Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Pawlex

Brony
  • Zawartość

    1060
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

232 Świetna (Great and Powerful Reputation)

O Pawlex

Kontakt

  • Strona www
    http://steamcommunity.com/profiles/76561198020153771
  • Discord ID
    Szyszunia#5400

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miasto
    Norsca
  • Zainteresowania
    Cyberpunk, transhumanizm, wrestling, gra aktorska, giereczki, alkoholizowanie się
  • Ulubiona postać
    Sombra, Chrysalis i Luna

Ostatnio na profilu byli

32501 wyświetleń profilu
  1. - Kurw... - Jęknął, kiedy mało co nie wyłapał drzwiami w twarz. Cofnął się o kilka kroków. Karzełek popędził tak szybko, że nawet nie zdążył zaprotestować. Grunt, że parszywy odór ustąpił. I dobrze, jeszcze chwila, a być może wampir rozważyłby omdlenie i przeczekanie tego będąc nieprzytomnym. Z braku zajęcia i pomysłu na siebie, wrócił do stołu, by poczekać na Torna i jego sprowadzoną pomoc. W międzyczasie cały czas zerkał kątem oka na bogina, czy ten przypadkiem nie robi czegoś złowrogiego. Takie złowrogie stworzenie to mogło przynieść nieszczęście, nawet wtedy, gdy tylko wygrzewało się przy palenisku. Było w miarę znośnie, póki znów Pete'owi się nie pogorszyło. Głowę oparł o blat stołu, rękoma ściskał brzuch, i zastygł tak w tej pozycji, złorzecząc raz to na guzdrzącego się krasnoluda, a raz na tę dziwkę, przez którą stał się wampirem. Kiedy jeszcze swoje trzy grosze postanowił dołożyć bogin, wampir mało co nie osunął się z krzesła na ziemię. - Przymknij się, cholerny demonie! - Wykrzyczał niewyraźnie, nadal nie podnosząc głowy.
  2. - Co jest? Zrzygałem się, nie widać? - Zapytał rozdrażniony, przecierając usta rękawem. Dlaczego bycie wampirem musi być takie skomplikowane? Skoro niby ma to być znak, że pora zatankować trochę krwi, to dlaczego na samą jej myśl robiło mu się coraz słabiej? Wcześniej wszystko było proste. Chciało się żreć, to się żarło, chciało się pić, to się piło. Cała filozofia. A już na pewno niedobór pierwszego czy drugiego nie przemieniało w łaknącą krwi bestię. - Nawet nie wiesz, jak ja ci zazdroszczę, że nie czujesz tego smrodu. Przecież wystarczy, że każdy człowiek nosiłby to w kieszeni, a wampiry zdechłyby z głodu! - Pete zacharczał, po czym splunął przed siebie, pozbywając się resztek nieczystości z jamy ustnej. - To ja może faktycznie lepiej pójdę do mojej mamusi, zanim zaczną się ze mną dziać jeszcze gorsze rzeczy...
