Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Search the Community

Showing results for tags 'wyprawa'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Equestria Girls
    • Generacja 5
  • Działy Postaci
    • Pałac Księżniczki Celestii
    • Enklawa Pani Nocy
    • Zamek Twilight Sparkle
    • Chatka Fluttershy
    • Domek Na Drzewie
    • Magiczny Pokój Starlight Glimmer
    • Chata Zecory
    • Królestwo Chrysalis
    • Gabinet Dentystyczny Minuette
    • Kryjówka Stygiana
    • Wymiar anarchi
    • Sekretne Laboratorum Sunset Shimmer
    • Ogólna dyskusja na temat kucyków
    • Pozostałe postacie
  • RPG/PBF
  • Twórczość fanów
  • Wymiar Discorda
  • Inne

Calendars

  • Foreign
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • All Poland

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona www


Yahoo


Jabber


Skype


Facebook


Instagram


Snapchat


Miasto


Zainteresowania


Ulubiona postać

Found 9 results

  1. W Equestrii pojawia się złoczyńca chcący zapanować nad krainą za pomocą magii kontroli umysłów. Jedynym sposobem na pokonanie go wydaje się użycie medalionu niewidzianego od trzystu lat. Odnalezienie go nie zapowiada się na proste, ale przecież ktoś musi spróbować. A kto inny lepiej się do tego nadaje niż mane 6? Fic alert!!! Podczas pisania tego fika nie starałem się być szczególnie oryginalny. Bardziej zależało mi na tym, żeby stworzyć powieść, którą można przeczytać z przyjemnością. Mam nadzieję, że się udało. Miłej Lektury Wstęp Rozdział 1 Rozdział 2 Rozdział 3 Rozdział 4 Rozdział 5 Rozdział 6 Rozdział 7 Rozdział 8 Rozdział 9 Rozdział 10 Rozdział 11
  2. Nightmare

