Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
PrinceKeith

[Gra][DeadRadio Man]Czas luster i czynu...

Recommended Posts

Kobieta zaśmiała się cicho po czym pstryknięciem palca zniknęła mmicz Johna. Podeszła do niego i szepnęła mu na ucho.

- Twojej... Duszy.

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Stać! Policja! - postać która stała przed drzwiami wyciągnęła w twoją stronę pistolet. Ubrana była w mundur, co ciekawe z pod czapki policyjnej nie widziałeś twarzy osoby przed którą stałeś. Jednak z pod spódnicy munduru wystawał ogon.

Share this post


Link to post
Share on other sites

John zamknął jedynie drzwi, szybko. 

- Jeszcze jej tu brakowało, nie dość że dała mi jakiś kamyk z którym nic nie zrobię to jeszcze chcę się do mnie zbliżyć. - John wiedział że jeśli dalej będzie chciała się do niego zbliżać i fizycznie i emocjonalnie to nie tylko jej może coś zagrozić ale także i jemu. Był taki jaki był właśnie z tego powodu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ale jesteś nudny... - usłyszałeś tylko zza drzwi. Usiadłeś z powrotem na kanapie. Nagle usłyszałeś strzał. Niechętnie wyjrzałeś przez okno. Na żurawiu stała lisica. A pod nią tłum laborantów, znaleźli ją. Mimo tego doskonale sobie radziła. Strzeliła do jednego, zrobiła salto w powiwtrzu znowu strzeliła. Zabiła wszystkich, była na krawędzi. Zaczęła spadać. Nie była pewna czy przeżyje, ale...

Share this post


Link to post
Share on other sites

John wyskoczył przez okno i złapał ją, poleciał dalej i odbił się od przeciwnego budynku wyskakując w powietrze i stając na górze budynku. Odstawił ją, podrapał się po głowie.

- Co się stało? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

John oderwał się od niej. 

- Dobrze niech ci będzie jeśli tak nalegasz żeby mnie znać bliżej. Na razie muszę gdzieś iść, poczekaj w moim mieszkaniu. Muszę gdzieś iść i coś załatwić, prywatnego. - Trochę skłamał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

John wyjął kilka noży, odnalazł po 30 minutach laboratorium w którym była trzymana jego nowa znajoma. Znalazł laboratorium po wizytówce zabranej z ciała jednego z agentów. Wszedł do środka i zaczął rzeź, po godzinie wyszedł z budynku. Był cały w krwi, na miejsce jechały wozy strażackie i policja ponieważ budynek stał w płomieniach. John przy okazji zniszczył wszystkie dane z serwerów które posiadali. Ulotnił się szybko z miejsca i wrócił do mieszkania. Gdy wszedł spojrzał na dziewczynę.

- Nie będą cię już ścigać. - Powiedział i zaczął się rozbierać żeby wejść pod prysznic. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

John założył koszulkę bez ramiączek i na to koszulę czarną, do tego czarne spodnie jeansowe. Usiadł obok dziewczyny po czym przygwoździł ją do łóżka. Siedział na niej, uśmiechał. 

- Teraz ci oddam za to co zrobiłaś na tamtym dachu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie taki miał być efekt. - Powiedział John znudzonym głosem, zszedł z niej i podszedł do biurka. - A i coś mi ukradło miecz, chyba coś co ma związek z tym kamieniem co mi dałaś. Muszę zdobyć nowy miecz więc wychodzę. - Powiedział, było mu wszystko jedno czy pójdzie z nim czy zostanie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...