Search the Community

Showing results for tags 'sen'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Equestria Girls
  • Działy Postaci
    • Pałac Księżniczki Celestii
    • Enklawa Pani Nocy
    • Zamek Twilight Sparkle
    • Cukrowy Kącik Pinkie Pie
    • Podniebny klub Rainbow Dash
    • Farma Applejack
    • Domek Na Drzewie
    • Magiczny Pokój Starlight Glimmer
    • Scena Wielkiej I Potężnej Trixie!
    • Chata Zecory
    • Magiczne Krainy
    • Gabinet Dentystyczny Minuette
    • Akademia Wonderbolts
    • Studio Muzyczne Vinyl i Octavii
    • Ogólna dyskusja na temat kucyków
    • Pozostałe postacie
  • RPG/PBF
    • Organizacja
    • Zapisy graczy
    • Sesje
    • Luźna gra ról
    • Kucykowe RPG
  • Twórczość fanów
    • Opowiadania wszystkich bronies
    • Original/Own Characters - czyli postaci użytkowników
    • Prace graficzne
    • Filmy, muzyka, parodie....
    • Inne...
    • Archiwum Dzieł
  • Wymiar Discorda
    • Brony Gaming
    • Nasze zainteresowania
    • Off-topic
    • Humor
    • Książki
    • Filmy i seriale
    • Muzyka
  • Inne
    • Forumowe Archiwa
    • Kosz

Calendars

  • Foreign
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • All Poland

Found 12 results

  1. W Equestrii pojawia się złoczyńca chcący zapanować nad krainą za pomocą magii kontroli umysłów. Jedynym sposobem na pokonanie go wydaje się użycie medalionu niewidzianego od trzystu lat. Odnalezienie go nie zapowiada się na proste, ale przecież ktoś musi spróbować. A kto inny lepiej się do tego nadaje niż mane 6? Fic alert!!! Podczas pisania tego fika nie starałem się być szczególnie oryginalny. Bardziej zależało mi na tym, żeby stworzyć powieść, którą można przeczytać z przyjemnością. Mam nadzieję, że się udało. Miłej Lektury Wstęp Rozdział 1 Rozdział 2 Rozdział 3 Rozdział 4 Rozdział 5 Rozdział 6 Rozdział 7 Rozdział 8 Rozdział 9 Rozdział 10 Rozdział 11
  2. No dobra, zacznijmy od początku: Wczoraj podczas gdy spałem przyśnił mi się bardzo interesujący sen. Obudziłem się w nim na jakiejś dziwnej polanie. Całe otoczenie było jakby w stylu serialu MLP, następnie spojrzałem na swoje "ręce" (tak na prawdę to na kopyta) i odkryłem że jestem kucykiem. Szybko się rozejrzałem i odkryłem, że nieopodal znajduje się Ponyville. Szybko pobiegłem poszukać Twilight, by prosić ją o pomoc. Na swojej drodze spotkałem wiele innych kucyków (spotkałem nawet Pinkie). Należy wspomnieć że akcja snu działa się jakby po finale 5 sezonu, bo spytana o Starlight, Pinkie upewniła mnie, że jest wszystko ok. Z Pinkie nie gadałem dużo, spytałem tylko o Star i o lokalizację Zamku. Gdy tam doszedłem (jak gdyby nigdy nic) wtargnołem do wszystkich komnat w poszukiwaniu księżniczki Twilicorn. Gdy ją znalazłem postanowiłem jej narazie nie mówić kim jestem (jeszcze wyśle mnie do świata z EG) poprosiłem tylko o nocleg (o dziwo tak po prostu zgodziła się). Możecie zapytać "a co w tym takiego niezwykłego", cóż zaraz wyjaśnie: Po pierwsze: to był sen świadomy, wiedziałem że nie jestem kucykiem i że to nierealne miejsce. Po drugie: Sen trwał 6 godzin. Dojście do zamku zajęło mi z pół godziny, a przez pozostałe 5 godzin szlajałem się po zamku i gadałem z Twil i Spikiem. Po trzecie: Dzisiaj miałem sen, prawie ten sam, tylko że tym razem kontynuowałem swoją podróż. Przez ok siedem godzin chodziłem po Ponyville i zapoznawałem sie z Mane6 (chyba wpadłem Rarity w oko, gdyż powiedziała mi bardzo miły komplement, na temat mojego wyglądu), byłem nawet w Cukrowym kącik i zjadłem wiele przepysznych muffinek (pieniądze pożyczył mi Spike). Śledziłem nawet Lyrę by dowiedzieć się czy na prawdę interesuje się antropologią (nope, nie usłyszałem ani jednego słowa "ręką") Należy wspomnieć że byłem jednorożcem i wyglądałem jak moje OC. Ciekawi mnie czy jutro też przyśni mi się ten sam sen. Ciekawe jest jeszcze jedno: czy to tylko moja podświadomość, czy może Luna coś zamieszkała w snach. Hej a może jutro zapytam Twili o rzeczy takie jak gwałty i morderstwa, ciekawe czy kucyki znają to pojęcie :]
  3. Spis Graczy Mistrz Gry (Seluna) Assasin Deyras (Dayan) Vanilla Pudding (Uszatka) Haze Steam (Arkane Whisper) Bitenbag (Rex *Monster* Crusader) Infinity (Velvet Orchid) Karty Postaci Assasin Deyras Vanilla Pudding Haze Steam Bitenbag Infinity Streszczenie Wydarzeń Coming Soon...