    Poranne słońce nieśmiało przedzierało się przez pokrywające niebo chmury, gdy grupa przechodziła przez miasto. Gdzie nie spojrzeć, tam stały małe, acz ładne domki z hebanowych cegieł. Zazwyczaj były parterowe, a dachy krył materiał przypominający nieco liście zanurzone w atramencie. Wszelkie okiennice i drzwi zostały wykonane z czarnego dębu, jak to Podmieńce miały w zwyczaju. Ulice powoli zaczęły się zapełniać mieszkańcami, którzy pośpiesznym krokiem szli do pracy. Mimo, iż miele skrzydła, to woleli przejść się na spokojnie i rozprostować kopyta. Tymczasem grupka różnych istot wraz z Królową Chrysalis na czele, weszła do portu, czyli największej chluby tego miasta. Gdy wszystko wokół dopiero się budziło, tutaj życie tętniło od najwcześniejszych godzin. Stragany z towarami już tu stały, chronione przed słońcem i deszczem przez wielkie, kolorowe płachty rozwieszone na specjalnych drążkach, umieszczonych tu właśnie do tego zadania. Z kolei sprzedawcy mieli wszystko, czego dusza zapragnie. Gdzie okiem sięgnąć, tam stały skrzynie pełne najróżniejszych owoców, warzyw, kwiatów, niekiedy też bele materiału czy ubrania wykonane przez doświadczonego krawca. Najbliżej statków swoje skarby rozłożyli handlarze zwierząt. W drucianych klatkach trzymali stworzenia nie większe od źrebaka, a mimo to przykuwające oko dzięki swoim barwom. Wśród nich dominowały powszechne jako pupile domowe Blackodille, czyli czarne aligatorki o kolczastym ogonie, opiłowanym dla bezpieczeństwa. Jednak były to jedyne stworzenia, które można zobaczyć w każdym Changeańskim domu, reszta wyglądała na egzotyczne i rzadkie. Jak na przykład wielobarwne żółwie, których skorupy przypominały masę perłową, a zamiast płetw miały sporych rozmiarów pierzaste skrzydła. Ich skóra była śnieżnobiała, a spojrzenie spokojne i inteligentne. Tuż obok nich ustawiono ich przeciwieństwo, czyli żywe i ruchliwe gryzonie o żółtej sierści w czarne łaty rozrzucone po futrze. Najbardziej przykuwały wzrok ich ogony, przez ich niewiarygodną długość i puszystość. Każdy źrebak, który przystanął w pobliżu mógł nacieszyć się tym, jak czepiają się drucianych ścianek i wykonują najróżniejsze akrobacje. Długo by jeszcze wymieniać barwy i rodzaje stworzonek, ale członkowie grupy najzwyczajniej nie mieli czasu przyglądać się im wszystkim, gdyż dotarli do ich celu. W samym skraju portu stał niewielki statek, który mimo swoich rozmiarów, wyglądał lepiej niż cała reszta. Został wykonany z jaśniejszego drewna, zupełnie jak inne, gdyż był to materiał mocny, nieprzepuszczający wody i co najważniejsze, lekki. Jednak, gdy reszta na dziobie posiadała piękne figury syren i Podmieńców, tak ten jedyny nie miał tam nic, ale za to cały statek wyglądał, jakby niósł go na plecach ogromny, drewniany, lecący wróbel. Jego skrzydła były przyciśnięte do burt, a tam, gdzie zwykły statek posiada gruszkę dziobową, znajdowały się kark i szyja ptasiej ozdoby. Jego ogon był skryty pod wodą. Następną rzeczą przykuwającą wzrok był wysoki maszt z pięknym, ciemnozielonym żaglem. Namalowany na nim cień głowy i szyi Chrysalis zdecydowanie się wyróżniał wśród pozostały, które posiadały godło Changei. Również zdawał się on mieć trzy warstwy, choć mogło to być złudzenie optyczne wywołane falowaniem materiału na wietrze. Nadbudówka zajmowała jedną trzecią pokładu, także wyróżniała się na tle innych. Wykonana z tego samego drewna co reszta statku, jednak krawędzie, okiennice i framugi drzwi zostały pokryte lśniącą, zieloną masą perłową. Nie da się zaprzeczyć, że stateczek mimo swoich rozmiarów, najprawdopodobniej wymagał najwięcej pracy i uwagi. Chrysalis wraz ze swoją grupą przystanęli tuż za rufą, jednak w bezpiecznej odległości. W tym momencie każdy z obecnych usłyszał szczęk łańcuchów i odgłosy mechanizmu. Tylna ściana nadbudówki poruszyła się delikatnie, po czym zaczęła się powoli opuszczać jak