Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Lemuur

SZALEŃSTWO PINKAMENY - Rozgrywka

Recommended Posts

Lista graczy:

Arkane Whisper - Arcane Whisper; jednorożec

Alder - Alder, ziemny

BlackHawk - Misaki  pegaz 

Ziemowit 04 - Ziemowit (Jednorożec)

Velvie - Infinity - jednoróżka

Chief - Galvanite - ziemniak

Wilcza - Wilcza, która jest ziemniakiem

Phoenix13 - Phoenix, pegaz

Seluna - Seluna, pegaz

pani Mączka - Merwety- pegaz 

Seleniumen - Mineral, ziemski

Ihnes - Renard - jednorożec

 

Zapisy pozostają otwarte do końca pierwszej rundy, czyli jeszcze przez 48h od pojawianie się tego posta można się zapisywać w tym temacie: http://mlppolska.pl/topic/14018-szaleństwo-pinkameny-zapisy/ *

 

Grupa kucyków nagle przebudziła się w ciemnym pomieszczeniu. Ciężko było w nim cokolwiek dojrzeć, nie wspominając już o określeniu własnego położenia. Biedne poniaki nie miały pojęcia gdzie się znajdują, a słyszały jedynie ciche pojękiwania i szlochania. To było przerażające. Nikt nie wiedział, jak tutaj trafił. Nikt nie wiedział też, jak stąd wyjść. Byli uwięzieni. Magia w tym miejscu nie działała, pegazy nie mogły latać, bo było za ciasno... To było okropne. Mogli tylko czekać. A najgorsze miało dopiero nadejść...  

 

- Witajcie kucyki! - rozległ się głośny, maniakalny głos. - Pewnie zastanawiacie się, co się dzieje... Hihi, nie martwcie się! Przecież magia PRZYJAŹNI was ocali! 

 

Nagle, może metr nad łebkami kucyków zamigotało ostre, żółte światło. Oczywiście nagła zmiana oświetlenia na chwilę wszystkich oślepiła. Jednak gdy tylko ich oczy zaczęły dochodzić do siebie zauważyli, że zewsząd otaczają ich ściany, a jedyne wyjście znajduje się po drugiej stronie pomieszczania, oddzielonej od grupki przezroczystą powłoką. Za tą powłoką dostrzegli również Pinkie Pie. Z tym, że wyglądała jakoś nieswojo... Grzywę miała prostą jak nigdy, a spojrzenie wredne, złowrogie. Taki obrazek nijak nie pasował do różowej klaczki, jaką znali...

 

-  Też miałam kiedyś przyjaciół. Wierzyłam, że z każdym można się dogadać, że na każdym można polegać! Och, jaka ja byłam naiwna... Spójrzcie, jak skończyłam! Sama, opuszczona... Ale nauczyłam się! Kucykom nie można ufać! I wiecie co? Może to głupie, ale... Chcę wam pomóc. Pokażę wam, ile warta jest ta cała przyjaźń i dzięki temu nigdy nie będziecie musieli przechodzić przez to co ja! Udowodnię wam, że kiedy trzeba ratować własną skórę, cała ta przyjaźń nagle idzie w odstawkę! 

 

A oto reguły naszej gry:

1. Otacza was specjalnie przygotowana bariera, nikt kto znajduje się wewnątrz nie przekroczy jej granic, ani też nie będzie w stanie użyć zaklęcia. 

2. Cały Wasz sektor pokrywają śmiercionośne pułapki, więc radzę uważać, gdzie stąpacie. 

3. Ja mam możliwość zdalnego aktywowania zasadzek, jak i zdjęcia bariery. Zatem to, czy kiedykolwiek stąd wyjdziecie zależy od mojej decyzji ;>. 

4. Nasza zabawa będzie podzielona na kilka rund, w których ja będę zadawać pytania, a wy będziecie odpowiadać. W każdej rundzie zostanie wyeliminowany jeden kucyk, którego odpowiedź mi się nie spodobała, ale! W każdej rundzie nagrodzę też dwie najlepsze odpowiedzi cichymi wskazówkami, dzięki którym poznacie ukryte reguły tej gry i będziecie mogli wpływać na jej przebieg. 

5. Kucyk, który odpada będzie oczywiście jawny, ale nie będę zdradzać, kto otrzymał wskazówki. 

6. W każdej rundzie odezwać się można tylko raz (1 post), złamanie tej zasady grozi eliminacją.

7. Na odpowiedź macie 24 godziny od momentu zadania pytania, jeśli ktoś nie zmieści się w tym czasie odpadnie w trybie natychmiastowym. Musicie wybaczyć, ale jestem dość niecierpliwa, hihi ^^. 

8. Możecie komunikować się z pozostałymi uczestnikami gry, a nawet poruszać się po sali, atakować innych, szukać wyjścia, czy co tam chcecie... (ale musi być to zawarte w jednym poście).

9. Nie wolno wam opisywać co robi inny kucyk. 

10. Gra dobiegnie końca, kiedy przy życiu zostanie tylko jeden kucyk (ale wasze czyny mogą diametralnie odmienić jej zakończenie, wszystko zależy od was! ;>)

 

 

No to zabawę czas zacząć! Na początek zadam wam pytanko rozgrzewkowe (wyjątkowo na odpowiedź będziecie mieli 48 godzin i nikt nie zostanie w tej rundzie wyeliminowany, chyba że nie odpowie ;>). Najlepsze odpowiedź otrzymają wskazówki. A oto pytanko: 

 

"Dlaczego mielibyśmy komuś bezgranicznie zaufać? Po co obdarza się innych zaufaniem?"

 

 

 

 

Edited by Lemuur
  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powoli rozejrzałem się po moich towarzyszach niedoli, zatrzymując na chwilę wzrok na każdym z nich, po czym przeniosłem spojrzenie na Pinkie Pie. Mój róg zalśnił na moment, kiedy usiłowałem rzucić zaklęcie przemieszczenia, po czym natychmiast zgasł. Chwilę odczekałem, oczekując konsekwencji, ale chyba nic się nie stało.

- Musiałem spróbować - rzuciłem do Pinkie - Ostatecznie, czemu miałbym ci ufać?

"W porządku. Zagrajmy w twoją grę", pomyślałem sobie, rozważając pytanie. Ponownie rozejrzałem się po pozostałych kucykach.

- Dobre pytanie - zacząłem z namysłem - Ale odpowiedź jest prosta. Dla zysku - spojrzałem prosto na Pinkie - Grupa posiada większe możliwości, niż jednostka. To jest chyba oczywiste. Nie można jednakże mówić o istnieniu grupy w momencie, kiedy żaden z jej członków choć częściowo sobie nie ufa. Taka grupa szybko się rozpadnie, gdyż, przykładowo: nie zlecisz wykonania istotnej części planu; który może zostać zrealizowany jedynie przez grupę współpracujących kucyków; osobie, której nie ufasz, że jest w stanie to wykonać. Krótko mówiąc, zaufanie jest ważne dla współpracy, ponieważ współpraca właśnie jest podstawą cywilizacji. Gdyby kucyki nigdy nie nauczyły się współpracować ze sobą, zbudowanie cywilizacji nie byłoby możliwe. Ale bezgraniczne zaufanie? - pokręciłem głową - Ono, moim zdaniem jest zarezerwowane jedynie wobec najbliższej rodziny, a i to nie jest bezgraniczne. Chyba nie da się ufać komuś całkowicie, bez żadnych granic, gdyż jak można bezgranicznie zaufać komuś, kogo myśli nie znasz. Mówienie nic nie kosztuje, jak mawiają. Jeśli nie jesteś w stanie potwierdzić czyjegoś stanowiska, a nie jesteś w stanie, gdyż możesz o to tylko spytać, nie poznasz jego prawdziwych myśli, pozostaje ci jedynie wiara w to, że to co powiedział jest prawdą, iż cię nie zdradzi. Zawsze jednakże pozostaną wątpliwości. Nawet najmocniej wierzący je ma. Skoro masz wątpliwości natomiast, to jak możesz twierdzić, że ufasz bezgranicznie? Myślę, że to jest odpowiedź na twoje pytanie. Dlaczego mielibyśmy komuś bezgranicznie ufać? Nie mielibyśmy, ponieważ nie jesteśmy w stanie ufać w ten sposób. Jedynie w pewnym zakresie. Natomiast, po co obdarza się innych zaufaniem? Bo w przeciwnym wypadku nigdy nie stworzylibyśmy społeczeństwa. I ta sytuacja nigdy nie miałaby miejsca.

