Search the Community

Showing results for tags 'szkoła'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Equestria Girls
  • Działy Postaci
    • Pałac Księżniczki Celestii
    • Enklawa Pani Nocy
    • Zamek Twilight Sparkle
    • Cukrowy Kącik Pinkie Pie
    • Podniebny klub Rainbow Dash
    • Farma Applejack
    • Domek Na Drzewie
    • Magiczny Pokój Starlight Glimmer
    • Scena Wielkiej I Potężnej Trixie!
    • Chata Zecory
    • Magiczne Krainy
    • Gabinet Dentystyczny Minuette
    • Studio Muzyczne Vinyl i Octavii
    • Ogólna dyskusja na temat kucyków
    • Pozostałe postacie
  • RPG/PBF
  • Twórczość fanów
  • Wymiar Discorda
  • Inne

Calendars

  • Foreign
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • All Poland

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona www


Yahoo


Jabber


Skype


Facebook


Instagram


Snapchat


Miasto


Zainteresowania


Ulubiona postać

Found 38 results

  1. No właśnie. W mojej opinii jeden z ważniejszych zawodów, obarczony niemałą odpowiedzialnością, a przy tym wymagający nie tyle aktualnej wiedzy, co cierpliwości i właściwego podejścia do uczniów, przedmiotu, systemu. Żywot nauczyciela zapewne ma swoje jasne jak i ciemne strony, myślę, że nie zabraknie też tych groteskowych. Zależy od nauczanego przedmiotu, na jakim szczeblu się go wykłada, z kim się pracuje i czy przyświeca temu jakiś głębszy cel. Rozumiecie – praca może być czysto rzemieślnicza, a może być czymś z pogranicza pasji i hobby. Rzadko kiedy, ale jednak. Nie przedłużając, od dłuższego czasu obserwujemy naszą Twilight w roli nauczycielki, która to nauczycielka pomaga poznać nie tylko tajniki magii, ale także przyjaźni. Jest to swego rodzaju ukłon w stronę pierwszych sezonów, kiedy ona sama była uczennicą, zwykłym jednorożcem. Pomyślałem, że z uwagii na ten zwrot akcji warto otworzyć dyskusję na temat Waszych typów nauczycieli – których cenicie najbardziej, za którymi nie przepadacie, jakie postawy Was inspirują i zachęcają do nauki, jakie cechy powinien posiadać dobry nauczyciel. Ja ze swojej strony na razie mogę podzielić się następującymi spostrzeżeniami: 1. Nie podoba mi się typ nauczyciela-działacza W zasadzie nie dotyczy to nauczycieli w podstawówkach czy gimnazjach, w liceum od czasu do czasu taki się trafia (najczęściej z WoS-u). Bywa ich sporo na uczelniach wyższych. Chodzi mi o nauczycieli, którzy bez skrępowania dzielą się swoimi poglądami i preferencjami politycznymi, a nierzadko mieszają to z pracą, przez co niektórzy uczniowe/ studenci mogą być troszkę poszkodowani, bo zadają niewygodne pytania, albo kogoś nie popierają (rozumiecie, nie ma dyskusji, niegroźnej wymiany zdań, tylko agitacja i nachalne przekonywanie do swoich racji). Jest szczególnie źle, kiedy zajęcia od czasu do czasu zmieniają się w reklamę partii albo jakiegoś strajku. Uwierzcie mi, to się zdarza. Uwaga! Wyjątkiem są neutralne działania charytatywne albo warsztaty naukowe. To warto reklamować. 2. Nie lubię nauczycieli nachalnie spoufalających się z uczniami Nie ma nic złego w tym, kiedy dany ktoś nie zatrzymał się w poprzedniej epoce i ogarnia szeroko pojmowany postęp, ale robi się dziwnie, kiedy na siłę stara się być młodzieżowy, zachowuje się kolega z podwórka. Albo po prostu pan/ pani ma już swoje lata, ale udaje, że ma swoje lata minus dwadzieścia pięć i ogółem nie zawsze jest to zbyt sympatyczne. Są tacy. I dosyć szybko potrafią zrazić do siebie ludzi. 3. Nie przepadam za ekspertami od wszystkiego Pamiętam, że przez całą swoją edukację wielokrotnie natykałem się na nauczycieli, którzy sądzili nie tylko, że ich przedmiot jest najważniejszy, ale uważali siebie na kompetentnych również w pozostałych możliwych dziedzinach, a ich stosunek do rozmaitych autorytetów był nad wyraz krytyczny. To się nie tyczy wyłącznie nauczycieli, ale ogólnie nie przepadam za typami, którzy pozjadali wszystkie rozumy i wszystko wiedzą najlepiej. Ten punkt tyczy się również nauczycieli wywyższających się i patrzących z góry na swych uczniów, może nie tyle z dystansem, co jakąś dziwną pogardą. To się trudno opisuje, ale przebywając z nimi ma się wrażenie „małego”, albo „gorszego” człowieczka. To są często ci sami nauczyciele, którzy stosują największą dyscyplinę i którzy są po prostu zimni. Jest to typ, o którym chce się jak najszybciej zapomnieć po skończeniu szkoły. 4. Żandarmi niemile widziani To może za mocne określenie, ale pojawia się w głowie jako pierwsze, kiedy dany nauczyciel po prostu non-stop wydzwania do rodziców uczniów i informuje o każdej negatywnej ocenie, czy uwadze zanim uczeń sam zdąży o tym komukolwiek powiedzieć. Najczęściej wszystko przejaskrawiają, z każdego potknięcia robią tragedię. Jestem zwolennikiem interwencji wtedy, kiedy na horyzoncie widać zagrożenia, kiedy uczeń często nie zjawia się w szkole, bądź kiedy niszczy mienie i powoduje kosztowne straty – czyli kiedy sprawia szczególne problemy wychowawcze. A jacy nauczyciele swego czasu inspirowali mnie do samodzielnego działania? Przede wszystkim tacy, którzy nie próbowali udawać kogoś, kim nie są. Po drugie, nauczyciele z zupełnie ludzkim podejściem do ludzkich spraw. Jest dobrze, kiedy stosują nieco dyscypliny, ale także kiedy potrafią rozmawiać ze swymi uczniami i nie funkcjonują jak maszyny. Czuje się w nich oparcie i że ci ludzie naprawdę mają poczucie misji – a przede wszystkim szanują zawód oraz uczniów, których przygotowują do życia. Po trzecie, są to ci nauczyciele, którzy potrafią interesująco mówić o swoim przedmiocie, a przekazywane informacje nie są takie „suche”, przez co po 30 minutach lekcji okazuje się, że tak naprawdę minęło ich 5. Czyli odwrotnie – kiedy w ciągu 5 minut mija ich tak naprawdę 30, lekcja szybko zlatuje, a ja dowiedziałem się i zapamiętałem wiele, wtedy jest naprawdę pozytywnie. Ale najważniejsze to po prostu umiejętność przyciągania do siebie ludzi motywowania do pracy. Z mojej strony to na razie tyle. Nie chciałbym by pierwszy post w temacie zmienił się w wykład, toteż oddaję wam klawiaturę Na razie bardziej skupiłem się na nauczycielach z obowiązkowych szczebli edukacji, ale później chciałbym popisać nieco o nauczycielach akademickich A tymczasem, jacy nauczyciele Was inspirują? Jakie postawy pochwalacie, a jakie potępiacie? Których nauczycieli wspominacie, a których chcielibyście totalnie wymazać z pamięci?