  4. Infinity Budzisz się w swoim łóżku. Łagodne promienie słońca przedzierają się przez zasłonięte firany budząc Cię. Miałaś dobry sen. Wszystko miało być dzisiaj dobrze. Jesteś wyjątkowo optymistycznie nastawiona, nawet jak na ciebie. Nagle czujesz dziwne swędzenie na karku. Pewnie komar Cię ugryzł w nocy, czy coś takiego. Mimo wszystko czujesz, że musisz się podrapać. Kopytem ciężko, więc unosisz za pomocą magii leżącą nieopodal szczotkę do włosów. Drapiesz się po karku. Od razu lepiej. Odkładasz szczotkę z powrotem na miejsce, obok tego cudacznego listu, który dostałaś wczoraj. Zapewne zapomniałabyś o tej sytuacji, gdyby nie fakt, że na szczotce znajduje się wielki pająk. Bitenbag Masz straszny sen. Celestia, w swojej najgorszej postaci. Solar Flare. Ognisty demon, chcący Cię zabić za wszystko co zrobiłeś i czego nie zrobiłeś. Nie, to nierealne. Budzisz się. Wszystko jest w idealnym porządku. Ale czy przypadkiem... czy przypadkiem zza drzwi nie wyślizgują się płomienie? Nie, wydaje ci się... a może jednak? Jesteś pewny? Nie czujesz dziwnego zapachu palonego drewna i metalu? Tego dziwacznego ciepła? Haze Steam Jesteś w warsztacie. Pięknym, naprawdę pięknym warsztacie. Dokładnie obok twojego domu. Pojawił się dziś rano. Wydaje ci się to takie oczywiste, takie realne. Jesteś pewny, że nie śpisz. Tak, to zdecydowanie jawa. Pod kopytami czujesz coś dziwnego. Jakby papier. Pochylasz się. List. Bez znaczka i nadawcy, tylko adresat. Taki dziwacznie pociągający. Nagle poczułeś jakby... przeciąg ustał? Rozglądasz się. Ściany zaczynają się do ciebie zbliżać. Są coraz bliżej ciebie, jakby chciały Cię zgnieść. Tak, to na pewno jest naprawdę. Vanilla Pudding Budzi Cię dziwne pikanie. Jakby pomieszanie budzika ze przestarzałym sprzętem lekarskim. Zrywasz się czym prędzej z łóżka. To musi być sen. To nie może się dziać naprawdę. Nie żyjesz przecież w podrzędnym horrorze, do cholery! Ale jednak się dzieje. Nie jesteś u siebie w pokoju, tylko szpitalu. Z tego co widać, nieużywanym. Z jakiegoś powodu, tylko Bogu znanemu, nie panikujesz. Czujesz spokój i uczucie... rozczarowania. Robisz krok do przodu. Nagle ślizgasz się na czymś. Rzecz wlatuje pod łóżko i musisz się czołgać, by ją wyciągnąć. W końcu ją łapiesz. To list. Dziwacznie hipnotyzujący. Zaraz, zaraz... nie widzisz kątem oka dziwacznej postaci w drzwiach? Kucyk o zielonych oczach... jednorożec... to kolejny koszmar, czy już nie? Calamity Jęki. Jak byś miał opisać jednym słowem to co się teraz dzieje, to byłyby to jęki. Jęki takie nieludzkie, przerażające i prawdziwe zarazem. Każdy zostawiał to chore echo w uszach. Jakby chciał się na tobie zemścić. Z łóżek podnoszą się nadgniłe już ciała. Każda dziwnie znajoma. Każda choć raz widziana na stole operacyjnym. Nie atakują cię. Raczej proszą, byś im pomógł. Wiesz, że nie możesz. To niemożliwe, po prostu. Nie wiesz jak się tu zjawiłeś, ale wydaje ci się to zupełnie naturalne. Na grzbiecie masz juki. W jednej z nich trzymasz ten dziwny list. Ten, który tak dziwnie cię przyciąga. Deyras Obracasz w kopytach list. Dziwne, bardzo dziwne. Z czymś takim się jeszcze nie spotkałeś. Słyszysz w krzakach jakieś dziwne szepty. Nie przejmujesz się nimi. W razie czego masz miecze, obronisz się. Nie widzisz żadnego niebezpieczeństwa. Bo może koszmar ma dopiero nadejść?