zwodzony most, trzymając się cienkich łańcuchów wzmocnionych magią. Jednocześnie w powietrzu zaczęła się rozsuwać, jakby we wnętrzu ściany ukryto drugą, specjalnie po to, by powstała rampa nie była zbyt stroma. Po niespełna minucie droga do środka była otwarta, a cała grupa powoli weszła do środka, a gdy tylko się weń znaleźli, mechanizm ponownie zadziałał, wciągając ścianę z powrotem. Mimo sporych rozmiarów pomieszczenia względem statku, miejsca było tutaj niewiele, głownie przez wielki, okrągły stół z czarnego dębu. Wzdłuż jego krawędzi ułożono purpurowe poduszki, nadzwyczaj miękkie i gładkie. Wtedy wzrok obecnych przyciągnął wystrój ścian, nie tak bogaty, ale również warty uwagi. Między dwoma drzwiami prowadzącymi na pokład została powieszona para poroży, przypominających nieco baranie, ale jak powszechnie wiadomo, takie rogi również noszą smoki i niektóre rodzaje demonów, dlatego dokładne ich pochodzenie pozostało nieznane. Mimo wszystko najbardziej wzrok przyciągnęły dwa zawieszone pod sufitem szkielety. Były to małe smoki, uchwycone w momencie lotu., a ich kości połączono magią, by nie rozsypały się w najmniej odpowiednim momencie. Jednak, co było niezwykłego w tych dekoracjach? To, że mimo zawieszenia na lince i ogółu bycia martwymi, one wciąż machały skrzydłami, bezszelestnie krążąc nad stołem, wpatrując się przed siebie spojrzeniem pustych oczodołów. Chrysalis zajęła swoje miejsce na poduszce dokładnie pod rogami, a reszta rozsiadła się w pobliżu. Dopiero teraz mogli dokładniej się sobie przyjrzeć, a było na co patrzeć. Tuż obok Królowej, po jej prawej stronie swoje miejsce zajęła puchata kulka radości o różowym futerku, znana wszem i wobec jako jej maskotka i przyjaciel, czyli oczywiście Fluffle Puff. Rozglądała się dookoła, wydając dziwne odgłosy swoim językiem, co uznawała za mowę, jednak nie wszyscy to rozumieli. Następnym członkiem drużyny była piękna i delikatna istota, przypominająca nieco gazelę, acz jej ciało przypominało drzewo, a zamiast futra miała korę. Ze zgięć na jej nogach, z tylnej strony, wystawały krótkie gałązki pokryte liśćmi, a na głowie miała również drewniane poroże, przywodzące na myśl jelenie. Nie dało się dostrzec jej ust, zupełnie jak źrenic na w pełni żółtych oczach. Rozglądała się po obecnych, a jak wiadomo dosyć ciężko wyczytać emocje z samych oczu. Po lewej stronie siedziała największa postać w całym towarzystwie, ogromny, umięśniony minotaur. Sierść miał ciemnozieloną, a całe jego widoczne ciało znaczyły liczne blizny. Okrywał go pancerz z pancernych płyt i skór, wyglądający na niemożliwie ciężki do samego uniesienia, a co dopiero noszenia go na sobie. Jego lewe ramię i dłoń były szczególnie chronione, zakończone ostrzem o kształcie haka w miejscu środkowego palca. Za jego szeroki, gęsto ćwiekowany pas zatknięta była wielka, ostra szabla. Samo spojrzenie na jego twarz wywoływało ciarki, gdyż nosił on na niej osłonę przypominającej żuchwę jakiejś zębatej, stalowej bestii. Jego spojrzenie nie spoczęło na dłużej na żadnym z uczestników wyprawy, jednak częściej lądowało na porożu wiszącym nad Chrysalis. Dalej siedział równie tajemniczy, co reszta tej zgrai, jednorożec płci pięknej o błękitnej sierści, którego proste grzywa i ogon posiadły barwę granatu. Jej twarz, częściowo zakryta przez pasma grzywki, wyglądała na skupioną, a srebrne oczy uważnie studiowały każdą obecną istotę. Jedynie siedzący obok niej minotaur mógł dostrzec dymiącą probówkę widniejącą na jej boku jako znaczek. Każdy z obecnych schował swoje torby pod stół. Nie były one specjalnie duże, ale jak wiadomo, magia czyni cuda, więc dużo mogło się w nich kryć. Nikt nawet nie próbował się domyślać, co siedząca obok istota ma w swoich skarbach. W tym momencie przez otwarte okno w drzwiach wleciał szary stworek, przypominający nieco mysz. Nie miał on przednich kończyn, a ich miejsce zajęły