  3. Zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć krasnoludowi, smród który właśnie zaatakował jego nozdrza był tak potężny, że mało co go nie wyrzuciło z butów. Zakrył usta, próbując ze wszystkich sił nie zwymiotować. Śmierdzący Meer po kąpieli w kanale, w porównaniu do tego gówna, pachniał jak najlepsze perfumy. I w dodatku ten odór szybko chłopakowi przypomniał co oznacza. Porę na obiad. Pete przeszedł przez drzwi, zatykając nos, dławiąc się, rzucając kurwami co 0.10 sekundy. W tym momencie nie jeden szewc skinąłby głową z uznaniem. - Muszę... muszę żreć! - Wysapał ledwo. - I to szybko, dopóki jeszcze nie straciłem kontroli!
  4. - Ja? - Zapytał, zwijając jedną z kiec, którą akurat trzymał, po czym rzucił nią krasnoludowi w twarz, rechocząc pod nosem. - Ja dzisiaj proszę ciebie idę na randkę z wampirzycą! - Pete z hukiem trzasnął skrzynią, by ją zamknąć, po czym otrzepał dłonie z kurzu. Odwrócił się do Torna. - Nie no, żarcik. Nie na randkę, tylko na bardzo ważne wampirze sprawy. Tak ważne, że jeżeli dzisiaj w nocy nie wstawię się tam, gdzie wstawić się mam, to będzie ze mną krucho. - Wampir nie brzmiał na zbyt zadowolonego. Nie dlatego, że nie chciał spotkać się z swoją tak zwaną "macochą", a raczej tym, że kompletnie nie wiedział, czego może się spodziewać. - No, mniej więcej będę miał co do roboty. Ale co do tej twojej ochrony... stary, jakiej ochrony? Ty nie wiesz do czego taki bogin jest zdolny? Lepiej zajmij się jego tresurą, bo jak będzie musiał zająć się jakimś... niegrzecznym klientem, to załatwi i jego i przy okazji połowę dzielnicy. A ty byś jeszcze drugiego takiego chciał?! Ha! No i ja oczywiście też powinienem być od czasu do czasu w pobliżu, a do karczemnej bijatyki nie trzeba mnie zachęcać, przecież wiesz! - Młody wąpierz udał się do drzwi, otworzył je i gestem ręki zachęcił krasnoluda, by ten wyszedł pierwszy.
  5. Niby wampir wiedział, ale jednak się łudził, że znajdzie tu coś ciekawego. Niestety, żadna ze znalezionych rzeczy go nie interesowała. Zwłaszcza to srebro. Warzywa w słoikach teraz bardziej przypominały broń biologiczną, więc Pete nawet nie zamierzał się do nich zbliżać. Z braku laku wampir zaczął rozkładać i przyglądać się żeńskim fatałaszkom. Może przy następnej okazji, gdy Meer zaleje się w trupa, za karę przebierze się go w te szmaty. - Mimo iż przedarliśmy się przez strażnika tego strychu, nie ma tu żadnych fajnych rzeczy... - Stwierdził z niesmakiem. - No ale hej! Za tę biżuterię będzie można wyciągnąć dość sporo kabony! A ją mógłbyś zainwestować w ten przybytek, nie? - Odwrócił się do krasnoluda, po czym spojrzał na niego dosyć złowrogo. - Tylko nie próbuj przepieprzyć tych pieniędzy na chlanie, bo siłą założę ci jedną z tych kiec i wyprowadzę na dwór, w południe, by każdy mógł się ponabijać z krasnoluda tranwestyty. A zobacz, te cichu to tak wzrostowo dobre na ciebie...
  6. Pls stahp.