  5. Temat, w którym możecie spokojnie rozmawiać na temat sesji, zadawać pytania, czy odgrywać takie... coś jak w zapisach. Ma on na celu oczyszczenie ważniejszych tematów z niepotrzebnego spamu. Zapraszam do rozmowy. CAŁY OFFTOP TAMTEGO TEMATU ZAMKNIĘTY W JEDNYM, KOMPAKTOWYM WYDANIU: Mamy w drużynie wieśka, zabójcę smoków, itp., itd.? No, to teraz żadna maszkara nam nie straszna Mam tylko dwa pytania. Czy ta nagroda jest aktualna oraz czy w Ponyville o niej wiedzą? Bo to są bardzo istotne, z punktu widzenia finansów, pytania Mój, i nie tylko, przeciętny zjadacz stokrotek wypada marnie na tym tle. Mam pytanie do pytania: Co za nagroda? Przeczytaj historię postaci Dayana, to się dowiesz... a potem porozmawiamy o spółce To ja się dołączam do grona postaci, które są tutaj przeciętne jak Roseluck w swoim sklepiku z różami. Ale spokojnie, mamy list, który założę się uczyni z naszych postaci nowe mane6 w walce ze złem Chyba tak... może jest przedawniona? Wszystko się sprawdzi, szanowny kolego, wszystko się sprawdzi. Dla takiej kwoty warto wykosztować się na list do Canterlotu... Chociaż Twilight Sparkle, jako księżniczka, lub pani burmistrz, zapewne będą się orientować w tego typu sprawach. Ale zapraszam do spółki także i Ciebie. Plan jest prosty: wsadzamy Cię do więzienia, zgarniamy nagrodę, a potem... wielka ucieczka. Oczywiście, szczegóły wymagają dopracowania, ale nie może się nie udać. W końcu nie możemy sobie pozwolić, aby jeden z naszych kompanów siedział w lochu, kiedy dziwne rzeczy się dzieją w okolicy Jakoś się dogadamy co do podziału. To kto się na to pisze? Ja się piszę! Mogę zorganizować ucieczkę z lochu. Moja postać upiecze pyszne budyniowe ciasteczka. Strażnicy więzienni na pewno się na to połaszą~! Doskonale, doskonale Jeśli dołączy do nas Rex, jako były strażnik skołuje plany lochu Canterlotu oraz wszelkie przydatne informacje na temat rozłożenia strażników, patroli, zmian, danych osobowych itp. strażników więziennych. Ja natomiast dopracuję w szczegółach plan oraz zajmę się sprzętem, ostatecznie gram mechanikiem pracującym na kolei, więc dostęp do adekwatnych narzędzi jest. 10 000 złotych monet jest już praktycznie w naszych kopytach Też się na to piszę! Infinity może... no nie wiem. Pomagać rozdawać ciasteczka Uszatce? Szeptaczu, na mnie zawsze możesz liczyć. Ja jeszcze mogę przekupywać cygarami Coraz lepiej. Dayan zatem idzie do więzienia, czy mu się to podoba czy nie Natomiast dla Infinity też znajdzie się zajęcie. Jako że grasz postacią w wieku szkolnym, na pewno będzie się to dało w jakiś twórczy sposób wykorzystać... Wycieczka szkolna po zamku Canterlotu, gdzie przemycisz w plecaku i ukryjesz część sprzętu? To jeszcze wymaga dopracowania Będziemy jeszcze jedynie potrzebować siedziby. Wszystkie grupy praworządnie wątpliwych osób takie mają. Może być plantacja tytoniu Rexa. Będzie z klasą Może ciasne, ale własne mieszkanie Finity? O ile nie będzie wszystkich obrzydzać "twórczy bałagan" i walające się książki, czasopisma i kubki po jogurtach Fakt. Plantacja tytoniu jest trochę zbyt oczywistym miejscem. Lokalizację siedziby trzeba będzie poddać głosowaniu. Najlepiej by było, jak sądzę, aby nie był to dom żadnej z postaci. Moja postać zatrudnia tyle kucy, że nikt nie zauważy różnicy. A jeszcze dodatkowo moja postać chce rozszerzyć działalność o wyrabianie napojów alkoholowych, więc można was podciągnąć pod doradców. W każdym razie drzwi do dpmu ugryzionej torby są dla was zawsze otwarte Edit: Moim zdaniem najlepszym miejscem była by farma rodziny Apple. Biten mógłby udawać bizneskuca, który chce rozszeżyć sprzedaż cydru. To też jest fakt. Za plantacją przemawia wizja siedzenia na skąpanym w złocistym słońcu tarasie, sączenia cydru i planowania akcji A co powiecie na założenie siedziby w moim sklepiku? Klientów mam dużo, plantacja wanilii się rozrasta. Mam przejście do piwnicy od strony plantacji. To podobne do plantacji tytoniu, ale...kto by podejrzewał wanilię? Wy strasznie szybko odpowiadacie. Plantacja wanilii też jest opcją Zaproponowałbym domek swojej postaci. Stoi na obrzeżach miasteczka, niedaleko farmy rodziny Apple, ale z drugiej strony, Haze Steam nie byłby zachwycony, że ktoś pałęta się po jego domu. Poza tym, plantacje są o wiele lepsze. No i tak