skrzydła poruszające się z prędkością kolibra. Grzbiet stworzenia zdobił kolczasty grzebień, a koniec ogona przerażał trzema hakami skierowanymi w różne strony. Jednak w tym momencie trzymał on w nich pięć pergaminów zaczepionych na sznurze, zwiniętych w zwoje, opierające się na dwóch równych patykach. Przypominało to nieco te dzierżone przez Arie w trakcie rzucania zaklęć, jednak były to zwykłe karty z potrawami. Tym, którzy wkrótce będą przemierzać niezbadane i niebezpieczne krainy należy się odrobina luksusu i ciepły posiłek. Statek drgnął, co dało znać pasażerom, że powoli opuszczają port i ruszają w stronę nieznanych lądów. Stworek zrzucił swój bagaż na stół i wyleciał tą samą drogą, którą tu trafił. Chrysalis jako pierwsza sięgnęła po zwój, który mimo niezbyt bogatej listy potraw, posiadał je wyłącznie w języku changeańskim. Mimo to wystarczyłoby drobne zaklęcie tłumaczące, by rozwiać niezrozumiałe symbole. Nadszedł czas by się przedstawić przed Królową Podmieńców i pozostałymi. Witam w długo wyczekiwanej sesji Wyprawa z Chrysalis, mam nadzieję, że wszyscy będą się miło bawić. Mam jednak pewną prośbę. Jako iż wkładam dużo pracy w tutejsze posty, albo raczej zamierzam, mam nadzieję, że będziecie robić to samo. Nie proszę tu o całe książki jako posty, ale nie chcę tu widzieć krótkich wypowiedzi na odwal. Też nie jestem idealna w tej kwestii, ale będę się starać jak tylko mogę. Dziękuję i miłej gry! PS. Zapisy pozostawiam otwarte, jednak każdy, kto zamierza dołączyć, musi podać miejsce i dobre KP
  3. W tym miejscu powinna się pojawić moja i Chrysalis rozmowa wstępna, ale zwyczajnie mnie przy niej nie było. Królowej aktualnie też przy mnie nie ma, bo siedzi u siebie i się pakuje. W dużym skrócie, pewnego dnia, gdy piłyśmy kawę z miętą, gdy przyszedł strażnik. Ja zabrałam puste filiżanki i poszłam, ale potem Królowa mi powiedziała co było. Strażnik ten był w rzeczywistości dowódcą pierwszego oddziału, czy czegoś tam, nie znam się na wojsku. W każdym razie dowódca czegoś tam powiedział, że nasze mapy są przestarzałe i poprosił, by Królowa wyznaczyła grupę najlepszych zwiadowców, którzy zbadaliby tereny dookoła nas i zaaktualizowali nasze mapy o świeże informacje. Wtedy Królowa postanowiła, że ona dawno nie była na żadnej wycieczce, więc ona poleci. Wtedy dowódca czegoś tam zaczął ją błagać, mówiąc, że to zbyt niebezpieczne, żeby nie narażała życia. Na to ona wspaniałomyślnie postanowiła, że wybierze kilku z Was, którzy się zgłoszą do tej wyprawy! Jest nawet spora szansa, że wyruszę wraz z nią, więc zapraszam do pisania tutaj swoich CV, kart postaci, czy jak zwał, tak zwał. Wyjaśnienie systemu statystyk. Aktualna lista uczestników: Chrysalis Proszę o docenienie czasu, którego włożyłam w przygotowanie tego, czyli miesiąca, a także pieniędzy na nowy mózg. Stary wybuchł przy pisaniu statystyk. Wszelkie pytania proszę tutaj lub na PW. W tej sesji będziecie ganiać z Chrysalis po Znanym Świecie, waszym celem jest zaznaczenie zmian na mapie, której ostatnia aktualizacja miała miejsce około dwustu lat temu. W tej sesji wiele zależy od waszej historii. Jeśli ktoś ma dobre argumenty, to może nawet zostać alicornem. Powtarzam - dobre argumenty. Jeśli nie wiecie jak coś nazwać, użyjcie wyobraźni. Do własnej nazwy dodajcie krótki opis. EDIT: Zapomniałam kompletnie trochę wyjaśnić w sprawie ekwipunku: - 5 mikstur jednego rodzaju mieści się w jednym slocie/miejscu/jak zwał tak zwał. - zwykła broń zajmuje 2 miejsca, zaklęta, bądź większa zajmuje 3. - sztylety można trzymać, również po 5 w jednym miejscu. - jedzenie i ogólnie flaszki również 5 na jeden slot.