Spojrzałem ukradkiem na pozostałe kucyki, zaniepokojony, dokąd ta cała sytuacja zmierza.

Edited by Arkane Whisper
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozejrzałem się po otaczających mnie bladych twarzach kucyków. Jednakże żadnego z nich nie znałem.

Po głowie chodziły mi różne myśli. Zastanawiałem się gdzie dokładnie jestem? Czy długo spałem? Kiedy udało jej się mnie złapać?

Cóż, to raczej niema teraz żadnego znaczenia. Spojrzałem na różową klacz, która nas więziła.

- Dobrze, zagram w twoją grę - wymamrotałem do niej - Zacznijmy od tego, dlaczego obdarzamy innych zaufaniem. Robimy to z kilku powodów:

Po pierwsze jest to niezwykle przyjemne. Każdy kucyk pragnie komuś zaufać, zrzucić część, chociaż część ciężaru, który zalega na naszych sercach. To przynosi uczucie ulgi i uspokaja nas. 

Po drugie zaufanie jest podstawą do udanej współpracy, która jest podstawą funkcjonowania społeczeństwa, ale nie będę się już nad tym rozwodził. 

Po trzecie robimy to dla zysku. Wzbudzenie zaufania w innych jest podstawową umiejętnością oszustów i manipulatorów. 

W sztuce manipulacji nie chodzi o to by zaufanie było odwzajemniane, ale o to by wzbudzić w kucykach fałszywe poczucie zaufania. Zrób tak by myśleli, że mogą ci zaufać, a wtedy możesz kontrolować ich poczynania. 

- Na mojej twarzy zagościł lekki uśmiech - Z drugiej strony dlaczego mielibyśmy komuś bezgranicznie zaufać? - Kontynuowałem.

Odpowiedź jest prostsza niż może się wydawać. Nie powinniśmy. W końcu by komuś ufać bezgranicznie, trzeba być kucykiem pozbawionym jakichkolwiek wątpliwości w swoje wybory i wybory innych kucyków. A przecież jesteśmy pełni wątpliwości. No, przynajmniej większość z nas. 

Kucyki są genetycznie zaprogramowane tak, że chcą ufać bliskim. Są również tak zaprogramowane by wątpić w innych, więc zaufanie bezgraniczne jest domeną głupców, którzy pragną żyć w utopii.

 

 - A skoro jesteśmy przy bezgranicznym zaufaniu. - Zwrócił się jeszcze raz do różowej klaczy. - Nie mogę ufać temu, że pod koniec tej gry chociaż jedno z nas ujdzie z życiem. Prawda?  

Edited by BlackHawk
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wychodzę przed kucyki i zaczynam mówić ze zdenerwowaniem.

- Ufam tylko ambicjom, pracy i walce o lepsze życie, nie kucykom. Samym kucykom nie można ufać. Mówcie, co chcecie, ale moje dzieciństwo wpoiło mi przekonanie, że każdy kucyk tylko czeka, aby powiedzieć o tobie coś, co zniszczy twoje życie. Ufać można tylko takim, którzy NA PEWNO są tobie oddani - a takie kucyki nie istnieją, przynajmniej w tym wszechświecie. Kontynuując, dziwię się kucykom, które kiedykolwiek mi zaufały. A co, gdybym nagle powiedziała WSZYSTKIE ich sekrety? Gdyby wszystko, co kiedykolwiek zrobiłam, powiedziałam, pomyślałam, było kłamstwem? Wydaje mi się, że ty, Pinkameno Diane Pie, właśnie znalazłaś się w takiej sytuacji. Możesz mnie zabić. Ale potem znajdziesz się w sytuacji bez wyjścia. Wszyscy i tak się o tym dowiedzą. Kiedy kucyki dowiedzą się, że znikłam z ich sekretami, na pewno dojdą do tego, że to ty jesteś odpowiedzialna za morderstwo. Są inteligentniejsi niż myślisz - agresywnie zakończyłam monolog po czym przygotowana na wszystko wróciłam w stronę kucyków.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Pilne: zmieniam postać na kuca ziemskiego Mineral, klacz nie sprawi to kłopotu?)

Powoli przebudziła się z okropnego snu. Usłyszała okropny, psychiczny głos. To było straszne. Nagle zerwała się na cztery kopyta. Całe szczęście nie była sama. 

- Dlaczego to robisz?!... - krzyknęła z pełną agresją w głosie.

- Przyjaźń istnieje, i z chęcią Ci to udowodnimy.  Ufam by żyć. Nasze decyzje zależą od zaufania. Ufamy po to, by zdobywać przyjaciół. - dalej z głosem pełnym wściekłości przechodzącej przez smutek i przerażenie chwyciła dwoje najbliższych kucyków znajdujących się obok niej, Misaki i Infinity ( mam nadzieję ,że nie macie nic przeciwko)

Edited by Seleniumen

Share this post


Link to post
Share on other sites

- no nie po oczach! - wrzasnąłem gdy rozbłysk super nowej, o mały włos nie wypalił mi spojówek. Gdy oczy przyzwyczaiły się do zaistniałego stanu rzeczy, rozejrzałem się po pomieszczeniu swym przenikliwym wzrokiem. Kilku straceńców i ona, pani śmierci prowadząca swoją wyszukaną i krwawą grę, w której stawką jest życie, wspaniale.

 

- Pinkameno pytasz się po co mielibyśmy komuś bezgranicznie zaufać? po co obdarzać kogoś zaufaniem? odpowiedź jest wbrew pozorom prosta... jeśli my nie zaufamy innym to inni nie zaufają nam, a w końcu przyjdzie chwila w której to zaufanie może wiele zmienić, uratować życie, zbudować silną relację, miłość czy też przyjaźń. Zaufanie jakie dajemy innym jest wyrazem szacunku i dobrej woli to coś co nas napędzą.

Kim byś my byli gdybyśmy sobie nie ufali nawet w najprostszych sprawach gdzie byś my doszli co osiągnęli? nic. To wyraz siły i otwartości, z drugiej strony zaufanie nie jest czymś co można kupić na straganie, na zaufanie trzeba zasłużyć ale czasami trzeba odejść od tej reguły i zaryzykować... a kto nie ryzykuję ten nie gra.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

                Otworzyłem oczy i zobaczyłem ciemność. Czułem jak moje ciało jest zmarznięte od zimnej podłogi na której leżałem, czułem jak przechodzą mnie dreszcze.

- Podłogi, dla czego spałem na podłodze? Czy wczoraj gdzieś zabalowałem? Co się w ogóle stało? Dlaczego jest tutaj tak ciemno?! – rozmyślałem, kręcąc głową w poszukiwaniu czegokolwiek znajomego w otoczeniu, lecz przez tą ciemność nie byłem w stanie niczego dojrzeć.

