Hetman WK

Brony
  • Zawartość

    41
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

12 Neutralna

1 obserwujący

O Hetman WK

  • Ranga
    Źrebaczek
  • Urodziny 12.04.2002

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Gdzieś na terene zaboru rosyjskiego, dość blisko austriackiego
  • Zainteresowania
    Lubuję się w historii, co mogę podzielić na trzy nurty. Pierwszy: krajowy. Czyli od początków danego państwa po jego upadek, lub czasy dzisiejsze(np. Imperium Romanum i Japonia) Drugi: postaci. Jeżeli trafię na biografię ciekawej osobistości chętniej ją studiuje (np. Karol XII i Rozwadowski) Ostatni: militaria. Po prostu czym, w jaki sposób w dawnych czasach się mordowali.
    Oprócz tego, od czasu do czasu lubię spacerować po lesie lub chodzić po górach.
    Wolny czas umilam sobie przy okazji, grając w różnego rodzaju gry, głównie strategiczne, tudzież przy napływie weny pisać fanifiction o MLP.
  • Coś o sobie
    Nie należę do ludzi szczególnie wygadanych i towarzyskich. Stosuję zasadę Sokratesa: ,,Odzywaj się tylko wtedy kiedy wiesz o co chodzi". Ale każdemu zdarzy się palnąć głupotę. Nie obdarzam nikogo dużym zaufaniem. Mam też lekki pogląd, uważania się za lepszego w porównaniu do rówieśników których znam. Dzięki pewnym czynnikom, wykształciłem w sobie poczucie patriotyzmu, toteż staram się wszczepić to u innych. Tym też kieruję się przy wyborze muzyki. Głównie zespoły w których piosenkach jest przekaz historyczny lub o naprawdę mądrym przesłaniu. Sabaton, Horytnica, Civil War, Hungarica, Forteca i kilka innych. MLP jest...znaczy się to co z nim związane daję mi też odskocznię od szarej rzeczywistości a także dość twórcze zajęcie, jakim jest pisanie.
  • Ulubiona postać
    Twilight
    Król Sombra