nakazuje tradycja. Szefowie grup... lekceważących prawo, rezydują albo w wielkich apartamentach na szczytach wieżowców, albo w bogatych rezydencjach na plantacjach. Tak się po prostu robi "Cokolwiek się robi, trzeba to robić z klasą." A kto mówił, że ja się na to zgadzam? Co do propozycji miejsca siedziby proponuje neutralne miejsce, ognisko w ciemnym lesie. Assassin nigdzie nie mieszka, to nie będzie problemu z "mobilnością" siedziby. A nagroda niech sobie wisi i nie ma żadnego wsadza mnie do lochu To Ciebie upijemy i siłą wsadzimy do lochu Przekupimy cię ciasteczkami i kakao Nie zapominajcie, że Deyras może was wycwanić i nawet się nie zorientujecie kiedy. A ty nie zapominaj, że jest nas czterech. Zresztą zawsze można dodać środek nasenny do kakao. Zna sztuki walki i fechtunek. ...i mistrzowsko włada wiedźmińskimi mieczami. @Orchid: Napijemy się razem kakałkiem, ale zamienię kubki. @Seluna: Wybacz za ten off'top. Wierz mi, odpowiednio stężony dym tytoniowy otumani każdego. Wiedźmini są odporni na toksyny. Odpowiednie stężenie powali każdego. Pamiętaj też, że mamy w teamie Sweetie Belle. Jak zrobi słodkie oczka, to na pewno się zgodzisz :3 No ale Sweetie też może obiąć stronę Dayana. Choć znając Szeptacza, on znajdzie plan aby uwięzić wiedźmina( aby potem go wyciągnąć). Ją też można przekupić kakaem Coś straszni z nas łapówkarze tak, to jest 10 000, ale w starych złotych Nie uda wam się opłacić nawet na patyczki do uszu, szach mat To Biten wynajmie wyszystkich za łączną kwotę 10 000. Z resztą nikt z teamu nie wie, że to w starych złotych, więc będą dalej działać. Szach mat! Niestety nie weźmie udziału w sesji... 1# Niech mi ktoś streści ten offtop. 2# BiP zrezygnował,za to będziemy mieli innego członka. 3# Na początku sesji się nie znacie. @Seluna Aaa, ok... PS Łącze wyrazy przeprosin za ten offtop *~* No w offtopie chodzi o to, że za głowę postaci Dayana jest 10 000. Szeptacz zaproponował abyśmy oddali Dayana do więzienia, a potem go z niego wyciągnęli. Ogarnialiśmy co kto robi itp. A teraz pod koniec chodzi o to, że Dayan nie chce iść do więzienia.
  6. Siedem kucyków z Ponyville dostało list. Sześć z nich to wy. Siódmy się nie ujawnia. Nie chcecie otworzyć listu. Pragniecie tego, ale nie możecie. Przyciąga was, fascynuje, ale nie potraficie chwycić noża i go otworzyć. Macie blokadę. Tak jak nie potraficie zabić przypadkowej osoby na ulicy. Czujecie, że jest odpowiedzią. Albo furtką do kolejnego problemu. Właśnie, problemu. Nie widzieliście może ostatnio kątem oka dziwnych cieni? Wasi bliscy nie zachowywali się podejrzanie? Nie jesteście jedyni. W całym Ponyville dzieją się dziwne rzeczy. Ale jako jedyni dostaliście list. Sesja na podstawie pamiętnika Derpy i Doctora. *** Wbrew temu co może pomyśleliście po obrazku - sesja nie jest związana z Silent Ponyville. Jesteście sześcioma kucykami, które dostały tajemniczy list. Jest jeszcze siódmy, ale nie macie pojęcia o jego istnieniu. Nie wiecie kto to. Dodatkowo, dookoła was dzieją się dziwne rzeczy. Bardzo dziwne rzeczy. Sesja jest prowadzona w klimacie lekkiego horroru. Przyjmuję maksymalnie sześciu uczestników ALE. Nie działamy według zasady "kto pierwszy, ten lepszy". Przyjęte zostaną najbardziej wartościowe postacie. Zasady I. Wszelkie sceny clop/gore opisujemy na PW. Nie robicie sesji, ale informujecie mnie o tym co się wydarzyło. Dlaczego tak? Nie chcę powtórzonej sytuacji z "W poszukiwaniu harmonii", piszecie, a ja potem piszę posta typu "ten i ten robili to i to". II. Piszemy posty dłuższe niż trzy linijki. Krótsze będą usuwane. III. Przestrzegamy regulaminu działu i forum. IV. Zakazuję romansów rodem z podrzędnego Harlequina. Romansujcie sobie, ale bez przesady. Karta postaci Imię i nazwisko: Rasa: Wiek: Wygląd: Charakter: Historia: Największy lęk: Lista zapisanych 1. Velvet Orchid 2. Rex *Monster* Crusader 3. Arkane Whisper 4. Emiel Regis 5. Uszatka 6. Dayan
