Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Hetman WK

Brony
  • Zawartość

    175
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

22 Neutralna

3 obserwujących

O Hetman WK

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miasto
    Gdzieś na terene zaboru rosyjskiego, dość blisko austriackiego
  • Zainteresowania
    Lubuję się w historii, co mogę podzielić na trzy nurty. Pierwszy: krajowy. Czyli od początków danego państwa po jego upadek, lub czasy dzisiejsze(np. Imperium Romanum i Japonia) Drugi: postaci. Jeżeli trafię na biografię ciekawej osobistości chętniej ją studiuje (np. Karol XII i Rozwadowski) Ostatni: militaria. Po prostu czym, w jaki sposób w dawnych czasach się mordowali.
    Oprócz tego, od czasu do czasu lubię spacerować po lesie lub chodzić po górach.
    Wolny czas umilam sobie przy okazji, grając w różnego rodzaju gry, głównie strategiczne, tudzież przy napływie weny pisać fanifiction o MLP.
  • Ulubiona postać
    Twilight
    Król Sombra

Ostatnio na profilu byli

1267 wyświetleń profilu
  1. Starał się iść w miarę szybko, bo przeczuwał że chwilowy spokój zaraz się skończy. No i miał rację. Stanął jak wryty, kiedy dosłyszał kaszlnięcie. Odwrócił się i odruchowo przeniósł rękę do kieszeni, ale przypomniał sobie że nie ma ni swojego noża, czy rewolwera. - Czekaj chwilę - szepnął, po czym po woli podszedł do źródła dźwięku.
  2. - Hm. Tak sądziłem. Nie za bardzo te miejscowość - podążył za nią, patrząc to w jedną to w drugą - Wiesz...sądzę że powinniśmy pójść do tamtego lasu, to może z bezpiecznej odległości się zoreintujemy, hm? Bo mam jakieś złe przeczucie.
  3. ,,Jeżeli kiedykolwiek...będę miał wnuki...To nie ma bata żeby się nudziły." Widok kolejnych zbiorników z wodą...nie napawał optymistycznie, ale co zrobić. Może być tylko gorzej, więc pewno kadzie to tylko wierzchołek. Po wybudzeniu się i zorientowaniu gdzie się znajduje...szczęśliwy nie był. - O cholera. Niedobrze, bardzo nie dobrze. Trzeba się u... Przerwał kiedy usłyszał chlupnięcie i dojrzał towarzyszkę. - I jak? - zapytał.
  4. - W sumie...mi będzie z dźiebko raźniej. Po za tym...po ostatnim, nie zamierzam zostawiać cię znowu samej - zaśmiał się, również wstając - Nekromanta coś wspominał o zejściu do podziemi. Ale tylko tyle. Chodźmy - stwierdził, idąc z wolna do określonego celu.
  5. Zauważywszy te kilka szczegółów, skłamałby, gdyby stwierdził że nie odczuł lęku. No, może nie aż tak drastycznie, ale jednak niepokój zawsze był. Słysząc jej odpowiedź, uspokoił się, ale nadal coś mu podpowiadało, żeby uważać. - Jeśli chodzi o sam proces wejścia w zaświaty...trzeba wejść do cholernie lodowatej wody, ze specjalnymi ziołami i...czymś w ustach, o ile dobrze pamiętam. Potem, trafia się do zaświatów. Nekromanta wspominał, że dostanę przewodnika...jako akt dobrej woli. A później...trafi do świata wykreowanego przez mojego kompana. Znaczy środka II wojny światowej. Może być śmiesznie...
  6. - Jak by ci to powiedzieć...pewno bym się czuł dużo pewniej, ale... - westchnął - Musiałbym cię naprawdę niecierpoeć żeby kazać ci ze mną iść. Zaświaty to cholernie nieprzyjazne miejsce. I to ciągłe uczucie zagrożenia. Sam nie bardzo chcę tam ruszyć, ale muszę, bo jestem winien. Więc, nie nie sugeruje. Wątpie żebyś chciała. Ale jeśli, to tylko z własnej woli, do niczego nie przymuszem - stwierdził w całości na poważnie.