  4. Pamięć to wspaniała rzecz, ale często bywa ona złudna, bądź też... lubi płatać niewybredne figle. Gdyby nie zdolność zapamiętywania, uczenia się i nabywania nowych umiejętności żaden kucyk nie byłby w stanie pchnąć nauki i techniki naprzód. Nawet dziś, przy obecnych osiągnięciach uczonych warto dbać o kondycję swojego umysłu - wszak nigdy nie wiadomo kto będzie kolejnym przełomowym wynalazcą, czy też badaczem. Jednakże nie zawsze jest to takie proste. Ktoś wiele lat temu musiał to zauważyć. Musiał spostrzec jak mimo wszystko niedoskonała jest pamięć i że nie daje się ona łatwo trenować. Znane od lat, naturalne metody wspomagania pamięci nie zawsze przynosiły efekty i zaczęto szukać jakichś nowych sposobów, niekoniecznie wymagających ciężkiej pracy czy mozolnego sporzadząnia notatek. Istnieje pewna historia, o trójce wyjątkowo utalentowanych sióstr, które po latach studiowania magii, pełne doświadczeń postanowiły znaleźć sposób na szybkie i pewne wspomaganie pamięci, bądź też jej natychmiastowe przywracanie. Owe siostry wymyśliły rewolucyjne rozwiązanie - postanowiły związać swe wspomnienia z... otaczającym je środowiskiem. Fauna i flora znajdująca się dosłownie wszędzie w Equestrii również myślała i czuła, toteż stanowiła świetne miejsce na składowanie wspomnień i informacji. W założeniach wspomnienia miały znajdywać się nie tylko w umysłach magów, ale miały zyskać zdolność przemieszczania się między zwierzętami i roślinami. W ten sposób jeśli ktoś o czymś zapominał, automatycznie miało mu o tym "przypominać" najbliższe zwierzę lub najbliższa roślina, na zasadzie telepatii. Wspaniałe w teorii, nie tak dobre w praktyce. Siostry szybko odkryły, że przemieszczające się wspomnienia różnych magów "mieszają się" ze sobą powodując straszny nieład, dodatkowo mogły nakładać się na siebie zmieniając swój sens, ekstremalnym skutkiem ubocznym mogły być nagłe i wielokrotne zmiany osobowości, rozdwojenia, czy nawet roztrojenia jaźni i inne niezbyt przyjemne rzeczy. Rozwiązaniem zaradczym miało być stworzenie JEDNEGO obiektu, który miał tak samo oddziaływać na wspomnienia różnych kucyków. Miał wydobywać z ich umysłów ich wspomnienia i informacje, przetwarzać je i odświeżać, a następnie w nowej formie zwracać właścicielom. Trudno powiedzieć czy trzem siostrom ta próba się udała. Od czasu ich ostatniej wyprawy wgłąb lasu, na zachodzie Equestrii nikt o nich więcej nie słyszał. Mówiono jednak o ukrytej w sercu tego lasu kapliczce która miała być owym obiektem wzmacniającym pamięć, ale jak dotąd nikt nie zdołał go odnaleźć. Czy uda się to Fire Hoovesowi, Moonlight Star, MT i BlackFlame'owi?
  5. Temu opisowi poświęcona jest pustynia, która przez znaczną większość podróżników, pasjonatów i poszukiwaczy przygód uznawana jest za jałowe, piaszczyste pustkowie. Ogromny obszar na mapie, którego charakterystycznym znakiem (jak każdej pustyni) są ogromne ilości ziaren piasku, wydmy z tychże ziaren uformowane, zerowa ilość wody i roślinności, wszechobecna wysoka temperatura. Miejsce, gdzie normalny kucyk nie byłby w stanie przetrwać bez odpowiedniego ekwipunku i zasobu wody. Jest to także miejsce pochówku bezmyślnych wesołków, którzy w przeszłości odważyli się kroczyć przez pustynię bez odpowiedniego wyposażenia, bądź podróżników, których żywot zakończył się właśnie na terenie pustyni, bo granice ich wytrzymałości fizycznej zostały przekroczone, co okazało się dla nich fatalne w skutkach. W głębi pustyni można natknąć się właśnie na poszczególne kości, czaszki lub inne pozostałości po wyżej wymienionych kucykach, którym zabrakło sił do dalszej wędrówki, lub zdrowego rozsądku. Osoby, które zdołały przebyć całą pustynię, traktowały takowe dokonanie jako niemałe osiągnięcie i test własnych możliwości. Ktoś właśnie zamierza się udać na te piaszczyste tereny. Zobaczymy, jak podróż będzie przebiegać, i czy podróżnicy znajdą się w grupie osób, którym podróż przebiegła bezproblemowo, czy też, w gronie osób zmarłych (a ta druga grupa liczy znacznie więcej osób, które wkroczyły na ten gorący, i suchy teren)… Tymi podróżnikami są Gleipnir, Minor Sax, Past Echo i Bard Dark. Czy podczas swojej wędrówki odnajdą to "coś", co zazdrośnie skrywa przed resztą świata legendarny magiczny płaszcz? Co to takiego będzie? Jaka stoi za nim historia? Być może już wkrótce się dowiemy...