  7. Przeglądałem pewne fora kucowe i trafiłem na rozkminki na ten temat. Pomyślałem więc, że to dobry temat do dyskusji. Mamy w serialu sceny, kiedy Luna jest aktywna w nocy, jak i w dniu. A to warta nocna przed ślubem Kredensu i Świecącej się Tarczy. A to rozmowy z Celestią o Kryształowym Imperium, czy koronacja Twilight - za dnia. Do tego sceny infiltracji snów - w nocy. Kiedy Księżniczka śpi? Teoria najmniej poważna, na jaka sam wpadłem to taka, że Luna jest niczym Śmierć ze "Świata Dysku" Pratchetta - może znajdować się gdziekolwiek chce i kiedy chce. Co oznacza, że spokojnie znajdzie czas na sen. Teoria bardziej poważna - Luna nie zawsze infiltruje sny, bo musi kiedyś odespać to, czego nie przespała. A czasem zarywa po 2 dni, tak jak czasem to człowiek robi np. na konwentach.
  8. Witajcie moi mili! Mam propozycje nawet ciekawego tematu (tak myśle pewnie tylko ja bo ja go wymyśliłem ) Pochwalcie się ile spaliście najdłużej ile najkrócej albo ile śpicie po prostu Sądzę, że nasza ukochana Luna śpi mało więc może się z nią zmierzycie? Tak jak ja zawsze dziwne tematy wymyślam ;P Pozdrawiam forum i fanów Luny Marcin
  9. ... Pamiętajcie, że podświadomość będzie próbowała atakować śpiących, po to właśnie jednak drużyna zawsze ubezpieczna inne. No... I przygotujcie się, zaraz was wysyłam - Świat wokół was zawirował i wkrótce przemienił się w świecący tysiącami gwiazd wir... Słowa Księżniczki Luny ledwo docierały do waszej podświadomości, zszokowani nagłym wyrwaniem ze snów spoglądaliście po sobie niepewnie i gramoliliście na kopyta. To, gdzie sie znaleźliście i jakim sposobem było dla was całkowitą tajemnicą, wasze umysły, zamglone wciąż przez letarg w którym byliście pogrążeni rozpaczliwie próbowały odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie dane wam było jednak dojść do siebie, czy choćby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Gwiaździstogrzywa wyraźnie spieszyła się, nie było czasu na pytania. Pani Nocy zasypała was nawałnicą mniej lub bardziej zrozumiałych informacji i niemal od razu rzuciła na głęboką wodę. Wszystko wokół was kolejny już raz zaczęło się rozmywać i znikać, kiedy potężna siła rozpoczęła przenoszenie was do innego snu... Ostatnimi dźwiękami, jakie usłyszeliście, był odgłos przypominający ten towarzyszący zwykle wybijaniu szyb, cichy krzyk Luny i szybki stukot kopyt. Któż chciałby trafić do takiego miejsca? Czy było coś przyjemnego w czekaniu w długich kolejkach przed gabinetami lub przemierzaniu nieskończenie długich korytarzy w poszukiwaniu odpowiednich sektorów, zajmujących sie swoimi specjalizacjami? Wszystko to było nie tylko wycieńczające, szarpiące nerwy, ale i dołujące. Wokół was wciąż kręciły się kuce w szlafrokach i kapciach, skazane z tego czy innego powodu na dłuższy pobyt w państwowej placówce. Wszystko wokół wyglądało mizernie, nawet kafejka, w której się w chwili obecnej zatrzymaliście przed pójściem do rejestracji mimo całej swej barwności wyglądała ponuro. Szpitale są paskudnymi miejscami. Jedenym pocieszeniem dla was był fakt, że przyszliście tu jedynie na okresowe badanie lekarskie, na jakie wysłał was wasz pracodawca. Nie groziło wam zatrzymanie tutaj, nie musieliście samotnie siedzieć na krzesełkach w korytarzu, byliście znajomymi i czas oczekiwania na waszą kolej mijał wam znacznie przyjemniej niż pozostałym pacjentom. Rozmawialiście zatem cicho o nieistotnych sprawach, popijając herbatę i opowiadaliście sobie anegdoty o swoich dawnych urazach przez które lądowaliscie w szpitalu. Pogrążeni w dyskusji dopiero po chwili zdaliscie sobie sprawę, że pozostałe stoliki pogrążone są w delikatnym półmroku - szpital najwyraźniej oszczędzał prąd - wasz zaś był doskonale oświetlony. Nie było to jednak tak szokujące jak fakt, że światło wydobywało się z... Cukierniczki. Jedno z was gnane ciekawością przychyliło ją delikatnie i wysypało nieco zawartości. Pomiędzy niedużymi kryształkami tkwił większy, emanujący oślepiającym już teraz blaskiem. To była gwiazda. Tempestris. Luna. Sen. Nagle, w jednej chwili wszystko stało się jasne. Znajdowaliście się w śnie. Niepozorna mała iskierka uświadomiła wam, że wszystko wokół było tylko i wyłącznie złudzeniem... Nawet wspomnienia. Nie pracowaliście nigdy w szpitalu, większość z was pewnie nie wiedziała nawet jak naprawić kuchenkę. Trafiliście tu, bo świat snów był zagrożony... Bo wysłała was Księżniczka Nocy. Musieliście podjąć działania, jednak teraz doskonale już pamiętaliście wszystko, co usłyszeliście z ust Gwiaździstogrzywej i uświadomiliście sobie, że najpierw musicie uzgodnić ze sobą plan i wyznaczyć role... Rozpoczęło się wasze zadanie.