Ostatnio na profilu byli

425 wyświetleń profilu
  1. Ryzyk fizyk, spróbuję. Uniwersum Warhammer Fantasy tudzież związane z Rzeczpospolitą wieku XVII. Nawet może być jakiś cross z MLP. Jestem otwarty. Imię:Andrzej(przydomek Wilk) Nazwisko:(herbu Strzemię) Rasa:człowiek (Kislevczyk, Polak) Płeć:Mąż, choć kawaler Wiek: 29 lat Wygląd: Twarz jego jest na granicy dorosłości pełnej. Skórę ma jasną, nie opaloną. Oczy piwne, uszy nie odstają, trzymają się blisko głowy. Włosy, stosunkowo długie, jak na szlachcica, kruczo czarne i zmierzwione. Pod orlim nosem, gości pokaźny wąs w kolorze czupryny. Budową ciała jest ni opasły, ni chucherkiem. Dobrze zbudowany, wysoki, silny w rękach, szczególnie prawej. Zazwyczaj można go zobaczyć w krasnym żupanie, skórzanych butach kawaleryjskich, okazjonalnie, jeśli wiatr zimny wieje, to i kontusz założy, obszyty futrem. Przy lewym boku, wiernie zwisa szabelka, a przy prawym, samopał, z małym ładunkiem prochu. Jeśli jegomość nie jest w budynku, nosi również kołpak(futrzaną czapkę) z bażancim piórkiem. Profesja: Wcześniej, szabla do wynajęcia. W raz ze swoją kompanią, na zlecenie magnatów, zabijał szlachetków innych, pojedynkując się z nimi na szable. Po serii zdarzeń stracił dużą część towarzyszy, nie licząc czterech. Obecnie szuka okazji do zarobku. Jakimś cudem zawsze ma za co pić. Pochodzenie: Mówiąc o jego pochodzeniu, ciężko określić gdzie dokładnie się urodził, bo wielu jego herb posiada. Po za tym, sam nie lubi o tym mówić. Charakter: Sarkastyczny i cyniczny. Jest lekko nieufny względem tych, którzy nie są jego rodakami. Kiedy ktoś powie mu o prawdziwej miłości, śmieje się i wymienia ile to już murw(dziwek) zapoznał ze swoim ,,Małym Rycerzem". Co jak co, ale hojności mu nie można odmówić, gdyż zawsze mówi że honor, to rzecz dla niego święta. To również prostuje mu pewne aspekty zachowania. Historia: Przyszedł na świat jako drugi syn, bogatego szlachcica Aleksandra, herbu Strzemię. Pierwszy syn, Paweł, odziedziczał majątek, toteż Andrzej zabezpieczał panu ojcu, że majątek się nie rozpadnie. Wychowywał się w rodzinnej atmosferze, bez matki, ale nikt po niej nie płakał. Ojciec, nie rozpieszczał go. Dawał mu staranne wykształcenie. Kiedy wstąpił w odpowiedni wiek. Że nauczał dobrze, to i synek przedmioty lubił. Historię, język swój i obce, co nieco o zarządzaniu, jak się kłócić na sejmach. Ale najbardziej, kochał walczyć na szable. To oczywiste, że musiał umieć pojedynkować się, ale przejawiał wręcz małą obsesję, od kiedy dostał ten konkretny kawałek stali. Walczył najpierw z ojcem, potem z kilkoma weteranami, a nawet z bratem. Po miesiącach, latach, doskonalenia tej sztuki, nie miał sobie równych w najbliższych miastach. Sprawdzał to, bo często podróżował z ojcem, aby zaczerpnąć świata, podpatrzyć jak załatwiać interesy. Jako młodzieniec, jak ktoś go obraził, to zwyczajem rycerskim, wyzywał na pojedynek. Zawsze wychodził zwycięsko. Raz nawet, zdarzyło się że kogoś zabił. Ale nikt nie miał pretensji. Honorowo, gdyż tamten się domagał. Trzeba było jeno pokryć koszta, na mogiłę i pracę kapłanów. Tylko ojciec, skąpy niczym pewien osobnik z południa, tak się zagotował, że osobiście wymierzył synowi dwadzieścia batów. Nie pierwszy raz, bo braciom też się dostawało. Nie żalił się za karę, a za powód. A właśnie. Aleksandrowi na świat przyszło kolejnych, dwóch synów. Paweł coraz bardziej widział, że spadek, może mu się zmniejszyć. W tym czasie, Andrzej, nie marnując sobie życia na studiach, bawił się w karczmach i zamtuzach. Znalazł sobie grupkę, kompanów. Szczególnie czwórkę. Dwóch Kozaków, Horyłko i Iwan. Pierwszy, milczący jak grup. Choć potrafił pisać a i bić potrafił. Drugi, lepszy w walce, niezbyt inteligentny, acz stawał w obronie swoich. Kolejnym, był niejaki Damian, prawie tak dobry w szabli jak Andrzej, wylewny, lubi gadać. Ostatnim, był Kurdwanos. Starszy od wszystkich, służył poradą i jako prawa ręka. Nie przeszkadzało mu niejako służba u młodszego bo widział w nim potencjał. Pewnego dnia, kiedy Andrzej zbliżał się do swego domu, przy bramie zatrzymał go ojciec, czerwony jak ogień. Zaczął wrzeszczeć, że drugi syn go obraził, ograbił, zabił etc. Andrzej, zdezorientowany, zapytał: ,,Ojczulku. Ale o co do czorta ci chodzi?" Aleksander jeszcze bardziej czerwony, wyjaśnił: ,,Psi synu! Chciałeś ze swoją bandą mnie ograbić! Zabić braci i mnie, pozorując chorobę!" Wiedząc, że Paweł przekonał młodszych do pozbycia się niewygodnego elementu. Po kłótni, lekko pobity Andrzej zawrócił. Wiedząc, że teraz ma przesrane, bo stracił źródło utrzymania. Miał odłożone na koncie, wiedział jednak, że szybko to straci. Wiedząc, że powinno się zarabiać z tego, co robi się najlepiej, zebrał towarzyszy i zgłosił się do znanego magnata, który miał