                W tym momencie rozbłysło światło, a moje oczy przeszył ból od ostrej bieli. Po chwili mogłem w końcu rozejrzeć się po pomieszczeniu, które wyglądało na jakaś większą piwniczkę. Stare, pokryte kurzem ściany już dawno nie widziały remontu. Szara farba, którą były pokryte zaczynała już odchodzić płatami. Taki widok sprawiał, że czułem coraz większy strach, a me serce biło coraz szybciej. Wokół mnie było kilkanaście innych kucyków i każdy z nich miał na swym pyszczku przerażenie i zagubienie. Najwyraźniej nikt nie widział gdzie jesteśmy. Rozejrzałem się jeszcze raz i dostrzegłem przed nami jakaś dziwną barierę, za którą stał kolejny kucyk. Różowa klacz, którą spotkałem dzień wcześniej, gdy przybyłem do miasta. Miała na imię chyba Pinkie Pie… Ale czy to na pewno ona? Gdy ją spotkałem byłą radosna i miła. Biła od niej dobroć, a teraz? Brr, aż mnie ciarki przechodzą.

                Gdy różowa klacz skończyła swój monolog, nie wiedziałem co mam teraz począć, co zrobić. Kilka kucyków obok mnie szybko udzieliło odpowiedzi na zadane pytanie i już z niecierpliwością czekali na werdykt różowej klaczy.

 - Czy też powinienem rozpocząć swój monolog, może jeszcze to przemyślę? – Czułem jak serce staje mi w gardle, ale przemogłem się.

 - Dlaczego obdarzamy innych zaufaniem? – powtórzyłem pytanie. – Dlatego, że nasza natura to życie w stadzie! Jesteśmy społeczeństwem, które łączy się w grupy, trzymamy się razem oraz razem pracuje. Ufamy innym kucykom między innymi dla tego, że musimy. Gdy kupujemy chleb ufamy piekarzowi, że użył dobrych składników, że się nie otrujemy. Gdy oddajemy źrebie do szkoły, ufamy nauczycielce, że będzie sprawowała dobrą pieczę nad naszym potomstwem. Gdyby tak nie było to bylibyśmy samotnikami. Sami wykonywalibyśmy wszelakie pracę. Brak zaufania do innych sprawiłby, że żylibyśmy w ciągłym strachu. Dobrym przykładem mogą być np. surykatki, które dzielą się obowiązkami. Gdy jedna grupa żeruje, druga wypatruje zagrożenia. Jest to dużo bardziej efektywne i bezpieczne, gdy wiele par oczu obserwuje horyzont, niż samemu pilnować otoczenia i poszukiwać pożywienia jednocześnie. Jeżeli nie byłoby zaufania między nami, nigdy nie stanęlibyśmy się kucykami, którymi jesteśmy teraz. Nasza ewolucja zatrzymałaby się wiele tysięcy lat temu. Klucz do naszego przetrwania to właśnie zaufanie innym kucykom. Obdarzamy innych zaufaniem bo to jest nam potrzebne do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie – powiedziałem szybko i wziąłem głęboki oddech, by kontynuować. – Dla czego mielibyśmy komuś bezgranicznie zaufać? By zaufać komuś bezgranicznie trzeba dzielić z kimś uczucia. Takie zaufanie występuje między innymi u nowonarodzonych źrebiąt a ich matkami. Źrebie ufa swojej matce, wie, że nie zrobi mu krzywdy. Cokolwiek matka zrobi, zrobi to z myślą o dobru dziecka. Moim zdaniem to jest prawdziwe i szczere, bezgraniczne zaufanie dwojga kucyków! – wykrzykując ostatnie słowa usiadłem na zadzie. Pot zalewą mą twarz, a nogi miałem jak z waty. Mam nadzieję, że to była dobra odpowiedź. Czas pokaże, teraz muszę się uspokoić, wziąć kilka głębokich oddechów. Jak tak dalej pójdzie to nie dotrzymam do ogłoszenia werdyktu i wcześniej padnę na zawał serca. Jestem przerażony i mam nadzieję, że nie popełniłem żadnej gafy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Budzę się w nieznanym pomieszczeniu. Nie wiem gdzie jestem ani co tu robię. Po chwili zapala się światło, które mnie na chwilę oślepia. Rozlega się głos, który informuje mnie o sytuacji, w której się znajduję. "Niezbyt różowo przedstawia się moja przyszłość"- myślę. Podczas monologu nieznanej klaczy badam wzrokiem całe pomieszczenie oraz spoglądam na twarze innych kucyków. Jedni bardziej to pokazują, inni mniej, ale każdy jest przerażony. Po drugiej stronie pokoju stoi różowa klacz, w której ze zdziwieniem rozpoznaję jedną ze sławnych powierniczek elementów harmonii zwaną, zdaje się, Pinkie Pie, chociaż nie do końca wyglądającą tak, jak mi mówiono. Jeden z jednorożców sprawdza czy słowa Pinkie o właściwościach pomieszczenia są prawdziwe. Widząc, iż jego próba wzięła w łeb przysiadam sobie grzecznie na zadzie i czekam na rozwój wypadków. Po kolei kucyki wtrącają swoje trzy grosze w kwestii zaufania, a ja myślę. Nigdy się nie zastanawiałam nad tym po co kogoś obdarzałam zaufaniem. Albo to robiłam albo nie. W końcu nie myśląc wiele zaczynam zmyślać.

-Zaufanie tak...? Hmm... - zaczynam swą marną wypowiedź ustną - Nie wiem po co miałabym komuś bezgranicznie ufać. Bezgraniczne zaufanie rozumiem jako zaufanie do kogoś lub czegoś bez żadnych wątpliwości, obaw, o to, że ten ktoś, coś nas nie zawiedzie. Śmiem twierdzić, że to niewyjaśnione zjawisko raczej nie występuje w przyrodzie. Myślę, że większość z nas zdaje sobie sprawę z tego nieznośnego kawałka mózgu, który wszystko co mówią inne kucyki czy choćby my sami, poddaje pod wątpliwość. I choćbyśmy byli przekonani w 100% co do naszych racji, ta część zabiera 1% i już wcale tacy pewni nie jesteśmy- mówię z coraz bardziej ściśniętym gardłem.  

-A czemu mamy ufać innym? - nerwowy śmiech - No cóż, he he, to całkiem proste! Myślę, że wynika to z naszej natury. Owszem, na pewno znalazłyby się pojedyńcze jednostki, które nie musiałyby nikomu ufać i czuć się z tym dobrze, ale na ogół czujemy się źle nie mając komu zaufać i choćby przekazać swój największy sekret. Chyba byśmy wszyscy poszaleli, co byłoby zgubne dla społeczeństwa, ale ciekawe dla jednostki - skończywszy, siadam i już nie wstaję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieco zdezorientowany rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym się znalazłem... nie wiem jak. Czemu spałem? A w sumie... co za różnica? W pewnym momencie usłyszałem głos Pinkie. Wyglądała dość... nietypowo. Po chwili zacząłem kojarzyć fakty, a przynajmniej tyle, że powinienem odpowiedzieć jej na pytanie. Rozmyślanie nad położeniem nie wiele mi teraz pomoże. A może to sen? Nawet jeśli, to może fajnie będzie iść dalej w tej grze? Sny są dziwne...

 

- Myślę, że nasze zaufanie zależy od osób i sytuacji. Ufamy innym bezgranicznie, bo czasem musimy podzielić się tym, co nosimy w sobie. Zawsze jest ktoś, kto przynajmniej spróbuje to zrozumieć. Kiedy ktoś wie, że mu ufamy, to sprawiamy mu tym radość. - zamyśliłem się na chwilę - Czasami od zaufania może zależeć nasze życie. Skoro jestem tu uwięziony i od ciebie zależy co się ze mną stanie, to muszę ci zaufać, że będziesz przestrzegać zasad i dasz mi szansę na ukończenie tej gry.