  10. ... Pamiętajcie, że podświadomość będzie próbowała atakować śpiących, po to właśnie jednak drużyna zawsze ubezpieczna inne. No... I przygotujcie się, zaraz was wysyłam - Świat wokół was zawirował i wkrótce przemienił się w świecący tysiącami gwiazd wir... Słowa Księżniczki Luny ledwo docierały do waszej podświadomości, zszokowani nagłym wyrwaniem ze snów spoglądaliście po sobie niepewnie i gramoliliście na kopyta. To, gdzie sie znaleźliście i jakim sposobem było dla was całkowitą tajemnicą, wasze umysły, zamglone wciąż przez letarg w którym byliście pogrążeni rozpaczliwie próbowały odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie dane wam było jednak dojść do siebie, czy choćby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Gwiaździstogrzywa wyraźnie spieszyła się, nie było czasu na pytania. Pani Nocy zasypała was nawałnicą mniej lub bardziej zrozumiałych informacji i niemal od razu rzuciła na głęboką wodę. Wszystko wokół was kolejny już raz zaczęło się rozmywać i znikać, kiedy potężna siła rozpoczęła przenoszenie was do innego snu... Ostatnimi dźwiękami, jakie usłyszeliście, był odgłos przypominający ten towarzyszący zwykle wybijaniu szyb, cichy krzyk Luny i szybki stukot kopyt. Codzienna praca zwykle sprawia, że popada sie w rutynę, jednak wy nie mogliscie sobie na to pozwolić. Czy tego chcieliście, czy nie, zawsze towarzyszyła wam odrobina stresu związana z obawą o to, czy tym razem osiągniecie sukces, czy też zawiedziecie. Stawka była przecież ogromna, a nawet najmniejsze drgnięcie kopyta mogło przesądzić o tym, jaki będzie wynik waszych działań. Wykładowcy na uniwersytecie niemal do znudzenia wbijali wam to do głów przez naprawdę wiele lat, lecz kiedy już rozpoczęliscie pracę, zdaliście sobie sprawę, że mieli całkowitą rację. Praca chirurga wymagała naprawdę stalowych nerwów i zegarmistrzowskiej precyzji. Nigdy nie mogliście pozowlić sobie na chwilę nieuwagi, zawsze musieliście być czujni i przytomni. Czasem przywożono pacjenta nagle i w ciągu zaledwie kilku minut musieliscie się zmobilizować do pracy na najwyższych obrotach, ale dobrze wiedzieliscie, że warto tak się poświęcać, że to, co robicie jest naprawdę ważne. To dawało wam siłę... Czasem jednak po prostu trzeba było odpocząć i zregenerować baterie, nabrać sił poprzez wypicie kilku kubków kawy. Tak było i teraz. Całą piątką siedzieliście na sali operacyjnej. Wciąż mieliście na sobie zielonkawe maski i stroje ochronne, pacjent został już jednak zabrany i mogliście poszukać wygodnych miejsc, które pozwoliłyby wam na wypicie gorącego napoju na siedząco. Zadanie było trudniejsze, niż sie wydaje, gdyż wokół aż roiło się od specjalistycznych chirurgicznych narzędzi, szafek z lekami, szafek na odpady i innymi niezbędnymi elementami wyposażenia pomieszczenia przeznaczonego do operowania. Żeby zaś dodatkowo utrudnić wam życie, jedyne światło, jakie rozjaśniało nieco wnętrze pochodziło z specjalnej lampy podwieszonej nad stołem przeznaczonym dla pacjentów... Czy jednak na pewno? Tuż pod stołem zauważyliście nasilający się powoli blady blask. Spojrzeliście po sobie z wyczekiwaniem. Nikomu nie chciało się ruszyć, w końcu jednak jedno z was poruszyło się i ze zmęczonym westchnieniem sięgnęło po źródło światła. Gwiazdę. Lucida. Luna. Sen. Nagle, w jednej chwili wszystko stało się jasne. Znajdowaliście się w śnie. Niepozorna mała iskierka uświadomiła wam, że wszystko wokół było tylko i wyłącznie złudzeniem... Nawet wspomnienia. Nie pracowaliście nigdy w szpitalu, większość z was pewnie nie wiedziała nawet jak naprawić kuchenkę. Trafiliście tu, bo świat snów był zagrożony... Bo wysłała was Księżniczka Nocy. Musieliście podjąć działania, jednak teraz doskonale już pamiętaliście wszystko, co usłyszeliście z ust Gwiaździstogrzywej i uświadomiliście sobie, że najpierw musicie uzgodnić ze sobą plan i wyznaczyć role... Rozpoczęło się wasze zadanie.
