Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Guest Ziemowit

Szary Zakątek [GRA]

Recommended Posts

Roza próbowała być silna, jednak kiedy zaczął jej grozić rozpłakała się. Wtedy Aureliusz zaatakował chłopaka. Wystraszyła się i oparła o ścianę po której ssunęła się w dół i usiadła na podłodze płacząc. (Taka tam sierotka) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kajtek miał wszystko gdzieś i poszedł do domu.

-Do widzenia - powiedział do woźnego. Kultura przede wszystkim.

Edited by Mały Hehesz
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ziemowit

@Mephisto The Undying @Cassidy 

- Wal się stara małpo z drobiem - zakpił z woźnego, a potem natychmiast przytrzymał leżącego na ziemi Aureliusza oraz przeciągnął go za nogę do góry w panice przed woźnym. Zamknął się na klucz w Damskiej Toalecie, wszedł do toalety gdzie też się zamknął. Okładał Aureliusza gazetą, podręcznikami i wszystkim co miał w plecaku. Aureliusz, jednak podniósł się i szybko otworzył klamkę. Od kostek był cały we krwi. Gdy zszedł na zewnątrz, widząc płaczącą koleżankę, niepewnie ją objął. - Co ci jest - zapytał łagodnym głosem.

 

@Mały Hehesz

 

W drodze pojawił się nieznany mężczyzna, który zagradzał mu drogę. Ukradł mu plecak i uciekł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna wytarła oczy rękawem i podniosła niepewnie głowę. Patrzyła na chłopaka szklanymi oczami. Przytulił ją, poczuła dziwne ciepło i powoli też go objęła. 

- Ja..ja się boję - wyszeptała i znów pociekły jej łzy po policzkach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ziemowit

@Cassidy

 

- Ale, czego? - zapytał się Aureliusz, choć sam domyślał się o co może chodzić. - Mogę mieć do ciebie prośbę. Otóż ostatnio zaczął mnie śledzić jakiś najemniczy gość. Nie czuję się dobrze. Chciałbym przenocować w twoim domu, jeśli oczywiście masz wystarczająco dużo łóżek. - zakomunikował niepewnie. Chłopak, jeszcze mocniej objął siedzącą dziewczynę i położył głowę na jej ramieniu. Od razu bardo polubił Rozę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Roza zarumieniła się trochę sama nie wiedziała czemu, po czym Wyobraziła sobie jakby te mogło wyglądać i zdenerwowała się nieco 

- tylko że... Ja mieszkam z woźnym.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ziemowit

Aureliusz bez słów wstał i odszedł w stronę domu. Nie interesowało go, iż zostało jeszcze pięć lekcji. Tymczasem w gabinecie dyrektora znalazł się tajemniczy mężczyzna. Bez pukania wszedł do gabinetu dyrektorskiego gdzie sympatycznie wyglądający staruszek siedział na dyrektorskim fotelu, zupełnie nie przejmując się alarmem. Mężczyzna wywrócił biurko dyrektora oraz ukradł wszystkie teczki stojące na trzeciej półce. Wyrzucił je przez okno gdzie czyhała jakaś kobieta, która z dokumentami pobiegła w stronę nieczynnego już dworca oddalonego zaledwie kilkaset metrów od szkolnego budynku. Dyrektor w panice wybiegł przez okno, gdy napastnik zaczął strzelać z pistoletu. Przeczesał, też resztę półek i ukradł laptopa. - TERRORYSTA, NIECH MI PAN POMOŻE! - krzyczał dyrektor.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ziemowit
Właśnie teraz Mephisto The Undying napisał:

((To wygląda tak nienaturalnie i tak dziwnie że aż zaczynam wątpić w jakąkolwiek logikę która kieruje czymkolwiek.)) 

 

52 minuty temu Cassidy napisał:

to była chyba najgorsza reakcja jakiej się nawet nie spodziewałam

 

Meh. Koniec Off-Topu. Później się dowiecie czemu w niektórych sprawach potoczyło się tak, a nie inaczej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Roze zdziwiło to że chłopak nagle odszedł, wstała i poszła w swoją stronę próbując uniknąć jakichkolwiek nieprzyjemności

Edited by Cassidy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ziemowit

@Cassidy @@Ja

Aureliusz zobaczył tylko na wielki zegar stojący nie daleko i szybko pobiegł w stronę nieczynnego dworca. Przed drzwiami do budynku dworca stał jeszcze jakiś mężczyzna trzymający w palcach papierosa. - Jest wszystko, w sensie twoje najważniejsze dane i tej reszty - zapytał się ponuro. - No jest, ale po co to wam? - zapytał się zestresowany...

- Nie twój interes smarkaczu. Grunt, że tymi teczuszkami ocaliłeś życie swoje i twoich nowych przyjaciół. - oznajmił policzkując chłopaka. - A teraz zmywaj mi się stąd w podskokach i nie wracaj! - krzyknął. Przeglądnął on dokładnie dokumenty. Wychylił się znad skrzypiących drzwi budynku i kogoś zawołał. Był to ubrany cały na czarno pięćdziesięcioletni mężczyzna. Odebrał teczki, przejrzał je i posłał groźny uśmieszek w stronę odchodzącego chłopaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kajetan nie miał już siły ani gonić złodzieja, ani nawet wołać o pomoc. Zaczął iść w stronę domu zrezygnowanym krokiem. Gdy skręcił w jedną z ulic, potknął się, po czym przydarł twarzą o chodnik. Przyczyną jego upadku była dziewczyna z jego szkoły, spokojnie kucająca sobie na środku chodnika.

- Co ty robisz na środku chodnika?! - krzyknął z wyrzutem. Jego twarz była cała brudna i podrapana, a w kąciku jego oczu zbierały się łzy. Wyglądał żałośnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała się za siebie gdy usłyszała huk. Jakaś kolejna sierotka, która nie umie chodzić. Odwróciła się w stronę chłopaka kiedy zaczął na nią krzyczeć i spłoszył kota. 

- nie połamałeś się? - Zapytała wstając 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Odpisywanie po dwóch miesiącach, o tak!))

- Kajetan - odparł krótko. - Mów mi Natalia.

Ach, żartowniś z tego Kajtka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Roza zaśmiała się tak bardzo że wypadła na ulicę, ale szybko wstała i udawała poważną. 

- No to dokąd idziesz Przemku?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uśmiechnęła się do niego i złapała go za dłoń 

- Z tobą mogę polecieć nawet na tą niebieską planetę trzecią od słońca 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...