 

Patrzyłem na różową klaczkę, czekając odpowiedzi. Dyskretnie obserwowałem też każdego z uczestników tej... "gry", znajdujących się tu razem ze mną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W spokoju wysłuchałam wszystkiego, co ma do powiedzenia Pinkie, czy może raczej Pinkamena. Uśmiechnęłam się lekko na to w jakie szaleństwo wpadła. W sumie takie jakie ona sama w sobie skrywa. Ciekawie się zapowiadało. Coś jak postaw na milion, ale tutaj stawką było własne życie. Można zrobić lekkie potknięcie, nie zdecyduje to co się wydarzy. Jednak ostatecznie wystarczy tylko jeden zły ruch, który zadecyduje o wszystkim i traci się wszystko. Zastanowiłam się dokładnie nad odpowiedzą. Poszperałam w głębinach swojego umysłu i znalazłam to, co mnie wystarczająco satysfakcjonowało. Spojrzałam wpierw po towarzyszach, a następnie na różowego kucyka. 

- Zacznę od tego... po co obdarzać zaufaniem? Niektórzy w swoim życiu potrzebują kogoś, komu mogliby się zwierzyć, ufają mu i wiedzą, że ich nie zawiedzie. To już tak jest, że raczej nikt nie potrafiłby trzymać wszystkiego w sobie do końca życia. Kiedyś trzeba dać temu upust. W innym wypadku najprawdopodobniej ktoś taki by po prostu oszalał albo zrobił sobie krzywdę, bo nie dawał rady z tym wszystkim.

Bezgraniczne zaufanie to już inna sprawa. Nie powinno się tego robić, bo zawsze istnieje ryzyko, że dana osoba je zawiedzie. Każdy z nas ma sekrety i tak samo każdy ma te, o których wie tylko on sam. - Tutaj przerwałam i spojrzałam wymownie na różową klacz. Posłałam jej uśmiech, żeby jednak okazać część swojej sympatii w stosunku do niej.

- Poza tym jeśli ktoś wie o nas dosłownie wszystko, to może to w przyszłości wykorzystać przeciwko nam. Przyszło mi tego typu zaufaniem obdarzyć bliskie osoby. Ostatecznie po prostu mnie zostawiły, bo znalazły sobie kogoś innego. Co z tego mam? Nic. Jedynie chyba złość na samą siebie za to, że tyle im powiedziałam. Dystans trzeba zachować, żeby uniknąć przez to przykrych sytuacji. Oczywiście zaufać tak możemy. Na przykład najlepszemu przyjacielowi, bo powiedzmy także zauważyliśmy, że do tej pory nie zrobił nic z nabytą od nas wiedzą. Ale trzeba się potem liczyć z tym, co może się wydarzyć.

To jest także koniec mej wypowiedzi - powiedziałam i spojrzałam spokojnie w niebieskie oczy kucyka, do którego skierowałam te wszystkie słowa.

Edited by Wilcza

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po co obdarza się innych zaufaniem? Ponieważ z natury jesteśmy egoistami i dążymy do własnego zysku. Racjonalny umysł na podstawie doświadczeń potrafi wywnioskować, że obdarzanie kucyków zaufaniem jest opłacalne. Mało kto jest samowystarczalny i chcąc lub nie chcąc musi się częściowo zdać na dobrą wolę innych. Zawsze istnieje ryzyko, że ktoś nas oszuka, ale najczęściej jest ono niewielkie. Ufamy innym także po to, żeby czuć się bezpiecznie. Zakładam, że moi współwięźniowie nie zamierzają zabić mnie za wszelką cenę i mogę się skupić na odpowiadaniu na Twoje pytanie. Obdarzam ich zaufaniem, ponieważ mam z tego zysk.

 

Dlaczego mielibyśmy komuś bezgranicznie zaufać? Niektórzy to robią, ponieważ zaufany kucyk nigdy ich nie zawiódł. Nie chcą dopuścić do siebie myśli, że mógłby ich oszukać czy nie udzielić im pomocy, gdy będą w potrzebie. Chcą się czuć bezpiecznie i stabilnie. Bezgraniczne zaufanie to dla nich podstawa dobrego samopoczucia. Niektórzy odczuwają na tyle mocną potrzebę ufania komuś, że uciekają od rzeczywistości do wytworów mistycyzmu i obdarzają zaufaniem nieistniejące bóstwa. Niestety pewność siebie, którą dzięki temu zyskują jest warta mniej niż cena,  którą za nią płacą. Są ofiarami choroby psychicznej, która zaburza logiczne myślenie. Żaden zdrowy psychicznie kucyk nie obdarza kogoś bezgranicznym zaufaniem, tylko głupcy nie mają wątpliwości.

Edited by Phoenix13
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pinkamena słuchała odpowiedzi kucyków, nie dając po sobie poznać, czy jest z nich usatysfakcjonowana. W końcu nastała cisza, podczas gdy jeden z kucyków nie udzielił jeszcze odpowiedzi. Ta cisza trwała i trwała, a różowa klacz cierpliwie wyczekiwała aż przemówi, jednak do tego nie doszło. Wszystko było już jasne.

 

- Arcane Whisper - tak. Niewątpliwie masz rację. Zawsze będą nas dręczyć jakieś wątpliwości, a to dlatego, że zawsze ktoś może nas perfidnie zdradzić. Dlatego opłaca się ufać innym tylko częściowo, by czerpać z tego zyski, ale nigdy się nie zawieść. 

- Misaki - Zaufanie jest przyjemne? Tak. Przyjemnie było komuś ufać... Było to jednak również głupie. Manipulacja to okrutna sztuka, nie popieram jej. Prawdą jest jednak, że nie powinieneś mi ufać c:. 

- Infinity - :O Hihi! Brawurowo! Ale wiesz co? Ne obchodzi mnie, czy jakieśtam kucyki mnie znajdą, gdy zginiesz. Widzisz... Moje życie dawno już zatraciło sens. Ciepło, zaufanie, przyjaciele - tylko tego pragnęłam. A to, haha!, nie istnieje! Nie mam nic do stracenia! Ale widzę, że mimo wszystko wiele nas łączy, kto wie, może nawet jeszcze pożyjesz...

- Mineral - Pfff... "Ufam by żyć"?! Patrz na mnie! No Spójrz! Kiedyś bardzo chciałam ufać, wierzyłam, że mam przyjaciół. Spójrz mi w oczy do cholery! Widzisz w nich jakieś życie? 

- Alder - Po co mi zaufanie innych? Wolę być sama i spokojna. Po co żyć w ciągłym strachu, że ktoś cię zdradzi?!

- Seluna - zaufanie jako waluta, którą inwestujemy? W takim razie jestem naprawdę okropnym inwestorem! Ciekawa wszak to teoria.

- Galvanite - A więc każda czynność, jaką czynimy w społeczeństwie wiąże się w pewnym stopniu z zaufaniem? W sumie zgadzam się, choć to uciążliwe.

- Merwety - Nie powiedziałaś w sumie nic nowego, ujęłaś to jedynie w ładne słowa. Z drugiej strony ciężko cię wynić, kiedy padło już tyle odpowidzi... 

- Renard - Ufasz mi? HAhaha! Zatem czeka cię szybka śmierć... Nikomu nie warto zdradzać naszych sekretów. Potrzeba wygadania się? Pfff... Porównaj ból znoszenia czegoś w samotności z bólem związanym ze zdradą. to się nie kalkuluje! Ufasz innym tylko wtedy, gdy czegoś od nich potrzebujesz. Liczy się zysk! 

- Wilcza - najbliżsi przyjaciele są tymi, którzy najczęściej nas opuszczają, dlatego nie warto komukolwiek dawać więcej, niż odrobinki zaufania. 

- Phoenix - podoba mi się perspektywa zysków i strat, przez którą patrzysz. 