  11. ... Pamiętajcie, że podświadomość będzie próbowała atakować śpiących, po to właśnie jednak drużyna zawsze ubezpieczna inne. No... I przygotujcie się, zaraz was wysyłam - Świat wokół was zawirował i wkrótce przemienił się w świecący tysiącami gwiazd wir... Słowa Księżniczki Luny ledwo docierały do waszej podświadomości, zszokowani nagłym wyrwaniem ze snów spoglądaliście po sobie niepewnie i gramoliliście na kopyta. To, gdzie sie znaleźliście i jakim sposobem było dla was całkowitą tajemnicą, wasze umysły, zamglone wciąż przez letarg w którym byliście pogrążeni rozpaczliwie próbowały odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie dane wam było jednak dojść do siebie, czy choćby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Gwiaździstogrzywa wyraźnie spieszyła się, nie było czasu na pytania. Pani Nocy zasypała was nawałnicą mniej lub bardziej zrozumiałych informacji i niemal od razu rzuciła na głęboką wodę. Wszystko wokół was kolejny już raz zaczęło się rozmywać i znikać, kiedy potężna siła rozpoczęła przenoszenie was do innego snu... Ostatnimi dźwiękami, jakie usłyszeliście, był odgłos przypominający ten towarzyszący zwykle wybijaniu szyb, cichy krzyk Luny i szybki stukot kopyt. Jak zwykle, pracy było pod dostatkiem. Nie było szans, by w tak wielkiej placówce wszystko działało bez zarzutu, więc choć teoretycznie wasze godziny pracy nie były ściśle określone i mogliście robić sobie przerwy kiedy tylko mieliście ochotę, to dłuższe folgowanie sobie mogło zakończyć się tragicznie. W końcu każde urządzenie było istotne i co ważniejsze, eksploatowane do granic możliwości. Wielkie pralki, piorące bezustannie śnieżnobiałe pościele i bieliznę, niemal kilometry rur kanalizacyjnych i tych służących ogrzewaniu, przewody wentylacyjne, wyposażenie kuchni i wiele, wiele innych. Szpital był tak naprawdę niedużym, rządzącym się własnymi prawami i niemal samowystarczalnym miasteczkiem, a wy, jako główni technicy byliście odpowiedzialni za to, aby wszystkie zębatki tego skomplikowanego i niezwykle złożonego mechanizmu działały jak najlepiej. Dbaliście o rzeczy, których nie dane było oglądać pacjentom czy nawet lekarzom, poruszaliście się po zakurzonych piwnicach w poszukiwaniu wadliwych zaworów i innych usterek. Na swój sposób byliście bohaterami, jednak na pewno was tak nie traktowano. Siedzieliście właśnie w swojej nieco przyciasnej kanciapie, wypoczywając po załataniu jednego z pieców w kotłowni i obserwowaliście otaczające was szare ściany. Tu i ówdzie wisiały kolorowe plakaty lub zeszłoroczny kalendarz, jednak w pomieszczeniu zdecydowanie dominowały rozrzucone wszędzie narzędzia i kawałki najrózniejszych urządzeń. Jedyna sofa zarzucona była najróżniejszymi pisemkami kupionymi w znajdującym się na parterze szpitala kiosku, lecz mętne światło jakie wpadało tu z już od dawna niemytego okienka nie pozwalało na czytanie. Wisząca pod sufitem pozbawiona jakiejkolwiek osłony żarówka była jedynym źródłem światła w waszej piwnicznej salce. A przynajmniej powinna być jedynym źródłem... Skonsternowani zauważyliście, że spod porozrzucanych gazet wyziera nienaturalny blask, z każdą chwilą przybierający na sile. W końcu jedno z was zdecydowało się rozsunąć papiery, a waszym oczom ukazała się gwiazda. Cerastes. Luna. Sen. Nagle, w jednej chwili wszystko stało się jasne. Znajdowaliście się w śnie. Niepozorna mała iskierka uświadomiła wam, że wszystko wokół było tylko i wyłącznie złudzeniem... Nawet wspomnienia. Nie pracowaliście nigdy w szpitalu, większość z was pewnie nie wiedziała nawet jak naprawić kuchenkę. Trafiliście tu, bo świat snów był zagrożony... Bo wysłała was Księżniczka Nocy. Musieliście podjąć działania, jednak teraz doskonale już pamiętaliście wszystko, co usłyszeliście z ust Gwiaździstogrzywej i uświadomiliście sobie, że najpierw musicie uzgodnić ze sobą plan i wyznaczyć role... Rozpoczęło się wasze zadanie.
