Ihnes

Brony
  • Content count

    452
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

73 Bardzo dobra

About Ihnes

  • Rank
    Tylko paczy
  • Birthday 02/20/1996

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Kraków
  1. LO nie daje ci nic, poza ewentualną drogą na studia. Jeśli coś Ci się posypie w życiu/braknie Ci chęci do nauki/zmienisz plany na przyszłość, to nie wiele będziesz mógł po takiej szkole średniej. No chyba, że masz takie LO, które potrafi czegoś nauczyć. Moje było tak beznadziejne, że mógłbym napisać poemat wyrażający moją pogardę dla niego.
  2. Wybierz po tym gimnazjum coś bardziej ambitnego niż LO xD
  3. Poszedłem do liceum ogólnokształcącego.
  4. Czy wybiera się ktoś na Magnificon?

  5. Łoooo... Tyle czasu minęło, odkąd tu pisałem.... I nadal sam xDDD Nie wiem jak to jest być w związku, ale póki co nie narzekam
  6. Nieco speszony sytuacją zacząłem się rozglądać. "Co robić? Co robić?" Spojrzałem na jedno z pudełeczek, które leżały na podłodze. Przysunąłem je do siebie i zacząłem się zastanawiać, czy je otworzyć. - Pinkie... Nie chcę, żeby ktokolwiek tu umierał. Dlaczego ktoś MUSI umierać? - Szybko uświadomiłem sobie, że sam sobie zaprzeczam, skoro wcześniej wspomniałem o tym, że ufam, iż Pinkie będzie trzymała się zasad. - Wybacz, ale nie udzielę Ci odpowiedzi na to pytanie. Jeśli Cię to urazi, to równie dobrze ja mogę być kolejną ofiarą. Zaryzykuję. Kończąc wypowiedź, otworzyłem pudełeczko. Znalazłem w nim kwiat Czarciego Żartu. Zanim się zorientowałem, zdążyłem dotknąć go kopytem. Po krótkiej chwili mój róg zaczął trząść się jakby był z galarety, a głos stał się jakbym nawdychał się helu. - Co do... - powiedziałem piszczącym głosem. - Skąd to się tu wzięło?
  7. Obserwowałem wszystko, dziwiąc się, że to jeszcze nie moja kolej na odejście z gry. Cały czas miałem szansę przemówić do Pinkie. Nie chciałem uciekać. "Może te kucyki nie są tak naprawdę martwe? Albo, jeśli to trucizna, to może mogę ją usunąć magią? Muszę wytrzymać tu do końca!" - Myślę, że sama doskonale wiesz, co sprawia, że impreza jest udana. Zacznijmy od tego, że osoba, która urządza imprezę, robi to głównie dla swoich gości. Organizator imprezy bawi się dobrze wtedy, kiedy inni dobrze się bawią. Można bawić się samemu, ale co to wtedy za impreza? Taka zabawa jest niczym bez dobrego towarzystwa, a najlepszym są chyba... przyjaciele. Prawda, Pinkie?
  8. Spojrzałem na Arcane i Glavanita. "Chłopaki, igracie z ogniem" Westchnąłem jakby nie chcąc ani uciekać, ani poświęcać więcej kucyków. Tak z resztą było. Spojrzałem tylko na Pinkie, starając się rozpoznać, ile ma jeszcze w sobie cierpliwości. "Powiedzcie mi, że to tylko sen..." - Sens życia... Każdy musi go znaleźć osobno. Dla jednych sensem życia będzie zdobycie i przekazanie wiedzy, dla innych odkrycie czegoś niezwykłego, inni z kolei mają tak ważną funkcję, że w pewnym sensie muszą żyć, aby inni żyli. Spójrz na Lunę i Celestię! To dzięki nim mamy dzień i noc - zamyśliłem się na chwilę. - Pinkie, ty dajesz wszystkim śmiech! A w każdym razie dawałaś... Nie chciałabyś do tego wrócić? Spójrz na swój znaczek. Nie mów, że nie chciałabyś zrobić jakiejś wielkiej imprezy dla całego Ponyville! - krzyknąłem z uśmiechem i pełen nadziei, która w takiej sytuacji mogła wydać się niektórym aż nienaturalna. "Pinkie... przypomnij sobie..."
  9. Nie dokończyłem nawet 5 sezonu, ale tylko ja myślę, że to właściwe MLP skończyło się na sezonie 3? >.<

    1. Decaded

      Decaded

      Jeśli masz na myśli to, które było kierowane do pięcioletnich dziewczynek, to skończyło się na połowie drugiego sezonu. Mniej więcej od tego czasu robią już pod fandom, nawet czerpiąc pomysły z niektórych ficów :v