To tyle. Wszystkie odpowiedzi, wszystkie podsumowane. W tej chwili Pinkamena na chwilę opuściła salę. Wszystkie kucyki rozglądały się nerwowo, nie wiedząc co się stanie. W końcu mieli okazję dokładniej przyjrzeć się pomieszczeniu. W istocie była to poszarzała piwniczka z drewnianą podłogą i obdrapanymi ścianami. Na każdej ze ścian znajdowało się kilka półek, były jednak całkowicie puste. Nie zdążyli zobaczyć nic więcej. Niestety, Nagle, ni stąd ni zowąd jeden z kucyków padł na ziemię. Nie oddychał. Po kilku sekundach wszyscy skojarzyli, że jako jedynym jak dotąd się nie odzywał. Zatem Pinkamena nie żartowała. 

 

Po kilku minutach Pinkamena wróciła. Spojrzała ponownie na kucyki, a spojrzenie jej emanowało szaleństwem, żądzą krwi. Radosnym głosem oznajmiła: 

 

- No to co, rozgrzani? Bo prawdziwą zabawę czas zacząć! Oto pytanie: 

"Kim jest przyjaciel?"

Zmieniłam zdanie, przed każdym pytaniem będę ustalać warunki. W tym przypadku na odpowiedź macie 48 godzin. Odpadną 2 kucyki, a 3 zostaną nagrodzone. Ach i jeszcze jedno... 

 

Pinkamena pociągnęła za jakiś sznurek znajdujący się nieopodal niej. Nagle w suficie nad kucykami otworzyła się spora klapa, z której zleciał stos pełen jedzenia, pojemników z wodą i jakichś dziwnych skrzyneczek. 

 

- Nie chcemy, żebyście pomarli z głodu, prawda? ;> 

 

Lista graczy:

Arkane Whisper - Arcane Whisper; jednorożec

Alder - Alder, ziemny

BlackHawk - Misaki  pegaz 

Ziemowit 04 - Ziemowit (Jednorożec)

Velvie - Infinity - jednoróżka

Chief - Galvanite - ziemniak

Wilcza - Wilcza, która jest ziemniakiem

Phoenix13 - Phoenix, pegaz

Seluna - Seluna, pegaz

pani Mączka - Merwety- pegaz 

Seleniumen - Mineral, ziemski

Ihnes - Renard - jednorożec

 

 

 

 

 

Edited by Lemuur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez dłuższą chwilę wpatrywałem się w martwego kucyka w szoku. Wiedziałem, że nie jest to jedynie głupi żart, ale jakaś część mnie sądziła, że... No nieważne; potrząsnąłem łbem.

Odwróciłem się powoli w stronę Pinkameny, przełykając ślinę. Trzeba uważnie przemyśleć własną odpowiedź, powiedziałem sobie w myślach. Szybki rzut oka na inne kucyki, aby upewnić się, jak one odebrały śmierć jednego z nas, po czym, wziąwszy głęboki wdech, powiedziałem.

- Przyjaciel, moim zdaniem, jest osobą, którą dobrze znasz, masz do niej zaufanie... częściowe - dodałem po chwili, przerwałem i znów podjąłem - Jest to ktoś, po kim oczekujesz wsparcia, a także sam jesteś gotów mu go udzielić, w różnych sytuacjach. Oczywiście istnieje granica przyjaźni, po przekroczeniu której nie powinno się już spodziewać ani zaufania, ani pomocy ze strony owego przyjaciela. To, czy ktoś jest twoim przyjacielem czy nie, ujawniają dopiero trudne sytuacje, kiedy kucyk wymaga pomocy. Nie zawsze osoba, którą zwiesz "przyjacielem" zasługuje na to miano.

Chwilę się zastanowiłem, ale niczego więcej nie zamierzałem dodawać. Miałem nadzieję, że nie ja zginę w tej "rundzie", a chciałem coś jeszcze zrobić, zanim Pinkamena zada kolejne pytanie. Podszedłem do najbliższego mnie kucyka, a był to Renard, mówiąc mu szeptem:

- Obserwuj pomieszczenie, kiedy następnym razem uruchomi pułapkę. Jeśli dowiemy się, jak one działają, będziemy mieli większe szanse na uniknięcie ich i, być może, wyjście z tego cało.

Następnie, idąc od jednego kucyka do drugiego, powtarzałem mniej więcej to samo. Wiedziałem, że jest to dość upiorny sposób poznania zasad działania pułapek, ponieważ ktoś musi umrzeć, aby dało się to wykonać, ale innego sposobu nie widziałem... Póki co.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozejrzałem się po pomieszczeniu, następnie spojrzałem na martwego jednorożca. Zastanawiałem się jak zginął, czyżby każdemu z nas została wszczepiona jakaś trucizna? A może to efekt jakiegoś zaklęcia, czyżby z Pinkmeną współpracował jakiś jednorożec? Czyżby aktywował jakąś pułapkę której nie zauważyłem? 

Rozważania przerwał mi Arcane, który wygłosił swoją przemowę o przyjaźni, a następnie podszedł do mnie dając wskazówki.

- Masz racje. Jeżeli dożyjemy następnej rundy, na pewno zbliżmy się do rozwiązania zagadki. Niema co zaprzątać sobie nią głowy kiedy mamy za mało informacji.

Podniąsłem leżącą na ziemi butelkę z wodą. Wziąłem łyka, a następnie spojrzałem na naszego oprawce.

- Kim jest przyjaciel? Już kiedy usłyszałem pierwsze pytanie wiedziałem, że prędzej, czy później zadasz i to.

- Ponoć przyjaciół poznaje się w biedzie. To przysłowie z którym nie zamierzam się kłócić. Łatwo trzymać się kogoś w chwilach radosnych, gdy nic nie jest w stanie zmącić waszych więzi. Jednakże trudne chwile zawsze nadejdą. Kiedy stracisz pieniądze, zdrowie, albo członka rodziny. Kiedy przestaniesz być śmieszny, a zaczniesz przygnębiać swoją osobą innych. Kiedy twoje problemy zrobią z ciebie wrak kucyka. Zostaną z tobą tylko prawdziwi przyjaciele. Zapewne nie będzie ich wielu, jest też spora szansa na to, że nikt przy tobie niezostanie. Jest tak ponieważ prawdziwa przyjaźń jest niezwykle rzadka i szanse doznania jej mają tylko prawdziwi szczęściarze.

W przyjaźni ważne jest nie tylko to by lubić te same rzeczy, może to się wydać oklepaną myślą, ale nienawiść łączy. Na obecna chwilę wydaje mi się, że mam jednego osobę którą mógłbym określić mianem przyjaciela. Trzymamy się razem od piaskownicy i ani razu nie zdradziliśmy siebie nawzajem. Czy to się zmieni? Czas pokaże.

A co do kucyków którzy mnie opuścili, mam nadzieję, że nie umrą ze starości.

- Tak skończyłem swoją wypowiedź. Starałem się utrzymywać mój sztuczny uśmiech, jednakże byłem pod wielką presją. Nie chciałem umierać 

 

Edited by Gypsy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spojrzała jej prosto w oczy ze złością. Najgorzej było gdy zauważyła leżącego kucyka. Łzy napłynęły jej do oczu, więc postanowiła szybko przetrzeć je kopytem by nie okazywać psychopatce słabości. Zdzwił ją też widok jedzenia i picia. Nie czuła ani głodu ani pragnienia, więc do niego nie zbliżyła. Mogła to być trucizna albo narkotyk. Po chwili usłyszała pytanie. Postanowiła sprytnie wzbudzić w Pinkamenie odczucia, choć było to niemożliwe do zrealizowania. Wyprostowała się i wzięła głęboki oddech.

