Niklas

Odcinek 18: Crusaders of the Lost Mark

Jak oceniasz odcinek?  

95 members have voted

  1. 1. Ocena

    • 1
      3
    • 2
      0
    • 3
      0
    • 4
      0
    • 5
      5
    • 6
      1
    • 7
      4
    • 8
      5
    • 9
      11
    • 10
      11
    • 11/9
      55


Recommended Posts

No niby jest nawiązanie do rodziny,ale skoro ich talentem ma być pomaganie innym w szukanie talentów tego nie powinno być.Oraz oczywiście wiadomo,że Jabłko,szarlotka lub cokolwiek innego bez tej całej reszty wyglądałoby 100 razy lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niby jest nawiązanie do rodziny,ale skoro ich talentem ma być pomaganie innym w szukanie talentów tego nie powinno być.Oraz oczywiście wiadomo,że Jabłko,szarlotka lub cokolwiek innego bez tej całej reszty wyglądałoby 100 razy lepiej.

Niby tak tylko że, CMC ma tak naprawdę dwa talenty, pierwszy grupowy czyli pomaganie innym w szukaniu/zrozumieniu ich talentu i drugi induwidualny

np. SB do śpiewu (nutka na znaczku)

Czyli to powinno się traktować tak jakby każda CMC miała dwa znaczki, tylko indywidualne talenty nie były jeszcze pokazane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie, to jako iż jest to musical, można mu wybaczyć charakterystyczne dla tego gatunku babole, czyli np. za szybka "akcja", postacie zawracają się na pstryknięcie palców, fabuła naciągana i w ogóle wszystko wyidealizowane. Niech sobie zakrywają to wszystko tymi piosenkami, mi to nie przeszkadza.

Tak czy tak, odcinek bardzo fajny. Piosenki wszystkie były mniej więcej takie same, co muszę przyznać, wychodzi na korzyść. Jednak o ile wszystkie były na prawdę ciekawe i słuchało się tego dobrze (a oglądało jeszcze lepiej), to ostatnia, ta finałowa, jakoś tam flaczeje przy reszcie. Spodziewałem się pierdolnięcia w postaci chociażby duetu CMC z tjarą, a tu dupa. Po za tym, oglądało się przyjemniej, nie czułem znużenia (pomimo moich problemów z ciągłą sennością, a godzina 2:30 w nocy jest) i pomimo całej tej naiwności, praktycznie w ogóle nie było to dla mnie przeszkodą w czerpaniu radości z oglądania. A znaczki? I tak sobie je zaspoilerowałem, lecz nie zmienia to faktu, że po prostu zwisa mi to. Dotarło to do mnie, a po 5 sekundach wyleciało.

Dam na luzie 9/10, a bo mam dobry humor. W ogóle aż mi się trochę kuce zachciało oglądać. Oby szybko mi przeszło.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Polsce wybory, w USA wybory, w Ponyville wybory...gdzie ich już nie ma :D Tak tak odcinek fajny, co najlepsze dowidzieliśmy się troche więcej o Diamond Tiarze :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek fajny. 9/10

Odmiana złego charakteru to chyba tak duże osiągnięcie, że aż należały im się znaczki. Tak długo na to czekały... Chociaż autorzy mogli dowolnie manewrować kiedy je otrzymają- równie dobrze mogły ich nie dostać. Piosenki były super.

Fajnie, że Rainbow się pojawiła.

Poza zbyt wieloma wątkami bym chciał/mógł je opisać, w tym ostatnie Derpy, jakże kochana przez fandom (tu była jako listonosz, kiedy wcześniej była w firmie przeprowadzek czy czego tam) (czyli znowu chcą wepchać fandom do serialu :/), rodzicami Apple Bloom i Applejack (było coś o tym wcześniej, ale nic nie pamiętam za bardzo) jest coś dla mnie ważnego.

Znaczek Scootaloo. Ma znak skrzydła i piorunka. Zatem skrzydła i moc. Skąd my to znamy. Co to będzie oznaczać? Nie bym się obawiał o jej osiągi vs osiągi Rainbow... (kurczę nie chciałem tego mówić...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co tam, machnę - odcinek był na tyle epicki, że zapodał mi niezłe feelsy i sprawił, że postanowiłem wrócić do fandomu xD. 

 

Hmm... Odcinek zaczyna się od piosenki, więc może najpierw o oprawie muzycznej: 

Ktoś napisał, że piosenki takie same i nudne to - totalnie się nie zgadzam. Mamy 3 zupełnie różne utwory, z czego 2 się powtarzają (ten początkowy motyw zarówno otwiera, jak i zamyka odcinek no i smutna piosenka Tiary później jest powtarzana w weselszej wersji). Czy te powtórki są złe? No nijak! Mi akurat bardzo podoba się takie podejście - stworzenie spójnej, zamkniętej kompozycji przy pomocy piosenek. Wielkie pokłony dla Ingrama <3. 