  2. Witajcie w szkole wszystkiego w co dotąd nie wierzyliście! Magia, nieśmiertelność i piękne kobiety na wasze zawołanie! Chyba z tymi kobietami przesadziłeś... No tak... o tych kobietach zapomnijcie... Ok. A teraz do rzeczy. Witamy w szkole specjalnej dla osób które posiadają nadprzyrodzone moce. Każdy znajdzie tu miejsce. A więc zapraszam! Każdy z was dostaje list do domu, z pieczęcią, informacjami gdzie macie się udać, o której itd.Oczywiście wiadomo! Ruchy! Pociąg nie będzie czekał! Mężczyzna w czarnym płaszczu który wam dostarczył list spojrzał wam w oczy i już wiedzieliście, że macie się pakować bo czasu jest niewiele. W tym samym momencie wasi rodzice poszli z tajemniczym nieznajomym do drugiego pomieszczenia omówić sprawy związane ze szkołą. No? Na co jeszcze czekacie?! Pakować się!!! A teraz kilka informacji ode mnie. Jest to szkoła tak jak wiecie dla osób z mocami nadprzyrodzonymi. Możecie być każdym. Wróżką, wilkołakiem, wszystkim oczywiście w granicach rozsądku. Z mocami też bez przesady. -,- Wiadomo, że ograniczamy przekleństwa, przestrzegamy zasad forum itd. Oto jak ma wyglądać wasze kp: Moje kp:
  3. Nie raz słyszałem, że aby uczynić jakiś tytuł nieczytany, wystarczy przypiąć mu łatę „LEKTURA”. Sukces podobno gwarantowany i skuteczny w stu procentach, gdyż wiele osób, nie tylko w wieku szkolnym, ale także późniejszym, reaguje alergicznie wręcz na to magiczne słowo. Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat i doświadczeń. Osobiście, nie mogę powiedzieć, że jestem chlubnym wyjątkiem – odkąd pamiętam, odkładałem lektury szkolne na ostatnią chwilę, zaś samo czytanie po prostu odwalałem, często nie czerpiąc z tego ani odrobiny przyjemności. Od czasu do czasu zdarzały się jednak książki takie, które mimo wszystko mnie wciągnęły i o których nigdy bym nie pomyślał, że mogą się okazać interesujące (no bo przecież to lektury) – chociażby „Quo Vadis”, „Lalka”, czy też „Ferdydurke”. Po latach próbowałem powrócić do książek, przez które swego czasu brnęło mi się bardzo ciężko (na przykład „Krzyżacy”) i niestety, choć czytało się znacznie, znacznie lepiej, to jednak pewien niesmak pozostał. Nieraz myślałem o tym, dlaczego – przecież nie było już żadnej presji czasowej, ani widma sprawdzianu czy rozprawki na temat danej lektury. Czytałem sam dla siebie, jednak wciąż, coś było nie tak… Z drugiej strony, jak tak sobie przypominam, rzadko kiedy jakąś lekturę faktycznie przerabialiśmy – dostawało się termin, potem kolejne tematy a po drodze różne formy sprawdzianów. W ogóle nie rozmawiało się na temat danej lektury, a jedynie monotonnie notowało to, co w te 45 minut nauczyciel starał się podyktować. Kartkówki przyzwyczaiły nas do swego rodzaju pamięciówki – jak kto się nazywał, co zrobił w danym rozdziale, po co, czy też "co symbolizują niebieskie zasłony". O wypracowaniach wolałbym nie wspominać – „z kluczem się nie dyskutuje”. Zatem nie było ani zachęcania uczniów do czytania, ani prób podejmowania dialogu na temat danego dzieła, a jedynie szybkie przerobienie programu, i tak już zresztą „przeładowanego”, jak mawiał mój mentor. Z tego co mi wiadomo, podobnie jest w większości szkół. Jak to zatem jest – czy fatalna metodyka „przerabiania” na prędce kolejnych tytułów zniechęca młodych ludzi i powoduje, iż znaczna część z nich nie potrafi wgryźć się w poszczególne dzieła nawet po latach, gdy mogą je poczytać w przysłowiowym świętym spokoju? Czy rzeczywiście system zraża do pewnych tytułów? A może po prostu jesteśmy leniami? ;P A co jeśli w kanonie lektur szkolnych rzeczywiście są tytuły takie, które swego czasu zostały przecenione i nadal w nim tkwią, „bo tak wypada”? Czy uczniów niekiedy skazuje się na czytanie dzieł o wątpliwej jakości, nie pozwalając na jakiekolwiek subiektywne przemyślenia? Swego czasu słyszałem takie zarzuty odnośnie „Cierpień młodego Wertera”, „Romea i Julii”, a także „Nad Niemnem”, czy kilku innych tytułów. Rozpoczynając dyskusję na temat lektur szkolnych i czy w dobie internetu, ogólnodostępnych streszczeń, opracowań ich przerabianie mija się z celem, chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia i spostrzeżenia na ten temat. Czy są jakieś lektury, które wyrzucilibyście z kanonu i zastąpili czymś innym? Jak przerabianie lektur wyglądało u Was? I jeszcze jedna kwestia, która mi nie daje spokoju – ostatnio obiło mi się o uszy, że w klasach IV-VI szkoły podstawowej, czy też w klasie pierwszej gimnazjum, lektur jako takich nie przerabia się W OGÓLE. Nauczyciele rzekomo wolą potraktować ten aspekt nauczania ulgowo, bo „młodzież dzisiaj jest trudna”. Czyli, nie wymagają przeczytania danego dzieła, tylko od razu lecą z tematem, od czasu do czasu zadając coś do domu. Czy ktoś kiedykolwiek się z tym spotkał?
  4. FrozenTear7