  6. Jakie tajemnice skrywa las Everfree? Dlaczego ruiny zamku znajdujące się nieopodal niego wciąż są uważane za "dom koszmaru"? Czy koszmar może mieć jeden dom? Jedni powiedzą, że tak, drudzy, że to bzdura, gdyż koszmar posiada wiele siedlisk. Jeszcze inni powiedzą, że jest on w każdym z nas i wyzwala się gdy tylko wkroczymy do Everfree... na zbyt długo. Sam las natomiast, co skrywa przed resztą kraju? Czy to prawda, że co sto lat zwiększa swoje rozmiary i rodzi co raz to nowe potwory których nikt jeszcze nie spotkał? A może jednak ktoś je widział, ale... no właśnie. Na szczęście powszechnie panuje opinia, że większość tych rozważań nigdy nie opuściła kart książek i nigdy nie znalazła potwierdzenia w rzeczywistości. Z jednej strony uspokaja to przeciętnego kucyka, a z drugiej nakręca poszukiwaczy przygód i łowców skarbów. W ich przypadku rozważania spisane najczęściej przez anonimowych autorów opuszczają strony ksiąg i przenikają do ich umysłu kusząc co raz bardziej i popychając ku nowemu doświadczeniu. Jak zatem ma się do rzeczywistości poprzednie stwierdzenie, że te sprawy nigdy nie opuściły kart książek? Nijak. I właśnie tak jest z lasem Everfree. Nigdy nie wiesz czego można się po nim spodziewać a nawet jeśli już myślisz, że prawda za moment zostanie odkryta okazuje się, że im bardziej do niej dążysz, tym bardziej się od niej oddalasz. I wtedy następuje zaskoczenie. Szok. A co potem? Niewielu może o tym powiedzieć. Istnieje jednak pewna historia, o grupie badaczy, magów i alchemików którzy postanowili za wszelką cenę zbadać ten niesławny las i poznać jego naturę. Może po to by wiedzieć jak chronić się przed jego wewnątrzną mocą, a może żeby... wykorzystać ją do swoich celów. Tego nie wie nikt. Mówi się, że w jednej z górskich jaskiń, nieco na wschód od lasu i ruin ukryli oni swoją bibliotekę i laboratorium. Choć do tych gór da się dość omijając las Everfree i ruiny, to jednak idąc tą ścieżką nigdy nie znajdziesz właściwej jaskini. Jedynie ci, którzy mają na tyle odwagi i mocy by przedrzeć sie przez las, pokonując własny strach i słabości... jedynie ci znajdą właściwą jaskinię. Cóż, skrytka do której każdy mógłby trafić byłaby porażką. Choć ukryta biblioteka, o ile istnieje, od wieków pozostaje opuszczona nie ulega wątpliwości, że skrywa w sobie niejedną tajemnicę. Twilight Sparkle, Subtle Sense, Deezee i Snowflake właśnie zmierzają w tamte strony by odszukać zapomnianą bibliotekę i poznać jej tajemnice.
  7. Tawerna - jest to początkowy akt prologowy mający na celu (jakby to określić...) Małego tematu organizacyjnego dla określonej drużyny. Tak, aby dodać więcej klimatu i ogólne nabycie małego doświadczenia, aby gracze wiedzieli, jak mają pisać uczestnicząc w sesji. Pomysł na stworzenie tego wątku zawdzięczamy pewnemu użytkownikowi, który dostarczył odpowiednie informacje mi i Hoffmanowi, po czym - zabraliśmy się do realizacji. Myślę, że pomoże to graczom jak i pod względem doświadczenia, jak i pod względem klimatu całej sesji. ,,Lawendowa klacz pewnym krokiem weszła do tawerny. Mimo wczesnej pory budynek był przepełniony. Twilight rozejrzała się w poszukiwaniu znajomych twarzy. Nagle spostrzegła jak ktoś w oddali machając kopytem próbował zwrócić na siebie jej uwagę. Po chwili wzrok wszystkich jednorożców siedzących przy największym stole zwrócił się w jej stronę. To nieco skrępowało Twilight, ale ostatecznie ruszyła w stronę największego stołu przy którym siedziała jej ekipa. Na stole leżały dwie talie kart (najwyraźniej nowi przyjaciele czekali na nią już od dłuższego czasu skoro zdążyli rozegrać kilka partii pokera), kilka talerzy z resztkami zamówionych posiłków oraz wiele kufli, zarówno pustych jak i wypełnionych po brzegi cydrem. Każdy kuc miał przy sobie plecak lub torbę podróżną. Nie dało się ukryć, że wszyscy byli w dobrym humorze.''