Przyjaciel... - zaczęła jednym melancholijnym słowem. Jest to osoba której każdy z nas potrzebuje. Inaczej to właśnie się dzieje. Zaczynamy wariować. - tu oczywiście miała na myśli różową klacz. Powinien nas wspierać, być przy nas, spotykać się z nami. Kochać nas, żyj razem z nami. Przyjaciel jest jakby małżonkiem, tyle ,że bez sfery romansu. Bez przyjaźni nikt z nas nie jest całkowicie sobą. A o to chodzi w życiu. Tylko przy zaufanym, i najlepszym przyjacielu możemy w pełni się realizować. - na moment biała klacz się uspokoiła. Próbowała zrobić wszystko by przeżyć, a co za tym idzie - uratować też innych, 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystraszyłem się, kiedy jeden z kucyków padł na ziemię. Zrozumiałem wtedy, że Pinkamena nie żartuje.
"Dlaczego to robisz?" - pomyślałem. Wolałem jednak nie mówić tego na głos. Przyjrzałem się dokładniej kucykowi na podłodze. "Dlaczego nic nie powiedziałeś?"

Po chwili podszedł do mnie Arcane Whisper. Chciał, żebym rozglądał się przy uruchamianiu pułapek. Nie chcąc odmawiać mu współpracy, skinąłem głową potakująco. Jednak myślę, że można to rozwiązać inaczej. Podszedłem do niego i powiedziałem krótko:
- Przeżyjemy to.
Spojrzałem potem na jedzenie. Postanowiłem wziąć to, co pozostawią inni. Nie jestem głodny... Może trochę spragniony, ale mogę wytrzymać. Niech wszyscy wezmą ile potrzebują. Nie wiem skąd mam ten zwyczaj. Zastanawiały mnie jedynie te skrzyneczki... Nie potrzebujemy niczego poza jedzeniem i piciem. Stanąłem przy jednej i przytrzymywałem ją kopytem, pozostawiając zamkniętą.

 

Potem wysłuchałem kolejnego pytania Pinkameny.

- Przyjaźń to rodzaj miłości. Przyjaciel, to osoba, dla której jesteś w stanie zrobić niemal wszystko, bo wiesz, że ona zrobi to samo. Przyjaciela nie zostawisz w potrzebie, bo on nie zostawi ciebie. Nie ma z tego korzyści materialnych. To jest osoba, która wywołuje u nas uśmiech i daje poczucie, że nie jest się samemu. Dlatego ciężko nazwać kogoś prawdziwym przyjacielem. Musimy temu komuś ufać. Mówisz, że przez zaufanie czeka mnie szybka śmierć, a ja myślę, iż warto spróbować. Wiesz... mógłbym podawać ci masę przykładów, po czym poznać taką osobę, ale może ujmę to tak... Przyjaciel, to osoba, dla której pieczesz babeczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy jeden z przetrzymywanych kucyków padł, każdy zwrócił się w jego stronę. W jednej chwili dotarły do nas konsekwencje naszych czynów i wypowiedzi. Wiedzieliśmy już na pewno, że nie są to żadne żarty różowej klaczy. Jednorożec, który teraz leży na podłodze, chciał zaprotestować takiej zabawie, myślał że to tylko dowcip, i teraz nie żyje. Z przerażenia przylgnąłem do ściany przy której stałem, chciałem być od ciała jak najdalej!

Gdy różowa klacz wróciła, dała nam pożywienie i wodę. Miło z jej strony, bo już zasychało mi w gardle. Tylko czy to nie jest zatrute, czy bezpiecznie jest to wkładać do pyszczka, to może być pułapka o której wspominała? Zauważyłem, że kilka kucyków bez oporu dopadło się do pożywienia i wody. Przełknąłem zbierającą się ślinę i postanowiłem poczekać, obserwować te kucyki. Gdy za kilka godzin nic im nie będzie, będę mógł się napić, bez obawy o swojej życie.

Gdy już zaspokoiłem pragnienie i głód przyszła moja pora odpowiedzi na pytanie.

- Kim jest przyjaciel? – głośno pomyślałem. – Są różne formy przyjaciół. Są takie gdzie nazywamy przyjacielem każdego kucyka, który jest dla nas miły. Są też takie, gdzie przyjacielem możemy nazwać kucyka, który znamy i dobrze się z nim czujemy, spędzamy z nim czas. Moim zdaniem żadna z tych form nie jest dla mnie wystarczający, by nazwać kogoś przyjacielem. Dla mnie takie koce są tylko kolegami lub znajomymi. Uważam, że przyjacielem mogę nazwać jedynie kogoś, kto inny by nazwał prawdziwym przyjacielem. Kucyk, który jest bliski, jest przy mnie w sytuacjach szczęśliwych jak i smutnych. W zdrowiu i chorobie. Pomoże mi bezinteresownie, nawet jeżeli wiąże się z tym poniesienie jakiś kosztów. Takiego przyjaciela nie zdobywa się w ciągu miesiąca, lecz przez lata. Dopiero odpowiednia sytuacja, przypadkowy test sprawi, że będę mógł z pełną szczerością przyznać, że jest to mój przyjaciel.

Skończyłem swoją wypowiedź i kiwnąłem w stronę różowej klaczy, na znak że to wszystko co mam do powiedzenia. Rozejrzałem się po kucykach w koło mnie, by zobaczyć jak zareagowali. Nie wypatrzyłem, żadnych zmian w ich zachowaniu. Widać nikogo nie zaskoczyła moja wypowiedź, nie była bardzo podniosła, ale to nie ważne. Zdziwiłem się jedynie, że mimo leżącego przy nas truchła, groźby śmierci poczułem się jakoś bardziej odważny. Czułem adrenalinę w moich żyłach gdy to mówiłem, serce, które pompowało mą krew, lecz nie był to już taki strach jak ostatnio. Czyżby takie było zadanie różowej klaczy, wzmocnić nas, sprawić, że staniemy się bardziej ostrożni, silniejsi? Nie wiem. Zostaje mi tylko czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widok martwego ciała tamtego kucyka sprawił, że zakręciło mi się w głowie. Potrzebowałam świeżego powietrza, którego tak bardzo brakowało. Zapragnęłam bardzo się stąd wydostać.

- Przyjaciel to kucyk, z którym jesteśmy psychicznie związani. W jego towarzystwie zawsze czujemy się świetnie, razem zawsze dobrze się bawimy, mamy pewność że możemy się wypłakać  mu w grzywę a ten nic nie powie. Przyjaciel zwykle pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie. Przyjaciela można poznać we wczesnym dzieciństwie i na krótko przed śmiercią - kiedy tylko przyjdzie na to czas. Niektórzy porównują przyjaźń do małżeństwa, ale tak nie jest. Teoretycznie można się przyjaźnić z wieloma kucykami, a wziąć ślub czy poprostu być w związku tylko z jednym - i dlatego przyjaźń jest lepsza od miłości. Czasem przyjaźń przychodzi nieoczekiwanie lub zaprzyjaźniony się z naszym najgorszym wrogiem. Niektóre młode kucyki klasyfikują "przyjaźnie" na Good Friends, Best Friends, Best Friends Forever i Colt Friends, ale taka klasyfikacja jest zbyteczna. Istnieje gigantyczna różnica pomiędzy przyjaźnią a zwykłym koleżeństwem. Może kucyki, które cię opuściły, nie były twoimi przyjaciółkami? Może tylko się za nie podawały? Na twoim miejscu postarałabym się rozpocząć obserwację, kto nim jest. Na PEWNO masz prawdziwego przyjaciela, który tylko czeka, aby ciebie znaleźć - uśmiechnęłam się po przyjacielsku, starając się wyglądać jak najmniej sztucznie.

- Poza tym, dzięki za jedzenie, ale mam własne. Przezorna zawsze ubezpieczona - wyciągnęłam z kieszeni paczkę Oreo i zaczęłam ją chrupać.

- Ciasteczko...? - rozejrzałam się po kucykach, w tym po Pinakmenie. Może po ciastkach mnie wypuści ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy trup, pierwsza krew i zapewne nie ostatnia, cóż było to to przewidzenia, w końcu po to przybyliśmy to nasz cel. Ona ustala reguły gry wedle własnego uznania, w zależności od nastroju i innych zmiennych. Poczęstowała nas... a właściwie to poczęstunki spadły z sufitu i to dosłownie... ciekawe, skoro i tak nie wieży w to wszystko po co się trudzić? a może gdzieś tli się ten niewielki płomyk mający zadatek na istny pożar, ciąg wsteczny płomienia... niebezpieczne zjawisko. - pomyślałem chociaż trudno tu było zebrać myśli.