    Hej wesołe kucysie. Chyba nie było tutaj takiej "inicjatywy" jeszcze i pomyślałem, że może warto by założyć taki temat. A o co chodzi? Sporo forumowiczów tutaj to ludzie, którzy uczęszczają do gimnazjum czy szkoły średniej i każdy miewa czasem problemy z nauką i potrzebuje pomocy. Sam starałem się jakoś wychodzić z inicjatywą do osób, które wspominały, że mają problem z matmą tu czy tam. I czy nie warto byłoby zrobić taki temat w którym Ci, którzy są gotowi i chętni pomóc w danym przedmiocie mogliby się tutaj wpisać na listę czy cokolwiek, a Ci którzy tej pomocy potrzebują wiedzą do kogo ewentualnie mogą się zgłosić po cichu bez ogłaszania na forum innym, że z czegoś im nie idzie co może być dla nich kłopotliwe. Jestem obecnie na pierwszym roku studiów informatycznych i jestem gotów pomóc z dowolnego zakresu wiedzy z matematyki, informatyki, angielskiego i fizyki od biedy do tematów maturalnych włącznie. Zdawałem matmę rozszerzoną i jeśli ktokolwiek potrzebuje tłumaczenia, pomocy przy rozwiązywaniu zadanek i takie tam to służę konwersacjami i czy też rozmowami wideo czy cokolwiek będzie potrzebne. Z pewnością znajdą się tu osoby co albo są już super w szkole średniej czy siedzą na studiach i ogarniają ładnie biologię, chemię, polski itp. Byłoby miło nawzajem sobie pomagać, jako że nie każdy może sobie pozwolić na regularne korki czy nie ma po prostu kogo poprosić o pomoc. Jeśli sądzicie, że to głupi pomysł to się usunie nie wstydźcie się tego mówić, ale sam uważam że niektórzy na forum by mogli skorzystać. Tylko jeszcze pytanko co jak ten temat już minie w 5 wyświetlanych nowych i niektórzy nie będą świadomi, że takie cuś w ogóle istnieje. Wyszedł właśnie temat o nieważnych już banerach i gdyby ten temat miał jednak jakiś sens to może fajnie by było gdzieś z boku podczepić w przydatnych odnośnikach. Mówcie co sądzicie i jak już ktoś czuje, że przyda mu się pomoc - walcie śmiało. FrozenTear - Matematyka, Informatyka, Angielski, Fizyka: Fb: https://www.facebook.com/profile.php?id=100001129186558 Skype: Klemens Memens The Silver Cheese - Matematyka, Angielski, Polski, Informatyka (C++/ Algorytmika): Fb: https://www.facebook.com/krzysztof.manka.792 Airlick - Angielski, Polski, Chiński, Japoński, Język anime i desu Cahan - Biologia, Chemia, Geografia bartek5398 - Gastronomia, Kuchenne rewolucje, BhP w zakresie gastronomii WhiteHood - Historia, Religia, Ekonomia, Gastronomia, Hotelarstwo Dabrowski - Historia, Geografia
  5. Lekcja 49 Eliminacja gimnazjum. Dzień dobry moi najdrożsi. To już ostatnia lekcja w tym roku w dziale Cheerilee. Awatar poprosił mnie, abym przeprowadziła z wami ten temat. Dużo rozmawiałam z nim o czasach szkolnych. W którymś momencie zainteresował mnie pewnym pomysłem. Podobnież w waszym świecie pojawiły się głosy odnośnie eliminacji gimnazjum. Zdziwiło mnie to, ponieważ wydawało mi się to bezsensu. Potem zaczął mi opowiadać o dawniejszych czasach, gdzie nie było tego typu szkół, podstawówka miała więcej klas. Natomiast pojawienie się gimnazjum jako drugi obowiązkowy poziom kształcenia w Polsce mocno skrytykował. Pytam dlaczego? Odpowiedział mi tylko, że to były najgorsze czasy. To co mi opowiadał mocno mnie zasmuciły. Palenie papierosów w obwarowanych toaletach, nękane, poniżanie, zastraszanie, kozakowanie, popisy i masę innych, przykrych sytuacji, które wtedy były czymś normalnym. Do tego wszechobecna przemoc, głupota i arogancja. Trafiali tam uczniowie, którzy przechodzili okres dojrzewania. Poznawali nowe otoczenia, niekoniecznie naśladując prawidłowe wzorce. A po jakimś czasie pysznili się "dojrzałością" myśląc, że są już dorośli i za dużo sobie pozwalali. Dalej nie bardzo zrozumiałam co do mnie mówił. Nie znalazłam w słowniku takich słów jak "gimbus", czy "gimbaza". To pewno były słowa ze slangu. Ale zrozumiałam dlaczego chciał eliminacji tego typu szkół. Czy wy też uważacie, że gimnazja powinno się wyeliminować? Powrócić do starego systemu? Zapraszam do dyskusji. Może ktoś jest przeciwny?
  6. Dayan