  7. - Spokojnie...Nie takie rzeczy. Raz to już zrobiłem. Przyzwyczaję się. Ale dzięki za troskę - uśmiechnął się - Szczerze takie zainteresowanie moją osobą, to mogłem odczuć tylko od Hetmana. W sumie Wilka też. A co tej sprawy...no nie może iść...bo nie. Duchy chyba nie potrafią znowu dostać się do czyścca. I właściwie rozumiem. Nelromanta mówił, że ktoś może ze mną isć. Choć nie mam za bardzo pomysłu na towarzysza. Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka
  8. - Zależy gdzie - parsknął i ponownie usiadł na krześle - Nie jest najgorzej. Mój towarzysz odzyskał swoją dawną formę, co i dla niego i dla mnie jest znacznie bardziej wygodne. No i drugi duch może również wrócić do tego świata. Problem polega na tym że muszę znowu udać się w zaświaty. A wierz mi, to nie jest nic przyjemnego. Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka
  9. Skinął głową i wyszedł. - Skoro jest uwięziony wewnątrz swojego umysłu, w środku drugiej wojny...to albo partyzant, co byłoby zdziebko łatwiejszą opcją. Ale wyglądał...no conajmniej jak czerwonoarmista po bitwie pod Stalingradem. Czyli może Berlingowiec - wymamrotał do siebie. Skierował się na powrót do kuchni. - Coś czuje że będę niemiło zaskoczony. Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka
  10. - No i tu się zgadzamy - kiwnął głową - Dobrze. To za godzinę mam przyjść...tu? Czy do innej sali? - spytał, wstając z krzesła. - Jedyne co mi się w tym wszystkim nie podoba to to, że znowu będę musiał wleźć do tej cholernej, lodowatej wody. Ech...swoją drogą, jeszcze pomyślę czy sam...oczywiście że sam. Acz z drugiej strony...
  11. - A. Taka sprawa...Mhm...Cóż, eięc kiedy rytuał może być przeprowadzony? I czegoś jeszcze potrzeba, czego nie posiadamy? - Tak się zastanawiam...nie...lepiej będzie jak sam pójdę. Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka
  12. - Mhm. No cóż. Może jakiś sposób znajdę - Hej. Ukryłem mutującą wampirzycę przed wścibską starszą panią! Co gorszego może mnie spotkać?. Odkaszlnął - No jeżeli Hetman będzie chętny żeby ze mną pójść, to dobrze, ale go nie zmusza. Natomiast...jest jakiś haczyk? - zapytał. Musiał być. Zawsze jest.
  13. Usłyszawszy dźwięk, lekko poderwał się na krześle, i obrócił wzrok. Widząc o się stało, otworzył z zaskoczenia usta ,,No. Nie powiem nieźle" - A w jaki sposób mam wejść jeszcze głębiej? Czy po prostu mam się zanurzyć w wodzie z ziołami? Po za tym...skoro tkwi w swoim umyśle, dość głęboko, to jak mam go stamtąd wyrwać? Bo zwyczajnie powiedzieć, raczej nie zda egzaminu.
  14. Bez słowa zajął miejsce, starając się idealnie dopasować. Zaczął słuchać nekromanty. ,, Hyy! Doprawdy to takie proste? O cholera! A nie czekaj...już to wiedziałem! Sam się raczej nie uwolni trzeba mu pomóc. Pytanie tylko jak to zrobić. - A konkretnie jak mam go wyciągnąć z jego świata? Ponownie wejść do zaświatów? Czy zrobić to jakoś inaczej? I o co chodzi z tą...,,łatwiejszą sprawą? - zapytał spokojnie choć cała ta kwestia wydawała mu się mocno nie jasna.
  15. (Już)
×