 

- Pytasz się kim jest przyjaciel? hmm... można było by to uzupełnić innym pytaniem, kim przyjaciel nie jest? no ale do meritum. Z całą pewnością można powiedzieć że przyjaciel jest kimś ważnym, wręcz wyjątkowym ze względu na więzi jakie nas łączą, czy to zaufanie, poglądy, rozumienie się bez słów czy co kolwiek innego. Z czego to wynika? tutaj wynikową jesteśmy my sami, nazwanie kogoś przyjacielem, zostanie nim to swoistego rodzaju wyróżnienie, szczególny rodzaj zaufania, więź na której można wiele zbudować. Prawdziwy przyjaciel, będzie ci jak ojciec i matka, brat i siostra, dziadek i babcia... skoczy za tobą w ogień a potem zje ci ostatni kawałek pizzy, to ktoś kto zajmuje szczególne miejsce w naszym życiu bo najzwyczajniej w świecie na to zasługuje. Bylibyśmy bardzo samotni bez przyjaciół... to jeden z filarów naszego istnienia, swoiste ogniwo, bez niego łańcuch pęka, kim byś my byli bez przyjaciół, przyjaźni, miłości i zrozumienia? trudno mi powiedzieć, trudno mi to sobie wyobrazić ale wiem jedno to wszystko ma jakiś cel, nic nie dzieje się bez przyczyny, reakcja i kontr reakcja... od tego też mamy przyjaciół - powiedziałem spokojnym głosem obserwując otoczenie i czekając na rozwój wypadków, nie bardzo chciałem się ruszać z miejsca ale koniec końców zacząłem chodzić w kółko, lepiej się przy tym zbiera myśli, lepiej słucha,

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy trup mocno podniósł poziom adrenaliny w moim organizmie. Wiedziałem, że niewykorzystana przerodzi się w strach, ale już w tym momencie bałem się wystarczająco mocno, żeby nie podejmować żadnego działania. Podszedł do mnie Arkane Whisper i zaproponował obserwacje pomieszczenia w momencie uruchamiania pułapek. Może w momencie uruchamiania pułapek skupię się na obserwacji pomieszczenia, ale póki co nie widzę w tym sensu, a już na pewno nie mam na to ochoty. Dopiero po upływie dłuższego czasu spojrzałem w stronę ciała zmarłego kucyka, co zmotywowało mnie do wzmożenia wysiłku umysłowego. Uspokoiłem oddech, otarłem kopytkiem pot z czoła i ignorując ból serca, wynikający ze zmęczenia powiedziałem spokojnym głosem:

 

Przyjaciel to ktoś, dla kogo masz dużą wartość, więc zależy mu na twoim dobru. Innymi słowy - twoje dobro to jego zysk. Z tego powodu przyjaciel zawsze zrezygnuje ze swoich własnych przyjemności czy dóbr materialnych, na rzecz pomocy tobie w trudnej sytuacji. To jest podstawowa różnica między przyjacielem, a znajomym z którym można miło spędzić czas, ale dla którego nie jest się wartym więcej, niż jego dobra materialne. Trafne jest zatem powiedzenie ,,prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".  Przyjaciel to ktoś, do kogo ma się zaufanie. Jego czyny wskazują na to, że chce dla nas jak najlepiej. Przyjaciel nie działa na naszą szkodę, ponieważ równocześnie wyrządzałby ją sobie samemu. Zaufanie do niego różni się od zaufania do przypadkowego kucyka. Zaufanie do przyjaciela jest wsparte praktyką - latami spędzonymi razem i  jest na tyle duże, że nie boimy się powierzać mu sekretów. Przyjaciel nie zdradzi nikomu naszych tajemnic, ponieważ byłoby to działanie na naszą niekorzyść. Przyjaciel nas ceni, dzięki czemu odczuwa do nas szacunek, a to skutkuje szczerością - przyjaciel nas nie okłamuje.

 

Skończywszy wziąłem łyk wody, nie patrząc nawet na jedzenie. Od dłuższego czasu byłem głodny, ale gdybym teraz coś zjadł, to najprawdopodobniej  zwymiotował to na podłogę.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spojrzałam niewzruszona na martwe ciało kucyka. W środku poczuła ukłucie żalu, ale to było coś, czego się spodziewała. W końcu Pinkamena powiedziała zasady tej całej gry. Moją uwagę zwrócił Arcane Whisper, no proszę, ma głowę na karku. Fakt, trzeba obserwować wszystko, bo jeszcze ktoś postanowi sobie wesoło pohasać po całym pomieszczeniu i skończy się na tym, że wszyscy umrą. Ale jednak trzeba zauważyć to, że oprawca cały czas ich obserwował. Mógł przecież stwierdzić, że to łamanie zasad, które sobie wymyśli na poczekaniu i zrobi się tu jeszcze bardziej nieprzyjemnie. 

Po chwili namysłu w końcu przemówiłam.

- Przyjaciel. Można tak określić jedną z najważniejszych osób w naszym życiu. Możemy im powiedzieć wiele rzeczy, są dla nas oparciem. Czasem mówi coś, co niekoniecznie może nam pasować, jednak robi on to dla naszego dobra, a nie po to, żeby nam zaszkodzić. Przyjaciel nie powinien nam celowo ubliżać, obgadywać, ograniczać, wyjawiać nasze sekrety. Stwierdzenie, że prawdziwych poznaje się w biedzie jest jak najbardziej prawdziwe. Miałam do czynienia z grupą osób, którą uważałam za swoich przyjaciół. A co zrobili, gdy popadłam w skrajną depresję i mówiłam im co mnie boli? Nic. Nic nie zrobili. Zignorowali mnie całkowicie. A gdy przypominałam o sobie to mieli do mnie wielkie problemy. Miło, że gdy oni mają problem, to mogę biec na złamanie karku, żeby cokolwiek zrobić, a oni mi nawet nie odpowiedzą. Dlatego trzeba uważać na takich i dobierać sobie ich ostrożnie. Dotyczy to też takich, co udają naszych przyjaciół tylko po to, żeby potem nas wykorzystać i odchodzą, kiedy już nas nie potrzebują. Na taką osobę też przyszło mi trafić. Ale się nie załamuję, bo to w końcu ich strata, a nie moja. Bo po co mam mieć kogoś, kto jest fałszywy, gdy to ja jestem tą, co się najbardziej stara o to, żeby wszystko było między nami w porządku. 

 

Na tym skończyłam swoją wypowiedź. Zerknęłam na jedzenie, które nagle się pojawiło. 

- To bardzo miłe z twojej strony, Pinkameno, ale mam jeszcze swoje. Nie chcę, żeby się to zmarnowało, a może inni się jeszcze skuszą na to, co dałaś - powiedziałam z uśmiechem i wyjęłam babeczkę. Popatrzyłam zaciekawiona na skrzynki. Zastanawiam się co w nich jest.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki za zwłokę, ale właśnie wróciłem do domu po weekendzie pełnym wrażeń :D. Jutro, najpóźniej jakoś pod wieczór pojawi się odpowiedź, dziś nie mam siły, sorki! ^^ 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pinkamena siedziała spokojnie wpatrując się w uwięzione kucyki i ich poczynania. Widziała jak jeden z nich krąży po sali i szepcze coś do innych, zainteresowało ją to, nie miała jednak zamiaru wyrządzać mu krzywdy. W końcu zasady mówiły, że można się między sobą komunikować. Co jak co, ale zasad to wypada przestrzegać. c: 

Ponownie pojawiło się wiele odpowiedzi, ponownie też różowa klacz postanowiła krótko je podsumować: 

- Arcane Whisper - Tak, tak, przyjaciel to ktoś komu ufamy, komu warto powierzyć swoje bezpieczeństwo i kto zawsze będzie przy nas, ale nie każdemu warto ufać... Meh... Tysiące razy już słyszałam tę śpiewkę. Tylko że jak dotąd natrafiałam tylko na tych pseudo przyjaciół, którzy zniknęli, jak tylko pojawił się problem. Nie przekonałeś mnie. 