    Lekcja 9 Witam was moi kochani uczniowie na kolejnej lekcji. Tym razem mam dla was nową zabawę, która zmusi was do myślenia. Zabawa nazywa się odgadnij słowo, coś jak klasyczna gra w Wisielca, lecz nie będziemy zawieszać na szubienicy żadnego biednego kucyka. Zamiast tego będą serduszka. Gra polega na tym iż, ja rysuje wam na tablicy jakieś słowo, wyraz, z zasłoniętymi literkami. W pierwszej podturze odsłonię jedną literę, wy macie zadanie odgadnąć hasło, jeśli wam się tego nie uda, następuje kolejna podtura, w której odsłaniam kolejną literę, skreślam jedno serduszko, jeśli w tej kolejnej wam się nie uda, skreślamy kolejne serduszko i odsłaniamy kolejną literę i tak dalej i tak dalej, aż do końca danej tury. Przewidywana liczba serduszek jest równa liczbie liter w słowie danej tury odejmując tą liczbę o jeden. Gra jest podzielona turowo. Uczeń, który odgadnie hasło w danej turze, zwycięża, dostaje 2 punkty i następuje kolejna tura. Będzie prowadzony ranking graczy z najwyższymi wynikami. Ranking uczniów z najlepszymi wynikami w grze Odgadnij słowo: - Raoul Duke 4 pkt - CalevaN 6 pkt - Uszatka 4 pkt - Kikiz 2 pkt - Rex "Monster" Crusader 2 pkt - Clicker 2 pkt - Chlebakos 4 pkt - Marshewka 4 pkt - PervKapitan 2 pkt - Jaskier 2 pkt Myślę, że jeśli już wszystko jest zrozumiałe możemy zaczynać. Tura nr 1. Podtura nr 1. co to może być?
  7. Jeżeli jest taki temat - dajcie znać. Słowem wstępu: Każdemu w szkole zdarzają się różne wpadki, dziwne/zabawne (niepotrzebnie skreślić) sytuacje. O rozbrajających tekstach nauczycieli bądź uczniów nie wspominając. A jak wiadomo - śmiechu nigdy za wiele. No to ja na pierwszy ogień. Matematyka, klasa 4: -"A teraz drogie dzieci narysujcie kwadrat, a następnie zakropkujcie go kreskami." (I właśnie stąd temat. XD) Historia, 5 klasa: - Tłumacząc zasady panujące w klasie w trakcie lekcji historii ... I żadego mi tu pisania słowa <<barbarzyńca>> przez <<ż>>!" Dobra przypomniałam sobie jeszcze jedno, również na historii w klasie 5: -Latarkę ma? Patrzy na jednego z chłopaków wyciągającego telefon (delikwent) -Mam... w telefonie... -Zabiera telefon chłopakowi To latarkę ma... Podchodzi do kwiatka i urywa kilka liści, a następnie świeci na nie latarką, tak, aby na ścianie widać było cienie O, tak właśnie działała jaskinia Platońska. A teraz piszemy temacik. Znów sobie coś przypomniałam. Rzecz dzieje się na muzyce. Dalej 5 klasa: Nauczyciel zabiera zeszyt od muzyki jednemu z chłopaków, kdy to biedak jeszcze pisał. Uczeń gapi się na pana maślanymi oczętami. Pan: - Co się tak gapisz? Ogoniasty, pisz. Przegląda zeszyt i idzie dalej Hm... To wszystko. Jak sobie coś przypomnę to dopiszę.
  8. Lekcja 43 Czy siedzisz po nocach nad książką? Dzień dobry uczniowie na kolejnej lekcji. Tym razem luźniejszy temat. Wczoraj rozmawiałam z Twilight i opowiedziała mi tą straszną historie, a wszystko zaczęło się od tego, że musiała przygotować się na Wielki Equestriański Kucykowy Szczyt, ponoć nie spała trzy noce. Dalej opowiadała o tym jak Spike ją zastąpił w czasie gdy ona zrobiła sobie "króciutką drzemkę". Powiem wam, że nieciekawie to wyglądało. I tutaj chciałam zacząć temat naszej lekcji. "Czy siedzisz po nocach nad książkami?". Wiem, że wielu z was ciężko pracuje, jesteście zmuszeni zrywać noce, a rano widuje was niestety nieprzytomnych. To jest przykre. Czy zdarzył się wam pracować w nocy? Uczyć się całą noc na cokolwiek? Sprawdzian? Kartkówka? Jakiś ciężki test czy egzamin? Jakie są tego efekty? Czy waszym zdaniem było warto? Nie warto. A dlaczego? To już zależy od człowieka. Jedni są przyzwyczajeni do siedzenia w nocy, inni nie. W moim przypadku to nie zawsze działa, robię się drażliwy i nie myślę racjonalnie. Musisz być faktycznie Dayan przepracowany, ale za to będziesz miał z tego "owoce". Tak "owoce", tabletki do ssania i syrop na kaszel. Ojej. Zdrowiej nam. Może znajdę kogoś kto chciałbym zacząć tą polemikę? Zapraszam do dyskusji.
  9. Witajcie! Nic nie trwa wiecznie. (Zbyt) upalne wakacje dobiegły końca. Gdy piszę te słowa, część z was odkłada odrobienie pracy domowej na później (czyli ostatnią chwilę, zwaną przerwą przed rozpoczęciem lekcji), studenci nadal mają wolne, a jeszcze inni przeglądają oferty na stronie Powiatowego Urzędu Pracy licząc na cud. Wróćmy jednak do świata rozgadanych kucyków. "Jak wyobrażasz sobie powrót do szkoły naszej Znaczkowej Ligi"? Właśnie to pytanie jest tematem konkursu literacko - plastycznego. Możecie opisać/narysować przygotowania do pierwszej lekcji, drogę do szkoły czy samą pierwszą lekcję. Możliwości jest sporo, nie musicie ograniczać się do podanych przykładów. Wiersze, słowa piosenek, rysunki, malowanie palcami, wydzieranki, wycinanki czy komiksy są jak najbardziej mile widziane! Zasady: 1. Użytkownik może brać udział w jednej lub obu konkurencjach. 2. W przypadku udziału w obu, prace należy oddać w jednym poście. Nie musicie od razu zamieszczać dwóch (wystarczy edytować post). 3. Swoje dzieła zamieszczajcie w postach, w spoilerach. Mile widziane serwisy: rysunki - imgur, Teksty - dokumenty google (link). 4. Zakaz przemocy czy podtekstów seksualnych (wspominam o tym dla formalności). 5. Zwycięzcę wyłonicie Wy - forumowicze, głosując w ankiecie. Szczegóły pojawią się w oddzielnym temacie. 6. Nagrodami są odznaki, które wręczymy gdy tylko "nowe forum na to pozwoli" Wymagania i ograniczenia: 1. Jedna kategoria - jeden rysunek / tekst. 2. Akcja musi rozgrywać się w Equestrii. Pozwalamy na umieszczenie jej w "uniwersum" Equestria Girls (czyli ludzkie odpowiedniki CMC). 3. Bohaterki nie muszą być źrebiętami / dziećmi tak jak w serialu czy filmie. Scootaloo zanudzająca wnuki "szczenięcymi latami"? Ależ proszę bardzo I jeszcze jedno. Nie rezygnujcie wychodząc z założenia: "nie umiem rysować / pisać". Wiele konkursów udowodniło, że bez względu na jakość wykonania, zwycięża pomysłowość. TERMIN 12 października 2015 Może ulec przedłużeniu.
  10. Witajcie kochane kucyki! Na kalendarzu widnieje 1 września. Jeśli nie zaspaliście drogie śpioszki, to myślę, że orientujecie się, że nastał dziś początek nowego roku szkolnego! (studenci mają jeszcze miesiąc wolnego, ale o tym ciiiii... hehehe) Jako opiekun poddziału Cheerilee chciałbym życzyć wszystkim uczniom udanego nowego semestru. Jak najlepszych ocen, miłych chwil z kolegami i koleżankami ze szkoły, samych sukcesów i by czerwony pasek znalazł się na świadectwie, nie na zadku 1 września to także czas na informacje organizacyjne. W związku z początkiem semestru poddział Cheerilee startuje pełną parą. Przygotowałem dla Was tej okazji niespodziankę, która lada moment pojawi się na forum. W przyszłości skoncentruję się na planach przeze mnie założonych w poście organizacyjnym. Mimo wszystko myślę, że dzisiejsza niespodzianka nie będzie jedyną Pozostaje mi życzyć samych sukcesów! Pakujcie swój sprzęt i walczcie o jak najlepsze oceny kochani! Tu podpisano - Imesh
  11. Lekcja 35 Wywiadówka Witam was na nowej lekcji. Dzisiaj chciałam poruszyć z wami sprawę, która na pewno wielu z was doświadczyła na własnej skórze. A mianowicie wywiadówka. Czy wasi rodzice chodzili na wywiadówki? Jakie emocje towarzyszą gdy rodzice pójdą na wywiadówkę, a potem wracają z niej? Czy może nie przejmuje się tym, a może czekacie pod drzwiami niczym kłębek nerwów? Czy jest aż tak źle? Czy rodzice dowiadują się czegoś czego nie powinni wiedzieć, a może wychowawczyni opowiada o was w samych superlatywach? Nie pytam o to co się wtedy dzieje, tylko o to czy wywiadówki wywołują u was stres, może atak strachu, paniki? Nie chciałabym wam czegoś narzucać, czy czegoś wymuszać, spróbujcie spokojnie opowiedzieć co wtedy czujecie. Nie wypowiadajcie się jeśli jest to dla was zbyt trudne. Mam nadzieje, że zrozumiecie moje dobre intencje i opowiecie parę słów w tym temacie.
  12. Dayan

