Jump to content

[Gra][Zapisy] The Castle


Arceus
 Share

Recommended Posts

Nie wiedząc biedny co ma począć ze sobą został przy wraku, wgramolił się spowrotem w poszukiwaniu radia i akumulatora, rozświetlał sobie okolicę na prędce zrobioną pochodnią ze szmat pręta i nasączonej w paliwie lotniczym, które całe szczęście nie eksplodowało, ale i tak starczyło mu na tylko kilka minut bo całe wyciekło i wyparowało lub wsiąkło w ziemię. Tuż pod ręką miał swojego pistoleta maszynowego.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 189
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[*salutuje* żołnierzu, jesteście po służbie, możecie iść. :(]

Mariusz rozświetlił miejsce, w którym powinno być radio. Znalazł je w nie najgorszym stanie, akumulator wypadł ze swojego miejsca, ale był na ziemi, jego stan też był niezły, tylko że cały był zmoczony paliwem lotniczym i ponowne podłączenie go mogło by... Skończyć się źle.

Za otworem, które kiedyś było jakimś oknem Mariusz nie zobaczył niczego nadzwyczajnego z mgieł wyłananiały się kształty budowli. Okolica wygląda na bezpieczną.

Link to comment
Share on other sites

Tom był uwięziony w kokpicie, miał tylko jedne zamknięte drzwi i kilka wybitych szyb. Mógł krzyknąć po kogoś z drugiej strony aby dał raport.

Znalazł kilka prostych narzędzi, i pistolet z tłumikiem, to przypomniało mu o odbytej rozmowie na płycie startowej.

Link to comment
Share on other sites

Wyglądał na sprawny. Poobijany, ale powinien wystartować, jednak radio cały czas odbierało jakiś sygnał, jakby ktoś próbował się skontaktować.

"Kszzz... oś mni... Słysz... Kszzz" to był ludzki głos, ale widocznie dość daleko od nich, albo w podziemiach, lub innym skalnym pomieszczeniu. Lub to wina uszkodzonej anteny.

Tom zobaczył zakrwawiony wirnik. Dobrze że go wzmocnili, widać raporty zwiadowców jednak się przydają.

"Kszzzz biór"

Link to comment
Share on other sites

"Kszzz... trz... zSZZZań... kaz... Kszzz odbiKRZZZ"-dokładnie to, strzępy słów i szum usłyszał Tom w odpowiedzi.

 

Tym czasem trójka obrońców z Rayem na czele wróciła na most, Ray miał nadzieję że to ułatwi komunikacje, po za tym uzyskał odpowiedź.

-chłopaki.-zawołał do Sztygara i Kora-Ktoś jeszcze tu został... nie jesteśmy sami.-powiedział z drobną radością, po czym swym normalnym pozbawionym emocji głosem, z powagą dodał.-Jestem Raymond, a wy? 

Link to comment
Share on other sites

Antena ledwo się trzymała. Kable były już praktycznie luźne, ostatnia wiązka utrzymywała niemal kompletnie oderwaną antenę. Naprawa powinna zająć chwilkę, ot dokręcenie kilku śrubek, znajomość elektroniki była teraz ważna, a nawet jeśli takowej nie ma pozostaje metoda prób i błędów. 

Link to comment
Share on other sites

Po naprawie sytuacja trochę się poprawiła,  pilot już rozumiał co mówi jego towarzysz.

"Zostało nas trz Kszzz słyszysSzzz ...as? odbiór." mimo drobnych zakłóceń treść była w miarę jasna, a odpowiedź możliwa.

Link to comment
Share on other sites

[Tom, Kruk, Psycholog, zwłoki Arana i Lucas: w samym śmigłowcu. Ogólnie do tego Sztygar, Korn, Ray i Mariusz. Kto wie może kiedyś się zameldują jak prosiłem :v czas do 30.06 ;)  ]

-Ghhrrr ...kajcie!-Zabrzmiał nieco zniekształcony głos. Z tego można zrobić "Czekajcie" lub "Uciekajcie" przez co Wątpliwości na temat co dalej były uzasadnione. 

Link to comment
Share on other sites

[ Toż melduję się >;c ]

 

Wytarł akumulator z paliwa i obsypał piaskiem, to powinno zapobiec zapłonowi. Wbił pochodnię w ziemię i podłączył ja "krótko" radio z akumulatorem. Znajomość elektroniki zrobiła swoje bo trzeba wiedzieć który z wiązki 24 kabli odpowiada za zasilanie...

- Halo ? Ktoś mnie słyszy ? Odbiór !

Przeszukiwał częśtotliwość na której powinni być jacyś żołnierze. Antene zrobił z kawałka drutu, bo wystarczy żeby miała długość λ /2 i to jeszcze pół dipol !

Link to comment
Share on other sites

Po nieznośnie długiej chwili Mariusz otrzymał jakąś dopowiedź

"Kszzz gdzie je... szzzzz ilu prze... krzzzz .. biór"

Mimo pewnych niejasności wiedział już że na pewno nie jest sam.

Link to comment
Share on other sites

-Sztygar... - Odparł krótko mężczyźnie. - I nie wydzierałbym się ta na twoim miejscu biorąc pod uwagę sytuacje w jakiej jesteśmy. - Dodał po chwili. Gdy weszli na most coś zaszumiało w jego komunikatorze. Poczekał na koniec transmisji i nacisnął przycisk mikrofonu. - Tu Sztygar spod dowództwa sierżanta Stilla. Czy ktoś mnie słyszy? - Mówił wyraźnie i powoli. Miał nadzieję, ze nie wszystko szlag trafił choć i takie sytuacje się zdarzały.

Link to comment
Share on other sites

Raymond zatrzymał się i powiedział do odbiornika

-Wszyscy, zamknąć mordy. Spotykamy się na miejscu zbiórki.-Powiedział i po chwili dodał-Bez odbioru.

Tą wiadomość mimo kilku szumów zrozumieli wszyscy, miejscem zbiórki było miejsce lądowania śmigłowców, akurat cały czas w tym rejonie jest Tom i reszta załogi trójki.   

Link to comment
Share on other sites

[Ok, nie do końca o to mi chodziło ale ok.   Próbować naprawić ten helikopter?]

 

- Zrozumiałem. Bez odbioru - odpowiedział.

Tom miał nadzieję, że może jednak uszkodzenia nie są tak poważne i można je jakoś tu naprawić. Postanowił dokonać oględzin wirnika głównego, bo to z nim były problemy. Dookoła nie widział rozlanego paliwa, więc raczej reszta była sprawna.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share


Discord Server

Przydatne Linki

  • Regulamin Forum
  • Ogłoszenia
  • Ekipa Forum
  • Złóż Podanie

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • 6pony
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Create New...