    2. Ihnes

      Ihnes

      Hmm... no chodzi mi o to, że odcinki robione są tak "na siłę". Może i faktycznie łączy się to z typową wersją "dziecięcą". xD

  10. Akcja z klapą była imponująca. Tak samo sposób, w jaki rozegrał wszystko Arcane. On może nam wszystkim bardzo pomóc. - Korzyść płynąca z samotności... Chyba najważniejsze jest to, że nikomu nie zrobimy krzywdy. Aczkolwiek wady samotności są bardzo straszne. Wiesz... samotność to spokój i może nawet bezpieczeństwo, ale nikomu nie życzę całkowitej samotności. I mimo tego, jak nas traktujesz, to nie życzę jej również tobie.
  11. Oooo.... No chyba, że tak Tak, czy inaczej - baw się tu dobrze
  12. Kolejne dwa kucyki upadły na ziemię. W momencie kiedy uświadomiłem sobie, że zabijać nas może coś, co jest w nas, poczułem się... jak jakaś marionetka. Skoro zabicie nas jest takie proste, to co możemy zrobić? Tylko dlaczego Pinkie za każdym razem musi wyjść do innego pomieszczenia? Jak ona to robi? - Pinkie, nie wiem jak ty postrzegasz szczęście, ale ja uważam, że nie osiągniesz go w samotności. Ja jestem szczęśliwy, mogąc zrobić coś dla innych lub robiąc to, co lubię. W moim przypadku jedno wynika z drugiego. Jeżeli mogę poświęcić się swojej pasji i jednocześnie dać tym radość innym, to czego mi więcej trzeba? Jestem naprawdę szczęśliwy, kiedy inni się dobrze bawią. Ale jest różnica między zabawą, a krzywdzeniem innych... - spojrzałem na leżące na podłodze kucyki. - Dlaczego jest to ważne? Bo bycie szczęśliwym wiąże się z poczuciem spełnienia. Poza tym, jesteśmy akceptowani wśród innych. Pinkie... Czy ty jesteś szczęśliwa? Odpowiedź oczywiście znałem. Znałem prawdziwą Pinkie i wiem, kiedy jest szczęśliwa, ale musi sobie uświadomić czym jest szczęście. Po chwili spojrzałem na Arcane. Podszedłem do niego i szepnąłem: - Widziałeś coś? Ja nie bardzo. Pamiętasz jak się tu znaleźliśmy? Byliśmy nieprzytomni. Mam złe przeczucia.
  13. Witam! Bronysław, MLP wciągnęło Cię, a oglądasz od 5 sezonu? Ładnie, ale według mnie to pierwszy i drugi sezon były najlepsze. Polecam się zapoznać
  14. Wystraszyłem się, kiedy jeden z kucyków padł na ziemię. Zrozumiałem wtedy, że Pinkamena nie żartuje. "Dlaczego to robisz?" - pomyślałem. Wolałem jednak nie mówić tego na głos. Przyjrzałem się dokładniej kucykowi na podłodze. "Dlaczego nic nie powiedziałeś?" Po chwili podszedł do mnie Arcane Whisper. Chciał, żebym rozglądał się przy uruchamianiu pułapek. Nie chcąc odmawiać mu współpracy, skinąłem głową potakująco. Jednak myślę, że można to rozwiązać inaczej. Podszedłem do niego i powiedziałem krótko: - Przeżyjemy to. Spojrzałem potem na jedzenie. Postanowiłem wziąć to, co pozostawią inni. Nie jestem głodny... Może trochę spragniony, ale mogę wytrzymać. Niech wszyscy wezmą ile potrzebują. Nie wiem skąd mam ten zwyczaj. Zastanawiały mnie jedynie te skrzyneczki... Nie potrzebujemy niczego poza jedzeniem i piciem. Stanąłem przy jednej i przytrzymywałem ją kopytem, pozostawiając zamkniętą. Potem wysłuchałem kolejnego pytania Pinkameny. - Przyjaźń to rodzaj miłości. Przyjaciel, to osoba, dla której jesteś w stanie zrobić niemal wszystko, bo wiesz, że ona zrobi to samo. Przyjaciela nie zostawisz w potrzebie, bo on nie zostawi ciebie. Nie ma z tego korzyści materialnych. To jest osoba, która wywołuje u nas uśmiech i daje poczucie, że nie jest się samemu. Dlatego ciężko nazwać kogoś prawdziwym przyjacielem. Musimy temu komuś ufać. Mówisz, że przez zaufanie czeka mnie szybka śmierć, a ja myślę, iż warto spróbować. Wiesz... mógłbym podawać ci masę przykładów, po czym poznać taką osobę, ale może ujmę to tak... Przyjaciel, to osoba, dla której pieczesz babeczki.