    Lekcja 15 Wasze wrażenia ze studniówek! Witam was serdecznie moi kochani uczniowie, po krótkiej przerwie. Ostatnimi czasy spotkałam jednego z moderatorów globalnym, Dog in the Fog, po krótkiej, miłej pogawędce podsunął mi pomysł na ten oto temat. Zapraszam was do luźnej dysputy na temat dotyczący finiszu waszej edukacji w szkole. A mianowicie "studniówce", która jest rodzajem balu przedmaturalnego. Są w różnych szkołach ponadgimnazjalnych organizowane w małym przybliżeniu sto dni przed rozpoczynającymi się w maju maturami, stąd ich potoczna nazwa "studniówka". Jestem bardzo ciekawa waszych wrażeń ze studniówek, czy się dobrze bawiliście, co robiliście, może były organizowane tańce? Jaką graliście muzykę? Klubową, rapową, a może discopolo? Poznaliście kogoś w tańcach na parkiecie czy opieraliście ściany? Katering? DJ? Znany zespół? Jakieś wasze tutejsze tradycje szkolne? A może inne atrakcję? A może właśnie czeka was studniówka? Przygotowujecie się do niej? Wybraliście dobry krawat? A może nie planujecie na nią iść, co wydaje mi się dość smutne. Na studniówce nie sposób się nudzić. Zapraszam was do powspominania tamtego okresu oraz do rozmowy na ten temat.
  13. Dayan