- Misaki - Znów to samo. "Przyjaciół poznajemy w biedzie", tylko że w "biedzie" okazuje się nagle, że tacy nie istnieją. Pff... Ale coś jest w tym, że nienawiść zbliża do siebie. 

- Mineral - Przyjaciel to ktoś, kto jest małżonkiem, ale bez romansu? Ładnie ujęte, lecz... Nie pasuje mi to. Przyjaźń i miłość to inne sfery. Bez przyjaciół się wariuje? Śmiesz twierdzić, że jestem szalona?! Ohoho, masz tupet... 

- Renard - Przyjaciel to osoba, dla której warto zrobić wszystko? Gdyby jeszcze taki ktoś istniał... Ja ci zaraz upiekę babeczkę! 

- Galvanite - A ja uważam, że koce, to wspaniali przyjaciele i mają do powiedzenia więcej dobrego, niż kucyki! Przyjaciela nie można poznać od razu, to prawda, nauczyłam się tego doskonale... 

- Infinity - Źrenice Pinkameny gwałtownie się powiększyły. Zaczęła wpatrywać się w ciastko, jak szalona. Migiem przemknęła przez barierę, capnęła ciastko i w mgnieniu oka wróciła z powrotem. - A dziękuję! ;> To prawda. Przyjaźń ciężko przyrównać do małżeństwa, ale czy przyjaźń jest lepsza od miłości? Przy małżeństwie mamy papiery, jak ktoś nas zdradzi możemy chociaż mu dopiec! 

- Alder - "Skoczy za tobą w ogień, a potem zje ci ostatni kawałek pizzy" - Chciałabym mieć takiego przyjaciela. 

- Phoenix - Przyjaciel to ktoś, dla kogo relacja z nami jest zyskiem. To brzmi ciekawie. 

- Seluna - W sumie... Kiedy jeszcze miałam przyjaciół... Czuć było pewne ciepło. Było mi dobrze. Ale teraz... Jest zimno i ciemno. 

- Wilcza - Znowu to gadanie, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie... Meh. 

 

Jak odpowiedziała już na wszystkie pytania ponownie opuściła pomieszczenie. W tym czasie niektóre kucyki zaczęły nerwowo rozglądać się po sali, szukać wskazówek, jeść czy pić. Wszyscy czekali na wyrok. Nagle bum! Padły dwie postacie: Merwety, która nie wiedzieć czemu nic nie odpowiedziała, a także Wilcza. Nikt nie wiedział jak zginęły, wszyscy jednak mogli być pewni, że cokolwiek zabiło te kucyki, albo pochodziło z wnętrza ich ciał, albo było niewidzialne. 

 

Chwilę później Pinkamena wróciła do sali. Popatrzyła na kucyki i zadała kolejne pytanie: 

- "Czym jest dla Was prawdziwe szczęście, dlaczego miałoby być ważne?" 

Reguły: 2 kucyki odpadają, 3 zostają nagrodzone, 48h na odpowiedź.

 

 

Lista graczy:

Arkane Whisper - Arcane Whisper; jednorożec

Alder - Alder, ziemny

BlackHawk - Misaki  pegaz 

Ziemowit 04 - Ziemowit (Jednorożec)

Velvie - Infinity - jednoróżka

Chief - Galvanite - ziemniak

Wilcza - Wilcza, która jest ziemniakiem

Phoenix13 - Phoenix, pegaz

Seluna - Seluna, pegaz

pani Mączka - Merwety- pegaz 

Seleniumen - Mineral, ziemski

Ihnes - Renard - jednorożec

 

 

Edited by Lemuur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nerwowo rozglądałem się po pomieszczeniu, szukając czegokolwiek, co wskazywałoby na przyczynę kolejnych zgonów, aż w pewnym momencie przyłożyłem kopyto do klatki piersiowej. Serce tłukło mi jak oszalałe. Ta jedna możliwość przyszła mi do głowy i z rozszerzonymi oczyma spojrzałem po pozostałych, szukając w ich spojrzeniach niemego potwierdzenia. No to mam przerąbane... jak patykowilk w krainie termitów, pomyślałem sobie, przypominając sobie niezbyt zadowoloną z mojej odpowiedzi minę Pinkameny. Po dłuższej chwili zdołałem się uspokoić i zebrać myśli. Szczęście, szczęście, co by tu powiedzieć? Myśli pędziły mi w głowie, lecz na żadnej nie byłem w stanie skupić się dłużej. W końcu, wziąwszy głęboki oddech, powiedziałem.

- Prawdziwe szczęście, dla mnie jest uczuciem, które odczuwamy, kiedy spełniamy nasze marzenia - na chwilę zamilkłem - Właściwie to kucyk chyba nigdy nie wie, kiedy jest szczęśliwy, a kiedy nie. Rzekomo o fakcie, że byliśmy szczęśliwi dowiadujemy się dopiero, kiedy szczęście owo przeminie - powiedziałem zamyślony - Ostatecznie, kiedy coś osiągniemy, szybko zwracamy nasz wzrok na co innego, że się tak wyrażę. Można powiedzieć, że życie jest ciągłym pościgiem za szczęściem, które jest na wyciągnięcie naszych kopyt, lecz ciągle nam umyka - pocieram w zamyśleniu brodę - Myślę, że prawdziwe szczęście to powód, który sprawia, że każdego ranka mamy chęci i siły by dalej po prostu żyć. Dlaczego miałoby być dla nas ważne? A czy bez niego, bez tego ulotnego, odległego marzenia, za którym podążamy, mielibyśmy powody by istnieć?

Tym pytaniem zakończyłem moją wypowiedź, cofając się nieco. Jeśli to, co nas zabija jest w nas, to nic nie jestem w stanie poradzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne dwa kucyki upadły na ziemię. W momencie kiedy uświadomiłem sobie, że zabijać nas może coś, co jest w nas, poczułem się... jak jakaś marionetka. Skoro zabicie nas jest takie proste, to co możemy zrobić? Tylko dlaczego Pinkie za każdym razem musi wyjść do innego pomieszczenia? Jak ona to robi?

 

- Pinkie, nie wiem jak ty postrzegasz szczęście, ale ja uważam, że nie osiągniesz go w samotności. Ja jestem szczęśliwy, mogąc zrobić coś dla innych lub robiąc to, co lubię. W moim przypadku jedno wynika z drugiego. Jeżeli mogę poświęcić się swojej pasji i jednocześnie dać tym radość innym, to czego mi więcej trzeba? Jestem naprawdę szczęśliwy, kiedy inni się dobrze bawią. Ale jest różnica między zabawą, a krzywdzeniem innych... - spojrzałem na leżące na podłodze kucyki. - Dlaczego jest to ważne? Bo bycie szczęśliwym wiąże się z poczuciem spełnienia. Poza tym, jesteśmy akceptowani wśród innych. Pinkie... Czy ty jesteś szczęśliwa?

 

Odpowiedź oczywiście znałem. Znałem prawdziwą Pinkie i wiem, kiedy jest szczęśliwa, ale musi sobie uświadomić czym jest szczęście. Po chwili spojrzałem na Arcane. Podszedłem do niego i szepnąłem:
- Widziałeś coś? Ja nie bardzo. Pamiętasz jak się tu znaleźliśmy? Byliśmy nieprzytomni. Mam złe przeczucia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...