 

Tempo - tak. Było wybitnie szybkie i wiele rzeczy działo się od tak. Ale... No właśnie. Warto wziąć poprawkę na fakt, że to odcinek musicalowy. I.. To też moim zdaniem na plus. Fabuła odcinka była raczej przeciętna - CMC pomagają koledze w zostaniu przewodniczącym, zła była przewodnicząca z dzianymi rodzicami chce im przeszkodzić, później nagle zmienia się i nasze bohaterki zostają nagrodzone za swoje działania. No schematyczne dość to wszystko. Ale mieliśmy 5 sezonów na poznanie bohaterek, więc nie było potrzeby powolnego prowadzenia akcji i budowania relacji. Mogliśmy od razu przejść do rzeczy. I właśnie tutaj pojawiają się te wszystkie piosenki, idealnie podkreślające każdą scenę i dodające magii. Nagła przemiana Diamond Tiary? - Meh, w końcu to musical, mają prawo skoczyć. Z resztą nie było to aż takie nagłe, raczej niespodziewane. Pokazali problemy DT, jej życie prywatne. Matkę wywierającą na niej presję itd. Jakby się nad tym zastanowić, to mała klaczka cały odcinek zastanawia się nad tym czy słusznie robi i gdzie jej miejsce. Piosenki, mimika - to widać. No i skoro już jesteśmy przy tym temacie - wielki, wielki szacunek z pomysłem na DT. Naprawdę, kupiłem ten motyw z "Muszę być jak Diament" i pokochałem go. Genialny pomysł! I nie uważam by cokolwiek było tutaj wymuszone... To kreskówka, do kreskówek tego typu podchodzi się raczej z odrobiną dystansu xD. 

 

No i końcówka - 

Spoiler

Znaczki CMC. Szczerze? Jak wielu oczekiwałem, że Sweetie Belle dostanie coś ze śpiewem, AB rodzinnie, a Scootaloo kaskaderka, ale... Nie. To co zrobili tutaj było... Po prostu lepsze. Przemyślane! Powołaniem Znaczkowej Ligi jest... Pomaganie innym w znalezieniu ich miejsca na świecie i znaczków? TO PASUJE. Pasuje niesamowicie. Oddaje klimat CMC, sprawia, że mimo znalezienia swojego miejsca wciąż będą trzymać się razem, daje możliwości na kolejne odcinki z tym genialnym trio. I... No po prostu jest idealnym rozwiązaniem. Pod każdym względem trafnym. 

 

Nie chcę dzielić odcinka na plusy i minusy. Jakbym się uparł, na spokojnie dałoby się wymienić kilka wad, ale po co? Za bardzo mnie urzekł, chcę go kochać, nawet jeśli nie jest idealny :D. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomimo zupełnego zaspoilerowania sobie głównej puenty odcinka, czyli otrzymania znaczków, odcinek oglądało mi się mega przyjemnie i z ekscytacją :) Strasznie się przy nim wzruszyłem. Bardzo mi się podobają te znaczki, jakoś mało kto się spodziewał takich, a tak dobrze do nich pasują. I Diamond Tiara, lubiłem ją jako zołzę. Teraz nie wiem, co z nią będzie, miło, że pokazali ją od innej strony i być może się na dobre zmieni. Ogółem tego odcinka najbardziej oczekiwałem z drugiej połowy sezonu. Teraz czekam na finał, który znów sobie niechcący zaspoilerowałem:grumpytwi:

Edited by SebastianRichCountryOwner

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie znaczków ZL - wyobrażałem je sobie inaczej (AB - czerwone jabłko na białym kwiecie, SB - klucz wiolinowy na tle serca, Scoot - podobny, lub taki sam jak u Wildfire). A co do ostatniego z Krzyżowców - czy to nie dziwne, że Scoot jest prawdopodobnie pierwszym pegazem, który zdobył znaczek bez uprzedniego nauczenia się latania? (Gdzie jest Rainbow?)

 

Odnośnie DT - zasadne wydaje mi się porównanie jej do Gildy. Tak jak gryfica nie stała się gburką sama z siebie (z pewnością była nią z powodu marazmu w Griffonstone), tak Tiara nie została zołzą z własnej woli (zgadzam się z przedmówcami - Spoiled Rich już na pierwszy rzut oka różni się od męża).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now