  8. Do sesji ja i Hoffman stworzyliśmy krótki prolog, który ma wprowadzić graczy w całą wyprawę i zapoznać ich z jej realiami. Temat pełni (bądź będzie pełnić) funkcję tematu zbiorczego wszystkich rozdziałów sesji oraz tawerny, abyście się nie pogubili Zatem w wasze ręce wpada prolog: ,,Po dokładnym przestudiowaniu mapy Equestrii, sprawdzeniu dobrych atlasów oraz lekturze kilku interesujących tytułów napisanych przez znanych podróżników i odkrywców Twilight postanowiła zebrać wszystkie informacje jakie znalazła. Przeglądając swoje notatki, dokładnie analizując mapy i relacje podróżników Twilight miała nadzieję potwierdzić swoje przypuszczenia na temat rzadkich przedmiotów o których raz po raz wspominali autorzy książek. Wierzyła, że przynajmniej część z nich nie była efektem wybujałej wyobraźni obieżyświatów. Dla pewności Twilight szukała informacji także w księgach magicznych, które podsunęła jej sama Celestia. Księgi te musiały być wiarygodne. Jakże wielkie było zadowolenie Twilight gdy okazało się, że większość rzeczy opisanych w książkach podróżniczych i relacjach różnych śmiałków miała wiele wspólnego z rzeczywistością. Opowieści podróżników pokrywały się z legendami i informacjami zawartymi w księgach magicznych! Czy to oznacza... Rzadkie artefakty o bliżej nieznanej mocy, zwoje z zapomnianymi zaklęciami, pozostałości po antycznych cywilizacjach i plemionach, rzadkie zioła, nieznane bliżej nauce rośliny i gatunki zwierząt... ogółem masa tajemnic, które tylko czekają na to aby ktoś je zbadał i pokazał światu. Teraz lawendowa klacz nie miała już wątpliwości. Ale czy była w stanie zwiedzić wszystkie zakamarki Equestrii i odkryć wszystkie tajemnice sama? Potrzebowała pomocy, ale wiedziała, że nie może liczyć na swoje przyjaciółki gdyż te miały masę innych obowiązków a poza tym niekoniecznie były zainteresowane szukaniem magicznych artefaktów i narażaniem się na niebezpieczeństwa związane z podróżą w nieznane. Potrzebna jej była znacznie liczniejsza ekipa, tak samo rządna przygód i wiedzy jak ona. Ale jak ją znaleźć? Dwa dni później... Twilight postanowiła napisać ogłoszenie i przybić je na tablice ogłoszeń przy sporych rozmiarów tawernie w której zbierali się nie tylko mieszkańcy Ponyville ale też i bardowie, kupcy, myśliwi i podróżnicy. Liczyła że to będzie dobry sposób na pozyskanie drużyny z której pomocą osiągnie swój cel. Trzydzieści sześć dni później... Wstał nowy dzień. Poranne słońce obudziło Twilight Sparkle. Spojrzała na zegarek a następnie na kalendarz. Dziś był ten dzień. Dziś miała udać się na spotkanie w tawernie. Udało jej się znaleźć aż piętnaścioro śmiałków. Tak liczna grupa była ucieleśnieniem jej najśmielszych oczekiwań względem ogłoszenia które ponad miesiąc temu znalazło się na tablicy ogłoszeń, niedaleko często odwiedzanej tawerny. Twilight była bardzo podekscytowana tym spotkaniem. Widziała już kilka razy owych śmiałków, ale była bardzo ciekawa jacy oni są, chciała ich lepiej poznać. Po porannej toalecie sprawdziła jeszcze raz swój ekwipunek - prowiant, dziennik, mapy i przewodniki, notatki a także inne rzeczy. Po upewnieniu się, że wszystko jest na swoim miejscu, podekscytowana wyprawą ruszyła w stronę tawerny. Już wkrótce miała rozpocząć się jej pierwsza, wielka przygoda...'' Spis rozdziałów i link do tawerny - work in progress
