Musiał być 100% pewny swoich słów i myśli.
  8. Dobrze rozumiem. Dante edytowałem ostatni post, więc możesz odpisać wraz z innymi.
  9. Zabrak zatrzymał się kawałek od niego. Widząc jego zachwiania się i czując jego aurę przeszła mu przez głowę myśl, że to może być dobra okazja do zaatakowania. Jednak wtedy też przypomniał sobie, że dzięki Izefetowi żyje. Więc był mu coś winien. Patrzył na niego przez chwilę, po czym wyciągnął w jego stronę otwartą dłoń. - Oddaj mi proszę mój miecz i moje rzeczy. Oraz... Zaopiekuj się Sehtet. Niestety ona nie może ze mną lecieć. A jest... jest dla mnie ważna. - Powiedział, warząc słowa. Nie mógł zbyt pochopnie ze wszystkim wyjść. - Zannah kazała mi cię zabić. Ale w sumie dzięki tobie żyję. Więc proszę. Ukryj się wraz z twoją Mocą. Odlecę z nią, a kiedyś, jak już będę silniejszy odnajdę cie. Chcę poznać tajniki Nihilusa. A ty jesteś jedyną osobą, której mogę "zaufać" - Podkreślił ostatnie słowo. Nigdy do końca nie ufał Izefetowi. Ale jednak w porównaniu do Zannah to wierzył mu. - Nie chcę walczyć z tobą. Więc pomóż mi oszukać Zannah. Tak jak ona spróbowała oszukać nas.
  10. Ogłoszenie! Skoro dwie osoby nie odpisują to na ten moment zawieszam ich postacie. Ci gracze będą mogli wrócić do gry w każdej chwili, jednak prosiłbym o odpisywanie, albo chociaż o poinformowanie mnie wcześniej, że odpisu nie będzie. A co za tym idzie na ten moment otwierają się dwa miejsca dla dwóch nowych graczy. Jeśli ktoś jest zainteresowany zagraniem to karta postaci jest w pierwszym poście
  11. ( trudno. Nie odpisują to będę prowadził dla dwóch osób. Chyba, że ktoś się zgłosi. ) SP-09, Budynek MedicTechnology Takeo Skan nie wykazał żadnych nieprawidłowości. Żadnych dodatkowych oprogramowań, wirusów czy bugów. Doktor niczego nie wgrał. - Proszę nie brać tego pytania jako obrazę. Zawsze pytam o to kurierów. Bo niestety mam już niemiłe doznanie z oszustami - Powiedział po czym usiadł na za swoim biurkiem i podsunął w stronę Takeo nieduży dysk przenośny. - Zadanie nie powinno być trudne. Chodzi mi o to, aby dostarczyć ten dysk do mojego przyjaciela w strefie Biznesowej 01. Prion Blisis jest pracownikiem firmy komputerowej Electric World. Dysk zawiera trochę informacji o współpracy mojej i jego, kilka umów i nasze zdjęcia z ostatnich wakacji. Proszę sprawdzić, jeśli ma pan taką potrzebę. Ale zapewniam, że dysk jest czysty. A zapłatę przeleje Prion po otrzymaniu dysku - Dodał. Dysk ma standardowe złącze. Przez okno kurier mógł dostrzec, że na dole migoczą czerwone i niebieskie światła. Wyglądało na to, że pod budynek przyjechała policja. Hetman Kilkoro funkcjonariuszy zgłosiło gotowość. Centrala również poinformowała, że wyśle kilka dronów na patrol po mieście. Sama droga nie była ani długa, ani za bardzo problematyczna. Po tym zdarzeniu z dilerami trochę się uspokoiło. Zanim Komisarz zatrzymał się pod budynkiem MedicTechnology dostał jeszcze wiadomość, że do domu Doriana dotarł jeden wóz. Po wyjściu z pojazdu policjant mógł dostrzec, że przy wejściu, poza dwójką ochroniarzy stoi jeszcze dwóch policjantów. Ogólnie pod budynek podjechały 3 radiowozy. W środku stało sporo naukowców i lekarzy, którzy chcieli opuścić budynek. Jednak funkcjonariusze blokowali wyjście. Jeden z nich podszedł do Hetmana. - Zablokowaliśmy wszystkie wejścia. Dwójka naszych poszła na górę. Gabinet Doriana jest na na 12 piętrze - Zameldował. - To skandal! Żądam wypuszczenia nas z budynku! - Krzyczał jeden z pracowników, próbując się przepchać do wyjścia. Policja stawiała obór. SP-05, Biotech Dante Dziewczyna również się uśmiechnęła. W jej uśmiechu było coś. Coś takiego... mroczniejszego. - Szybka śmierć była by dla niego zbyt dobra. Może "trochę" pocierpieć. Byle by tylko wiedział, że to ja ciebie wysłałam - Powiedziała dziewczyna wstając. Dante mógł jeszcze raz przyjrzeć się jej w całej okazałości. - Wszystkie dane dostaniesz po wyjściu z baru. Rzeczy i towar będą czekały po drugiej stronie ulicy. Wypatruj młodego chłopaka z zielonym plecakiem. Po wykonaniu zadania przyjdź tutaj. Dostaniesz resztę pieniędzy. A może coś więcej - Powiedziała po czym puściła mu oko i wyszła z palarni. Kilkoro kolesi się za nią spojrzało, jednak ta ich zignorowała.