    Twoje avki wywołują u mnie cukrzycę

    1. Pawlex

      Pawlex

      Nie mogę się zdecydować :v 

  7. - Wcześniej też nie mógł się zmienić bez tych specjalnych efektów? - Pomyślał. No, ale teraz chociaż był fajnym, małym kundelkiem. Słysząc niezbyt zadowolonego krasnoluda, Pete nieco się skwasił. Przecież dopiero co zaczęli zabawę. - Ech, no dobra, nie gotuj się już tak. Zresztą widziałeś, nic mu nie zrobiłem. Teraz jest psem, i jak każdy dobry pies będzie tu stróżował. Ej! To skoro teraz strych został oczyszczony, a zły duch jest teraz dobrym duchem, to może teraz sprawdzimy, czy są tam jakieś fanty do zebrania, hm?
  8. Skoro był to pierwszy bogin, jakie Pete widział, oczywistym było, że nie wiedział, jak wygląda ich proces zmiany postaci. Teraz się dowiedział, i jak nietrudno jest się domyślić, niezbyt mu się ten widok spodobał. Gdy cielsko tego potwora zaczynało być coraz większe i większe, niczym nadmuchiwany balon, łowca wampirów coraz to bardziej się od niego oddalał. Nie był pewny, czy to niby na pewno jest zmiana postaci, czy może bogin postanowił się wysadzić w powietrze, razem z całą karczmą i wszystkimi w środku. Na widok wielkiego, czarnego, potężnego rumaka w małej karczemce, Pete mało co nie wyszedł z siebie i stanął obok. Bądź co bądź nie prosił akurat o taką formę, nie mógł jednak odmówić, że wyglądał imponująco. Krzyk Torna nieco wybudził go z rozmysłów i niedowierzania. - Cóż... wow! - Odezwał się po chwili, całkowicie ignorując pytanie krasnoluda. Bo niby co musiałby potrafić, by zamienić kota w konia? Wampiry to nie cudotwórcy. - Może nie chodziło mi o konia, ale kuźwa, jakby wjechać na takim na plac główny w godzinach szczytu, to te wszystkie nadęte szlachetki posrałyby się z zazdrości! - Stwierdził, by w końcu zdecydować się na ponowne zbliżenie się do bogina. Najwyżej jak dostanie w pysk z takiego kopyta, to pewnie nawet nie poczuje, że umarł. - Tylko że no wiesz. Jesteś oczywiście bardzo ładnym koniem, ale dla takich potężnych ogierów ta przestrzeń jest trochę taka... no mała, nie? Więc jakbyś mógł wrócić do swojej poprzedniej postaci, bylibyśmy zobowiązani. No, chyba że mógłbyś się zamienić w psa! Psy zawsze nad kotami! Wampir, mimo iż miał w planach odwrócić wzrok, by znów nie widzieć tej nieprzyjemnej transformacji, jednak tego nie zrobił. Po przeżyciu swojej bolesnej przemiany w wampira, takie rzeczy nie brzydziły już go tak bardzo. No, przynajmniej nie do takiego poziomu, by musiał zwymiotować.
  9. To inaczej. Uważasz, że w tych czasach ludzie nie pozwolą sobie ocenzurować internetu?
  10. @fallout152 W tym co wkleiłem wyżej, chodzi właśnie o to, że PIS zagłosował przeciw, i te wodogłowia z Peło czy innych kodów twierdzą, że PIS jest be, bo głosowali przeciwko cenzurze w internetach.
  11. No to patrz XD
  12. Tak, dokładnie. Zdecydowana większość graczy nahajpowała się tylko i wyłącznie dlatego, że robią ją Polacy, którzy zwojowali przemysł growy swoim Wiedźminem. A potem ta zdecydowana większość graczy, która pewnie zanim zobaczyła pierwszą zapowiedź 2077 nawet w ogóle nie słyszała o takowym uniwersum, pisze, że czemu to jest wszystko takie kolorowe, skoro zapowiedź z 2012 była taka mhoczna i ciężka, piszą że całe to uniwersum stworzyło sobie CDPR, albo mój faworyt, że czemu tu niby jest dzień i świeci słoneczko, skoro akcja rozgrywa się w "Night City"
  13. To może najpierw się doinformuj, zamiast wypisywać głupoty. 2077 jest komputerową adaptacją gry fabularnej "Cyberpunk 2020" autorstwa Mike'a Pondsmitha.
  14. - Ta, do widzenia! - Odpowiedział wychodzącej staruszce, lekko machając ręką. No, to co teraz? Przecież z takim nadnaturalnym kociskiem na pewno będzie można porobić coś ciekawego, o ile oczywiście ten nie strzeli focha i nie zdemoluje całej okolicy, z ludźmi i wampirami włącznie. - Ej! Ta babuszka mówiła, że taki bogin to się umie zamienić też w coś innego! - Odezwał się po chwili. Zbliżył się na bezpieczną odległość do kota, po czym spoczął w słowiańskim przykucu. - A umiałbyś się zmienić w coś bardziej... ludzkiego? A umiałbyś wtedy mówić? Co, panie kocie? - Oczy Pete'go świeciły się jak u małego smarkacza, który dostał wymarzony prezent. Jak wiadomo, łowcy wampirów nie zajmują się duchami, boginami, upiorami czy innymi zjawami, toteż interakcja z takim jednym, a zwłaszcza przyjaznym, wprawiała go w niemałe podniecenie. To, oraz fakt, że chłopak nigdy jeszcze nie miał do czynienia z czymś takim. - Rany, jeden wieczór, a ile przygód...
×