  9. Witajcie w kolejnej, nowej i dość obszernej (przynajmniej w mojej opinii) zabawie, która wygląda bardziej jak mała sesja, w dziale Twilight Sparkle! Niedawno w mej głowie pojawiła się koncepcja stworzenia właśnie takiej zabawy, przez pewien okres czasu idea została dokładnie przemyślana i dopracowana, więc zająłem się większością spraw organizacyjnych i technicznych związanych z zabawą (do zrobienia wprawdzie trochę było), a teraz powstał już temat. Na czym zabawa polega? Zasady, wymogi, inne sprawy? Wszystko zawarte jest dalszej treści tego posta. Zapraszam serdecznie. Wyprawa po Equestrii Powyżej znajduje się obrazek ozdobny, jakby co. Jak będą pretensje co do niego, uduszę Na chwilę obecną sprawa wygląda tak: ''Twilight Sparkle podczas przeżywania kolejnych chwil w towarzystwie swego wiernego pomocnika w bibliotece, wykonując rutynowe czynności, w pewnym momencie przypomniała jej się stara, zakurzona mapa calutkiej Equestrii, prawdopodobnie leżąca, dawno nie ruszana, na jednej z licznych półek w bibliotece. Postanowiła poszukać jej w chwili, gdy zakończy dzisiejsze wywiązywanie się ze swych obowiązków, kiedy będzie miała nieco wolnego czasu. Tak więc, po zakończeniu swojej pracy na dzień dzisiejszy, zaczęła przeszukiwać poszczególne regały, półki, z zamiarem znalezienia mapy Equestrii. Po co? Dlaczego miałaby poświęcić swój wolny czas, którego zresztą posiada niewiele, na przeglądaniu starej mapy, którą do kiedyś tam uznawała za bezużyteczną? Nie wiadomo. Poszukała to tu, to tam, aż w końcu znalazła. Dmuchnęła na kawałek papieru, a z tego natychmiast zleciał kurz. Obszary zaznaczone na mapie nie były już pokryte siedliskiem roztoczy, szerzej znanym jako kurz, przez co były dużo lepiej widoczne. Przeglądając ją nie wiedziała jeszcze, że za moment do głowy wpadnie jej świetny pomysł. Po chwili doszła do wniosku, iż w celu poszerzenia swojej wiedzy o magii i innych rzeczach powiązanych z tego rodzaju praktykami, mogłaby wybrać się w długą wyprawę po całej Equestrii. Celem takowej wyprawy byłoby właśnie poszerzenie swojej wiedzy, a także znalezienie magicznych artefaktów, ksiąg. [align=center]...: óźniej::... Twilight doszła do wniosku, iż jej przyjaciółki nie będą w stanie jej pomóc. Niektóra przecież nie ma czasu, chęci, albo po prostu nie interesują ich rzeczy takie jak książki lub zaklęcia. Jej postanowienie było następujące; zostawi Spike'a w bibliotece, aby zajął się nią pod jej nieobecność, a ona sama wyruszy w podróż, ewentualnie znajdzie pomocników, którzy jej pomogą. Właśnie, pomocników, którzy pomogą jej w dość długiej i trudnej wyprawie, którzy są tak samo chętni do odnalezienia artefaktów, starych ksiąg, czegoś, co jest zarazem interesujące, jak i pomoże w ulepszaniu swych umiejętności magicznych.''[/align] W związku z powyższym tekstem, celem tej zabawy jest to, abyście stworzyli swoją własną postać (Tak wiem, kolejny raz robię coś na wzór sesji RPG, ale cóż poradzić, przecież to nie tylko na tym się opiera, ale i tak nikt tego nie doceni) która będzie w stanie podróżować razem z nią w celu szukania tylko i wyłącznie artefaktów, ksiąg, bądź poznawania niezwykle utalentowanych magów, którzy przybyli do jakiegoś miasta znajdującego się w Equestrii. Będziecie tworzyć postać na podstawie dość krótkiego i prostego wzoru, który zamieściłem poniżej. Wzór: Nie musi to być specjalnie długie, liczy się przede wszystkim jakość. Mini - Regulamin: (aby każdy na wszelki wypadek znał swoje prawa, zakazy etc.) (standardowo) Obowiązuje tutaj Regulamin forum Całkowity zakaz Offtopu i Spamu. Temat póki co służy do zapisów postaci, wszelkie pytania dotyczące zabawy wysyłać mi na PW. Można zgłosić tylko i wyłącznie jedną postać. Zabronione jest tworzenie postaci ''dla jaj'', czyli takiej, której karta łamie powyższe punkty regulaminu. Jeżeli wypełniasz kartę postaci, przestrzegaj zasad ortografii i pisz składnie. I to już wszystkie potrzebne Wam informacje. Pisałem to cały dzień, więc zachęcam do wypełniania kart, każda z nich będzie bowiem przeze mnie i Twilight komentowana, to znaczy, co na przykład w karcie postaci macie zmienić, poprawić, będziemy także rozważać przyjęcie Was do tej (że tak to nazwę) mini - sesji. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...