    Lekcja 8 Kalambury Witajcie moi uczniowie po krótkiej przerwie. Na dzisiejszej lekcji zagramy w pewną grę, która rozwinie waszą kreatywność, jest ona znana pod zwyczajową nazwą "Kalambury". Jest to gra towarzyska, której zasadniczym elementem jest odgadywanie haseł. W tej wersji gry będę wam rysować na tablicy rysunek, a wy macie odgadnąć hasło (pojedyncze słowo, ciąg słów, pojedyncze zdanie, związek frazeologiczny, jakieś pojęcie itp.). Gra będzie prowadzona turowo, co każdą turę będę rysować nowy rysunek, a wy macie zgadnąć. Daną turę wygrywa ten kto hasło odgadnie, wtedy zwycięzca tury otrzymuje 2 punkty, a potem następuje kolejna tura z nowym rysunkiem. Istnieje możliwość dorysowania rysunku o kolejne szczegóły, w czasie tej samej tury, w przypadku poproszenia o taką możliwość przez grupkę uczniów lub gdy w tej samej turze nikt nie odgadnie hasła. W tym temacie będzie prowadzony ranking graczy z najwyższymi wynikami. Oficjalne hasła kalamburów są zaczerpnięte z tej strony http://www.kalambury.org/ Ranking uczniów z najlepszymi wynikami w grze Kalambury: - Uszatka 8 pkt - Shine Star 8 pkt - Raoul Duke 6 pkt - Silicius 4 pkt - Advilion 2 pkt - Magus 2 pkt - Rex Crusader 2 pkt - Orchidea 2 pkt - paplok 2 pkt - Księżniczka Luna 12 2 pkt - CalevaN 2 pkt - Gronkieł 2 pkt Nie przeciągając już dłużej lekcji zaczynamy zabawę. Tura nr 1. Co to może być za hasło?
  14. Lekcja 48 Kanon lektur szkolnych. Dzień dobry uczniowie na jednej z ostatnich lekcji. Rozmawiałam z Twilight na temat lektur szkolnych. Po długiej rozmowie doszliśmy do wniosku, z którego wynika zaskakujący paradoks. Pomimo rozwoju społeczeństwa informatycznego, w dobie komputerów, łatwego dostępu do wiedzy, czytelnictwo spadło do drastycznego poziomu. Dzisiejsze dzieci więcej czasu spędzają przed komputerem, na internecie, a mniej czasu poświęcają na czytanie książek lub wcale nie czytają. Ich wiedza pochodzi z Wikipedii, a z książek specjalistycznych lub podręczników nie korzysta nikt. Zmartwiło mnie to, gdyż co by się stało gdyby uczniowie już całkowicie uzależniliby się od komputerów. Rozmowa z Dayanem jeszcze bardziej mnie przygnębiła i straciłam wiarę w kucyki. Stąd moje pytanie dotyczące promocji czytelnictwa. Czy powinno się zmienić kanon lektur szkolnych? Jakie książki z dziedziny literatury powinny odpaść, a jakie, być może bardziej współczesne dzieła, powinny trafić do kanonu, aby uczniowie zainteresowały się choć trochę czytaniem dla przyjemności? Z czego powinniśmy zrezygnować, a co zachować? Może ktoś z klasy ma inny pomysł? Zapraszam do dyskusji.
  15. Lekcja 50 - jubileuszowa 50 powodów dla których lubię, bądź nie lubię chodzić do szkoły. https://www.youtube.com/watch?v=Yzv1PLSZR7U Dzień dobry uczniowie na Jubileuszu działu Cheerilee. Tym razem żadnych lekcji dyskusyjnych, ani zabaw ze skomplikowanymi regułami. Spróbujcie mi napisać tyle ile możecie powody dla których lubicie lub nie lubicie chodzić do szkoły. Może Dayan nam napisze pierwszy powód? lubię, ponieważ: 1 - podobały mi się lekcje polskiego oraz lekcje matematyki. ale, nie lubię: 1 - robiłem za klasową ofermę
  16. Lekcja 47 Historie o duchach. Witam was na jednej z ostatnich lekcji. Zaplanowałam wybrać się na biwak z Applejack. Ma zabrać ze sobą Apple Bloom, która liczy na moc wrażeń. Tak sobie przypomniałam. W dawnych czasach kiedy was jeszcze nie było na świecie, kucyki wybierały się częściej na świeże powietrze. Urządzały pikniki, biwaki pod namiotem, wyprawy w góry lub nad jezioro. Rozpalały ognisko i opowiadały sobie straszne historie o duchach. Chciałam do tego trochę nawiązać. Mianowicie, jakie znacie straszne historie z lat szkolnych jakie opowiadali wam koledzy lub nauczyciele? Może słyszeliście o jakimś wypadku od kolegi? Może to było coś, przez co nie spaliście po nocach? Może Dayan zna? Słyszałem tego typu rzeczy bardzo dużo. To nie zawsze były historie o duchach. Bardziej głupoty siejące mętlik w głowie, a lepszy frajer się nabierał, coś w stylu "mój tata był goniony przez satanistów za torami" albo "widziałam na balkonie ludzkie czaszki". To straszne! Jak się do tego odnosisz? Nie myślę o tym. Sądzę nawet, że lata szkolne byłyby doskonałym materiałem na powieść dla młodzieży. Można by całe trylogie kręcić. Jednak potrafisz sobie przypomnieć. Tak. Tyle, że jak mówię, to były głupoty rozpowszechniane po całej szkole. To nie były straszne "historie o duchach" po których dzieci się dobrze bawiły. Znam przypadki osób zastraszanych przez innych właśnie takimi głupotami, po których nie mogli nawet spać i potrzebna była pomoc pedagoga. Rozumiane przez ciebie "straszne historyjki" są fajne, ale przy ognisku w gronie kumpli, a nie jako narzędzie prześladowań. Dziękuje Dayan za wypowiedź. To też trzeba brać pod uwagę, choć mam wrażenie, że zahaczamy o inny temat. Resztę klasy zapraszam do dyskusji.
  17. Lekcja 46 Uczeń z chorobą przewlekłą to też człowiek - tolerancja w szkole. Dzisiaj chciałabym zacząć z wami rozmowę na poważny temat. Czy zdarzyło się wam spotkać uczniów z poważną chorobą? Nie mam tutaj na myśli kaszlu czy kataru, miałam bardziej na myśli naprawdę poważne choroby. Może spotkaliście się z uczniami z epilepsją, z zespołem Downa, dziećmi głuchoniemymi lub niewidomymi? Jak byli postrzegani przez innych uczniów? A jak wy ich spostrzegaliście? Dayan, a jak to było u Ciebie? Pamiętam jeszcze z czasów podstawówki, klasę specjalną, chodzili tam uczniowie z "poważnymi chorobami" jak zauważyłaś. To byli fajni, mili ludzie, dużo pokorniejsi i dojrzalsi w porównaniu do reszty uczniów "zdrowych", ponieważ wiedzieli co ich spotkało i jedyną rzeczą o jakiej marzyli to być "zdrowym", nic ponad to. Choć spotykałem i takich, którzy nauczyli się z tym żyć. Poza chorobą nie zauważyłem nic nienormalnego. Zawsze się słuchali nauczyciela. Choroba ani nie uszlachetnia, ani nie czyni kogoś gorszego. To nie jest ani "kara Boża", ani "przekleństwo", nie można tego też traktować jak "próbę". Po prostu się stało. Nie jest to niczyja winna, ani dzieci, ani rodziców. Trzeba tym ludziom pomóc, ponieważ mogło to spotkać każdego z nas. Choć wpienia mnie na myśl kiedy sobie przypomnę o tej dyskryminacji ze strony zdrowych dzieci (nie wszystkich), traktujących uczniów "chorych" odgórnie, z pogardą. Uczeń z chorobą w niczym nie jest gorszy od ucznia zdrowego. Może i jakaś dziewczynka jest niewidoma, ale potrafi lepiej się uczyć od zdrowego, leniwego ucznia, który zachowuje się tak jakby pozjadał wszystkie rozumy. O czym to świadczy? Pamiętam pewną sytuacje ze szkoły: Grupa uczniów prześladowała pewnego ucznia z zespołem Downa, kiedy wracał z matką. Wyzywali go min: od "Dałna". Matka zareagowała i zwróciła uwagę najbardziej złośliwej dziewczynie: "Tak, on jest Downem. Życzę ci, żeby twoje dziecko było zdrowe". Mnie ta historia poruszyła. Co taka osoba musi w sobie czuć? Przeraża mnie także to, jak ludzie potrafią być podli.
  18. Lekcja 2 Przydzielanie uczniów od ławki. Witam was moi uczniowie. Zanim zaczniemy prowadzić normalne zajęcia szkolne, chciałabym abyście mi pomogli w zorganizowaniu klasy C (C jak Cheerilee). Mam mały kłopot w przydzielaniu uczniów do ławek. Są dość rozbrykani, wiele osób się nie zna, a taka pomoc w integracji klasy bardzo by mi ułatwiła sprawę. Tak więc zaczynamy: Pierwszy rząd, pierwsza ławka przy oknie, tuż przy biurku nauczycielki Cheerilee, kto by chciał, albo kto powinien mieć to zaszczytne miejsce tuż pod samym nosem wychowawcy? Kto to może być? Może wy kogoś przydzielicie, albo ten ktoś sam się zgłosi? Można samemu się zgłosić lub kogoś przydzielić. Oficjalna lista uczniów przydzielonych do ławki: - Skysplit - Timber - Chemik - Cava - Sajback Gray - Cassidy Hamada - Niklas - Dayan - BRONISiPEGASIS - GoForGold - Siper - MaxyBlack - Uszatka - Jaskier - CalevaN - Dolar84 - ??? ​Podgląd planu klasy prezentuje się następująco:
  19. Martwi mnie jedna rzecz. Oczywiście religia jest potrzebna, ale w czwartej i piątej klasie szkoły podstawowej są dwie religie i JEDNA historia. Czy to normalne? Jestem ciekawy jakie zdanie na ten temat Wy macie.
  20. Lekcja 41 Wakacje! https://www.youtube.com/watch?v=9gnX1QgXK08 Witam was ponownie na kolejnej lekcji. Pora na luźniejszy temat, jakim są wakacje. Macie może jakieś plany na wakacje? Planujecie gdzieś wyjechać np: w góry, nad morze Bałtyckie, może ktoś pojedzie nad jezioro, na wieś, a może po prostu zostanie w domu? Być może znajdzie się ktoś, kto nie ma w tym okresie urlopu i musi niestety pracować, ale na pewno dostaje raz na jakiś czas dni wolne. Co w tym czasie robi? Może nic nie robi? Ile bym za to dał... leżenie na plaży w jakimś egzotycznym kraju, na hamaku z drinkiem w kokosie, z parasolką i słomką, drobny, biały piasek, aż żarzący, do tego błękitna, czysta woda, szemrzące cicho fale, i jeszcze do tego muzyczka hawajska, okulary przeciwsłoneczne i słomiany kapelusz... Tak Dayan, wiemy, że taki rodzaj wypoczynku byłby dla Ciebie najkorzystniejszy, to piękna wizja. A nasi kochani uczniowie, jakie mają plany w te Wakacje? A może chcecie się podzielić swoimi wspomnieniami z zeszłych wakacji? Z okresu szkoły? Może z zeszłego roku? Najlepiej to sobie nic nie planować, ani nie postanawiać, ponieważ to oducza nas nawyku "wypoczywania", przecież ludzie to nie są roboty, muszą po prostu od czasu do czasu wypocząć, a urlop to doskonały okres na to by, jak mówię, iść poleżeć, poleniuchować, to nie jest żadne lenistwo, taka jest natura ludzka. Aha, "wypoczęty pracownik jest bardziej efektywny w pracy." Trudno mi się z tym nie zgodzić, ponieważ faktycznie, kucyk nie może pracować non stop, musi czasami, jak to mówicie w waszym świecie, "odsapnąć", "naładować baterie", ale zwróć uwagę, że kiedy kucyk ma wolny czas, wolny dzień, może z tym dniem robić co mu się chce, zająć się swoim hobby, posłuchać ulubionej muzyki, pójść do kina na ciekawy film, czytać interesującą książkę, iść nad jezioro połowić ryby, zabawić się... Nie znasz polskich realiów. Proszę Cię Dayan, bez tej uszczypliwości, może spróbujmy oddać głos naszym uczniom. Pomyślcie sami. 10 miesięcy harówki i 2 miesiące wolnego, przy czym w te 2 miesiące pani Cheerilee chce wam dołożyć dodatkową "robotę". Ja rozumiem pasja czy hobby, ale czy to nie jest już jakiś inny rodzaj "pracy"? Jeszcze jedna taka uszczypliwa uwaga, a obniżę ci sprawowanie. Już nic nie mówię.
  21. Dayan