problemy z sąsiadem. Dogadał się i to było jego pierwsze zlecenie. Wywiązał się przykładowo. W pojedynku, bez niepotrzebnych strat. Magnat wdzięczny, zapłacił i obiecał że wspomni znajomym. Andrzej poprosił o to, żeby tytułował go ,,Wilkiem". I tak, wojewódzcy możni zatrudniali ,,Wilka i jego watahę". Szeleściły pieniądze, lała się krew, trunki a również zmniejszała ilość murew która nie poznała bliżej szabli do wynajęcia. Po za prawem, nie działał. Znało go wielu, zabijał honorowo. Wszystko było dobrze, aż zabijaka trafił do baszty więziennej na cztery niedziele, pod zarzutem zabicia szlachcica średniego strzelając mu w łeb. Tak naprawdę, to zrobił to jeden z kompanów, ale on i reszta zawiśli. Po miesiącu, ,,Wilk" wyszedł. Oddano mu szablę i puszczono w koszuli, gaciach i butach. Spotkali go Horyłko, Iwan, Damian i Kurdwanos, którzy zabrali pieniądze z konta i sprawili swemu szefowi rynsztunek. Sobie też odpalili. Od tamtej pory, nie wiadomo gdzie podziewa się ,,Wilk". Ponoć uciekł za granice. Jedno jest pewne. Gdzie trafi, tam zostawi zabitych i wiele rozdziewiczonych panien. Czy wyrażasz zgodę na udział w Multisesji?: Pewnie.
  2. ,,Generalnie ustroje wyglądają tak: – Maoizm: mam trzy krowy; rząd zabiera wszystkie, zabija i mięso dzieli po równo. – Komunizm: mam trzy krowy; rząd zabiera je do kołchozu, gdzie zdychają. – Narodowy socjalizm: mam trzy krowy; rząd zabiera dwie i zamienia je na armaty. – Faszyzm: mam trzy krowy; rząd ustanawia cenę maksymalną na mleko, a krowy każe zakolczykować, bym ich nielegalnie nie zjadł. – Socjalizm: mam trzy krowy; rząd odbiera mi pod przymusem mleko, które potem mogę kupić w państwowym sklepie na kartki. – Socjaldemokracja: mam trzy krowy; rząd skupuje ode mnie mleko i rozdaje za darmo w szkołach, gdzie dzieci wylewają je do zlewu. – Państwo opiekuńcze: mam trzy krowy; muszę sprzedać jedną, by starczyło na badania weterynaryjne i podatki od dwóch pozostałych. – Eurosocjalizm: mam trzy krowy; rząd każe mi zabić jedną, bo krów jest za dużo – i drugą, bo krowa sąsiada jest chora na pryszczycę. – Kapitalizm: mam trzy krowy; sprzedaję jedną i kupuję byka!'' Janusz Korwin-Mikke
  3. Ave regina! Ponownie przychodzę, aby zaczerpnąć nowych informacji. 1. Czy uważasz, że Equestria jest wystarczająco silna, aby nie posiadać sił zbrojnych? A może Luna, Cadance, twój brat, próbowali przeforsować taki pomysł? A ty? Jak sądzisz? 2. Czytając tysiące woluminów, książek, zwojów, z wszelakich bibliotek, czy natrafiłaś na jakiekolwiek informacje na temat tego, że Equestria miała jednolitą władzę królewską? W sensie, czy panowała kiedyś jedna królowa? Bo przecież gwardia, oficjalnie jest ,,królewska". Nie książęca. Coś chyba jest na rzeczy. 3. Istniał jakiś alicorn ogier? 4. Uważasz że pewnego dnia, świat wasz, jak i świat ludzki, spotkają się? W sensie że w jakiś magiczny sposób, będzie możliwa podróż między oboma światami, bez ograniczenia czasowego. 5. Tak teoretycznie. Gdyby, podkreślam gdyby, Celestia, Luna i Cadance, przestały by sprawować władzę, tudzież po prostu zginęłyby, miałabyś siłę podjąć władzę samodzielną? 6. Wracają do mojego poprzedniego pytania, na temat związków, masz kogoś na oku? 7. Zapytuje jeszcze, na temat:
  4. Ja również, wnoszę o wpisanie siebie na listę.
  5. To byłoby nawet ciekawe. Dwa pola bitwy. Na jednym walczący lotnicy i czołgiści (bo wiadomo co wygra), a na drugim generałowie oraz lordowie.
  6. Chyba niezrozumiałem... To będą dwie gry?
  7. Ale wersja surowa, Północ-Południe, czy Odwet?
  8. Jestem za Kozacy: Powrót na Wojnę, oraz za Twierdzą, acz Age of Empires też może być.
  9. A potem wystarcz pokazać jej naszą wyższość nad Celestią. Oraz słuszność sprawy.
  10. Mhm...wysłać tą, marną piątkę do pracy na rzecz państwa. Nie chce kwestionować, ale na kogoś takiego jak Twilight, trochę mocy trzeba będzie złużyć.
  11. Jeśli mogę... Jest parę prostych sposobów na pozbycie się zagrożenia. One są silne, ale gdy są razem. Wystarczy zatem pozbyć się najsłabszego ogniwa, by łańcuch się zerwał. Acz! Można upiec dwie pieczenie, na jednym ogniu, przeciągając Twilight na naszą stronę. Szantaż, z udziałem jej brata pomoże. Korzystając. Rarilicious, pytałem cię o ten konkurs, zawody. Ta: ,,Wojna'' to jest to? Chcę się tylko upewnić.
  12. Mhm.
  13. A które są darmowe?
  14. W rzeczy samej. Przy okazji, prosiłbym o pewne pozwolenie. Nic wielkiego. Gdy do walki dojdzie, między nami a ,,siłami zbrojnymi" Equestri, chcę osobiście, ściąć łeb białego mieszańca.
  15. Mój panie. Nie oczekuję nagrody. Służba tobie, jest wystarczającą nagrodą. Ale zakwestionuje jedną rzecz. Zniszczenie bandy klaunów, nie wymaga wielkich umiejętności taktycznych. Ale trzeba to zrobić. Chrysalis może okazać się cennym sojusznikiem.