  12. Witam witam. Ostatnio zrodziło mi się w głowie pytanie i chciałem poznać na nie odpowiedź. Czemu odpisują tylko 2, w porywach do 3 osób. Ja wiem, że każdy ma swoje obowiązki ( Ja wbrew pozorom też je mam) Ale trochę zabolało mnie to, że nikt nic nie napisał. Chociaż krótkie "Nie mam teraz czasu" by wystarczyło. Nie wnikam z jakiego powodu te osoby nie odpisują, może ja coś źle prowadzę albo coś, ale mimo wszystko liczę, że te osoby napiszą mi cokolwiek. Tak wiem brzmi to jakbym się was czepiał. Ale wierzcie mi. Tak nie jest. Po prostu chciałbym wiedzieć czy dany gracz chce jeszcze u mnie grać czy nie. zależy mi na waszej odpowiedzi i opinii. Dzięki z góry.
  13. SP-09, Budynek MedicTechnology Takeo Lekarz skinął głową po czym sięgnął po kabel z podwójną końcówką. Podszedł do Takeo i wpiął końcówki w port na szyi. Ten poczuł lekkie ukucie. Następnie mężczyzna usiadł przed komputerem i zaczął zgrywać dane. Takeo poczuł, że dane, które zgrał kilka godzin temu są ściągane z jego dysku wewnętrznego na komputer. Minęło może 3-4 minuty i doktorek zdjął ręce z klawiatury. - Dziękuję panu bardzo. Ściągnąłem wszystko co było oznaczone jako dane od Dr. Lion. Mam nadzieję, że niczego pan nie ukrył. - Powiedział po czym wypiął kabel z szyi Kuriera i podszedł do szafki. Wyjął jakąś niedużą buteleczkę. - Potrzebuje pan czegoś na ból głowy? - Zapytał, odwracając się do niego. Sam proces zgrywania przebiegł bez żadnych utrudnień więc nie trzeba było przyjmować żadnych leków. - I tak jak mówiłem mam do pana sprawę. Ale to zapraszam do mojego gabinetu. SP-11, Sala Przesłuchań Hetman Po chwili do pokoju przesłuchań wszedł jeden z funkcjonariuszy i zabrał dziewczynę do celi. Ta próbowała się rzucać, jednak kajdanki trzymały mocno i dziewczyna po kilku próbach przestała się wiercić i poszła z policjantem. Po chwili w komunikatorze Strzemiński usłyszał potwierdzenie przyjęcia prośby. Kiedy wsiadł do radiowozu na ekranie zamontowanym obok kierownicy wyświetliły się informacje o Dorianie Kiosie. "Mężczyzna, lat 34, modyfikacje oczu, lewego ramienia i organów wewnętrznych. Żonaty, nie ma dzieci. Wynajmuje mieszkanie w SP-09, numer domu 20-39. Obecnie znajduje się w pracy. Jego żona, Felicja znajduje się w domu. Oboje niekarani" Dodatkowo mężczyzna przelał ostatnio dość dużą sumę pieniędzy na fundację pomocy osobą po wypadkach w pracy. Sumę znacznie... znacznie przekraczającą średni zarobek specjalisty od zabezpieczeń. - Mapę niestety wyślę trochę później. Mamy teraz nieduże problemy ze ściągnięciem jej - Poinformował Hetmana informatyk.
  14. Kater zbliżał się do źródła tej mrocznej Mocy, z każdym krokiem spinając się coraz bardziej. Nie wiedział co było jej źródłem, więc wolał nie wystawić się bezpośrednio na atak. Skupił się, aby nadal utrzymywać swoją barierę z Mocy. Po chwili natrafił na zniszczone drzewa. Jednak nie były one zniszczone a martwe. Jakby ktoś w jednej chwili je uśmiercił. I co dziwniejsze, kolejne takie przypadki były w jednej linii. Podążył za tym śladem. Widząc Izefeta zatrzymał się. Przez chwilę patrzył na niego. Miał wrażenie, że ten go nie zauważył albo zignorował. Jednak tak czy inaczej zaczął powoli iść w jego stronę. Miał przypuszczenia, że to co przed chwilą widział nie było do końca zasługą Izefeta. A raczej ktoś mu w tym pomógł. Kater podejrzewał kto. A to oznaczało, że musiał mieć przy sobie maskę Nihilusa. Więc mógł mieć również i jego rzeczy. Zabrak rozglądał się, czy gdzieś w okolicy nie ma Sehtet. Oraz kątem oka popatrzył za siebie, czy nadal podążają za nim żołnierze Najwyższego Porządku.
  15. David w milczeniu wysłuchał co dziewczyna miała mu do powiedzenia. - Czemu nie spróbowałaś mi powiedzieć Naho? - Zapytał. Nie był zły. Raczej troszkę zawiedziony. Sięgnął po swój komunikator, tłumiąc ziewnięcie. On nie mógł teraz od tak odpuścić. Nie miał czasu. Aktywował go i połączył się z centralą. - Tutaj Rycerz jej wysokości Kalypso, David Fereni. Proszę sprawdzić nagrania z kamer wewnątrz i na zewnątrz sprzed 30 minut do teraz. Główne wyjście. Ktoś wyjął mi z kieszeni ważny nośnik danych. Odnaleźć go, w miarę możliwości zidentyfikować i wysłać mi wszystkie informacje. Chcę je mieć za 5 minut - Powiedział po czym wyszedł z mieszkania i wsiadł do samochodu. Musiał odzyskać te dane. I teraz nawet słowa Naho go nie zatrzymają. Dał się okraść i nie miał zamiaru darować tego złodziejowi. Uruchomił silnik a komunikator założył na ucho, aby jak najszybciej móc odebrać informacje.