    Lekcja 40 Sesja Witam was serdecznie na nowej lekcji, jednej z ostatnich w tym roku szkolnym. Dzisiaj porozmawiamy o tegorocznych zaliczeniach. Jak wszyscy wiecie, zbliża się sesja egzaminacyjna, czyli okres w którym studenci piszą ważne egzaminy na studiach. Z pewnością znajdą się wśród was studenci, uczniowie planujący iść na studia lub osoby z uzyskanym tytułem naukowym inżyniera lub magistra, a może nawet doktora. Czy znajdę wśród was jakiegoś studenta? Może nam coś opowie na ten temat? Czy materiał jest bardzo trudny? Pilnie się uczy, aby zaliczyć już w pierwszym terminie, a może uważa, że wszystko ma w jednym palcu kopycie, a egzamin będzie, zbyt prosty? Jestem bardzo ciekawa waszej opinii. Jak wam idzie na sesji?
  22. Lekcja 38 Nauka o grzeczności, która „nie jest nauką łatwą, ani małą”. Witam was na nowej lekcji wychowawczej. Dzisiaj chciałam z wami porozmawiać na temat kultury osobistej. Wiecie co to takiego? Savoir vivre? Blisko. Kultura osobista to umiejętność zachowania się kulturalnie, odpowiednio do sytuacji, tak w dużym skrócie. Chciałam z wami omówić tą tematykę. Czy w waszych szkołach uczniowie zachowują kulturę osobistą? Pomagają innym uczniom? Robią dobre uczynki względem nauczycieli czy innych kolegów? Przerywają nauczycielowi lub próbują go ośmieszyć? Czy raczej słuchają swojego nauczyciela i wypełniają jego prośby? Zachowują dobre maniery czy zachowują się poniżej krytyki? Obrażają inne osoby, poniżają, nękają, czy raczej starają się tak nie robić? Czy są "grzecznymi uczniami"? A ich sprawowanie jest wzorem do naśladowania i godnie reprezentują szkołę? A jak to było u Ciebie Dayan? Nie rozumiem. Czego nie rozumiesz? Nie rozumiem zdania "Czy w waszych szkołach uczniowie zachowują kulturę osobistą?". Czy jest w tym coś dziwnego? W twoim świecie, uczniowie są grzeczni, kulturalni, dobrze wychowani, ok. Ale w moim świecie, z tego co ja pamiętam, bywało "różnie". Dlatego po to powstała ta lekcja. Może znajdzie się w klasie ktoś, go zaneguje moje słowa, po to są dyskusje! Aby porozmawiać, aby wygłosić swoje opinie choćby były one różne i sprzeczne ze sobą. Wymieniać się swoimi doświadczeniami i prowadzić konwersacje. Ja nie znam sytuacji w waszym świecie, ale jestem ciekawa i otwarta. Dajmy innym uczniom możliwość wypowiedzi... No, niech ci będzie. Mam tylko nadzieje, że "dyskusja" nie wymknie się z pod kontroli. Liczę na to, że nasi uczniowie do tego nie dopuszczą. Kochani uczniowie, jak sprawa wspomnianej "kultury osobistej" wygląda u was? Zachowujecie kulturę języka, szacunek do drugiej osoby, pomagacie innym ludziom? Jestem otwarta na wasze opinie.
  23. Dayan