  12. Kto wie jakie niebezpieczeństwo może czaić się na nas w świecie snów... Zbliżał się wieczór. Złota tarcza słońca zbliżając się ku zachodowi dotykała już linii horyzontu, powoli pogrążając Equestrię w coraz większym mroku. Wkrótce Celestia uda się na spoczynek oddając obowiązek ochrony poddanych swojej siostrze, wzejdzie księżyc i tysiące kuców, jednorożców i pegazów zmęczonych po całym dniu ciężkiej pracy zapadnie w upragniony sen. Lecz czy sen ten będzie spokojny? Luna była pewna, że tak. Dzięki umiejętności podróżowania w snach mogła osobiście dopilnować, by nikt nie był nękany przez koszmary i choć zazwyczaj wymagało to dość sporo pracy i czasu, pomoc innym przynosiła jej naprawdę wiele satysfakcji. Poniekąd jako Pani Nocy czuła się też zobowiązana do przekonania jak największej ilości poddanych, że pora snów może być naprawdę przyjemna i niegroźna. Tym razem było jednak inaczej, wyczuła to niemal zaraz po tym, jak minęła północ. Lecąc w blasku księżyca zdała sobie sprawę, że wokół panuje podejrzana, nierealna wręcz cisza, pozbawiona nawet delikatnych szmerów żyjących nocą stworzeń. Nad cały królestwem zawisł jakby niewidoczny całun, który zdawał się tłamsić wszelkie źródła światła i powodować obezwładniającą senność. Wytłumaczenie było tylko jedno: coś złego działo się z całym światem snów... http://www.youtube.com/watch?v=xDmOGdhAx8M Szczegóły sesji: 1. Sesja będzie miała miejsce w krainie snów. Gracze, wspierani przez Księżniczkę Nocy będą mieli za zadanie odkryć kto stoi za uśpieniem Equestrii i ochronić przed incepcją kluczowe dla funkcjonowania królestwa kuce. 2. Liczba osób jest nieograniczona, im więcej, tym lepiej. Jako, że gracze będą podróżowali pomiędzy snami oraz "zagłębiali" się w najdalsze zakątki podświadomości możliwa będzie współpraca więcej niż tylko jednej grupy postaci (piszących w osobnych wątkach na forum). 3. Podania zgodne z podanym niżej wzorem należy składać w tym wątku. Mistrz Gry wybiera podania, które są napisane kreatywnie i zgodnie z zasadami jezyka polskiego (doceniamy rolę przecinków, gdy nie ufamy swojej ortografii wcześniej sprawdzamy nasze dzieło w programie tekstowym podkreślającym błędy np. darmowym Open Office.) 4. Upewnij się, że będziesz miał ochotę i czas na odpisywanie na sesję, pamiętaj też, że posty nie powinny mieć jedynie dwóch czy trzech zdań. Wzór Podania: Imię (Miło by było, gdyby było podobne do tych, które zazwyczaj noszą kuce w Equestrii) Rasa (Dostępne są kuce, jednorożce, pegazy. Zebrę wpuszczę tylko jeśli napisze ładną historię, alicorny mają zakaz wstępu) Wiek Wygląd (Fajnie, jeśli opis pojawi się wraz z grafiką, aczkolwiek nie jest to konieczne. Podać CM) Charakter Zajęcie (Czyli jeśli pracuje, to gdzie i na czym dokładnie polega wykonywana robota) Historia (Istotna ze względu na to, że po niej najłatwiej ocenić pomysł na postać. Starajmy się unikać sierot, spalonych domów i tego typu rzeczy) Upodobania (Tu wpisujemy co postać lubi, czego nienawidzi i co ją przeraża. Ważne, ponieważ w świecie snów podświadomość może spłatać nam różne, hm.. Figle.) Zapisy trwają tak długo, aż zbierze się pierwsza porządna grupa podań. Zachęcam serdecznie wszystkich do spróbowania swoich sił