    Lekcja 37 Matura. Witam was ponownie na nowej lekcji. Tym razem chciałabym poruszyć z wami tematykę, która nas wszystkich dotyka, a lada dzień niektórzy z nas zostaną podani próbie. Temat jest jak najbardziej aktualny, a mianowicie dotyczy on tegorocznych matur, która rozpoczynają się po weekendzie majowym. Chciałbym, abyście się wypowiedzieli na ten temat, jak uważacie, a może i was ten temat dotyczy? Jakie przedmioty was obowiązują? Czy wybieraliście jakieś rozszerzone przedmioty, a może idziecie po najmniejszej linii oporu? A może wcale was nie dopuszczono do zdawania matury? W jakiej szkole piszecie maturę? W technikum, liceum? Kiedy zdajecie? W jakich dniach, godzinach? A jeszcze by mnie interesowało wasze podejście do matury? Czy czujecie w tej chwili stres? Może się boicie? A może jesteście pewni siebie lub uważacie, że matura to taki "straszak" i nie będziecie mieć kłopotów ze zdaniem? Czujecie się na siłach? A czy znajdzie się ktoś kto ćwiczył, przykładowo pisał lub chociaż sprawdzał jakie matury obowiązywały w poprzednich latach? Czy był trudne? Łatwe, a może zbyt... udziwnione? A jakie macie zdanie na temat tzw. testu dojrzałości? Ponieważ spotkałam się z opinią negatywną, głosząca, że matura to tak naprawdę bzdura, a sukces w życiu możecie osiągnąć bez tego "papierku", opinia ta krytykowała także studia, ale to temat na inną lekcje. A czy wy zdajecie w tym roku jakąś maturę? A może już dawno zdaliście, lecz nie chcecie się przechwalać swoimi sukcesami. Bo jak nie patrzeć zdanie matury to pewien "sukces", gdyż nie każdemu uczniowi udaje się ten test zdać. A są też i takie osoby, które nie mają nawet takich możliwości. Chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat. Pozwolisz Cheerilee, że się wtrące? Oczywiście Dayan, proszę. Jeśli się uczyliście systematycznie i pilnie. Uważaliście na lekcjach, przygotowywaliście się na maturę. Nie ma czego się bać, zdacie bez trudu. A jak wam nie zależy na niej, no to cóż... Wystarczy dokładnie czytać pytania, zastanowić się nad odpowiedzią, a dobrą praktyką jest przejrzenie testu kilka razy w poszukiwaniu błędów, nie warto kończyć egzaminu jak najszybciej, przed czasem, to nie wyścigi. A na wyniki trzeba uzbroić się w cierpliwość, a strach i stres przed egzaminem jest najgorszym doradcą. Na spokojnie, z luzem. Wystarczy się nauczyć. Dziękuje Dayan za twoją opinie. Czy ktoś inny chce zabrać głos?
  24. Lekcja 34 Praktykanci Witam was ponownie moi kochani uczniowie na nowej lekcji, zaproponowanej przez Triste Cordisa. Tym razem chciałam z wami porozmawiać o praktykantach. Praktykant jest to osoba odbywająca praktykę zawodową. W przypadku naszej szkoły, praktykant (w dużym skrócie) uczy się zawodu nauczyciela i może któregoś dnia zostać zatrudniony w szkole i was uczyć. Może byli w waszej klasie jacyś praktykanci. Jak ich oceniacie? Jak się zachowywali? Czy częściej wam przeszkadzali czy może szybko o nich zapominaliście? Może przeprowadzali jakieś ankiety? Zadawali pytania czy mieli do was jakieś uwagi? A może takie osoby już następnego dnia zostali zatrudniani jako nauczyciele? Może uczyli was interesującego przedmiotu, a ich zajęcia były pasjonujące i dobrze je wspominacie? Z chęcią wysłucham waszych opinii.
  25. Lekcja 25 Szkolne łobuzy Witam was moi uczniowie na kolejnej lekcji, tym razem o charakterze godziny wychowawczej. Chciałam z wami pomówić o szkolnych "łobuzach", czyli uczniów wychodzących poza schemat, łamiących zasady, opluwających i depczących szkolny regulamin. Takich osobach, które trudno nie zauważyć. Nieraz byliśmy ofiarami ich żartów, nieraz nas wyszydzali czy nieraz wdawaliśmy się w bójki prowadząc nas tym samym w kłopoty. Szkolne łobuzy, pierwszoplanowe "gwiazdy", wielcy "wygrani", szanowani i uwielbiani jak sycylijska mafia, długo by wymieniać ich wyczyny czy wybryki, często nie zauważane przez innych nauczycieli. Jednak staramy się na to reagować. Wiem, że temat może być dla was drażliwy, może nawet kontrowersyjny, ale chciała was spytać, czy byliście ofiarami takich osób, czy może byliście biernymi widzami, a może świadkami tego typu zachowań jak przykładowo podstawienie nogi czy prześladowania, wyzwiska, wyśmiewanie? A może to wy za tym stoicie? Zachęciłabym was do dysputy. Powspominania tamtych czasów pod kątem tych spraw, najpewniej nieprzyjemnych dla was. Czy jesteś/byłeś typem łobuza? Narozrabiałeś coś w szkole? Czy zawsze siedziałeś cicho jak myszka pod miotłą i opierałeś ściany? A może kazali ci, o ile mi wiadomo od innych uczniów co do tej praktyki, mierzyć korytarz zapałką? Czekam na wasze przemyślenia lub zdanie na ten temat.